Dodaj do ulubionych

sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia

08.04.08, 15:50
To nic, że co miesiąc płacimy z mężem składki to nic
jak trzeba się wybrać do specjalisty to kolejka 3 miesięczna
a jak się już załapie
to jesteśmy ostatni w kolejce \bo pierwszeństwo mają
osoby z Rumunii
osoby biedne
osoby niepełnosprawne
osoby z daleka
i kwitnij z 2 latkiem w dusznej poczekalni
obok gruźlica, zapalenia płuc astma
nigdy odkąd pracuję nie korzystałam z nfztu ani macierzyńskich, zasiłków tym
bardziej mąż
raz chciałam skorzystać z tego co mi się należy
było to dwa razy pierwszy i ostatni
jutro idę po złotą kartę w promedisie...

ps. tego specjalisty akurat nie było jak dostać się prywatnie
Obserwuj wątek
    • soemi Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 15:53
      podobnie odczuwam!
      • marzeka1 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 15:55
        Tylko prywatna służba zdrowia!- zgadzam się. Mam porównianie, bo u mnie w mieście są niepubliczne zakłady opieki społecznej: chodzę tam na NFZ (rzadko, bo mało chorujemy- na szczęscie!), jest inna obsługa, inny wystrój, inne podejście do pacjenta.
    • fajka7 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 16:06
      zgadza sie, tak wlasnie to wyglada - rowniez staram sie nie korzystac
      • marty_chce_do_dzungli Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 16:26
        a już myślałam że mi coś się w głowie poprzestawiało
        w poczekalni przystosowanej hmm dla 25 osób
        było ze 100 dzieci razem z opiekunami wózkami tobołami
        okien uchylić się nie da
        około godziny 12 było tam z 50 stopni
        sok nam się skończył, idę do kiosku
        a tam pani mi mówi ,że ona picia ani jedzenia nie ma tylko art. higieniczne
        bo szpital ma taką umowę z dostawcami maszyn vendingowych
        nie dam przecież 2 latkowi zimnej coca coli ani herbaty z całą tablicą Mendelejewa
        łóżko do usg nieczynne przez pół godziny bo trzeba zdezynfekować po wszach!!
        tak, tak, jedno dziecko przywlokło

        Pani dr na prawdę miła, kompetentna kobieta. Ja się już nie dziwię, że lekarze
        strajkują, tyle lat studiów, wyrzeczeń, praktyk i w nagrodę warunki pracy jak w
        Bangladeszu. Ja bym nawet za 20 tyś nie chciała tak pracować.


        Standardem też jest wpierniczanie się bez kolejki. Koczowanie przed gabinetem od
        godziny 6, choć wizyta na godzinę 14, bo a nuż będzie szybciej (!!) a trzeba co
        rusz na wieś wracać gnój wywalać na pole...
        • fajka7 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 17:54
          Od czasu do czasu jestem zmuszona brac udzial w podobnym kociokwiku -
          niestety nie wszystkie uslugi dostepne sa prywatnie i mowiac
          krotko - na miesiac przed wizyta, gdy juz ja widze w kalendarzu
          zaczynam chodzic wkur..ona, zbroje sie psychicznie jak na wojne, a
          po powrocie odreagowuje przez miesiac.
          W 1 z takich poradni, gdzie gabinet miesci sie na koncu slepego
          korytarza bez okna o szerokosci 1 m, sa ustawione wzdluz takie
          laweczki z szatni do w-fu dla dzieci, na ktorych mozna sobie z
          dzieckiem kucnac i tak sie tam koczuje godzinami z tobolami wlasnie
          w towarzystwie calych familii objuczonych prowiantem i bagazem, a
          niestety pilnowac drzwi trzeba, bo sie pchaja na oslep.
          Kurna, po prostu III swiat.
          To jest poradnia dla wczesniakow, wiec te maluchy tam sie kisza kupa
          pol dnia, szczegolnie atrakcyjnie jest zima, gdy ilosc bagazu sie
          podwaja i ogolnie cisnienie rosnie.
          Juz tam nie chodze, ale zaliczylam wielokrotnie i nigdy sie z tej
          traumy nie wylecze.
          Teraz stoimy w korytarzu z oknem, ale nie ma w ogole na czym usiasc,
          bo gabinet jest na szczycie schodow, wiec sie stoi pod schodami z
          pozostalym narodem. Ze moje dziecko niepelnosprawne i ze to
          przychodnia, to jakby oczekiwanie, ze je na czymkolwiek posadze nie
          wydaje mi sie wygorowane, no ale coz.. smile
          Kurna jak to pisze, to sama nie wierze w czym biore udzial i to
          dobrowolnie choc pod przymusem smile
          • doloreska99 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:16
            Fajka jestes z trójmiasta? piszesz o przychodni okulistycznej na
            wejhera? czy moze o poradni zdrowia na zaspie?
            • fajka7 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:22
              big_grinDDDDDDD
              ale mnie ustrzelilas smile
              wejhera oczywiscie - no powiedz czy przesadzam? smile)
              • doloreska99 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:30
                Nie nie przesadzasz wcalewink
                Dodatkowo napsialabym, że trzeba czekac, aż łaskawie lekarz zejdzie
                z odziału do pacjentów, nieważne że godzina na którą było się
                umówionym mineła. Naszczescie przeniesli nas do Sopotu.
                • fajka7 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:32
                  O tak, to nie wszystkie szczegoly, ale nie chcialam sie rozpisywac-
                  tam sa same takie smaczki, szczegolnie toaleta i inne warunki smile
                  • doloreska99 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:33
                    Toaleta też przyszła mi na myśl, ale nie chialam w okolicach kolacji
                    forumkom jedzeniawink
        • kali_pso Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:41
          sok nam się skończył, idę do kiosku
          a tam pani mi mówi ,że ona picia ani jedzenia nie ma tylko art.
          higieniczne
          bo szpital ma taką umowę z dostawcami maszyn vendingowych


          Intersujące...czy to jest aby legalne?
          • marty_chce_do_dzungli Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 20:17
            Nie wiem czy legalne, ale upierdliwe.
            Maszyny vendingowe były wszędzie, więcej niż lekarzy pielęgniarek razem wziętych.
    • tosina Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 16:28
      To ja tak jak Ty sie wsciekam.Po raz 1 musze zrobic badania a tu
      okazuje sie zegdybym nie prywatnie to wogole moge czekac z 3mc na
      durne badanie.Sama wizyta u laryngologa miala byc za 1,5mc okulista
      za1mc a TK za 3mc. No a tak oprocz tego ze co mc skladke oplaca na
      te badania wyrzucilam 800zł a to jedynie dzien dobry. SZlagmnie
      trafia bo ja choruje od wielkiego dzwonu a jak juz to musze bulic a
      babcie w poczekalni od specjalisty do specjalisty i zawsze sie
      wcisna.
    • loola_kr a najlepiej to 08.04.08, 16:40
      wysadzić, zaorać i zasiać!
      Tylko czym???

      I ZUS w pierwszej kolejności!

      Ja w ogóle nie korzystam z państwowej służby zdrowia (skąd ta nazwa?
      komu służą?)
      Te przepisy, kolejki sa koszmarne!

      Korzystamy jedynie z poradni dziecęcej (tu przynajmniej wiem na co
      ida składki) bo trafiła nam sie super lekarka, pielęgniarki
      ustawiają w miarę dobrze wizyty, że praiwe się nie czeka i do tego
      jest pięknie wyremontowane. Ale i tak rzadko tam chodzimy.

    • elza78 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 16:41
      widzisz, wy sobie poczekalyscie i to was zdrowia duzo nei kosztowalo, wyobraz
      sobie natomiast ze NFZ - kolejne chamstwo nie wyraza juz zgody na refudacje
      terapii indywidualnych dla chorych na nowotwory, chcesz zyc - lecz sie sam za
      wlasne pieniadze...
      to jest dopiero sk...
      a miliony zlotych ida na panie pijace kawe utrzymanie kas chorych i inne gowna,
      to jest maszyna w ktorej utonie kazda dodatkowa zlotowka, i zeby jeszcze dostal
      ja ten lekarz ktory ludzi ratuje...
      szkoda slow na to co w tym pieprzonym kraju sie dzieje, wizyta u larynk=gologa
      stomatologa czy pediatry to cos na co sobie mozna pozwolic prywatnie, jednak sa
      takie terapie ze chocby sie czlowiek skichal to kasy na to nie wylozy z wlasnej
      kieszeni - wteyd NFZ umywa rece... oni sa pierwsi do brania
      • qunegunda Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 17:47

        > widzisz, wy sobie poczekalyscie i to was zdrowia duzo nei
        kosztowalo, wyobraz
        > sobie natomiast ze NFZ - kolejne chamstwo nie wyraza juz zgody na
        refudacje
        > terapii indywidualnych dla chorych na nowotwory, chcesz zyc - lecz
        sie sam za
        > wlasne pieniadze...

        to masz na myśli?
        www.rp.pl/artykul/115912.html
        tak jest na całym świecie!
        zwłaszcza tam, gdziesłużba zdrowia jest prywatna lekarze muszą
        liczyć się z kosztami
        • jomamma Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 19:35

          Ja czekałam z trzymiesięcznym wcześniakiem na planowaną od 5 tygodni
          wizytę u okulisty, ponieważ akurat pani doktor miała wycieczkę
          studentów i chciała ich oprowadzić po instytucie. To było w Centrum
          Zdrowia Dziecka, a czekało na szanowną ok. dwadzieścioro takich
          dzieci jak moja, dodam, że miały już zakroplone oczka. Gdyby nie to,
          że się wk...m i zrobiłam gigantyczny raban, to trzeba by było
          zaczynać zakraplanie od nowa. To była moja ostatnia wizyta w
          państwowej placówce. Ale podejrzewam, że dużo się nie zmieniło...

      • marty_chce_do_dzungli Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 20:15
        no wiesz..
        czekaliśmy z podejrzeniem bardzo poważnej wady rozwojowej
        tylko ta specjalistka ta i jedyna była w stanie odróżnić niewinny urok w budowie
        od poważnej wady
        aż mnie trzepie na myśl że trzeba by się tam leczyć

        na wizytę czekałam 3 miesiące...prawie z wyrokiem
        próbowałam myśleć pozytywnie
        ale budziłam się czasami z krzykiem "a jeśli to to?"?!!!!!!!!!!
        • elza78 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 20:57
          to jest chamstwo, ale nic tego nie zmieni puki w nfztach beda zatrudniani
          ziomkowie i ziomkowie ziomkow do picia kawy i wyprowadzania gotowy z tego
          chorego systemu, do puty mamy z dziecmi beda czekac i ludzie smiertelnie chorzy
          beda czekac i ci ktorych cos boli beda czekac, to popieprzony bezduszny system...
          lepiej by czlowiek wyszedl na tym odkladajac kase ktora placi na zdrowotne na
          konto i pomnazajac ja w jakis rozsadny sposob...
          moja mama czeka 3 rok na operacje zespolu ciesni nadgarstka w obu rekach
          sa tacy ktorzy na operacje serca czekaja latami...
          szlag czlowieka trafia...
          jak mnemam z mala wszystko ok, i to jest najwazniejsze
          • gofer73 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 21:18
            Słuchajcie - prywatna służba zdrowia jest wspaniała póki nie
            zaczniecie mieć poważnych problemów. Wtedy od razu dostajecie kopa w
            d.... Wyleczyć katarek - w porządku. Wyleczyc raka prywatnie
            korzystając z ubezpieczenia już się nie da. Liczy się przede
            wszystkim zysk. Jeśli nie rokujesz a twój stan wymaga np. długiej i
            kosztwonej rehabilitacji żadne prywatne ubezpieczenie tego nie
            pokryje.

            Trzeba zreformować służbę zdrowia, tak aby skomercjalizować część
            usług. Ale część terapii powinna byc opłacana z państwowych
            pieniedzy.
            • mim288 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 15:48
              Państwowe pieniądze nie biorą się znikąd tylko z podatków
              (przepraszam "składek"). Fakt, że państwowa służba zdrowia leczy
              raka, a prywatna nie nie wynika z niedowładu prywatnej, tylko z
              tego, że na państwową idzie nieporównanie więcej kasy (nikt mi nie
              ppowie, że mało zważywszy na standard jaki się dostaje (jeśli w
              ogóle sie coś dostaje). Myslę, że w prywatnej ssłużbie zdorowia,
              gdyby dac jej kasę porównywalna z tym co ma NFZ i państwoe szpitale
              dałoby sie leczyć nieporónywalnie lepiej i efektywniej.
    • lineczkaa Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 21:18
      Ja mam to szczęście, że moja przychodnia w centrum Gdyni jest wyjątkowa.
      Na dzieciach chorych kilkoro dzieci czeka na 2 lekarzy. A i tak najczęściej w
      poczekalni nie więcej niż 3 dzieci. Do specjalisty czeka się kilka dni (dzieci).
      Godzina rejestracji nie jest ważna, bo wystarczy, że dzieciak się wydrze a
      lekarz wystawia głowę i się pyta czy ktoś jet z dziećmi. Wchodzi sie jako
      następny pacjent. Ja jestem na chwilę obecną zadowolona. Jeśli chodzi o dzieci.
      • gaja78 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 21:43
        lineczkaa napisała:

        > Ja mam to szczęście, że moja przychodnia w centrum Gdyni jest wyjątkowa.
        > Na dzieciach chorych kilkoro dzieci czeka na 2 lekarzy. A i tak najczęściej w
        > poczekalni nie więcej niż 3 dzieci. Do specjalisty czeka się kilka dni (dzieci)
        > .
        > Godzina rejestracji nie jest ważna, bo wystarczy, że dzieciak się wydrze a
        > lekarz wystawia głowę i się pyta czy ktoś jet z dziećmi. Wchodzi sie jako
        > następny pacjent. Ja jestem na chwilę obecną zadowolona. Jeśli chodzi o dzieci.

        U mnie podobnie, Gdańsk Morena.
        Z wizytami u specjalistów może aż tak różowo nie jest w trybie "standardowym",
        czyli do okulisty miesiąc czekania, do ortopedy dwa. Z drugiej strony jeśli
        konsultacja naprawdę jest potrzebna natychmiast (np. u laryngologa), nie ma
        problemu z przyjęciem w ciągu kilku dni. Małe dzieci wchodzą zazwyczaj bez
        czekania w kolejce (co jest całkiem rozsądne, znudzone czekaniem dziecko to
        dziecko niewspółpracujące).
        • elza78 dziewczyny.... 08.04.08, 22:32
          zrobmy maly quiz
          sprobojcie zapisac swoje corki do...
          hematologa...
          nie ma opcji zeby wizyta byla wystarczajaco szybko w razie potrzeby...
          i nie tylko w trojmiescie sprawy sie tak maja...
          • elza78 Re: dziewczyny.... 08.04.08, 22:33
            sprobujcie oczywiscie - nie wiem cos mi sie ostatnio w lepetynie kopie, chyab
            specjalista potrzebny - moze za dwa lata wink
          • gaja78 Re: dziewczyny.... 08.04.08, 23:23
            elza78 napisała:

            > zrobmy maly quiz
            > sprobojcie zapisac swoje corki do...
            > hematologa...
            > nie ma opcji zeby wizyta byla wystarczajaco szybko w razie potrzeby...
            > i nie tylko w trojmiescie sprawy sie tak maja...

            Hematologa u nas chyba niet, a pisałam o tej konkretnej przychodni ;P

            Faktem jest że jest to przychodnia niepubliczna. Faktem jest, że wiele lajtowych
            przypadków przekierowują bez sensu do specjalistycznych przychodni. Na przykład
            ze znamieniem profilaktycznie do wycięcia wysyłają do wojewódzkiego ośrodka
            onkologii, gdzie wiadomo że człowiek ma wyrzuty sumienia że w ogóle z takim
            piardem komuś poważniej choremu kolejkę zajmuje sad Albo z byle wadą wzroku u
            dzieci - do poradni leczenia zeza i niedowidzenia (przez to właśnie od niedawna
            jest taka masakra w tej specjalistycznej poradni na Wejhera, sprawa była swego
            czasu głośna w lokalnych mediach). Czyli pozbyli się niektórych kosztownych
            usług - dzięki temu usługi które zostały są realizowane łatwo, miło i
            przyjemnie. Coś za coś niestety sad

            Do hematologa - domyślam się że jest masakra. Z resztą nie tak dawno przecież
            głośno było w mediach o oddziale hematologii dziecięcej ACK. Miał być zamykany
            ... sad
            • gaja78 * 'niepubliczna' nie znaczy prywatna .. 08.04.08, 23:29
              Niepubliczna to ona jest chyba w sensie spółki pracowniczej czy jakoś tak. Nie
              jest to twór prywatny w dosłownym znaczeniu.

              Ale faktycznie, jako placówka o statusie spółki - radzi sobie całkiem nieźle.
              • elza78 Re: * 'niepubliczna' nie znaczy prywatna .. 08.04.08, 23:52
                co do niepublicznosci to malo juz publicznych placowek w pelnym tego slowa
                znaczeniu...
            • elza78 Re: dziewczyny.... 08.04.08, 23:51
              gaja jest masakra, bo hematologow coraz mniej jest i coraz mniej lekarzy sie
              ksztalci w tym kierunku, a sa potrzebni, niestety puki beda zarabiac psie
              pieniadze tak bedzie...
          • lineczkaa Re: dziewczyny.... 09.04.08, 10:19
            musiałabym stracić rozum i musiałoby mnie poje..ć, żeby dla beki albo do quizu
            zapisać dziecko do hematologa.
            • elza78 Re: dziewczyny.... 09.04.08, 12:42
              lineczka, ja wcale nie chce zebys zapisywala, ani dla beki ani dla quizu,
              napisalam tak zeby pokazac ze strasznie niestety trudno dostac sie do lekarza
              tej specjalnosci i to nie tylko u nas, wiec nie jest tak rozowo jak z gaja
              piszecie... hematologa nawet prywatnie trudno znalezc, ostatnio byl wielki dym w
              ktorejs z lokalnych gazet na ten temat... ma to zwiazek z wyjazdami lekarzy z kraju
              zle mnie zrozumialas wink
              • gaja78 Re: dziewczyny.... 09.04.08, 17:36
                elza78 napisała:

                > tej specjalnosci i to nie tylko u nas, wiec nie jest tak rozowo jak z gaja
                piszecie...

                Pisałyśmy o konkretnych przychodniach. Dobrze jest mówić o dobrych przykładach,
                bo dobra sława to rodzaj nagradzania tych lepiej zorganizowanych i
                przedsiębiorczych. Przykład przychodni Lineczki, w moim odczuciu przykład mojej
                przychodni - to placówki gdzie przynajmniej te najbardziej przyziemne elementy
                typu stanie w kolejce, liczba osób w poczekalni, stosunek do dzieci jest
                przyzwoity. Bo to tak naprawdę wiele nie kosztuje, często wystarczy dobra
                organizacja. Za dobrą organizacją idzie dobra sława, za nią pacjenci a za nimi kasa.

                Ja absolutnie nie twierdzę że generalnie jest różowo. Podejrzewam że Lineczka
                również nie.
                • elza78 Re: dziewczyny.... 09.04.08, 18:25
                  o z dobrych przykladow to moge podac ze ostatnio wyladowalismy z mloda z
                  podejrzeniem ucha na dyrzuze w szpitalu bez skierowania w 20 minut doktor
                  pediatra obejrzala malenka okazalo sie ze wrzaski sa nie w wyniku ucha tylko
                  mala zabkuje i bylo po sprawie - nikt nie robil problemow ze przyjechalismy bez
                  skierowania - szpital dzieciecy polanki...
                  niestety takich przykladow jest niewiele sad
                • guderianka Re: dziewczyny.... 09.04.08, 19:37
                  Podpisuję się

                  W mojej przychodni NIGDY nie było kolejki. Umawiana jestem na
                  konkretną wizytę. Szczepienia odbywają się o godzinie pasującej
                  rodzicowi-8-18. To przychodnia prywatna (s.c.), która ma podpisanmy
                  kontrakt z nfz.
                  • elza78 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 11:57
                    ale co wy z tymi przychodniami smile
                    u meni tez nigdy kolejki nei ma, sek w tym z autorka watku pisze o konkretnym
                    specjaliscie z konkretnej waskiej dziedziny, tu juz sie schody zaczynaja
                    niestety i wiere w t ze strasznie trudno jest sie dostac, dlatego napisalam o
                    tym hematologu, do ktorego ciezko dziecko zapisac, jest wiele specjalnosci
                    lekarskich do ktorych terminy sa tak odlegle ze szkoda slow...
                    przychodnia pediatryczna pierwszego kontaktu raczej zazwyczaj nie jest do tego
                    stopnia oblezona aby sie do neij nei dostac kiedy sie chce...
                    z reszta lekarz pediatr pierwszego kontaktu nei ma az tak wielkiego wplywu na
                    zdrowie czasem zycie dziecka (jak ten wspomniany hematolog - gdzie licza sie
                    czasem dni, a czekac trzeba) wiec jak sie tma poczeka te dwa dni to dramatu nei
                    bedzie...
                    • guderianka Re: dziewczyny.... 10.04.08, 11:58
                      Elza-a jesteś świadoma ile kosztują procedury specjalistyczne ?
                      Badania takie jak tomografie, rezonanse, scyntygrafie,kolonografie i
                      in
                      • elza78 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 12:59
                        jestem swiadoma jak cholera wink
                        przynajmniej niektorych, mimo wszystko kasa w systemie jest tylko skutecznie
                        jest z niego wyprowadzana a co do reszty...
                        karygodne jest aby pacjent czekal miesiacami na badanie od ktorego zalezy jego
                        zycie...
                        mysle ze wiele z nas juz swoimi skladkami uzbieralo kasiorki na niejedna
                        tomografie czy rezonans, a glupiej morfologii od lekarza doprosic sie nie moga...
                        mam ci mnozyc przyklady z zycia ile ludzie czekaja na specjalistyczne badania ?
                        przyklad kumpel - MR glowy na nfz za 8 miechow prywatnie 600 pln - za kilka dni big_grinDD
                        te 600 pln to jest jeszcze suma gdzie mozna zagryzc zeby i to przyjac na
                        klate... sa sumy ktorych przeskoczyc sie nie da, gdzie podziewa sie kasa
                        podatnika ja sie pytam? bo lekarze i pielegniarki jej nie dostaja... watpie
                        takze w to aby nei wystarczala na procedury o ktorych piszesz...
                        • qunegunda Re: dziewczyny.... 10.04.08, 13:34
                          Gdzie jest kasa?
                          np. dzien zycia chorego na raka nerki to 20 000 zl
                          pieniadze ze skladek ida na wszystkich chorych, jedni placa wiecej
                          niz wynosi wartosc swiadczen, inni wiecej pobieraja niz placa. ja
                          tym drugim nie zazdroszcze.

                          nie tylko u nas długo trzeba czekac na badania, wszedzie na swiecie
                          są problemy z tzw. "sluzba" zdrowia, a u nas nie jest jeszcze
                          najgorzej

                          po prostu - trzeba w swoim domowymn budzecie wygospodarowac srodki
                          na leczenie, robic oszczednosci na "czarna godzine", dbac o
                          profilaktyke, na wlasna reke robic badania.
                          • elza78 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 13:50
                            > po prostu - trzeba w swoim domowymn budzecie wygospodarowac srodki
                            > na leczenie, robic oszczednosci na "czarna godzine", dbac o
                            > profilaktyke, na wlasna reke robic badania

                            jestes w stanie zfinansowac dzien chorego na raka nerki ze swoich oszczednosci??
                            wiem, dla NFZ'tu oczywiscie najlepszym rozwiazaniem jest szybkie zejscie
                            delikwenta, kolejki do specjalistow i na specjalistyczne badania skutecznie
                            zwiekszaja jego prawdopodobienstwo...
                            • qunegunda Re: dziewczyny.... 10.04.08, 14:13
                              chodziło mi o to, że na cięzko chorych idzie dużo środków, a dla
                              tych zdrowszych już nie starcza
                              • elza78 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 14:57
                                gunegunda, sa statystyki medyczne, ile jest tych ciezko chorych na wszystkich
                                ktorzy miesiac w miesiac odprowadzaja kase do tej studni bez dna??
                                oczywiscie oszczednosci szuka sie nie tma gdzie trzeba, zamiast zwolnic jedna
                                czy druga bezuzyteczna pania pijaca kawe oszczedza sie na swiadczneiach dla
                                pacjenta...
                                to temat rzeka
                          • ledzeppelin3 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 23:03
                            Kasa- jeden dzień pijaczka na OIOMI-ie (oczywiście nie płacącego
                            składek), który zachorzał po wypiciu na ostre zapalenie trzustki z
                            powikłaniami septycznymi to 10- 12 tys zł (licząc sam OIOM, bez
                            operacji). A lezeć on potrafi i do pół roku.
                        • guderianka Re: dziewczyny.... 10.04.08, 16:21
                          1.mysle ze wiele z nas juz swoimi skladkami uzbieralo kasiorki na
                          niejedna
                          > tomografie czy rezonans-
                          A co jeśli TK głowy nic nie wykaże i trzeba zrobić TK całego ciała,
                          MRI kręgosłupa a do tego inne badania? Przecież ludzie nie chorują
                          wybiórczo.Niektóre choroby są tak złożone,że można wykonać masę
                          drogich badań i nie wykryć źródła problemów. Moja córka została
                          zdiagnozowana po 5 latach szukania, leczenia, operowania,
                          diagnozowania. Nie byłoby mnie na to wszystko stać, gdybym każdą
                          złotówkę miała wyłożyć z własnej kieszeni. A co gdy choruje więcej
                          osób w rodzinie?


                          2. gdzie podziewa sie kasa
                          > podatnika ja sie pytam? bo lekarze i pielegniarki jej nie
                          dostaja... watpie
                          > takze w to aby nei wystarczala na procedury o ktorych piszesz

                          To już inna sprawa. System nie jest dobry. Ale sposobem na
                          uzdrowienie go nie jest prywatyzacja. Sposobem może być
                          częściowa "prywatyzcja" na zasadzie np. wprowadzenia prywatnych
                          ubezpieczeń medycznych oraz zmiany w przepływie kasy na
                          linii :podatnik,nfz,placówka medyczna. Na mój gust dobrze zrobiłoby
                          zlikwidowanie nfz i powoływanie na stanowisko dyrektora
                          profesjonalnych menadżerów
                          • elza78 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 16:51
                            guderianka ja nie pisze nigdzie o prywatyzacji bo to juz zupelnie by kongo bylo,
                            poprostu trzeba sie dobrac do tylka tym, ktorzy siedzac na stolkach i
                            nicnierobiac zarabiaja kilka srednich krajowych w nfz...
                            to chory system, ja rozumiem ze badan moze byc kilkadziesiat drogich i kasa na
                            to MUSI byc zapewniona i to w jakims rozsadnym czasie od tego ten cholerny
                            fundusz zdrowia jest...
                            • guderianka Re: dziewczyny.... 10.04.08, 17:26
                              wątek dotyczy prywatyzacji-sądziłam, że tobie też o to chodzi.
                              Widocznie źle się wczytałam
                              • elza78 Re: dziewczyny.... 10.04.08, 17:41
                                nie no ja tak sobie okolowatkowo biadole wink na bank nei jestem za przynajmniej
                                pena prywatyzacja ubezpieczen zdrowotnych wtedy bedzie jak w stanach - do
                                szpitala wycyckaja cale ubezpieczenie i won...
                                • guderianka Re: dziewczyny.... 10.04.08, 17:48
                                  No to piąteczka wink
        • bablara Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 09:43
          Mowisz o przychodni na Jaskowej dolinie? O matko , ja ja omijam duzym lukiem,
          nieznosze tego miejsca. Problemy ze wszystkim,ale zeby nie bylo tak rozowo to
          fima wykupila nam ubezpieczenie w swissmedzie, matko to jest dopiero porazka.
          Niby prywatny szpital i przychodnie, a bajzel taki ze normalnie rece opadaja.
          • bablara Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 09:44
            Oczywiscie chodzilo mi o wypowiedzi gaja78smile
          • gaja78 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 10:01
            bablara napisała:

            > Mowisz o przychodni na Jaskowej dolinie? O matko , ja ja omijam duzym lukiem,
            > nieznosze tego miejsca. Problemy ze wszystkim,

            z czym na przykład ? smile

            >ale zeby nie bylo tak rozowo to
            > fima wykupila nam ubezpieczenie w swissmedzie, matko to jest dopiero porazka.
            > Niby prywatny szpital i przychodnie, a bajzel taki ze normalnie rece opadaja.

            A tu się zgadzam, jeśli chodzi o przychodnie to Swissmed jest kompletną porażką.
    • mathiola Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 08.04.08, 23:27
      ja się nie wypowiem, ile kasy wydaję na prywatne wizyty lekarskie a
      jednocześnie na opłacane składki zusu...
      ja się na gospodarce nie znam, ale skoro w innych krajach może być
      normalnie, to czemu u nas nie jest??
      Żyć się normalnie odechciewa czasem w takim burdelu.
    • karola1008 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 00:08
      Moja córeczka ma ciężką alergię i w szpitalu trochę czasu
      spędziłysmy-na badaniach i konslutacjach. Wizyty w szpitalu jakoś w
      miarę dobrze znosze, może dlatego, że jak widzę koło siebie tyle
      nieszczęścia, to mi wymagania maleją i zaczynam dziękować Bogu, że
      mam tylko takie problemy, jakie mam i niewygody przestają mi
      przeszkadzać. Ale w przychodni ciśnienie mi skacze regularnie. Do
      pediatry zaglądam rzadko, bo i tak z dziećmi chodzę prywatnie, ale
      czasem się zdarza. Kiedyś siedziałam z synkiem w poczekalni i byłam
      świadkiem takiego dialogu:
      Matka z niemowlakiem do pielęgniarki: Przepraszam, czy mogłaby pani
      zważyć dziecko?
      Pielęgniarka: Nazwisko?
      Matka podaje.
      Pielęgniarka: Nie jest na dzisiaj zapisany (maluch) na szczepienia.
      Matka: Ale ja go nie chcę szczepić tylko zważyć.
      Pielęgniarka: A po co?
      Matka: Bo on ma alergię, małe przyrosty i alergolog kazał go wazyć
      co dwa tygodnie.
      Pielęgniarka: Ale tu nie ma alegologa.
      Matka: Bo to alergolog ze szpitala przy Działdowskiej.
      Pielęgniarka: I co, co tydzień tak będzie go pani ważyć?
      Matka: Nie, co dwa tygodnie.
      Pielęgniarka: No, to chyba przesada. Pani jest mała to i dziecko
      małe.
      Ja (do pielęgniarki): Czy mogłaby pani po prostu zważyć dziecko i
      przestać tracić czas swój i cudzy?
      Pielęgniarka (do mnie): Czy mogłaby się pani nie wtrącać?
      Ja: Nie,nie mogłabym. Zastanawiam się o co jeszcze może pani
      zapytać. Eeee, może o wiek, płeć, adres i PESEL alergologa, który
      nakazał ważenie dziecka? To chyba do zważenia jest niezbędnie
      potrzebne.
      Pani pielęgniarka poczuła się zmęczona konwersacją i zważyła
      dzieciaka. Jak wchodzę do tej przychodni to ciśnienie wzrasta mi na
      dzień dobry dziesięciokrotnie. Jak wychodzę-to mam ochotę strzelać
      do wszytskiego co porusza się w postawie wyprostowanej i nosi biały
      fartuch. A najbardziej mnie wku..a to, że spotykam tę pielęgniarkę
      w prywatnej przychodni i tam inną kobietą jest. Donos kiedyś na nią
      złożę.
    • prologica Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 08:05
      wlasnie dziecko mi wstalo o 5 rano ze slowami 'mamo gardlo mnie boli' i atakiem
      kaszlu przy ktorym malo sie nie udusilo....

      i moja przychodnie lubie za to, ze zadzwonilam, dowiedzialam sie ze nie ma
      numerkow do naszej pani dr, powiedzialam w czym rzecz i uslyszalam 'prosze
      przyjsc oczywiscie bez kolejki'.

      i za to cenie te przychodnie. ALE TYLKO TE, reszta w ktorych przyszlo mi bywac
      jest zupelnie i konkretnie do dupy!! zero wsparcia, zero zaangazowania, zero
      ludzkich odruchow...
    • igooska Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 10:18
      A ja próbowałam się dostac do ortodonty w przychodni i dowiedziałam sie że
      limitów na ten rok już nie ma(poczatek kwietnia)mogę się zapisac na rok 2009 ale
      i tak trzeba zadzwonic czy w przyszłym roku kontrakt podpiszą.Aha a na 2009 to
      jest lista oczekujących czyli chyba jeszcze nie ta wlaściwa.Parodia!
      • guderianka Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 15:57
        Myslę i myślę i chyba nie mogę narzekać
        Po szpitalach trochę się z córą bujałam-różne oddziały i placówki.
        Badania specjalistyczne-fakt, na niektóre czekałam 3 mce (MRI) ale
        pozostałe albo od ręki (podczas pobytu w szpitalu)albo z
        oczekiwaniem do 2 tygodni. Gdybym miała płacic za każde badanie,
        które było i jest wykonywane, gdybym miała rzetelnie każdą złotówkę
        płacić za każdą procedurę nie byłoby mnie na to stać już po pół
        roku. Nie narzekam aczkolwiek przyznaję,że zdarzały się sytuacje,
        gdy trzeba było działać szybko i być u kompetentnego specjalisty.
        Wtedy chodziłam do lekarza prywatnie
    • robbea1 Re: sprywatyzować to g...zwane służbą zdrowia 09.04.08, 17:17
      Na przychodnie do której chodzxi moja córka nie moge narzekac choc
      zdarzaja sie wpadki typu nie przyjada do dziecka z gorączka prawie
      40 stopni bo jest tylko dwóch lekarzy.
      Co do specjalistów to na wizyte u neurologa czekamy na NFZ ponad 4 m-
      ce a prywatnie u tej samej pani jestesmy na drugi dzień
      Echh czasem nóz sie w kieszeni otwiera
    • luxure od luxure.... 09.04.08, 17:59
      No to teraz Wam coś powiem. Z większości postów które w tym wątku przeczytałam
      bije obrzydliwe chamstwo. Ja sie nie dziwię że Was tak traktują bo z takim
      nastawieniem do lekarzy i otoczenia potraktowałabym co niektóre z was podobnie.
      Oczekujecie dobrego traktowania w przychodni ...w szpitalach a same macie w
      sobie życzliwość kobry i rozdartą jadaczkę.
      Skoro służba zdrowia to takie g...o to dlaczego, pytam, z niej korzystacie?!!!!!
      Nie korzystajcie, to może wreszcie będą mieli szanse skorzystać z niej ci którzy
      NAPRAWDĘ tego potrzebują a nie mogą bo muszą czekać 2 miesiące na wyznaczony
      termin wizyty u specjalisty. Nie korzystajcie to szanse na leczenie będą mieli
      ci którzy docenią to co mają nawet jeśli mocno kuleje.
      Bo z własnego zawodowego doświadczenia wiem i widzę że najwięcej po lekarzach
      latają (i oczywiście największe pretensje mają do lekarzy i całego świata) ci,
      co mają dużo wolnego czasu i g...o im za przeproszeniem dolega.
      • marty_chce_do_dzungli Brak szacunku 09.04.08, 18:32
        Ale w czym się objawił mój brak szacunku do lekarzy:
        tym, ze przyszłam punktualnie na umówioną godzinę nie próbując wcisnąć się w kolejce
        że zakupiłam obuwie jednorazowe a nie udawałam że nie ma obowiązku w nich chodzić
        że zabawiałam dzieciaka bite 5 godzin żeby nie biegał nie wrzeszczał nie płakał
        by ogólnie rzecz nazywając nie przeszkadzał
        że przyprowadziłam go czystego bez kataru kaszlu zgodnie z prośbą by nie zarażał
        stałych pacjentów...
        • marty_chce_do_dzungli Re: Brak szacunku 09.04.08, 18:34
          a korzystam bo za coś te składki płacę. Mąż płaci. całą ciąże prywatnie, poród
          też prywatnie, bo akurat odsyłali nas ze szpitala do szpitala aż się ślubny
          wku..ł. pediatra też prywatnie, szczepionki też...
      • alinawk Re: od luxure.... 10.04.08, 10:24
        luxure napisała:

        > Skoro służba zdrowia to takie g...o to dlaczego, pytam, z niej
        korzystacie?!!!!

        A mamy inne wyjście??????!!!!!!
        Jak stworzą inną, lepszą, to będziemy korzystać z lepszej, nie tej
        g....wnianej.

        i widzę że najwięcej po lekarzach
        > latają (i oczywiście największe pretensje mają do lekarzy i całego
        świata) ci,
        > co mają dużo wolnego czasu i g...o im za przeproszeniem dolega.
        >

        No pewnie, specjalnie zwolniłam się z pracy, aby odstać na korytarzu
        w przychodni w kolejce pięć godzin z bolącym kolanem. Nie masz
        pojecia, co to za przyjemność.
        • kali_pso Re: od luxure.... 10.04.08, 16:36
          No lepsza jest własnie ta prywatnawinkP
          Gdyby państwowa stała się lepsza, kto chodziłby do prywatnych
          gabinetów płacąc grube pieniądze? W tym, żeby państwowa nie stała
          się lepsza, interes ma tak pokaźna grupa społeczna, że ja średnio
          wierzę, aby doszło do radykalnych zmian. Kto na trzeźwo będzie
          podcinał gałąź na której siedzi, kalał własne gniazdo czy gryzł
          rękę, która go karmi?( wybrac mozna dowolniewinkP
          • ledzeppelin3 Re: od luxure.... 10.04.08, 23:00
            Szcerze powiem, że jak mam 2 razy w roku przychodznię przez miesiąc,
            to są to dwa najgorsze miesiące w moim życiu
            Pacjenci dość często potrafią pobić się na korytarzu- i ja im się
            nie dziwię (przyjeżdżają z daleka, czekają po 8h, a ZAWSZE ktoś chce
            wepchać się na gadkę typu "a bo ja mam obce ciało w ranie
            pooperacyjnej")
            Na każdego chorego NFZ przewiduje 8 MINUT i 6 złotych
            A ja mam człowieka do zebrania wywiadu, zbadania i wypisania badań
            takich jak tomografia komp. za 500 zł
            I chce mieć na to jak człowiek, co najmniej 25 minut
            Nie napisze ile zarabiam, bo i tak ludzie nie szanują lekarzy (a jak
            można szanować kogoś, kto zarabia mniej od dziadka parkingowego?
            Musi być zerem, skoro mu tak mało płacątongue_out)
            po 8 h bez przerwy mam ochotę odrgyźć sobie głowę i ją zjeść

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka