Dodaj do ulubionych

placzace mamy

20.06.08, 14:13
czytam ju zkolejny watek z cyklu jak to sie cos stalo i MAMA SIE POPLAKALA. w
przedszkolu, w domu, u lekarza, na placu zabaw. chryste!

a te sprawy to blehe rzeczy. czy wy tez placzecie z powodu blahych spraw? a
placzecie tez w pracy? chyba nie? to czemu w innych miejscach?
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: placzace mamy 20.06.08, 14:15
      "Chryste" - z wielkiej litery poproszę.

      Nie płakałam na placu zabaw. Ale są sytuacje w życiu, kiedy dzieje
      się coś naprawdę złego, tragicznego, wstrząsającego; coś z cyzm
      kobieta (będąca mamą) nie daje sobie rady. Wtdey być może płacze. I
      być może przy dziecku
      • lilka69 Re: mma... 20.06.08, 14:19
        chryste dla mnie jest pisane mala litera.

        przy okazji-"mala, duza litera" nie "z..."

        chodzi mi o blahe sprawy:ktos krzywo spojrzal, cos powiedzial, pani w
        przedszkolu zle ocenila dziecko.

        jestescie przewrazliwione na punkcie dziecka?
        • pieskuba Re: mma... 20.06.08, 14:22
          Celowe pisanie małą literą sprawia, że wielu osobom jest przykro.
          • elza78 Re: mma... 20.06.08, 14:23
            wiesz niektorzy mysla ze prostactwem mozna wiele udowodnic, ale nie udowodni sie
            nic ponad to ze jest sie prostakiem big_grinD
            Chopin lilka tez penie z malej napisze jesli jego muzyki nie lubi hehe
            • lilka69 Re: elza 20.06.08, 14:54
              przyganial kociol garnkowi...

              taka madra jestes a nie wiesz, ze NIE PISZE sie Z malej litery tylko MALA litera.
              • elza78 Re: elza 20.06.08, 15:25
                rzeczywiscie w temacie, ja madra nie jestem polonistycznie - ty w ogole...
                • elza78 Re: elza 20.06.08, 15:26
                  i juz jak tu ojczyzna polszczyzna zarzucasz, to moz ebys polskich znakow uzywala
                  co??
                  • mma_ramotswe Re: elza, Ty kotle:)) 20.06.08, 18:47
                    Ale Ci powiedziałasmile)) Rozumiem, że potniesz się z rozpaczysmile
                    • elza78 Re: elza, Ty kotle:)) 20.06.08, 22:50
                      hmmm rozwaze chyba propozycje rozladowania napiecia nerwowego po tym jakze
                      dosadnym sprowadzeniu mnie na ziemie...
                      tak, nie moge wybaczyc sobie ze nie pisze sie "Z DUZEJ LITERY" wybaczcie siostry
                      hihihi big_grinDD
                    • deela Re: elza, Ty kotle:)) 20.06.08, 23:09
                      popłacze sie
                      :F:F:F
              • ma_dre Re: elza 20.06.08, 18:47
                gwoli scislosci :
                -z duzej litery, kiedy wyraz zaczyna sie od Duzej litery,
                -duzymi literami, kiedy caly wyraz pisany jest DUZYMI LITERAMI
              • mma_ramotswe Re: elza 20.06.08, 18:47
                lilka69 napisała:

                > przyganial kociol garnkowi...
                >
                > taka madra jestes a nie wiesz, ze NIE PISZE sie Z malej litery
                tylko MALA liter
                > a.
                A jednak nie masz racji - powtarzam. (patrz poniżej). Tylko, że nie
                słuchasz...
              • ykke No, ale czytaj uważnie 22.06.08, 14:13
                lilka69 napisała:

                > przyganial kociol garnkowi...
                >
                > taka madra jestes a nie wiesz, ze NIE PISZE sie Z malej litery
                tylko MALA liter
                > a.

                Nie doczytałas,bo mma_rotswe napisała:
                "Chryste" - z wielkiej litery poproszę.
                A ja to odebrałam jako skrót: "Chryste"-[zacznij]z wielkiej litery
                poproszę, a nie [pisz] z wielkiej litery -więc poprawnie gramatycznie
          • czar_bajry Re: mma... 19.06.17, 13:36
            pieskuba napisała:

            > Celowe pisanie małą literą sprawia, że wielu osobom jest przykro.

            sugerujesz, że popłaczą się z tego powodu????
          • paszewa Re: mma... 19.06.17, 13:47
            Chrystus, Jezus jest pisane wielką literą. Matka Boska to nazwa własna też pisana wielką literą, ale bóg już piszemy małą, gdyż bogów jest całe mnóstwo od tych z mitologi, przez muzułmańskich po chrześcijańskich.
          • f.lamer Re: mma... 19.06.17, 13:52
            > Celowe pisanie małą literą sprawia, że wielu osobom jest przykro.

            i wtedy płaczą
          • iziula1 Re: mma... 19.06.17, 20:58
            pieskuba napisała:

            > Celowe pisanie małą literą sprawia, że wielu osobom jest przykro.

            Bo?? Naprawdę mnie to interesuję. Może przy okazji wytłumacz jakie uczucia to obraża.
            • iziula1 Re: mma... 19.06.17, 20:59
              iziula1 napisała:

              > Bo?? Naprawdę mnie to interesuję. Może przy okazji wytłumacz jakie uczucia to o
              > braża.
              >

              Dałam się złapać big_grin
        • mma_ramotswe Re: mma... 20.06.08, 14:22
          lilka69 napisała:

          > chryste dla mnie jest pisane mala litera.
          Rozumiem, z e"dla mnie" jest wystarczającym argumentem, by nei
          stosować się do zasad ortografiismile)


          >
          > przy okazji-"mala, duza litera" nie "z..."
          Nie ma czegoś takiego jak "duża" litera (chyba, ż emasz na myśli
          rozmiar), ale "wielka". I nie masz racji: "Z wielkiej litery" jest
          jak najbardziej poprawne - jak już usiłujesz zwracać uwagę, to znaj
          się na temaciesmile))
          www.ortografia.ryu.pl/w/wielkieimale.php
          >
          > chodzi mi o blahe sprawy:ktos krzywo spojrzal, cos powiedzial,
          pani w
          > przedszkolu zle ocenila dziecko.
          NO to rzeczywiście nie są to tematy do płaczu - przynajmniej jeśli
          występują jako jedyne (bo czasem może być tak, że jest to
          tzw "kropka nad i")


          >
          > jestescie przewrazliwione na punkcie dziecka?
          Nie wiem. myślę, że nie, ale chyba nikt nie jest w stanie ocenić
          samego siebie
          • lilka69 Re: mma... jeszcze raz 20.06.08, 14:56
            na forum pisze wylacznie malymi literami. chocbym i pisala imie mojego dzieckawink
            to i chryste i chopin tez.

            stosuje jedynie zasady interpunkcji.
            • lilka69 Re: mma... jeszcze raz 20.06.08, 14:57
              i ortografii tez rzecz jasna!
              • marsjanka1999 Re: mma... jeszcze raz 20.06.08, 20:28
                właśnie ortografii nie stosujesz - nie używasz ąęśćźżłń
              • czar_bajry Re: mma... jeszcze raz 19.06.17, 13:43
                lilka to naprawdę ty???smile
              • zla.m Re: mma... jeszcze raz 19.06.17, 15:21
                Nie stosujesz zasad ortografii, jeśli imiona i nazwy własne piszesz małą literą.
                • zla.m Re: mma... jeszcze raz 19.06.17, 15:33
                  O matko, dyskutuje z postem sprzed 8 lat 😼
        • gabrysia5 Re: mma... 20.06.08, 14:24
          lilka69 napisała:

          > chryste dla mnie jest pisane mala litera.


          Dla ciebie może być pisane małą literą,ale powinnas uszanować
          uczucia innych emam i jesli nie piszesz dużą literą , bo nie ma dla
          ciebie znaczenia ŚWIĘTOŚĆ to nie pisz najlepiej wogóle.Bedzie i wilk
          syty i owca cała.
          • mma_ramotswe Re: mma... 20.06.08, 14:24
            no i się ładny wąteczek ortograficzno-religijny zrobiłsmile))
            • gabrysia5 noooooooooo 20.06.08, 14:29
              No bo trza być takim dla ogółu nie, a nie dla samego siebie i
              własnych przekonań.Przekonania własne - we własnym domu.
          • jowita771 Re: mma... 20.06.08, 14:28
            Ja bym napisała wielką literą, ale dlatego, że nazwy własne pisze sie wielką
            właśnie. Co do świętości - rozumiem, że Allah, Budda itp. też pisałabyś wielką
            literą? w innym przypadku Twój argument jest do bani.
            • pieskuba Re: mma... 20.06.08, 14:30
              Dla kogoś świętość. I oczywiście dlatego też Allach czy Budda
              napiszę wielką literą, bo szanuję innych ludzi i ich wiarę.
              • gabrysia5 Re: mma... 20.06.08, 14:31
                No właśnie to napisac miałam.
              • pieskuba Re: mma... 20.06.08, 14:34
                Ojć, Allah, przez "h",oczywiście :o)
                • mma_ramotswe Re: mma... 20.06.08, 18:50
                  Z tym Allahem (Allachem) to obie formy poprawne
            • mma_ramotswe Re: mma... 20.06.08, 18:49
              jowita771 napisał:

              > Ja bym napisała wielką literą, ale dlatego, że nazwy własne pisze
              sie wielką
              > właśnie. Co do świętości - rozumiem, że Allah, Budda itp. też
              pisałabyś wielką
              > literą? w innym przypadku Twój argument jest do bani.
              Z WIELKIEJ LITERY (to poprawna forma, nie wiem, coście się tak
              uparłysmile) ) oczywiście pisałabym wymienione przez Ciebie wyrazy -
              przecież to nazwy własne. DLaczego miałoby być inaczej?
        • iwles Re: mma... 20.06.08, 14:40

          lilka69 napisała:

          > chryste dla mnie jest pisane mala litera.



          Nawet jeśli zaczynasz nowe zdanie ? Po kropce ?
          • mma_ramotswe Re: mma... 20.06.08, 18:50
            Pewniesmile I twierdzi, że stosuje sie do zasad ortografii i
            interpunkcjismile Ortografia inaczejsmile
        • graue_zone Re: mma... 20.06.08, 15:01
          chryste dla mnie jest pisane mala litera.

          To może daruj sobie w ogóle, skoro nie wiesz, co to słowo znaczy. A tak gwoli
          ścisłości, to "wielką literą", a nie "dużą">
          • lilka69 Re:graue 20.06.08, 15:09
            przed "co" oraz "to" i "a" nie potrzebny przecinek!!!

            kolejny kociol, ktory przygania garnkowi.
            • mma_ramotswe lilka:) 20.06.08, 18:54
              Daruj już sobiesmile Trzeci raz zwracasz uwagę i trzeci raz chybiaszsmile
              Już nie brnij w to dalejsmile))
              A analogia z kotłem i garnkiem pięknasmile

              1. Przecinek przed "co" stawiamy wtedy, gdy wyraz ten wprowadza
              wypowiedzenie (czyli zdanie lub równoważnik zdania) podrzędne w
              zdaniu złożonym, np.

              Nie wiedziałem, co powie Jacek.
              Zrobił to, co powinien.


              2. Oczywiście stawiamy przecinek, gdy wyraz ten wprowadza wtrącenia
              lub do powiedzenia.

              Poszedł tam i, co najdziwniejsze, nikt go nie zauważył.
              Powiedział to i, co więcej, zrobił.
              Janek nie dotrzymał słowa, co bardzo zdenerwowało Martę

              Należy pamiętać, że jeżeli przed "co" występującym w funkcji zaimka
              względnego występuje przyimek, przecinek cofamy przed ten przyimek:

              Nie pamiętałem, o co mnie poprosił.


              3. Nie trzeba natomiast stosować przecinka, gdy wyraz "co" występuje
              w znaczeniu "nic, niczego":
              Nie miał co pić. (= niczego do picia)

              4. Przecinka nie stawiamy, gdy "co" występuje w funkcji
              samodzielnego dopełnienia w zdaniu:
              Chciałem coś kupić, ale nie wiedziałem co.
              Nie wiem co, ale coś powiedział.

              • dlania Re: lilka:) 20.06.08, 20:51
                Dorzuce i swój kamyczek do tej jałowej paplaninki:
                zarówno określenie wielka, jak i duża litera są poprawne:
                www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=728
                Jesli zaś chodzi o z dużej, z małej litery, to sa to rusycyzmy i stąd dla
                językoznawców są be. Akle ponieważ wiele osób tak mówi za jakis czas (5 lat? 50
                lat?)autorzy słowników będą musieli przyjąc i te formy w poczet poprawnej
                polszczyzny.

                Pytanko z ciekawości: a w smsach to jak jest? Tez używacie dużych liter w
                zwrotach grzecznościowych, imionach itd?
                • hanna26 Re: lilka:) 20.06.08, 21:04
                  Teraz płaczę ze śmiechu, kiedy czytam durne wypowiedzi założycielki wątku.
                • mma_ramotswe w smsach 21.06.08, 10:14
                  Oczywiście, używam wielkich liter
                • elza78 Re: lilka:) 21.06.08, 12:01
                  dlania mnei w ogole na forum wali ortografia i interpunkcja, kilkakrotnie ktos
                  zarzucal mi to tu i tam, wiem ze to nieporzadnie i tak dalej ale kurde nie moge
                  sie przelamac, natomiast w czym rzecz... to nie to ze cos zostalo napisane z
                  malej czy z duzej litery tylko sposob w jaki lilka wytlumaczyla to dlaczego nie
                  pisze, to poprostu chamstwo buractwo i prostactwo i ja szczerze to nie mialabym
                  ochoty miec kontaktu z takim lekarzem, ktory nie potrafi w ten sposob dobrac
                  slow aby nie obrazic duzej czesci "widowni"...
                  trudno przyznac sie do bledu lepiej stwierdzic (w domysle): "tak mam w dupie
                  wasza religie ze napisze sobie z malej litery, tak zbeyscie wiedzieli ze dla
                  mnie to wszystko gowno"...
                  wiecie co, moja swietej pamieci babcia tez lekarka zwykla mawiac ze czlowiek
                  kulturalny to ten ktory potrafi zjesc obioad z zebrakiem jak i z krolem, dla
                  niekumatych - ten ktory potrafi dobrac slowa gesty ubior stosownie do sytuacji...
                  wystarczylo przeciez powiedziec, a sorry zagapilam sie, nie pisze duzych liter i
                  wszystko byloby ok...
                  a tak wylazlo prostactwo... jak widac zadne studia nie uczynia z czlowieka kogos
                  z klasa...

                  no i ps: w smsach tez nie dbam o pisownie big_grin telefon gdzieniegdzie daje duz
                  elitery, ale nie dbam o to wink
                  przekaz sie liczy big_grin
              • lilka69 Re: dziekuje za darmowa lekcje mma... 20.06.08, 21:52
                nie jestem polonista.nie jestem nawet zadnym humanista.jestem po wydz.lekarskim
                A.M. i wydziale scislym. zatem tym bardziej uwazam, ze i tak niezle mi idzie
                j.polski.
                • ma_dre Re: dziekuje za darmowa lekcje mma... 21.06.08, 00:22
                  nie osmieszaj sie, ktokolwiek dobrnal do matury, powinien znac zasady
                  ortografii, ba ktokolwiek ukonczyl dawna podstawowke a obecne gimnazjum... o
                  osobach po wyzszych studiach nie wspominajac, jakikolwiek by to nie byl kierunek
                  • lilka69 Re: ma_dre ty sie nie osmieszaj!! 21.06.08, 13:48
                    zacytuj moj wyraz z bledem ortograficznym skoro wytykasz mi brak umiejetnosci
                    ortograficznego pisania
                    • dlania lilka.... 22.06.08, 19:17
                      Błędne używanie dużych i małych liter to też ortografia... Jak masz w domu
                      jakikolwiem słownik (bądź słowniczek) ortograficzny to rzuć okiem na zasady
                      pisowni przed napisaniem kolejnego postu. Gdzie Ty podstawówke kończyłaś, że
                      taka odporna na wiedzę językoznawczą jesteś?
                      • lilka69 Re: jak milo bylo bez ciebie dlania 22.06.08, 20:22
                        ale skoro juz jestes to zamiast atakowac przejrzyj posty.
                        pisalam gdzies, ze swiadomie nie uzywam polskich znakow i pisze wszystko mala
                        litera.

                        ale zasady znam.

                        • dlania ;-) 22.06.08, 20:26
                          Niestety, wakacje sie skończyły,wróciłam, o ja okrutna, i nie zamierzam stąd
                          wybyć.wink
                • mma_ramotswe darmowa? 21.06.08, 10:15
                  rachunek już do Ciebie idzie pocztąsmile
        • piatek_13-go Re: mma... 21.06.08, 11:18
          lilka69 napisała:

          > chryste dla mnie jest pisane mala litera.

          Czyli jestes niewierzaca, a jak niewierzaca to nie pisz Chryste, Jezu, Boze etc.
          >
          > przy okazji-"mala, duza litera" nie "z..."

          Nie "duzą" lecz " wielka".
          >
          > chodzi mi o blahe sprawy:ktos krzywo spojrzal, cos powiedzial, pani w
          > przedszkolu zle ocenila dziecko.
          >
          > jestescie przewrazliwione na punkcie dziecka?

          Bez przesady- ja nie.
        • gooochab Re: mma... 22.06.08, 18:27
          Nie ma liter duzych- sa
        • pitupitt Re: mma... 19.06.17, 12:15
          Jeżeli "Chryste" z małej, TO NIE UŻYWAJ W OGÓLE!!!
      • tol8 Re: placzace mamy 19.06.17, 11:59
        jezu, boże, bosze, chryste itp, to dla mnie jedynie przecinko-przerywniki, zapożyczone z mowy potocznej
    • pieskuba Re: placzace mamy 20.06.08, 14:16
      Jestem mamą płaczącą z powodu i bez powodu też. Łatwo się wzruszam.
      Albo denerwuję. Ryczę jak bóbr na kreskówkach :o))
    • deodyma Re: placzace mamy 20.06.08, 14:30
      przesada. nie placze bo nie mam powodow do placzu:0 plalac to ja
      moge na pogrzebie albo po smierci kogos z rodzinysmile
      • mma_ramotswe Re: placzace mamy 20.06.08, 18:55
        Czy śmierć jest jedynym powodem do płaczu?
      • ma_dre Re: placzace mamy 21.06.08, 00:27
        widac ze nic zlego jak na razie cie nie spotkalo... ach ta mlodosc!
    • kropkacom lilka69 ... 20.06.08, 14:37
      Mama popłakała się w domu a u lekarza się zdenerwowała.
      • lilka69 Re: kropka -totez pamietam 20.06.08, 15:01
        i napisalam- m.in. w domu-stoi jak byk!
    • lola211 Re: matkoboska, ale sie watek rozwinal.. 20.06.08, 14:39
      Plakac mi sie zdarza- ze wzruszenia.Na dobrym filmie, przy ksiazce,
      gdy dziecko na akademii wystapi.2 czy 3 razy w roku mi sie zdarzy.
      Nie placze ze zlosci, zalu, itp.
      • gabrysia5 Re: matkoboska, ale sie watek rozwinal.. 20.06.08, 14:43
        Matko Boska chyba jak już...
        • tol8 Re: matkoboska, ale sie watek rozwinal.. 19.06.17, 12:00
          matkoboska też jest dobre
          • pani_libusza Re: matkoboska, ale sie watek rozwinal.. 19.06.17, 12:37
            Jest jeszcze wersja lomatkoboska
            • aankaa Re: matkoboska, ale sie watek rozwinal.. 19.06.17, 15:07
              zapomniałyście o "matkobuskascurkom"
    • lilka69 Re: placzace mamy, juz nie odpowidajcie 20.06.08, 14:59
      bo widze, ze teraz niektore z was poplacza sie nad stanem mojego stosunku do
      wielkich liter na tym forum.
      • bea.bea Re: placzace mamy, juz nie odpowidajcie 20.06.08, 15:01
        nad moja ortografia, chyba juz wszyscy łzy wypłakali...smile

        • mma_ramotswe bea 20.06.08, 18:57
          Jakoś widocznie nie wczytywałam się w Twoje posty i nie poraziły
          mnie błędami. Ale obiecuję poprawę i zacznę węszyćsmile

          Natomiast o ile popełnianie błędów jest ludzkie i do przyjęcia, o
          tyle trwanie w nich to głupota. A wmawianie, ze bład to nie błąd -
          to już mnei po prostu śmieszy
    • bea.bea Re: placzace mamy 20.06.08, 15:00
      placze.....
      a co w tym złego, ze ludzie okazuja swoje uczucia...bo placz jest
      wyrazem...smutku, radosci wzruszenia, strachu....

      czy to jakis wstyd miec zaszklone oczy....

      dla mnie kamienna twarz..to porazka...
      • lilka69 Re: bea bea 20.06.08, 15:03
        wstyd to beczec z bzdurnego powodu! i o tym pisze. przeczytaj sprostowanie do
        tego watku a nie tylko pierwszy list i to wszystko
        • iwles Re: bea bea 20.06.08, 15:08

          Wstyd to kraść i bez gaci chodzić. Chociaż co do tego drugiego, czy
          to taki wielki wstyd, to też przekonana do końca nie jestem tongue_out
        • mma_ramotswe Re: bea bea 20.06.08, 18:59
          Myślę sobie, że co dla jednych jest bzdurnym powodem, dla innych
          może stanowić duży problem. Zależy od wielu czynników
        • ma_dre Re: bea bea 21.06.08, 00:26
          plakac z jakiegokolwiek powodu to nie wstyd, wstydem sa zachowania towarzyszace,
          np. wymuszanie placzem aby inni postepowali po naszej mysli... sam placz jako
          taki doskonale oczyszcza organizm z toksyn i zlych emocji (jedno z drugim ma
          scisly zwiazek...)
      • mma_ramotswe Re: placzace mamy 20.06.08, 18:58
        Gdzieś kiedyś przeczytałam, że należy się bać ludzi, którzy nigdy
        nie płaczą.
        Coś w tym jest
    • malila Re: placzace mamy 20.06.08, 15:09
      lilka69 napisała:
      > a te sprawy to blehe rzeczy. czy wy tez placzecie z powodu blahych
      spraw? a
      > placzecie tez w pracy? chyba nie? to czemu w innych miejscach?

      Chyba wolę se popłakać niż zakładać wątki na forum;-P
      • marta_mamamaciunia Re: placzace mamy 20.06.08, 15:45
        ja przed chwilą się popłakałam ... ze śmiechu !! pierwszy raz byłam
        na CiP-ie
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        • zazulam Re: placzace mamy 20.06.08, 17:59
          co to jest CiP-a ?????????? tongue_out

          płaczę niestety... wzruszają mnie moje dzieci, filmy, bajki, sytuaje, zdarzenia... płaczę ze złości, jak się mocno zdenerwuję. taka już jestem big_grin
          • mma_ramotswe Re: placzace mamy 20.06.08, 19:01
            To jest forum "ciąża i poród". Ale nei wiem, co tam takiego
            wesołego. Zapodajcie!
            • marta_mamamaciunia Re: placzace mamy 20.06.08, 20:40
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49416&w=81025944&v=2&s=0
              ktoś powybierał tam "perełki"
      • mma_ramotswe Re: placzace mamy 20.06.08, 19:00
        buuuuu
    • daga_j Re: placzace mamy 20.06.08, 16:05
      Ja płaczę "publicznie" gdy moje dziecko przeżywa bolesne badania. Rzadko to się dzieje, ale ostatnio owszem. Parę dni temu miała mieć pobieraną krew, drugi raz w życiu z żyły. Za pierwszym razem (z 3 mies. temu) udało się za drugim wkłuciem, a tym razem trzy razy ją kłuły i nic! Nie udało się, żył nie było widać a jak je czuły to im uciekały, kilka pielęgniarek próbowało i widziałam jak grzebią jej igłą pod skórą, ruszają lekko by znaleźć żyłę. Dziecko krzyczało, choć dzielna była, że się nie wyrywała, ale jak krzyczała za tym trzecim razem "już nie wytrzymam, boli boli, proszę zabierzcie mi to!" - to do dziś czuję dreszcze i żal, wtedy się popłakałam.
      Jestem osobą wrażliwą i czasem coś wywołuje u mnie płacz, myślę, że to nie jest źle, jak dziecko (4 letnie) widzi, że płaczę, mówię jej, że mam smuteczek i chciałabym się przytulić, czasem jeśli to możliwe tłumaczę jej co mnie zasmuciło, a od jej przytulenia od razu mi weselej.
    • asia.asz Re: placzace mamy 20.06.08, 17:37
      hmmm
      to ja podobnie jak wspomniany watek poplakalam sie ostatnio w domu,
      jak lekarka wyslala nas na ekg serduszka mojego 2-letniego synka (bo
      szmery mial)
      i nie wstydze sie tego ,czasem nasze obawy i leki wyrzucic i
      wyplakac niz dusic w sobie
      wczoraj na ekg bylismy i okazalo sie ze jest ok, ale gdyby mi pani
      powiedziala ze jest zle kto wie czy bym sie nie rozplakala jej w
      gabinecie z tego wszystkiego (zwlaszcza ze sama jestem ze wszystkim -
      m. na wyjezdzie)

      aha, no i w ciazy jestem, wiec hormony tez swoje robia...

      ps. no i dodam ze na filmach tez placzewink
    • koza_w_rajtuzach Re: placzace mamy 20.06.08, 18:19
      Nie czytałam tych wątków i nie wiem z jakiego powodu tamte mamy płaczą? Sama w
      miejscach publicznych nie płaczę, bo nie mam takiej potrzeby. Tak właściwie to
      bardzo rzadko zdarza mi się płakać i nigdy nie płakałam z powodu córki (ani ze
      wzruszenia, ani ze zmartwienia, ani ze zdenerwowania).
    • dorianne.gray Re: placzace mamy 20.06.08, 18:48
      Ja płaczę np. w czasie reklam, jak leci jakaś ładna muzyka...
    • ma_dre Re: placzace mamy 20.06.08, 18:56
      wczesniej nigdy publicznie nie plakalam, raz mi sie zdarzylo, po badaniach
      lekarskich... myslalam ze trzeba bedzie sie szykowac na tamten swiat i
      przestraszylam sie tego...
      od kiedy moj syn jest chory niestety placze publicznie dosc czesto, za kazdym
      razem kiedy rozmowa schodzi na jego chorobe, leczenie, jego przyszlosc...
      chociaz z duma zauwazam, ze powoli ucze sie zachowywac pogodna twarz, chociaz w
      srodku rozpacz. To sie przydaje, bo wiele ludzi nie jest wartych by ogladac moje
      lzy...
      • mma_ramotswe Re: placzace mamy 20.06.08, 19:02
        A co z Twoim dzieckiem?
        My też przeżywamy trudne chwile. Najmłodsze dziecko choruje i
        niestety nie są to lekkie chorobysad I też bardzo boję się
        przyszłościsad
        • ma_dre Re: placzace mamy 20.06.08, 21:05
          ma autyzm.
          kiedy zlo dotyka dzieci, jest to szczegolnie bolesne, tym bardziej kiedy sa to
          nasze dzieci...

          a twoje dziecko? mozesz cos blizej napisac?

          ...musimy sie trzymac... dla nich!
          • mma_ramotswe Re: placzace mamy 21.06.08, 10:22
            Madre, nie wiem, cyz jest coś gorszego, niż cierpienie dzieckasad U
            nas dezorganizuje to całą rodzinę, a ja jestem strzępem. Próbuję się
            ratować (na różne sposoby), ale nie wiem, jak długo pociągnę. My na
            razie jesteśmy na etapie diagnozy - właściwie to nie wiadomo, co
            jest z synem, a jest coraz gorzej. Mam czworo dzieci i pozostała
            trójka (ten jest najmłodszy) jest zdrowa - mieli jakieś zapalenia
            oskrzeli i inne takie, ale nic poważneg. Myślałam, że tak musi być,
            że musi się udać, że to nie mnie sie zdarzy...
            Madre, wiele by pisaćsad
            A co do autyzmu, to akurat ostatnio na placu zabaw było dziecko z tą
            chorobą. Nie było nic widać, ale mama jego usiadła obok mnie i
            trochę opowiadała. Bardzo jej ciężkosad
            Synek mojego znajomego jest autystyczny. Teraz ma już 19 lat. Jest
            wspaniałym chłopakiem! Ale muszę powiedzieć, że jego rodzice
            baaaaaaardzo dużo dla niego zrobili i robią, każdy dzień to
            bezustanna praca i wyrzeczenia
            Trzymaj się. Tutaj, na tym forum, nie raz piszemy bzdury - i niech
            tak będzie, może to pomaga. Może czasem trzeba tej głupawej
            odskoczni?
    • 18_lipcowa1 Re: placzace mamy 20.06.08, 19:09
      nigdy nie widzialam mojej mamy placzacej w takich sytuacjach
      w domu, owszem, z jakichs tam powodow, ale przy mnie - ze np cos mi
      sie stalo- never. Jestem wdzieczna jej ze mi tego oszczedzala, bo
      wiedzialam ze mam w niej oparcie a nie ze to ja musze ja pocieszac.
      Placzace matki sa zenujace i smieszne.
      • eda.wilczus Re: placzace mamy 20.06.08, 19:49
        ja płaczę nad głupotą założycielki tego wątku ... uncertain
      • zazulam Re: placzace mamy 20.06.08, 20:38
        hmmmmm nie czuję się śmieszna... gdy np. widzę jak pięknie śpiewa moja córcia - wzrusza to także innych ludzi...
        to kwestia wrażliwości, którą każdy jest obdażony w różnym stopniu
        • zazulam ups! odnośnie ortografii.... 20.06.08, 20:49
          sorki - zdarzyło mi się źle napisać "obdarzony" tongue_out
      • lilka69 Re: otoz to-lipcowa 20.06.08, 21:27
        placzace matki sa zenujace i smieszne. w matce trzeba miec OPARCIE!
        te, ktore tego nie wiedza albo reaguja ironia to chyba wlasnie one tak placza ...
        • iwles Re: otoz to-lipcowa 20.06.08, 21:51

          MATKA przede wszystkim, ma być człowiekiem, takim z duszą i uczuciami, a nie
          robotem - sztywnym i niewzruszonym, niczym Antarktyda.
          • lilka69 Re: masz racje iwles ale 20.06.08, 22:00
            tak, zgadzam sie. matka nie moze byc robotem. powinna miec uczucia.ponad to
            powinna uczyc roznych emocji dziecko ale PLAKAC PUBLICZNIE?nie, to nie. to smieszne!
        • mma_ramotswe Re: otoz to-lipcowa 21.06.08, 10:23
          A ja wychodzę z założenia, że matka też człowiek. Pewnie założenie
          błędnesmile
        • ma_dre Re: otoz to-lipcowa 22.06.08, 22:43
          a ty chyba nie jestes matka, wiec co mozesz o calej sprawie wiedziec? Czy
          myslisz ze w placzacej matce dziecko nie moze miec oparcia? Moj syn pyta mnie
          dlaczego placze, odpowiadam mu i nie widze aby byl szczegolnie wstrzasniety.
          Placz jest rzecza ludzka. Kto tego nie wie, jest niedojrzaly.
      • minerallna Re: placzace mamy 21.06.08, 01:47
        18_lipcowa1 napisała:
        Placzace matki sa zenujace i smieszne.

        O ile z pierwszą częscią Twojego postu jestem w stanie zgodzić się o tyle druga
        wkurza mnie.
        Co masz na myśli?
        Czemu matka nie może płakać przy dziecku?Z jakich powodów nie może tego robić?

        • 18_lipcowa1 wyjasniam 21.06.08, 14:04

          > O ile z pierwszą częscią Twojego postu jestem w stanie zgodzić się
          o tyle druga
          > wkurza mnie.
          > Co masz na myśli?
          > Czemu matka nie może płakać przy dziecku?Z jakich powodów nie może
          tego robić?


          Otoz mama placzaca bo cos przykrego ja spotkalo ok, hmm nie wiem cos
          ja boli, mama placzaca ze wzruszenia ok, ale w momencie gdy cos
          dzieje sie dziecku obowiazkiem matki jest nie okazac slabosci bo to
          dziecku nie pomoze.
          Przyklad - jako dziecko mialam wypadek, pamietam przerazenie, bol,
          strach - gdyby w tym momencie moja matka wpladla w placz to chyba
          bym umarla na serce, w takim momencie obowiazkiem matki jest
          uspokoic dziecko, a nie zrobi tego histerycznym zachowaniem.
          >
          • ma_dre Re: wyjasniam 22.06.08, 22:46
            a kto tu mowi o histerii, placzowi nie zawsze musi towarzyszyc histeria, jak i
            histerii nie zawsze towarzyszy placz, wielu rzeczy jeszcze nie rozumiesz!
      • ma_dre Re: placzace mamy 22.06.08, 22:40
        a ty jestes glupia, bezczelna smarkula, wara ci od tego przy kim i w jakich
        okolicznosciach placze.
        • majenkir Re: placzace mamy 19.06.17, 15:03
          ma_dre napisała:
          > a ty jestes glupia, bezczelna smarkula, wara ci od tego przy kim i w jakich
          > okolicznosciach placze.


          Wow, jak agresywnie... uncertain
    • inia33 Re: placzace mamy 20.06.08, 20:11
      od czasu do czasu płaczę, jak sobie nie radzę z emocjami,
      niestety zdarza mi się to zrobić publicznie, mimo że się staram
      z całych sił, żeby nie płakac, ale to się dzieje samo i koniec, nie
      mam na to wpływusad
      nie jest to histeria, po prostu ściska mnie w gardle i łzy lecą, czasami
      udaje mi się to ukryc, ale nie zawsze,jest mi wtedy głupio, ale nic
      na to nie poradzęsad
      aha, histeryczką/panikarą nie jestem, raczej jestem introwertyczką...
      ktoś ma dla mnie jakąś radę?
      • ma_dre Re: placzace mamy 20.06.08, 21:30
        mam : wszystko jest w oddechu i usmiechu, staraj sie spokojnie i dosc gleboko
        oddychac, jednoczesnie usmiechajac sie... po kilku sekundach panujesz nad lzami...
      • schiraz Re: placzace mamy 20.06.08, 21:38
        Zakręciła mi się łza w oku gdy widziałam jak mój 3 letni Syn dzielnie szedł
        pierwszy raz do przedszkola i zaciskał zęby żeby nie płakać. Poleciała mi łezka
        gdy widziałam go pierwszy raz na scenie jak w wieku 4 lat śpiewał na jasełkach
        Cichą noc. Popłakałam się jak widziałam w szpitalu jak bardzo bolą go zabiegi,
        którym był poddawany. Jakoś mi nie wstyd, ani nie uważam się za rozchwianą
        emocjonalnie, KAŻDY człowiek ma prawo wyrażać emocje jak chce, jeden zaciśnie
        zęby, drugi się zaśmieje, a tacy jak ja się popłaczą. Chore jest ocenianie z
        tego powodu ludzi.
      • kiraout Re: placzace mamy 20.06.08, 21:40
        Owszem, odkąd zostałam mamą wzruszają mnie nawet bajki dla
        dzieci smile) (jest szczególnie taka: o świętym mikołaju i misiowej
        rodzinie, Zawsze! na koniec buczę, ale staram się to
        ukrywać... smile), /a swoją drogą bajka cudna, polecam: Gdzie jest
        Mikołaj? autor-David Bedford/

        Płaczę ze szczęścia (tak tłumaczę córce), jak nie widze jej przez
        miesiąc i potem odbieram z lotniska smile

        Popłakałam się ostatnio dwukrotnie z własnej bezsilności w
        przedszkolu,
        1). jak miałam scysję z panią, która po prostu wyrwała mi dziecko z
        rąk, chcąc w ten sposób realizować pomysł aklimatyzacji 3,5 rocznej
        dziewczynki w obcojęzycznym przedszkolu
        2. jak podważyła moje zdanie w karygodny sposób.

        Szklą mi się oczy jak moje dziecko mówi do mnie, że jestem jego
        prawdziwym przyjacielem smile

        He, he... A kiedyś mogłam kilka lat nie płakać i żyłam smile
        Szczerze mówiąc sama się sobie dziwię.
    • lilka69 Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 21:54
      czy mezczyzni placza z tych powodow , z ktorych niektore was placza? NIE. i to
      powinno dac do myslenia, ze niektore kobiety sa jakies niedojrzale psychicznie
      wiec rycza z byle powodu jak dzieciak
      • eda.wilczus Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:33
        ja ryczałam jak bóbr czytając watek o zakatowanym Bartusiu - mój
        facet nie płakał uncertain

        nie uważam się za niedojrzałą psychicznie czy emocjonalnie uncertain

        NO ALE TY !!! to pewnie taka trarda sztuka jesteś !! Ciebie nic nie
        rusza !
        • eda.wilczus Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:33
          "twarda " miało być wink
          • eda.wilczus Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:35
            aaaaaaa .... jak mój syn miał sespę i nie wiadomo było czy przeżyje
            to RYCZAŁAM jak smok !! OTWARCIE I PUBLICZNIE !!! ku zgorszeniu
            takich jak ty lilka 69 .....
            litości uncertain
            • ania.silenter Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:48
              eda.wilczus napisała:

              > aaaaaaa .... jak mój syn miał sespę i nie wiadomo było czy przeżyje
              > to RYCZAŁAM jak smok !! OTWARCIE I PUBLICZNIE !!! ku zgorszeniu
              > takich jak ty lilka 69 .....
              > litości uncertain

              Eda
              a mnie niesamowicie dziwi, że przejmujesz się zdaniem jakieś forumowiczki?? Moja
              córka - jako kilogramowy wcześniak - też przechodziła sepsę i też ryczałam jak
              bóbr a lekarze powtarzali: "niech pani płacze to dodaje pani sił" i tak było.
              Dzięki temu BYŁAM z Olą i nie załamałam się. Co mogło mnie wtedy obchodzić
              zdanie innych?tongue_out.
              • nafinafi Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 23:06
                ja plakalam jak moj syn dostal zapalenia pluc..i powiem ze nie
                widze w tym nic nienormalnego...nie ogladam filmow o maltretowanych
                dzieciach itp bo sie wzruszam i strasznie przejmuje.
            • majenkir Re: odwracacie kota ogonem! 19.06.17, 15:10
              Eda, to co innego. Ja tez kiedy moja corka miala zdiagnozowana cukrzyce plakalam non stop. Rozmawiajac z lekarzami, pielegniarkami, znajomymi przez telefon, potem nauczycielami, w sklepie, w aucie na parkingu, bo nie bylam w stacie z niego wyjsc, itd.... Ale nigdy nie plakalam kiedy moje dzieci szly do przedszkola/szkoly, kiedy spiewaly piosenki, pierwszy raz wsiadaly do school bus, wystepowaly na scenie, itp... bo to jakies glupie jest wink.
              • vaikiria Re: odwracacie kota ogonem! 19.06.17, 21:34
                Ja kompletnie odwrotnie - w obliczu trudnych sytuacji oczy suche i pełne skupienie. Za to zdarzyło mi się pobeczeć, jak 1 sierpnia zawyły syreny.
        • lilka69 [...] 21.06.08, 13:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • vaikiria Re: odwracacie kota ogonem! 19.06.17, 12:16
          Mój płakał jak czytał reportaż Śliczny i posłuszny o zakatowanym dziecku. Płacze czasem przy wzruszających filmach. Niektórych to pewnie bawi,ale przy Bambim popłakaliśmy się wszyscy. to dopiero głupota, nie? Płakać przy kreskówce. Miał też łzy w oczach na porodówce, jak pierwszy raz zobaczył naszą córkę. Mam w poważaniu, czy dla kogoś to oznacza, że jest niedojrzały psychicznie, bo wiem, że zarówno on i ja możemy pobeczeć sobie ze wzruszenia, ale w trudnych sytuacjach jesteśmy twardzi i nie do ruszenia.
      • zales239 płaczące mamy 20.06.08, 22:37
        Zdaża się mężczyznom też płakać w tych samych sytuacjach co my
        kobiety.
        Mój mąż wzrusza się na filmach,szczególnie jeśli sytuacja dotyczy
        dzieci,stara się to ukryć,ale ja wiem i widzę,nie przeszkadza mi to.
        Najczęściej płaczę ze wzruszenia,szczególnie jak obserwuję swoje
        dzieci np.ich występy w przedszkolu,odbiór świadectwa w szkole mam
        gul w gardle i muszę z całych sił powstrzymywać się bo bym beczała.
        Postrzegana jestem jako twardzielka,ale serducho miękkie jest.
        A... płaczę jeszcze z bezsilności gdy się wkurzam i nic nie mogę na
        to poradzić.

        • schiraz Re: płaczące mamy 20.06.08, 22:47
          Rozumiem cię, ja też mam ten "gul w gardle" przy okazji wzruszających momentów.
          Ach i muszę powiedzieć mojemu facetowi, że nie jest prawdziwym mężczyzną, bo
          mimo, że ma ponad dwa metry wzrostu, 120 kg wagi, i wygląda i jest twardzielem,
          szlochał jak dziecko, gdy rodził się jego Syn, nie mógł wykrztusić słowa, żeby
          powiedzieć mojej mamie przez telefon, że ma wnuka. Byłam z niego dumna gdy tak
          płakał ze wzruszenia, mimo, że nigdy później mu się nie zdarzył płacz (nie
          płakał na pogrzebie ojca, choć bardzo by chciał jak mówił)Jedyne momenty w życiu
          tego dorosłego faceta gdy płakał, to jak rodziłam i nie mógł mi pomóc a bardzo
          cierpiałam i gdy usłyszał, że ma Syna (a nie wiedział wcześniej). Tak czy
          inaczej nie czuję się gorsza przeżywając swoje emocje w taki sposób, nie wstydzę
          się i nigdy nie będę, tak jak pisałam wcześniej, każdy ma prawo przeżywać swoje
          emocje jak chce.
          • zales239 Re: płaczące mamy 20.06.08, 22:59
            Mój mąż też płakał przy porodzie naszego syna,był szczęśliwy!
            Czy to jest oznaką niedojrzałości psychicznej???
            Raczej chyba dobrego człowieka.
      • kropkacom Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:41
        > czy mezczyzni placza z tych powodow

        Nie cierpię takich argumentów. To co że nie płaczą? A zresztą znam wielu co
        płaczą. Faceci też widać mogą być niedojrzali psychicznie.
      • ma_dre Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:48
        placz jest wedlug ciebie oznaka niedojrzalosci? no to gratuluje DOJRZALOSCI, w
        jakim ty jestes wieku? chociaz to nie ma znaczenia... widocznie brak ci
        doswiadczen, ktre pozwolilyby ci dojrzec... twoje przemyslenia cechuje glebokosc
        kaluzy...
        • klementynia Re: odwracacie kota ogonem! 20.06.08, 22:53
          ma_dre napisała:

          twoje przemyslenia cechuje glebokos
          > c
          > kaluzy...

          co prawda, to prawda, trudno się nie zgodzić. Żenada.
          • gardeniaa Re: odwracacie kota ogonem! 21.06.08, 00:31
            płakałam tylko w ciąży i bez powodu
            po prostu chciało mi się płakac i już

            nie płakałam natomiast na pogrzebie mojego ojca, tak mnie coś przytkało, że
            stałam jak rażona piorunem nad jego grobem
            po kilku dniach zanim to wszystko do mnie dotarło dopiero zaczęłam wyć jak pies

            a z błahych powodów nigdy nie płaczę
            • ma_dre Re: odwracacie kota ogonem! 21.06.08, 01:09
              no ale co wg ciebie jest blahym powodem, i czy jest jakas zasluga w tym ze sie
              nie placze?
              • guderianka Re: odwracacie kota ogonem! 21.06.08, 10:00
                Mam oczy w mokrym miejscu-czyli wzruszam się na filmach, reklamach z
                dziećmi, programach dokumentalnych. Wzruszam się podczas
                uroczystości rodzinnych, składania życzeń przez moją mamę,podczas
                przedszkolnych lub szkolnych akademii. NIGDY nie udało mi się
                rozpłakać , gdy mojemu dziecku działa się krzywda. Gdy pierwszy raz
                moją córkę wieziono na blok operacyjny bałam się tak okrutnie,że
                chciałam płakać ale...nie umiałam. Poszłam zapalić papierosa a w
                ramach odreagowania zrobiłam sobie tatuaż. I nie zapłakałam:ani
                podczas kolejnych operacji i zabiegów, podczas stawiania diagnoz i
                eksperymentów medycznych, ani gdy młodsze dziecię prawie straciło
                życie w moich rękach po zachłyśnięciu lub się poparzyło.Gdy ktoś
                niesłusznie krzwydzi moje dziecko (jak w wąktu o przedszkolu i
                autystycznym dziecku ) wzbudza to moją wściekłość i działa jak
                płachta na byka.Ostatnią rzeczą jaką mam na mysli jest płacz z
                bezsilności. Ale to kwestia OSOBOWOŚCI
                I radziłabym nie autorce -i licpowej chyba- nie oceniać
                macierzyństwa-czy jest ono dobre czy złe-na podstawie tego,jaka dana
                osoba reaguje na trudne sytuacje. Nie wybieramy sobie wrażliwości,
                pewne cechy są nam przypisane. Każdy reaguje tak, jak każe jego
                natura.
                Mogłabym w tym miejscu jeszcze napisać,że ocena matek płaczących
                publicznie z różnych powodów jest żenująca i świadczy o
                niedojrzałości . Ale po co.
      • vaikiria Re: odwracacie kota ogonem! 19.06.17, 12:13
        Ostatnio na meczu w tv jak pokazywali trybuny kibiców przegranej drużyny to widziałam ryczących facetów. Cała banda niedojrzałych ryczała z byle powodu,bo sorry, co to za powód, ze kilku kopaczy nie dostanie pucharu?
      • quelquechose Re: odwracacie kota ogonem! 19.06.17, 15:21
        No, psychopaci nie płaczą i są z tego dumni, a innych, wrażliwych uważają za frajerów. Ja jestem osobą wrażliwą, empatyczną i jestem z tego dumna. Wolę czasem popłakać się przy innych, ale wykazać się dojrzałością emocjonalną, której najwyraźniej tobie brakuje. Bardzo mi ciebie żal.
        • quelquechose Re: odwracacie kota ogonem! 19.06.17, 15:21
          To do Lilki było.
    • demonii.larua Re: placzace mamy 21.06.08, 10:49
      Ty, ale co Cię obchodzi kto w jakich momentach płacze?
    • wieczna-gosia Re: placzace mamy 21.06.08, 12:45
      przyzznaje ze jestem beksa.
      emocjonalna jestem strasznie, jedni sie wkurzaja, wrzeszcza inni sie staja
      nienaturalnie spokojni. Ja placze. Poza tym jak sie zdenerwuje to ziewam smile))
      placze z roznych spraw, blachych i nie. W pracy mi sie zdarzalo, aczkolwiek na
      ogol starcie wytrzymuje bez lez i ide sie wyryczec do kibla smile
      w ogole nie placze przy dzieciach- przynajmniej sie staram.Za to mezowi sie
      wyplakuje regularnie,on sie przyzwyczail, wie ze jak trzeba to jestem twarda i
      ze to sposob odreagowania, i w ogole ze trzeba poglaskac, podstawic ramie i
      wyciskac koszule.

      Dwie panny maja to po mnie smile

      za tomoja mama byla strasznie cieta na takie sentymentalizmy i doprowadzalam ja
      do furii co mnie z kolei doprowadzalo do jeszcze wiekszego placzu. Za to moj
      tatus drogi wpol we mnie umiejetnosc zaprzestawania placzy na zyczenie pod
      grozba lania ktopra to grozbe spelnial gdyz ie bylam wystarczajaco szybka.....
    • jopowa Re: placzace mamy 21.06.08, 12:48
      Czasem placze,jak mam powod. Nie jest to nic zlego,a kazdy kto uwaza
      inaczej jest zly lub nieuczucowy,to wszystko
      • ma_dre Re: placzace mamy 21.06.08, 14:08
        ...albo glupi...
    • selavi2 Re: placzace mamy 22.06.08, 15:30
      Mam prawo plakac kiedy chce i przy kim chce.
      I nikomu nic do tego.
      I nie oznacza to, ze jestem glupia, smieszna czy idiotyczna.
      Moze to oznaczac np. ze jestem przemeczona, rozchwiana emocjonalnie
      niedospaniem, brakiem pomocy, placzacym po nocach dzieckiem, chora mama w
      szpitalu, choroba swoja, ciaglym stresem i roznymi innymi problemami.
      Jakim prawem nie znajac sytuacji danej osoby oceniasz ja, jej zachowanie?
      Mam prawo wyrazac swoje uczucia tak, jak chce i jesli nikomu nie robie tym
      krzywdy to - WARA ODE MNIE!
    • aluc Re: placzace mamy 22.06.08, 23:01
      teraz właśnie płaczę z rozpaczy
      czytam i płaczę
      sprawa jak najbardziej błaha
      a moje biedne dzieci śpią i nie mają we mnie oparcia
      • joanna35 Re: placzace mamy 22.06.08, 23:17
        Ja ryczę każdorazowo kiedy grają Mazurka Dąbrowskiego, ale tylko na
        imprezach sportowych. Dobrze, że nasi zagrali tylko trzy mecze , bo
        mogłabym się zapłakać na śmierćwink
      • wieczna-gosia Re: placzace mamy 22.06.08, 23:41
        > teraz właśnie płaczę z rozpaczy

        dobrze Wlochom jednym wole Kasijasa od Bufona smile
    • gooochab Re: placzace mamy 22.06.08, 23:32
      Lilka, a dociera do Ciebie, ze rzeczy blache dla Ciebie moga byc dla innych wazne?

      I odwrotnie- mnie np. nie interesuja skrzynie biegow w autach forumek, a Ty o
      tym watki zakladasz...

      Jesli ktos placze, to pewnie ma taka potrzebe, co Ci przeszkadza, ze jakas mama
      placze? Wyplacze sie i spokoj.


      a ten argument
      "czy mezczyzni placza z tych powodow , z ktorych niektore was placza? NIE. i to
      powinno dac do myslenia, ze niektore kobiety sa jakies niedojrzale psychicznie
      wiec rycza z byle powodu jak dzieciak"

      no sorry, a to wszyscy mezczyzni sa dojrzali? I mozna to poznac po tym, ze nie
      placza?

      No to gratuluje Tobie dojrzalosci i mlodego wieku zarazem... chyba bardzo mlodego...

      Lilka... nie zakladaj juz wiecej glupich watkow
      • deleine albo 22.06.08, 23:37
        gooochab napisała:






        >
        > Lilka... nie zakladaj juz wiecej glupich watkow


        można by to streścić do "nie pisz już więcej" wink

        >
        >
    • alleopole [...] 19.06.17, 10:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ewa_mama_jasia Re: placzace mamy 19.06.17, 11:10
      No i ? Jest jakiś zakaz? Powiem więcej - mnie się głos łamie np. czytając dziecku jakąś scenę w książce albo opowiadając o czymś (np. o jakiejś krzywdzie dotykającej dzieci).
      • zlababa35 Re: placzace mamy 19.06.17, 12:05
        Wątek wyciągnięty przez spamera wink.
        Pustak lilka już 100 lat temu poszła sobie z tego forum (chyba) tongue_out.
        • majenkir Re: placzace mamy 19.06.17, 15:12
          Hehe, dalam sie zlapac tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka