irmina-to-ja
11.05.08, 20:33
hej
Dziś była rocznica komunii chrześnicy mojego męża, nie zapraszali nikogo i nas
też nie>
Ok.
Ale proszę pomóżcie mi zrozumieć zachowanie mojego slubnego bo ja mu
powiedziałam że cham i tyle>
Jestem w 8 m-cu ciąży( dopadła mnie rwa i mało chodzę, a rower w ciąży
zakazany- poza tym to mu bym mu nie pozwoliłą tak postąpić, ale dowiedziałam
sie po fakcie), dziś mąż rano pojechał po medal-zasługi strażackie, wrócił
wcześnie po ok 7 h, inni bawią się jeszcze, wziął naszą 3 letnia córkę na
rower i pojechali na spacer, wrócili po 1h, pokręcił się troche, a że mała
lubi być na dworze to znów na rower, miał jechać do znajomych ale ich nie było
to pojechał do chrześnicy( byli jej dziadkowie i córka zmarłej chrzestnej),
oczywiście mój ślubny bez prezentu, kasy lub czegoś w ogóle, i w dresach.
Co myślicie, bo szczerze to ja cholernie się zawiodłam że tak można,. przecież
dziecku nawet drobiazg mógłby dać .wprawdzie man się nie przelewa, 2 200zł na
3/ wkrótce 4 osoby ale sorry, albo idę z czymś albo zostaje w domu.
Co myślicie?
Czy mam teraz przy najbliższej okazji jak spotkam jego chrześnicę dać tej kasę
lub jakiś drobiazg(jeśli tak to proszęo pomysły), czy się nie wtrącać?