Dodaj do ulubionych

pracuję tu jako służąca i do tego za darmo

03.06.08, 11:39
Taki mniej więcej tekst usłyszałem z ust mojej żony odnośnie pracy w domu.
Fakty są takie
Opłacam jej ubezpieczenie społeczne, zdrowotne, emerytalne plus do tego prywatne ubezpieczenie na życie, prywatne rentowe, prywatna kasa chorych.
Robię praktycznie wszystkie opłaty związane z życiem. Mieszkanie, czynsz ogrzewanie, prąd, internet, telefon, przedszkole itp.
Co jakiś czas robię też większe zakupy gospodarskie (żywność itp).
Opłacam i w większości przypadków tankuję samochód.
Opłacam żonie lekcje języka obcego, wcześniej studia i szkołę pomaturalną.
Płacę oczywiście też za jej telefon komórkowy.
Finansuję też jej wyjazdy na dodatkowe kursy taneczne zwykle 2-3 razy w roku.

Żona dostaje oprócz tego tygodniowo ok 400-500zł na wydatki, z czego opłaca sobie lekcje tańca (średnio 2x w tygodniu po kilka godzin), kupuje żywność, czasem jakieś środki czystości, płaci też z tego za nianię którą wynajmujemy głównie wtedy gdy ja nie mogę się zajmować dziećmi bo muszę dłużej zostać w pracy, a ona idzie na swoje zajęcia.

No i nie wiem co teraz. Rozumiem, że aby nie miała poczucia, że pracuje w domu za darmo powinienem jej jeszcze ekstra miesięcznie dawać ze 2 tys zł? Sęk w tym że jakoś nie mam przekonania zważywszy, że generalnie żyjemy z miesiąca na miesiąc czasem udaje się coś odłożyć, a powinniśmy zbierać na pierwszą wpłatę by wziąć kredyt na dom.
Nie wiem jak to wygląda w innych rodzinach. Proszę wypowiedzcie się.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 11:43
      Zona nie pracuje bo nie chce?
      • m.nikla Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 11:46
        Troche dziwny ten układ, dlaczego nie macie po prostu wspolnej kasy-tylko Ty
        płacisz za to i za to i dajesz jej kieszonkowe???Ona jest jakas
        nieprzystosowana-nie umie rachunkow sama placic??
    • ewa_mama_jasia Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 11:50
      Wszystko to jest jasno i wyraźnie określone. Przypomina umowę
      handlową z prawami i obowiązkami każdej ze stron. Może żona czuje
      się niedoceniona? Tak zwyczajnie, po ludzku. Może dawaj jej sygnały,
      ze doceniasz jej pracę w domu? To, że jest gospodynią domową
      organizującą ognisko rodzinne? Oczywiście jeśli tak uważasz, bo
      wszystko zalezy od Ciebie.
      • sylwiawkk Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 11:56
        to ja jako jedyna pewnie uznam że twoja żona to rozpuszczona
        ksiezniczka której ciągle mało
        ma czas dla siebie [taniec] na swoje hobby za które grosza nie daje
        tylko mąż ,i nie obchodzą jej zadne sprawy zwiazane z obowiazkami
        [rachunki] a jej ciagle źle
        daj jej wiecej kasy albo karte i to co ty do tej pory robiłeś niech
        ona załatwia
        moze bedzie miala wiecej zajeć i przestanie sie czepiać
        albo cie doceni
    • kinga127 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 11:56
      Wygląda na to, że Twoja żona jest niedowartościowana. Jeśli tak jak nam jej
      wyliczasz na co zarabiasz i w ogóle, że powinna Ci być wdzięczna bo ją
      utrzymujesz to wybacz, ale nie dziwię się jej, że ma dość. Z tego tekstu wynika
      - wg mnie-, że żona ma żal, że nie pomagasz jej w domu w zwykłych domowych
      obowiązkach, a Ty należysz do bałaganiarzy i takich co to szklanki po sobie nie
      wyniosą, to chyba nic dziwnego, że wybuchła. Czemu żona nie pracuje? To jej
      wybór czy Twój? Napisz coś więcej, bo za mało danych mamy.
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:27
        Tak, jestem bałaganiarzem, ale z drugiej strony nasze mieszkanie w porównaniu z
        przeciętnym ogólnie wygląda trochę jak melina. Oczywiście, że i ja ma w tym swój
        udział i z drugiej strony nie oczekuję by wszędzie był błysk. Żona generalnie
        chce pracować, ale póki co od jakichś dwóch lat się organizuje. Była na
        rocznych, czy dwuletnich studiach podyplomowych, ale w tym zawodzie chyba nie
        chce pracować. Teraz znalazła coś innego, ale jak to się skończy nie wiem. Nie
        jest też tak, że ja mam pieniądze odłożone w banku, a jej wydzielam. Po prostu
        dochody są nieregularne i nie zawsze jest z czego dać. Żona ma upoważnienie do
        konta w banku, ma kartę bankomatową, tylko oczywiście nie zawsze coś jest na tym
        koncie.Z drugiej strony gdy wyjechałem na tydzień zostawiłem jej ok 1000zł i jak
        przyjechałem to już jej nic nie zostało.
        Ja jej tego tak jak Wam nie wyliczam, przykro mi tylko że ona tak mówi. Owszem
        może się czuć niedowartościowana i w ogóle nie... ale fakty są jakie są i chyba
        można je wziąć pod uwagę zanim się wypowie takie słowa?
        • amanda-pl Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 17:17
          Jak tak dalej pojdzie to sie jej całkiem w tyłku poprzewraca.
    • daga_j Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 11:59
      Z tego co piszesz macie super sytuację finansową, a Twoja żona nie ma na co
      narzekać. Ewentualnie na to, że u Was "pieniądze są Twoje a ona musi się o nie
      prosić" - daj na to na tamto, negocjować ile tygodniowo jej dajesz na zakupy,
      nieładnie to brzmi, że ty jej finansujesz to czy tamto, opłacasz jej coś - to
      brzmi jakby Wasze małżeństwo było instytucją, firmą a Ty szefem.
      U nas też zarabia tylko mąż ale traktujemy te pieniądze jako wspólne, i konto
      mamy wspólne, więc każdy wypłaca ile potrzebuje, ale wiem, że mąż nie wypłaci
      bez mojej zgody powiedzmy 300zł na jakąś swoją przyjemność, to by mnie zdziwiło.
      Ja głównie wydaję pieniądze bo prowadzę dom, ja "mam czas" robić opłaty
      osobiście, zakupy codzienne, ale większe wydatki ustalamy wspólnie. Sama sobie
      odmawiam jakiegoś chodzenia na tańce choć też bym chciała ale nas nie stać - i o
      to właśnie chodzi, że mówię "NAS nie stać" a nie "mojego MĘŻA nie stać".
      Może Twoja żona nie wie ile macie na koncie, że ciągle by chciała więcej na
      "bzdury" - uprzytomnij jej w jaki sposób możecie uzbierać pieniądze na dom, to
      może nawet zaoszczędziłaby coś z tych pieniędzy co ma. Ja bym radziła traktować
      Wasze finanse jako dobro wspólne, o którego podziale decydujecie razem ustalając
      priorytety.
      Niech żona nie traktuje pracy w domu jako czegoś zarobkowego, bo przecież wiele
      kobiet pracuje zawodowo i w domu swoim też robią prace domowe i ich mężowie
      pewnie też - bo rodzina to jest coś wspólnego właśnie, gdzie każdy wkłada to co
      może (pieniądze, praca własna) a zysk jest niemierzalny.
    • bozenka78 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:00
      < generalnie żyjemy z miesiąca na miesiąc czasem udaje się coś odłożyć

      No i właśnie w tym sęk, wybrałeś model życia kompletnie nie odpowiadający
      Twojemu poziomowi zarobków. Postawa: ja opłacam rachunki i daję mojej żonie na
      wydatki nie jest zła pod warunkiem, że kogoś na to stać i nie bardzo te wydatki
      liczy.
      Jeśli jednak na wszystko nie starcza, to wtedy zazwyczaj dwie osoby siadają
      razem i wspólnie decydują na co przeznaczają pieniądze. Niezależnie od tego, kto
      pracuje zawodowo, a kto pracuje w domu.

      W tym układzie twoja zona zawsze bedzie sie czula jak służaca, za co ona ma
      sobie kupic buty czy nowa sukienke, musi cie prosic? czy odlozyc sobie z tych
      400 zl przeznaczonych na jedzenie, nianie, proszek do prania i bóg wie co jeszcze?
    • las.vega Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:05
      Myślę, że Twoja żona jest bardzo niesprawiedliwa, może niech ruszy zad i pójdzie
      do pracy, a nie narzeka. Z tego, co mówisz dajesz jej całkiem sporo, więc
      powinna być wdzięczna. Może nie z podkulonym ogonem, ale nie każesz jej siedzieć
      w domu i nie realizować swoich potrzeb...
    • kicia031 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:18
      A gdzie w pOlsce jest prywatna kasa chorych?
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:29
        Chodzi o medimax
    • zawszejoanna44 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:25
      Witaj!!!!
      A gdzie w tym wszystkim o czym napisałeś jest MIŁOŚĆ!!!!
      Jeśli dwoje ludzi założyło rodzinę i zakładam, że pobrało się z miłości...to nie
      ważne kto co robi tylko czy potrafią wzajemnie się uzupełniać???
      I co dla Ciebie i Twojej żony jest w życiu najważniejsze???
      Posiadanie wielu rzeczy materialnych bardzo ułatwia życie, ale jeśli w tym
      wszystkim nie ma miłości to prędzej czy później one tez nie będą cieszyć....
      Pozdrawiam życząc miłego dnia i wielu przemyśleń.
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:31
        Też bym chciał to wiedzieć...
    • kotbehemot6 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:29
      hehe..ale macie super umowe o prace podpisaną. Wręcz kiedys jeszce premię
      uznaniową i bedzie Ok.Możesz jeszce zaproponować żonie pójście do pracy, tylko
      wtedy renegocjuj umowę-prace domowe trzeba bedzie podzielic sprawiedliwie na dwa.
    • malila Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:31
      czarny-sekator napisał:
      > No i nie wiem co teraz.

      Sprzedaj. Z łatwością znajdziesz bardziej pracowity i nie taki
      niewdzięczny model. Ewentualnie dokup drugi, a pierwszy zostaw,
      jeśli darzysz go jakimś sentymentem. Chociaż ja po doświadczeniach z
      samochodami, które też były kosztowne, ale się do nich
      przywiązywałam, powiem Ci, że ten sentyment szybko przechodzi.
      • sir.vimes Nic dodać, nic ując 03.06.08, 14:20

        • ciociacesia ja bym ujęła 03.06.08, 14:28
          bo ja wymieniac to na bardziej ekonomiczny model - taki co mu np
          300zl na tydzien wystarczy
    • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:32
      Czemu w to co piszesz nie wierze?
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:33
        Ty mi powiedz
    • kotbehemot6 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:41
      namów żone zeby sobie zanalazął jakies zajęcie po za domem, bo kobita zwyczajne
      sfrustrowana jest. "Organizowanie" sie prze dwa lata, to trochę długo, chyba ,ze
      mamy do czynienia z przypadkiem ,ze żóna to co prawda chciałaby cos robic i
      zarobić ,tylko nie za bardzo jej się chce d..ę ruszyc z domu, gdzie w sumie ma
      dobrze. Ot taka mała schizofrenia..
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:43
        Ale ja jej nie muszę namawiać. W zeszłym tygodniu spędziła poza domem prawie
        każdy wieczór/popołudnie. W sobotę nawet noc po imprezie. W tym tygodniu
        zapowiada się to samo.
        • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:45
          Zaczyna ponosić cię fantazjąsmile
          • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:53
            Chciałbym, a jednak to samo życie. Napiszę wprost. Szlag mnie już trafia. Bo
            oczywiście do tego jestem złym, nieczułym mężem, który non stop ma fochy.
        • ib_k Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:47
          Słuchaj, rozejdź się z nią taniej będzie zatrudnić gospodynie i
          opiekunkę do dzieci!!!!!!
          • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:50
            Sęk w tym, że POMIJAJĄC inne sprawy dzieci potrzebują też matki.
            • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:53
              A kiedy ją widują jak sam piszesz ze całe popołudnia spędza poza domem?
              Zabiera je ze sobą?
              • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:14
                Nie spędza notorycznie całych wieczorów poza domem. Przeciętnie są to 2-3
                wieczory/ popołudnia. Dzieci mają dużo kontaktu
                • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:19
                  To dlaczego napisałeś:
                  W zeszłym tygodniu spędziła poza domem prawie
                  każdy wieczór/popołudnie. W sobotę nawet noc po imprezie. W tym tygodniu
                  zapowiada się to samo.
                  • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:21
                    Bo tak jest, ale to nie znaczy że każdy tydzień wygląda tak samo. Przeciętnie są
                    to 2-3 zajęcia w tygodniu po parę godzin.
                    • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:23
                      Z tego co napisałeś wynika,że pani nie ma prawie co wieczór w domu.
                      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:25
                        ale chyba już wszystko jasne?
        • kotbehemot6 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 13:36
          czarny-sekator napisał:

          > Ale ja jej nie muszę namawiać. W zeszłym tygodniu spędziła poza domem prawie
          > każdy wieczór/popołudnie. W sobotę nawet noc po imprezie. W tym tygodniu
          > zapowiada się to samo.

          Rozumiem,ze jaja sobie robiszsmile)))

          Po za domem zajęcie znaczy do roboty, do roboty!!!!!!!!!!!!!!, no chyba,ze
          pracuje na imprezach po nocach i to daje jej satysfakcję, ale wtedy skąd
          frustracja??????????????
    • robbea1 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:45
      Wygląda mi to na tekst znudzonej paniusi - bez obrazy.
      Jak jej źle to niech coś zmieni, pójdzie do pracy (np. na pól etatu).
    • tosina Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 12:59
      NO widze ze TWoja zona lubi wygodne zycie,posiadac przez duze P ale
      juz zodpowiedzialnoscia za dom i rodzine to o wiele mniej rozowo.
      Jesli pomimo tego chce wiecej to po 1 niech skonczy z tym wiecznym
      zyciem studenta i pojdzie do pracy (sorry kiedys trzeba dorosnac)
      Bedzie miala mniej czasu na fochy i wzdecia. No sorry czuje sie
      niedowartosciowana?A kto dowartosciowuje Ciebie?Kto tobie okazuje
      jakos wdziecznosc? Ona fochami? DAjesz ile jestes wstanie jesli
      malo prosze bardzo zarob. Widzisz od dobrobytu i braku jakis
      obciazen tez moze sie po przewracac w siedzonku. A jej siedzonko
      chyba pora sciagnac na ziemie i pokazac jak wyglada doroslosc.
      Nianka i pani do pomocy bedzie tansza a co najmniej bedziesz mogl
      wymagac.


      JAk dla mnie kobieta sie pogubila chce zyc na poziomie na jaki was
      nie stac. Ale chyba pora wziasc udzial w budowaniu pozycji
      materialnej rodziny a nie tylko brac.
    • lilka69 ja mam podobnie 03.06.08, 13:13
      ja prowadze podobne zycie co twoja zona. z tym, ze studia skonczone i nie tanczewink

      maz pracuje, ja dochodow nie mam bo jestem na wychowawczym. mam tez
      opiekunke.jest wspolna kasa. kupuje co zechce. maz na rachunki nie patrzy.

      ale w domu lsni, obiad jest. wszystko wyglada jak powinnosmilei oboje jestesmy
      zdowoleni.
      • czarny-sekator Re: ja mam podobnie 03.06.08, 14:16
        Ja żonie też nie zazdroszczę, tylko że chciałbym nawet nie żeby doceniła to co
        ma, ale zachowała w tym jakiś umiar. Bo jak słyszę, że jest służącą za darmo to
        mnie krew zalewa.
    • beniusia79 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 13:23
      chyba zonke za bardzo rozpiesciles wink
      • paris4 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 13:38
        Miałam bardzo podobny układ z mężem. Nie rozumiem skąd te
        niedowierzanie. Co jest dziwnego w tym co facet opisuje?
        No może to, że żona sie skarżywink ja nie narzekałamwink
    • gonia28b Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 13:59
      Facet, Twoją żonę doskonale rozumiem, za to Ciebie kompletnie nie
      pojmuję, że jeszcze do tej pory nic z takim stanem rzeczy nie
      zrobiłeś...

      Po pierwsze idź i zastanów się na czym polega związek dwojga
      kochających się ludzi
      bo według mnie to Ty sam stwarzasz taką sytuację - sam wydźwięk
      Twojego posta: Ty jej dajesz kieszonkowe, łożysz, opłacasz itd. itp.
      a ona jeszcze twierdzi, że charuje sama w chałupie za darmo...

      Czy Wy już macie dzieci, czy dopiero zamierzacie je mieć?
      jeśli dopiero zamierzacie mieć, to tym bardziej się zastanów, bo
      obowiązków domowych związanych z obecnością dziecka przybędzie i to
      bardzo, a żonie wraz z dzieckiem naprawdę niefajnie będzie się
      siedziało w (sorry za określenie, ale nie znam adekwatniejszego)
      zasyfionej norze, mając na głowie obsłużenie dziecka, męża i samej
      siebie.

      Ja się naprawdę nie dziwię, że ta kobieta jest nieszczęśliwa.
      W związku małżeńskim jesteście OBOJE, w domu mieszkacie razem OBOJE,
      dziecko jak już wyżej słusznie zauważyłeś ma Was OBOJGA rodziców.
      Więc zamiast hipokryzję na forum urządzać, zacznij Chłopie dzielić
      obowiązki domowe sprawiedliwie pomiędzy siebie a żonę.
      Bo w domu, w którym liczą się głównie pieniądze, a żonę traktuje się
      jak służącą nie ma miejsca na miłość...
      • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:05
        Jeśli jest tak,jak pan pisze,to raczej zona traktuje męża nie tak jak powinna.Co
        on bankomat?
        Choć nie wierzę,że tak to wygląda jak pan opisuje.
      • rita75 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:05
        > Facet, Twoją żonę doskonale rozumiem, za to Ciebie kompletnie nie
        > pojmuję, że jeszcze do tej pory nic z takim stanem rzeczy nie
        > zrobiłeś...


        Tez jestes kims pokroju huby drzewnej?
    • kajak75 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:04
      Sorry traktujesz swoja zone jak (nierozgarniete) dziecko i dziwisz sie, ze tak
      reaguje. Przeczytaj na spokojnie swoj tekst. w skrocie brzmi on tak: ja pracuje,
      ja place, ja zapewniam, ja tankuje, ja...itd.
      Twoja zona ma upowaznienie i karte bankowa do TWOJEGO konta.

      Bardziej to wyglada na relacje ojciec - corka niz maz - zona. W zamian za
      finansowanie edukacji i hobby ( z ktorego jak rozumiem jestes wylaczony)
      oczekujesz, ze zajmie sie domem i dziecmi. Pieniadze, ktore ma do dyspozycji sa
      mieszanka "kieszonkowego" i pieniedzy na drobne codzienne zakupy czy uslugi.
      Wszystkie "powazne" wydatki spoczywaja na twoich barkach. Tak traktuje sie
      nastolatki, nie partnerow.

      Sorry, moim zdaniem nie chcesz/nie potrafisz przyjac do wiadomosci, ze to sa
      wasze wspolne pieniadze i dawanie 2, 20 czy 200 tys ekstra nie zmieni sytuacji.

      Skoro od lat traktujesz zone jak mala dziewczynke, moze niechciec dorosnac, a
      moze po prostu nigdy niedogadaliscie sie jak ma wygladac wasz zwiazek
      • rita75 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:14
        w skrocie brzmi on tak: ja pracuje
        > ,
        > ja place, ja zapewniam, ja tankuje, ja...itd.

        Podzial rol jest taki- ze on pracuje poza domem- rowniez na rzecz
        swojej zony. Zona pracuje w domu, korzystajac z pieniedzy
        zarobionych przez niego pieniedzy- wiec gdzie tu darmowa sluzaca?
        Jka juz, to dobrze platna.
        • rita75 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:15
          > Jak juz, to dobrze OPŁACANA- MIAŁO BYC.
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:24
        ardziej to wyglada na relacje ojciec - corka niz maz - zona. W zamian za
        > finansowanie edukacji i hobby ( z ktorego jak rozumiem jestes wylaczony)
        > oczekujesz, ze zajmie sie domem i dziecmi.

        Zwyczajnie oczekuję że nie usłyszę tekstu jak w temacie, że ona się czuje
        służącą, a do tego bezpłatną.
    • luxure Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:08
      Słuchaj jak nie wiadomo o co chodzi to najczęściej o kasę. Skoro w
      Waszym przypadku kasa nie jest problemem to widocznie leży on gdzieś
      indziej? Może po prostu w łóżku się nie sprawdzasz? Nie wiem, nie
      znam Cię ale pomyśl o tym.
      • tosina Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:30
        Popadasz w stereotypy.Naprawde winny MUSI zawsze byc facet?..Innej
        opcji byc nie moze?
        • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:36
          tosina napisała:

          > Popadasz w stereotypy.Naprawde winny MUSI zawsze byc facet?..Innej
          > opcji byc nie moze?
          Ależ oczywiście, że to ja jestem winny. Nie jestem czuły, nie uśmiecham się do
          żony. Nie mówię do niej z miłością w głosie. Robię wszędzie burdel. Jak coś w
          domu nie działa to nie naprawię od razu. Ciągle nie kupiłem jeszcze ważnej
          szafy. A nawet muszę się przyznać, że wcześniej żona miała swoje auto i byłem
          taki wredny, że je sprzedałem. Obiecałem kupić nowe i nic z tego nie wyszło.
          Obiecywałem, że będę jeździł rowerem do pracy, żeby nie musiała na mnie czekać
          tylko mogła pojechać na swoje zajęcia szybciej i nie robię tego. I w ogóle
          jestem tak beznadziejnym mężem, że nawet nie jestem w stanie o wszystkim
          napisać. O robieniu bałaganu w domu już pisałem chyba.
          • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:41
            Jeśli jest tak jak piszesz,co was łączy?
            • tosina gryzelda. 03.06.08, 14:46
              Gryzelda on juz odpowiedzial -dzieci musza miec matkesmile.
              Wiesz wydaje mi sie ze oni juz swoj zwiazek zamienili w spolke,
              firme. Tyle ze firma dla ktorej pracuje jego zona nie moze wiecej
              placic i zrobilo sie nie milo.. Bo gdy byla kasa bylo oki.
              • gryzelda71 Re: gryzelda. 03.06.08, 14:47
                Pewnie tak.
          • tosina Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:43
            No poprostu wybrales zle forum do napisania takiego postu. To
            stronnicze forum.Gdybys byl kobieta juz watek mialby 120postow a co
            drugi o mezu co ma pojsc do pracy i samej zarobic na fanaberie.
            Umoralniajace dla kobiety ktora ma prawo po zyc anie tylko tyrac i
            ze ma wymagac od obiboka bo przy takim ukladzie to ona ma prawo
            wymagac pracy wspolmalzona w domu.Aleeeee sorki jestes facetem a tu
            wiekszosc wystawia facetowi walizki przy zdradzie(teroretycznie) ,
            druga czesc ma mezow za wlasnosci i poddanego ktory po pracy MUSI
            spelniac wole zony .BO jest ZONA I basta!! Nie ma
            indywidualnosci.Wiec moze zaloz fo na e-tacie albo innym meskim
            forum.
    • sanna.i Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:26
      Echhhh, fajnie ma ta twoja żona, rozmarzyłam się wink
      Ja zasuwam 24 na dobę, sama z dzieckiem, praca zawodowa, dodatkowe zlecenia parę
      razy w miesiącu, żadnej niani, żadnych kursów tańca, pomoc ze strony dziadków
      nierealna, męża to ja już prawie nie pamiętam, tak 'często' go widzę....Nie, no
      jednak moje życie do d...y jest!
      Mogę pokazać ten tekst mężowi, jak już się w końcu zjawi w domu, mogę???
      • gabrysia5 Do autora 03.06.08, 14:41
        Czy ja dobrze zrozumiałam,że twoja zona dostaje 400-500 zł na
        miesiąc na drobne wydatki? iże nie płaci żadnych rachunków? i że ty
        robisz wieksze zakupy?Jezu , anie chciałbys jej zamienic na mnie?
        Mnie na tydzień by wystarczyło 150 zł na drobne wydatki.Na zycie to
        mało ale na wydatki mi wystarczy.Biorę od zaraz.Nie wiem tylko co to
        mój mąż, który tyle pieniędzy co twoja zona ma na drobne wydatki
        daje mi na zycie.Zaznaczam,ze jestem na urlopie
        wychowawczym .Rachunków również nie opłacam.Twoja żona to snobka i
        księżniczka.Ale to chyba twoja wina.Skoro całe zycie ja rozpiszczasz
        to teraz masz.
        • sanna.i Re: Do autora 03.06.08, 14:43
          On chyba napisał 'na tydzień'...Ja byłam pierwsza w kolejce, pod jaki adres CV
          wysłać?
          • gabrysia5 Re: Do autora 03.06.08, 14:45
            Tak rzeczywiście napisał na tydzień.Tak mnie kwota 1600 zł na
            miesiąc zszokowała ,że sie pomyliłam.Penie jak nas dwie sobie weźmie
            to mu i tak taniej wyjdzie...hahaha
        • malgosia1.0 Re: Do autora 03.06.08, 14:43
          Twoja zonka hmmmm rozkapryszona królewna.Gdzieżes znalazł taki
          wynalazek??
          • czarny-sekator Re: Do autora 03.06.08, 14:52
            Sam za tę sytuację odpowiadam. Kiedyś tak nie było. Jesteśmy razem od ok 13 lat.
            Zanim pojawiły się dzieci żona pracowała zawodowo.
    • iwles Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:51

      ale o co ci chodzi ?

      o to, że powiedziała ten tekst głośno do ciebie a powinna zachowac
      go tylko do swojej wiadomości?
      czy o to, że jak ona śmie tak się czuć ?
      • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:53
        A ma podstawy,by czuć się jak służąca jeśli to co pan pisze jest prawdą?
        • iwles Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:54

          Czy życie to tylko fakty i cyfry ?
          Uczuć, niestety, nie mozna zaprogramowac. Po prostu się je czuje i
          już.
          • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:56
            Ale skąd takie uczucia?To mnie zastanawia.
            • iwles Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:02

              niezbadana jest dusza ludzka smile

              jak znajdziesz odpowiedź, dlaczego Priscilla Presley odeszła od
              Elvisa (wszak dawal jej wszystko, a niejedna chciałby znaleźć się na
              jej miejscu) - może i czarny-sekator zrozumie swoją zonę ?
              • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:05
                Właśnie...odeszła,a ta nie chce odejśćsmile))
        • sir.vimes Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:00
          • gryzelda71 Re: Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:04
            Może czuć się służącą,ale kiepsko opłacaną(czy nawet darmową)?
            • sir.vimes Re: Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:08
              ale dlaczego nie?

              zresztą, abstrahując od tego jak się to uczucie nazwie - sytuacja żony tego pana
              jest dla mnie nie"akceptowalna". Możliwe jednak , że sama dołożyła się do jej
              zaistnienia.
              • gryzelda71 Re: Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:11
                Pani narzeka,ale nic nie robi żeby coś zmienić(dwa lata organizować się,żeby
                szukać pracy?)
                • sir.vimes Re: Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:24
                  Nie wiem, może niekiedy człowiek potrzebuje dwóch lat.

                  Nie o to mi chodzi, ze pani nie ma pracy. Możliwe, że jej nie potrzebuje
                  (psychicznie czy tam emocjonalnie). Obowiązki domowe , jak sam pan autor
                  przyznła, żona ma meczące.

                  I nie ma powodu przytać teraz (co pewnie i tak się stanie) przykładów
                  matek-Polek- siłaczek co to i do pracy i z pięciorgiem dzieci i podłogę
                  szczoteczka do zębów i jeszcze striptiz zrobią.

                  Bo to nie oto chodzi.
                  Kobieta (i mężczyzna też ) z wydzielanym kieszonkowym i czasem wolnym trakowanym
                  jak "wychodne" (kursy jako co? nagroda za wykonywanie obowiązków w domu?) jest
                  jak dziecko.

                  Mąż JEJ płaci ubezpieczenie, studia, pożywienie kupuje - no, bomba, naprawdę
                  łaskawy - tylko tak się składa, że we wspólnym godpodarstwie kasa jest wspólna.
                  Nie wydzielana przez Patriarchę (czy tam matriarchinię) - bo to chora sytuacja.

                  Ja jak na razie przerobiłam różne opcje - nie pracowałam, pracowałam, bardzo
                  dużo pracowałam, mąż nie pracował, potwornie dużo pracował, wiecej zarabiał,
                  mniej zarabiał itp itd - za każdym razem musieliśmy coś wypracowywać , zmieniać.
                  Ale nigdy dom czy dziecko nie było sprawa jednej osoby i nigdy żadne z nas nie
                  upokorzyło drugiego wydzielaniem mu kasy i próbą dyktatorskiego decydowania o
                  wydatkach samodzielnie (takiej opcji jak pan autor przytacza - sprzedałem
                  samochód żony , obiecałem , zę jej kupię i nie kupiłem - w ogóle nie rozumiem ,
                  bo to już o jakiś mobbing zahacza - tzn. laska o niczym finansowym nie decyduje
                  i nie wie czego się spodziewać bo z dnia na dzień może nie mieć samochodu czy
                  innej rzeczy?).

                  Ogólnie wg. mnie pewnie dziewczynie byłoby lepiej gdyby poszła do pracy - i
                  oczywiście założyła sobie WŁASNE konto;/ Nie chce mi się już dywagować co
                  jeszcze mogłaby zrobić.







                  • gryzelda71 Re: Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:28
                    Nie wierzę ze jej samochód bez jej wiedzy sprzedał,ale to dobiazg,bo dla mnie
                    opisana sytuacja to fikcja i juz.
                  • czarny-sekator Re: Tak, ma podstawy. nt 03.06.08, 15:30
                    To tak nie jest. Sprawa samochodu była przedyskutowana, jak zresztą każdy
                    większy zakup, czy inne działania. Nic nigdy nie odbyło się bez zgody drugiej
                    połowy.
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:54
        Chodzi o to że powiedziała ten tekst głośno niby do dzieci, ale tak bym go
        słyszał. No i się zastanawiam czy rzeczywiście w tej sytuacji powinna tak się czuć.
        Dlatego pytam tu. Wiem, że zrozumienia tu nie znajdę, ale liczę jednak na
        spojrzenie na sprawę z innej perspektywy.
        • iwles Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:56

          a przepraszam bardzo:
          czy wy ze sobą rozmawiacie ?
          • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:01
            No właśnie w tym sęk, że nie bardzo. Nie jestem w stanie emocjonalnie wytrzymać
            żadnej poważniejszej rozmowy. Zamykam się w sobie. Żona próbuje jakiś dialog
            prowadzić, ale jeśli mi powie wtrącając, że nigdy jej za jej pracę nie
            podziękowałem, to mnie już tylko wyć się chce. Nie wiem do czego mają
            doprowadzić rozmowy których celem jest doprowadzenie do tego, że to ja za
            wszystko odpowiadam. Jeśli żona przyzna że jej zachowanie nie do końca jest
            właściwe to jest to zawsze wynik tego że ja coś w przeszłości złego zrobiłem.
            • gonia28b Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:06
              zacznijcie po prostu więcej czasu spędzać ze sobą

              a jak co drugi dzień pan pozmywa naczynia i raz za czas poodkurza,
              to też panu korona z głowy nie spadnie - tym sposobem będziecie
              mieli więcej czasu dla siebie, a żona przestanie się czuć jak
              służąca - proste.
              • gonia28b Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:09
                aczkolwiek zgodzę się też z poglądem, ze wina leży... gdzieś
                pośrodku...

                powinna poszukać pracy, ale myślę też, ze o wiele łatwiej jej będzie
                znaleźć tę pracę, jeżeli nie będzie tak pogrążona do reszty
                wszystkimi obowiązkami domowymi i poczuje się przez Ciebie kochana i
                doceniana.
              • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:10
                Do naczyń jest zmywarka, a raz na jakiś czas odkurzam. Pewnie robiłbym to
                chętniej gdyby za to było jakieś miłe słowo, a nie że pretensje że robię
                wszystko źle. Żona uważa, że jestem despotą, tymczasem mam wrażenie, że jeśli
                coś jest zrobione inaczej niż ona sobie życzy to jest to źle. Mieliśmy też
                wcześniej pomoc do domu, ale nie było takiej która robiłaby wszystko tak jak
                sobie tego życzyła żona.
                • gonia28b Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:27
                  hehe big_grin jakbym swojego własnego męża słyszała wink))))
                  jak widzisz nie jesteś więc sam z takimi problemami smile

                  na początek na poprawę humoru proponuję lekturę tego forum:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49213

                  ja szczerze mówiąc boki zrywam czytając to forum i coraz częściej
                  dochodzę do wniosku, że tytuł powinien raczej brzmieć "doskonała
                  pani domu - lepiej się już nie da wink"
                  a jak żona znowu będzie krzyczeć, ze coś nie tak, to spróbuj to
                  obrócić w żart, a ona być może z czasem zrozumie, że liczą się tez
                  dobre chęci...

                  no i to co Iwles powyżej napisała: rozmawiać, próbować, próbować i
                  jescze raz próbować rozmawiać.
                  Jeśli Wam obojgu zależy, żeby w waszym małżeństwie żyło się lepiej,
                  to warto!
            • iwles Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:07

              To może przetsańcie wytykac sobie nawzajem błędy, tylko spróbujcie
              znaleźć rozwiązanie?
              Może spytaj (ale na spokojnie !), czego oczekuje od związku ?
              I po prostu wysłuchaj.... nie przerywając jej i spróbuj nie dopuścić
              swoich emocji (wiem, trudne, ale spróbuj wysłuchać, o co jej chodzi)

              Przemyśl to na spokojnie,
              a na drugi dzień powiedz, że ty wysłuchałeś jej wczoraj, więc
              prosisz, aby ona teraz na spokojnie i nie przerywając ci wysłuchała
              ciebie.

              Może się uda ?
              • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:24
                Straciłem nadzieję. Nie potrafię być dyplomatą, a jeśli jestem szczery i mówię
                co myślę o jej zachowaniu to ma do mnie pretensje i ogromne żale. Potrafi mi
                potem wypominać że coś takiego powiedziałem.
        • dynema Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 23:25
          Wszyscy ci mowia jak jest to perspektywa. Wymien prosze 10 roznic
          miedzy Twoja zoną a teoretycznie zatrudniana służącą. Mowie na
          serio. Ale wymien tylko te ktore dotycza relacji ona-Ty , nie
          mieszaj w to dzieci. Jesli nie znajdziesz bez problemu 10 roznic to
          macie problem.

          Bo z Twojego opisu wynika ze Twoja zona rzeczywiscie jest sluzaca,
          tyle ze zamiast miesiecznej pensji ma kurs tanca. Czyli nawet gorzej
          niz sluzaca, bo nie dosc ze pensji nie ma , to jeszcze wychodne
          tylko 2 razy na tydzien....

          Przy tak slabych zarobkach jak Twoje to dwie osoby musza decydowac o
          wydatkach. Przepraszam, ale zapewniasz zonie minimum socjalne, a sie
          dziwisz ze ona nie odbiera Twojego kieszonkowego na zywnosc dla
          rodziny jako diamentowych kolii.

          Na styl zycia " Kochanie Ty sie nie martw , ja Ci wszystko
          zapewnie" moze sobie pozwolic ktos o lepszych zarobkach niz osoba ,
          ktorej nie stac na wplate 20% wartosci mieszkania po 13 latach.
          Musisz dorosnac do tego ze niestety na zycie w stylu jak powyzej cie
          nie stac, wiec o wszystkim musicie decydowac razem bo pieniedzy jest
          niewiele , wiec kazdy ma miec prawo glosu i ma byc swiadomy np.
          dlaczego w tym miesiacu jego pozycja zostala wykreslona z budzetu.

          Twoja zona, wyglada na to, ma taki sam wplyw na decydowanie o
          budzecie domowym jaki mialaby zatrudniana sprzataczka, czyli zaden.
          Tak wiec spiesz sie, aby to zmienic, bo pozniej nie bedzie czego
          zmieniac.
    • umasumak Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:55

      Żona do pracy, a do sprzątania, gotowania zatrudnij pomoc domową. Z
      tego co piszesz, żona jako sprzątaczka bardzo drogo wychodzi, a na
      dodatek i tak macie w domu bałagan, więc widać mało kompetentna
      jest. Pozdrawiam
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:57
        Tak chcę zrobić, a żona niech robi to na co ma ochotę. Przynajmniej nie usłyszę
        może że jest służącą.
    • mma_ramotswe Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 14:56
      Czarny sekatorze,
      Może chodzi o opłaty w naturze
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:04
        Tu mógłbym też coś napisać, ale nie chcę wchodzić w tak prywatną sferę.
        Tak w tych sprawach dla mnie też jest dramat, choć dla żony jest ok.
        Przynajmniej tak twierdzi. A w ogóle to uważa, że wszyscy faceci są źli, a
        wyjątków prawie nie ma.
        • umasumak Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:07
          Jeżeli Ci zależy na uratowaniu związku, ale dla niego samego, a nie
          dla dzieci, namów żonę do podjecia pracy, chociażby na pół etatu. I
          piszę to całkiem poważnie. Pozdrawiam
          • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:12
            Ale ja nie muszę jej namawiać. Ona podejmuje tę pracę. Tylko póki co nie bardzo
            to na razie wychodzi. Żona w związku z poczuciem permanentnego braku pieniędzy
            bardzo chce się usamodzielnić finansowo.
            • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:14
              Co to znaczy nie wychodzi?Kurs tańca koliduje z godzinami pracy?
              • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:25
                Nie wiem, nie mam już siły tego rozważać, szczególnie tu, na forum
        • mma_ramotswe Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:08
          No wiesz?? Jak to: nie chcesz wchodzić w tak intymne szczegóły?
          Dawaj, a natychmiast!
    • papryczka_ag Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:04
      Rozwiedź się z nią i ożeń ze mną.
      Zawsze chciałam leżeć i pachnieć.


      Nie wiem jak u Was sytuacja emocjonalnie wygląda, ale jesli chodzi o
      kwestie poruszone w Twoim poście - za darmo to twoja żona na pewno
      nic nie robi. A jej roszczeniowa postawa jest co najmniej
      zadziwiająca. I nie zachęca do dowiadywania się więcej o jej osobie.
      • czarny-sekator Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:07
        To nie jest tak, że ona leży i pachnie. Mamy dzieci i wiem, że jest czasem i
        fizycznie i emocjonalnie opieką nad nimi zmęczona. Choć chodzą do
        szkoły/przedszkola to jednak jest co z nimi robić. Jak żona pojechała na imprezę
        to spędziłem z nimi sam całą dobę. Nie był to może dla mnie trauma, bo na co
        dzień spędzam z nimi mniej czasu, ale mogę uwierzyć że na co dzień dzieci mogą
        być męczące.
        • papryczka_ag Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:13
          Tylko tak się rozmarzyłam z tym pachnieniem.

          Nie watpię że Twoja żona zajmuje się wieloma sprawami. Jednak jesli
          naprawdę zapewniasz jej to wszystko co napisałeś, do tego dysponuje
          swoim czasem wedle swojej woli ( imprezy, zajęcia, kursy) to wybacz,
          ale mając pretensje pokazuje dobitnie że nie wie na czym jej D
          jeździ.
          • iwles Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:26

            Tylko, że to "wszystko" jednocześnie oznacza samotnie, bez męża.....
            A kiedy ostatnio spędziliście czas tylko we dwoje ?
            Żeby było miło, przytulnie ?
            Kiedy ostatnio dostała kwiaty ?
            Kiedy ostatnio usłyszała: kochanie !!!! KOCHAM CIĘ !
            albo: Kochanie, dziękuję Ci za... obiad, kolację, wychowywanie
            dzieci....

            Kiedy ostatnio spędziliście razem leniwy wieczór, wtuleni w siebie z
            lampką szampana w ręku ?
            • papryczka_ag Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:28
              ech...
            • gryzelda71 Re: pracuję tu jako służąca i do tego za darmo 03.06.08, 15:31
              A ten mąż to ma się rozdwoić?I zarabiać i z zoną obiady gotować?
              Czy taki facet co pracuje nie może być zmęczony?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka