Dodaj do ulubionych

pomozcie-trace juz cierpliwosc

14.09.03, 12:08
moj synek od 3 miesiecy niczego sam nie zjadl (ma teraz 6 miesiecy), karmie
go praktycznie "na sile", "wlewam" mu jedzenie do buzi stryzkawka,
ewentualnie lyzeczka
wiem, ze to niehumanitarne, ale jest to jedyny sposob by cos zjadl i przezyl
lekarze sa bezsilni wobec jego niejedzenia - przeswietlili go na wszystkie
strony i nic - kazali karmic na sile (krzyczy, bo jest histerykiem), moze w
koncu zaskoczy

ale nie o tym chcialam pisac (bo nie wierze juz, ze cos lub ktos mu pomoze)
kazdy posilek to jeden wielki ryk (czasami 1 raz dziennie nie krzyczy),
nalyka sie przy tym powietrza, potem odbija mu sie strasznie, albonie moze mu
sie odbic, zwymiotuje czesc jedzenia, albo wszystko (czasami nawet 2 godziny
pojedzeniu
ja po prostu juz nie mam cierpliwosci, jestem wsciekla na niego, ze ciagle
krzyczy, mam ochote mu cos zrobic, on zapene wuczuwa moja zlosc i placze
jeszcze bardziej i sie zapetlamy
wiem, ze nie robi tego specjalnie, ze cos go boli, przeszkadza mu, tylko nikt
nie wie co, ale ja czasami mam go dosc, mowie rozne glupie rzeczy, nie mam
sily po raz kolejny sprzatac jego wymiotow, po raz 3 w ciagu dnia zmieniac
przescieradlo, przebierac go itd.
poza jedzeniem jest wesoly, usmiecha sie do mnie, "rozmawiamy sobie",
przesypia cale noce (zeby nie jesc), budzi sie i bawi sie sam w lozeczku,
tylko przy jedzeniu wstepuje w niego diabel
moze powinnam brac cos na uspokojenie, kiedy tak wrzeszcy to mam go dosc, to
nie jest placz z bolu, on sobie krzyczy przy jedzeniu, bo gdy go biore z
fotelika, od razu jest wesolutki, kiedy go sadzam z powrotem - znowu wrzask

powiedzcie - czy to kiedys minie? i czy ja wytrzymam???
Obserwuj wątek
    • edziecko.magusia Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 12:46
      Fionna!
      Nie piszesz jak wyglądało karmienie Twego synka przed trzema miesiącami? Czy
      wydarzyło się coś co mogło spowodować jego niechęć do jedzenia?? Może zmieniłaś
      mieszankę, odstawiłaś od piersi lub maluch coś połknął, alergia?? Skonsultuj
      się jescze raz z poleconym przez znajomych lekarzem ,zróbcie usg przewodu
      pokarmowego. Karmienie na siłę to najgorsza rzecz która mogła wam się
      przydarzyć. Twój synek wpada w histerię nie dla tego że tak mu się podoba ale
      musi być ku temu konkretny powód. Ty wpadasz zdenerwowanie które nakręca Was
      oboje. Później dręczą Cię wyrzuty sumienia i tak w koło.Fiono Nie daj się
      zwariować! Poproś o pomoc przy synku, mamę lub teściową. Zaangażuj w życie
      rodzinne męża. To Wasz rodzicielski problem i samej trudno będzie Ci się z tym
      uporać. Jeszcze raz podkreślam/ to nie fanaberie Twojego dziecka są przyczyną
      jego płaczu. postarajcie się jak najszybciej wyjaśnić tą sprawę u fachowca!!!
      • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 13:48
        wczesniej byl dokarmiany bebilonem pepti, ale nie chcial go jesc, wiec
        zmienilam na zwykle mleko i stal sie cud - zaczal jesc (mial 3 mies.),
        niestety, lekarka prowadzaca wyslala nas profilaktycznie do szpitala (co bylo
        najwiekszym bledem w mojej karierze matki) i tam nakazano malemu jesc pepti, on
        sie zacial, przestal w ogole jesc i nawet, kiedy zmienili mu mieszanke na
        normalne mleko to juz nie chcial jesc
        przy okazji wyszlo, ze ma przeciwciala HCMV, wiec wyladowlismy w CZD na miesiac
        mialam sie juz wczesniej umowic z dr Dziechciarzem, ale ciagle bylismy w
        szpitalu, ale on chyba nigdzie nie przyjmuje prywatnie, a Dzialdowska to wole
        omijac szerokim lukiem po tym co zrobili z mlodym
    • edziecko.magusia Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 12:49
      Jeszcze raz ja. Nie można nazwać sześciomiesięcznego niemowlaka histerykiem.
      Coś takiego nie istnieje!!!!!Jeśli Twoje nerwy są tak napięte jak piszesz i
      myślisz o tym aby zrobić krzywdę dziecku, koniecznie zgłoś się do poradni
      psychologicznej!!! Kiedyś możesz nie wytrzymmać...
    • ehhermiona Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 13:14
      Fionno, to nie jest normalne, żeby 3-mies. dziecko ot tak po prostu z przekory
      nie chciało jeść (piszę "3-mies.", bo to już od tego wieku trwa, prawda?), tego
      typu kłopoty zaczynają się zwykle po skończeniu 12 mies. Na pewno nie można go
      nazwać histerykiem i bardzo dziwię się lekarzom, że w ten sposób do tego
      podchodzą. I myślę, że oprócz dokładnych badań przydałby się psycholog - dla
      Ciebie i dziecka. Czy pracujesz zawodowo, Fionno? Pytam, bo ktoś mi kiedyś
      mówił o 3-mies. dziecku, które tak przeżyło pójście matki do pracy, że po
      prostu odmówiło jedzenia i był to naprawdę wielki problem. Czy z buzią dziecka
      jest wszystko w porządku - ząbki, pleśniawki, infekcje gardła, ślinianek, ucha?
      To są rzeczy ciągnące się miesiącami. Alergia? Poziom cukru?
      Karmiąc dziecko na siłę, doprowadzając je do płaczu w czasie posiłku i potem do
      wymiotów (Fionno, ja wiem, ze Ty osobiście do tego nie doprowadzasz, ale
      wychodzi na to, że robisz odpowiednią atmosferę) stworzysz naprawdę potężne
      kłopoty z jedzeniem w wieku późniejszym i nie tylko z jedzeniem.Przecież to
      jest jak gwałt. Naprawdę nie rób tego! Półrocznemu dziecku nic się nie stanie,
      jeśli opuści posiłek i się przegłodzi, byle tylko coś piło.

      Twoje dziecko naprawdę może tego nie przeżyć i to nie dlatego, że nie chce
      jeść, tylko dlatego, że za rok czy dwa będzie wielkim kłębkiem nerwów, jeśli
      nie gorzej.

      Monika
      • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 13:53
        Nie pracuje - bo watpie czy znalazlabym opiekunke, ktora mialaby ochote go
        karmic (moze cierpliwosci mialaby wiecej)
        tez sie boje tego, ze takie karmienie na sile odbije sie zle na psychice
        mlodego i jego relacjach ze mna
        myslalam o tym, zeby go przeglodzic, ale troche sie boje - jak sie odwodni i
        znowu wyladuje w szpitalu? i wyjede na wyrodna matke, ktora glodzi dziecko? juz
        napisali mu w karcie szpitalnej - "dziecko wyniszczone", a przeciez on wygladal
        dobrze, ma gladziutka skorke, zadnych odparzen, a poczulam sie okropnie
        • fra_mauro Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 14:17
          Fionno, idz do madrego specjalisty i nie daj sie juz zbyc
          kompromitujacymi "diagnozami" typu dziecko wyniszczone czy histeryczne. Dobry
          lekarz powinien zadac ci wiele pytan na temat zywienia i pielegnacji twego
          malucha,zanim cos poradzi.POdziel sie swoimi wszystkimi watpliwosciami i
          podejrzeniami. Wiem, niektorzy lekarze tego nie lubia ale co to Ciebie ma
          obchodzic, masz wiekszy problem niz dbanie o lekarski autorytet. Napisz, czym
          karmisz synka, ile razy dziennie, czy prawidlowo przybywa na wadze,czy
          przeciwnie-traci i jest wychudzony. Bardzo zainteresowal mnie przypadek Twego
          dziecka. Jak juz wrocicie od lekarza, daj znac, co i jak.
          I nie martw sie ! Jak napisala ktoras z forumowiczek-dziecko trudno zaglodzic
          nalezy jednak pamietac o jego wystarczajacym nawadnianiu.
          • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 14:46
            wlasnie skonczylismy karmienie - tym razem obylo sie bez wrzaskow (i lyzeczka)
            czasami nam sie udaje - kiedy uda sie odwrocic jego uwage od jedzenia (ostatnio
            byla "Lokomotywa" w moim wydaniu), najlepiej idzie karmienie w 2 osoby - jedna
            karmi, druga odwraca uwage, wtedy nawet otwiera buzie
            teraz mlody wyglada calkiem niezle (wazy 6500 i ma ok. 70cm), urodzil sie dosc
            maly (2900), slabo przybieral na wadze, gdy mial 2 miesiace wazyl 4 kilo, a gdy
            mial 3 - ledwie 4100g.
            teraz je mniej wiecej 5 eazy dziennie - 3 lub 4 x Humana 2 z kleikiem
            kukurydzianym po ok. 150-200 ml, 2 lub 1 x zupka z miesem, oprocz tego soczek i
            pol sloiczka owocow (wczoraj dalam mu pol sloiczka do mleczka i o dziwo zjadl
            bez placzu 200 ml)

            dobila mnie pewna b. mloda lekarka, ktora, gdy wyszly mlodemu przeciwciala
            cytomegalii (jak wiadomo moze doprowadzic do uszkodzen ukl. nerwowego), to
            stwierdzila, ze ma on uszkodzony osrodek laknienia
            neurolog, ktora badala mlodego wysmiala ja - cytomegalia moze powodowac
            zwapnienia w mozgu, a tomografia wykazala, ze wszystko jest ok
            • izunia6 Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 15.09.03, 11:41
              I tak trzymać. Pamiętam twoje problemu z forum dziecka i wiem, że rady typu nie
              chce, to niech nie je są dość ryzykowne. A krytyka, że znecasz się nad dzieckiem
              - nadużyciem. Musisz mieć dużo cierpliwości i nadziei. Pomyśl sobie, że synek
              jest zdrowy, bo wszystkie badania miał zrobione, że ma już 6 miesięcy, więc jest
              coraz silniejszy, że będzie coraz lepiej. Zabawiaj go jak najwięcej, karm przy
              telewizorze, bajce, na spacerze, byle tylko zapomniał, że karmienie jest
              torturą, żeby polubił jeść. Będziesz wprowadzać coraz to nowe smaki, coraz
              ciekawsze i kolorowsze rzeczy, mały będzie się ruszał coraz więcej , więc i
              zapotrzebowanie na energię, będzie większe! Byle wytrwać do roczku, wtedy
              wszystko się unormuje.
    • mamaelfika Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 17:18
      to moze tak:
      moja corcia tez nie jadla , robilismy wszystkie mozliwe badania(to blad) a
      kiedy zdecydowali ze trzeba by ja umiescic w szpitalu i "poobserwowac"
      zdecydowanie odmowilam
      w miedzyczasie trafilam na dobrego pediatre, podawalismy jej (do dzisiaj to
      robimy) bioaron c na wzmozenie apetytu ale najwazniejsze jest to ze okazalo sie
      w najprostszym badaniu iz julka ma anemie(robilas takie badania?..) i
      wystarczylo zaczac jej podawac zelazo azeby cala"machina" z jedzeniem ruszyla
      i najwazniejsze; julka byla juz uprzedzona do mnie jezeli chodzi o karmienie,
      do moich krzykow na nia, nerwow itd sama wiesz, poszlam do pracy zajela sie nia
      moja siostra, zaczela "od nowa" karmic i stal sie cud, julka ma dzisiaj super
      apetyt je chetnie ale trzeba ja czesto karmic...w malych ilosciach.
      moze to byloby dobre wyjscie zmienic zdecydowanie diete malemu i przede
      wszystkim osobe karmiaca?..przynajmniej na jakis czas
      pozdrawiam
      • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 17:48
        oczywiscie mial robiona morfologie - ma lekko niedokrwistosc (hemoglobina w
        granicach 10,6-10.9), dostaje zelazo juz od paru miesiecy
        a czy ten Bioaron mozna podawac 6-miesieczniakowi?
        ciezko bedzie zmienic osobe karmiaca - maz sie miga - ja mam byc ta zla
        odjedzenia sad(
    • jogo2 Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 14.09.03, 21:53
      Nie wiem, czy moja rada coś tu pomoże, ale może twoje dziecko ma niedobór wit.
      D3? Niedobór wit. D3, czyli krzywica objawia się między innymi brakiem
      łaknienia. Piszę to, bo w dzisiejszych czasach nasi mądrzy lekarze często nie
      potrafią połączyć tak "banalnego" skutku jak brak łaknienia lub zaparcia z
      właściwą przyczyną. Potrafią robić operacje na otwartym sercu noworodkom, a
      przy takich problemach rozkładają ręce.

      Rzeczywiście dobry pediatra bardzo by tu pomógł. Polecam dr. Tomasza
      Rajkowskiego ze szpitala na Litewskiej.

      Joanna
    • aniamamamif Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 15.09.03, 16:26
      Temat karmienia i niejadkow to dla mnie temat rzeka.
      Sama mam dwoch synow (starszy ma 2 lata i 2 msc, mlodszy 8 miesiecy)i obydwaj
      nie chca jesc.
      Moja historia wydaje sie byc dosc podobna do Twojej
      Moje rady:
      1. sprobuj karmic malego butelka przez sen (moi chlopcy potrafili pic ze
      smoczka jedynie przez sen), wtedy nawet smak Nutramigenu albo Bebilonu pepti im
      nie przeszkadza
      2. zabawiaj, zabawiaj i jeszcze raz zabawiaj - w moim przypadku przetrzymanie
      dziecka az zglodnieje nic nie dalo
      3. faktycznie sprobuj zaangazowac do karmienia kogos innego - u mnie sprawdzila
      sie w tej roli niania (bez calej dawki emocji, ktore ja w te karmienia
      wkladalam)
      4. sprobuj moze wizyty u alergologa lub homeopaty - moim dzieciom terapie obu
      tych lekarzy troche pomogly
      5. sprobuj sie zdystansowac do tego problemu, mi pomogl powrot do pracy i
      swiadomosc, ze starszy (naprawde okrrrropny niejadek)dalej zyje i jest
      drobniutkim, ale zdrowym i zwawym dzieckiem
      Teraz troche opowiem o moich doswiadczeniach
      Starszy, karmiony piersia, jadl umiarkowanie chetnie przez pierwsze 2-3
      miesiace, potem na probe przystawiania do piersi reagowal placzem, wykrecaniem
      sie, ogolnie histeria. Innego mleka takze nie chcial pic.
      Efekt byl taki, ze karmilam go piersia (a po 7 miesiącu takze butelka)
      wylacznie przez sen.
      Wprowadzanie innych pokarmow, za namowa lekarza, zaczelam dosc wczesnie w 5-6
      miesiacu, ale bez wiekszych sukcesow. Dziecko jadlo jedynie wtedy, gdy bylo
      intensywnie zabawiane, tzn odwracalismy jego uwage od jedzenia.
      Bylo troche lepiej gdy w 10 miesiacu zycia Michala trafilismy do alergologa
      (omawiana na forum dr Sieradzka) i ta polecila przejsc na Nutramigen i podawac
      antyalergiczny Zaditen.
      Wtedy maly podgonil wagowo do 3, a w porywach nawet do 10 centyla (bo do 10
      miesiaca byl ciagle ponizej) ale z checia do jedzenia dalej bylo marnie.
      Efekt jest taki, ze do konca drugiego roku zycia Michal byl karmiony wylacznie
      papkami, jedynie wtedy, gdy jego uwaga byla zajeta czyms innym.
      Oczywiscie podobnie jak ty przebadalam go gruntownie i nic, poza podejrzeniem o
      alergie pokarmowa objawiajaco sie jedynie brakiem apetytu, nie odkrylam.
      Na pocieszenie dodam, ze odkad skonczyl dwa lata jest odrobine lepiej, tzn
      wykazuje zainteresowanie naszym jedzeniem, potrafi zjesc czasami CHETNIE!
      deserk waniliowy sojowy, kanapke, nalesnika, ale i tak podstawowe trzy posilki
      otrzymuje dalej zabawiany.
      Mam bogate doswiadczenie w zabawianiu dzieci do karmienia.
      Szybko konczac - drugi syn tak samo: trzy pierwsze miesiace OK, potem totalna
      niechec do jedzenia. I zabawa sie powtarza.
      Jesli bedziesz zainteresowana moge napisac wiecej o diagnozach lekarskich i
      stosowanych terapiach.
      • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 15.09.03, 23:48
        rzeczywiscie - jak bym czytala swoja historie
        jak na razie jedynie zabawianie daje jakies rezultaty - bo przez sen nie da sie
        nakarmic - albo popada w tak gleboki sen, ze w ogole nie czuje smoczka, albo
        budzi sie wsciekly (zadnej gumy w buzi)
        mniej wiecej od 3 miesiecy w ogole nie chce ssac, jeszcze 2 miesiace temu pil
        soczek ze smoczka, teraz juz nic
        alergii na razie nie ma (sadze, ze problemy jedzeniowe zaczely sie przez
        profilaktyczne zapisanie przez lekarza Bebilonu Pepti)
        czy kuracja u homeopaty pomaga - powoduje zwiekszenie apetytu?
        to glupie, ale wydaje mi sie, ze tylko ja potrafie nakarmic mojego synka, boje
        sie, ze np. opiekunka oleje sprawe i mlody bedzie glodowal
        gdybys mogla opisac jakie stosowaliscie terapie to bylabym wdzieczna
        pozdrawiam
        • aniamamamif Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 16.09.03, 11:00
          Witam,
          Moi chlopcy tez na poczatku, przez pierwsze 2-3 miesiace potrafili pic ze
          smoczka, gdy wychodzilam i zostawialam butle z pokarmem nie bylo problemu.
          Ale powtorze sie, bo to mi baaaardzo ulatwilo zycie, moze probuj jeszcze z tym
          karmieniem przez sen np. w nocy.
          Moi chlopcy praktycznie od przyjscia ze szpitala przesypiali cale noce, wiec ja
          sama nastawialam sobie budzik co 2-3 godziny i probowalam (a z mlodszym probuje
          nadal) cos im przez sem wrzucic do brzuszka.
          Wspomnialam o alergii, bo ze starszym tez mi nie przyszlo do glowy, ze moze byc
          na cos uczulony - piekna skora, zadnych dolegliwosci oddechowych. Ale alergolog
          stwiedzila na podstawie morfologii (podwyzszony poziom chyba czegos co w
          skrocie nazywa sie EOS), odrobine zaostrzonego szmeru oddechowego i oczywiscie
          braku apetytu i slabego przybierania na wadze, ze to moze byc alergia -
          zwlaszcza, ze piszesz, ze maly wymiotuje. To sie zdarzalo mojemu starszemu.
          I poniewaz terapia zaordynowana przez alergologa troche pomogla (syrop
          antyalergiczny Zaditen, Nutramigen zamiast NAN HA, wykluczenie z diety dziecka
          jajek, cieleciny, pomidorow itp.) wiec bylam przekonana, ze to alergia.
          Niestety, przy mlodszym stosuje super rygorystyczna diete (bo karmie piersia) a
          problemy powtorzyly sie w identyczny sposob, choc moze nie w tak drastycznej
          formie.
          Wiec troche zachwialo to moja wiare, ze to ta nieszczesna alergia.
          Szukalam wiec pomocy u homeopaty i na poczatku bylam super zadowolona z tej
          terapii.
          Trafilam do homeopatki z 3 miesiecznym maluchem, ktory na widok piersi
          wrzeszczal i sie wywijal, a po tygodniu mojej zmienionej diety i podawania
          malemu lekow homeopatycznych zaczal jesc piers nie tylko przez sen. Dla mnie to
          byl cud.
          Potem oczywiscie byly gorsze momenty (zwlaszcza jak po 6 tygodniach terapii,
          gdy wydawalo mi sie, ze wszystko wrocilo do normy i odstawilam malemu leki) ale
          ogolnie jest z mlodszym lepiej niz ze starszym w analogicznym okresie jego
          niemowlectwa.
          Piszesz, ze Twoj maly ma 6 msc i wazy 6.500. Moj starszy (waga urodzeniowa
          3.200) majac 6 msc wazyl 6.250, mlodszy (waga urodzeniowa 2.850) 6.700 - wiec
          bardzo podobnie.
          Piszesz "sadze, ze problemy jedzeniowe zaczely sie przez profilaktyczne
          zapisanie przez lekarza Bebilonu Pepti" - u mnie przejscie na preparat
          mlekozastepczy pomoglo - oczywiscie nie, ze dziecko zaczelo chciec to jesc,
          tylko zaczelo przybierac troche lepiej na wadze. Jesc oczywiscie nie chcialo
          tego za nic, podobnie zreszta jak piersi i NAN-a.
          "czy kuracja u homeopaty pomaga - powoduje zwiekszenie apetytu?" Moim zdaniem
          tak. Po malutkim sukcesie z mlodszym zaczelam tez stosowac leki homeopatyczne u
          starszego i to byl wlasnie czas, kiedy zaczal czsami jesc cos, cokolwiek
          SAM!!! - a przypominam, ma juz ponad 2 lata.
          "to glupie, ale wydaje mi sie, ze tylko ja potrafie nakarmic mojego synka, boje
          sie, ze np. opiekunka oleje sprawe i mlody bedzie glodowal" - tez mi sie tak
          wydawalo, ale po kilku miesiacach walki z karmieniem zaufalam niani i chyba po
          prostu dobrze trafilam. Prawde mowiac bylam juz tak wyczerpana psychicznie
          patrzeniem jak maly nienawidzi tego karmienia, ze powrot do pracy (jak skonczyl
          8 miesiecy) potraktowalam jak wypoczynek. Oczywiscie nianie bardzo
          kontrolowalam w kwestii jedzenia. Odkad maly przestal jesc piers mam zapisane
          ile i czego zjadl kazdego dnia.
          Mysle, ze wyhodowalam w sobie niezla fobie na punkcie karmienia dzieci, ale
          powoli, gdy jest troche lepiej z tego wychodze.
          I jeszcze jedno.
          Gdy bylam taka wykonczona psychicznie bardzo pomagaly mi rozmowy z mamami,
          ktore tez maja niejadki - to sie zdarza, wiec nie jestes z tym problemem sama.
          Napisze jeszcze szybko na co badal dzieci. OCZYWISCIE W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI
          NALEZY WYKLUCZYC MOZLIWA CHOROBE.
          1. posiew moczu i ew. urolog - zakazenie u niemowlat czesto objawia sie
          brakiem apetytu
          2. morologia - to wiesz
          3. gospodarka wapniowo-fosforanowa - to historie z wit. D3
          4. USG jamy brzusznej
          5. celiakia - to raczej nie dotyczy malucha 6 msc, nie podajesz mu oczywiscie
          niczego z glutenem?
          6. mukowiscydoza - w 4 wojewodztwach w Polsce sa robione badania przesiewowe na
          te chorobe w trzeciej dobie zycia dziecka, wiec pewnie tez jest OK.
          U mnie chlopcy wszystkie w/w maja w normie.
          Pozdrawiam
          • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 16.09.03, 11:38
            bylismy w szpitalu ponad 3 tygodnie i mial robione wszystkie mozliwe badania, w
            tym pasaz przewodu pokarmowego (bez zmian), wszystkie badania z krwi
            (morfologia, chemia, jonogram, gazometria, proteinogram itd - wszystko w normie
            oprocz niewielkiej niedokrwistosci), mial tez robiony test na mukowiscydoze -
            chlorki w normie, ph-metria - jedyne badanie, ktore cos wykazalo - niewielki
            refluks, dostawal coordinax, ale po nim bardziej ulewal, usg w porzadku
            ostatnio przypadkiem trafilam w internecie na pojecie "podsluzowkowy rozszczep
            podniebienia" i objawy sa bardzo podobne do tych, jakie ma maly - ale jak
            zaczelam tak szperac to znalazlam u niego objawy paru chorob, wiec dalam temu
            spokoj, bo mozna popasc w paranoje
            czy moglabys podac mi na priva namiary na tego homeopate (jesli to W-wa)z gory
            dziekuje
            ostatnia moja nadzieja jest jeszcze jeden lekarz-gastroenterolog
            rzeczywiscie - pomoga swiadomosc, ze nie tylko moje dziecko jest takie, w
            szpitalu mialam strasznego dola - wszystkie dzieci jadly, krzyczaly, kiedy byly
            glodne, a u nas wrzask byl w czasie karmienia

            • aniamamamif Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 16.09.03, 11:52
              Napisz, czemu zdecydowals sie na diagnostyke w szpitalu?
              U mnie tez bylo fatalnie, ale nawet nie rozwazalam pojscia z malym do szpitala,
              nawet zaden z lekarzy mnie do tego nie namawial.
              Czy, poza brakiem apetytu, maly ma inne dolegliwosci?
              Troche trzymala mnie psychicznie swiadomosc, ze zarowno ja, jak i moj maz
              bylismy podobno strasznymi niejadkami (ja w wieku 12 msc wazylam 7.700), a
              szczesliwie doroslismy i nie mamy zadnych zaburzen rozwoju psycho-fizycznego, a
              tego oczywiscie najbardziej sie balam u chlopakow.
              Pani doktor jest z Warszawy, przyjmuje na Ursynowie.
              Napisz mi swoj adres mailowy to jutro wysle Ci namiary na nia (teraz jestem w
              pracy, w domu zostawilam notanik).
              • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 16.09.03, 12:33
                maly od poczatku slabo przybieral na wadze, po miesiacu lekarka zalecila
                dokarmianie bebilonem pepti - na poczatku bylo fajnie, mlody przybieral
                ksiazkowo po 200g/tydzien
                gdy mial 2 miesiace wazyl 4 kg i wtedy zaczely sie problemy - coraz mniej
                chetnie jadl (po 50ml), jeden dzien wcale nic nie jadl, wtedy za rada jednej z
                e-mam zmienilam mu mleko na bebiko ha i dodalam kleiku ryzowego i stal sie cud -
                zaczal jesc po 130ml na raz, niestety po takich 3 szczesliwych dniach wypadla
                wizyta kontrolna i okazalo sie, ze przez miesiac przybral tylko 100g.
                na moja niesmiala sugestie, ze mlodemu nie smakuje pepti pani doktor
                stwierdzila, ze tyle dzieci je pepti i nie marudzi i ze w tym wieku dzieci nie
                odczuwaja smaku (!!!) i powiedziala, ze to musi byc cos powazniejszego - i
                zalatwila nam pobyt w szpitalu, zeby w miare szybko zrobic wszystkie badania
                (mialo byc pare dni, ale przeciagnelo sie do 3 tygodnio), w szpiatlu mlody
                calkiem sie zaparl (zmuszano go do jedzenia pepti)
                nie chce juz tego po raz kolejny opisywac - pisalam o tym chyba w maj/czerwcu
                na dziecku, to przez szpital zaczely sie te wszystkie problemy - mialo mi to
                ulatwic zycie.....
                pozdrawiam
                • magdalenack Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc (długie) 17.09.03, 09:41
                  Fionno, jako mama niejadka doskonale cię rozumiem.
                  Mogę się oczywiście mylić, ale czytając twoje posty w tym wątku odnoszę
                  wrażenie że niejedzenie twojego synka wiąże się raczej z psychiką niż z jakimiś
                  chorobami.
                  Moja córeczka też słabo przybierała na wadze, podobnie jak twoj maluszek. Tyle
                  tylko że nasza lekarka nie robiła z tego problemu. Nie patrzyła tylko na
                  przyrosty wagi ale na "całość" dziecka, jego rozwój, zachowanie, itp. Wręcz
                  skrzyczała mnie kiedyś gdy porównywałam młodą do dzieci koleżanek.
                  U twojego synka od początku robiono z tego problem. Zmuszano go do jedzenia
                  mleka które mu nie smakowało (co to za bzdura, że małe dziecko nie czuje
                  smaku!), trzymano kilka tygodni w szpitalu, który na pewno nie jest dobrym
                  miejscem dla dziecka, robiono badania, część z nich pewnie była bolesna lub
                  nieprzyjemna. Koniec końców jedzenie zaczęło kojarzyć się twojemu dziecku z
                  czymś bardzo nieprzyjemnym. A dalej było tylko gorzej. Widok łyżeczki czy
                  butelki z jedzeniem twojemu synkowi kojarzy się ze zdenerwowaną mamą, płaczem i
                  wymiotami. I kółko się zamyka.
                  Nie zrozum mnie źle, nie pisałam tego po to by wytykać ci błędy, każda matka
                  chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Ja sama wiem co przeszłam i przechodzę
                  przy karmieniu córeczki (wczoraj skończyła półtora roczku smile). Nie wiem co by
                  było gdyby nie mądra lekarka.
                  Jak już pisałam, może nie mam racji i rzeczywiście twojemu synkowi coś dolega.
                  Ale sama mówisz, że zrobiłaś wiele badań i wyniki są w porządku. Sama czujesz,
                  że kłopoty zaczęły się od bebilonu i szpitala. Poza tym synek je spokojniej
                  kiedy jest zabawiany - myśli wtedy o zabawie a nie o jedzeniu i jest lepiej.
                  Myślę, że właśnie tędy droga - żeby zmienić to przykre skojarzenie twojego
                  synka. Ja ogólnie nie jestem zwolenniczką zabawiania przy jedzeniu ale w waszym
                  przypadku to chyba dobra metoda, przynajmniej na początek. Poza tym chyba
                  lepiej byłoby żeby synka karmił ktoś inny - mąż, babcia, opiekunka. Ja rozumiem
                  że twój mąż nie bardzo się do tego pali, ale może w jego wydaniu to będzie
                  wyglądało zupełnie inaczej.
                  Nasza córka najlepiej je gdy karmi ją tatuś...

                  Pozdrawiam i życzę duuuużo wytrwałości smile.

                  Ps. Dodam, że przed tobą karmienie upartego półtoraroczniaka, który uważa że
                  jedzenie to zupełna strata czasu który należy przeznaczyć na inne ciekawsze
                  zajęcia, typu zmuszanie rodziców do ganiania go po całym domu z łyżeczką smile))
            • aniamamamif Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 17.09.03, 12:57
              Ponizej namiary na p.doktor - homeopatia.
              Dr Elżbieta Zamęcka tel. 0501 729 629.
              Przyjmuje na Ursynowie.
              Jesli chcialabys dowiedziec sie czegos dokladniej o wizycie, moich wrazeniach
              itp. napisz na moj adres mailowy aniazat@go2.pl.
              Tak jak pisalam wczesniej - poszlam do niej po cud, nie wierzac, ze cokolowiek
              mozna z tym zrobic (drugie dziecko z identycznymi objawami totalnego niejadztwa
              jak pierwsze) i jest troche lepiej.
    • mamaelfika Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 15.09.03, 21:25
      czy moglybyscie napisac w jaki sposob przechodzilyscie poczatek ciazy?moze to
      ma wplyw na to ze nasze dzieci maja problemy z jedzeniem , niechetnie i z
      przymusem do tego podchodza..pytam tak z ciekawosci bo ja pierwsze 4 miesiace
      STRASZNIE wymiotowalam (2 razy w szpitalu pod kroplowka)i to moze ma jakis
      wplyw na miska w brzuchu i jego przyszly stosunek do jedzenia?..czekam na
      odpowiedzi
      • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 15.09.03, 23:51
        ja w ogole nie mialam mdlosci ani wymiotow, az sie sama temu dziwilam
        ale tez nie jadlam za duzo, nie mialam jakiegos strasznego apetytu, zachcianek
        itp.,
        • mamasita Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 17.09.03, 11:35
          Moj synek zawsze jadl swietnie i je jak stary szczegolnie z naszych talerzy,
          ma 9 miesiecy ale mial taki moment bo byl na bebilonie pepti jak mial z 6
          miesiecy, ze nie i juz i nie chail bebilonu w ogole. Dosladzalismy mu herbatka
          w grnaulacie 2 lyzeczki i wciagal ale poem znow sie zacial wiec dalam mu
          jogurt naturlanyz owocami prze tydzien na przemian z butleka i dostal kota na
          jego punkcie. Nasz pediatra powiedizal ze jak nei dostaje alergii to niech je
          i doradzila zmienic mleko na NAN HA, podejrzewajac ze smak mu sie znudzil.
          I faktycznie po przerwie z jogurtem, maly wciaga NAN HA i jest zachwycony jak
          jest srenio glodny to dorzucamy mu 2 lyzecki herbatki do niego szczegolnie
          przed snem i wciaga jak złoto. W szóstym miesiacu polecam banana
          rozciapcianego, wiem ze u nas strasza nimize od 10 miesiaca ale maly je od 6 i
          jest ok, poprstu go uwielbia, mozna dolozyc bebilon pepti lub tez robic puree
          ziemniaczane z pepti i tak na zmyłke mu to podawac. Z obserwacji nasz maly
          kaszek wogole nie je bo sa i tak srednio odzywcze i nigdy nie chcial. Istotne
          jest zeby pil 3/4 litra wody dziennie do litra zalezy od wagi. Soczki i
          herbatki. Pomysl moze NAN HA i dosladzanie herbatka. kto wie moze zadziala. A
          nasz tez lubi byc zabawiany od czasu do czasu. To normalne
      • aniamamamif Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 16.09.03, 11:02
        Obydwie ciaze mialam OK.
        Na poczatku mdlosci, ale bez przesady i ze sporadycznymi wymiotami, potem
        super - dobry apetyt, bez dziwnych zachcianek itp.
        Takze to chyba nie to.
        Pozdrawiam
    • judytak Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 17.09.03, 15:52
      Kilka takich luźnych pomysłów, zakładając, że zdrowotnie wszystko OK i lekarze
      już nic więcej nie wymyślają.

      Urozmaicać dietę. To już dziecko półroczne, można sobie śmielej poczynać,
      spróbować różne rzeczy, przyprawy itp.

      Dawać jedzenie w kawałkach do ręki. Jakieś chrupki kukurydziane, owoce,
      ugotowane warzywa, itp. To nie będzie się dziecku kojarzyło z nielubianą
      sytuacją "jestem karmiony", a może zje tyle, co minimum do przeżycia i możesz
      sobie odpuścić jedno karmienie.

      Nie dawać rzeczy j/w. do ręki, tylko zostawić w zasięgu dziecka, żeby sam
      sobie "zdobył". Efekt murowany, może jeszcze nie teraz, ale za miesiąc, dwa na
      pewno.

      Zamiast jedzenia dać pić z kubka. Najlepiej z takiego bez dziobka. Albo jeszcze
      lepiej z kubka mamy czy taty. Wszystko po to, żeby to było coś nowego, coś
      atrakcyjnego, a nie "znów chcą mnie nakarmić". Soki owocowe są dość kaloryczne,
      mogą zastąpić posiłek.

      Dać mu pogrzebać łyżeczką w miseczce. Pewnie że rozmaże, ale też zafrapuje się
      tym i może będzie też otwierać buzię. Czasami łatwiej przychodzi posprzątać niż
      odgrywać lokomotywę.

      Karmić w sytuacjach nietypowych. Na przykład na spacerze. Zapatrzy się na
      biegające dzieci i nie musisz odstawiać teatrzyku. Jeśli się boisz, że będzie
      krzyczał, to potraktuj to jako próbę - jak nie chce, odpuść, idź do domu,
      dostanie półgodziny później.

      Dać go karmić innym. Ty już jesteś zdenerwowana na samą myśl o karmieniu, mąż,
      siostra, babcia, opiekunka - nie. Uwaga: możesz oczekiwać efektu, jeśli dziecko
      dobrze już zna i lubi tego kogoś, ale raczej tylko jeśli nie ma ciebie w domu.
      Zawsze możesz wrócić półgodziny po porze karmienia, i nakarmić, jak opiekunka
      nie dała rady.

      Tak rozłożyć pory karmienia, żeby dziecko nie było śpiące ani zmęczone, bo to
      bardzo przeszkadza, nawet dobrze jedzącym dzieciom.

      To tak dla wypróbowania, może coś zaskoczy.
      Pozdrawiam
      Judyta
    • fionna Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 18.09.03, 00:34
      Dziekuje Wam wszystkim za pomoc, moze to glupio zabrzmi, ale ciesze sie, ze nie
      jestem sama, bardzo mi to pomoglo, ze nie jestem sama z tym problemem
      tzn. ze moj syn nie jest jakis "nienormalny" z tym swoim niejedzeniem, taki
      dziwolag
      bo czasami tak sie czulam, inne mamy sie dziwily, ale najbarzdiej zabolalo
      mnie, gdy jakas pielegniarka powiedziala o mnie, ze nie nauczylam dziecka
      jesc...
      ja tez mysle, ze niejedzenie mlodego ma podloze psychiczne (poprosze o namiary
      na psychterapeute od niemowlakow smile), chyba ze jest to cos, czego nawet lekarze
      nie moga rozpoznac
      spisalam sobie wszystkie rady - niektore juz stosowalam, niektore wyprobuje
      zauwazylam, ze Brunek dobrze je z rana - po nocy zjada bez wrzaskow nawet ponad
      200ml (ostatnio chetnie zjada mleczke+kleik kukurydziany+pare lyzeczek jakichs
      owocow ze sloiczka)
      soczki tez mu ida calkiem niezle, zupki tak sobie (na poczatku jadl calkiem
      chetnie), teraz znowu lepiej ida mu mleczko z kaszka
      najbarzdiej boje sie tego, ze nasze relacje beda sie skupiac na jedzeniu, musze
      zagonic tatusia do karmienia
      koncze juz dobranoc wszystkim
    • zuzazuzka Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 25.09.03, 22:02
      Moim zdaniem jesli nic nie pomaga to zostaw dziecko na jeden dzień albo kilka
      godzin z kims kto ma do nigo więcej cierpliwości np. mąż, babcia, sama gdzies
      wyjdź: pochodzic po sklepach albo poprostu pospacerowac żeby nie myslec o
      dziecku. A opikun dziecka niech nie karmi go na sile, jak zgłodnieje to napewno
      da znak że chce jeść i bez nerwow, zje jedna lyżeczke i nie bedzie chcial OK,
      nie chce niech nie je. Naprawde nie wierzę zeby przez cały dzien nie chcial
      jesc.
    • maddeleine Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 29.09.03, 10:08
      "teraz je mniej wiecej 5 eazy dziennie - 3 lub 4 x Humana 2 z kleikiem
      kukurydzianym po ok. 150-200 ml, 2 lub 1 x zupka z miesem, oprocz tego soczek i
      pol sloiczka owocow (wczoraj dalam mu pol sloiczka do mleczka i o dziwo zjadl
      bez placzu 200 ml)".
      To Twoje slowa Fionno z dnia 14.06.2003 roku, a więc z okresu, kiedy Synek miał
      6 miesięcy i nie wiem dlaczego narzekasz na niego. Taka dzienna racja
      żywieniowa dla tak małego dziecka to aż miło posłuchać (bynajmniej jak porównam
      to z ilościami jedzenia, które "pochłania" (ha! ha!) moja ponad 9-cio
      miesięczna Córcia. Gabrysia urodziła się 18.12.2002 roku (ma więc ponad 9
      miesięcy), z wagą urodzeniową 2900, wzrostem 53 cm, a teraz dla porównania jej
      dzienny jadłospis:
      6.30. mleko Bebilon Pepti 2 z kaszką - ok 120 ml,
      10.00. mleko Bebilon Pepti 2 z kaszką - ok 120 ml,
      13.00. zupka lub obiadek ze słoiczka - 1 i 1/2 słoiczka,
      17.00. mleko Bebilon Pepti 2 z kaszką - ok 120 ml,
      21.00. mleko Bebilon Pepti 2 z kaszką - ok 200 ml,
      24.00. soczek marchwiowo-jabłkowy (przecierany przeze mnie, bo innych nie
      znosi) ok. 80 ml.
      Oczywiście w międzyczasie jakieś chrupki, herbatka, czasami owoc (ale rzadko).
      I co Ty na to?
      Dodam tylko, że Gabrysia jest długa (ok. 78 cm), a waży 8100 g.
      Wszystkie badania są OK, Dzidzia karmiona jest przez nianię, a więc osobę nie
      podchodzącą do tego tak emocjonalnie jak ja,jest zabawiana wszystkim co
      możliwe, a jeść i tak nie chce. Ostatnie dni to już zupełny koszmar (widok
      butelki z mlekiem powoduje u niej odruch wymiotny).
      Ciekawa jestem, jak na te problemy odpowiedzą i co doradzą mi Mamy, które
      pisały wyżej i miały tyle pomysłów (przepraszam za ten ton, ale ja już czasami
      nie daję rady psychicznie). Od czasu porodu schudłam już 18 kg (przy wzroście
      170 cm waże 55 kg), ale jak tak dalej pójdzie to zniknę z tego świata, bo przez
      to jedzenie Gabryśki ostatni średni ubytek mojej wagi to 2 kg na tydzień.
      Napiszcie mi coś na pociechę.
      proszę!
      • aniamamamif Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 29.09.03, 12:15
        Na pociechę mogę napisać następujące rzeczy (z doświadczenia mamy dwóch
        totalnych niejadków 2,3 lata oraz 8,5 miesiąca – pisałam o nich w tym wątku):
        1. Jeśli zrobiłaś badania i nic złego nie wyszło, więc jest niejadkiem z
        natury – to NIC dziecku nie będzie, moi chłopcy, poza mizerną wagą, są
        ruchliwi, zdrowi i towarzyscy.
        2. Będzie lepiej – ja na to czekałam aż starszy skończy 2 lata, ale ku
        mojemu zdziwieniu, potrafi zjeść czasami coś sam bez zabawiania (np. jeden
        posiłek dziennie, pozostałe 3-4 dalej podajemy mu zabawiając go intensywnie).
        3. Twoja córeczka najprawdopodobniej nie będzie miała kłopotów z nadwagą
        (to pocieszające, zwłaszcza teraz, gdy tyle maluchów w wieku przedszkolnym i
        wczesnoszkolnym walczy z tą przypadłością).
        4. Wzrost i tak jest uwarunkowany genetycznie (tak mnie pocieszali
        lekarze) więc niejadztwo w dzieciństwie (poza skrajnymi wypadkami
        niedożywienia, ale 8.100 w wieku 9 miesięcy się do nich na pewno nie zalicza)
        nie wpłynie na wygląd i rozwój Twojej córki.
        5. I ostatnie pocieszenie – przy drugim dziecku łatwiej jest matce (piszę
        o sobie) walczyć z tym stresem, nie jestem oczywiście całkiem wyluzowana, ale
        potrafię odrobinę racjonalniej spojrzeć na problem niejedzenia młodszego, a
        straszy wydaje mi się już na tyle samodzielny, że też tak strasznie nie
        dramatyzuję.
        A teraz trochę się statystyki: Młodszy ur. 12.01.2003, waga urodzeniowa 2.850,
        teraz waży ok. 7.600 – i to chłopiec, a podobno chłopcy są zwykle więksi (ale
        nie moi J)
        Mój młodszy zjada w ciągu dnia:
        8.00 pierś
        11.00 Nutramigen z kaszką ryżową 100 ml
        13.30 zupka + jabłko ze słoiczka 80 + 60 gr
        16.00 Nutramigen z kaszką ryżową 100 ml
        18.00 pierś
        21.00 pierś
        I w nocy nastawiam sobie budzik na 12.00 i 3.00 i karmię go przez sen piersią.
        Naprawdę rozumiem Twój stres, sama jakieś półtora roku temu płakałam przed
        każdym karmieniem, w trakcie i po karmieniu. Karmiłam zawsze w duecie – ja z
        łyżeczką (przez smoczek absolutnie nic), a ktoś w roli teatrzyku. Efekt był
        taki, że to, że mały słabo jadł zawsze było winą mojego męża (jakoś na nim
        musiałam odreagować), jak zjadł nieźle miałam dobry humor, jak słabo to byłam
        wściekła na cały świat – istna paranoja.
        Moje rady o niani nie miały spowodować, że dziecko zacznie jeść chętnie, raczej
        chodzi o ochronę nerwów mamy. Z własnego doświadczenia wiem, że łatwiej
        usłyszeć, że mały zjadł 70 gr (zamiast porcji np. 150 gr) niż przez pół godziny
        namawiać go, aby tę malutką porcję zjadł.
        Mi osobiście psychicznie pomagały dwie rzeczy:
        1. Rozmowy z mami innych niejadków (a są tacy, naprawdę nie jesteś sama z
        tym problemem).
        2. Powrót do pracy, a raczej wyjście z domu (wyrównałam spadek swojej wagi
        spowodowany stresem, trochę psychicznie odpoczęłam i szybko zaszłam w drugą
        ciążę. Młodszy trochę sam „wprosił” się na ten świat, ja, pełna najgorszych
        doświadczeń, w życiu bym się nie zdecydowała na powtórkę z rozrywki).
        Także będzie lepiej, na pewno choć półtora roku temu sama w to nie wierzyłam.
        Ewentualnie spróbuj homeopatii dla małej, moim chłopcom chyba troszkę pomogło
        na ich słabiutki apetyt.
    • kara25 Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 29.09.03, 12:34
      Mój synek ma prawie rok. Jest niejadkiem.Na początku miałam ogromne problemy z
      wsadzeniem mu czegokolwiek do buzi. Zatykał buzię, wył w niebogłosy. Ja
      doprowadziłam się przez to do depresji. Zaczełam łykać syropek Melisal, Bardzo
      polecam. Uważam,że powinnaś przedewszystkim sie uspokoić.Twój synek
      prawdopodobnie wyczuwa twoje napięcie i czuje się zagrożony.Tak to tłumaczyli
      mi lekarze. Poza tym jeśli nie chce siedzieć w foteliku to niech nie siedzi.Mój
      mały lata po całym mieszkaniu, a ja za nim z łyżeczką.Wiem ,że to zwariowany
      pomysł i nie powinno takie zachowanie mieć miejsca, ale to jedyny sposób na to
      by Filip coś zjadł.
      Mam tylko jeden problem.Filip nie chce jeść rzadnych zupek oprócz mlecznych.
      Drze się strasznie gdy próbuję mu je wcisnąć.Łykam wtedy 2 łyżki Melisalu lub
      tabletki Nervendragets i już jestem spokojna.Spróbuj.A może twoje maleństwo też
      nie lubi czegoś jeść?Spróbuj dać mu coś innego.
      Wiem co czujesz, ja też mam czasami dosyć i myślę o zozszarpaniu go na szczępy
      ale to przecież cząstak nas samych. Takie małe bezbronne maleństwo, któremu coś
      dolega a my głupki nie potrafimy go zrozumieć. Tak naprawdę to powinnyśmy być
      złe na same siebie.
      Napisz mi jak dalej poszło. Powodzenia
    • goska271 Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 30.09.03, 08:35
      skąd ja to znam. U nas było bardzo podobnie, tyle że przestał jeśc jak zaszłam
      w ciąze z drugim dzieckiem, a swoją drogą ciekawe skąd półtoraroczne dziecko
      wie że mama jest w ciąży. Nie jadł prawie nic pił jedynie soki i nie rósł, nie
      przybierał na wadze, a gdy urodził się brat to już był koszmar. Zrobiliśmy mu
      wszystkie badania i nic. Dopiero potem lekarka stwierdziła, że to chyba sters
      i wtedy do nas dotarło że on tak przeżył rodzeństwo. Więc niestety maluch
      często zostawał u mioch rodziców a my zajmowaliśmy się naszym niedoszłym
      jedynakiem i powoli były efekty. Tak więc wydaje mi się że to jednak psychika,
      on sie juz przyzwyczaił że jedzenie to zdenerwowana mama, a dzieci to
      wyczuwaja bezbłędnie i dlatego tak się zachowuje i spirala się nakręca. Nie
      karmisz go piersia więc nie ma przeszkód żeby zrobił to ktoś inny, proponuje
      zgubić się na jeden dzien dziecko zostawic z tatą z babcią ciocią kimkolwiek,
      kto na karmienie nie zareaguje nerwmi. Mały jest już w miare duży możecie
      zacząć urozmaicać jedzenie i szukać tego co mu będzie smakowało. Pozwól mu się
      pobawić jedzeniem, w końcu to sie przyjemniej sprząta niż wymiociny. Niech się
      ubrudzi, wypacka, a przy okazji coś tam sam wsadzi do buzi. I na koniec radze
      zdać się bardziej na swoja intuicje i na obserwacje dziecka a nie na lekarzy.
      Oni twojego maluch widzą przez 15 minut i wydaja osądy i wygłaszają swoje
      mądrości, aty jesteś z nim 24 h na dobe i znasz go najlepiej. Naprawde
      najtrudniej spróbować i zobaczyć, że tata, babcia czy niania też się nim dadzą
      rade zająć na chwile.
    • yenna_m Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 30.09.03, 09:44
      wiesz, ja se tak mysle, ze facet ma powazny uraz do samej czynnosci jedzenia

      on sie chyba boi tego, co nastepuje, gdy
      je

      facet pokojarzyl, ze: o nie je, wiec ty sie zloscisz, wiec on nie je, bo sie
      boi zlosci, wiec Ty sie zloscisz, wiec on sie boi... i tak sie nakrecacie

      z kazdym z chlopakow mialam taki problem.

      Do starszegopodeszlam emocjonalalnie - co ja przezylam, zeby go nakarmic, to
      moje.

      mlodszego olalam

      za kazdym razem, gdy nie chce jesc - sprawdzam paszcze, czy aby pleniawki nie ma

      i wiesz co? nie nalegam. Bo jak zaczynam naciskac, karmic, na sile, to dopiero
      zaczynaja sie klopoty.

      facet sie blokuje i na bank jest 2-tygodniowa szarpanina.

      takie male tez nie jest glupie.

      Moje sposoby (poza olaniem problemu):
      jest pora jedzenia to
      mlogego bach! na łózko, w jedna łapke fdaje klucze, w gruga cos rownie
      zakazanego i atrakcyjnego. A w pycholu ładuje smoczek od butli wink
      I jakos idzie

      drugi sposob:
      karmienie na spiąco
      ale tu trzeba cwiczyc

      acha - moze sprobujcie zmienic zwyczaje jedzeniowe. Bo wlasnie zmiana osoby
      karmiacej to zmiana zwyczajow. Nie chce jest - zamiast trzymac go na rekach -
      poloz na lozku, podluz mu pod glowe poduszke (ja w sumie nie podkladam). I
      usmiechaj sie do niego, sprobuj mu smoczek wsadzic do pyszcza przez zabawe.
      Albo (jesli karmisz inaczej, zrob to w atrakcyjny sposob). Dziecku jedzenie
      musi sie kojarzyc z czyms przyjemnym.
      Inaczej nie wygrasz tej bitwy.

      generalnie przelamcie schemat zachowan zwiazanych z samym karmieniem

      no i sugestia dla Ciebie: musisz popracowac nas schizą: "mlody zjadl tyle i
      tyle, czyli za malo".

      Mlody zje tyle, na ile ma ochote.
      A ty ewentualnie, jesli uznasz, ze sie martwisz - daj mu do lapki chrupke
      kukurydzianna (przeciez to kaszka kukurydziana, jest b. kaloryczna-niech se
      doje po posilku i po krzyku)

      I jeszcze jedno: nie jestesmy maszynami. Jednego dnia mamy wilczy apetyt, a
      inny przezylibysmy na buleczce, jogurciku i kawie.
      Daj mu szanse samodziellnie wyregulowac swe jedzeniowe potrzeby.

      Hartu ducha zycze, bo tego chyba najbardziej potrzebujesz.

      PS: Sprobuj wyluzowac z tym nerwowym karmieniem na dwa-trzy tygodnie. A potem
      znow pomyslimy, co z tym zrobic. Ok? Mysle, ze bardzoej szkodliwe jest
      rozwalanie dziecku poczucia bezpieczenstwa przez siłowe karmienie, niz trzy
      tygodnie gorszego jedzenia.
      JEstem przekonana, ze zalappie.

      Moj Kluha za kazdym razem, gdy go oleje, zalapuje.
      A tez ma charakterek smile))))))
      • yenna_m Re: pomozcie-trace juz cierpliwosc 30.09.03, 09:47
        podłóż, rzecz jasna.
        Jedna literka a czlowiek na idiote wychodzi wink

        Pozdrawiam serdecznie smile
        YennaM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka