Teściowa znajomej ma taki patent na pozbycie się chorób - surowe
żółtko jaja kurzego (bez białka!) zostawić w kącie mieszkania. Wtedy
mieszkające tam dzieci będą zdrowe.
To nie żart! Mamy XXI wiek, a ta kobicina mówi o tym patencie
niezwykle poważnie. I co Wy na to? Chyba coś w tym jest, bo ja
surowego żółótka w kącie chałupy nie mam i dziewczynki mi
chorują

))