donatta
20.09.03, 21:43
Witam wszystkich,
Czytam te wszystkie posty o okropnych teściowych i czuję się wyróżnioną
szczęściarą. Mam super teściową, mogę z nią porozmawiać na każdy temat,
czego na przykład nie robiłam nigdy z moją własną mamą. I dlatego
postanowiłam napisać o tym - żeby jakoś odwdzięczyć się jej za serce, które
mi (nam) okazuje. Mój mąż wyjechał właśnie do Wrocławia na 3-dniową
konferencję, zostałam sama z trójką dzieci, w tym niespełna dwumiesięczną
córeczką i najstarszą córką z wysoką gorączką. Przyjechała dzisiaj, pomogła,
zabrała zdrowe dzieci na spacer, kupiła starszym soczki, przywiozła owoce. I
tak jest zawsze. Przyjeżdża regularnie (mieszkamy w innych miastach),
przywożąc ciasto albo gotowy obiad, zabiera dzieciaki na spacer, pozmywa mi
naczynia chociaż proszę ją żeby tego nie robiła. Zawsze służy radą, choć
wie, że nie zawsze się do niej dostosuję. Chwali mnie, nawet jeśli nie
zasługuję na pochwały. W sprzeczkach z moim mężem (jeśli takie są) staje po
mojej stronie. Szanuje moje zdanie, nawet jeśli sama myśli co innego. I
zawsze gotowa jest do pomocy, chociaż ma na głowie problemy szkolne (jest
wicedyrektorem), dwoje dzieci na utrzymaniu i ich problemy szkolno-
rozwojowe, chorą mamę, którą się opiekuje, i rodzeństwo, któremu pomaga jak
może. MOJA TEŚCIOWA TO ZŁOTA KOBIETA.
Chciałam niniejszym zapoczątkowac serię o wspaniałych teściowych, bo
przecież niemożliwe, żeby moja była wyjątkiem.
Pozdrawiam
Donata
Chciałabym być taką teściową dla przyszłej mojej synowej, choć zważywszy na
mój charakter, to pewnie niemożliwe.