Dodaj do ulubionych

Jak zwykle szwagierka.

21.06.08, 19:45
Taka sytuacja: mieszkamy w sasiedztwie tesciowej, dzielimy wspolny ogrod. Do tesciowej przyjechala szwagierka i szwagier. My z dzecmi wyjezdzamy na krotka wycieczke. W naszym mieszkaniu zostaje piesek, nasz piesek. Po naszym wyjezdzie oni wchodza do nas i zabieraja pieska do siebie. Daja mu jesc, bawia sie z nim.
I tutaj moje pytanie: czy zaslepia mnie nienawisc do szwagierki, czy tez to, ze ona bez pytania wchodzi i zabiera mojego psa jest zle? Strasznie mnie to wkurza, ale nie wiem czy slusznie. Serio. To PMS, moje nielubienie jej czy powinnam nie dopatrywac sie niczego zlego w jej zachowaniu?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 19:53
      A nie masz w zwyczaju zamykać domu?
      • semida Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 19:54
        Zamykaj mieszkanie albo nie dawaj swojego klucza nikomu.
    • tosina Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 19:58
      Zdrowo przesadzasz. Pewnie ja tez nie lubie gdy mi ktos po domu
      myszkuje ale ty jako problem wskazujesz ze wziela psa, bawial sie z
      nim i go karmila. Nst.razem zabierz psa, zamknij na 7 spustow dom i
      problemu nie bedzie. Jak dlamnie w tak przedstawionej sytuacji jest
      sporo antypati. Bo smiala wejsc na TWOJ teren.
      • verdana Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 21:05
        Przesadzasz. Pewnie im było żal psa, to raczej dobrze o nich
        swiadczy.
        • mor_lena Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 21:26
          Naprawdę uważacie, że dziewczyna przesadza, bo nie pasi jej, że ktoś
          pod jej nieobecność wchodzi bez jej zgody (tak wynika z postu) do
          jej mieszkania?
          • tosina Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 21:57
            JAkby nie chciala by NIKT nie wchodzil do jej domu to zabrala by psa
            ze soba.Wziela go szwagierka i jak napisala autorka oni sie z nim
            bawili.To naprawde przestepstwo?

            DLa mnie to popadanie w skarajnosc. Gdyby go nie wzieli a pies
            zdychal bez wody i zarcia albo wyl ze sasiedzi az slyszeli to byloby
            dobrze?..
            Rozumiem ze ona jej nie znosi i co kolwiek zrobi tadruga bedzie
            zle.Teraz naruszyla jej teren. Wzila z jej domu jej psa. Sadze ze
            gdyby poruszyla sie firanka "chodzby przez wiatr a szwagierka
            spojrzala przez okno spr czy ktos nie buszuje w srodku to mielibysmy
            watek ze zaglada przez okna do ich domu jak ona smie.
            • kali_pso Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 22:05
              JAkby nie chciala by NIKT nie wchodzil do jej domu to zabrala by psa
              ze soba.


              To jakieś żarty?
              Co ma piernik do wiatraka?
              Pies jest autorki watku, przebywa w jej mieszkaniu- tak jak
              wszystko, co jest w domu, jest niejako własnością autorki. Nikt nie
              ma prawa wchodzić do czyjegoś mieszkania, czy to mając ochotę
              pobawić się z psem, pooglądać biżuterię, czy przymierzyć
              kieckę...raaaany, to powinno być jasne...
              Idąc twoim tokiem rozumowania wszyscy właściciele psów powinni
              wychodząc z domu zabierać ich np. do pracy, bo się sąsiadowi lub
              wujkowi zamarzy zabawa z psem i będzie w prawie wtargnąć do cudzego
              domuwinkP
            • mor_lena Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 22:09
              tosina napisała:

              > >
              > DLa mnie to popadanie w skarajnosc. Gdyby go nie wzieli a pies
              > zdychal bez wody i zarcia albo wyl ze sasiedzi az slyszeli to
              byloby
              > dobrze?..
              > >

              No, takiej dramaturgii to się w poście Majmajki nie doczytałam tongue_out
              Więc to raczej Ty popadasz w skrajność.
              • kali_pso he, he... 21.06.08, 22:11
                ...nie ma to jak stworzyć równoległą historięwinkP
                • tosina Re: he, he... 21.06.08, 22:21
                  Rozumiem to tak ze jak sie kogos nie lubi to wszystko interpretuje
                  sie na wspak. Mam fiola na punkcie prywatnosci jednak w adekwatnej
                  sytuacji nie mialabym za zle szwagierce ze wziela psa. Moze sie
                  nudzil,moze piszczal.. tego nie wiemy.Przeciez nic sie nie stalo.
                  Inaczej by bylo gdyby zakazala wchodzenia szwagierce do jej domu.
    • deleine Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 22:21
      piesek raczej zadowolony więc nie ma co kruszyć kopii
    • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 22:49
      Dzieki, przynajmniej troche sie posmialam. Pies jak najbardziej zadowolony, ja mniej. Zamykam drzwi, gdy zabieram psa lub gdy nikogo nie ma w domach. Troche mi przeszlo, bo mi caly ogrod wyplewilawink. I zeby nie bylo....Bez mojej zgodywink
      Ale i tak mnie wkurza, ze moj(!)pies dostarcza im milych wrazen. Najbardziej jednak to wlazenie do domu, nawet na sekunde po psa.
      • kali_pso Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 22:59
        Ale co znaczy: zamykam?
        Bo wygląda na to, że Ty zamykasz drzwi, żeby przeciagu nie było, a
        nie żeby ochornic swoje mieniewinkP
        Inaczej- w jaki sposób ta kobieta weszła do Twojego domu?
        Otworzyła sobie zapasowym kluczem?
        Jakieś dziwne zwyczaje panują u Ciebie w rodzinie..to plewienie
        ogródka też moim zdaniem normalne nie jest..tak sie zastanawiam, czy
        jak ja pojadę do teścia w odwiedziny to z automatu biegnę do swojej
        szwagierki i z braku ogrodu, łapię się za podlewanie jej kwiatów
        doniczkowychwink I wychodzi mi, że nie...nawet głupio mi by było to
        robić. No ale może u Was to zwyczajne zachowanie....
        Powiedz, Majmajka- czy Ty jej do tego nie przyzwyczaiłaś?
        Do tego wsciubiania nosa w Twoje zycie, Twój dom i Twój ogród?
        Taka nadmierna eksploracja terenu nie biorze się z niczego- dzisiaj
        to ogródek a jutro buszowanie po szafkach..ale cóż, co kto lubi...
        • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 07:47
          Zeby uniknac takich sytuacji, jak te z pieskiem, powinnam drzwi zamykac. I zaczne te drzwi zamykac. Moze osiagne choc troche spokoju. Ta cala sytuacja jest troche zawila i trudno mi ja wyluszczyc. Przez to jej ciagle wtracanie sie nie znosze jej. Poprostu. Co do ogrodu...Jest wspolny niestety. Ona wyplewila wszystkie chwasty wokol krzewow. I niby jestem jej wdzieczna, a z drugiej strony wolalabym zeby sie wyniosla raz na zawsze do siebie. To wszystko jest nic...Ona bez pytania wyjmuje grill i wegiel(moj) i robi dla wszystkich kielbaski. Glupio mi zwrocic uwage, bo wczesniej zaserwowala nam caly obiad np. Chodzi mi tylko o to pytanie: moge? Przeciez nie chodzi mi o kilka wegielkow i psa, ktory ich bardzo lubi zreszta. Takie zwykle, proste zapytanie: moge?
          Ja i tak wyrobilam sobie pozycje, bo nie wtraca sie juz w wychowanie dzieci(od razu rzucam riposte krotka i cieta), nie wchodzi bez powodu do mnie na gore(bo i tak bywalo).aaaa....Dlugo by pisac. Straszna kobieta, rzadzic chce wszystkim i wszystkimi. Dodatkowo ona wlasciwie wychowala mojego meza i ten traktuje ja jak matke. Zna jej przywary, ale stara sie jak moze lagodzic sytuacje w ten sposob, ze najczesciej mowi: ona jutro wyjezdza, przetrzymajmy...
          Polubic nie jestem w stanie. Ale sie nagadalam. Dzisiaj jeszcze.
          www.youtube.com/watch?v=j3WUHNpxov4
          youtube.com/watch?v=kjRo_CHSdt0&feature=re
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45858
      • ma_dre Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 23:01
        a nie lepiej by ja bylo polubic po prostu? czuje tu wielka zazdrosc o uczucia
        twojego M. do kogokolwiek innego niz ty i wasze dzieci...
        • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 07:49
          Nie, nie jestem zazdrosna o meza. Ona jest straszna(obiektywnie rzecz ujmujac). Polubic nie jestem w stanie niestety, choc wiem, ze byloby mi latwiej.
      • kali_pso Re: Jak zwykle szwagierka. 21.06.08, 23:09
        Ale i tak mnie wkurza, ze moj(!)pies dostarcza im milych wrazen



        I jak mam być szczera to to zdanie mnie trochę zdziwiło- wygląda
        jakby osobiste porachunki brały górę nad trzeźwym osądem sytuacji i
        skupieniem się nad eliminacją enetualnych przyszłych wtargnięć
        szwagierki do Twojego domu bez pozwolenia....nie wiem, dziwne to
        wszystko..
    • kicia031 Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 08:26
      Szkoda mi psa - jak juz jest TWOJ to ma siedziec zamkniety w domu, amiast sie
      pobawic z dziecmi.
      • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 08:31
        Ale z jakimi dziecmi? Tam nie bylo zadnych dzieci? Same dorosle(zeby nie rzec stare) osoby. Dzieci tez sa mojewink i wlasnie z nimi pojechalam pochodzic po skalkach.
    • 18_lipcowa1 ale? 22.06.08, 09:37
      majmajka napisała:

      > Taka sytuacja: mieszkamy w sasiedztwie tesciowej, dzielimy wspolny
      ogrod. Do te
      > sciowej przyjechala szwagierka i szwagier. My z dzecmi wyjezdzamy
      na krotka wyc
      > ieczke. W naszym mieszkaniu zostaje piesek, nasz piesek. Po naszym
      wyjezdzie on
      > i wchodza do nas i zabieraja pieska do siebie. Daja mu jesc, bawia
      sie z nim.
      > I tutaj moje pytanie: czy zaslepia mnie nienawisc do szwagierki,
      czy tez to, z
      > e ona bez pytania wchodzi i zabiera mojego psa jest zle? Strasznie
      mnie to wkur
      > za, ale nie wiem czy slusznie. Serio. To PMS, moje nielubienie jej
      czy powinnam
      > nie dopatrywac sie niczego zlego w jej zachowaniu?



      Ale o co Ci chodzi? Ze weszla Ci do domu,czy ze wziela psa czy co?
      • tosina Re: ale? 22.06.08, 09:45
        cyt,"Ale i tak mnie wkurza, ze moj(!)pies dostarcza im milych
        wrazen. Najbardziej jednak to wlazenie do domu, nawet na sekunde po
        psa.
        "
        • 18_lipcowa1 Re: ale? 22.06.08, 09:48
          tosina napisała:

          > cyt,"Ale i tak mnie wkurza, ze moj(!)pies dostarcza im milych
          > wrazen. Najbardziej jednak to wlazenie do domu, nawet na sekunde
          po
          > psa.
          > "

          No to trzeba byc mega idiotka zeby byc zazdrosna o psa.
          Wlazenie do domu fakt- to przegiecie.
          • majmajka Re: ale? 22.06.08, 09:52
            Tlumacze Ci i innym, ze nie o zazdrosc tu chodzi. Tylko o prywatnosc naruszona. O zwykle zapytanie: moge? Nawet gdyby drzwi staly otworem, nikt bez mojej zgody nie moze tam wchodzic i juz.
            Apropo's psa i cytatu: "...ze moj pies dostarcza im milych wrazen..." To jest ironia, taki "wink".
            • 18_lipcowa1 Re: ale? 22.06.08, 09:56
              majmajka napisała:

              > Tlumacze Ci i innym, ze nie o zazdrosc tu chodzi. Tylko o
              prywatnosc naruszona.
              > O zwykle zapytanie: moge? Nawet gdyby drzwi staly otworem, nikt
              bez mojej zgod
              > y nie moze tam wchodzic i juz.

              No faktycznie zle zrobila. Nie mozesz zadzwonic i jej to powiedziec?

              > Apropo's psa i cytatu: "...ze moj pies dostarcza im milych
              wrazen..." To jest i
              > ronia, taki "wink".

              Aha.
              • majmajka Re: ale? 22.06.08, 09:59
                Nie musze dzwonic, ona ciagle jeszcze tutaj jest...Rozmawialam z moja mama i tez doradzila mi spokojna rozmowe z nia. Chyba pojde i pogadam. Trudno, pewnie nie zrozumie, moze nawet sie obrazi..Obywink.
    • katrio_na Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 17:18
      A nie masz zbyt duzego przywiazania do swoich rzeczy?
      Jesli sie chce miec duze pole prywatnosci to raczej powinno sie
      budowac na swojej dzielce a nie dobudowywac do rodzicow. W takim
      wypadku jak sama widzisz dalsza/ blizsza rodzine ma sie czy sie chce
      czy nie. Moze rozwiazaniem bedzie podzielenie dzialki na pol i
      ogrodzenie sie?

      Wybacz ale z Twojego opisu to mila i uczynna kobieta sie wylania :
      zajmuje sie psem, wypieli ogrodek i jeszcze kielbaski na grillu
      zrobi wink
      Ze tez mam tylko szwagra i to kawalera w dodatku - co najwyzej
      kielkaski kupi ale o ogrodku moge pomarzyc wink
      • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 19:23
        Uczynna i mila...Zalamkawink Uczynna to moze i jest, ale upierdliwa o bolu. W dodatku staromodne zasady do bolu...Nie wolno sie kapac do wtorku, bo we wtorek jest Swietego Jana dopiero...Niewaznie, ze upal 40 stopni w cieniu. Na szczescie dziecie mlodsze troche pokaslujace, wiec nie musialam z nia walczyc.
        Z jednym sie zgodze...Nie mozna wyamgac calkowitej prywatnosci, dzielac cokolwiek z innymi. No, ale przeciez nie otruje tesciowejwink
    • qunegunda Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 18:37
      Jkaby to był pitbull to by go nie zabrała tongue_out
      • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 22.06.08, 19:18
        Ooo! I tutaj masz racje. Niestety nie jest to pitbullcrying nawet w 1%...
    • wbka1 Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 17:52
      Jak czytam wynurzenia takich rozzalonych golodupcow przyklejonych do rodziny meza, to az mnie skreca ze zlosci. Czlowiek stwarza warunki do zalozenia rodziny, dzieli sie czyms wartosciowym, co moglby sprzedac i dostatnio zyc , a w zamian spotyka go taka " wdziecznosc " i oczekiwania w stylu " moj dom, moja twierdza". Jak Ci szwagierka nie pasuje, to niczego nie bierz. Nie dawaj powodu, by czula sie jak u siebie. Jesli wzielas, korzystasz i Ci pasuje, to wyrazaj swa wdziecznosc przy kazdej nadarzajacej sie okazji, bo jest za co.
      • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 18:33
        Spadaj...Nic od szwagierki nie wzielam. Rzadzi sie, bo przyjezdza do swojej mamy, a tego jej zabronic nie moge.
        • ginny_wolf Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 18:53
          też bym się wsciekła ale jednego nie łapię -dlaczego nie zamykasz na
          klucz drzwi do mieszkania- jak rozumiem to dom wspólny z tesciową ale
          czesci mieszkalne wasze i jej chyba jakos wydzielone ?
          • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 18:58
            Wspolny taras, ganek czy jak to nazwac. Pozniej wejscie kazdy do siebie. Nie zamykam z reguly, bo te pierwsze drzwi zamykam przede wszystkim. My jestesmy u siebie, tesciowa u nas, tak w szczegole dodam.
            Dzisiaj pojechala, meczaca osoba. Niby uczynna, ale do bolu upierdliwa.
        • wbka1 Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 18:54
          Wzielas, bo wszystko co po Twojej tesciowej zostanie ( jesli nie ma odrebnych zapisow ) dzieli sie na polowe pomiedzy dzieci, jesli jest dwoje. Mam wrazenie, ze trafilas do tradycyjnej, otwartej, dbajacej o szczesliwe zycie rodziny,o troche staroswieckich pogladach (mycie dziecka)ale w ogolnym bilansie to mozesz mowic o duzym szczesciu. Oni nie koniecznie. A teraz spadam wedle zyczenia.
          • wbka1 Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 18:57
            niekoniecznie - bez spacji,oczywiscie
          • majmajka Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 19:03
            Dziewczyno, nic mi nie spadnie po tesciowej. Zreszta niewazne. Szwagierka to osoba, ktora matkuje calemu swiatu. Czy swiat sobie tego zyczy, czy tez nie. Wiesz, ja lubie rodzine, ale gdy wpada na kawe na kilka godzin, a nie gdy wchodzi w butach w kazdy szczegol zycia(czy to kapiel dzieci, czy ubior czy tez sposob zywienia i wychowywania).
            • lila1974 majmajka 24.06.08, 14:53
              Dotychczas myślałam, ż etwoka szwagierka jest jakimś wyjątkowo
              paskudnym babsztylem, ale z tego postu wyłania mi się zgoła odmienny
              obraz a całą waszą niechęć sprowadziłabym do zwykłej niezgodności
              charakterów.


              Czy umiałabyś przemóc swą niechęć do kobiety, zaprosić ją na kawę i
              zwyczajnie pogadać o tym, że po prostu jesteście inne i to co jej
              wydaje się oczywiste, to że stara się wyprzedzać myśli innych, Tobie
              akurat nie jest na rękę, a wręcz odwrotnie - sprawia, ze nie czujesz
              się komfortowo?

              Może wystarczyłąby życzliwa rozmowa zamiast dąsów i zgrzytów?
              • majmajka Re: majmajka 24.06.08, 16:27
                Ci, ktorzy ja znaja, wiedza, ze ma trudny charkter. Musi o wszystkim i wszystkich decydowac. Poprostu musi. Nie lubimy sie wzajemnie, wiem o tym. Nie wzielo sie to z niczego, bo gdy ja poznalam lubilam ja. Z czasem jej ciagle pouczanie mnie, jej mowienie wszystkiego na przekor tego, co powiedzialam sprawilo, ze jej nie lubie(deliktanie mowiac). Dodatkowo jest ode mnie o dwadziecia pare lat starsza, co jeszcze bardziej poglebia przepasc i brak wspolnego jezyka miedzy nami. Przyklad, zupelnie banalny: jade do sklepu, pytam ja czy cos kupic? Nie, ona woli samasmile -(bo tylko ona potrafi dobrze wybrac, w domyslewink ). Dobra, wiec chodz - podwiaze Cie -mowie. Jedziemy, ja zeby cos mowic, mowie, ze bardzo mi sie podoba jakis tam dom (faktycznie swietny). Ona naturalnie mowi, ze jest paskudny. Mowie, ze kurczak z jablkami jest pyszny, a ona na to, ze"bleeee"....Tak jest ze wszytskim. Nie pozostaje mi nic wobec tego, jak tylko to, ze musze ja tolerowac, a ona mnie. To dobra osoba, faktycznie mozna na niej polegac. Ale jej nadgorliwosc jest trudna, i nic na to nie poradze. Poza tym i tak w porownaniu z tym co wyprawiala kiedys, zeszla w dol.
                Porozmawiac z nia musze, tylko nie wiem czy to ma sens.
              • majmajka No i poza tym ja tez mam "charakterek" 24.06.08, 16:34
                Jestem pamietliwa i kazde"przewinienie" w moja strone dlugo pamietam. Tez swieta nie jestem, pewnie trafila kosa na kamien i w tym caly problem.
                • lila1974 Re: No i poza tym ja tez mam "charakterek" 24.06.08, 17:07
                  Nie pamiętam teraz gdzie to czytałam, ale czytałam, że najbardziej
                  nie lubimy ludzi, któzy mają NASZE wady smile

                  Mnie pouczała MŁODSZA prawie szwagierka - zaciskałąm zęby raz za
                  razem i nagle uświadomiłam sobie, że przez to zaciskanie znielubię
                  dziewczynę doszczętnie. Kiedy znów wyjechała do mnie z dobrymi
                  radami powiedziałam coś w tym stylu:
                  - Wiem, że jesteś madrą dziewczyną i swietną gospodynią a rad
                  udzielasz mi w dobrej wierze, ale mnie to Dorotko już bardzo męczy.
                  Jeśli mogę Cię prosić to wstrzymaj się z udzielaniem mi rad na
                  każdym kroku, bo to jest zwyczajnie irytujące i sprawia, ze mam
                  ochotę Cię udusić.

                  Od tego czasu, gdy sie widzimy to rozmawiamy sobie spokojnie na
                  różne tematy i jest sympatycznie. Prosta rozmowa przywróciła
                  równowagę i dziś mogę się cieszyć, że dziewczyna jest mądra (zamiast
                  zgrzytać, że przemądrzała), ładna (zamiast mędzić pod nosem, że się
                  pindrzy) i zdolna (zamiast dopatrywać się złośliwie przyczyn jej
                  sukcesów np. w koneksjach rodzinnych) tongue_out
                  • majmajka Re: No i poza tym ja tez mam "charakterek" 24.06.08, 18:48
                    Ja jej tysiac razy mowilam, ze rad i wskazowek (jakze cennych) nie potrzebuje. Gdy bede miala problem to chetnie poprosze ja o rade. Niereformowalna osoba. Ale tyle osob napisalo, ze to dosyc fajna osoba, ze bede chyba musiala przemyslec to wszystkosmile.
    • osa551 Re: Jak zwykle szwagierka. 23.06.08, 19:00
      majmajka, masz rację, że się wkurzasz. W dobrym tonie jest zadzwonić do kogoś na
      komórkę i zapytać, czy można wejść do jego domu. Ja mam klucze od domu rodziców
      i teściów, jednak zawsze uprzedzam, że zamierzam ich użyć i po co tam będę. Tak
      samo oni uprzedzają mnie pod moją nieobecność. Wyjątkiem są sytuacje dłuższych
      wyjazdów, kiedy z góry umawiamy się na podlewanie kwiatków.
    • weronikarb Re: Jak zwykle szwagierka. 24.06.08, 12:25
      Majmajka jak ja sie ciesze ze ja juz niemam szwagierki smile

      Normalnie na sam widok noz w kieszeni mi sie otwieral, tak jej nie
      cierpialam.

      poprostu od momentu jej poznania czulam do niej neichec wrecz
      nienawisc, takie cos zdarzylo mi sie aby 2 razy w życiu (pierwszy to
      eks maz mojej mamy - wredny, oslizgly typ) i ona.

      W obu przypadkach okazalo sie ze intuicja mnie nie zawiodla.

      Takze ciesz sie ze to tylko od czasu do czasu - wyobraz sobie meic
      ja na codzien na jednym korytarzy, lazience i toalecie brrrrrrrrr
      Normalnie koszmar
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka