Dodaj do ulubionych

"Co rok prorok"

25.09.03, 16:37
Irmina w wątku "Trzecie dziecko" napisała jak sąsiad skomentował pojawiienie
się jej kolejnego dziecka słowami "potrzebne ci to był?"...te słowa
przypominają mi ile razy ludzie popsuli mi humor tego typu komentarzami.
Zuzia urodiła się kiedy Piotruś miał 17 m-cy - nie była dzieckiem planowanym
i też wydawało mi się że to za mała róznic wieku. Jednak jako młoda mama
postanowiłam nie dać się zyciu i radzić sobie jak umiem z moimi maluszkami.
Codziennie wytrwale wychodziłam na spacery - po schodach córka w jednej
ręce , yun za drugą i wszelkie klamoty w plecaku. I już uwagi sąsiadów "ale
Pani biedna....takie maluszki". Na spacerze nie lepiej. Piotrek gania jak
szalony i co chwilę leży na betonie i znów kolano rozbite...ale jest twardy
nie placze,mama mówi nic się nie stało więc wstaje i biega dalej.A tu
Paniusie na ławeczce : "jakiś ty biedny, mama wozi dzidzi a ty musisz na
nóżkach...." I do mnie : " a co to tam w wózeczku?"-"córka"- "a no to
wszystkie dzieci w domu" albo "no to teraz trzeba mężowi podwiązać!"
lub "jak się pani męczy"....
A mnie szlag trafia co ich to obchodzi ile ja mam dzieci i jaka między nimi
różnica ! To moje dzieci i moje zycie, ja nikogo nie proszę ani o pomoc ani
o litość.
Mam cudowne maleństwa a mała różnica tylko pomaga, bo syn nie zdążył stać
się egoistą a siostrzyczkę uwielbia. Co chwilkę całuja tuli, biegni po mnie
kiedy zaczyna płakać, i nikomu obcemu nie pozwala jej brać ani dotykać bo
woła "mój Lulu, mój!"

Nie dajmy się tym starszym Paniom co siedzą na ławeczkach i komentują.
Ja myślę ze to robią z zazdrości bo są stare i same tak nie moga jak my !
(Przepraszam za te "stare"....nas to też czeka !!!)
Anes
Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 18:21
      w pełni popieram smile
      sama mam jednego maluszka(ma 4,5 mies.) - nie chciałabym mieć teraz drugiego
      dziecka z wielu względów...
      nie rozumiem kobiet którym niedługo po pierwszym porodzie przytrafia sie
      wpadka a one za wszelką cene to ukrywają wmawiając wszystkim wokół ze to było
      planowane(uwierzcie znam taki przypadek),ja nie miałabym problemu z
      przyznaniem sie że wpadłam,bo dziecko kocha sie bez względu na to czy jest
      planowane czy wpadnięte! masz racje mówiąc ze to jest twoja sprawa - bo jest smile
      jeśli tylko jesteście szczęśliwi to gratulacje!
      nie znosze takich zrzędliwych bab i docinków tego typu... ale przyznaje że
      sama patrząc na tak młode mamy(w takiej sytuacji) zastanawiam sie dlaczego sie
      nie zabezpieczyły...?
      domyślam sie że takie teksty sprawiają ci przykrość... ale najważniejsze jest
      to ze masz przy sobie dwójke wspaniałych dzieciaków smile

      trzymaj sie i nie daj sie!!!

      pozdrawiam
      • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 18:43
        Wiesz co, Sowa, a czemu nie możesz uwierzyć, że można to zpalanować? Ty byś
        tak nie zrobiła, ale przecież inni mogą mieć inny pomysł na życie!

        Ja swoje drugie dzieciątko zaplanowałam, między moimi synkami jest 19 mcy
        różnicy, i chociaż potem wielkorotnie odczułam (i opisałam tu) minusy tej
        sytuacji, to nie zmienia faktu, ze zaplanowałam!!!!!!!

        Kubuś począł się na fali cudnych uniesień, rektywowanej po pierwszym dziecku
        miłości i namiętności i w pełni otwarcia na nowe rodzicielstwo. Życzę
        wszystkim dzieciom (i paromsmile takiego klimatu na starcie!

        A że potem wielokrotnie było ciężko (bo bywa coraz lepiej) to inna historia.
        Można zaplanować w każdym razie.

        Gdy się kilka lat czeka na dziecko, ma za sobą poronienie, a przed sobą obawę,
        że byc może więcej się nie uda - i do tego tak cudnego pierworodnego jak mój -
        uwierz, można chcieć trzymac kolejne w ramionachsmile

        Ja, pomimo chwil załamań, zmęczenia itp. nie czuję się ciemną babą, co nie
        pomyślała, bo spojrzenia mam gdzieś (nawet ich nie widzę), a na teksty
        odpowiadam grzecznie acz konkretnie.

        Czuję się kobietą spełnioną i dumnie obnoszę swoje macierzyństwo, uważam, że
        jest modne i że mi z tym ( i z dwójką maluchów pod pachą) do twarzysmile))

        Pozdrawiam dzielne mamy i ich przychówek! Pesteczka
        • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 18:46
          A w ogóle to wam powiem w sekrecie, że mam chyba taki cykl biologiczny
          jedenastomiesięczny - bo znów mi zapachniaały noworodki... Ale ponieważ
          kontroluję swoje porywy, jak wspomniałam, na razie nie planuję trzeciego g ł
          o w ą. Bo serce miałoby być może co innego do powiedzenia...
        • sowa_hu_hu Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 20:06
          moja droga pesteczko wyciągasz błędne wnioski...
          oczywiście ze mozna zaplanować!!! to ze nie uwzględniłam tej możliwości w
          mojej wypowiedzi nie znaczy ze w to nie wierze! znam dziewczyny które
          zaplanowały taką ciąże smile ja tylko napisałam ze nie rozumiem kobiet
          które "wpadają" a wszystkim opowiadają ze to jak najbardziej planowane - to
          jest dla mnie śmieszne...

          wiesz ja tez marze o kolejnym dziecku ale jeszcze nie teraz...
          i równiez czuje sie spełniona jako matka i również obnosze sie ze swoim
          macierzyństwem - zawsze pragnęłam mieć dziecko-i pragne mieć kolejne!

          kiedyś powiedziałam komuś że moje dziecko jest owocem miłości - ten ktoś na to
          że ejst raczej dziełem przypadku(mozesz sie domyslić kto mi tak napisał) ale
          nie odpowiedziałam... zrobiło mi sie przykro ale nie chciałam dyskutowac na
          ten temat bo to tylko moja sprawa...

          pozdrawiam cie serdecznie
          • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 22:08
            Sowa,
            ja cię nieodmiennie ciepło pozdrawiam - pesteczka
            • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 22:16
              Dziewczyny, jeszcze jedno:
              ja nikomu nie każę chciec mieć dzieci
              ani byc przeszczęśliwą mamą
              ani się obnosić
              sama mam chwile, gdy chcę napisać: "rodzicielstwo przereklamowane!!!!!!!!"
              (oraz okresy słodkiej jak miód wrzosowy szczęśliwości)
              i nikogo nie potępiam
              matkom bezproblemowym zazdroszczę
              z problemami rozumiem
              staram się nie oceniać
              sobie wiele wybaczać byle nie bezmyślnie

              ja tylko mówię, że z pełną świadomością i w podskokach się wpakowałam w ten
              mój młyn i nie żałuję.


              A te starsze panie pochodzą z czasów, kiedy nie było w modzie cieszyć się, że
              się jest kobietą
              cierpiało się w majestacie i za społeczną aprobatą
              baba do garów
              chłop.... wiadomo
              i gdyby wiedziały, że my l u b i m y fikać, zaczerwieniłyby się po korzenie
              swojej cierpiętniczej moralności
              Mogłybyśmy im współczuć ...
      • odalie do Sówki 25.09.03, 19:19
        Hej!

        "Dlaczego się nie zabezpieczyły...?"

        A skąd wiadomo, że takie mamy się nie zabezpieczyły...?

        Z tego, że dziecko...?

        A taka figa! A może się zabezpieczały, ale na nie padło wyrobienie tych 0,1-0,5
        procent z indeksu Pearla?

        ...........................................

        Mam taką obsesję, że walczę z mitem "mama wpadnięta=ciemnogród" oraz z
        mitem "mama wpadnięta=lekkomyślność".

        Nie przepadam także za słodkim mitem stuprocentowej antykoncepcji.

        (Uwaga: nie twierdzę, że Ty tak twierdzisz, ale tak przy okazji wspominam smile )

        • sowa_hu_hu Re: do Sówki 25.09.03, 20:08
          no taka sytuacja jest możliwa... aczkolwiek wydaje mi sie ze częściej dzieje
          sie to z powodu niezabezpieczenia sie... - ja nikogo nie potępiam ale mam
          prawo do własnego zdania!
          • odalie Re: do Sówki 25.09.03, 20:18
            Oczywiście, że masz prawo do własnego zdania, no i do tego, żeby mogło się
            Tobie wydawać smile))) i dobrze, że nie potępiasz - no bo za co by tu właściwie
            (tak teoretycznie mówię) potępiać?

            Jeśli mama maluszka ma więcej pracy, bo zaraz po jednym urodziła drugie, to
            chyba jej problem tylko i wyłącznie, prawda?

            I czy się zabezpieczła na trzy spusty, czy szła na żywioł i karmienie
            naturalne, to też jej wyłącznie sprawa - no, ale to oczywiście moje zdanie,
            takie prywatne smile))))

            (tak ogólnie zauważam smile))) )

      • yenna_m Re: 'Co rok prorok' 26.09.03, 00:15
        sowo,sorry wink
        ja sie zabezpieczylam wink
        i to jak smile
        ale czasem Bog pociski nosi wink
        ot co wink

        Pozdrawiam smile

        PS Statystyki dowodzą, ze zadna antykoncepcja poza przyslowiową szklanką wody
        nie daje 100-procentowej skutecznosci wink
      • kasiaiola Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 09:33
        sowa_hu_hu napisała:

        > w pełni popieram smile
        > sama mam jednego maluszka(ma 4,5 mies.) - nie chciałabym mieć teraz drugiego
        > dziecka z wielu względów...
        > nie rozumiem kobiet którym niedługo po pierwszym porodzie przytrafia sie
        > wpadka a one za wszelką cene to ukrywają wmawiając wszystkim wokół ze to
        było
        > planowane(uwierzcie znam taki przypadek),ja nie miałabym problemu z
        > przyznaniem sie że wpadłam,bo dziecko kocha sie bez względu na to czy jest
        > planowane czy wpadnięte! masz racje mówiąc ze to jest twoja sprawa - bo
        jest smile
        > jeśli tylko jesteście szczęśliwi to gratulacje!
        > nie znosze takich zrzędliwych bab i docinków tego typu... ale przyznaje że
        > sama patrząc na tak młode mamy(w takiej sytuacji) zastanawiam sie dlaczego
        sie
        > nie zabezpieczyły...?
        > domyślam sie że takie teksty sprawiają ci przykrość... ale najważniejsze
        jest
        > to ze masz przy sobie dwójke wspaniałych dzieciaków smile
        >
        > trzymaj sie i nie daj sie!!!
        >
        > pozdrawiam

        No to informuję że my się zabezpeiczaliśmy - używaliśmy prezerwatyw. Chciaż do
        tej pory w to nie wierzyłam teraz wiem że jednak buble się trafiają i ta skala
        Perla (czy jak to sie pisze) ma sens. Kiedy urodzę drugie dziecko starsze
        będzie miało rok i 4 miesiace. NIE PLANOWAŁAM ALE WPADŁAM. Mam nadzieję że
        taka odpowiedź cię satysfakcjonuje.
        A dla potrzeb rodziny i znajomych lepiej jest mówić że tak miało być. Bo na
        wysłuchiwanie komentarzy nie mam ochoty. Wystraczyło mi to co usłyszałam od
        swojej mamy. Za resztę dziękuję.
        Pozdrawiam
    • cytrynka3 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 18:46
      Hej
      Nie przejmuj się, ludzie zawsze muszą wtrącić swoje trzy grosze. A co do małej
      różnicy wieku, to moja córcia ma 5 miesięcy, a ja już marzę o następnym
      maleństwie, bo właśnie chciałabym, żeby różnica wieku była jak najmniejsza.
      Pozdrawiam
      Cytrynka
      • mumin_ek Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 19:26
        Czesc Dziewczyny,

        Pesteczko, jak ja Cie rozumiem. U mnie to chyba cykl dziewieciomiesieczny. Tak
        mi pachnie noworodek i tak za mna chodzi, ze az musze sobie przypominac na
        sile, jak to bylo z pierwszym polroczem Muminka (polroczna kolka - dziedziczne
        w mojej rodzinie, ulewanie, zoltaczka-gigant i wiele innych atrakcji), ale to
        wszystko bylo piekne. Chce tak bardzo przezyc jeszcze raz to wszystko, a przede
        wszystkim chce po raz pierwszy spojrzec w oczy czlowiekowi, ktorego urodzilam,
        ktory sluchal mojego serca przez 9 miesiecy, ktoremu pokaze swiat. Ale teraz
        nie moge, wiec staram sie wykorzystac maksymalnie to, co mam, a mam wspanialego
        Synka-Muminka, ktoremu, mam nadzieje, kiedys urodze braciszka lub siostrzyczke.
        Czasem tak bardzo sie chce trzymac w ramionach kolejne dziecko, ze rodza sie
        rok po roku i nie jest to wpadka. Ja rozumiem, ze ktos tak dlugo czekal na
        pierwsza dzidzie, ze nie chce tracic czasu na czekanie na nastepna. Nawet sie
        boje takiego czekania, wyliczania itp. Bo nigdy nie wiadomo.

        Pozdrawiam,
        Kasia marzaca o kolejnej Kruszynce
        • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 22:03
          Muminku,
          ja i moi chłopcy całujemy was serdecznie!
          pesteczka (też Kasia)
    • libra.alicja Re: 'Co rok prorok' 25.09.03, 19:41
      Moi znajomi są w 5-tej ciąży - wszystkie dzieci były zaplanowane i bardzo
      chciane, wypadają mniej więcej co 2 lata (i to na zmianę dziewczynka i
      chłopiec). Oboje są lekarzami i z ciemnogrodem nie mają nic wspólnego.
      Oczywiście mają wiele problemów, ale radość z bycia rodzicami takiej wspaniałej
      gromady jest większa. To ich sposób na szczęście.
      • florydka Re: 'Co rok prorok' 25.09.03, 20:18
        co prawda ja mam jedno dziecko ale marzymy z mezem ze kiedys zawita do nas
        druga dzidzia a nasza Izunia bedzie uwielbiala bobaska...ale na razie nie ma
        mowy.... no coz czasami tak jest ale opowiem wam o mojej mamie co prawda nie co
        rok to prorok ale -ja mam 30 lat moj brat ma 26,mlodszy ma 12 a siostra Kasia
        ma ..8 lat tak tak dobrze czytacie ma 8 lat jest odemnie mlodsza o 22
        lata ,moja mama miala 43 lata jak ja urodzila i wiecie wszyscy bylismy
        planowani-fakt ze moja mame spodkala niejedna przykrosc nawet w szpitalu
        polozna" ze ci sie k.... dzieci zachcialo a teraz masz problem z urodzeniem"no
        ale coz cieszymy sie soba nawzajem ,ja wiem ze ja tyle dzieci nie bede miala
        ale co ma do rzeczy ze inni tego chca?przeciez to oni beda wychowywac malenstwa
        wiec nierozumiem durnych bab ktore sie uzalaja nad zla dola takich matek ktore
        chca miec duzo dzieci i sa z tego powodu szczesliwe!jestem z wami mamuski!!
        pozdrowionka dla wielodzietnych mamus z upalanego Miami ewa
    • kasiaiola Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 20:29
      To i tak nie było u ciebie najgorzej. Ja teraz jestem w ciąży po raz drugi.
      Jak urodzę starsze będzie miało rok i cztery miesiące. A najgorsze słowa
      usłyszałam od własnej matki łacznie ze stwierdzeniem że lepiej byłoby usunąć
      bo to nie czas, nie stać nas i takie tam bzdury.
      Faktem jest że nie planowaliśmy drugiego dziecka tak szybko, zabezpieczaliśmy
      się, ale stało się i już. Nie panikujemy bo może nie będzie lekko ale damy
      sobie radę.
      Przykro tylko że własna matka nie potrafi tego zrozumieć. Pogodziła się z
      faktem ale usłyszałam że przy drugim to nie mam co liczyć na jej pomoc. Nie to
      nie. To jej decyzja a nie moja.
      A tak na marginesie dodam, że jej argumentem za usunięciem było że dzieci tak
      szybko jedno po drugim to maja takie puszczalskie jak jej sąsiadka albo
      kobiety z rodzin patologicznych jak inna sąsiadka. Nie umiałam jej nic na to
      odpowiedzieć bo jak można skomentowac coś takiego... O ile dobrze rozumiem jej
      tok rozumowania to powinnam się wstydzić tak szybkiej drugiej ciąży. Ale ja
      się nie wstydzę bo nie mam czego. Kocham swoje dzieci - to które gania i to w
      brzuchu. I nic tego nie zmieni.
      Pozdrawiam i zyczę samych miłych chwil z maluchami.
      • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 22:07
        kasiaiola napisała:

        dzieci tak
        > szybko jedno po drugim to maja takie puszczalskie albo
        > kobiety z rodzin patologicznych .

        He he he... a ja doktor jestem. Na swoje usprawiedliwienie mam chyba tylko to,
        że nie ginekologsmile
        I temperament mam co prawda, ale żeby zaraz...?

        Pozdrawiam bardzo serdecznie - p.
        • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 22:22
          Kasiaiola,
          najmocniej Cię przepraszam! powycinałam za dużo, coby było jasno i
          przejrzyście, i wyszło, że to Kasiioli zdanie!
          Przepraszam!!!!!!!!!!!!!
          Kasiaiola napisała, ze jej mama ma sąsiadki, które są puszczalskie i z
          rodzin... tralalala, i takie maja dzieci jedno po drugim.

          Kasiu, a tak na marginesie, jak twoja mama zobaczy wnuki, to jej serce
          zmięknie i zapomni, co mówiła...
    • praktycznyprzewodnik Re: "Co rok prorok" 25.09.03, 20:44
      Ja doswiadczałam tego samego. I zawsze miałam wrazenie, ze te uwagi nie służą
      niczemu innemu jak upewnieniu się, ze samemu podjeło sie jedyna i własciwa
      decyzję (rodzina małodzietna). Zapewne te panie spodziewają się, ze wybuchniesz
      płaczem i powiesz im w tajemnicy na ucho, ze mąz cie regularnie gwałci. A ty
      rodzisz te dzieci bo jestes "dzielna" i " bardzo wierzaca". To lęk i niepokój
      nic wiecej.
      Kazdy układ - duzo dzieci, mało dzieci, krótkie odstepy, długie odstepy ma
      swoje wady i zalety.
      Okres kiedy dzieci sa malutkie jest najtrudniejszy, ale mija bardzo szybko.
      • alicjaso Re: 'Co rok prorok' 25.09.03, 22:53
        U mnie różnica wieku dzieciaczków jest większa - aż (a może tylko?) 4 lata. I
        choć nie "co rok prorok" też spotykam się ze współczuciem, ale też i podziwem.
        Sąsiedzi (faceci) uważają, że ich "baby tyle się wynarzekały przy jednym, w
        domu siedziały, a Pani taka dzielna, sama ten wózek codziennie na to 3 piętro
        targa" itd. A już przegięciem było ogólne wpółczucie otoczenia, gdy z moimi
        kochanymi "Tobołkami" udałam się na samodzielny urlop. I zamiast o pogodzie to
        do mnie o mojej niedoli gadali. A najlepsze teksty współczujące to: "sama z
        dziećmi? na urlopie? Też mi urlop!" albo drwiące: "a mąż co? w domu? wczasuje
        się?" lub podziwiające: "jak Pani sobie świetnie radzi! ja bym się bała, tak
        sama z dwójką dzieci? Nie wyobrażam sobie..." i jeszcze wiele podobnych...
        Pozdrawiam,
        Alicja - Uciśniona i Bohaterska Matka Polkawink
    • yenna_m Re: 'Co rok prorok' 26.09.03, 00:30
      U mnie roznica 21 miesiecy.

      Na poczatku czulam sie niezrecznie. Rzeczywiscie, gdzieś kątem oka dostrzegałam
      jakieś półspojrzenia, były jakieś komentarze.
      "Pani ciężko" - jasne, że ciężko.
      "To może pomogę?" (to o wózku). I moje: "nie, dziekuję, dam radę sama go
      wciągnąć. Ma dobre koła i dobre zawieszenie".
      "To pani ma dwójkę ???!!! dzieci?" I moje "Jasne, że mam".


      Nie przejmować się po prostu. Robić swoje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto
      popełni niezręczność. Czasem taka niezręczność nie jest planowana, czasem
      naprawde nie wynika ze złej woli.

      No i pchać ten swój wózek. Byle do przodu. We własnym tempie.

      Dzieci szybko rosną.
      Pół roku temu nie sądziłam, że będzie ok. Byłam przerażona zmianami i reakcją
      starszego na malucha (tragizowalam, to fakt. Robilam z igly widly-tez fakt).
      A jest ok. Swietnie sobie radze sama z dwojka dzieci. Zrezygnowalam z pomocy
      rodziny.
      I okazuje sie, ze mimo wszystko mam czas na pare innych rzeczy. Na kilka
      blogów, na czat, na glupoty smile
      Jest naprawde ok.
      A dzieci rosną, bardzo sie kochają.

      I chyba o to chodzi.

      Robmy swoje, kochane smile
      Ale tez nie dopatrujmy sie zlej woli wszedzie.
      Raczej usiądźmy i powiedzmy sobie, ze ta podejrzliwosc, to przez zmeczenie, ze
      zly dzien mamy smile

      Ot, to taka moja mala, prywatna recepta na szczescie smile

      Pozdrawiam
      YennaM
    • pesteczka5 Re: "Co rok prorok" - nie udało się??? 26.09.03, 00:50
      Wiecie co, ja, jak napisałam, nie widzę potępienia odnośnie 'co rok prorok',
      natomiast często wysłuchuję ubolewanie nad tym, że mi się dziewczynka nie
      udała (mam dwóch ślicznych synków).

      I choć myślę, że w 100 procentach wynikają z głupoty, a nie ze złej woli,
      zgrzytam zębami!!! Przecież ten słodki Kubuś zaraz zacznie rozumieć, co te
      półgłówki mówią i jak się będzie czuł jako ta nie-dziewczynka?!!! I jakim
      prawem obce babska zaliczają mnie do nieudanych mam?
      Boże, synku, żebyś ty wiedział, kiedy byłeś jedną nóżką tu, a drugą tam, skąd
      przyszedłeś, w tym inkubatorze, nie oddałabym cię za tabun dziewczynek!!!!

      Ufff. Podobnie zresztą drażnią mnie zachwycone piania mad cudnym starszym, bo
      ma włoski kręcone... A młodszemu się jeszcze nie pokręciły... O świecie
      biedny, gdzie trzeba się znaleźć w odpowiedniej konfiguracji chłopcem lub
      dziewczynką, mieć loczki, a najlepiej siadać zaraz po urodzeniu i chodzić
      wcześniej niż dziecko sąsiadki, żeby zasłużyć na miłość... Kołyuństwo po
      prostu.

      P.S. Odpowiadam coraz bardziej zdecydowanie, a zacznę całkim ostro, bo Kuba
      niedługo skończy rok i coraz więcej rozumie...
      • yenna_m Re: 'Co rok prorok' - nie udało się??? 26.09.03, 08:15
        pesteczka5 napisała:

        > Ufff. Podobnie zresztą drażnią mnie zachwycone piania mad cudnym starszym, bo
        > ma włoski kręcone... A młodszemu się jeszcze nie pokręciły... O świecie
        > biedny, gdzie trzeba się znaleźć w odpowiedniej konfiguracji chłopcem lub
        > dziewczynką, mieć loczki, a najlepiej siadać zaraz po urodzeniu i chodzić
        > wcześniej niż dziecko sąsiadki, żeby zasłużyć na miłość... Kołyuństwo po
        > prostu.


        Pesteczko, nam na szczescie udalo sie uniknac takich zaczepoek.
        Ale za to ludzie czesto pytaja: "To blizniaki???"
        Majac oczywiscie na mysli moje dzieci.
        Rocznikowo rok po roku, ale jednak rożnica miedzy nimi prawie dwa lata wink
        (Wojtek skonczy 5 pazdziernika rok a Michal 5 stycznia 3 lata).

        I to jest dopiero jazda smile
        Posiusiac (przepraszam za fizjologie) sie ze smiechu mozna, sluchajac takich
        pytań smile
        • liliana22 Re: 'Co rok prorok' - nie udało się??? 26.09.03, 09:14
          Między moimi chłopakami jest rok i 9 mies. różnicy i też są brani za
          bliźniaków, co mnie strasznie śmieszy, bo wzrostem jednak znacznie się różnią.
          Też doprowadzają mnie do szału takie panie użalające się, zamykam im buzie, że
          teraz jeszcze pracujemy nad dwiema dziewczynkami, bo jednej mogło by się nudzić
          z chłopcami. A tak w ogóle to gdyby nie małe mieszkanie to pewnie jeszcze jedno
          by tuptało w pobliżu, a nam żal, że młodszy ma już trzy lata i będzie duuuuża
          różnica wieku.....
          • aga173 Re: 'Co rok prorok' - nie udało się??? 28.09.03, 21:51
            Mnie też to wkurza.Nawet usłyszałam od jednego sąsiada"to już chyba
            koniec...dzieci trzeba wychować" a powiedźcie mi kto do jasnej ch..... mi w tym
            pomaga?Czy którykolwiek sąsiad przyjdzie i się spyta czy nam czego nie brakuje
            (na szczęście nie)Nawet widząc że targam sama wózek nikt nawet nie zaproponuje
            czy pomóc!!! Ale ja nie narzekam kocham swoich synków i nie zamieniłabym ich na
            100 dziewczynek.Same zobaczcie:

            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
    • karina17 Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 08:44
      Witajcie dziewczyny smile
      Ja co prawda mam na razie jedno dzieciatko, mówię na razie , bo mam zamiar mieć
      drugie.
      Ale w pracy koleżanke która ma 3 dziewczyny (21, 18, 8 lat) i powiedziała, że
      jesli by tylko zdrowie jej pozwoliło i warunki to pewnie jeszcze o 2 by sie
      postarała smile. No niestsy dziewczyna jest już po 40 i ma straszne zylaki, i
      nieststy nie wyrabiają finansowo.
      Naprawdę ja podziwiam i Was też mamusie, bo ja należę do grupy mam co chcą mieć
      1 dziecko ewent. 2.
      Jak byłam smarkulą to chciałam mieć tylko 1, jak staraliśmy się o dziecko z
      mężem to nie byłam nawet pewna czy chcę je mieć! Ale z czasem jak mi rósł
      brzuch to chciałam żeby już się urodziło, bo tak nie mogłam się doczekać na
      tego szkraba smile.
      A teraz to zaczynam myśleć o drugim...smile...ale tak bym chciała żeby się
      urodziło jak mała skończy 3 góra 4 lata. Nie więcej, bo między mną a moją
      siostro jest 8 lat róznicy a to stanowczo zbyt wiele..

      pozdrawiam Karina mama Pauli
    • mama_wiktora Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 08:56
      Ojej, czytam i czytam i autentycznie zazdroszczę tym mamom które dorobiły się
      dzieci jedno po drugim. Kiedyś mi się też wydawało że takie decyzje są zbyt
      pochopne, a wpadki nieco nierozważne, ale Wiktor w listopadzie skończy dwa
      latka i dalej nic, za dobrze się zabezpieczaliśmy chyba, czy co, no i u mnie
      nie czas teraz... A tak chciałam, żeby różnica była co najwyżej trzy latka...
      No, niby jeszcze mam szansę smile
    • agacz2905 Re: 'Co rok prorok' 26.09.03, 09:38
      Przeczytałam cały wątek i nieco mi lżej. Na moją II ciążę najgorzej zareagowali
      moi rodzice i to w sposób (prawie obelżywe dla mnie słowa), który raczej
      wykluczał troskę o moje zdrowie. Ale cóż. Skoro inni mogą to ja też, a co tam.
      Wczoraj płakałam i myślałam o samobójstwie, wyszłam na długi samotny spacer,
      widziałam wokół same szczupłe i zgrabne młode mamy, tylko ja jedna taka biedna,
      zapuszczona, gruba i z chorymi nogami....Wiem, że mam depresję, zaczęłam
      psychoterapię, ale na razie efektów zero, włączyłam sobie leki, żeby przeżyć.
      Dobija mnie ciasne mieszkanie, to że non stop kręcę się między kuchnią a
      pokojem, dobija mnie wrzask jednego albo drugiego dziecka. Jak jestem bez nich,
      to też mam w uszach ten wrzask. Ale niedawno córka zaczęła się do mnie
      uśmiechać i wtedy moje twarde serce topnieje.Czyli przebłyski mam. Czyli być
      może jednak kocham.Mieszkam w otoczeniu samych starych babsztyli, niestety w
      większości bardzo nieżyczliwych, dlatego tak o nich piszę. Dają głupie rady,
      żeby dać synkowi "w d...", bo co ma wyć na spacerze i siadać na chodniku.
      Zagadują go, czy kocha dzidziusia, zaglądają do wózka, zachwycają się że parka,
      że wszystkie dzieci w domu itp.Cóż, założę się, że Szymon póki co dzidziusia ma
      w głębokim poważaniu...a jeśli chodzi o "parkę" - ja akurat bardzo pragnęłam,
      żeby Szymon miał brata Rafałka...no ale teraz to już...tfu, tfu...bo mam
      WSZYSTKIE dzieci w domu, a tak serio - więcej dzieci mieć nie mogę ze względów
      zdrowotnych bardzo szeroko pojętych.
      Pozdrawiam wszystkie Mamy.

      Agnieszka
      • yenna_m Re: 'Co rok prorok' 26.09.03, 10:59
        agacz, bardzo przypominasz mi mnie sprzed roku, sprzed dziesięciu miesięcy,
        sprzed pół roku. Nawet całkiem niedawną yenne_m mi tez przypominasz.

        agacz, uwierz.
        Dzieci rosną. W pewnym momencie dalej będą problemy, ale tych jasnych chwil
        będzie więcej.
        Zobaczysz. Uwierz.
        JA wiem, że teraz strasznie cięzko uwierzyć, że będzie lepiej, że Szymek jakos
        sie zaadoptje.

        Michal nam takie cyrki odstawial, ze głowa boli do tej pory, jak czlowiek
        pomysli.
        Przede mna uciekal z wrzskiem "MAma nie! Mama niuni! Niań (daj) tate! Tata
        Miłałka".

        Bywało, że kazal mi chowac piers, albo (pozniej) nie karmic mlodego butelką.
        Bywalo, ze wybudzal sie ze snu (rano, w nocy) i na moj widok wpadal w histerie.
        Bywalo, ze niemowlak dostal klockiem w glowe od starszego.

        Agacz, naprawde sie dzialo.
        Chwilami bylam na skraju samobojstwa, gdy wiedzialam, jak to dziecko cierpi.
        Przeciez to tez MOJE dziecko. I w sumie zerowe wsparcie. Zero zrozumienia dla
        bolączek matki dwojki dzieci z malenka roznica wieku.

        I wiesz? Jednak sie wyprostowalo.
        I wiesz jeszcze co? Dzis jestem szczesliwa.
        Pisze o takim zwyczajnym codziennym szczesciu.

        Prostuje sie agacz, dzieci rosną, relacje między nimi też sie zmienią.
        Niech tylko to mlodsze zacznie byc pelno prawnym partnerem do zabawy i
        bijatyki smile
        U mnie juz doszlo do takiej sytuacji, ze gdy jedno spi, to drugie juz nie moze
        sie doczekac, kiedy drugie wstanie smile

        Trzymam kciuki, agacz. Ulozy sie smile

        YennaM
      • anes28 Re: 'Co rok prorok' 26.09.03, 11:35
        Droga Agacz....cierpliwości...jeszcze kilka m-cy i ci ulży. Malenstwo bedzie
        gruchać...potem siedzieć, a ty będziesz rosła w dumę...a jak już zacznie
        chodzić to zupełnie oszalejesz ze szczęścia. A czas leci szybko przypomnij
        sobie że tak niedawno to Szymuś był taki maleńki....i jak zleciało !!!!
        Każda z nas ma momenty załamania, nie wierz ze sa mamy które tylko kochają i
        sa szczęsliwe non stop. Każda z nas ma swoją wytrzymałość i czasem pękamy i
        wybuchamy ...a to płaczem a to krzykiem...a to mamy wszystkiego dość i
        chciałybyśmy nie zyć i mieć wreszcie swięty spokój.....ale zawsze w sercu
        jest ta wielka miłość która pozwala nam pokonać te słabsze chwile i dodaje
        siły na dalszą drogę przez zycie.
        Co do tego że czujesz się gruba wśród tych szkieletów na ulicy to wiedz ze
        jest takich mam wiecej a ty dopiero co urodziłaś masz czas na schudnięcie (
        tyłaś 9 m-cy z schudnąć chcesz w 2 m-ce ?!?!?!).
        Moja Zuzia ma pół roku a mnie dopiero teraz czasami zdarza się być zadowoloną
        ze swojego wyglądu (zależy co ubiorę). A powiem Ci jeszcze ze 2 m-ce temu
        przepłakałm całe wesele kuzynki bo znajoma spytała, niby żartem czy jestem w
        ciąży z trzecim ???? Pomyślałam ja im jeszcze pokarze, ale zpałau niedługo
        brakło, wytłumaczyłam sobie ze odchudzanie jest teraz nie możliwe bo karmię. a
        i z czegoć słodkiego każdego dnia nie umiem zrezygnować.
        Też mam ciasnotę w domu. Kuchnia z łóżkiem dla mnie lub ewentualnych gości. I
        pokój z wnęką gdzie jest kącik dla dzieci. W kąciku jest łóżeczko ale raczej
        mało używane bo nasze skarby śpią z nami(tzn Zuzia ze mną ,a Piotruś z tatą)
        Ale wierzę że będzie dobrze bo inaczej bym zwariowała!!!
        Pozdrawiam ciebie i szkraby.
        Ania
    • anes28 Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 11:12
      Wszystkim mamom dziękuję za posty. Cieszę się że pojawiły się głosy że wpadki
      zdarzają się również tym co się zabezpieczaja. Ze względu na karmienie
      stosowaliśmy z męzem ptezerwatywy...tabletik chciałam zostawić sobie jak juz
      skończę karmić....trudno zdarzyło się....i wcale nie czuję się z tego powodu z
      Ciemnogrodu. (Skończyłam studia więc tak całkiem zacofana nie jestem)
      I myślę że gdyby nie ta wpadka to jeszcze długo nie zdecydowalibyśmy się na
      dziecko. Maleńkie mieszkanie (pokój z kuchnią) trzeba zarobic na coś
      wiekszego....i tak byśmy odwlekali w nieskończoność.
      A tak Zuzia od wczoraj siedzi samodzielnie a ja płaczę ze szczęścia jak to
      widzę. Za kilka m-cy wracam do pracy i wtedy zacznę "się dorabiać" I szef jest
      bardzo zadowolony bo przez jeden urlop wychowawczy odchowam dwójkę a potem już
      bedę tylko "do jego dyspozycji" On z zoną też tak zrobił i był zachwycony
      (przynajmniej on)ze ja tez tak (i mamy dzieci z tego samego roku !)
      Wszystkie mamy dzieci z małą różnicą wieku mówią żę pierwsze lata są trudne
      ale potem jest super.
      A wczoraj to już wogóle był czad : Jedną ręką pchałam przed sobą wózek z Zuźką
      a drugą ciągnełam przymocowany linką rowerek z Piotrusiem. Wolałam nie
      obserwować tych litościwych spojrzeń i kiwania głową.....szłam z dumnie
      podniesioną głową i radośnie dodawałam otuchy synkowi przy nauce nowej
      umiejętności.
      Wszystkim wielodzietnym (choć dwoje to chyba jeszcze nie jest wielodzietność?)
      mamom życzę wytrwałaości, tym co mają jedno i boją się urodzić kolejne mówię ,
      że nie taki diabeł straszny jak go rysyją".....poprostu bedziecie bardziej
      zmęczone....ale za to podwójnie kochane !!!!!
      Anes
      • mika.r Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 21:04
        Cześć wszystkim.
        Moja historia wygląda tak.Różnica między córką a synem 11 miesięcy bez 10 dni!!!
        Wpadka 6 tygodni po porodzie.I tak bywa.Gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to
        samo zupełnie świadomie.A komentarze szczerze mówiąc spływały po mnie jak woda
        po rybie.Byłam i jestem uodporniona, bo ludzie często gadają nie zdając sobie
        zupełnie sprawy z tego, że robią przykrość.Dlatego moja rada brzmi NIE
        REAGOWAĆ, a przede wszystkim nie dać się wyprowadzić z równowagi, czy wpędzić w
        poczucie winy.Ja wiem, że to trudne, ale warto spróbować!
        Dodam, że moje najmniejsze maleństwo urodziło się po 12,5 roku, i tu się
        nasłuchałam, jak fajnie, jak się odmłodziłam,itd.Albo pytania"To drugiego męża"?
        Takie to dziwne, że po 15 latach małżeństwa rodzi się 3 dziecko?
        Pozdrowionka
        Monika
      • mumin_ek Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 21:09
        Hej,

        Az sie slabo robi na mysl o 'tolerancji' naszego spoleczenstwa. Co komu do tego
        ile ktos ma dzieci i jakiej plci? Tym bardziej, ze ani pomaga, ani doklada. To
        sie cieszyc trzeba przy naszym nizu demograficznym. Dziecko to jest dar,
        najwspanialszy. Nie rozumiem tego.
        Teraz sie zdziebko wkurzylam, szczegolnie na teksty 'madrutkich' pan do Waszych
        dzieci. To ze macie 2 chlopcow, to zle? Moim zdaniem wspaniale. Jak sobie
        mysle, czy chcialabym drugiego chlopca, czy dziewczynke, to wolalabym chlopca.
        Dziwna jestem, ot co. Dziewczynke tez chce, oczywiscie. Nie jest to dla mnie
        najwazniejsza sprawa, ale nie ja wybieram i z radoscia i wdziecznoscia przyjme
        moje nastepne dziecko, bo wiem, ze to dar, ze mam je kochac takim, jakie jest.

        Cieszcie sie Dziewczyny, jesli macie 2 chlopcow lub 2 dziewczynki, bo to beda
        przyjaznie na cale zycie. Mimo wszystko (sama mam brata) nie jest latwo sie
        dogadac z rodzenstwem plci przeciwnej. Trzeba w to wlozyc wiecej wysilku. Nie
        zamienilabym mojego brata na nikogo innego, bo fajny z niego facet, ale zawsze
        zazdroscilam kolezankom, ktore maja siostry. Moze dlatego marze o drugim
        chlopcu, kumplu dla Muminka?

        Pozdrawiam i calusy dla Was,
        Mumin i Muminek
        • alakart Re: "Co rok prorok" 26.09.03, 23:10
          Ja mam trzy dziewczyny Dziś byłam na spacerze i też spotkałam taką
          jedną "starą" babę, która litowała się nade mną - To w wózeczku to też
          dziewczynka, szkoda, pzrydałby się chłopak , prawda? No i co mam odpowiedzieć,
          kiedy słuchają tego moje starsze córki 7 i5 lat, przecież one rozumieją o co
          chodzi i wkrótce któraś z nich zacznie szię zastanawiać dlaczego nie jest
          chłopakiem, którego rodzioce tak bardzo chcieli. My nigdy nawet między sobą
          nie rozmawiamy na ten temat, mamy 3 dziewuchy i dobrze nam z nimi.Kieby
          urodziła się najmłodsza to głowa mnie bolała od tych "kondolencji", raz nawet
          śniło mi się , że chcieli mi zabrać moje dziecko i wymianić na chłopca.
          Obudziłam się z krzykiem - oddajcie mi moje dziecko. Do czego te uwagi mogą
          doprowadzić.
    • nastka_7 Re: "Co rok prorok" 27.09.03, 14:46
      A u mnie tak jak u Mika.r jest 11 miesięcy różnicy (bez 1 dnia). Kinga urodziła
      się 17.07.1999r. a Mateusz 16.06.2000r. I można powiedzieć, że też wpadłam po 6
      tyg. Miałam tylko 1 okres, a mąż pracował wtedy w innym mieście. Widzieliśmy
      się raz na 2 tyg. więc poszaleliśmy trochę, ale liczyliśmy się z kolejną ciążą.
      W każdym bądź razie nie żałuję niczego chociaż naprawdę było ciężko z dwójką
      tak małych dzieci. Natomiast teraz to miodzik smile)), bawią się razem, jak
      trzeba to staną za sobą murem, no i chodzą razem do jednej grupy w przedszkolu
      (3 i 4 latków). Ale też wysłuchałam się różnych komentarzy. Ogólnie olewałam je
      wszystkie z góry i jakoś przetrwałam. Obecnie jestem w 3 ciąży (chociaż
      dzieciątko planowane było za 2 lata) i też się cieszę. W końcu wiedzieliśmy, że
      się kochamy w "czasach zakazanych". No to tyle, znowu się rozpisałam sad( .
      Pozdrawiam.

      Nastka
    • joana123 Re: "Co rok prorok" 28.09.03, 22:26
      Cześc dziewczyny,między moimi córkami jest prawie 7lat różnicyi te"starszym
      Paniom co siedzą na ławeczkach i komentują"mówią-oj pewnie juz sie pani
      odzwyczaiła,nie chce sie pani,znowu nieprzespane noce.A mnie sie wydaje,że to
      kto kiedy i ile ma dzieci to jego sprawa.Kiedy starsza córka się urodziła
      wróciłam do pracy po 3 miesiącach,przy młodeszej wzięłam urlop wychowawczy i
      dopiero teraz zaznaje"cudu macierzyństwa". pozdrawiam-inie dajmy się "starszym
      paniom".
    • inga17 Re: 'Co rok prorok' 29.09.03, 10:12
      Wiecie co, tak przeczytałam przed chwilą to wszystko co piszecie i coraz
      bardziej sie dziwię... mam 31 lat i spośród moich koleżanejk i kolegów z czasów
      dzieciństa zdecydowana większość miała rodzeństwo w odstępie roku, ewentualnie
      2 lat (między mną a bratem różnica 15 miesięcy). To była praktycznie norma i
      nikogo to nie dziwiło! Więc te starsze panie na Waszych ławeczkach to właśnie
      matki moich rówieśników. Więc na litość Boską co one się Wam tak dziwią??????
      No chyba że tak było tylko w moim regionie (okolice Bydgoszczy)? Przypomnijce
      sobie jak było z rodzeństwem Waszych koleżanek i kolegów, bo aż jestem
      ciekawa...

      P.S. a mój kolega majacy dwójkę planowanych i kochanych chłopaków z różnicą 2
      lat, załatwiał coś kiedyś zwiazanego z dziećmi w jakimś urzędzie. I komentarz
      jednej z pań "a, bo pan rodzina wielodzietna..."

      Inga, mama 8 miesiecznego jedynaka (na razie...)


      • mamamoni Re: 'Co rok prorok' 29.09.03, 11:40
        Bardzo ciekawy wątek. Aż mi łzy w oczach stanęły! Wiecie czemu, bo moja córcia
        w grudniu skończy 3 latka i jest jedna! Jest dzieckiem o trudnym charakterze,
        czasem nie mogę już wytrzymać ze swoimi nerwami i emocjami, tak mnie potrafi
        rozstroić, boję się żeby na niej się nie odbiło, ale zawsze gdzieś tam w
        środku myślę o drugim takim dożartym (no mogłoby w nagrodę być bardziej
        użołone). Prawie mi się płakać chce, że ja też kiedyś nie wpadłam. Niestety
        mieszkam u rodziców, choć w domu prywatnym i nie jest jakoś ciasno, to im
        przeszkadzamy (wszyscy robią dobrą minę do złej gry), od początku roku znowu
        pracuję (straciłam pracę w ciąży!) i nie mam co liczyć na jakiś kącik po
        babci, albo pomoc rodziców zakupie mieszkania... A z pensji 700 zł mojej i 900
        męża, jak sami się żywimy dajemy na rachunki i jeszcze teraz opłata za
        przedszkole, to chyba za 20 lat nie odłożę! Marzę o pokoju z
        kuchnią....wystarczy jeden mały, ale swój. Ale mi si ciągle niemowlaki
        podobają! Nie mogłabym się zdecydowac na drugie tak sama, bo nie chcę tu
        wiecznie mieszkać i tej mojej kruszynce też byłoby gorzej, bo znowu byłoby
        biedneij, a teraz jest całkiem O.K. Ale nieraz tak myślę, że jak ona była taka
        malutka, jak jeszcze ją karmiłam i potem zanim zaczęłam brać tabletki jakbyśmy
        tak wpadli, to strasznie bym się cieszyła (najpierw byłoby trochę łez) ale
        wiem że i mąż by się cieszył. Wiecie czego najbardziej się boję na myśl o
        wpadce? Co powie moja mama. Bo to i tak za dużo, że mam jedno (przedemn
        ostatni rok studiów). Ona chyba by się do mnie nie odzywała przez rok! Choć
        ani ja ani mój młodszy brat (7 lat różnicy) nie byliśmy planowani. Nie chcę
        mieć dzieci z taką różnicą wieku, to jak dwa różne światy. Dwoje jedynaków.
        Teraz mam szansę do czegoś dojść (czytaj kredyt na własne ciasne mieszkanko w
        przyszłym roku). Jak się tam wprowadzę to choćby nie wim co, choćbym miała
        znowu stracić pracę i nie wiem jak męża przekonywać to biorę się do dzieła.
        Czasem dobrze, że los decyduja za nas... więc te co wpadły dla mnie mają
        szczęście. Wiem że czasem jest bardzo trudno i z jednym i z dwójką i z trójką.
        jakieś kłopoty zawsze są. Ale dzieci są kochane!
        A i chcielibyśmy drugą córeczkę! Mama twiedzi niemożliwe, kady mężczyzna chce
        mieć syna, mó mąż na t nie, ja chciałbym drugą córkę, a ona nie każdy chce
        syna... Może on nie jest prawdziwym mężczyzn... hihihi
        Pozdrawiam
        Aga
        Srasznie się spieszyłam, mogą być błędy. Musze już pędzić.
    • i.stolarska Re: "Co rok prorok" 29.09.03, 11:26
      To ja rozpoczęłam wątek "Trzecie dziecko". Jestem w 3 ciąży i boję się reakcji
      znajomych i w ogóle otoczenia. Boję się, że nie będę taka odważna, żeby
      zignorować i nic sobie nie robić z ironicznych komentarzy. Mam wrażenie, że
      teraz to "niemodnie" mieć troje dzieci, i mimo, że mamy bardzo dobre warunki
      mieszkaniowe i finansowe boję się, że na moje dziecko będą patrzeć jak "na
      piąte koło u wozu". Strasznie chciałabym być taka odważna jak niektóre z was.

      Pozdrawiam
      Izka
    • mamamoni Re: "Co rok prorok" 29.09.03, 11:38
      Bardzo ciekawy wątek. Aż mi łzy w oczach stanęły! Wiecie czemu, bo moja córcia
      w grudniu skończy 3 latka i jest jedna! Jest dzieckiem o trudnym charakterze,
      czasem nie mogę już wytrzymać ze swoimi nerwami i emocjami, tak mnie potrafi
      rozstroić, boję się żeby na niej się nie odbiło, ale zawsze gdzieś tam w
      środku myślę o drugim takim dożartym (no mogłoby w nagrodę być bardziej
      użołone). Prawie mi się płakać chce, że ja też kiedyś nie wpadłam. Niestety
      mieszkam u rodziców, choć w domu prywatnym i nie jest jakoś ciasno, to im
      przeszkadzamy (wszyscy robią dobrą minę do złej gry), od początku roku znowu
      pracuję (straciłam pracę w ciąży!) i nie mam co liczyć na jakiś kącik po
      babci, albo pomoc rodziców zakupie mieszkania... A z pensji 700 zł mojej i 900
      męża, jak sami się żywimy dajemy na rachunki i jeszcze teraz opłata za
      przedszkole, to chyba za 20 lat nie odłożę! Marzę o pokoju z
      kuchnią....wystarczy jeden mały, ale swój. Ale mi si ciągle niemowlaki
      podobają! Nie mogłabym się zdecydowac na drugie tak sama, bo nie chcę tu
      wiecznie mieszkać i tej mojej kruszynce też byłoby gorzej, bo znowu byłoby
      biedneij, a teraz jest całkiem O.K. Ale nieraz tak myślę, że jak ona była taka
      malutka, jak jeszcze ją karmiłam i potem zanim zaczęłam brać tabletki jakbyśmy
      tak wpadli, to strasznie bym się cieszyła (najpierw byłoby trochę łez) ale
      wiem że i mąż by się cieszył. Wiecie czego najbardziej się boję na myśl o
      wpadce? Co powie moja mama. Bo to i tak za dużo, że mam jedno (przedemn
      ostatni rok studiów). Ona chyba by się do mnie nie odzywała przez rok! Choć
      ani ja ani mój młodszy brat (7 lat różnicy) nie byliśmy planowani. Nie chcę
      mieć dzieci z taką różnicą wieku, to jak dwa różne światy. Dwoje jedynaków.
      Teraz mam szansę do czegoś dojść (czytaj kredyt na własne ciasne mieszkanko w
      przyszłym roku). Jak się tam wprowadzę to choćby nie wim co, choćbym miała
      znowu stracić pracę i nie wiem jak męża przekonywać to biorę się do dzieła.
      Czasem dobrze, że los decyduja za nas... więc te co wpadły dla mnie mają
      szczęście. Wiem że czasem jest bardzo trudno i z jednym i z dwójką i z trójką.
      jakieś kłopoty zawsze są. Ale dzieci są kochane!
      A i chcielibyśmy drugą córeczkę! Mama twiedzi niemożliwe, kady mężczyzna chce
      mieć syna, mó mąż na t nie, ja chciałbym drugą córkę, a ona nie każdy chce
      syna... Może on nie jest prawdziwym mężczyzn... hihihi
      Pozdrawiam
      Aga
      Srasznie się spieszyłam, mogą być błędy. Musze już pędzić.

      • agacz2905 Re: 'Co rok prorok' 29.09.03, 12:33
        Ago,
        Twój post jest dla mnie dowodem na to, że co dla jednych jest przekleństwem,
        dla innych szczęściem być możewink). Moja II ciąża nie do końca była wpadnięta -
        działaliśmy raczej na zasadzie: niech się dzieje wola nieba..., bo mój mąż
        wiekowy już jest (42)a zakładam, że nikt w okolicach 50tki nie chciałby
        zostawać tatusiem...nieważne...w każdym razie stało się, mamy dwoje dzieci i
        powiem szczerze, dla mnie (dla Pawła też) jest to bardzo trudne. Mamy też
        WŁASNE mieszkanie kupione za NASZE pieniądze (czyt. nikt nie pomagał i nikomu
        nic nie zawdzięczamy). Ale, choć nie mieszkamy z rodzicami, źle i ciasno nam
        tutaj, choć mieszkanko jest średnie, 48m. A na większe nas nie stać. Wniosek:
        muszę zacząć bardziej doceniać to co mam. Wniosek drugi: wszystko mija, dzieci
        nie będą wiecznie małe... Pozdrawiam i...życzyć Ci wpadki czy nie??

        Agnieszka
        • mamamoni Re: 'Co rok prorok' 30.09.03, 11:49
          Hej!
          Raczej nie życzyć, może uda się z tym mieszkaniem w przyszłym roku i wtedy...
          To jednak przyjemniej pędzić po test ciążowy do apteki jeszcze przed terminem
          miesiączki z nadzieją, że będzie pozytywny... A zdrugiej strony...Już czuję
          zapach tej maleńkiej główki i pucatą rączkę na piersi... A jak będzie tak, że
          jak się nie zdecydujemy, to Monia zostanie sama? To miło i "zdrowo" mieć
          rodzeństwo. Żyjemy w takich czasach, że człowiek sam nie wie czego naprawdę
          chce, serce swoje, rozum swoje. Póki co chociaż sobie pomarzę.
          Z tymi wpadkami to jest tak różnie. Jednym naprawdę może się z tego powodu
          usunąć grunt pod nogami, a innym po prostu mniej wygodnie będzie się
          żyło,czasem ciężko może nawet bardzo, ale tylko chwilowo. Kiedyś powiedziałam
          sobie, że nigdy nie będę płakać, że jestem wciąży, tak jakby co, żeby maluszek
          nie "myślał", że go nie chce, ale były takie momenty w moim życiu, np. jak
          dostałam wreszcie nową pracę, że trudno byłoby się nie złościć i nie smucić.
          Pozdrawiam
          Aga
    • goska271 Re: 'Co rok prorok' 30.09.03, 08:46
      no to wyobraźcie sobie mnie jak szłam ulicą. Mam 3 dzieci jest miedzy nimi po
      dwa lata różnicy. Wiec maluch w wózku, drugi maluch obok, trzeci troche
      większy i jeszcze siostrzeniec pożyczony. Wszyscy sie oglądali i też było o
      jaka pani biedna, a mnie się śmiać chciało. I tak na marginesie to chyba nie
      ma słowa wpadka, bo w końcu każdy w miare myslący człowiek wie, że jak się to
      robi to mogą być dzieci, z wiekszym lub mniejszym prawdopodobieństwem,
      zależnie od stosowanej antykoncepcji. Moje maluchy nie były planowane z
      kalendarzem w ręku, obliczaniem szczytów itp. Więc używając tego dziwnego
      języka to były "WPADKI", ale wcale tak nie uważam, bo przecież wiedziałam, że
      będą dzieci, uczą tego w podstawówce. Moge jedynie powiedzieć, że nie były w
      100 % zaplanowane. Była zawsze niespodzianka i oczywiście złośliwe komentarze
      nawet wśród najbliższej rodziny. Moi teściowie nawet skomentowali, że co sobie
      ludzie pomyślą. A teraz niech zazdroszczą, bo jak idziemy to gromadką, już
      fajną odrośniętą, teraz już bez wózka.
    • odalie Druga strona medalu-trochę OT 30.09.03, 09:14
      Hej!

      Bo ludzie - tacy "ludzie", którzy gadają i pokazują palcami - po prostu muszą
      się do czegoś doczepiać.

      Ta druga strona medalu - to są ciągłe uwagi kierowane do nas, kiedy drugie
      dziecko!!! Ach i jaka biedna nasza córka bo jedynaczka!!! Najbliższa rodzina
      odpuściła sobie, ale już ta dalsza...! Także panie w sklepach, na ławeczkach,
      nawet lekarze! no aż się nie chce wyliczać.

      Próbowałam tłumaczyć, albo odcinać się, że to moja sprawa. Nie pomaga.
      Ostatecznie wymyśliłam odpowidź zgodną z prawdą: "oj chcielibyśmy, ale jak
      widać nie mamy".

      Co do wpadek - ja też uważam, że jeśli jesteśmy razem to nie było by nic
      dziwnego, że pojawi się nowe dziecko.

      Możemy się starać tego uniknąć albo to odłożyć w czasie, ale pewności nie ma.
      Nie jestem ortodoksyjną katoliczną, prawdę mówiąc jestem złą katoliczną, bardzo
      złą, stosuję zakazane metody antykoncepcyjne, uwielbiam seks raczej
      niekatolicki (nie żartuję i nie prowokuję dziewczyn wierzących, poważnie mam na
      myśli taki seks, który nie jest grą wstepną tylko celem samym w sobie, a nie
      doprowadziłby nijak i nigdy do począcia smile- z tego co pamiętam z katechizmu to
      nie jest fair wobec Boga według katolików), ale zgadzam się z naukami Kościoła
      w tym względzie, że skoro jesteśmy rodziną, to musimy być otwarci na nowe
      życie, na nowe dziecko.

      I nie było to dla mnie łatwe. Tak czułam na początku naszego związku, ale po
      urodzeniu dziecka... brrr, wrrr, i blokada całkowita, nic się nie chciało ze
      strachu. No i jak widziałam mamy z kilkoma maluszkami, albo takie "rok w rok"
      to robiło mi się słabo smile))) Minęło, jednocześnie poprawiły się nasze wzajemne
      relacje - ja czuję że jedno jest związane z drugim.

      Dlatego jeśli "zapadnę na ciążę" jak mawiają złośliwcy, to mam zamiar nosić
      głowę wysoko, chociaż nie mamy mieszkania, obecne służbowe i bardzo tymczasowe
      ciasne, że drugiego łóżeczka nie wstawisz, pieniędzy starcza, ale tylko
      starcza, no i czeka mnie praca i wreszcie wskoczenie na kolejny etap kariery
      naukowej (jak to brzmi, swoją drogą wink )

      Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę dużo cierpliwości do babć na ławeczkach!
      • mela007 Re: Calkiem inny punkt widzenia na "trzy proroki" 30.09.03, 11:33
        Moje doswiadczenia jako mamy wielodzietnej sa zgola inne. Jestem co prawda
        jedynie "podszywana" mama wielodzietna, bo sama mam dwie corki 11 i 3 lata, ale
        zdarzalo mi sie zabierac na spacery i wycieczki zaprzyjaznione ze starsza corka
        blizniaczki. W pewnym okresie tak mocno, ze dziwczyny upieraly sie na te same
        ciucy i przed swpotkaniem uzgadnialy jak sie ubiora wink. Bylam wiec "mama"
        trojaczkow plus ruchliwej dwulatki ktora starsze "siostry" musialy sie
        zajmowac wink. Ludzie reagowali niesamowita sympatia i uwaga, z jaka nigdy sie
        nie spotkalam spacerujac samotnie czy z moja dwojka buuuuu. Na targach
        turystycznych czestowali cukierkami, ciasteczkami, wciskali oferty tanich
        kolonii i gospodarstw agroturystycznych. Tylko jeden wystawca wydarl mi folder
        dotyczacy nurkowania w Egipcie, z komentarzem - na to pania nie stac wink

        Tak samo pozytywnie traktowana jest prawdziwa mama owych blizniaczek, gdzie nie
        dosc ze jest bardzo atrakcyjna babeczka wzbudzajaca zainteresowanie nawet bez
        dzieci, to wraz ze wzrostem liczby "prezentowanych maluchow" - dodam ze jej
        rekord w parku to jej dwojka, moja dwojka i synek kuzynki w wieku mojej
        mlodszej. Czyli piatka smile

        Czyli "co dwa lata trzej prorocy" - i wszystko gra smile))))
      • mamamoni Re: Druga strona medalu-trochę OT 30.09.03, 12:21
        No cóż dzieciaczki są "wkalkulowane" w przyjemności małżeńskie. Po to się
        rodzinę zakładało. Czasem chwila zapomnienia, czasem nawali zabezpieczenie i
        trudno.Trzeba się z tym liczyć. Ja biorę tabletki, lubię się z mężem kochać i
        nie uważam, żeby było to w jakim kolwiek stopniu złe, bo nie ma na celu
        stworzenia nowego życia. Skoro sexs jest normalnym, pożądanym, chyba
        niezbędnym elementem dobrego, kochającego się małżeństwa, to nie znaczy, że
        mam ryzykowac i nie stosować metod na tyle skutecznych na ile można. Za
        popierane, acz często zawodne metody promowane przez Kościół ja osobiście
        dziękuję. Choć marzy mi się niemowlaczek, nie czas teraz na takie
        przyjemności. To byłby egoizm. Niestety...
        Aga
      • adzia_a teraz to dopiero będzie OT ;-))))) 30.09.03, 12:39
        Dziewczyny, a ja sie tak zastanawiam...powiedzcie, czy naprawdę takie uwagi
        słyszycie od starszych pań?

        Bo wiecie co, ja się chyba nigdy nie spotkałam z tym, żeby osoba w średnim
        wieku komentowała moje - czy czyjekolwiek - życiowe wybory. Wszelkie komentarze
        typu "ale dzieci narobili" "jedynak wyrośnie na egoistę" "dlaczego mu dajesz
        parówki" "czy nie za lekko ją ubrałaś?" "za wcześnie / za późno na nocnik" "za
        długo / za krótko karmisz" - wychodziły z ust moich rówiesniczek, bądź też
        trzydziestokilkulatek. Serio.

        Chyba w jakimś innym świecie żyję wink)))
    • agamichal Re: "Co rok prorok" 20.10.03, 04:14
      Witajcie wszystkie mamy!!!!!!!!!
      mam na imie Aga, mam dwoch synkow Jasia 3,9 roku i Kubusia prawie dwa latka.
      Nasz Kubus tez nie byl do konca planowany, ale bardzo sie cieszylismy z tego
      troche niespodziewanego poszerzenia rodziny. Pamietam jak kupilismy Jasiowi
      wtedy 1,2 r. plyte Arki Noego i tam byla taka fajna piosenka - "ja jestem, ja
      zyje, moje serce bije". Bardzo lubilam jej sluchac. Tez czasem spotykalam sie z
      komentarzami - starych, prostych bab.
      Na poczatku nie bylo latwo.......ale z czasem coraz lepiej. Teraz nie moga bez
      siebie zyc....A ja mysle czesto o dziewczynce........
      Tak sie zlozylo ze teraz mieszkamy w USA - nie wiem jeszcxze na jak dlugo. I
      tutaj slychajcie jest zupelnie inaczej, rodzina z 2, 3 to zupelna norma. Moj
      Jasio chodzi teraz to przedszkola, takie 2,5 godz. 3 razy w tyg. Bardzo malo
      jest takich mam, zeby przychodzily po dziecko same, prawie zawsze jest to
      towarszystwo conajmniej jednego dziecka. Slchajcie nawet wozki w sklepach sa
      takie z miejscami na dwoje dzieci.........Nie wiem z czego biora sie takie
      roznice pogladow? Mysle ze tu nie chodzi o kase, bo tu dziecko tez kosztuje,
      przedszkola, studia sa pelnoplatne - moze rzeczywiscie wiecej zarabiaja, ale
      mysle ze to jest jakas roznica pogladow na innym gruncie. Fajnie sie tutaj z
      tym czuje, kazdy jest do dziecka pozytywnie nastawiony (nawet w kosciele jak
      troche za bardzo rozrabiaja - to starsze panie udzielaja komentarzy w stylu
      jakie panstwo maja fajniutkie dzieci), wozkow "dziecko za dzieckiem" jest
      wiecej niz normalnych .......i to naprawde super.
      Pozdrawiam Aga
    • agalubian Re: "Co rok prorok" 23.10.03, 16:25
      Hej, mamy wielodzietne! A ja Wam wszystkim zazdroszczę. Na synka czekałam kilka
      lat, teraz tracę nadzieję, że uda się mieć drugie dziecko. Wy mówicie o
      zabezpieczaniu, wpadkach i innych takich, a ja się czuję hmmm... jak uschnięta
      gałąź. Mówię wam: olewajcie równiutko prymitywne baby z ich wulgarnymi
      komentarzami. Niech dziękują niebiosom, że ich własne matki kiedyś
      też "wpadły"... Macie skarb - dzieci, samych chłopaków, same dziewczynki, albo
      jedno i drugie, i nie dajcie sobą pomiatać. Koleżanka z pracy właśnie spodziewa
      się trzeciego maluszka, idzie przez życie jak burza, wulkan energii i
      zaradności, czasem przyprowadza starszą dwójeczkę do pracy (po przedszkolu), i
      widać roześmiane buźki, iskierki w oczkach... Ech, a moja rodzina taka mała...
      • faga Re: "Co rok prorok" 23.10.03, 17:38
        A ja wam zazdroszczę tej dwójki lub trójki dzieci. Jestem w 6 mcu ciąży i wiem
        że niestety nie będzie mnie stać na drugie dziecko (ja jeszcze się uczę mąż
        mało zarabia). 1500 zł to za mało na jedno dziecko a co dopiero na więcej....
        I nie wiadomo czy ja znajdę pracę wiadomo że pracodawcy raczej nie lubią matek
        z dziećmisad((
    • mamajanka Re: "Co rok prorok" 23.10.03, 18:25
      Ojej, jakbym słyszała "moje" ławkowe babcie! Zresztą co ja będę mówić o
      obcych, wystarczy przykład z mojej Rodzinki. Jasiek miał dokładnie rok, kiedy
      zaszłam w ciążę drugi raz. Jak byłam w czwartym miesiącu zdecydowałam się
      poinformować Rodziców i Rodzinkę w ogóle. Od własnego Ojca usłyszałam: "takie
      wyuczone, a jednak takie głupie!", a Babcia wykrzyczała: "O Boże, znowu?".
      Ręce mi opadły, dziewczyny. Tatuś potem przyhamował, ale inni podtrzymywali
      temat. Na dodatek zamartwiali się, co ja zrobię, jak znowu chłopak będzie?
      Któregoś razu zażartowałam, że zamienię z kimś na dziewczynkę. Oburzenie
      święte. Aha! I jeszcze jeden kwiatek: Janek urodził się przez cesarskie cięcie
      (pośladki pierwsze), więc moja Babcia stwierdziła, że nie jestem w pełni Mamą,
      bo nie doświadczyłam, jak to jest. A Ją to dopiero bolało!!! Na szczęście
      Kubusia urodziłam siłami natury (a raczej moimi własnymi), więc jest OK.
      • agalubian Re: "Co rok prorok" 24.10.03, 09:38
        To wiesz co? powiedz jej, że skoro tak, to nie jest w pełni babcią. Ciekawe, co
        ona na to.
      • agalubian Re: "Co rok prorok" 24.10.03, 10:01
        A poza tym, co to za durnota, że tylko poród siłami natury się liczy.
        Oczywiście jestem jak najbardziej za naturą i udało mi się synka urodzić bez
        żadnych cesarek, znieczuleń itd, ale mogło być inaczej. Przecież to jest
        fizjologia, i jak są kłopoty, to albo się tnie, albo naraża mamę i dziecko na
        duże niebezpieczeństwo. Cóż to za gadka, że nie jesteś w pełni mamą. To dopiero
        Jaśnie Oświecona Ciemnota!
        No i co ty, biedna, robisz z Twoimi dwoma chłopakami? Ubierasz w spódniczki
        żeby zrównoważyć tę jawną niesprawiedliwość losu? Czy kochana rodzinka nadal
        kłapie paszczęką widząc jak brykają Twoje brzdące, i czy nadal uważają, że jest
        o jednego za dużo?
        Mam ciocię w Stanach, która ma trójkę dzieci. Trzecie urodziło się po długiej
        przerwie, i gdy była w ciąży, różne znajome dziwiły się, dlaczego ciąży nie
        usunęła. Była wściekła. A kiedy urodził się synek, śliczny jak malowanie,
        podsuwała go tym jędzom pod nos z pytaniem (może inaczej ujętym, ale sens ten
        sam): "to jego chciałabyś wyskrobać, kochanie?" A teraz zazdroszczą jej fajnej
        rodziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka