Dodaj do ulubionych

kserowanie, kopiowanie, sciaganie....

22.05.08, 10:00
wracajac do watku beniusi.... jedna z forumowiczek przytoczyla
ciekawy przyklad i dala mi troche do myslenia. wiele z was sciaga
filmy i muzyke-to kradziez i przestepstwo-za to mozna posiedziec
kilka lat. wykorzystanie nieuwagi kasjerki, jej nierozgarniecia i
nie zwrocenie jej uwagi, ze sie pomylila traktujecie jak kradziez,
sciaganie filmow i muzyki z internetu juz nie? ciekawe ile z was,
ktore tak zjechaly autorke tamtego postu, korzysta z
nielegalnych "sciagarek"? pewnie teraz zaczniecie pisac, ze zadna z
was niczego jeszcze nie sciagnela i nie skopiowala. wg. was
kradziez to kraziez. zastnowcie sie nad tym co same robicie a
potem "krzyczcie" na innych.
co do znalezionych pieniedzy lub rzeczy, ktorych wlasciciela nie
znacie-istnieje cos takiego jak "biuro rzeczy zaginionych" i tam
odnosi sie to, co sie znalazlo. przywlaszczenie czyjejs wlasnosci
(choc nie zna sie wlasciciela) jest karalne. nikt nie ma prawa
przywlaszczyc sobie czyjejs wlasnosci! z tego co przeczytlam,
wykorzystanie nieuwagi kasjerki i nie zwrocenie jej uwagi, ze
popelnila pomylke na swoja niekorzysc traktujecie jak najwieksze
chamstwo, za to niejdena przyznala sie, ze znalezione pieniadze by
sobie wziela bo-znalezine nalezy do tego kto znalazl-a swietle
prawa to tez przestepsto.. z jednej strony zbesztalyscie autorke, z
drugie przyznalyscie sie, ze w innej sytuacji tez
przywlaszczylybyscie sobie cos co do was nie nalezy. i jaki moral z
tego?
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:01
      Coś ty,zaraz Ci wszystkie odpiszą,że nic,nigdy nie ściągają z
      neta.Już ten temat był kiedyś i zakończył sie niemiło...smile))
      • e-milia1 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:04
        takiej reakcji tez sie spodziewam. nalepiej jest rzucac sie na
        innych, ale swoich bledow i grzeszkow nie widziec. bo jak sciagam w
        domu, to nikt tego nie widzi przeciez, a jak wyniose cos ze dklepu
        to jest juz kradziez... dla wtajemniczonych "kto jest bez winy,
        niech pierwszy rzuci kamien..."
        • guderianka Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:06
          Nie ściągam muzyki bo nie potrafię wink
          Jeśli chodzi o kserowanie to co miałaś na mysli?Kserowanie książek z
          biblioteki?
          • beniusia79 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:08
            ksiazke powinnas sobie kupic a nie kserowac smile
            • croyance Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:50
              Nigdy w zyciu nie kserowalam zadnej ksiazki. Ani nie sciagalam
              filmu. Piosenki sciagalam z Napstera - bo jako durna 20-latka
              nieobeznana w necie sadzilam, ze to legalne. Potem przestalam i nie
              sciagam nic z netu juz od wielu, wielu lat. Glupi przyklad.
          • e-milia1 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:12
            a twoj partner, brat czy znajomi nie sciagaja? pewnie masz kogos w
            otoczeniu, kto cos takiego robi? jesli tak, to powinnas taka osoba
            usiwadomic, ze to chamskie co robi i ze to jest karalne.
            • croyance Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:51
              Wyobraz sobie, ze nie znam nikogo, kto by cokolwiek sciagal z netu.
              Dziwne?
              • kali_pso Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 11:03
                No dziwne, dziwne..może masz chociaż sąsiada, który korsarzem
                netowym jest...przypomnij sobiesmile
              • kropkacom Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 28.05.08, 16:00
                > Wyobraz sobie...

                Znam takich ludzi którzy z wyższością potępiali ściąganie a potem okazywało się
                że sami ciągną smile) Oj, znam smile
            • guderianka Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 11:07
              Nie mam brata ani siostry a rozmowy ze znajomymi jakoś nie zeszły na
              ten temat. Ale jak zejdą to spytam ich o motywację takich działań
              Co do partnera- zdarza mu się coś ściągnąć, jakiś filmil albo grę.
              Spytam go dlaczego kradnie tongue_out
    • beniusia79 Re: emilia 22.05.08, 10:07
      dzieki za wsparcie.
      nic dodac, nic ujac. teraz wszystkie beda twierdzic, ze w zyciu nie
      pozbieraly pieniedzy, ktore nie nalezyly do nich i nigdy nic nie
      sciagnely; ba, ze nie skserowaly nigdy nawet pare kartek z ksiazki..
    • kawad Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:12
      Z tego co wiem mozna kserować 10% książki na własny użytek. A
      sciąganie czegoś na własny uzytek, bez rozpowszechniania tego to też
      jest OK.
      • e-milia1 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:14
        no wlasnie, z tego co wiesz.... 10% ksiazki? a ile razy na studiach
        kserowalo sie prawie cale ksiazki? a co do sciagania, czyli mozesz
        sciagnac film ale obejrzec juz raczej nie...
        • a.nancy Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:34
          > no wlasnie, z tego co wiesz.... 10% ksiazki? a ile razy na studiach
          > kserowalo sie prawie cale ksiazki?

          moim zdaniem -abstrahujac od kwestii prawnych- kserowanie jest moralnie
          usprawiedliwione, jesli ksiazka jest NIEMOZLIWA do kupienia. bo kradziez
          rozumiem jako odebranie komus czegos - na przyklad w tym wypadku zyskow ze
          sprzedazy ksiazki - ale nie mam absolutnie zadnej praktycznej mozliwosci nabycia
          ksiazki droga kupna, autorowi czy wydawcy jest wszystko jedno, czy nie kupie bo
          nie ma jej w sprzedazy, czy nie kupie bo skserowalam. owszem, kserowalam cale
          ksiazki na studiach. inaczej nie napisalabym pracy magisterskiej, bo nie ma
          innej mozliwosci zdobycia np. pracy naukowej wydanej za granica w malym
          nakladzie, w latach 70-tych.
          • ma_dre Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 13:17
            a kogo obchodzi twoja mozliwosc czy nie napisania pracy magisterskiej, prawo
            jest prawem, a kradziez kradzieza, na!
        • croyance Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:52
          Nigdy nie kserowalam ksiazek - ani na studiach, ani pozniej. Co za
          pomysl!
          • guderianka Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 11:12
            Ja kserowałam-jedną w całości . Nie było możliwości wypożyczenia
            ponieważ był to jeden jedyny egzemplarz w bibliotece (być może w
            Polsce), niemal biały kruk. Musiałam skorzystać z tego co było w tej
            książce (pamietnik) ponieważ pisałam nowatorską pracę mgr, opartą na
            monografii autora owego pamiętnika

            Aha-wykładowcy na studiach też dawali "kserówki"
            • croyance Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 12:12
              Ta dyskusja w ogole mija sie z celem (to znaczy, guderianko, nie
              nasza rozmowa, ale watek jako calosc smile

              Beniusi zalezy na tym, zeby udowodnic wszystkim, ze poniewaz sami
              maja cos na sumieniu - kto nie ma!- sa hipokrytami. Wychodzi z
              zalozenia, ze ludzie, ktorzy popelnia jakis zly czyn, zaraz
              zabieraja sie za jego usprawiedliwianie (w ktorym to glowna role gra
              fakt, ze 'wszyscy by tak postapili').

              Tymczasem, ludzi o innym niz Beniusi poczuciu moralnosci, gdy zrobia
              cos zlego, wiedza, ze naruszyli pewne zasady - i nawet, gdy
              usprawiedliwiaja sie w swoich oczach, nie projektuja swojego
              zachowania na innych. Raczej staraja sie, zeby nikt sie o ich
              postepkach nie dowiedzial.

              Mnie tez sie zdarza zrobic cos zlego czasem - jakies drobne klamstwo
              np. - ale nie uwazam tego za norme i nie uwazam, ze wszyscy tak
              robia wiec i mnie wolno. Moja ocena moralna czynu nie ulega zmianie
              tylko dlatego, ze mnie sie zdarzylo tak postapic.
              • guderianka Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 14:52
                Ja wiem croyance ale bawi mnie postawa beniusi-od euforii z tego co
                zrobiła poprzez chwile refleksji(mam nadzieję)aż po osiągnięcie
                kolejnego szczytu i całkowite wybielenie siebie we własnych oczach z
                powodu grzeszenia innych wink
      • lunula Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:16
        Znalazłam kiedyś na ulicy portfel-było w nim 80 zł i...to wszystko.Żadnych
        dokumentów i czegokolwiek co pomogłoby mi ustalić właściciela..Ja te pieniądze
        po prostu zatrzymałam..i nie uważam się za złodziejkę
        • e-milia1 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:20
          a nia jetes wobec prawa smile powinnas to zaniesc albo na policje,
          albo do biura rzeczy znaleziony.
          jeszcze jedno a propos sciagani filmow. na ogol jak sciagasz film,
          to w tym samym czasie ktos inny sciaga go od ciebie (wiele osob nie
          zdaje sobie z tego sprawy) czyli udostepniasz go komus innemu, choc
          nieswiadomie; a to juz jest przestepsto.
          • mama_kotula Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:24
            e-milia1 napisała:
            > na ogol jak sciagasz film,
            > to w tym samym czasie ktos inny sciaga go od ciebie (wiele osob nie
            > zdaje sobie z tego sprawy) czyli udostepniasz go komus innemu, choc
            > nieswiadomie; a to juz jest przestepsto.

            To dotyczy sieci p2p i ściągania z torrentów.
            Ściągania z rapidshare już nie.

            Zgodnie z prawem, wszystko można ściągnąć z netu na czas 24h, po tym czasie
            należy skasować z dysku. W przypadku filmów postępuję zgodnie z prawem.
            W innych przypadkach kradnę aż miło. Nie dorabiając do tego ideologii i nie
            wybielając się w stylu "ktoś i tak sobie to odliczy, ma wliczone w koszty, to
            tylko 1 piosenka itd.".
          • dorala Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 13:08
            Tak? Ja przed ostatnimi świętami znalazłam przy kasie supermarketu
            na podłodze 50 zł. Nie widziałam jak komuś wypadało, nie wiadomo
            było jak długo tam leżą. I co, miałam biegać po sklepie i pytać kto
            zgubił 50 zł. Jak myślisz, ile osób by się zgłosiło? Jak udowodnić
            do kogo pieniądze należały? Co innego jakaś rzecz. Ktoś może opisać
            przedmiot, który zgubił. Nigdy bym cudzej rzeczy nie zatrzymała. Ale
            pieniądze (np. w opisanej przeze mnie sytuacji) tak.
    • beniusia79 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:35
      ciekawa jestem, ile z was ma piracka wersje weendows? hmmmm
      • mama_kotula Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:40
        beniusia79 napisała:

        > ciekawa jestem, ile z was ma piracka wersje weendows? hmmmm

        Beniusiu, tu akurat możesz być zaskoczona wynikiem.
        Do większości zestawów komputerowych dodawany jest legalny windows, studenci mają możliwość ściągnięcia legalnie i za free w systemie ELMS (zresztą to dotyczy większości programów microsoftu, poza officem - ja dosłownie w tej chwili ściągam za darmo i zupełnie legalnie VisualStudioPro 2008).
        Tak, że ja bym się na twoim miejscu pokusiła raczej o "kto z was ma legalnego MS Office" tongue_outtongue_out, tu wyniki mogą być lepsze big_grinDDD
        • kawka74 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:45
          Ja mam Open Office - jakoś nie potrafię ułożyć sobie z nim życia, ale cóż smile
          • mama_kotula Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:49
            kawka74 napisała:

            > Ja mam Open Office - jakoś nie potrafię ułożyć sobie z nim życia, ale cóż smile

            Ja niestety potrzebuję MS Office na zajęcia na uczelni.
            Ale dostałam go gratisowo do nowej umowy z neostradą big_grinbig_grinbig_grin
            • kawka74 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:52
              Nie wiem, czy sobie nie kupię tego MS Office, dużo nie kosztuje, a OpenOffice
              naprawdę mnie wkurza, jakiś taki nieporęczny jest.
              • umasumak Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 23:23
                Sugerowana cena procudenta na wersję domową w boxie to 199 zł. Warto
                zainwestować, zwłaszcza, że wiele sklepów komputerowych sprzedaje ją
                taniej
                • kawka74 Re: a piracka wersja weendows? 23.05.08, 07:15
                  Dzięki za info - tak mi się wydawało, że to nie są specjalnie duże pieniądze.
        • niya Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 11:14
          mama_kotula napisała:

          > Tak, że ja bym się na twoim miejscu pokusiła raczej o "kto z was ma legalnego M
          > S Office" tongue_outtongue_out, tu wyniki mogą być lepsze big_grinDDD
          >

          ja mam wszystko legalne zaleta życia z uczciwym informatykiem smile
          • truscaveczka Re: a piracka wersja weendows? 28.05.08, 15:33
            A ja nie mam legalnego windowsa. Też coś, Gatesowi napychać kieszeń ;P
      • kali_pso ha, ha... 22.05.08, 10:40
        Beniusia..forumowa Renata BegerwinkP
        Zaraz wyjdzie na to, że osoba sama mająca na sumieniu
        przywłaszczenie pewnej rzeczy, zacznie rozliczać innych z ich
        grzeszkówwinkP


        P.S. Mam oryginalnego Windowsa, a wczoraj znalazłam 2 zł na
        chodniku..nie popędziłam do biura rzeczy znalezionych...za karę
        chyba sobie neta odłączęwinkP
        • beniusia79 Re:kalipso 22.05.08, 10:45
          chodzi mo o to, zeby osoby ktore na mnie wczoraj naskoczyly, same
          rozliczyly siebie najpierw ze swoich grzeszkow...
          • kawka74 Re:kalipso 22.05.08, 10:48
            > rozliczyly siebie najpierw ze swoich grzeszkow...

            Łącznie ze współżyciem bez ślubu?
            • beniusia79 Re:kalipso 22.05.08, 10:50
              a kto wspolzyje bez slubu? bo ja m meza jakby co smile
          • kali_pso Re:kalipso 22.05.08, 11:00
            Nie rozumiem w ogóle, jaki miałaś cel zakładając tamten watek?
            Nie wierzę, ale może sie mylę, że nie czułas w duchu, że źle
            zrobiłaś. I ja np. odniosłam się głównie tam, do oceny moralnej tego
            czynu- zrobiłaś źle i już. Wiesz, ja kiedy dokonam czegoś, czego u
            innych bym nie pochwaliła to: nie obnoszę się z tym publicznie, bo
            mi wstyd. I sama musze sobie poradzić z tym, w skrytości swojego
            sumienia..a zuzyte ono jest, zuzyte, bo uzywanewinkPPPPP
            I staram się nie wynajdywać pozytywów takiej sytuacji, bo to prosta
            droga do pogubienia się i zatracenia równowagi. Większość ludzi ma
            na koncie grzeszki których, przy odrobinie dobrej woli moznaby było
            uniknąć..i do czegos takiego jeszcze podchodzić relatywnie?
            Eeeeee..zbyt sie cenięwinkP
          • croyance Re:kalipso 22.05.08, 12:16
            Co to ma do rzeczy, beniusia? Uwazasz, ze my swoje 'grzeszki'
            usprawiedliwiamy? Ze jesli JA cos zrobie, to w moich oczach to juz
            grzeszkiem nie jest, wiec potepianie innych jest hipokryzja?
            Swoje postepowanie oceniam tak samo surowo jak innych.
      • kawka74 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:43
        Widzisz, własna przyzwoitość jest niezależna od cudzej. I to jest Twój problem.
        • beniusia79 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:49
          a co? znasz mnie tak dobrze?
          • kawka74 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:50
            Nie, umiem czytać. Poznać Cię bliżej osobiście nie mam ochoty.
            • beniusia79 Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:52
              chyba sie poplacze. wiesz, juz i tak nie ma miejsca na nowa osobe w
              moim kolku rozancowym wiec na blizsze zapoznanie i tak bys sie nie
              zalapala smile
              • croyance Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 10:58
                Zastanawiajaca duzo czasu poswiecasz na wyszukiwanie usprawiedliwien
                do swojego zachowania.

                Nie wszyscy kradna, wiec redukuj sobie dysonans poznawczy gdzie
                indziej.

                Zanim zapytasz: ha ha, pewnie zadna z Was nic nigdy nie ukradla w
                sklepie - odpowiem; nie, nigdy w zyciu nic nie wynioslam z zadnego
                sklepu.
      • niya Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 11:13
        beniusia79 napisała:

        > ciekawa jestem, ile z was ma piracka wersje weendows? hmmmm

        weendows to chyba wszyscy pirackie mają big_grin , przy zakupie komputera
        oprogramowanie jest w cenie, ja mam np WINDOWS Vista. A z tym ściaganiem filmów
        czy muzyki to jest wiele serwerów gdzie jest to darmowe np na WP, nijak nie moge
        porównać ściągania muzyki choćby na czas 24 h do chwalenia się kradzieżą majtek.
        Uwierzysz czy nie ale ściąga się muzyke aby sprawdzić czy warto wydawać kase na
        płytę, jeśli piosenka sie mi spodoba to kupuje płytę bo wiem, że warto, jesli
        nie to wywalam.
        Kserowanie książek nie ma na celu odbicie od pierwsej do ostatniej strony ale
        wybranych i potrzebnych fragmentów, nie wiem co to za kradzież niby?
        • asia_czarownica Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 12:53
          Kserowanie książek nie ma na celu odbicie od pierwsej do ostatniej
          strony ale
          > wybranych i potrzebnych fragmentów, nie wiem co to za kradzież
          niby?

          Oj, zdziwiłabyś się. Pracowałam kiedyś w punkcie ksero. Mnóstwo
          ludzi kseruje CAŁE KSIĄŻKI. I nie tylko są to studenci, kserujący
          sobie podręczniki...
      • croyance Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 12:14
        Ja mam wszystkie programy legalne.
      • tosina Re: a piracka wersja weendows? 22.05.08, 16:01
        NIKT bo wszyscy jak juz to korzystaja z windowsa.
    • kawka74 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:37
      A kto powiedział, że ściąganie muzyki czy filmów z netu nie jest kradzieżą? Tu
      nie chodzi o rozgraniczenie, co nią jest, chodzi o idiotyczne wybielanie się,
      usprawiedliwianie, argumenty z rodzaju 'a wy Murzynów męczycie'.
      Co do pytania zasadniczego - morał z tego, że trzeba nazywać rzeczy po imieniu i
      brać odpowiedzialność za własne czyny, bez snucia zbędnych teorii i prób
      usprawiedliwień.
    • bea.bea Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:46
      słowo zlodziej kojarzy się wszystkim, z wyrwana na ulicy torebka, wyniesieniem
      czegos z kąś...itd..smile

      pewna mama w moim przedszkolu zdenerwowana zaginiona zabawka swojego dziecka
      wykrzyczała, ze polacy to złodzieje i pijacy...smile
      co wzbudziło ogólne oburzenie i zgorszenie i obraze..smile

      a najbardziej oburzona i obrażona była mama fryzjerka, jeżdzaca po domach swoich
      klientek...smile

      kiedy zapytałam ja czy wystawia paragony...to chyba nie zrozumiała o co mi
      chodzi...smile

      ja tez bywam złodziejem..surprised
      • redmiss Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:55
        > wykrzyczała, ze polacy to złodzieje i pijacy...smile

        "bo każdy pijak to złodziej!" o! big_grin
        • bea.bea Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:57
          tongue_out
          i jeszce patologia..tongue_out
          • bea.bea Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 10:58
            pokarz mi co pijesz , a powiem ci co kradniesz..smile
            albo

            pokarz mi co kradniesz, a powiem ci co pijesz..smile..big_grin
    • dirgone Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 11:04
      Bla bla bla
      A ja na studiach kserowałam mnóstwo wszystkiego. Szkoda tylko, że głównie z
      bibliotekach i po 50 groszy za stronę (i często też prawie całe książki) -
      gdybym mogła wtedy kupić ksiązkę, a nie ją skserować, to zaoszczędziłabym całe
      tysiące pewnie.
      Szczególnie pamiętam "Protokół dyplomatyczny" Pietkiewicza - na całą uczelnię
      miała go JEDNA osoba, a to była lektura obowiązkowa na egzamin. Zapłaciłam za
      skserowanie go duużo więcej, niż książka była warta.
    • niya Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 11:20
      Beniusia nie rozumiem dlaczego tak ochoczo podłapałaś ten temat? bo chcesz sie
      wybielić? bo mas okazje wytknąć paluchem "ty też jesteś be?"
      wiele osób ściągających nielegalnie i żyjących z tego sprzedając dalej ( co nie
      jest tylko kradzieżą a poważnym przestępstwem) jest przynajmniej na tyle mądrych
      aby nie zakłądac wątków w których się tym chwalą, a Ty nie dość że założyłas
      taki watek to oczekiwałaś że zostaniesz pochwalona i zapewniona, że bardzo
      dobrze zrobiłaś.
      Rozczarowałaś się nieco prawda? Teraz cokolwiek nie napiszesz i tak już będziesz
      kojarzona z tamtym wątkiem i niestety złodziejką, może nick zmień?
    • przeciwcialo Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 12:08
      Słucham tylko radia, ogladam kablówke która opłacam. Płyty kupuje
      rzadko. Programy w komputerze sa legalne. Gry edukacyjne tez kupiłam
      w sklepie- innych dzieci nie mają.
      Kserowanie nie jest kradzieżą- chyba że ktoś kseruje aby to potem
      sprzedać dla zysku. Pamietam opinie prawnika jak byłam na studiach.
      Nie wiem czy ogladanie teledysków na onecie to kradziez czy nie. Bo
      czaem tam podglądam muzyke i czasem na youtube wchodze.
      • croyance Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 12:19
        Co do youtube, wydaje mi sie, ze jest legalne; teraz pojawila sie
        opcja, ze mozna sciagnac teledysk, ale na wypadek nie korzystam.

        Co do sciagania z sieci zas: jest wiele stron, gdzie mozna sciagac
        sobie mp3 za oplata - placi sie karta czy PayPalem i juz.
    • lila1974 Hmmm ... tu mnie masz 22.05.08, 12:16
      Ale uprzejmie donoszę, że ja w tamtym wątku nie krzyczałam na
      autorkę tongue_out

      Zdarza się, że poproszę męża o ściągnięcie bajki Disney'a - czy
      jednak będę rozgrzeszona jak powiem, ze ściągnięcie jest tym
      czasowe, bo co jakiś czas zamieniam pirata na orginał z Multi? smile

      Z kserowanych podręczników się nie wytłumaczę jednak ... ups
      • betty_julcia Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BUHAHA! 22.05.08, 12:52
        Kochana, na takie tematy mozna sobie porozmawiac z przyjaciółką
        twarzą w twarz. JA nie wiem. Należę do osób uczciwych do bólu, i
        gdybym spostrzegła zanizony rachunek przy kasie lub będąc blisko
        sklepu wróciłabym. Gdybym zauważyła to w domu pewnie bym olała.
        Możliwe że nei dąłoby mi to spokoju ale mój czas jest tak cenny,
        wyjście do sklepu na zakupy ciuchowe graniczy z cudem, związane jest
        z taszczeniem ze sobą pięciolatki i 1,5 roczniaka lub załatwianiem
        opieki do nich ze pewnie machnęłabym ręką. Trudno, mnie też moje
        pomyłki wiele w życiu kosztowały i każdy uczy sie na własnych
        błędach. Czasami te błędy kosztują i nastepnym razem sie bardziej
        uważa.

        Co do kopiowania, ściągania...nie wierzę, po prostu nie wierzę. I
        smiać mi się chce jak czytam ze wszystkie takie święte!!!Jezeli ktoś
        nie ściąga filmów to nie robi tego z braku czasu, z braku wiedzy i
        umiejętności albo po prostu z niezainteresowania, braku potrzeby
        sciągania, nie dlatego ze to nielegalne....
        Ja nie ściągałam bo nie umiałam, filmów nie ściągam bo i tak ich nie
        oglądam poza tym w supermarketach można kupić je za grosze albo
        dostać gratis w gazetkach. Jedyne co mnie kusi to bajki dla dzieci.
        Załapałam jak sie je sciąga i ściągnelam kilka. Ponieważ moje
        umiejętnosci ograniczyły się do torrentów bardzo wolno szło
        ściąganie, komputer mi się zawirusował i mój zapał szybko zgasłsmile A
        teraz po prostu brak czasu... To co moje dziecie uwielbia to filmy
        barbie które teraz są na szczęście w gazetach. I to cała filozofia.

        Jeżeli chodzi o ksera... hmm. Nie dziwię się. Jeżeli ktoś się nie
        uczył, nie studiował, nie pisal pracy licencjackiej, magisterskiej,
        doktorskiej, publikacji to kser nie robił...
        W swojej pracy magisterskiej sięgałam do kilkudzesięciu źródeł
        trudno dostępnych w księgarniach, bibliotekach pozostało kopiowanie.
        W czasach studenckich zdażalo się ze kupowalismy grupa jedna książkę
        i z niej korzystaliśmy. Do publikacji i do pracy doktorkskiej chcąc
        niechcąc też korzystam z kopii, bo książek po prostu już dawno nie
        ma, rozeszły sie po świecie, materiały konferencyjne to już cud
        jezeli dotre kto ma i będzie na tyle uprzejmy że prześle mi kopię.
        Kurcze jeżeli ktoś przez cale studia ograniczal się tylko do tego co
        było na wykładziei nie poszerzał swojej wiedzy to nie korzystał z
        ksera. Proste!
        • beniusia79 Re: buuu 22.05.08, 13:01
          nie chcialo mi sie wracac do tego sklepu. w jednym reku trzymalam
          torbe z zakupami, w drugiej wozek ze ´zbuntowana dwulatka, ktora
          wczesniej w sklepie zrobila demolke.... po 2 godzinnych zakupach z
          moja jedynczka nie mialm ochoty wracac i tlumaczyc sie...
          • e-milia1 Re: buuu 22.05.08, 13:03
            a wy dalej KO KO KO, jak te kury na grzedzie...
          • asia_czarownica Re: buuu 22.05.08, 13:07
            Ale nam raczej nie chodzi o słuchanie kolejnych prób wytłumaczenia
            się. Poza tym, chyba masz wyrzuty sumienia... Inaczej nie
            napisałabyś tylu postów.

            Może po prostu jak będziesz miała okazję, pojedź do tego sklepu,
            powiedz, że dopiero przeglądając rachunek zauważyłaś nieprawidłowość
            i zwróć pieniądze... zamiast się dręczyć.
          • mama_kotula Re: buuu 22.05.08, 13:09
            beniusia79 napisała:

            > nie chcialo mi sie wracac do tego sklepu. w jednym reku trzymalam
            > torbe z zakupami, w drugiej wozek ze ´zbuntowana dwulatka, ktora
            > wczesniej w sklepie zrobila demolke.... po 2 godzinnych zakupach z
            > moja jedynczka nie mialam ochoty wracac i tlumaczyc sie...

            Buahhahahahhaha. Beniusia szybko się uczy. Zauważyła, że wytłumaczenie "nie chciało mi się" jest bardziej przychylnie przyjmowane, niż poprzednia argumentacja "nic się nie stało, to niewielka kwota, a sklep i tak sobie w koszta wlicza".
            Brawo tongue_out
            • szyszunia11 Re: buuu 22.05.08, 13:46
              Na początku dyskusji pojawiły się argumenty o karalności, że np. nie powinnam ściągac filmu bo to karalne. Tylko że do mnie akurat ten agrument (sam i wyizolowany) mało trafia. No bo powiedzmy, że jestem takim spryciarzem, ze potrafię się odpowiednio zabezpieczyć na okoliczność karalności i mam tą karalność gdzieś. Albo - po prostu nie ma we mnie strachu przed karą, np. powiedzmy mam ściągnięte kilka filmów na kompie i jakoś nie wierzę w bardzo powazne konsekwencje tego czynu nawet na wypadek kontroli. Tak samo jak karalnośc przywłaszczenie sobie rzeczy znalezionej nie odstraszyłaby mnie od wzięcia sobie napotkanych przypadkiem pieniędzy.
              Mnie interesuje bardzo zagadnienie oceny moralnej takiego postepowania. To jest dla mnie własciwe kryterium. Bo co tej karalności to wyszłoby na to, że czyn jest wtedy akceptowalny, kiedy sprawca nie da się złapaćsmile Czyli tylko jakieś zewnętrzne, niezalezne od nas źródło oceny. Natomiast z czynem nieetycznym pozostaję sam na sam niezaleznie od faktu, czy ktos o tym wie czy nie.
              Jako osoba wierząca zastanawiam się nad pojęciem grzechu w odniesienieu do ściagania, kserowania itd. Do kserowania w tym poscie sie nie odniosę, za dużo by tego było. Co do ściagania - uważam, że sprawa nie jest do końca jednoznaczna. Tez spotykam się z argumentami, ze ściagnąc można ale udostepniac nie, a ja "tylko ściagam". Ale przecież skoro ściagasz, to korzystasz z usługi kogoś kto udostepnia, prawda? Więc nieby "ja jestem czysty, to on kradnie, ja tylko korzystam z jego usług..."smile cos mi to brzydko pachnie, takie podejście.
              Ale mysle, ze pojęcie kradziezy wartości intelektualnych, niematerialnych jest jedenak na tyle nowe, ze Kosciół nie wypracował sobie jeszcze jednoznacznej wykładni przykazania "nie kradnij" na ten temat. To wymaga czasu, dlatego czesto ludzie nawet na spowiedzi są rozczarowani, ze nie usłyszeli zadnych konkretów albo ich problem został zbagatelizowany. Ale wierze, że to kwestia czasu. Póki co każdy musi się "borykać" z własnym sumieniem okraszając to mocno zdrowym rozsądkiemsmile - "fides et ratio"smile
              swiat jest skomplikowany i w wielu materiach nie doczekamy się żadnego uniwersalnego kodeksu pełnego kazusów, w którym bez trudu znajdziemy odpowiedź na każde pytanie. Nie obejdzie się bez trudu rozeznawania kazdej sytuacji oddzielniesmile

              pzdr
            • tosina Re: buuu 22.05.08, 16:14
              Ech kotula.Tez to zauwazylam.No i jest nadzieja ze po takiej negacji
              oprocz tlumaczenia nauczyła sie bardziej dbac o swoja uczciwosc.

              ps. fajny przyklad dla dziecka.
        • croyance Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 14:01
          Zdziwisz sie, Betty-Julciu.

          Ja nie dosyc, ze studiowalam, to jeszcze obecnie pracuje na
          uniwerku: nic nie kseruje.

          Co do filmow, do glowy by mi nie przyszlo, ze mozna sciagac z sieci.
          Wsrod Anglikow, generalnie, pomysl taki budzi szok. Gdybym
          przedstawila go mezowi, chyba by umarl - jak to, sciagnac i nie
          zaplacic?
          Poza tym, jestem czlowiekiem empatycznym, ktory sam publikuje: i
          potrafie sie wczuc w Autora, ktoremu ktos ukradl piosenke czy
          ksiazke.
          • qunegunda Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 15:10
            sorry croyance, ale bredzisz jak potłuczona

            pierwsze primo w kwestii materialow do celow edukacyjnych prawo
            autorskie nie obowiazuje, mozna kopiowac ile wlezie

            drugie secundo NIE MOZLIWE ze kupujesz wszystkie czasopisma, z
            ktorych potrzebujesz 1 artykul. moze "twoj uniwerek" wink wykupil
            dostep do baaaaaaaaaardzo wielu czasopism on line, moze macie nawet
            bogata e-biblioteke, wiec sobie sciągasz legalnie tongue_out co dusza
            zapragnie i jest to z pewnoscia wygodniejsze, niz xsero, moze....wink

            poza tym jestes okropnie dogmatyczna histeryczka, a moze to tylko
            PMS, albo inny problem tongue_out
            • croyance Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 15:26
              Kupuje wszystko co potrzebuje, a uniwerek zwraca mi kase.
              Poza tym mamy baze intarnetowa i dostep do wszystkiego co potrzebuje
              online. Nawet nie wiem, gdzie mamy maszyne xero.
              • croyance Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 15:30
                Intranetowa mialo byc.

                Poza tym co to za roznica, czy jestem histeryczka, czy mam PMS, czy
                wszyscy naokolo kradna? Nie zmienia to faktu, ze Beniusia zachowala
                sie nieuczciwie - tak samo, jesli zabije kogos we wlasnej obronie i
                slusznej sprawie, dalej pozostanie to zabojstwem.
                To takie gadanie jak z aborcja - morderstwo, nie morderstwo. I
                zwolennicy uwazaja, ze jedynym usprawiedliwieniem jest pokazac, ze
                plod nie jeste czlowiekiem.
                A ja uwazam, ze jest czlowiekiem, i ze to jest morderstwo - ale
                uwazam, ze morderstwo jest w pewnych wypadkach usprawidliwione, a
                nawet dobre.
              • qunegunda Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 15:33
                croyance napisał:

                > Kupuje wszystko co potrzebuje, a uniwerek zwraca mi kase.
                > Poza tym mamy baze intarnetowa i dostep do wszystkiego co
                potrzebuje
                > online.

                no to sobie wyobraź, że w Polsce tak nie jest

                >Nawet nie wiem, gdzie mamy maszyne xero.
          • paradygmat.poznawczy Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 21:04
            croyance napisał:

            > Ja nie dosyc, ze studiowalam, to jeszcze obecnie pracuje na
            > uniwerku: nic nie kseruje.

            Ja też nie, robi to za mnie wypożyczalnia międzybiblioteczna ;-P

            Jest masę książek i artykułów, które są na tyle stare, ze nie ma do nich dostępu
            elektronicznego. Często są to pojedyncze egzemplarze rozsiane gdzieś po
            bibliotekach w Polsce i zagranicą. Nie ma innej możliwości, jak kserowanie ich,
            robi sie to legalnie, z takiego ksera korzysta potem często wielu pracowników
            zajmujących sie daną dziedziną.

            Nie wiem jaka dziedziną się zajmujesz, ale wydaje mi sie nieprawdopodobne, ze
            masz pod ręką wszystkie potrzebne wydawnictwa...
            • betty_julcia Re: Beniusia ale sie podłożyłaś:) Co do reszty BU 22.05.08, 22:26
              Widocznie w Anglii z takich staroci się nie korzysta. Poza tym
              croyance nie powołuje się na nikogo, bo to łamanie praw
              autorskich....hmmmm
    • lucerka Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 13:11
      wg. was
      > kradziez to kraziez. zastnowcie sie nad tym co same robicie a
      > potem "krzyczcie" na innych.

      ja jeszcze dopisze dalej:

      ...bo jestescie jak ten ksiac,co glosi z ambony cnote i wstrzemiezliwosc a sam
      grzeszy...

      Wiekszosc dziewczyn tutaj bardzo latwo wydaje sady...azycie nie jest czarno-biale.
      • lucerka Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 13:14
        ksiac...mialobyc ksiadz.
      • croyance Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 14:05
        Nie wydajemy sadow co do osoby, bo same mamy na sumieniu rozne
        rzeczy - jak to ludzie. Ale to nie znaczy, ze mamy relatywizowac
        same czyny. Kradziez pozostaje kradzieza i juz, klamstwo klamstwem -
        niezaleznie, czy klamie ja, czy kolezanka. I o tym sady wolno mi
        wydawac.
    • ma_dre Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 13:14
      nie moge sie z toba nie zgodzic
      na tym swiecie jest wiele zaklamania, bezmyslnosci, a poza tym rzadzi tu czesto
      prawo Kalego... i nikt nie jest bez winy... dodam ze nie besztalam w tamtym
      watku wink
      • kawka74 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 14:53
        omójboże
        Na świecie jest tyle zła, że biedna Beniusia może sobie wziąć szorty nie płacąc
        za nie, a potem wymyślać piętrowe usprawiedliwienia dla kradzieży.
        Czy to tak trudno pojąć, że nie chodzi o fakt, ale o świadomość, o autorefleksję?
    • deela Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 14:09
      a ja sciagam muze i filmy bez zenady,
      filmy - bo nie mam czasu ani mozliwosci chodzic do kina, a wydane na dvd sa
      nieproporcjonalnie drogie do naszych zarobkow - w normalnym kraju filmy na dvd
      kosztuja grosze u nas: powazne pieniadze - niech sie wypchaja zlodzieje
      muza - wiekszosc zespolow ktorych slucham nie ma nic przeciwko temu (cyt Eddie
      Vader: "nie kupujcie naszych plyt, przegrajcie je sobie na kasete. trwaja po 45
      min, akurat zmieszcza sie na jedna strone kasety 90 min." - to z czasow kiedy
      jeszcze kasety magnetofonowe byly w uzyciu, czy tez RADIOHEAD ktore swoja
      ostatnia plyte udostepnilo na ftp za bog zaplac albo i nic), czesc rzeczy ktore
      slucham w ogole nie jest wydawana w polsce, no i argument jak wyzej - plyta
      oryginalna kosztuje ok 50-60 zl: jakis koszmarny pomysl

      w ogole dystrybutorow nalezaloby zapoznac z odpowiednia interpretacja krzywej
      Lorenza - jest na niej taki punkt ze mimo kar oplaca sie oszukiwac - wezmy np
      podatki: do pewnego momentu ich wysokosc jest na tyle nieupierdliwa dla
      podatnika, ze nie oplaca mu sie kombinowac zeby ich nie placic, w pewnym
      momencie nastepuje przelom - i podatki sa na tyle wysokie ze mimo grozacych kar
      i tak oplaca sie kombinowac zeby ich nie placic - i paradoksalnie im wyzsze
      podatki tym nizsze wplywy do kasy panstwa
      wiec poki pewne firmy i wydawcy nie zapoznaja sie z podstawami ekonomii i
      ekonometrii - nie warto z nimi dyskutowac a one beda dostawaly w d..pę
      ich bol, bo z takim nastawieniem jak maja nie wygraja nigdy
      • betty_julcia croyance nie załamuj mnie 22.05.08, 16:38
        Zachwoujesz sie jak typowy naukowiec, który poza swoimi projektami,
        wywodami naukowymi nie rozumie swiata go otaczającego. No proszę
        cię, nie porównujmy polskich realii do zagranicznych.
        chodzi mi szczególnie o kopiowanie przez studentów (bo pracownicy za
        ksero nie płacą a za książki pieniądze mają zwracane) i o sciąganie
        filmów, bajek, muzyki.
        Ja pewnie też bym była oburzona, zdziwiona i zbulwersowana
        sciąganiem filmów gdyby nei stanowily zadnego uszczerbku dla budżetu
        domowego. Ale wybacz, jeżeli oryginalna płyta stanowi około 1/15
        wielu zarobków, mojego niedawnego stypendium naukowego to nie mam
        skrpułów żeby ją sobie ściągnąć....
        • betty_julcia Croyance 22.05.08, 16:45
          A poza tym szczerze mnie rozbawiłaś pisząc jak to twój mąż by umarł
          ze zdziwienia ze mozna cos ściągnąc i nie zapłacićsmile Musisz bardzo
          na niego uważać bo dużo go jeszcze w życiu zdiwi...smile

          Co do publikacji o których napisałaś...hm, a co ma wspólnego
          kopiwanie publikacji z kradzieżą praw autorskich???? Kurcze, jakas
          niedzisiejsza jestem, to powoływanie się na kogoś w pracy jest
          karalne???
    • niya Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 17:08
      wiecie co? ale to śmieszne wymieniać wszystko co jest kradzione czy nie, płyty,
      filmy czy gry są cholernie drogie w Polsce, ja ściągam i owszem, ale po to
      sprawdzić czy naprawdę warto wywalic kilkadziesiąt złotych na jedną płytę!
      zbieram płyty z dobrą muzyką i polskie filmy i mam w ciemno wydac 80 - 100
      złotych po to aby się rozczarować? jeśli ściagnę i przesłucham muzykę i mi
      spasuje to kupuje oryginał, gdybym nie miała możliwości przesłuchania
      wcześniejszego to bym nie kupiła w ciemno. Ubrania i buty także są podróbkami
      lepszych firm, alkohol, papierosy, żywność, sprzęt elektroniczny itd...
      Wiecie jaki sprzęt elektroniczny sprzedawany jest w dobrych sklepach? Kupujesz
      TV firmy panasonic, Grundig czy Sony a okazuje się, że jest złożony z greckich,
      polskich i niemieckich części... moja mama kupiła telewizor i gdy się zepsuł to
      czekała 2 miesiące na sprowadzenie części z Grecji a TV firmy niemieckiej smile...
      poszła do sklepu spytać dlaczego tyle trzeba czekać i dlaczego skoro telewizor
      prosukowany w Niemczech to ona musi czekać na cześci z Grecji? wiecie dlaczego?
      bo taniej!i jeszcze usłyszała "prosze pani wszyscy tak robią"
      Trudno być nieskazitelnie uczciwym gdy na każdym kroku jesteśmy robieni w
      bambuko... ( nie mam tu fobii że wszyscy mnie oszukuja to i ja ich)
      Jendak co innego kupić coś co jest tańsze bo nie stać kogoś na dżinsy za 400 zł
      a co innego wziąć szorty ze sklepu za 5 zł i jeszcze się tym chwalić! Dla mnie
      kradzież majtek i porównywanie ściągania muzyki z internetu po to aby często
      wydać i tak pieniądze na oryginał jest lekko dziwne, mnie nie satysfakcjonuje
      muzyka ściagnięta z internetu, często jakość pozostawia wiele do życzenia i
      ważne jest dla mnie aby dźwięk był idealny...

      Wiecie co jest dobrą stroną tych dwóch wątków? to, że Beniusia nie założy gatek
      nie pomyślawszy o tym jak się jej za nie dostało big_grinDDD.

      Naprawdę nie jestem święta, ale żeby takim czymś się chwalić i oczekiwac
      poklasku jest dla mnie idiotyzmem i nic więcej
    • mma_ramotswe Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 17:31
      Dla mnie nie ma znaczenia fakt, że mogę być za to ukarana. Po prostu
      nie popełniam przestępstw, taka moja naturasmile
      • salinas Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 19:33
        Widzę tu podwójną moralność: ściąganie muzyki dlatego ,że płyty są
        drogie, to już nie kradzież.

        Ty Beniusia popełniłaś błąd .Miałaś odwagę do tego przyznać się
        publicznie. A to duża sztuka. Pójdź po prostu do sklepu i oddaj
        różnicę i będziesz miał spokojniejsze sumienie. Ten nie popełnia
        błędów, kto nic nie robi.

        A ja mam pytanie z innej beczki. Ciekawa jestem ile z Was płaci
        abonament TV ( chyba jeszcze PO go nie zniosło). Proszę tylko nie
        usprawiedliwiać, ze nie oglądacie publicznej TV ( bo sondaże
        mowią,ze oglądają ją miliony), a poza tym jest to podatek od
        posiadania odbiornika. A telewizora nie posiadają nieliczni.

        PS.Ja płacę!
        • mama_kotula Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 19:37
          salinas napisała:

          > Widzę tu podwójną moralność: ściąganie muzyki dlatego ,że płyty są
          > drogie, to już nie kradzież.

          Ale kto tak napisał, że to już nie jest kradzież?
          Wysoka cena płyt została przez niektórych uznana za okoliczność łagodzącą. Ja tak nie uważam. Co nie przeszkadza mi kraść do bólu. Widocznie nie mam sumienia i będę smażyć się w piekle.

          > Ty Beniusia popełniłaś błąd. Miałaś odwagę do tego przyznać się
          > publicznie. A to duża sztuka.

          Sztuką jest przyznać się publicznie "tak, ukradłam, bo nie chciało mi się wracać do sklepu (czy cokolwiek w tym rodzaju)", a nie "to nie była kradzież, bo sklep ma to wliczone w koszty, a zresztą gacie kosztowały 5 złotych".


          > A ja mam pytanie z innej beczki. Ciekawa jestem ile z Was płaci
          > abonament TV ( chyba jeszcze PO go nie zniosło). Proszę tylko nie
          > usprawiedliwiać, ze nie oglądacie publicznej TV ( bo sondaże
          > mowią,ze oglądają ją miliony), a poza tym jest to podatek od
          > posiadania odbiornika. A telewizora nie posiadają nieliczni.
          > PS.Ja płacę!

          Ja też płacę.
          A odbiornik stoi i się kurzy, i nikt z niego nie korzysta tongue_out
          • salinas Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 20:10
            mama_kotula napisała:

            >
            > Ale kto tak napisał, że to już nie jest kradzież?
            > Wysoka cena płyt została przez niektórych uznana za okoliczność
            łagodzącą. Ja t
            > ak nie uważam. Co nie przeszkadza mi kraść do bólu. Widocznie nie
            mam sumienia
            > i będę smażyć się w piekle.
            >

            Jaka okoliczność łagodzaca?Jak mnie nie stać to nie kupuję i nie
            ściągam, słucham w radio.
            Nie można być trochę uczciwym, tak jak nie można być trochę w ciąży.

            Widocznie wybiórcza to uczciwość!


            No fakt , nie czytałam poprzedniego wątku Beniusi.
            • kawka74 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 20:18
              > No fakt , nie czytałam poprzedniego wątku Beniusi.

              To przeczytaj - dwie strony relatywizmu moralnego w stu wariantach.
            • mama_kotula Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 20:40
              > Jaka okoliczność łagodzaca? Jak mnie nie stać to nie kupuję i nie
              > ściągam, słucham w radio.

              No więc ja też nie uznaję tego za okoliczność łagodzącą - i z pełną świadomością
              piszę, że kradnę, bez wymyślania usprawiedliwień i wybielania się smile)
              A wątek Beniusi warto przeczytać, naprawdę tongue_out
        • kali_pso Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 19:42
          Ty Beniusia popełniłaś błąd .Miałaś odwagę do tego przyznać się
          publicznie. A to duża sztuka



          Że co?????
          Nie lubię tego pisać, ale tutaj chyba muszę: Przeczytaj, koniecznie
          ze zrozumieniem, wątek beniusi i później napisz w kilku słowach, w
          którym miejscu beniusia napisała o tym, jak to przyznaje się i bije
          w piersi z racji popełnienia błędu winkP
        • przeciwcialo Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 19:53
          W domu nie ma telewizora- mam komputer, mój telewizor stoi u
          rodziców i płace abonament.
    • luxure Ziobro wiecznie żywy.... 22.05.08, 20:16
      A Ty co? Z BORU czy z CBA jesteś żebym się miała przed Tobą spowiadać?
      Muzykę może ściągam a może nie ściągam, Windows może mam legalny a może nie.
      Kasjerce może bym oddała a może bym nie oddała. Książki na studiach może
      kserowałam a może nie. Nie wiem.
      I nie znam Cie - żebym sie Tobie, albo komukolwiek z tego forum miała spowiadać.
      Dobrze napisałaś "nikt nie ma prawa przywłaszczyć sobie czyjejś własności!"
      Powiedz mi wobec tego, kto przywłaszczył sobie 75% mojej pensji?
      Jak mi na to pytanie odpowiesz to ja Ci odpowiem czy CENY za książki, płyty,
      programy są LEGALNE!!!!!!!!!!!
    • mathiola Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 21:12
      a ja nie ściągam, a ja nie ściągam!! Miałam emula przez chwilę, ale
      nie umiałam się nim posługiwać chyba albo co, raz próbowałam
      ściągnąć film, ściągał się miesiąc i się nie ściągnął, więc
      wywaliłam emula do kosza, zresztą i tak się ciągle bałam że
      prokurator zapuka do mych drzwi przez ten film smile
      Co do reszty rodziny oraz sąsiadów to nie wiem, nie odpowiadam za
      czyjeś zachowanie smile
      • mathiola Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 21:13
        ale po głębszym zastanowieniu się, przyznaję, że chciałam, tylko nie
        umiałam, więc w zasadzie to można mnie zaliczyć do grona
        przestępców.
        • mathiola Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 21:15
          No i tego.... książki na studiach kserowaliśmy wszyscy (chyba bym
          zbankutowała, jakbym miała kupować każdą książkę, z której
          potrzebowałam dwóch stron na referat).
          Mało tego, nawet wykładowcy nam je kserowali, a jak wiadomo przykład
          idzie z góry smile
          • betty_julcia nooo mathiola 22.05.08, 22:33
            Jesteś jedną z nielicznych które przyznały się do przestępstwa...
            Kurcze, nie znam studenta który by nie kserował materiałów a tu
            nagle okazuje sie że wszystkie dziewczyny taaaaakie święte. Jest
            druga możliwość...że nie studiowałysmile Ja też nie ściągam ale tylko z
            powodu słabych umiejętności i braku cierpliwości. Nie będę ściemnaić
            ze dlatego że to łamanie praw autorskich...
            • kropkacom Re: nooo mathiola 28.05.08, 15:52
              > powodu słabych umiejętności i braku cierpliwości. Nie będę ściemnaić
              > ze dlatego że to łamanie praw autorskich...

              Z moich znajomych większość ściąga. Ci którzy nie ściągali zaczęli widząc jak
              łatwo można znaleźć dawno nie emitowany czy wydawany film.

              Dzisiaj to piractwo. Ale piractwem są dla mnie również ceny płyt z filmami i
              muzyką. Wiem że to nikogo nie przekona ale zauważcie jak ludzie kupują tanie
              płyty dołączane do gazet. Kupują je masowo. Póki koncerny nie obniżą cen póty
              ludzie będą ściągać a złotych płyt (za ilość sprzedanych nośników) będzie
              dostawać coraz mniej muzyków.
    • fajka7 Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 22.05.08, 22:59
      Kserowalam i to na potege. Pamietam moje zaskoczenie, gdy pojechalam
      za granice po materialy do pracy, wypozyczylam z bibliotek tone
      ksiazek i chcialam sie zabrac za kopiowanie na uniwersyteckiej
      kopiarce dla studentow, a tam infomacja wisi, ze mozna tylko 15
      stron z pozycji czy iles. Zatkalo mnie wtedy, w ogole nie rozumialam
      do czego odniesc ten zakaz. W dodatku tam tych ksiazek tez nie mozna
      bylo kupic, bo wielokrotnie byly juz leciwe.
      No ale mnie to samopoczucia nie poprawia jakos, zaluje, ze nie dalo
      sie inaczej.
      • kropkacom Re: kserowanie, kopiowanie, sciaganie.... 28.05.08, 16:05
        Jakiś czas temu kupiłam legalną płytę z moją ulubioną grą strategiczną (nie była
        tania). Po pół roku firma wypuściła dodatek który kosztował drugie tyle co gra.
        Tak jakby nie można było od razu umieścić tego dodatku w grze. Wyciąganie
        pieniędzy bez skrupułów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka