mama9876
15.06.08, 21:19
Bylam dzisiaj z synkiem w kosciele, stalismy z tylu razem z innymi mamami z
dziecmi, zeby nie halasowac i przeszkadzac reszcie. Kolo malego ciagle
biegala okolo dwuletnia dziewczynka i wyciagala mu z wozkia zabawke. Maly
specjalnie nie protestowal wiec powiedzialam matce dziewczynki, ze mala moze
sie pobawic. Oczywiscie bylam pewna ze pod koniec mszy zabawka zostanie nam
oddana. Ale nie! 5 minut przed koniec mamuska sie zmyla razem z nasza
zabawka. Glupio mi bylo za nia gonic, a teraz troche szkoda mi tej zabawki.
Ps. nie sadze zeby zapomniala oddac, byla w kosciele z mezem i dwojka
starszych dzieci, wiec chyba tak wszyscy naraz nie zapomnieli...
Co byscie zrobily na moim miejscu?