Dodaj do ulubionych

kobiety pomocy...problem-chrzciny

02.06.08, 10:26
mam problem dotyczacy chrztu corki...nie jestem z jej ojcem i
spotykam sie z kims...w przyszlosci moze wezmiemy slub i pytanie sie
wylania CZY ON MOZE ZOSTAC CHRZESTNYM MALEJ? bo slyszalam jakies
glupie przesady co do tego pomozcie
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:27
      Jak się okręcisz trzy razy naokoło siebie podczas pełni księzyca na rozstajnych
      drogach i wypijesz miksturę z koziej krwi miesięcznej, to działanie przesądu
      jest anulowane...
      • gabrysia5 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 03.06.08, 08:59
        Osobiście uważam,że twój partner nie powinien być chrzestnym twojego
        dziecka.Planujesz za niego być może wyjść i wydaje mi sie to
        sytuacja dziwaczna.Chyba,że chcesz załatwić 2 w 1 ojciec i chrzestny
        w jednym.Ale to dziwna sytuacja.A co powiesz dziecku jak bedzie
        rozumieć co to ojciec a co chrzestny?
        • redmiss Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 03.06.08, 09:07
          A co powiesz dziecku jak bedzie
          > rozumieć co to ojciec a co chrzestny?


          prawdę mu powie. co to, jakaś tragedia?
          • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 03.06.08, 09:38
            mala bedzie znala prawde od poczatku,bedzie wiedziala ze ma
            biologicznego ojca itd,
    • kotbehemot6 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:28
      hehe, nie moze, z bardzo prostej przyczyny=żyje z toba w związku
      niesakaramentalnym co jest przeszkodą do zostania rodzicem chrzestnym.
      • mama_kotula Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:36
        kotbehemot6 napisała:
        > hehe, nie moze, z bardzo prostej przyczyny=żyje z toba w związku
        > niesakaramentalnym co jest przeszkodą do zostania rodzicem chrzestnym.

        Samo życie w związku niesakramentalnym nie jest przeszkodą do otrzymania
        rozgrzeszenia na spowiedzi. Przeważnie jako pokutę i warunek rozgrzeszenia
        otrzymuje się wstrzęmięźliwość od współżycia do czasu otrzymania sakramentu
        małżeństwa. Problem może robić ksiądz i sugerować przyspieszenie ślubu, jako, że
        nie ma przeszkód formalnych, aby go zawrzeć.

        Ale skoro autorka wątku w przesądy wierzy, to i tak wydaje mi się, że to, czy
        chrzestny jest wierzący, czy otrzymał rozgrzeszenie i tak dalej nie powinno mieć
        dla niej żadnego znaczenia ;>
        • kotbehemot6 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:41
          Połączenie sakramentu chrztu i przesądów rodem z chałupy Piasta Kołodzieja jest
          ....głupie?????

          Co do życia w zwązku niesakramentalnym, osobiście widziałam jak na duzej karcie
          w domu parafialnym były enumerycznie wymienione przeszkody do zostania rodzicem
          chrzestnym, stało jak wół ,ze życie w związku niesakramentalnym, więc to nie mój
          wymysł. Po za tym kilkoro z moich znajomych, z różnych parafii nie zostało
          chrzestnymi właśnie z tego powodu-więc cos jednak jest na rzeczy.
          Powstrzymanie chwilowe od współzycia nie oznacza,ze ktoś nie ma ZAMIARU dalej
          żyć w stanie grzechu, bo pewnie ma, więc z punktu widzenia KK to kiepski
          kandydat na kogoś kto ma podtrzymywac i wspomagac rodziców w krzewieniu wiary u
          dziecka.
        • kotbehemot6 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:43
          Przepraszam,źle doczytałam( upał) ,że napisałaś ,że warunkiem rozgrzeszenia jest
          powstrzymanie się od współzycia do śłubu.....heheh utopijne trochę......i nie
          wierzę,ze ktoś z czystym sumieniem moze coś takiego obiecać....przecież
          warunkiem dobrej spowiedzi jest postanowienie poprawy....nie śmiem negowac czyiś
          postanowień,ale troche znam życie
          • bea.bea Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:48
            no co wy..smile

            ona jest wolna kobieta,
            ten facet jest wolnym facetem....

            czyli porzadni parafianie, nie podejzewam , ze nie przyznaja ze se soba spia.....

            a spac moga z kazdym...wiec rozgrzeszenie dostana...
            a zeby nie podpadło do spowiedzi przed chrzcinami, pojda do innych
            kosciołów..karteczke dostana...
            i nikogo nie oklamia, mówiac ze cudzoloża...a chyba nikt nie zapyta z
            kim...??smile...a sami sie nie przyznadza, bo czy muszą?..ze ze soba..
            w końcy wyjawienie grzechy polega na powiedzeniu co sie robiło, a nie z kim..smile

            co do przesadów, to mama -r..smile..ma racje...
            odczarowanie jest mozliwe..smile
            • kotbehemot6 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:51
              > no co wy..smile
              >
              > ona jest wolna kobieta,
              > ten facet jest wolnym facetem....
              >
              > czyli porzadni parafianie, nie podejzewam , ze nie przyznaja ze se soba spia...
              > ..
              >
              > a spac moga z kazdym...wiec rozgrzeszenie dostana...
              > a zeby nie podpadło do spowiedzi przed chrzcinami, pojda do innych
              > kosciołów..karteczke dostana...
              > i nikogo nie oklamia, mówiac ze cudzoloża...a chyba nikt nie zapyta z
              > kim...??smile...a sami sie nie przyznadza, bo czy muszą?..ze ze soba..
              > w końcy wyjawienie grzechy polega na powiedzeniu co sie robiło, a nie z kim..smile


              no tak...racja.....kurcze tylko po co chrzcić????
              A już wiem...bo tak wypada!!!!!!!!smile)
            • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:55
              noksiedza nie powinno interesowac kto z kim spi i kiedy...
              • mama_kotula Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:58
                ewelinka198520 napisała:

                > no ksiedza nie powinno interesowac kto z kim spi i kiedy...

                No, ba, zboczuch jeden... jak zwierzę normalnie wink))
            • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:58
              to moze byc chrzestnym a potem slub tak
              • mama_kotula Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 11:00
                ewelinka198520 napisała:

                > to moze byc chrzestnym a potem slub tak

                Chrzestnym nie może zostać ojciec/matka przyjmującego chrzest.
                Ten pan ojcem nie jest. Ergo, może zostać chrzestnym.
                • bea.bea Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 11:06
                  myslac logicznie...hi hi

                  to moze zostac chrzesnym kolega twój....z którym nigdy slubu nie weźmiesz....

                  w tym koledze ...juz chrzesnym zakochasz sie za np 10 lat..i wtedy co?...
                  slubu z nim nie wexmiesz bo chrzesnym jest...?

                  tongue_out
                  • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 11:08
                    a to dobre w sumie zakochac sie moge nastepnego dni albo i tego
                    samego
        • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:44
          nie wierze w przesady tylko matka moja zasiala watpliwosci...czyli
          nie ma zadnego problemu ze moj partner zostanie ojcem chrzestnym
          mijej corki nawet jak w przyszlosci zamierzamy sie pobrac?
          • kotbehemot6 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:47
            a jaki problem masz na myśli????????
            Przesądy sa przesądami więc tu problemu nie ma.
            Co do przeszkód formalnych zgłoś sie do księdza w parafii, juz on ci najlepiej
            wyklaruje.
          • spacey1 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 11:33
            zastanawiam się tylko, jaki jest sens takiego pomysłu. Jeśli zostaniecie
            małżeństwe, być może partner przysposobi córkę. A jeśli tak, będzię jej ojcem.
            Rodzice mają obowiązek wychowywać dziecko w wierze (jesli sa katolikami), a
            chrzestni sa taką jakby drugą parą do tego powołaną. także na wypadek śmierci
            rodziców. Twój partner byłby wtedy takie "dwa w jednym". Czy ma to sens?
            • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 12:07
              malej ojciec nie wykazuje zainteresowania dzieckiem,takze to 2w1
              chyba jest dobrym rozwiazaniem
              • spacey1 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 13:05
                No właśnie moim zdaniem nie, bo wtedy będzie miał tylko jedną osobe męską do
                opieki czy dwie
            • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 03.06.08, 08:51
              wczoraj zalatwilismy wszystko zwiazane z chrztem....chcialam Wam
              podziekowac za wyrozumialosc i rady,,,super jestescie pozdrawiam smile
    • redmiss Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 10:29
      zawsze mnie zastanawia jak mozna wierzyć w Boga i w przesądy
      jednocześnie... to jakiś fenomen jest. ten "bóg" to chyba jakaś
      czarna moc musi być... uncertain
    • szyszunia11 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 02.06.08, 12:51
      przeczytaj jeszcze raz co napisała spacey1 bo chyba dobrze nei zrozumiałaś. Najlepiej zapoznaj sie dokładnie o co chodzi w instytucji rodziców chrzestnych, od czego oni w ogóle są i wtedy łatwiej Ci będzie podjąć decyzję kto powinien nimi zostać.
    • jowita771 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 03.06.08, 09:58
      a jak Wam nie wyjdzie, to co wtedy? znając zycie chrzestny nie będzie się
      kontaktował z dzieckiem, bo zerwie też kontakt z Tobą. A jeśli nawet będzie sie
      kontaktował, to raczej do czasu, aż znajdzie nową partnerkę. Moze teraz nie
      wyobrażasz sobie, że może Ci nie wyjść z tym panem, ale tak się zdarza.
    • anuszka-r Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 03.06.08, 15:20
      ... a ja uważam, że biorąc swojego partnera na chrzestnego robisz dziecku
      krzywdę. Pomyśl, że przy takich uroczystościach jak np komunia święta, koło
      dziecka są rodzice i chrzestni. W tej sytuacji-jeśli Wam się uda i będziecie
      małżeństwem, zawsze dziecko będzie miało obok siebie trzy osoby,a nie cztery.
      Nie wiadomo czy nie będzie czuło się "dziwnie", bo inne dzieci mogą być złośliwe
      w swoich komentarzach. Może to przesada, ale wydaje mi się, że to taki
      niepotrzebne stworzenie problemu, który można łatwo zażegnać.

      Co do chrzcin- nie ma sensu jeśli chce się z góry oszukiwać. Ksiądz powinien
      wiedzieć o tym, że jesteście razem.
      • ewelinka198520 Re: kobiety pomocy...problem-chrzciny 04.06.08, 10:46
        wedlug prawa kanonicznego dziecko moze miec ez ylko jednego
        chrzesnego...tak wiec nikomu krzywdy nie robie raczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka