Dodaj do ulubionych

Umarłam przed chwilką :O

17.04.08, 22:59
Jestem w pracy.
Siedzę calkiem sama w wielgachnym gmaszysku.
I nagle słyszę, że na górze ktoś się kotłuje.
Kopie w drzwi - do jednego pokoju przy odrobinie uporu daloby się
wejść z zewnątrz!!!!

Coż mialam robić.
Zdjęłam buty, aby nie trzaskać obcasami i pomalutku wspinam się po
schodach z każdym jednym stopniem coraz bardziej wstrzymując dech.

Kotlowaninę znow uslyszalam, tym razem jakby w glębi korytarza na
Ip., więc sunę na paluszkach, nie oddychając już praktycznie wcale.

I nagle z jednego z gabinetow wylania się .... sprzątaczka ...
kompletnie zapomnialam, że ona jeszcze jest smile))
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: Umarłam przed chwilką :O 17.04.08, 23:04
      Myslalam, ze napiszesz, ze kompletnie narabana sprzataczka, ktora zasnela ze "zmeczenia" i teraz sie obudzila. A swoja droga odwazna jestes, ze sie tam pchalas.
      • deela Re: Umarłam przed chwilką :O 17.04.08, 23:16
        a ja myslalam ze sie nawalona sprzataczka z nawalonym cieciem gzila...
        łeeeeeeeeeeeee
        ja bym chyba zdechla albo poszla z krucyfiksem i nozem bo ja skrzywiona jestem,
        za duzo horrorow ogladam
        • deela Re: Umarłam przed chwilką :O 17.04.08, 23:17
          qrde skad ja bym krucyfiks wziela skoro ja niewierzaca? ee makgajwerowska
          mettoda bym ze zszywacza i mazakow wykonala :F
        • lila1974 Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 17.04.08, 23:21
          Mialam dyżur w niedzielę za dnia.
          O 19:00 przyszla zmienniczka i pyta, czy ktoś jest. Generalnie w
          niedziele wieczorem już nikogo nie ma ale zapytała dla zasady.
          Zapewniłam ją, że nie - pusto, cicho ...

          W srodku nocy koleżanka uslyszała startującą windę.

          Mówilą mi potem, że życie przebiegło jej przed oczyma.

          Zapomniałam, że o 7:00 rano wpuściląm serwisanta do pracowni RTG.
          Musiał mieć pilną robotę, bo ani na chwilkę z tej pracowni nie
          wylazl i przez 12 godzin dyzuru zdolałam o nim zapomnieć smile
          • iwles Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:01

            Jak by to powiedzieć smile
            .... spotkała Cię dziś..... słodka zemsta za koleżankę smile

            A idąc na górę byłaś uzbrojona ?
            Chociażby w komórkę gotową do naciśnięcia np. na 112 ?
            • lila1974 Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:08
              Jak ją zawsze dzierżę w dloni, a numer mam wystukany, tak
              wyskoczyłam bez.

              Widać los postanowil się na mnie zemścić w dwójnasób, bo po wyjściu
              pani Tereski, znów mi strach do oczu zajrzał.

              Coś nieźle trzasnęło na parterze - serce podjechalo mi do gardlą. Na
              szczęście nie zdołało mnie udusić, bo sobie w porę przypomniałam, z
              eto jest dźwięk studzącej się kurtyny powietrznej przytwierdzonej
              nad drzwiami wejściowymi.

              Wyłączylam to ustrojstwo, gdy wypuszczalam na wolność panią Tereskę,
              a to sobie postanowilo Odzipnąć jak byłam akurat maksymalnie
              skupiona.

              Jak ja tej dzisiejszej nocy nie zejdę na zawal to będzie cud.
              • iwles Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:13

                Lila, jak będziesz szła do domu - daj znać, że nic Ci nie jest smile
                Założ jakiś wątek czy cuś.
                • lila1974 Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:15
                  A moze smska będę co godzinę puszczać? tongue_out

                  Cholera, siku mi się chce a z tego wszystkiego mam opory, żeby wleźć
                  na II piętro uncertain
                  • iwles Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:17

                    No to miłej nocki smile
                    • lila1974 Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:18
                      Papa Iwlesku smile
                      Tobie również kiss
                      • fajka7 Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:27
                        I co? Siklas czy zaciskasz?
                        smile
                        • lila1974 Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 00:42
                          Siknęłam -odważyłam się smile
                          • guderianka Re: Wpuścilam kiedyś koleżankę na minę 18.04.08, 07:13
                            Lila-wyobraziłam sobie całą sytuację. Ciebie ze skupionym wyrazem
                            twarzy i rozwianym rudym włosem, skarpetki w paski (nie wiem
                            dlaczego akurat je sobie wyobraziłam) skradającą się....i mało nie
                            umarłam ze śmiechu big_grin big_grin
      • beniusia79 Re: Umarłam przed chwilką :O 18.04.08, 07:58
        a ja bylam pewna, ze napiszesz, zes nakrylas szefa z kochanka.
        akurat jak weszlas, oni tarzali sie w milosnym tancu po podlodze.
        • beata985 Re: Umarłam przed chwilką :O 18.04.08, 08:51
          JA TEZ STAWIAŁAM NA KOTŁUJĄCĄ SIE PARĘwink)
          a tu taki zawódsad( sprzataczki..phii...
          pozdrawiam..
    • jusytka Re: Umarłam przed chwilką :O 18.04.08, 09:12
      Biedna Lila, toż ty zawału tam kiedyś dostaniesz wink
    • edycia274 Re: Umarłam przed chwilką :O 18.04.08, 09:18
      Lila ja bym nawet pupska nie ruszyla smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka