anes28
25.09.03, 16:37
Irmina w wątku "Trzecie dziecko" napisała jak sąsiad skomentował pojawiienie
się jej kolejnego dziecka słowami "potrzebne ci to był?"...te słowa
przypominają mi ile razy ludzie popsuli mi humor tego typu komentarzami.
Zuzia urodiła się kiedy Piotruś miał 17 m-cy - nie była dzieckiem planowanym
i też wydawało mi się że to za mała róznic wieku. Jednak jako młoda mama
postanowiłam nie dać się zyciu i radzić sobie jak umiem z moimi maluszkami.
Codziennie wytrwale wychodziłam na spacery - po schodach córka w jednej
ręce , yun za drugą i wszelkie klamoty w plecaku. I już uwagi sąsiadów "ale
Pani biedna....takie maluszki". Na spacerze nie lepiej. Piotrek gania jak
szalony i co chwilę leży na betonie i znów kolano rozbite...ale jest twardy
nie placze,mama mówi nic się nie stało więc wstaje i biega dalej.A tu
Paniusie na ławeczce : "jakiś ty biedny, mama wozi dzidzi a ty musisz na
nóżkach...." I do mnie : " a co to tam w wózeczku?"-"córka"- "a no to
wszystkie dzieci w domu" albo "no to teraz trzeba mężowi podwiązać!"
lub "jak się pani męczy"....
A mnie szlag trafia co ich to obchodzi ile ja mam dzieci i jaka między nimi
różnica ! To moje dzieci i moje zycie, ja nikogo nie proszę ani o pomoc ani
o litość.
Mam cudowne maleństwa a mała różnica tylko pomaga, bo syn nie zdążył stać
się egoistą a siostrzyczkę uwielbia. Co chwilkę całuja tuli, biegni po mnie
kiedy zaczyna płakać, i nikomu obcemu nie pozwala jej brać ani dotykać bo
woła "mój Lulu, mój!"
Nie dajmy się tym starszym Paniom co siedzą na ławeczkach i komentują.
Ja myślę ze to robią z zazdrości bo są stare i same tak nie moga jak my !
(Przepraszam za te "stare"....nas to też czeka !!!)
Anes