Czy wy też tak macie, że im bliżej urlopu to się wam włącza
głupawka? Ja od kilku dni w pracy chodzę jak nakręcona, szef na mnie
dziwnie patrzy. Z koleżankami rzucamy się papierkami, śpiewamy
harcerskie piosenki i ogólnie rzecz biorąc mało pracujemy. W domu
podobnie: nic mi się nie chce, wszytko odkładam na: po urlopie.
No cóż...jestem krejzolem