Dodaj do ulubionych

Dziecko znajomych bez fotelika...

14.04.08, 23:12
Kiedy podjechałam dzisiaj pod przedszkole zauważyłam, że dziadkowie zabierają
do domu córeczkę moich znajomych autem bez fotelika. Wiem, że wożą ją
codziennie, jednak pierwszy raz byłam tego świadkiem. I co dalej? Porozmawiać
na ten temat z rodzicami? Pamiętam, że w tamtym roku jak jechali na wakacje to
opowiadali, że Mała spała normalnie rozłożona na tylnym siedzeniu, "bo inaczej
by nie dojechała"...
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 14.04.08, 23:19
      Bardzo ryzykują. Porozmawiaj, zapytaj czemu nie używają fotelika.
    • dorianne.gray Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 14.04.08, 23:22
      Porozmawiaj. Nie warto ryzykować życia dziecka.
    • deela Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 14.04.08, 23:25
      zatluc a wczesniej obrazowo wytlumaczyc jak dziecko w czasie wypadku wypada
      przez przednia szybe i rozsmarowuje mozg na jezdni
      i jeszcze pokazac to idiotom
      pl.youtube.com/watch?v=cG_P6dU3cg0
      • denea Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 08:36
        Popatrzyłam sobie... Te reklamy społeczne, moje własne lęki na
        ekranie... cały dzień będę o tym myśleć... bo przecież wiem, że ktoś
        mi może rozmazać dziecko po gruncie jak idziemy chodnikiem, a nie
        mam na to żadnego wpływu...
        Powinni puszczać jak najczęściej w tv, żeby jeden z drugim zwolnił,
        nie jechał po alku, pomyślał i żeby opiekunowie zapinali dzieciom
        pasy ZAWSZE.
      • anika772 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 19:55
        Ten filmik akurat pasów dotyczył, nie fotelika... Ta dziewczynka
        była wystarczająco wysoka na same pasy.
        • deela Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 16.04.08, 00:20
          male dziecko bez otelika lub wiezione na raczkach mmusi rownie
          malowniczowystrzela przez przednia szybe, w najlepszym przypadku niemowlak jest
          zgniatany na przednim siedzeniu przez cialo ukochanej mamusi
          • anika772 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 16.04.08, 09:07
            Wiem, wiem, wyobraźnia u mnie dziala. Napisałam o tym konkretnym
            filmiku, on był o pasach, nie o fotelikach.
    • gacusia1 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 05:41
      Porozmawiaj z rodzicami dziewczynki,jesli nie przyniesie to
      pozadanego rezultatu,po prostu zadzwon na policje,podaj nr rej
      samochodu,ktorym jezdza dziadkowie z dziewczynka bez fotelika.Nie
      bedzie to na pewno donoszenie ale zapobieganie nieszczesciu.
      • redmiss Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 06:56
        zawsze możesz pogadać, nikt Ci tego nie zabroni a może coś
        poskutkuje....

        ja jednak mam inny przykład beznadziejności mamuś. pewnego dnia
        widziałam jak mamusia wkłada synka do fotelika, a jakże, fotelik z
        tyłu, a jakże, wszystko pięknie, chyba nawet markowy, a jakże i fura
        porządna.... tylko co z tego kiedy mamuśce się nie chciało zapiąć
        pasów dzieciaczkowi!!! po kiego jej ten fotelik skoro pasów nie
        zapina???? dziecko ma jeszcze lepszy start na szybę, bo z
        podwyższenia wystrzeliwuje..... sad((
    • kasiaba1 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 07:31
      Ja czułam się jak "kosmita" zabierając dziecko w foteliku spod przedszkola,
      dosłownie.
      99,99 procent "odbieraczy" po prostu otwiera dzieciom drzwi i na tym koniec, w
      środku nie ma nawet żadnych fotelików.
      Jak to zaobserwowałam stojąc kilka razy pod przedszkolem a właściwie
      przedszkolami bo się przeprowadziliśmy i było to samo to jestem w szoku.
      Ja mam trójkę i każde zapinamy w foteliku, kiedyś mieliśmy wypadek z dachowaniem
      (nie mieliśmy wtedy dzieci), ale jak zobaczyliśmy co się dzieje w samochodzie...
      obiecaliśmy sobie że zawsze zapinamy pasy i jak będziemy mieli dzieci to ZAWSZE
      w foteliku.
      Tłumaczenie jest przeważnie "ja ostrożnie jeżdżę" albo "to tylko kawałek" albo
      "on nie chce siedzieć w foteliku".
      bez komentarza...
      • marzeka1 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 08:11
        "Tłumaczenie jest przeważnie "ja ostrożnie jeżdżę" albo "to tylko kawałek" albo
        "on nie chce siedzieć w foteliku".
        bez komentarza..."- dużo osób niemających fotelika tak sobie tłumaczy jego brak, dodaje jeszcze, zrzucając winę na dziecko: "inaczej nie chce jeździć". A ja pamietam kiedys w wiadomościach podawano, że matka wiozła kawałek po polnej drodze 2 swoich dzieci , miała wypadek, dachowała, zabiła 2 swoich dzieci, miały 3 i 5 lat, do teraz pamiętam to zdarzenie. Bo dzieci miały szansę na przezycie, gdyby były przypiete w foteliku.
    • beti76 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 08:45
      haidi0111 napisała:

      > Kiedy podjechałam dzisiaj pod przedszkole zauważyłam, że dziadkowie zabierają
      > do domu córeczkę moich znajomych autem bez fotelika. Wiem, że wożą ją
      > codziennie, jednak pierwszy raz byłam tego świadkiem. I co dalej? Porozmawiać
      > na ten temat z rodzicami? Pamiętam, że w tamtym roku jak jechali na wakacje to
      > opowiadali, że Mała spała normalnie rozłożona na tylnym siedzeniu, "bo inaczej
      > by nie dojechała"...

      ja słyszałam ten tekst po przewiezieniu dziecka kilkaset km w góry - "j. pięknie
      spał, rozłożyłam mu kocyk na tylnym siedzeniu i przespał całą drogę" i jeszcze
      "on płacze w foteliku, nie chce w nim siedzieć" aha -i jeszcze "przecież blisko
      mieszkacie, kawałek sie przejedzie nic sie nie stanie" - to o córce

      szkoda słów, nawet jak powiedziałAM, ZE pod domem ludzie giną to i tak nic nie
      dalo. Dziecko jeździ niemal na tylnej półce fabii. Może za łatwo dzieci na świat
      przyszły?
      • dorcia1234 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 08:52
        jak moja córka chodziła do przedszkola to policjanci zrobili akcje pod przedszkolem- za pierwszym razem upomnieli przewożących dzieci bez fotelika, następnym razem już karali mandatami.
      • iwoniaw "on nie chce siedzieć w foteliku" 15.04.08, 11:33
        Normalnie rozbrajają mnie takie teksty. Ciekawe, czy jeśli nie chce zażywać
        leków, zakładać kurtki w mróz, chodzić za rękę przy ruchliwej ulicy, czekać na
        zielone światło na przejściu, trzymać się z dala od klatki z tygrysem w zoo,
        bawić się w coś innego niż "śrubokręt w kontakcie" etc., to też stawia na swoim?
    • mammajowa Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 08:58
      ja bym film z crash testów pokazała... ja od niego ma schizę i nie dam nawet
      minuty bez fotelika dziecku jechać. raz w stanie wyzszej konieczności jechalam
      bez ale z sercem na ramieniu, ze świadomościa ile ryzykuję, koszmarne kilka minut...
    • kitty4 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 09:17
      A powiedz (napisz) czy też wożą Twoje dziecko ? Bo jeśli nie, to
      dlaczego się chcesz wtrącać? Nie uważasz, że sa na tyle dorośli, że
      pewnie potrafią myśleć o konsekwencjach wożenia dziecka bez
      fotelika? lub rodzice tego dziecka ? Czemu ludzie tak bardzo chętnie
      wtykają nos w cudze sprawy ?
      • m.nikla Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 09:25
        Jasne przeprowadzcie gadki umoralniajace- jak to niebezpiecznie...napewno duzo
        to da.
      • deela kitty4 15.04.08, 09:46
        ja tam akurat nie lubie sie wtracac ele to jest ŁAMANIE PRAWA
      • marianna72 Re: kitty4 15.04.08, 11:26
        no pewnie, co tam nie waza mojego dziecka.Co mnie to obchodzi wazne,
        ze moja doopa cala.
        Jak slyszysz na ulicy krzyk kobiety to tylko zamykasz okno coby
        Tobie nie przeszkadzalo?
        znieczulica
      • bibzu Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 21:02
        kitty4 napisała:

        > A powiedz (napisz) czy też wożą Twoje dziecko ? Bo jeśli nie, to
        > dlaczego się chcesz wtrącać? Nie uważasz, że sa na tyle dorośli, że
        > pewnie potrafią myśleć o konsekwencjach wożenia dziecka bez
        > fotelika? lub rodzice tego dziecka ? Czemu ludzie tak bardzo chętnie
        > wtykają nos w cudze sprawy ?

        a naprzyklad dlatego chce sie wtracac, ze taki samochod moze miec wypadek ze
        mna, i co z tego to nie bedzi emoja wina, ale moje wyrzuty sumienia bede miala
        do konca zycia, ze zabilam dziecko, nie z mojej winy, ale zabilam...
    • aluc Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 09:21
      powiem ci, co ja robiłam - męczyłam odwożących napominaniem,
      poinformowałam nauczycielki w przedszkolu (dzieci akurat miały
      zajęcia z bezpieczeństwa w ruchu drogowym w tym czasie mniej więcej,
      w tym o jeżdżeniu w fotelikach, były akcje Pancernika itp)
      • m.nikla Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 09:26
        no i co?? jakie rezultaty??/Mozesz byc z siebie dumna??;/
        • aluc Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 09:31
          przynajmniej do przedszkola przywozili w fotelikach oraz zaczęli
          wyraźnie mnie unikać, zatem sukces 200% wink
          • m.nikla Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 09:38
            gratuluje
            • cora73 ???????????? 15.04.08, 12:12
              Wlasnie od tego zaczyna sie znieczulicasad nie twoje, po co sie
              martwic i przejmowac? Za sciana tluka, maltretuja dzieci.....i co z
              tego ,ich dzieci ich prawo!........ bez komentarza bo nie chce
              nikogo obrazic!
              • m.nikla Re: ???????????? 15.04.08, 12:37
                Ja nie wierzyłam po prostu ze sie da takim rodzicom coś przetłumaczyc...
                • cora73 Re: ???????????? 15.04.08, 12:43
                  To ze ty nie wierzysz, to trudno, twoja sprawa.Ale to nie powod aby
                  zniechecac innych do "wtracania sie" w tak slusznej sprawie jaka
                  jest bezpieczenstwo dziecismile
    • kicia031 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 12:46
      Jak widze cos takiego, to wyjmuje komorke i dzwonie na policje,
      podajac marke i numer rejestracyjny, trase przejazdu itp.
    • haidi0111 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 13:09
      Boję się tej rozmowy, bo właśnie nie chcę by znajomi odebrali moją interwencję
      jako wtrącanie się. Myślę, że w wielu ludziach w takich okolicznościach rodzi
      się bunt - moje dziecko i mogę z nim robić co chcę, ty mi nie będziesz
      rządzić... Jak to powiedzieć by rozmowa nie odniosła odwrotnego efektu? Z
      drugiej strony jak nic nie powiem, to w razie wypadku wyrzuty sumienia mnie
      zamęczą...
      Ja nie byłam święta i zdarzało mi się podjechać kawałek - 100m - do babci. Do
      czasu aż kiedyś wyjeżdżając z parkingu, a dokładniej wycofując samochód,
      gwałtownie zahamowałam. Córeczka, nie zapieta jeszcze w pasy mocno uderzyła w
      przednie siedzenie. Wszystko przy prędkości 10km/h! Od tej pory zapinam zawsze!
      • m.nikla Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 13:16
        ale oni to dziecko w ogole luzem trzymaja w tym samochodzie??
        • haidi0111 Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 13:19
          Kiedy odjeżdżali spod przedszkola siedziało swobodnie na tylnym siedzeniu.
          Babcia obok a dziadek kierował.
          --
          • dorianne.gray Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 15.04.08, 14:53
            Dziecko nie jest niczyją własnością. Jest odrębną istotą ludzką, a
            rodzice nie są jego właścicielami, tylko opienkunami.

            Wtrąć się wtrąć. Albo zadzwoń na policję. Mandaty mają właściwości
            uzdrawiające w takich przypadkach.
    • haidi0111 Powiedziałam... 22.04.08, 13:29
      Powiedziałam najdelikatniej jak mogłam, że dziadkowie nie powinni wozić małej
      bez fotelika. znajoma coś tam mętnie tłumaczył, że babcia trzyma ją na kolanach
      (bez komentarza...). Powiedziała, że przemyśli całą sprawę. Ciekawe.
      • dorianne.gray Re: Powiedziałam... 22.04.08, 14:16
        Jak nie przemyśli, zadzwoń na policję. Oni ją zmuszą do myślenia.
    • heljo Re: Dziecko znajomych bez fotelika... 22.04.08, 13:51
      Z jednej strony reklamy społeczne z drugiej strony - serial Teraz
      albo nigdy w ostatnią niedzielę - baardzo zamożny tatuś, super bryka
      a z tyłu w samochodzie dwie córeczki brykają po tylnej kanapie,
      fotelików nie ma - jak można pokazywać coś takiego - dla mnie skandal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka