Dodaj do ulubionych

Dziwne zwyczaje u innych ludzi

11.07.08, 21:17
Czesc dziewczyny!
Czy bedac w domu u innych dziwicie sie niktorym zwyczajom, no bo "u
mnie nigdy tak sie nie robi"?
Jak bylam mala to bawilam sie u kolezanki ktorej mama zawsze
chodzila w biustonoszu i majtkach po domu, nawet tak otwierala
drzwi. Strasznie sie temu dziwilam.
Sasiadka ma zwyczaj gotowac i wstawiac potrawy do lodowki w prosto w
garnkach. Dziewczyna ulatwia sobie zycie, bo lyzek wczesniej
oblizanych (!!!) tez nie wyjmuje, wszystko laduje w lodowce.
Obserwuj wątek
    • margo_kozak Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:20
      to co dla nas jest dziwne dla innych normalne.

      ja tez wstawiam zupe w garze do lodowki.
      po co brudzic kilka naczyn skoro mozna tylko jedno?
      ułatwiam sobie zycie bo zamiast stac i myc gary wole posiedziec na
      forumsmile
      • mama_kotula Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:24
        Chciałam dokładnie to samo napisać, o tych garnkach big_grin, tzn. że też tak robię i
        nie widzę w tym nic dziwnego. Czasem ewentualnie przekładam do czegoś
        mniejszego, ale przeważnie ląduje w garze do lodówki.

        Dla mnie dziwnym zwyczajem było wycieranie umywalki do sucha po każdym myciu - u
        mojej koleżanki wisiała taka specjalna ściereczka na haczyku przy umywalce.
        Jeszcze rozumiem wycierać zlewozmywak "srebrny" (nie biały, nie wiem, jak to się
        nazywa), bo się zacieki robią, ale umywalkę? o_0
        • mamaemmy Kotula! 11.07.08, 21:37
          Twoja sygnaturka dziwnym trafem pasuje też do mnie!!!!!smile))
        • aniasia Re: Kotula 11.07.08, 22:33
          Mój mąż tak robi z zlewem i ma obsesję na tym punkcie, dla mnie to
          też jest bardzo dziwne wink)))
          • zocha16 Re: Kotula 15.07.08, 11:13
            Dziewczyny,
            Ja mam obsesję na punkcie suchego zlewu i nie umiem nad tym
            zapanować. Za kazdym razem jak korzystam z wody w kuchni to musze go
            wytrzeć do sucha. To jest już w moim przypadku chore. Jesli chodzi o
            umywalke w łazience to też ją wycieram do sucha, ale po sobie, na
            tym punkcie nie mam juz takiej obsesji, aby po użyciu umywalki przez
            każdego mojego domownika chodzic i ja wycierac do sucha.
            Jak byłam w ciąży z moim synem to miałam jeszcze obsesje na punkcie
            podłóg. Nikomu nie pozwalałam chodzic po domu na bosaka - zawsze w
            skarpetkach, bo bosa nogą robili mi ślady. Na szczęcie po porodzie
            mi przeszło i dzisiaj każdy w domu chodzi na boso kiedy ma tylko na
            to ochotę.
            Jeśli chodzi o noszenie bielizny po domu - to też tak często mam, bo
            mi tak wygodnie, szczególnie latem. Nie robię tego przy gościach.
            Pozdrawiam
      • przeciwcialo Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 09:17
        Jakby garnek z zupą lądował w zamrażarcr to może zdziwiłabym się.
        Ale w lodówce garnek to nic dzienego- oszczędnosc wody i czasu.
    • minerallna Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:30
      Wstawianie jedzenia w garnkach do lodówki to rzecz normalna,oczywiście bez jakiś oblizanych łyżek,fuj.Nie widzę powodu,czemu miałabym gotowe jedzenie przekładać do innych pojemników czy naczyń.
      Dziwna to ta mama jest,a właściwie była(w sensie,że dawno to było) Twojej koleżanki.Może to jakaś ekshibicjonistka była?
      • czekoladka75 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:32
        To z tymi garnkami to ja jestem dziwna smile
    • kali_pso Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:31
      Sasiadka ma zwyczaj gotowac i wstawiac potrawy do lodowki w prosto w
      garnkach.


      Ale ona tę zupę najpierw studzi, co?winkP
      Bo jeśli nie, to bardziej niż dziwna jest niegospodarna- lodówka zużywa więcej
      energii.
      A oblizywane i zostawiane łyżki w zupie, którą będą jedli inni, są..hm...obrzydliwe?
      • guderianka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:48
        Ja również wsadzam zupę w garnku do lodówki. A niby jak inaczej
        można ją przechować?

        Gyd mój pierwszy raz zawitał w progi mojego domu spytał czy ma
        ściągnąć buty. Spojrzałam jak na idiotę i rzeklam surprisedczywiście!
        Okazalo się,że u niego w domu nie było zbrodnią chodzenie w obuwiu
        wyjściowym, zwłaszcza w porze letniej

        Inna dziwna rzecz-teściowa zabielała zupę mlekiem. Do kazdej
        miseczki wlewała najpierw mleko a potem zupę. Bleeh
        • babowa Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 21:57
          Garnki z zupą w lodówce-dla mnie rzecz normalna,
          rzeczą nienormalną,obrzydliwą jest kąpiel domowników w tej samej
          wodzie-ewentualnie dolanie ciepłej-w kolejności dziecko-mama-tata.
          Co lepsze wcale się z tym nie kryją.
          Taka chyba oszczędność wody,a nie są biedni o nie!
          • tiuia Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:02
            > rzeczą nienormalną,obrzydliwą jest kąpiel domowników w tej samej
            > wodzie-ewentualnie dolanie ciepłej-w kolejności dziecko-mama-tata.

            Oooo fuj...
            • moofka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 20:55
              tiuia napisała:

              > > rzeczą nienormalną,obrzydliwą jest kąpiel domowników w tej samej
              > > wodzie-ewentualnie dolanie ciepłej-w kolejności dziecko-mama-tata.
              >
              > Oooo fuj...

              iii tam fuj
              ja czasem po mlodziaku wskocze, moje mi nie fuj tongue_out
              obce fuj jak nie wiem tongue_out
          • majmajka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:08
            A takie rzeczy jeszcze maja miejsce? Mam na mysli to kapanie sie w jednej wodzie???
            • hostella Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:12
              tez wkladam do lodowki zupe w garnkusmile)) to chyba normalne?wink
            • deela Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 01:21
              to mi przypomnina tekst z jednej kreskowki
              - czesc a co ty tu robisz?
              - a przyszedlem bo mam w domu dzien kapieli: po mamie tacie i koniu woda mnie
              ciut zniecheca :F
            • mruwa9 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 03:25
              a na basen chadzasz? Tylu obcych sobie ludzi w tej samej
              wodzie..fuj...z mezem zdarza ci sie brac wspolna, romantyczna
              kapiel? Co za roznica miedzy wspolna kapiela w tej samej wodzie, a
              kapiela jeden po drugim w tej samej wodzie? A jacuzzi?Spa?
              • truscaveczka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 08:24
                Mruwa, jednakowoż przed basenem (nie chodzę, byłam raz, ale widziałam na własne
                oczy) ludzie się myją pod prysznicem. Podobnie przed jacuzzi. W ogóle siedzenie
                w swojej własnej zupie w wannie jest bleeeee - kąpiel dla mnie to jest relaks PO
                prysznicu - dlatego też rzadko to odpracowuję, bo mi wody żal.
                • nangaparbat3 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:04
                  Ja pamietam - kiedy byłam dzieckiem u babci wode grzało sie na kuchni i wtedy
                  rzeczywiscie dzieci były kapane jedno po drugim, od najmlodszego.Tak po prostu
                  robia ludzie, ktorzy maja problem z dostępem do ciepłej bieżącej. Chyba dotad
                  robia tak bardzo biedni ludzie.
                • mruwa9 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 14:41
                  kto sie myje, ten sie myje, wiekszosc ludzi w najlepszym razie
                  zalicza jedynie szybkie oblanie sie woda z prysznica przed wejsciem
                  na basen, a ilu uzytkownikow potem sika do basenu, nikt nie wie.
                  Poza tym jesli ktos kapie sie codziennie i nie pracuje na kopalni,
                  to bez przesady z ta wlasna zupa. Ty wolisz prysznic, ja wole
                  dlugie, relaksujace kapiele, a w dodatku- o zgrozo!- nie brzydze sie
                  wlasnych dzieci ani wlasnego meza. Co innego, jesli kapie sie ktos
                  naprawde brudny, czy ktores z dzieci naprodukuje mydlin z calej
                  kostki mydla, wode oczywiscie zmieniamy, w innych sytuacjach,gdy po
                  kapieli dziecka pozostaje pelna wanna cieplej, w zasadzie czystej
                  wody,z pachnaca piana, nie mamy oporow, aby sie w niej wykapac.
                  Jedni nazwa to obrzydlistwem, inni skapstwem, my- oszczednoscia. Nie
                  tylko pradu, czy naszej wlasnej kasy, ale oszczednoscia wody jako
                  deficytowego dobra w wielu rejonach swiata. Gdy dzieci byly
                  malutkie, zdarzalo sie nam wspolnie z nimi kapac, wiec coz to za
                  roznica, czy kapiel odbywa sie jednoczasowo czy jedno po drugim?
                  • kaja_p Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 18:41
                    też się kąpię w wodzie po dzieciach, czasem razem z nimi, czasem z mężem, ale
                    wtedy jeszcze dochodzi lampka szampana wink

                    co do chodzenia w butach po domu: mnie osobiście krępuje jak idę gdzieś w gości,
                    jestem ładnie ubrana, a tam każą mi zdziewać buty! u mnie w domu gościom nie
                    każemy zdejmować butów, nie mamy też gościnnych kapci. Sami w kapciach chodzimy
                    dla własnej wygody tylko.

                    Dla mnie dziwnym zwyczajem u mamy mojej koleżanki jest mycie naczyń przed
                    włożeniem ich do zmywarki (przecież to zmywara ma je umyć, tak?)
                  • iwoniaw O moja droga, jak ktoś pracuje na kopalni 12.07.08, 22:23
                    to kto jak kto, ale on akurat ma w pracy nie tylko dostęp, ale i konieczność
                    solidnego skorzystania z prysznica, zatem podejrzewam, że podbija średnią
                    krajową w myciu. Ale to tak nawiasem.
                  • ykke Podpisuję sie pod mruwa9! 21.07.08, 16:17
                    Jak wyżej! Niezle musi sie pocic i produkować własnych wydzielin
                    kobita, co kąpiel własną nazywa moczeniem w w swojej zupie smile No,
                    chyba, że to kąpiel po 2 tygodniach...
                    Co do reszty takze sie zgadzam i nawołuję-rozsądku trochę więcej
                    ludzie! Wody naprawę zaczyna brakować!
              • hanalui Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:43
                mruwa9 napisała:

                > a na basen chadzasz? Tylu obcych sobie ludzi w tej samej
                > wodzie..fuj...z mezem zdarza ci sie brac wspolna, romantyczna
                > kapiel? Co za roznica miedzy wspolna kapiela w tej samej wodzie, a
                > kapiela jeden po drugim w tej samej wodzie? A jacuzzi?Spa?

                Woda w basenachjest specjalnie chlorowana lub ozonowana...w kranach
                niestety nie plynie az tyle chemii co na basenie big_grin
          • jaagna Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 14:03
            Moja znajoma tak się myje: najpierw ona, potem jej mama, na koniec babcia. Kąpiel biorą chyba dwa razy w tygodniu (niezależnie od pory roku, prysznic jest dla chorych). Dla niej to normalne... Kobieta jakiś czas temu skończyła 35 lat.
        • angazetka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:19
          > Okazalo się,że u niego w domu nie było zbrodnią chodzenie w obuwiu
          > wyjściowym, zwłaszcza w porze letniej

          U mnie w domu zbrodnią było (i jest) nakazanie gościowi, by ściagał
          buty przed wejściem na salony. Nie wchodzi w końcu do meczetu...
          • guderianka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 08:51
            > U mnie w domu zbrodnią było (i jest) nakazanie gościowi, by
            ściagał
            > buty przed wejściem na salony. Nie wchodzi w końcu do meczetu...


            No meczet może nie ale glany na świeżo odkurzonym dywanie to brak
            szacunku dla pracy ludzkich rąk wink
            • nangaparbat3 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:11
              guderianka napisała:

              > > U mnie w domu zbrodnią było (i jest) nakazanie gościowi, by
              > ściagał
              > > buty przed wejściem na salony. Nie wchodzi w końcu do meczetu...
              >
              >
              > No meczet może nie ale glany na świeżo odkurzonym dywanie to brak
              > szacunku dla pracy ludzkich rąk wink

              Kiedys była prawdziwa awantura na ten temat na forum "społeczeństwo".
              Przypomniała mi sie opowiesc mojej mamy, ktor=a odwiedziła kiedyś w Anglii
              ciotkę, wdowę po przedwojennym oficerze (w II RP to bylo srodowisko bardzo
              dbajace o dobre maniery).
              Mama usiadla do śniadania w kapciach - i została ochrzaniona, ze przy stole
              (byly tylko one dwie) trzeba byc w butach.
              Mnie bardzo krępuja goscie zabierajacy sie do ściagania butów, a sama nigdy nie
              proponuje gospodarzom, ze cos takiego zrobie. Po prostu wychowano mnie tak, ze
              jest to nie do pomyslenia.
              Natomiast jesli gospodarz prosi czy w jakis inny sposób sugeruje, zeby zdjac -
              nie mam oporów, choc bywam troche ubawiona.
              • guderianka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:35
                Po prostu wychowano mnie tak, ze
                > jest to nie do pomyslenia.

                I tu jest pies pogrzebany wink Mnie wychowano inaczej. Aczkolwiek w
                moim domu panują inne zasady niż w rodzinnym
              • szyszunia11 zupełnie tak jak ja 13.07.08, 02:54

                • lolinka2 Re: zupełnie tak jak ja 15.08.08, 20:47
                  z innej beczki....
                  szyszunia, jestem urzeczona twoją sygnaturką. Toż to moje motto
                  życiowe!
              • luccio1 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 17:18
                nangaparbat3 napisała:
                > Przypomniała mi sie opowiesc mojej mamy, ktora odwiedziła kiedyś w
                > Anglii ciotkę, wdowę po przedwojennym oficerze (w II RP to bylo
                > srodowisko bardzo dbajace o dobre maniery).
                > Mama usiadla do śniadania w kapciach - i została ochrzaniona, ze przy > stole
                (byly tylko one dwie) trzeba byc w butach.

                Ale też wtedy panowie zakładali przy lada niepogodzie kalosze na buty - i
                "wyskakiwali" z tych kaloszy w przedpokoju;
                Panie, gdy był śnieg i plucha, chodziły w śniegowcach - i też "wyskakiwały" w
                nich w przedpokoju, zakładając czółenka...
                Tylko że przedpokoje wówczas w tzw. "lepszych domach" bywały odpowiednio duże,
                pokoje również - tak że można było zamykać i normalnie trzymać zamknięte drzwi
                pomiędzy przedpokojem/hallem a pokojami, nie mając odczuć klaustrofobicznych.
        • hanalui Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:29
          guderianka napisała:
          > Gyd mój pierwszy raz zawitał w progi mojego domu spytał czy ma
          > ściągnąć buty. Spojrzałam jak na idiotę i rzeklam surprisedczywiście!
          > Okazalo się,że u niego w domu nie było zbrodnią chodzenie w obuwiu
          > wyjściowym, zwłaszcza w porze letniej

          No akurat zwyczaj sciagania obuwia jest malo znany w swiecie big_grin i
          nawet ostrzegaja sie przed nim w pprzewodnikach big_grin

          Osobiscie uwazam ze to idiotyczny zwyczaj...kazanie elegancko
          ubranym gosciom podczas chrzcin, wigilii czy innej uroczystosci
          gdzie przyjecie w domu, sciagac buty. Jeszcze elegancko ubrana
          kobieta na bosaka w rajstopach z bieda ujdzie...ale facet w
          garniturze i skarpetkach...zalosne...no i na dodatek niektorym nogi
          nawet pomimo mycia i czystych skarpet capia smile
          But jest dokonczeniem ubioru i goscie powinni miec mozliwosc ich
          noszenia.

          Jak bylam mala to bylismy ze 2-3 razy u mamy znajomej ktora nie dosc
          ze kazala sciagac buty to jeszcze kazdemu wreczala taka szmatke pod
          kazda stope i nalezalo sie suwac na tych szmatkach, bron boze stanac
          gola noga na podlodze (nie wiem moze chodzilo o odciski lub cos w
          tym stylu big_grin)...po tych 2-3 razach mama zaprzestala wizyt...ze
          wzgledu na te szmatki
          • margo_kozak hanalui 11.07.08, 22:40
            hanalui napisała:

            >
            > No akurat zwyczaj sciagania obuwia jest malo znany w swiecie big_grin i
            > nawet ostrzegaja sie przed nim w pprzewodnikach big_grin
            >
            > Osobiscie uwazam ze to idiotyczny zwyczaj...kazanie elegancko
            > ubranym gosciom podczas chrzcin, wigilii czy innej uroczystosci
            > gdzie przyjecie w domu, sciagac buty. Jeszcze elegancko ubrana
            > kobieta na bosaka w rajstopach z bieda ujdzie...ale facet w
            > garniturze i skarpetkach...zalosne...no i na dodatek niektorym
            nogi
            > nawet pomimo mycia i czystych skarpet capia smile
            > But jest dokonczeniem ubioru i goscie powinni miec mozliwosc ich
            > noszenia.
            >

            hanalui a gdybys przyszla na imieniny do dziewczyny w koncowce
            ciazy, ktora sie oszykowala dla kilkunastu osob i na dodatek jest
            jesien i ma dywan - zdjelabys buty sama z siebie czy wlazla w?
            • hanalui Re: hanalui 11.07.08, 23:01
              margo_kozak napisała:
              > hanalui a gdybys przyszla na imieniny do dziewczyny w koncowce
              > ciazy, ktora sie oszykowala dla kilkunastu osob i na dodatek jest
              > jesien i ma dywan - zdjelabys buty sama z siebie czy wlazla w?

              Kochaniutka ...
              Jesli bym szla w koncowce ciazy...to kolezanka powinna wiedziec ze
              komus ciezko w ciazy obuwie sciagac i nie powinna tego od takiej
              osoby wymagac...nawet jesli jesien i plucha... big_grin, no chyba ze dywan
              wazniejszy niz kolezanka i jej ciezki brzuch big_grin

              Jesli mialas na mysli ze kolezanka w ciazy co urzadza impreze to ...
              ja sznuje zwyczaje pani domu i jesli zostane poproszona o
              sciagniecie obuwia to je sciagne, co nie zmienia faktu ze zwyczaj
              uwazam za idiotyczny...moim gosciom nie kaze tego robic big_grin

              Wiesz ten zwyczaj wynika z takiej przesadnej oszczednosci...kiedys
              musialas za porzadnym dywanem stac dlugo w kolejce, sporo kosztowal
              i mial sluzyc 10-15 lat, stad zakaz deptania i nie chodzenia w
              obuwiu z zewnatrz.
              Dzis w dobie czestych zmian wystroju, odkurzaczy, kracherow...wydaje
              mi sie smieszne ze ktos przedklada dywan, czy wykladzine nad
              gosci...ale to tylko takie moje luzne spostrzezenia big_grin
              • margo_kozak Re: hanalui 11.07.08, 23:12
                ale ynteligentnie napisalam

                oczywiscie dziewczyna ktora jest w koncowce ciazy urzadza imprezke
                • deela Re: hanalui 12.07.08, 01:24
                  hmmm dla mnie zdejmowanie butow w gosciach jest oczywiste, natomiast u mnie w
                  domu z okazji wekszych imprez typu imieniny zawsze mowilismy ze nie trzeba
                  zdejmowac butow,ale i tak zdejmowali bo woleli
                  natomiast zdejmowanie butow w japonii to sprawa calkowicie normalna, tam po
                  prostu sie tak postepuje, wchodzisz zdejmujesz buty i dopiero idziesz dalej,
                  nawet w filmach jest to pokazywane - co mnie ciut dziwilo, ale realizm to realizm
                  • fergie1975 Re: hanalui 18.08.08, 22:39
                    znam Japonki co zdejmuja buty zanim wsiada do wlasnego samochodu...
                • mruwa9 Re: hanalui 12.07.08, 03:19
                  jesli dziewczyna w koncowce ciazy ma sily organizowac imprezy, to w
                  cene imprezy trzeba tez wliczyc sprzatanie podlogi, jako element
                  sprzatania poimprezowego. Zreszta przesada z ta koncowka ciazy, ja 3
                  razy bylam w koncowce ciazy i nie czulam sie z tego powodu
                  uposledzona, wykonywalam wowczas dokladnie te same prace i
                  obowiazki, co poza ciaza..Nie mowiac o tym, ze czesto jednak impreze
                  wspolorganizuje partner dziewczyny w ciazy, wiec co za problem, zeby
                  wzial na siebie ciezsze prace? Marny przyklad.
                  • atra1 Re: hanalui 12.07.08, 22:51
                    mruwa9

                    trochę off-topic, ale argument, że jak TY byłaś w końcówce ciązy to TY mogłaś dużo robić jest niestety o tyle słaby o ile powszechny. Jest mnóstwo ciężarnych, które nie mogą, bo leżą tygodniami na boku lewym, psiocząc na czym świat stoi i marząc o wizycie koleżanek. I owszem może na przygotowanie sił starczy, a na sprzątanie po przyjęciu gości może być sił mniej, ale przecież nie można z baby w ciązy zrobić pustelnika.

                    Kurczę, zawsze mi ciśnienie podniesie dorównanie wszystkich do siebie, niestety często bardzo kobiece - pt. JA miałam tak i siak to inne babki też NA PEWNO tak mają

                    Sorki za dygresję
                    • hanalui Re: hanalui 12.07.08, 23:26
                      atra1 napisała:

                      > mruwa9
                      >
                      > trochę off-topic, ale argument, że jak TY byłaś w końcówce ciązy
                      to TY mogłaś d
                      > użo robić jest niestety o tyle słaby o ile powszechny.

                      Co wy tak ten przyklad ciezarnej jakby byla smiertelnie chora big_grin

                      A jak ta ciezarna w koncowce bedzie w odwiedzinyach u kogos to tez
                      musi te nieszczesne buty sciagac by wam dywanow nie pobrudzila?
                      Rozumiem ze potem pani domu lub pan domu osobiscie bedzie tej
                      ciezarnej buciki zakladal i wiazal. A osoba o kulach, ktorej ciezko
                      chodzic i sie schylac? Tez bedziecie ja meczyc sztywnym rygorem coby
                      pylko wam nie wniosla wink

                      Niech sobie domownicy chodza w kapciuszkach, goscie powinni miec
                      wybor...ci co chca niech sciagnal, ci co uwazaja ze but
                      uzupelnieniem stroju niech zostana w butach.
                  • maja_sara Re: hanalui 15.08.08, 20:33
                    Dokładnie tak i nie inaczejwink
                  • mary_boo Re: hanalui 29.08.08, 11:37
                    Ja jeszcze dodoałabym, że idąc na imprezę zakładam CZYSTE buty,
                    potem wsiadam do auta, więc raczej o tonach odpadajacego z nich
                    błota nie można mówić (i z tego co widzę, taki sposób postępowania
                    jest powszechnie obowiązujący) - więc z tym brudzeniem też nie
                    przesadzajmy. Ubłocone buty to, sorry, ale jeden z objawów buractwa
              • titta Re: hanalui 19.07.08, 17:03
                > Wiesz ten zwyczaj wynika z takiej przesadnej oszczednosci...kiedys
                > musialas za porzadnym dywanem stac dlugo w kolejce, sporo
                kosztowal
                > i mial sluzyc 10-15 lat, stad zakaz deptania i nie chodzenia w
                > obuwiu z zewnatrz.

                Kiedys wynikalo to glownie z tego, ze taki dywan to trzeba bylo
                przewiesic przez ramie, a potem niezle sie namachac zeby wytrzepac.
                A nie smignac z otkurzczem (nawet jak odkurzacze juz byly, to dywany
                se trzepalo sila zwyczaju...)
                Poza tym dobry dywan to majatek. Jeszcze w dzisiejszych czasach
                udalo mi sie spodkac handlaza, ktory pokazujac swoje dobra,
                zachwalal sztuki, "ktore moga byc inwstycja, a wrazie czego (wojny,
                glodu i zarazy?) latwo je zwinac i kapital zabrac z soba. Dywany,
                recznie tkane, z kaszmiru i jedwabiu, recznie barwione... (choc nie
                sadze aby pospolstwo je na podlogach kladlo).
            • nangaparbat3 Re: hanalui 12.07.08, 10:13
              margo_kozak napisała:

              > hanalui napisała:
              >
              > >
              > > No akurat zwyczaj sciagania obuwia jest malo znany w swiecie big_grin i
              > > nawet ostrzegaja sie przed nim w pprzewodnikach big_grin
              > >
              > > Osobiscie uwazam ze to idiotyczny zwyczaj...kazanie elegancko
              > > ubranym gosciom podczas chrzcin, wigilii czy innej uroczystosci
              > > gdzie przyjecie w domu, sciagac buty. Jeszcze elegancko ubrana
              > > kobieta na bosaka w rajstopach z bieda ujdzie...ale facet w
              > > garniturze i skarpetkach...zalosne...no i na dodatek niektorym
              > nogi
              > > nawet pomimo mycia i czystych skarpet capia smile
              > > But jest dokonczeniem ubioru i goscie powinni miec mozliwosc ich
              > > noszenia.
              > >
              >
              > hanalui a gdybys przyszla na imieniny do dziewczyny w koncowce
              > ciazy, ktora sie oszykowala dla kilkunastu osob i na dodatek jest
              > jesien i ma dywan - zdjelabys buty sama z siebie czy wlazla w?
              >
              A to Ty nie wiesz, ze ciezarnym zaleca się mycie podlogi na kolanach, bo to po
              prostu dobrze robi?????
            • titta Re: hanalui 19.07.08, 16:07
              Jesienia i zima to ja zwykle to "dokonczenie stroju" biore ze soba
              luzem. (Dwie pary butow przez to zgubilam w taksowkach wink
            • hipopotamama Re: hanalui 23.07.08, 15:22
              margo_kozak napisała:

              > hanalui a gdybys przyszla na imieniny do dziewczyny w koncowce
              > ciazy, ktora sie oszykowala dla kilkunastu osob i na dodatek jest
              > jesien i ma dywan - zdjelabys buty sama z siebie czy wlazla w?
              >

              No bez przesady, do wycierania brudnego obuwia jest wycieraczka przed drzwiami.
          • majmajka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:41
            A mojemu mezowi kiedys powiedziano, ze albo wchodzi w butach, albo do widzenia...On chcial rozebrac, bo zima byla i sniegu mnostwo...
            • nangaparbat3 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:15
              majmajka napisała:

              > A mojemu mezowi kiedys powiedziano, ze albo wchodzi w butach, albo do widzenia.
              > ..On chcial rozebrac, bo zima byla i sniegu mnostwo...
              To pewnie u mnie bylowink
          • izabelski Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 23:03
            >>No akurat zwyczaj sciagania obuwia jest malo znany w swiecie
            a tu sie nie zgodze
            w Polsce - na gornym slasku tak sie robi
            cale Indie, Sri Lanka i wszystkie kraje arabskie(nie tylko Bliski
            wschod ale tez Malezja)
            chyba tez Bangladesz i nepal
            • hanalui Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 23:08
              izabelski napisała:

              > >>No akurat zwyczaj sciagania obuwia jest malo znany w swiecie
              > a tu sie nie zgodze
              > w Polsce - na gornym slasku tak sie robi
              > cale Indie, Sri Lanka i wszystkie kraje arabskie(nie tylko Bliski
              > wschod ale tez Malezja)
              > chyba tez Bangladesz i nepal

              Myslalam o bardziej cywilizowanych krajach big_grin
              • izabelski Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 01:24
                no to sie nie dogadamy - bo okazuje sie, ze dzielisz swiat na
                cywilizowany i taki o ktorym niewiele wiesz (nazywajac go
                niecywilizowanym)

                ze juz nie wspomne,ze Gorny Slask jest w Poslce ....
              • selavi2 hanalui 12.07.08, 10:40
                BArdziej cywilizowanych?
                Toz to cywilizacje z tradycjami o pare ladnych tysiecy lat starsze niz nasza! W
                architekturze, medycynie, sztuce i innych dziedzinach.
                smile)
                • mama_kotula Re: hanalui 12.07.08, 10:48
                  selavi2 napisała:

                  > BArdziej cywilizowanych? Toz to cywilizacje z tradycjami o pare ladnych
                  tysiecy lat starsze niz nasza! W architekturze, medycynie, sztuce i innych
                  dziedzinach. smile)

                  Podejrzewam, że "bardziej cywilizowany" to był skrót myślowy, a chodziło o kraje
                  z europejskiego kręgu kulturowego (o ile można mówić o czymś tak jednolitym, jak
                  europejski krąg kulturowy, bo to też pojęcie względne).
                  smile
                  • paszczakowna1 Re: hanalui 12.07.08, 20:41
                    > Podejrzewam, że "bardziej cywilizowany" to był skrót myślowy, a chodziło o kraj
                    > e
                    > z europejskiego kręgu kulturowego (o ile można mówić o czymś tak jednolitym, ja
                    > k
                    > europejski krąg kulturowy, bo to też pojęcie względne).

                    Jeśli chodzi o europejski krąg kulturowy, Skandynawowie buty ściągają (Duńczycy
                    i Norwegowie znaczy, w Szwecji nie byłam). Włochowi by to do głowy nie przyszło.
                    To po prostu kwestia klimatu, i tego, czy kultura bardziej wiejska, czy bardziej
                    miejska jest. U nas i jedno i drugie mieszane.
                    • titta Re: hanalui 19.07.08, 16:28
                      Oj, Szwedzi sciagaja. Po to sa te idiotyczne kapcie ikei...
            • thyme_thyme Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 21:16
              A mama znajomego na dywan kładła gazety, ale buty i tak kazała
              zdejmować. Mieli też pilot w folii. Dziwnym trafem nikt do nich nie
              chciał przychodzić, więc chodzili sami po tym dywanie.
          • szyszunia11 masz rację 12.07.08, 01:36
            ...kiedys mieliśmy na Wielkanoc gościa, który własnie paradował w skarpetkach - to wyglądało dość żałośnie na tę okazję... zasugerowaliśmy że "może ubrać buty", ale okazało się, że on nie chce, bo tak mu jest wygodniej.. uncertain
            wiecie, ja ku oburzeniu czasem mojego męża, raczej nie zdejmuje butów jak idę w gości. Wiem, że wbrew opinii niektórych, własnie to zdejmowanie NIE nalezy do bon ton, dlatego nei czuję się do tego zobligowana.
            Oczywiście ten mój bon ton nie jest ślepy ani bezrozumnysmile np. kiedy widzę, że mam naprawde zabłocone buty i ich wytarcie na wycieraczce (co zawsze robię) niewiele pomoże, wtedy zdejmuję. Zdejmuję też kiedy ktoś zaraz na wejściu oferuje mi jakies papucie na zmianę, ale wtedy najczęściej zostaję boso... ja nigdy nie oferuję swoich pantoflismile
          • titta Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.07.08, 16:05
            Nie wiem jak na swiecie, ale zostalam zabita dwa razy:
            Raz przez Szweda (wzrokiem, a potem dobita, jak dal mi kapcie, bo
            osmielilam sie wejsc na obcaszach na JEGO parkiet), raz przez
            Meksykanina (slownie i rekoczynnie) bo wnioslam kurz i ZARAZKI na
            swoich butach do jego mieszkania.
            A ja z Polski jestem... wink
          • kasulka79 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 16.08.08, 23:49
            > Jak bylam mala to bylismy ze 2-3 razy u mamy znajomej ktora nie dosc
            > ze kazala sciagac buty to jeszcze kazdemu wreczala taka szmatke pod
            > kazda stope i nalezalo sie suwac na tych szmatkach, bron boze stanac
            > gola noga na podlodze

            istotnie dziwne to bardzo, ale nie mniej dziwne (dla mnie przynajmniej)niż
            wręczanie gościom swoich dodatkowych kapci ... (to niesamowite ile niektórzy
            tego mają big_grinbig_grinbig_grinbig_grin) co nie tylko mnie osłabia (bo trzeba się nieźle
            nagimnastykować, żeby się od tych kapciuszków wykręcić) to wyjątkowo napawa mnie
            obrzydzeniem ... blllleeee
            • falka32 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.08.08, 16:08
              Ja myślę, że to zależy od kultury obu stron. Gospodarzowi kultura nakazuje
              pozwolić gościowi chodzić w butach lub w skarpetkach w zależności od jego
              upodobań. A gościowi kultura nakazuje nie ładować się w zabłoconych butach na
              jasną, długowłosą wykładzinę gospodarza po której np. do tego raczkuje małe
              dziecko. Na imprezę można wziąć zawsze buty na zmianę jako dopełnienie stroju.
    • majmajka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:10
      Zjadanie pierwszego i drugiego dania w jednym talerzu. Najpierw zupe, a pozniej do tego glebokiego drugie.
      Gary do lodowki pakuje, bo jak inaczej mozna zupe przechowac? Jak Ty przechowujesz?
    • czekoladka75 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:22
      Ojej, ale namacilam z tymi garnkami!
      Moja mama zawsze przekladala/przelewala zupe czy inne jedzonko do
      pojemnika, na to pokrywke i na nastepny dzien do czystego garnka. Mi
      tez to zostalo i myslalam ze wszyscy tak robia.
      I wlasnie tak jak ktoras z kobitek napisala, to co u jednych dziwne
      to u innych normalne.
      Ta moja kolezanka napewno nie dziwila sie ze jej mama w neglizu
      smiga po mieszkaniu smile
      • jowita771 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 09:57
        > Moja mama zawsze przekladala/przelewala zupe czy inne jedzonko do
        > pojemnika, na to pokrywke i na nastepny dzien do czystego garnka

        I dodatkowy garnek i pojemnik do mycia, średnio praktycznie.
      • nangaparbat3 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:18
        czekoladka75 napisała:

        > Ojej, ale namacilam z tymi garnkami!
        > Moja mama zawsze przekladala/przelewala zupe czy inne jedzonko do
        > pojemnika, na to pokrywke i na nastepny dzien do czystego garnka. Mi
        > tez to zostalo i myslalam ze wszyscy tak robia.
        > I wlasnie tak jak ktoras z kobitek napisala, to co u jednych dziwne
        > to u innych normalne.
        > Ta moja kolezanka napewno nie dziwila sie ze jej mama w neglizu
        > smiga po mieszkaniu smile

        A moja mama wszystko przekłada/przelewa do mniejszych garnkow, po prpostu jak
        czesc sie zje, MUSI dopasowac rozmiar garnka do ilosci, nawet jesli wie, ze
        jeszcze tego samego dnia zje sie resztę.
        Nie przejelamwink
        • jowita771 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:23
          > MUSI dopasowac rozmiar garnka do ilosci

          Nanga, Twoja mama prawdopodobnie jest moją ciociąsmile
          • nangaparbat3 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:31
            jowita771 napisał:

            > > MUSI dopasowac rozmiar garnka do ilosci
            >
            > Nanga, Twoja mama prawdopodobnie jest moją ciociąsmile
            Możliwe.
            Milo miwink
    • lila1974 Jednym przerażam nawet własną siostrę 11.07.08, 22:28
      Już prawie o tym zapomniałam, ale mi wczoraj przypomniała.

      Przyjechała do mnie w gości.
      Weszła wieczorem do pokoju, w którym ja ze swoimi córkami ogladałam
      bajkę na komputerze. Jak weszła tak wyszła, a mnie dobiega jej głos:
      - Idź zobacz jak one tam leżą - do swojego męża. Jemu się jednak nie
      chciało ruszyć, więc ona napierała: - No idź, prosze Cię. one sa
      niesamowite. Szwagier nadal oponował, więc wreszcie wydusiła z
      siebie:

      - One tam leżą przy zupełnie otwartych drzwiach balkonowych!!!

      Padłam po prostu - to nas zdecydowanie różni, ona jest wyjątkowo
      ciepłolubna i wszelkie powiewy wiatru budzą w niej bestie smile))
      • wegatka Re: Jednym przerażam nawet własną siostrę 12.07.08, 11:12
        wink)))) Rzeczywiście to straszne ;-D Ja mam zdecydowanie tak , jak Ty -
        uwielbiam, gdy mi wieje. Pamiętam z czasów dzieciństwa, że wielką atrakcją lata
        w szczególnie upalne dni, gdy z gorąca nie dało się wytrzymać (mieszkanie na
        ostatnim piętrze), było spanie na podłodze przed otwartymi drzwiami balkonowymi.
        Oczywiście nie bezpośrednio na gołej podłodze wink

        Natomiast moja teściowa ma podobnie, jak Twoja siostra. Każdy powiew wiatru w
        mieszkaniu jest dla niej zabójczy. A jazda z nią w samochodzie latem, to już w
        ogóle męka. Zanim samochód zdąży się rozpędzić do 15 km/h to ona już krzyczy, że
        od przeciągu (odrobinę uchylone okna) ją zaczyna kark boleć i uszy. Dziwne, że
        ją nie boli, gdy na rowerze jedzie wink)
        • e_r_i_n Re: Jednym przerażam nawet własną siostrę 12.07.08, 18:30
          Moze sobie musi wiekszego kalafiora zafundowac? tongue_out
    • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:39
      Innych dziwi fakt, że wodę po codziennej kąpieli zużywam do prania w automacie.
      Zupa w garnku włożona do lodówki absolutnie mnie nie dziwi, bo sama tak robię.
      Byłam kiedyś niesamowicie zdziwiona tym, że u koleżanki na co dzień jada się w
      pokoju, przy stole nakrytym przepięknym obrusem, gdzie trzeba uważać przy każdym
      ruchu, aby czegoś nie zabrudzić. Też mnie dziwił fakt jedzenia drugiego dania w
      głębokim talerzu po zupie i do tego często łyżką (krakowskie, kieleckie). Dziwi
      mnie również fakt zdejmowania butów przy każdym wejściu do mieszkania
      niezależnie od pogody - moje mieszkanie jest dla mnie, a nie ja dla mieszkania.
      Kiedyś byłam zszokowana tym, że dziecięce, tetrowe pieluchy były przesuszane
      zamiast prane i suszone (śmierdziało moczem w całym mieszkaniu) - widziałam to w
      wielu domach, więc chyba za czasów tetry było to dość powszechne. Nie dziwi mnie
      fakt chodzenia po domu w staniku, aczkolwiek przyjmowanie gości w takim
      "ubiorze" mocno by mnie szokował.
      • agni71 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 01:03
        > Innych dziwi fakt, że wodę po codziennej kąpieli zużywam do prania
        w automacie.

        Mnie też dziwi - jak to robisz? Przelewasz garnuszkiem, czy jak?
        • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 01:18
          agni71 napisała:

          > > Innych dziwi fakt, że wodę po codziennej kąpieli zużywam do prania
          > w automacie.
          >
          > Mnie też dziwi - jak to robisz? Przelewasz garnuszkiem, czy jak?
          Nie, przelewam wiaderkiem 5 litrowym. Wlewam przez szufladkę w którą wsypuję
          proszek chwilę po uruchomieniu pralki (zaraz po uruchomieniu pralka pozbywa się
          resztek wody z poprzedniego prania, więc odczekuję tą chwilę). Na świecie coraz
          mniej czystej wody, a mnie aż przykro patrzeć, jak woda pozostała po zmyciu z
          siebie lekkiego brudu - głównie pot - leci sobie do szamba, a pralka do wyprania
          masy ciuchów tej wody masę zużywa. Teściowa łapie jeszcze wodę np. od prania
          bielizny, aby wyprać robocze ciuchy. U mnie niestety ten numer nie przejdzie, bo
          wąż odpływowy mam zamontowany na stałe pod wanną, a Teściowa ma go zawieszonego
          na wannie.
          • deela Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 01:28
            yyy jaki jest sens pania brudnych przepoconych ubran w przepoconej (skrot
            myslowy)wodzie?
            • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 02:37
              Nie naciągaj Deela. Wiesz, że kiedyś prało się w Frani, Misiu itp. ? Pewnie
              wiesz i wiesz też, że takie pranie robiło się hurtem, czyli najpierw bielizna,
              później jakieś bluzeczki itp., a na końcu jeśli woda nie przybrała jeszcze
              barwy wojskowej zieleni, czy też koloru grafitu, prało się jeszcze spodnie,
              kurtki itp. Nie znam takiej osoby, która kiedyś do każdego prania w tradycyjnej
              pralce wirnikowej nalewałaby nowej wody. Zapewniam Cię, że mój rocznik 71,
              brudny nie chodził. Tym samym należałoby zadać pytanie, jaki sens miało pranie
              po praniu, kiedy pierwsza partia ciuchów już się w tej wodzie wypławiła ?
              • deela Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 03:46
                a ja cie zapewniam ze moja mama we frani wode wymieniala
                • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 04:00
                  W takim razie Twoja mama byłaby dobrym przykładem do tego tematu "Dziwne
                  zwyczaje u innych ludzi", czyli byłaby potraktowana jako ktoś, kto robi coś nie
                  typowo. Trudno, ja wolę chodzić w ciuchach wypranych w wodzie po kąpieli, co
                  prawda później kilkakrotnie wypłukanych w czystej wodzie przez pralkę, ale mieć
                  co pić jeden tydzień dłużej za kilkanaście lat, lub dać tą szansę moim dzieciom
                  lub wnukom. Moje priorytety są po prostu inne niż Twoje. Dla mnie ciuch wyprany
                  w wodzie po kąpieli, jest mniejszym złem, niż woda po takiej kąpieli wylana do
                  szamba bez spożytkowania jej do innych celów, o ile się do tego nadaje.
                  • deela Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 04:51
                    to tak jak dla mnie rezygnacja z kapieli na rzecz mycia sie i szybkiego prysznica smile
                    • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 05:08
                      No tak, w tym jednym mamy te same priorytety. Ja również przedkładam mycie pod
                      prysznicem nad kąpiel w wannie pełnej wody z tym tylko, że u mnie woda nie
                      ścieka do brodzika i dalej do rury, a do zakorkowanej wanny, z której później
                      wodę pobieram i w tym się już pewnie różnimy, że ta woda jest jeszcze wykorzystana.
                      • truscaveczka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 08:32
                        Figrut, sama jestem pro-eko ale inaczej pojmuję podwójny obieg wody smile Tzn
                        zużyta na pranie/mycie woda może iść do spłukania kibelka np.
                        No ale wiadomo, każdemu wolno smile
                        • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:37
                          Truskaveczka, u mnie jest nieco inny obieg tej wody. Do kibelka, to ja mam wodę
                          z filtra odwróconej osmozy, czyli ten odpad. Wykorzystuję ją również do prania
                          (piorę niestety codziennie) w ciągu dnia. Wodę po kąpieli wykorzystuję na
                          ostatnie pranie dnia. Najczęściej to ostatnie pranie, to robocze ciuchy po
                          naszej pracy w warsztacie, choć nie zawsze, bo często namaczam tak pościel,
                          ręczniki (w pralce) i kończę pranie dopiero rano następnego dnia).
                • maja_sara Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 20:41
                  Ja też pamiętam franię. Nasza miała popsuty wąż odpływowy i trzeba
                  było samemu wodę wylewać, tzn złapać pralkę od dołu, przechyić i
                  wylać wodę do wanny. I robiliśmy tak lata całe po każdorazowym
                  praniu. Znaczy się każda partia prania miała swoją czystą wodę i
                  swój proszek.
              • mama_kotula Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:52
                >Nie naciągaj Deela. Wiesz, że kiedyś prało się w Frani, Misiu itp. >? (...) Nie
                znam takiej osoby, która kiedyś do każdego prania w >tradycyjnej pralce
                wirnikowej nalewałaby nowej wody.


                Już znasz smile)
                Kilka lat byłam zmuszona prać we Frani, i do każdego prania używałam nowej wody.
                Po prostu pranie takie, jak opisujesz, doprowadzało mnie do wyrzygu. Nie
                wspominając już o tym, że po takim praniu wszystko było zwyczajnie nieświeże.
                Zwłaszcza, jeśli się płukało tak, jak to zwykł czynić mój eks, czyli wszystko w
                tej samej wodzie - nie dość, że było nieświeże, to jeszcze niedopłukane.

                >Tym samym należałoby zadać pytanie, jaki sens miało pranie
                > po praniu, kiedy pierwsza partia ciuchów już się w tej wodzie wypławiła ?

                No właśnie. Sensu toto nie miało żadnego smile
            • e_r_i_n Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 18:32
              Bez przesady - pierwsze czesc prania to i tak namaczanie, potem
              jeszcze kilka 'naborow' krystalicznie czystej pranie dostaje.
      • leonie26 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 09:33

        > Byłam kiedyś niesamowicie zdziwiona tym, że u koleżanki na co
        dzień jada się w
        > pokoju, przy stole nakrytym przepięknym obrusem, gdzie trzeba
        uważać przy każdy
        > m
        > ruchu, aby czegoś nie zabrudzić.

        Jako dziecko w domu tez bylo jedzone w jadalni, i tez byl stol
        nakryty i do dzis tak jest w mojim rodzinym domu i nikt nie musi
        uwazac zeby nie wybrudzic obrusa!!!
        Ja w mojim domu tez mam tylko jeden duzy stol do jedzenia gdzie jest
        codziennie jedzone przy nim, bo do tego one slorza.
        • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:24
          Leonie, chyba nie za bardzo zrozumiałaś, co napisałam
          >gdzie trzeba
          > uważać przy każdy
          > > m
          > > ruchu, aby czegoś nie zabrudzić. <
          Tam trzeba było uważać na to, aby przypadkiem obrus się nie zabrudził. U mnie w
          domu również się je przy stole nakrytym pięknym obrusem, choć nie na co dzień,
          ale nigdy nie robię z tego tragedii, jeśli obrus się zaplami. Tam właśnie było
          inaczej. Jeden jedyny raz trafiłam tam akurat przed posiłkiem a nie w trakcie i
          zostałam zaproszona do stołu. Nigdy nie chciałam tam jeść, bo czasem czekając na
          kumpelę w jej pokoju słyszałam bardzo nie przyjemne uwagi jej mamy , o masło
          które spadło z noża, o okruchy z chleba które spadły na obrus itp. Mnie trafiła
          się kawa, która spadła z łyżeczki, kiedy po zamieszaniu wyjęłam łyżeczkę z kawy,
          aby położyć ją na talerzyku. Spadł okruszek kawy, który przykleił się do
          łyżeczki . Mama kumpeli zrobiła się czerwona na twarzy i zaczęła krzyczeć coś w
          rodzaju "jak się świnie do stołu zaprosi, to później obrus jest zaświniony".
          • mama_kotula Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:47
            >Mama kumpeli zrobiła się czerwona na twarzy i zaczęła krzyczeć coś w
            >rodzaju "jak się świnie do stołu zaprosi, to później obrus jest >zaświniony".

            Momentalnie mi się nasunęło:

            "Co też pani tu wyczynia,
            tak nabłocić, a to świnia!!!"

            i cała reszta wiadomego wierszyka smilesmile
        • pieskuba Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.07.08, 11:31
          leonie26 napisała:

          >
          > Jako dziecko w domu tez bylo jedzone w jadalni,

          brr, koszmar
      • nangaparbat3 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:23
        U mojej mamy tez sie je obiad w pokoju przy stole nakrytym obrusem.
        Nie trzeba uwazac, jak cos sie poplami, nikt nie robi tragedii.
    • kaskahh Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 22:40
      a u mojej tesciowej i reszty rodzimy zaparszanym jest sie na kawe i ciasto
      bywaja 2 jego rodzaje, przewaznie
      i po tym, jak zjem jeden, ciasto zostaje zabrane ze stolu i rozmawia sie przy
      pustym...
      strasznie mnie to irytuje, ale chyba moja wina, bo jem wolniej niz inni?
      wink
      • margo_kozak Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 11.07.08, 23:16
        dziwi mnie wielkie sprzatanie przed swietami a potem wszyscy siedza
        sztywno coby nie nabrudzic bo pani sie napracowala.

        ostatnio wyznaje zasade: tu zyja ludzie <czyt. mieszkanie> wiec
        czysto byc nie musi
        • szyszunia11 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 01:49
          w domu rodzinnym mojego męża przed komuterem leżał (może leży dalej?) sznur bursztynów - mają niby neutralizowac promieniowanie...

          moja koleżanka rozkłada synkowi okruszki ciastka na podłodze, żeby miał przez chwilę zajęcie ich zbieraniem, kiedys tak zrobiła nawet jak do nas wpadli, mimo, że uprzedzałam ją szczerze, że nie było odkurzane...

          barszcz z krokietem u mojej teściowej: krokiet pływajacy w barszczu...

          znajoma rodziców - ubranie kazdej rzeczy tylko 1 raz. Nawet sweter po jednorazowym uzyciu musiał być wyprany...
          • truscaveczka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 08:33
            Moja teściowa - bluzki i spodnie muszą być prane po każdym użyciu. Nawet zdjęte
            po noszeniu 2 h o 12 w południe nie nadają się do założenia o 14 tongue_out
    • daga_j no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 00:25
      Napiszę w kwestii ściągania butów przez domowników i gości.
      Uważam, że należy ściągać buty, którymi chodziłam po dworze, a w domu nosić
      domowe (kapcie czy klapki, coś lekkiego wygodnego).
      Są jednak wyjątki, gdy nie każę nikomu zdejmować butów a wręcz zachęcam do
      pozostawienia ich na nogach jeśli ktoś pyta - i są to imprezy które urządzam,
      czyli jak zaproszę "na wizytę". Wiadomo, żę na takie proszone imprezy człowiek
      się ładnie ubiera i buty są częścią tego stroju.
      Ale na co dzień uważam zdejmowanie za logiczne, bo mam w domu małe dzieci, które
      po podłodze się tarzają, synek uczy się raczkować, czyli brzuchem "wyciera"
      podłogę - nie chcę dodawać tam niepotrzebnych brudów, pyłu i bakterii z
      podwórka. Nie wyrabiam się z pracami domowymi tak, żeby codziennie odkurzyć i
      umyć podłogi, więc chodzenie w kapciach obowiązkowe.
      No a Wy jak uważacie, gdy są małe dzieci - np. raczkujące to do takiego domu
      byście weszły i chciały chodzić w tych samych butach, które niejedną kałużę
      podeptały, a może i zasikane przez psy chodniki, rozdeptane jedzenie (niby już
      wszystko wyschnięte i tego nie widać ale gra na wyobraźnię)?
      • figrut Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 01:23
        Daga, podoba mi się Twoje podejście i pójście na kompromis. Bardzo logicznie,
        choć u mnie w ładną pogodę letniego obuwia zwykle się nie zdejmuje. Dodam tylko,
        że w Finlandii zdejmowanie butów przed wejściem do mieszkania jest normą. Ma to
        swoje bardzo mądre uzasadnienie - o piękną pogodę tam ciężko, albo śnieg i masa
        śniegu pod butami, albo deszcz i tym samym masa błota pod butami. Mało kiedy
        jest tam całkowicie sucho, więc logiczne jest, że są takie a nie inne normy.
        • zzz12 Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 03:11
          W Szwecji rowniez sciaganie butow na progu domu to norma. I to nie
          tylko w domu, ale rowniez w szkolach, przedszkolach (dzieci nie
          uzywaja obuwia zmiennego, tylko chodza w skarpetkach), rowniez
          rodzice odbierajac dzieci w przedszkolu czy przychodzac na zebrania
          do szkoly zwykle sciagaja buy przed wejsciem do klasy. Nierzadko
          rowniez zdarza sie, ze pacjenci (zwlaszcza dzieci) sciagaja obuwie w
          poczekalniach i do gabinetow lekarskich wchodza boso. Taki folklor.
          • jowita771 Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 10:09
            Paczpani, a ktoś wyżej napisał, że w cywilizowanych krajach się nie zdejmuje.
            Widać nie taka cywilizowana ta Szwecjawink
          • elske Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 22:57
            W Norwegii rowniez sciaga sie buty.Kiedy ide z dziecmi do przedszkola,buty
            sciaga sie w szatni,dzieciaki tam przewaznie na bosaka smigaja.Kiedy idziemy do
            przychodni dzieciecej,tez buty nalezy sciagnac,albo zalozyc kapcie ochronne (jak
            w polskich szpitalach).
      • szyszunia11 Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 01:39
        nie lubię zdejmować butów u kogoś, nie czuję takiej potrzeby (własnie uważam buty za część ubrania) ale kiedy wiem, że są małe, pełzające po ziemi dzieci - to odruchowo zabieram się za zdejmowanie, czasem przerwane przez gospodarzasmile
        • guderianka Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 09:02
          wywołałam temat więc odpowiem jak jest teraz w moim domu
          Gdy ktoś do nas przychodzi z oficjalną wizytą(agent ubezpieczeniowy,
          ktoś z banku, kurator na wywiad środowiskowy itp)oczywiste jest że
          butów nie ściąga. Jeśli przychodzą do nas znajomi nie wymagamy by
          ściągali buty ale też nie namawiamy by chodzili w obuwiu. Zostawiamy
          to ich decyzji. Sami często przejdziemy się w butach po domu-
          zwłaszcza gdy jesteśmy "na chwilę", wpadniemy po coś, mamy coś do
          zrobienia przed np. wyjazdem itp. Poza tym chodzimy cały w obuwiu
          zmiennym (poza starszą córką która ze względów zdrowotnych non-stop
          chodzi w tych samych butach na dwór i po domu)
          Poza tym-latem lubimy chodzić boso i niezbyt miłe jest gdy piasek
          lub inne smieci wbija się w stopy. Ktoś pisał o dzisiejszych
          czasach gdy sprzątanie nie jest problemem. A guzik. Jest. Nie
          uprawiam martylorogii i nie mam zamiaru dzień w dzień ślęczeć nad
          odkurzaczem lub mopem-wolę zadbać o czystość w domu.
          Gdy idę do kogoś również staram się szanować panujące tam zwyczaje
      • chicarica Re: no o tym zdejmowaniu butów... 12.07.08, 14:22
        Mam takie podejście, że u siebie w domu ściągam buty przy wejściu (mąż też) bo
        lubimy chodzić po domu boso, a brzydziłabym się np. po wieczornym prysznicu
        przejść przez podłogę pełną piasku (taka okolica, nowe osiedle i same budowy
        naokoło) czy innego syfu, a potem ładować się tak do łóżka. Lubię też mieć
        czysto w domu, nienawidzę brudnych podłóg.
        Natomiast kiedy zapraszam gości, to krzyczę od progu żeby nie ściągali butów bo
        to nie meczet. Jak ja jestem w gościach, to też nie ściągam. Wyjątkiem są dla
        mnie domy w których są malutkie dzieci, raczkujące po podłodze, oraz wizyty
        "nieoficjalne", kiedy w dżinsach i skarpetkach siedzimy na sofie i pijemy kawę.
        Wtedy przeważnie ściągam. Nie ściągam, kiedy mam buty na gołą stopę - np. klapki
        czy sandałki.
    • gacusia1 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 05:13
      Ja tez wstawiam garnki do lodowki,jak np. ugotuje zupe wieczorem
      albo jak mi zostanie mieso w brytfannie,bo pieklam na 2 dni,to tez
      zostaje w lodowce.A jak inaczej?Przekladac to do czegos???
      Przekladam,jak mi w garze zostaje jeden golabek albo zupy na porcje
      dla malucha.
      Nie pamietam zadnych "zwyczajow",ktore by mnie nie pasowaly.
      • delecta Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 09:05
        Sąsiedzi znajomych zajmują mieszkanie na parterze. Klatka schodowa
        jest dosć wąska, ciemna, służy 15 rodzinom (ok. 50 stałym
        lokatatorom).
        Otóż ta 4-osobowa rodzina pozostawia WSZYSTKIE noszone w danym
        sezonie buty NA WYCIERACZCE!!! Sandałki, klapki, gorsze buty typu
        sportowego itd. Jest tego kilkanaście par. Dzieci zbiegające non
        stop z wyższych pięter naruszają ten porzadek; obuwie przemieszcza
        sie i spada kilka stopni niżej, ale pani domu regularnie (przed
        wyjściem do pracy, po powrocie i przed snem regularnie ustawia
        swoje "wojsko."

        Mycie rodzinne - wierzę, że tak się zdarza. Koleżanka mojej córki
        (NIE WYPYTYWANA) powiedziała, że mama kąpie sie po niej, a tata po
        bracie.

        A teraz najlepszy zwyczaj: DYWAN w salonie ma frędzle na obu
        brzegach. Niestety, przez DYWAN z rzadka przebiegają Słoneczko i
        Jabłuszko (9 i 7 lat). Z rzadka, bo choć za salonem jest kuchnia - i
        tam dzieci mają zakaz wstępu.
        Jeśli mama zauważy rozwichrzenie frędzelków, klaszcze w dłonie i
        woła: Słoneczko!!!Jabłuszko!!! Dzieci natychmiast przerywają swoje
        zajęcia, mkną ku frędzelkom z GRZEBIENIAMI i każde błyskawicznie
        przeczesuje swoja stronę dywanu. Nawet obecność gości nie
        przeszkadza w tym momencie domownikomsmile
        • kai_30 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 09:31
          śliczne! Zobaczyłam oczyma wyobraźni to czesanie dywanu smile

          A z wystawianiem butów skojarzyło mi się jeszcze wystawianie worka ze śmieciami
          na klatkę schodową - dość często zauważam, jak jestem gdzieś z wizytą. Worek
          stoi i capi, dopóki nie nabierze mocy urzędowej - czyli dopóki nie będzie go
          można wtrynić komuś wychodzącemu.

          Z innych zwyczajów dla mnie dziwnych - na "proszonym" obiedzie zbieranie talerzy
          po zupie/przystawce, mycie ich, wycieranie, układanie w szafkach i dopiero potem
          roznoszenie drugiego dania - w innych talerzach, dodam. To samo przed podaniem
          kawy i deseru. Szczęka mi opadała, ale byłam pełna podziwu, patrząc na idealnie
          wysprzątaną kuchnię po podaniu obiadu dla nastu osób.

          Z, ekhm, krępujących zwyczajów mojej osobistej rodzicielki - korzystanie z
          toalety przy otwartych drzwiach i branie przy tym udziału w konwersacji - rzecz
          jasna nie przy oficjalnych wizytach, a w gronie rodzinnym. Może stąd, dla
          kontrastu, moja schiza związana z sikaniem u kogoś - wstydzę się i już, jak już
          muszę, to staram się zagłuszać puszczając wodę albo czatuję na moment, kiedy
          wszyscy będą czymś zajęci smile
          • jodi20l Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 11:08
            Z, ekhm, krępujących zwyczajów mojej osobistej rodzicielki - korzystanie z
            > toalety przy otwartych drzwiach i branie przy tym udziału w konwersacji - rzecz
            > jasna nie przy oficjalnych wizytach, a w gronie rodzinnym.
            z uwagi na małe wc u mnie w domu (1,2mx 0,80) też nie zamykam drzwi. normalnie
            pocę się ze strachu jak ktoś mi zamknie drzwi, jak więcej ludzi w domu to po
            prostu nie korzystam.

            • kai_30 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 11:14
              No właśnie, sęk w tej większej liczbie ludzi w domu smile
              • jodi20l Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 11:32
                no wiesz u mnie w standardzie 6 osób
                • kai_30 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 16:17
                  No ale te szesc osob to domownicy, tak? U mojej mamy niekoniecznie smile Tak samo
                  sie zachowuje np przychodzac do mnie (a mam kibelek centralnie na widoku), jak i
                  przyjmujac gosci u siebie - wyjatkiem sa sytuacje naprawde oficjalnych wizyt wink
          • luccio1 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 20:35
            kai_30 napisała:
            > Z innych zwyczajów dla mnie dziwnych - na "proszonym" obiedzie
            > zbieranie talerzy po zupie/przystawce, mycie ich, wycieranie,
            > układanie w szafkach i dopiero potem roznoszenie drugiego dania - w
            > innych talerzach, dodam. To samo przed podaniem kawy i deseru.
            > Szczęka mi opadała, ale byłam pełna podziwu, patrząc na idealnie
            > wysprzątaną kuchnię po podaniu obiadu dla nastu osób.

            W małej kuchni nie da się inaczej. Potem nie wiadomo jak się poruszać, żeby
            czegoś nie strącić na podłogę, nie stłuc...
          • luccio1 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 20:47
            kai_30 napisała:
            > Z, ekhm, krępujących zwyczajów mojej osobistej rodzicielki -
            > korzystanie z toalety przy otwartych drzwiach i branie przy tym
            > udziału w konwersacji - rzecz jasna nie przy oficjalnych wizytach, a > w
            gronie rodzinnym.

            Pamiętam co innego: wspólny powrót wraz z Mamą późną nocą z imprezy typu
            Imieniny - Mama w pewnym momencie zatrzymuje się, zwraca się do mnie: "Potrzymaj
            mi torebkę!" - a potem spódnica w górę i przykucnięcie na chodniku...
            Podobne "akcje" zdarzały się przyjaciółkom Mamy zapraszanym do nas, gdy późnym
            wieczorem odprowadzałem jedną czy drugą panią do domu - to samo z dodatkiem "nie
            gniewaj się, bardzo Cię przepraszam...".
            Było to 20-30 lat temu. Brało się z przekonania, że nie wypada korzystać z
            toalety w domu, który nas gości, jeśli zaproszono nas tylko na kilka godzin, bez
            nocowania...
            • luccio1 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 18.08.08, 01:04
              Bo też tylko pomyśleć:

              ponad 20 osób (rekord: 25) jednocześnie w gościach na 46 metrach - i pójście do
              toalety (= do łazienki) stawało się masakrą.
              Cienkie drzwi z płyty paździerzowej, u dołu otwory wentylacyjne (ze względu na
              termę gazową w łazience) średnicy gomułkowskich 10-złotówek

              - w środku było słychać wszystko, wszystkie rozmowy tak, jak gdyby nie było
              żadnych drzwi, żadnych ścian - nadal siedziało się przy stole - tyle że na "tronie";
              ratowałem się oczywiście odkręcając kurek ciepłej wody przy umywalce
              - woda się lała, gaz huczał na darmo...

              Niektóre znajome Panie mogły z dwojga złego czuć się lepiej na pustej ulicy pod
              osłoną ciemności.
        • jowita771 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 10:12
          Czesanie dywanu jest boskie, chciałabym to zobaczyć, usmiałam sie do łez.
        • nangaparbat3 czesanie dywanu 12.07.08, 10:30
          W mojej rodzinie krazy legenda o ciotecznej prabaci, która co prawda nie czesała
          grzebieniem, ale starannie ukladala frędzle dywanow. No ale ona po prostu miała
          schizofrenię.
          • wegatka Re: czesanie dywanu 12.07.08, 11:36
            Moja teściowa schizofrenii nie ma, a frędzle przy dywanie również skrupulatnie
            układała ręcznie, bądź odkurzaczem. Poza tym, posiadając sprawny junkers, gotuje
            wodę w czajniku do zmywania - podobno po to, żeby była bardziej gorąca. A potem,
            gdy jest za gorąca, dolewa zimnej z kranu wink
            • nangaparbat3 Re: czesanie dywanu 12.07.08, 18:11
              wegatka napisała:

              > Moja teściowa schizofrenii nie ma, a frędzle przy dywanie również skrupulatnie
              > układała ręcznie, bądź odkurzaczem. Poza tym, posiadając sprawny junkers, gotuj
              > e
              > wodę w czajniku do zmywania - podobno po to, żeby była bardziej gorąca. A potem
              > ,
              > gdy jest za gorąca, dolewa zimnej z kranu wink

              No to moze nie ma schizofrenii, ale COS ma.
        • luccio1 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 13:50
          > 4-osobowa rodzina pozostawia WSZYSTKIE noszone w danym
          > sezonie buty NA WYCIERACZCE!!! Sandałki, klapki, gorsze buty typu
          > sportowego itd. Jest tego kilkanaście par. Dzieci zbiegające non
          > stop z wyższych pięter naruszają ten porzadek; obuwie przemieszcza
          > sie i spada kilka stopni niżej, ale pani domu regularnie (przed
          > wyjściem do pracy, po powrocie i przed snem regularnie ustawia
          > swoje "wojsko."

          Po prostu - przedpokój jest maleńki.
          W moim domu rodzinnym buty stały na balkonie (na szczęście była to "półloggia" -
          ściana z jednej strony, z drugiej odsłonięte - za to głęboko).
          • kropkacom Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 13:53
            > 4-osobowa rodzina pozostawia WSZYSTKIE noszone w danym
            > sezonie buty NA WYCIERACZCE!!! Sandałki, klapki, gorsze buty typu

            Okropny zwyczaj. Nasi sąsiedzi z dołu wystawiają i zapach jest średnio przyjemny.
            • patrice7 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 17:12
              U mnie NIGDY nie przejdzie wchodzenie w butach.
              Jest to najgorszy z możliwych nietaktów.Jak mozna włazić w buciorach do
              mieszkania i np podeptac drogi dywan? i blagam nie piszcie mi ze nie pada wiec
              buty sa czyste.
              Nie obchodzi mnie czy w domu jest impreza ,czy zwykle spotkanie przy herbatce, u
              mnie w domu nikt w butach nie wejdzie.
              Dla mnie to sczyt braku wychowania.
              • cygarietka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 17:21
                Dla mnie szczyt braku wychowania to kazanie gościom ściągania obuwia
                przed wejściem do domu
    • nom.ika Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:17
      w kwestii butów myślę jak daga_j.Dla mnie dziwny to zwyczaj, w męża
      rodzinie norma.Postępuję na wyczucie.
      Ja ten garnek z lodówki,po spożyciu zupki wykorzystuję przed
      umyciem do przygotowania jedzenia dla psa (pies je z własnego
      naczynia, nie z tego garnka...).Moi rodzice byli zszokowani zarówno
      garami w lodówce, jak i tym, że nie mam osobnego garnka do gotowania
      dla psasmileNie cierpię zmywać!
      W rodzinie męża wypędza się dzieci od wspólnych posiłków (na
      imieninach itp.) czasem dostają obiad w innym pokoju, ale czasem
      jedzą na raty w kuchni.No fakt- rodznka duża,ale DLA MNIE to
      dziwne.Chodzi mi o moment jedzenia potem dzieciarnia i tak idzie się
      bawić.
      Ja też mam dziwne przyzwyczajenia,szokujące dziadków i nawet męża:
      pozwalam dzieciom bawić się jak chcą o ile nie jest to niebezpieczne
      lub nie powoduje trwałych zniszczeń, a że robią bałagan albo
      hałasują to trudno.Najwyżej każę im iść trochę dalej ode mnie.Dzieci
      mają wyobraźnię i nigdy się nie nudzą, a takie szalone zabawy
      zdarzają się najwyzej raz na tydzień.No i nie przebieram dzieci jak
      tylko sie ubrudzą, chyba że idziemy "do ludzi".Dzieci to nie lalki.
      • babowa Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:38
        Co do laleksmile
        Przypomniało mi się jak kiedyś,kiedyś dawno temu gdy byłam mała
        niektórzy mieli pousadzane lalki na serwetkach jako ozdoba i biada
        dziecku które by tknęło to cudo!
        • jodi20l Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:51
          > niektórzy mieli pousadzane lalki na serwetkach jako ozdoba i biada
          > dziecku które by tknęło to cudo!

          mój kuzyn miał samochody cuda w pudełkach poustawiane na półkach. czasem
          jeździłam do nich na całe wakacje i nigdy, nigdy nie widziałam, żeby się nimi bawił
          • mama_kotula Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 12:55
            >mój kuzyn miał samochody cuda w pudełkach poustawiane na półkach. >czasem
            jeździłam do nich na całe wakacje i nigdy, nigdy nie >widziałam, żeby się nimi bawił

            Bardzo możliwe, że chłopak jest kolekcjonerem, auta te mają dla niego dużą
            wartość i nie służą do bawienia się tylko do stania na półce i dokupywania nowych smile
            Mój syn tak ma z autkami ze stacji Shell, stoją w pudełkach na półce i nie daj
            Boże ich tknąć - po jego trupie tongue_outPP. Sam też się nimi nie bawi. Czasem tylko z
            namaszczeniem przekłada pudełka smile
            • asientos Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 14:52
              mój szwagier tak robi - poustawiał autka i zabronł ruszać - ma 30
              lat.
              • editta78 Re: Gaguniu :) 13.07.08, 10:40
                a czy Ciebie czasem jakaś pchła nie ugryzła ?
                tak Cię to zdenerwowało ?Nie mam zwyczaju targać do znajomych mojego
                pieseczka , wyjątkiem są wizyty u teściowej i 100 letniej ciociuni ,
                które pieseczka kochaja nad życie i się dopraszaja wizyt
                pieseczka...Zdarza się , że ktoś wpadł do mnie ze swoim
                zwierzakiem , bo tak wyszło , zresztą ja nie wnikam i nigdy nie było
                to problemem , bo szanuję moich gości ...
                Wyluzuj się, Ty nie musisz im drzwi otwieraćsmile
      • berecik7 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 21:06
        W rodzinie mojego ojczyma też wyganiało się dzieci od stołu. Po
        prostu dziecko nie jest dla nich człowiekiem na tyle, by było godne
        jeść z dorosłymi. Obrzydliwe jak dla mnie...
    • hanalui Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 13:05
      Pracujac w Polsce, pracowalam w biure gdzie pomieszczenie socjalne
      dla pracownikow bylo rowniez dostepne dla stalych klientow i wpadali
      oni sobie tam zrobic kawe czy herbate. Niektorzy klienci byli dosyc
      oszczedni, torebka herbaty po jednokrotnym zaparzeniu wedrowala na
      talerzyk, bo przeciez mogla byc jeszcze zuzyta 1-2 razy. Czasem
      zdarzalo sie ze lezaly 2-3 takie wysuszone suchary herbatowe i
      coponiektorzy wrzucali ich kilka na raz by herbata miala kolor.
      Brrrrr

      Widzialam tez wielokrotne uzywanie recznikow papierowych...polegalo
      to na tym ze mokre rece osuszalo sie o cala nawinieta rolke bez
      odrywania...po czym rolka schla...i znowu mozna bylo powtorzyc
      czynnosc.

      No i jeszcze co mnie zaskoczylo na grilu u znajomych...plastikowe
      talerzyki i widelce, ktore pani domu pieczolowicie myla i odkladala
      na suszarke big_grin
      • hanalui Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 13:08
        hanalui napisała:
        > No i jeszcze co mnie zaskoczylo na grilu u znajomych...plastikowe
        > talerzyki i widelce, ktore pani domu pieczolowicie myla i
        odkladala
        > na suszarke big_grin

        Dodam ze to byly takie cieniutkie plastikowe i jak dla mnie
        jednorazowe big_grin
        • chicarica Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 14:29
          Z tymi plastikowymi to akurat może z przyczyn związanych z ekologią, mnie też
          się serce kraje jak widzę wory pełne jednorazowych śmieci po grillu. Z tym, że
          my grillujemy przeważnie w sposób koczowniczy (nie mamy działki, tylko jeździmy
          gdzieś w dziki plener), gdybym miała działkę lub grillowała w domu, to
          zastosowałabym po prostu normalne talerze i szklanki, skoro już i tak mam lać
          wodę na ich mycie. Przynajmniej da się je wstawić do zmywarki, więc ekologicznie
          nie zużyje się dużo wody, jak przy ręcznym myciu jednorazówek.
      • szyszunia11 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 14:48
        jeśli chodzi o herbatę, to jeśli jest to porządna herbata czyli Tetley na przykład, to dla mnie jest ona za mocna, więc nie parzę do końca i też (choć nie zawsze) odkładam taką "napoczętą" torebkę na talerzyk. Potem ktoś z nas wykorzysta jeszcze razsmile
    • mathiola Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 12.07.08, 14:34
      ja też wstawiam potrawy do lodówki prosto w garnkach.... I gotuję
      też prosto w garnkach wink
      Nie pamiętam czy dziwią mnie czyjeś zwyczaje. Jak mi się przypomni,
      to się podzielę wink
    • wy-logowana A moja babcia... 12.07.08, 15:44
      nie pozwalala dziadkowi pic w upaly, bo "sie bedzie pocil" big_grin.
      • yadrall mamy kolezanek 12.07.08, 19:04
        Jak bylam dzieckiem to mialam dwie dziwne mamy kolezanek:
        -jedna odkurzala cale mieszkanie z samego rana (jak szlam po
        kolezanke przed szkola czyli kolo 7.30)-moja mama zwykle (jak miala
        wolne i nie pracowala) to wolala zalegnac na kanapie i odpoczac niz
        codziennie smugac z odkurzaczem
        -u drugiej kolezanki w salonie na podlodze byl dywan (jakies
        biale,wlochate cudo),na ktory nikomu nie wolno bylo wejsc (nie
        wzazne w kapiach czy boso w skarpetkach)-wiec wszyscy-domownicy,
        goscie itp. chodzili boczkami...

        Mam za to kolezanke,ktora nie tylko umywalke,ale i wanne wyciera do
        sucha!!!

        Za to moja siostra dosc szybko oduczyla moja babcie sadzania dzieci
        w druigim pokoju w czasie wigili. Jak tylko dziecko dobrze zaczelo
        chodzic to nieprzypilnowane przez starsza siostre (czyli mnie)
        dowedrowalo do kredensu na ktorym stal KRYSZTAL. Prawdziwy!
        Oczywiscie naczynie to dostojne bylo zdecydowanie za ciezkie dla
        dziecinnych raczek. Jak gduchnela tym cudem o parkiet to cala
        rodzina sie zleciala. A ile sporzetania bylo smile I juz nigdy wiecej
        dzieci nie siedzialy w drugim pokoju same smile
        • babowa Re: mamy kolezanek 12.07.08, 20:58
          Jak bylam dzieckiem to mialam dwie dziwne mamy kolezanek:
          > -jedna odkurzala cale mieszkanie z samego rana

          No to ja też jestem dziwna, bo też odkurzam mieszkanie z samego rana.
          Jak siedziałam z dzieciakami w domu to pamiętam że o 9 rano miałam
          posprzatane,wstawione pranie i często zupka juz pyrkotała,a ja
          szykowałam się na spacer z młodymi lub na małe zakupy.
          A teraz zdarza mi się spać do 10smile
    • nangaparbat3 O! 12.07.08, 18:15
      Mnie wytresowano, że nie wolno jedzenia popijac, ani nie pije sie przed
      posiłkiem, tylko po.
      W knajpach patrzą na mnie przez to jak na dziwolaga, ale już przywykłam.
      • e_r_i_n Re: O! 12.07.08, 18:42
        nangaparbat3 napisała:

        > Mnie wytresowano, że nie wolno jedzenia popijac, ani nie pije sie
        > przed posiłkiem, tylko po.

        I podobno bardzo dobrze - bo sie nie rozciencza kwasow trawiennych.
        • mama9876 Re: O! 12.07.08, 21:20
          Sasiedzi
          -posiadaja 3 kiepskie samochody zamiast jednego dobrego. Jeden z tych samochodow
          stoi caly tydzien w garazu, w sobote jest pucowany a w niedziele sasiedzi jada
          nim do kosciola i rodziny.
          - ci sami sasiedzi w ramach oszczednosci codziennie ( z wyjatkiem swiat itp.)
          jedza na kolacje placki ziemniaczne, chociaz zarabiaja calkiem niezle.

          Znajomi

          - maja calkiem duzo kasy. Przynajmniej dwa razy w roku jezdza za garnice na
          wakacje. Na wakacje zabieraja tylko jedno z dwojki swoich dzieci. Zazwyczaj
          zabieraja nastolatke, drugie dziecko w wieku szkolnym zostaje pod opieka zanjomych

          Kolezanka

          - goli nogi 'na sucho', bez uzycia kremu a nawet wody i mydla.
          • hrabina_murzyna Re: O! 12.07.08, 22:27
            mama9876 napisała:

            > Sasiedzi
            > -posiadaja 3 kiepskie samochody zamiast jednego dobrego.

            A co w tym dziwnego? U mnie też tak jest. mamy dwa gorsze samochody,
            ale za to ogromną wygodę, bo każdy jest niezależny i wozi się sam
            gdzie chce. Tyle, że moj jest bardziej poobijany i czyściejszysmilesmile
            • mama9876 Re: O! 12.07.08, 22:54
              nie, no jasne, ze to wygoda. Ale oni maja jeden samochod tylko na niedziele! A
              na codzien jezdza starym maluchem. nie uwazasz,ze to troche dziwne? smile
              • hrabina_murzyna Re: O! 12.07.08, 23:09
                Uważam, ale dzięki temu, że właściciel mojego samochodu tak robił to
                za śmieszne pieniądze kupiłam wypieszczone punto, z małym
                przebiegiemsmileGdyby on ten samochod teraz widział toby chyba zawału
                dostałsmile A obiecałam mu, że będę dbać jak o dzieckosmile Widać dziecko
                moje też poobijane będzie chodzićsmile
      • elske Re: O! 12.07.08, 23:14
        nangaparbat3 napisała:

        > Mnie wytresowano, że nie wolno jedzenia popijac, ani nie pije sie przed
        > posiłkiem, tylko po.
        > W knajpach patrzą na mnie przez to jak na dziwolaga, ale już przywykłam.

        Ja tez nigdy nie pije w czasie posilku.I zawsze slyszalam;napij sie,dlaczego sie
        nie napijesz,jak mozna zjesc obiad i nie pic.
      • titta Re: O! 19.07.08, 16:33
        A to zalezy czy chce sie nie utyc (pije sie przed i w trakcie), czy
        jeszenie jest dobrem deficytowym (lepsze trawienie, wiecej sie
        zmiesci).
      • ykke Re: O! 21.07.08, 16:21
        nangaparbat3 napisała:

        > Mnie wytresowano, że nie wolno jedzenia popijac, ani nie pije sie
        przed
        > posiłkiem, tylko po.
        > W knajpach patrzą na mnie przez to jak na dziwolaga, ale już
        przywykłam.
        No to cie dobrze wytresowano, ale tylko w połowie wink. Własnie
        powinno sie pic przed posiłkiem, ale tak conajmniej 15 minut.
        Picie, "po" to to samo co w trakcie-tak, czy siak rozcienczysz soki
        trawienne.
    • marianna73 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 00:15
      moja teściowa chowała (chowa?)na noc nadwyzkę usmażonych kotletów mielonych
      zamiast do lodówki -do szafki kuchennej, a masło na noc zostawiała na parapecie
      kuchennym...zaznaczam,że lodówkę w domu mają i to zdecydowanie z tych większych
      poza tym stałym rytuałem było wystawianie przed drzwi mieszkania worka ze smieciami
      • kasulka79 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 17.08.08, 00:03
        moja teściowa ma natomiast dziwny zwyczaj wstawiania wszystkiego co zostanie do
        piekarnika - ale to prawie jak ta szafka kuchennna ...
    • fajka7 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 00:18
      Dziwny zwyczaj innych ludzi, z ktorym sie spotkalam kilkakrotnie z
      tego raz na nieszczescie we wlasnym bloku, to bylo zamykanie drzwi
      od klatki schodowej na klucz.
      Domyslam sie, ze na taki pomysl mogli wpasc tylko lokatorzy z
      parteru, bo ci z trzeciego musieliby byc nienormalni, zeby sobie
      takie kuku zrobic i zbiegac na dol za kazdym razem, gdy ktos do
      domofonu zadzwoni.
      To bylo podyktowane wzgledami bezpieczenstwa jak sadze, ale do konca
      nie wiem, bo napisalam kartke na dole, ze na mnie moga nie liczyc
      jesli chodzi o to zamykanie i maja spadac, i nie otrzymalam
      konkretnej odpowiedzi.
      W dodatku nasz listonosz dzwoni wlasnie do mnie codziennie, wiec to
      ja latalabym codziennie mu otwierac. Nie po to sie przeprowadzilam
      na 1sze pietro, zeby grzac po schodach w te i we wte.
      No- ale zaliczam to do kategorii dziwnych zwyczajow, bo trudno mi
      sie oswoic z mysla, ze komus sie wydaje, ze bedzie mi narzucal takie
      akcje bez pytania, bo ma jakas wizje.
    • editta78 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 00:51
      taaa
      Ostatnio byliśmy zaproszeni na obiad do mojej teściowej .Przy , a
      właściwie pod stołem moja teściowa(był z nami mój pieseczek )
      wyłowiła z burzy włosów mojego pieseczka średniej wielkości
      kleszcza, zakomponowała go na jednym z talerzy oczekujacych na rosół
      i podpaliła zapałką ...
      Zamurowało mnie az do tej chwili ...Dla mnie to niecodzienny
      zwyczaj ...
      • figrut Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 00:54
        wyłowiła z burzy włosów mojego pieseczka średniej wielkości
        kleszcza, zakomponowała go na jednym z talerzy oczekujacych na rosół
        i podpaliła zapałką ...
        big_grinbig_grinbig_grin Umarłam smile)))
        • editta78 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 01:06

          he he...wyobraz sobie na żywo
          • schiraz Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 03:28
            Zabiłaś mnie.... Późna godzina, nijak mi się spać nie chce. Przed momentem
            wyszedł od nas kolega męża, który wcześniej nadużywszy alkoholu w postaci piwa
            zdjął spodnie i chciał iść spać do naszego małżeńskiego łoża, ja go
            wyekspediowałam do domu i weszłam na forum coby znormalnieć a ty mi tu te
            kleszcze.... Umieram... Zważywszy, że mój kot ma kleszcze co jakiś czas, wyjmuje
            je mu i co najwyżej depczę z poświęceniem a ona tak po prostu zapałkę i trach...
            Na talerzu...
      • gagunia Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 10:03
        a dla mnie nienormalne jest targanie swoich "pieseczków", kotków i innych
        zwierząt na wizytę do ludzi. I nie ma znaczenia czy to matka, teściowa,
        przyjaciółka czy znajomy z pracy. Szlag by mnie trafił, gdyby mi ktoś zwierzynę
        do domu sprowadził i nie wyobrażam sobie kogoś obarczać swoją zwierzyną. Jeszcze
        z kleszczem, pchłą czy innym pasożytem.
        • kai_30 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 10:26
          I nie ma znaczenia, gagunia, że gospodarze nie mają nic przeciwko? Bo ja na
          przykład nie mam... To nienormalne jest według Ciebie?
        • editta78 Re: Gaguniu:) 13.07.08, 10:43
          a czy Ciebie czasem jakaś pchła nie ugryzła ?
          tak Cię to zdenerwowało ?Nie mam zwyczaju targać do znajomych mojego
          pieseczka , wyjątkiem są wizyty u teściowej i 100 letniej ciociuni ,
          które pieseczka kochaja nad życie i się dopraszaja wizyt
          pieseczka...Zdarza się , że ktoś wpadł do mnie ze swoim
          zwierzakiem , bo tak wyszło , zresztą ja nie wnikam i nigdy nie było
          to problemem , bo szanuję moich gości ...
          Wyluzuj się, Ty nie musisz im drzwi otwieraćsmile

        • lola211 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 08:28
          Gaguniu- ale to sie odbywa za zgoda lub nawet na prosbe gospodarzy.
          I nie ma znaczenia czy to matka, teściowa,
          > przyjaciółka czy znajomy z pracy
          Ma zasadnicze.
          Do rodziny mam z psem wstep wolny(kazdy zreszta ma swojego
          zwierzaka, wiec tym bardziej jest "za").Co do obcych- normalnie psa
          nie zabieram, chyba ze kolezanka sie uprze, coby corka mogla sie z
          nim pobawic.
          Nie spotkalam sie ze zwyczajem przyprowadzania zwierzaka w gosci, ot
          tak, bez pytania.Moze masz inne doswiadczenia, stad Twoja opinia.
    • aluc Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 10:49
      ehhhh
      mnie zawsze najbardziej porusza zapobiegliwość i oszczędność oraz
      ochrona przed brudem

      z tego cyklu:

      piloty do tewe w fabrycznej folii (a jak się zerwie, to się pilota
      laminuje w nowej)
      dywany poprzekładane gazetami i zwinięte, rozwijane jedynie na święta
      puchate dywany i wykładziny, na które nie wolno wchodzić "bo się
      odgniotą"
      wszelkie ekrany i wyświetlacze z odklejajacą się i zwałkowaną
      folią "żeby się nie porysowało"

      na mnie natmiast wiele osób patrzy z obrzydzeniem, jak sobie do kawy
      dolewam zimnej wody mineralnej, żeby mi się szybciej zrobiła letnia,
      czyli do picia
      • editta78 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 11:32
        smile
        a na mnie jak zbieram łyżeczką kożuch z kawy po turecku(parzonej) i
        wyrzucam do śmieci , albo proszę o talerzyk .Lubię taką kawę , ale
        nie lubię tych fusów miedzy zębami...
      • aga-agata Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 17:57
        ja bym nie patrzyła - też tak robię i wiele osób sie dziwi
      • denea Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 23:22
        aluc napisała:

        > na mnie natmiast wiele osób patrzy z obrzydzeniem, jak sobie do
        kawy
        > dolewam zimnej wody mineralnej, żeby mi się szybciej zrobiła
        letnia,
        > czyli do picia

        O, ja też tak robię jak np u jestem u kogoś i nie ma mleka. A to
        dziwne jest ? Może Ty gazowanej dolewasz wink ?

        Przypomniało mi się "dziwactwo" mojego dziadka - podobno uwielbiał
        ciasto drożdżowe, takie tylko z kruszonką - z masłem i wędliną.
        Mniammm...
        • weronikarb Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 10:30
          Tez takie ciasto uwielbiam - z maselkiem i wedliną smile

          A jak stare i juz twarde to z maslem i gorace melko/kakao do
          popijania pychotka
    • whiteczeremcha Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 16:33
      Mizeria z octem i śmietaną-taką jadało się w domu moich teściówsmile
      • sylwia06_731 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 16:37
        U nas też się jada mizerie z octem i ze śmietanąsmile
        • jklk Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 20:32
          A u mojej teściowej z octem (lub kwaskiem cytrynowym), śmietaną i
          jeszcze z cukrem. Wygląda tak ładnie a potem zawsze bleee - takie
          rozczarowanie...
      • anet81 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 00:21
        tak się właśnie robi mizerię. A jak Ty robisz??
        • lola211 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 08:31
          Bez octu.Ogórek, smietana, koperek,szczypiorek, sol.Na kwasno dla
          mnie jest niezjadliwa.Tak samo jak marchewka na cieplo, na gesto-
          moja tesciowa doprawia cytryna- smaczniejsza jest IMO bez.
    • dirgone Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 19:30
      - podawanie gościom jedzenia bezpośrednio na talerzach. U mnie praktykowane jest
      to tylko w przypadku bliższej rodziny, jak więcej osób to zawsze jedzenie jest
      wykładane na półmiski, żeby każdy sobie brał, ile chce. Lub nie brał, jak nie
      chce smile
      - picie kawy/herbaty w szklankach. Jestem estetką kubkowo-filiżankową i w
      szklance kawa mi zupełnie nie smakuje
      - miski dla kotów ustawione na szafce, na której przygotowuje się jedzenie

      I pewnie wiele innych.
      Ja za to wzbudzam przerażenie u innych, bo w trakcie każdego posiłku wypijam z
      pół butelki zimnej wody. Nawet zupę popijam. Nie wyobrażam sobie zjedzenia
      ciepłego posiłku bez czegoś zimnego. Jeśli miałabym wybierać między zupą a wodą,
      wybrałabym wodę.

      Miski kota stoją u mnie na ziemi, ale nie przeszkadza mi już zupełnie kot
      stojący obok mojego talerza, kiedy jem.

      A najdziwniejszym obyczajem u innych ludzi jest dla mnie to, że w niektórych
      rodzinach nie ma "nie lubię". Ani dzieci, ani dorośli nie mają do tego prawa.
      Jak cos jest nałozone na talerz, to musi byc zjedzone. U mnei w rodzinie "nie
      lubię" było chyba pierwszym zwrotem, którego się dzieci uczyły,hehe.
      • anet81 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 00:24
        dirgone napisała:

        > - podawanie gościom jedzenia bezpośrednio na talerzach. U mnie >praktykowane
        jest to tylko w przypadku bliższej rodziny, jak więcej >osób to zawsze jedzenie
        jest wykładane na półmiski, żeby każdy sobie >brał, ile chce. Lub nie brał, jak
        nie chce smile

        Ja czesto podaję gościom posiłki przygotowane na talerzach - zwykle danie
        upiększam dekoracjami z warzyw i każdy dostaje taki piękny talerz smile
        W restauracjach też dostajesz danie na talerzu a nie na półmiskach, prawda?
        • dirgone Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 09:49
          W restauracji jem to, co sama sobie zamówię. I nie krępuję się zostawieniem
          połowy lub całości na nawet najpiękniej upiększonym talerzu (bo może kelner czy
          kucharz się obrazi).

          Pewnie innych dziwi to, że u nas wszystko na półmiskach, heh.
        • kasulka79 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 17.08.08, 00:12
          > Ja czesto podaję gościom posiłki przygotowane na talerzach - zwykle danie
          > upiększam dekoracjami z warzyw i każdy dostaje taki piękny talerz smile

          Ale są tacy (np moja teściowa), którzy nawet jak zaproszą gości na obiad wcale
          nie dbają o estetykę posiłku tylko walą na zasadzie: kuchnia wydała i gdzieś ma
          ile jesteś w stanie zjeść i że już 1000 razy prosiłaś żeby ci nie nakladała ...
          - dla mnie to dziwne, tym bardziej, że w moim domu w zwykły dzień na stół stawia
          się półmiski z jedzeniem i każdy nakłada sobie sam, tyle ile ma ochotę zjeść
      • auszrine Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 22:26
        dirgone napisała:
        > - miski dla kotów ustawione na szafce, na której przygotowuje się jedzenie

        Chyba u mnie w domu byłaś wink
        Na usprawiedliwienie dziwactwa dodam, że to dlatego, żeby inny zwierz - nie wchodzący na szafki - się do misek nie dostał.
    • redeel Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 13.07.08, 22:50
      Gdy odwiedzamy rodzine (obydwie strony, kuzynow) w niedziele i jest
      to polaczone z obiadem to zwykle jest to rosol, a na drugie
      kotlety big_grin.
    • delecta Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.07.08, 12:19
      Jakoś niewiele nas dziwi... Wzrósł wskaźnik tolerancji?
      • delecta Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.07.08, 13:06
        To jeszcze z "dziwnych" obyczajów:

        1. Teściowie koleżanki otwierają drzwi. I dalej - jak telewizor przy
        wyłączonej fonii: rodzinka (bo raczej nikt inny tam nie przychodzi)
        chyłkiem przemieszcza się do mieszkania; następuje zdejmowanie
        obuwia (przez odwiedzającą rodzinkę) i dopiero wtedy padają słowa
        powitania - cześć, dzień dobry itd.
        Wygląda to śmiesznie, gdyż okres milczenia jest między gośćmi a
        gospodarzami trwa niekiedy kilka minut. Zanim ich dzieci i małe
        wnuczęta zdejmą buty, przekladając przy tym kwiatki i prezenty z
        ręki do ręki, jest absolutna CISZA!!!
        Zwyczaju nie da się zmienić.
        Koleżanka próbowała powtania stojąc jeszcze na wycieraczce raz,
        drugi i piąty: obdarzono ją spojrzeniem bazyliszka, jakby np.
        odezwała sie w kościele podczas Podniesienia.

        2. Ta sama teściowa (koleżanki) strzepuje serwetę i narzutę upapraną
        resztkami słonych paluszków przez okno)

        3. Młody znajomy jada przez całe życie JEDEN określony zestaw: na
        śniadanie jeden rodzaj bułki bez masła z jednym gatunkiem wędliny, a
        na obiad pierść kurczaka z ziemniakami. (Zestawu kolacyjnego nie
        pamiętam). I tak przez 18 lat jego mama przygotowuje dla rodziny 2
        wersje posiłków. Co mnie zastanawia: dzieciak poza domem nie dojada,
        a jest zdrowy i ma rewelacyjne wyniki.
        I braciszek tego wybrednego: ten jada więcej (choć ilość produktów
        ograniczona), ale jak mu, przy wyjmowaniu z szafy, spadnie z
        wieszaka czysta koszula, to już jej NIE NAŁOŻY.
        Przy czym jego rzeczy muszą być prane oddzielne, nie daj Boże razem
        z koszulą ojca czy brata.
        Ale zastanawiam się, czy takie zachowanie podpada pod
        kategorie "dziwne obyczaje", czy to już raczej nerwica...

        3. Znam kilka młodych mam, które maja osobne stroje dla dzieci "do
        lekarza";

        4. I jeszcze moje dziwne obyczaje:
        - choćby w domu nie było nikogo, zawsze zamykam na zasuwkę drzwi do
        łazienki, nawet jeśli tylko myję ręce;
        - mam ZAPASOWĄ klawiaturę przy komputerze dla gości;
        - przed każdym dalszym wyjazdem robię dzieciom (już w stroju
        podróżnym) zdjęcie.
        I jeszcze mam kilka takich dziwacznych zachowań, ale czas na wczesny
        obiad, więc idę wyjąć nastepną krochmaloną i wyprasowaną serwetę (a
        robię to praktycznie codziennie).
        • amilos Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.07.08, 22:09
          moze nie tyle dziwny, co obrzydliwy zwyczaj panujacy w rodzinie mojego byłego
          narzeczonego: po przywitaniu z jego rodzicami (oczywiscie z całowaniem 3 razy w
          policzki) pan domu (czyli mój niedoszły teść) zdejmuje swoje papcie z nóg i
          takie cieplutkie mi podtykał, bo dla mnie to wszystko co najlepsze (taki
          argument zawsze padał), a ja uwieeeelbiam chodzic boso, szczególnie wtedy...
        • hanalui Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.07.08, 22:57
          delecta napisała:
          > 3. Znam kilka młodych mam, które maja osobne stroje dla dzieci "do
          > lekarza";

          Ja tez znam takich osob sporo...osobne sa do lekarze i w gosci,
          osobne na zewnatrz, ale nie tak oficjalne jak do lekarze...i cala
          reszta...rzeczy po domu big_grin
          Zawsze mnie tylko zastanawia po co? Przeciez niektore rzeczy dziecku
          sluza tylko 2-3 mies max? big_grin
          • weronikarb Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 10:37
            Ja mam podzielone ubrania do synka:
            1. Do przedszkola/wyjscie etc. - są to ładne, nowe (lub tak
            wygladajace) ubranka (nie gonie malucha coby nie ubrudzil)
            2. Po domu - ubranka juz troche powyciagane i widac po nich ze
            noszone
            3. Na budowe/naprawe auta itp. - to ubrania juz poplamione tak iz
            doprac nie idzie, nadaja sie aby wysmarowac betonem, smarem, czy
            innymi paskudztwami.

            Moj maz i ja mamy podobnie podzielone ubrania:
            1. Do pracy/wyjscie - maz mundur ja mundurek i reszta eleganckiego
            ubioru
            2. Ubrania codzienne czyli dresy, topy, dżinsy, krotkie spodnizki,
            glebokie dekoldy itd.
            3. Ubrania na budowe/naprawa auta - ubrania ktore nie nadaja sie do
            wyjscia miedzy ludzi z powodu ich wyglada wink
          • falka32 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 19.08.08, 16:56
            Ja mam zawsze odłożone "wizytowe", w tym do lekarza, do babci, na zakupy do city
            - bo inaczej jak chciałam gdzieś wyjść z dzieckiem, to zawsze się okazywało, że
            te lepsze są właśnie w praniu i z czystych rzeczy zostały mi tylko szmaciaki
            ogrodowe.
    • catalinka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 20.07.08, 22:55
      Sąsiadka z bloku w którym mieszkałam dawno temu, wieszała pranie na
      strychu w suszarni i na każdą sztukę używała po 2 klipsy do prania.
      zawsze mnie to szokowało jak na tym strychu miało jej to pranie
      spaść? Już nie mogę sobie wyobrazić co robiła w domu. Miała 4 dzieci
      i była podobno zakręcona na punkcie sprzątania. A chadzanie po domu
      w biustonoszu to u innej sąsiadki była norma także. Ja jako 10-latka
      uważałam to za niesmaczne. Pozdrawiam
      Kasia
      • weronikarb Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 10:31
        Catalinka tez używalam dwoch klipsów - lepsze pozniej do prasowania
        bo nie mialo pregi w poprzek ubrania smile
        • malomiasteczkowa.czarownica Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 13:50
          Znajoma starsza pani - w przypadku chęci ukrojenia kromki chleba nie
          używała deski. Trzymając chleb na wysokości klatki piersiowej
          właściwie wyrywała pajdę. Bałabym się o przypadkowe ugodzenie nożemsmile

          Jakiś wstrętny babol przy wizycie pokazywał ość, którą wyciągnął
          sobie w toalecie chwilę wcześniej (wszyscy jedli).

          Staruszka dawała swojemu kundelkowi landrynki, a te, które wypluł,
          brała do ust, żeby się nie zmarnowały!!!
          • weronikarb Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 14:47

            > Znajoma starsza pani - w przypadku chęci ukrojenia kromki chleba
            nie
            > używała deski. Trzymając chleb na wysokości klatki piersiowej
            > właściwie wyrywała pajdę. Bałabym się o przypadkowe ugodzenie
            nożemsmile

            Tez tak robilam jak nie mialam krajalnicy, czasami jeszcze jak jest
            swiezutki chlebek to zdarza mi sie smile
            • doral2 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 14:53
              na wsiach tak się kiedyś zawsze robiło, zwłaszcza gdy chleb był wielkości
              młyńskiego koła....nie widzę w tym niczego dziwnego..
              • morgen_stern Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 14:56
                Moja mama tak do dziś kroi chleb - na desce nie potrafi wink
                • ginny_wolf Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 15:48
                  Ja uchodzę za dziwadło ,ponieważ nie jem mięsa a co za tym idzie
                  bardzo mnie ono /zwłaszcza surowe/ obrzydza.Moje dzieci i małżon
                  jedzą mięso ale głównie preparuje je właśnie on.Ja gdy przygotowuję
                  mięso to wiąże się to z rytuałami rodem z "Epidemii"-specjalne
                  gumowe rękawice,oddzielne deski,miski i osobne ściereczki /a głownie
                  ręczniki papierowe/ i totalna dezynfekcja po zakończonych
                  czynnościach.Maniaklanie wręcz pilnuje również męża aby stosował się
                  do powyższych procedur -czym wkurzam go niemiłosiernie.
                  Co do zwyczajów u innych
                  -nieodmiennie mnie dziwi ,ze moja bliska koleżanka i jej mąż zawsze
                  chodzą po domu w bieliżnie-on w slipach ona w majtkach i staniku
                  -jedzenie czerwonego barszczu z makaronem
                  -zdejmowanie i pozostawianie butów przed drzwiami poprzedzone
                  wykruszaniem i wysypywniem wszelakich brudków
                  -nie owlekanie kołdry ,tylko spanie pod poszwą a na tym kołdra
                  -nieotwieranie okien w okresie od pażdziernika do kwietnia / malutkie
                  lufciki otwarte tylko gdy nikogo z domowników nie ma w domu/
                  • doral2 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 21:02
                    ginny_wolf napisała:

                    > Ja uchodzę za dziwadło ,ponieważ nie jem mięsa a co za tym idzie
                    > bardzo mnie ono /zwłaszcza surowe/ obrzydza.Moje dzieci i małżon
                    > jedzą mięso ale głównie preparuje je właśnie on.Ja gdy przygotowuję
                    > mięso to wiąże się to z rytuałami rodem z "Epidemii"-specjalne
                    > gumowe rękawice,oddzielne deski,miski i osobne ściereczki /a głownie ręczniki
                    papierowe/ i totalna dezynfekcja po zakończonych
                    > czynnościach.Maniaklanie wręcz pilnuje również męża aby stosował się> do
                    powyższych procedur -czym wkurzam go niemiłosiernie...."

                    jak sama stwierdziłaś - mania, a nie dziwny zwyczaj...

                    ".. Co do zwyczajów u innych
                    >
                    > -jedzenie czerwonego barszczu z makaronem..."

                    może im tak smakuje??


                    ".. -zdejmowanie i pozostawianie butów przed drzwiami poprzedzone
                    > wykruszaniem i wysypywniem wszelakich brudków.."

                    lepiej wykruszać w domu??


                    ".. -nie owlekanie kołdry ,tylko spanie pod poszwą a na tym kołdra..."

                    gorzej gdyby sypiali pod nie obleczoną kołdrą.... chyba nie ma słowa "owlekać"..


                    ".. nieowieranie okien w okresie od pażdziernika do kwietnia / malutkie lufciki
                    otwarte tylko gdy nikogo z domowników nie ma w domu.."

                    a jakie są twoje rachunki za ogrzewanie mieszkania/domu i kto na nie zarabia??
                    mam znajomych co mają otwarte okna w najtęższy mróz, chodzą na krótki rękawek,
                    za to rachunki za ogrzewanie sięgają tysiąca złotych za dwa miesiące....
                    ci, których na to nie stać zamykają okna i przykręcają ogrzewanie, a zatem
                    zaliczają się w twojej opinii do dziwaków....
                    • ginny_wolf Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 21:48
                      doral2 napisała:

                      > ginny_wolf napisała:
                      >
                      > > Ja uchodzę za dziwadło ,ponieważ nie jem mięsa a co za tym idzie
                      > > bardzo mnie ono /zwłaszcza surowe/ obrzydza.Moje dzieci i małżon
                      > > jedzą mięso ale głównie preparuje je właśnie on.Ja gdy
                      przygotowuję
                      > > mięso to wiąże się to z rytuałami rodem z "Epidemii"-specjalne
                      > > gumowe rękawice,oddzielne deski,miski i osobne ściereczki /a
                      głownie ręcz
                      > niki
                      > papierowe/ i totalna dezynfekcja po zakończonych
                      > > czynnościach.Maniaklanie wręcz pilnuje również męża aby stosował
                      się>
                      > do
                      > powyższych procedur -czym wkurzam go niemiłosiernie...."
                      >
                      > jak sama stwierdziłaś - mania, a nie dziwny zwyczaj...
                      przez znajomych jest to traktowane jako zwyczaj-typu "u nich w domu
                      robi się dziwne rzeczy przy przygotowywaniu mięsa"
                      >
                      > ".. Co do zwyczajów u innych
                      > >
                      > > -jedzenie czerwonego barszczu z makaronem..."
                      >
                      > może im tak smakuje??

                      wyobraż sobie ,że też mi to przyszło do głowysmile co nie zmienia
                      faktu ,ze
                      jest to jedyny znany mi dom ,w którym je się taką potrawę
                      >
                      > ".. -zdejmowanie i pozostawianie butów przed drzwiami poprzedzone
                      > > wykruszaniem i wysypywniem wszelakich brudków.."
                      >
                      > lepiej wykruszać w domu??
                      >
                      nie wiem jak ty ,ale ja jak i większośc znanych mi osób przechowuję
                      i konserwuję odzież i obuwie domowników w domowych pieleszach,jak
                      również nie posiadam pralki i suszarki wystawionej przed drzwi
                      wejściowe
                      >
                      > ".. -nie owlekanie kołdry ,tylko spanie pod poszwą a na tym
                      kołdra..."
                      >
                      > gorzej gdyby sypiali pod nie obleczoną kołdrą.... chyba nie ma
                      słowa "owlekać".
                      ups-masz zupełną rację -powinno być oblekać-ale powyższe i tak mnie
                      dziwi-w dodatku ta poszwa robi się po jednej nocy
                      strasznie "zmemłana"
                      > .
                      >
                      >
                      > ".. nieowieranie okien w okresie od pażdziernika do kwietnia /
                      malutkie lufciki
                      > otwarte tylko gdy nikogo z domowników nie ma w domu.."
                      >
                      > a jakie są twoje rachunki za ogrzewanie mieszkania/domu i kto na
                      nie zarabia??
                      > mam znajomych co mają otwarte okna w najtęższy mróz, chodzą na
                      krótki rękawek,
                      > za to rachunki za ogrzewanie sięgają tysiąca złotych za dwa
                      miesiące....
                      > ci, których na to nie stać zamykają okna i przykręcają ogrzewanie,
                      a zatem
                      > zaliczają się w twojej opinii do dziwaków....
                      >
                      >
                      tu cię zaskoczę ale w moim domu jest zwyczaj ,że na rachunki
                      dotyczące naszego gospodarstwa domowego zarabiam ja i mąż-jeśli u
                      ciebie kto inny może na to zarabiać to uznam to za dziwny zwyczajsmile
                      i staramy się zarabiać ich na tyle dużo aby rachunki dotyczące
                      zwykłej ,codziennej egzystencji nie spedzały nam snu z powiek-i to
                      dosłownie bo nawet w najwieksze mrozy nie zasnę przy zamkniętym
                      oknie -w sumie może to też dziwny zwyczaj ale znam parę osób ,które
                      też tak mają.
                      • doral2 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 08:44
                        ginny_wolf napisała:

                        "...> > ".. nieowieranie okien w okresie od pażdziernika do kwietnia /
                        > malutkie lufciki
                        > > otwarte tylko gdy nikogo z domowników nie ma w domu.."
                        > >
                        > > a jakie są twoje rachunki za ogrzewanie mieszkania/domu i kto na
                        > nie zarabia??
                        > > mam znajomych co mają otwarte okna w najtęższy mróz, chodzą na
                        > krótki rękawek,
                        > > za to rachunki za ogrzewanie sięgają tysiąca złotych za dwa
                        > miesiące....
                        > > ci, których na to nie stać zamykają okna i przykręcają ogrzewanie,
                        > a zatem
                        > > zaliczają się w twojej opinii do dziwaków....
                        > >
                        > >
                        > tu cię zaskoczę ale w moim domu jest zwyczaj ,że na rachunki
                        > dotyczące naszego gospodarstwa domowego zarabiam ja i mąż-jeśli u
                        > ciebie kto inny może na to zarabiać to uznam to za dziwny zwyczajsmile
                        > i staramy się zarabiać ich na tyle dużo aby rachunki dotyczące
                        > zwykłej ,codziennej egzystencji nie spedzały nam snu z powiek-i to
                        > dosłownie bo nawet w najwieksze mrozy nie zasnę przy zamkniętym
                        > oknie -w sumie może to też dziwny zwyczaj ale znam parę osób ,które
                        > też tak mają..."


                        a pomyślałaś o tym, że nie każdy ma taką komfortową sytuację i nie każdego stac
                        na taką rozrzutność??
                        a pomyślałaś o tym, że jak ktoś ma okno połaciowe i nasypie śniegu, to tego okna
                        z całą pewnością nie otworzy, bo sterta śniegu wpadnie do domu??
                        a pomyślałaś o tym, że jak ktoś ma okno połaciowe i pada deszcz, to tez tego
                        okna nie otworzy bo mu naleci wody do domu??
                        a pomyślałaś o tym, że ludziom może być najzwyczajniej zimno? albo nie lubią
                        spać przy otwartym oknie??

                        przypuszczam, że z całą pewnością o tym myślałaś...
                        • ginny_wolf Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 10:27
                          doral2 napisała:

                          > ginny_wolf napisała:
                          >
                          > "...> > ".. nieowieranie okien w okresie od pażdziernika do
                          kwietnia /
                          > > malutkie lufciki
                          > > > otwarte tylko gdy nikogo z domowników nie ma w domu.."
                          > > >
                          > > > a jakie są twoje rachunki za ogrzewanie mieszkania/domu i kto
                          na
                          > > nie zarabia??
                          > > > mam znajomych co mają otwarte okna w najtęższy mróz, chodzą na
                          > > krótki rękawek,
                          > > > za to rachunki za ogrzewanie sięgają tysiąca złotych za dwa
                          > > miesiące....
                          > > > ci, których na to nie stać zamykają okna i przykręcają
                          ogrzewanie,
                          > > a zatem
                          > > > zaliczają się w twojej opinii do dziwaków....
                          > > >
                          > > >
                          > > tu cię zaskoczę ale w moim domu jest zwyczaj ,że na rachunki
                          > > dotyczące naszego gospodarstwa domowego zarabiam ja i mąż-jeśli u
                          > > ciebie kto inny może na to zarabiać to uznam to za dziwny
                          zwyczajsmile
                          > > i staramy się zarabiać ich na tyle dużo aby rachunki dotyczące
                          > > zwykłej ,codziennej egzystencji nie spedzały nam snu z powiek-i
                          to
                          > > dosłownie bo nawet w najwieksze mrozy nie zasnę przy zamkniętym
                          > > oknie -w sumie może to też dziwny zwyczaj ale znam parę
                          osób ,które
                          > > też tak mają..."
                          >
                          >
                          > a pomyślałaś o tym, że nie każdy ma taką komfortową sytuację i nie
                          każdego stac
                          > na taką rozrzutność??
                          > a pomyślałaś o tym, że jak ktoś ma okno połaciowe i nasypie
                          śniegu, to tego okn
                          > a
                          > z całą pewnością nie otworzy, bo sterta śniegu wpadnie do domu??
                          > a pomyślałaś o tym, że jak ktoś ma okno połaciowe i pada deszcz,
                          to tez tego
                          > okna nie otworzy bo mu naleci wody do domu??
                          > a pomyślałaś o tym, że ludziom może być najzwyczajniej zimno? albo
                          nie lubią
                          > spać przy otwartym oknie??
                          >
                          > przypuszczam, że z całą pewnością o tym myślałaś...
                          widzę ,że trafiłam na kwestię ,która z jakiś powodów bardzo cie
                          ekscytuje.
                          Myślę ,że mało kto ma wszystkie okna połaciowe smile dla mnie dziwne
                          jest gdy ktoś nie przewietrzy sypialni nawet przed spaniem bądż
                          zaprasza gości i pomimo dużej liczby osób nie uchyli nawet okna.
                          Dla mnie jest to skrajny przypadek oszczędności bądż zmarzluchowości
                          i niestety powietrze w takim domu jest dla mnie ble,szczególnie gdy
                          przy jednoczesnym gotowaniu -juz nawet jeść nie trzeba tyle się
                          człowiek nawącha.
                          gości i nie
                          • weronikarb Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 10:52
                            (....) > Myślę ,że mało kto ma wszystkie okna połaciowe smile dla mnie
                            dziwne
                            > jest gdy ktoś nie przewietrzy sypialni nawet przed spaniem bądż
                            > zaprasza gości i pomimo dużej liczby osób nie uchyli nawet okna.
                            > Dla mnie jest to skrajny przypadek oszczędności bądż
                            zmarzluchowości
                            > i niestety powietrze w takim domu jest dla mnie ble,szczególnie gdy
                            > przy jednoczesnym gotowaniu -juz nawet jeść nie trzeba tyle się
                            > człowiek nawącha.
                            > gości i nie



                            To raczej pod oszczedność bym nie zaliczyla, poniewaz jak sie
                            wywietrzy mieszkanie, to zybciej sie ono nagrzewa
                          • doral2 Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 11:37
                            ginny_wolf napisała:

                            "..Myślę ,że mało kto ma wszystkie okna połaciowe smile..."

                            no to się mylisz, bo całkiem sporo, zwłaszcza tych którzy nie mieszkają w
                            miejskich blokach tylko w domkach...

                            "..a mnie dziwne jest gdy ktoś nie przewietrzy sypialni nawet przed spaniem bądż
                            zaprasza gości i pomimo dużej liczby osób nie uchyli nawet okna. Dla mnie jest
                            to skrajny przypadek oszczędności bądż zmarzluchowości i niestety powietrze w
                            takim domu jest dla mnie ble,szczególnie gdy przy jednoczesnym gotowaniu -juz
                            nawet jeść nie trzeba tyle się człowiek nawącha...."

                            dobrze, że uściśliłaś o co tak naprawdę ci chodzi....
                            • ginny_wolf Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 15:01
                              doral2 napisała:

                              >> to skrajny przypadek oszczędności bądż zmarzluchowości i niestety
                              powietrze w
                              > takim domu jest dla mnie ble,szczególnie gdy przy jednoczesnym
                              gotowaniu -juz
                              > nawet jeść nie trzeba tyle się człowiek nawącha...."> > dobrze, że
                              uściśliłaś o co tak naprawdę ci chodzi....
                              niezmiennie o to samo- o niewietrzenie domu w okresie grzewczym i
                              około grzewczym i siedzenie w zaduchu
                        • e_r_i_n Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 22.07.08, 11:03
                          No bez przesady - zakrecasz ogrzewanie, wietrzysz dom, odkrecasz
                          ogrzewanie. I dzieki temu nie ma stechlizny w domu.
                      • kasia.kul Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 23.07.08, 11:26
                        > > gorzej gdyby sypiali pod nie obleczoną kołdrą.... chyba nie ma
                        > słowa "owlekać".
                        > ups-masz zupełną rację -powinno być oblekać-ale powyższe i tak
                        mnie
                        > dziwi-w dodatku ta poszwa robi się po jednej nocy


                        A ja mowię nawlekać smile\

                        No patrzcie i kolejne dziwadło smile
                        • owianka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 15.08.08, 18:56
                          powlekać wink
          • catalinka Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 16:27
            jak bym widziala moja teściową, ona mówi że wtedy chleb ładnie się
            ukroi( jak wiecie chleb z masowej produkcji naparwdę się "ugina").
            ja kupuje tylko chleb w dobrej piekarni, gdzie skóra twarda jak
            kamień, ale oczywiście moja teściowa dlaej kroi na piersi. zreszta
            moje babcie też tak robiły
          • dirgone Re: Dziwne zwyczaje u innych ludzi 21.07.08, 17:09
            Na piersi nie kroję, ale w powietrzu jak najbardziej. Doprowadzam tym moją mamę
            i lubego do ataków wściekłości, bo wiadomo, jak to z boku wygląda. No ale co ja
            poradzę na to, że mi się wtedy najładniej kroi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka