Dodaj do ulubionych

musze się wygadać

29.09.03, 14:35
Mam już dość tak sie składa że moim szefem jest mój ojciec i wcale nie jest
mi z tym dobrze. Jak nie pracowałam z nim był dla mnie ideałem i zawsze
stałam po jego stronie teraz bardzo sie wszystko zmnieniło moje uczucia do
niego również. Pracuje w JEGO firmie juz 3 lata. Kiedyś w dalekiej
przeszłości mówił że ta firma jest dla mnie (mam jeszcze dwie siostry) i
jeżeli ja nie będę chciała jej kiedyś prowadzić to ją sprzeda, wdety wydawało
mi sie to fantastyczne teraz nigdy ale to nigdy nie zgodzę sie na to niech
sprzeda tą chlerną firmę albo da ja do prowadzenia miom siostra bo ja nie
chcę mieć z nią nic wspólnego. Przez pierwszy rok pracy było super dopuki nie
zauwazyłam jaki on jest naprawde. Od poczatku chciałam mu pomóc, moze troche
go zmienić, wprowadzić zmiany które mogłyby wyjść na lepsze bo nadal
traktowałam tą firmę jako rodzinny interes, jednak wtedy usłyszałam w kłutni
(których było coraz więcej) "bo ty chciałaś rządzić w mojej firmie", często
przez niego nie wytrzymuwałam psychcznie zaczęłam brać tabletki uspakające -
jak tylko próbowałam mu powiedzieć, że robi coś źle (bo tylko ja miałam na to
odwage) kończyło sie to porzadną kłótnią. Jak byłam w ciazy po jednej takiej
kłótni wylądowałam w szpitalu z powodu akcji porodowej o 5 tygodni wczesniej -
lekarze powiedzieli że jest do efekt stresu, przemeczenia. Od tamtego czasu
gdy usłuszał prawde od osoby postronnej troche sie uspokoił. W szpitału z
przerwami byłam do końca ciąży, potem maciezyński ten dłuzszy (6 miesięcy) no
i nie wykorzystany urlop (prawie dwa) - to troszke odpoczełam ale od lutego
tego roku jestem znowu w pracy i jednego ciąża mnie nauczyłam nie kłócic sie
z nim i raczej unikac powodu do kłótni. Dodam że do maja mieszkaliśmy razem z
miomi rodzicami - maja duzy dom, ale co z tego (to inna historia, bo
mieszkanie u rodziców wcale nie jest łatwiejsze od mieszkania u teściów).
Jednak juz
dłużej nie mogę mój spokuj wewnętrzny juz sie wyczerpał. Chyba czas stać się
zwykłym pracownikiem którego nic nie interesuje prócz własnego stanowiska
pracy tylko że nie umiem siedziec na miejscu lubie coś robić. Dzisiaj
mi "powiedział" (a raczej wykrzyczał) że niezaleznie czy ja coś zrobię czy
powiem to odbija sie na nim w sensie negatywnym. Wiec po co mam coś robić
starać się żeby coś polepszyć. Czy wszyscy rodzice są po to żeby podcinać
skrzydła swoim dzieciom? bo mimo że to u niego w firmie miałabym mozliwości
rozwinięcia się to niestety nie moge bo KTOŚ sobie tego nie życzy. Gdybym
miała juz skończone studia to dawno by mnie tu juz nie było (niestety za te
studia płaca rodzice). Teraz gdy juz nie mieszkamy z rodzicami to
przynajmniej w domu jest inaczej - ale po takich kłutniach nie mam ochoty do
nich przyjeżdżać.
A mam znajowych których szefami są też rodzice i u nich jest inaczej -
dlaczego tak jest jedni pomagaja inni nie.
Wydawać by sie mogło że mije zarobki są wyzsze niż pozostałych pracowników bo
przecież córka szefa to napewno lepiej zarabia - tak nie jest mam taka sama
pensję co kolega na tym samym stanowisku nie mniej nie wiecej. Jak
powiedziałam to mojej kuzynce to mnie wyśmiała bo ona jako sekretarka w obcej
firmie ma wiecej. A ja staram sie latam i załatwiam, ruszyłam reklamę żeby
troche polepszyć, ponad to siedzę na stanowisku sprzedawcy w salonie
samochodowym itp. Ostatnio mam spytała sie mnie jak dajemy sobie radę
powiedziałam prawdę nie dajem. Pod ich namowa kupilismy mieszkanie na które
nas nie stać jak sie skumuluja opłaty (prąd, gaz, spłata gigantycznego
kredytu, telefony, czynsz itp.) po odjeciu konieczności zakupu pieluszek i
rzeczy dla małej na zycie czasem zostaje ok 300zł i dziwia sie że ja nie
gotuję czasem obiadów a za co. Jest mi czasami smutno i chce mi sie płakac
tak jak teraz - po prostu mam dosc takiego zycia. Jedno co mnie pociesza to
usmiech mojej małej córeczki i wyrozumiałośc i wsparcie mąza.
Troszkę mi ulżyło ale chyba sie nie uspokoiłam, bo wewnetrznie czuję się
podle i tak juz bedzie.
A.D.
Obserwuj wątek
    • margo303 Re: musze się wygadać 29.09.03, 18:14
      Znam ten problem - ja pracuję u tesciowej - zgroza! Mój mąż juz zrezygnował z
      pracy w rodzinnej firmie i założył swoją , ja niestety jeszcze pracuję u niej
      chociaż pomagam mężowi i robimy wszystko żeby się utrzymać tylko z jego pracy.
      Na razie siedzę w domu bo jestem w ciąży i źle się czuję (tzn norma - mdłosci ,
      wymioty itp), ale oddycham z ulgą , chociaż jak dochodzą do mnie wiesci z pracy
      (jest takie z nami zaprzyjaźnione grono pracowników) to nóż się w kieszeni
      otwiera. Najgorsze ze ona chce dobrze tylko jest tak gruboskórna i pozbawiona
      taktu że nie sposób sobie tego wyobrazić. Po pierwsze wprowadza wszystkich
      pracowników firmy w wiedzę na temat mojego samopoczucia, stanu ciązy itp , po
      drugie ONA JEST BABCIĄ a ja się czuję jak nosiciel wnuka dla p. dyrektor, ani
      do mnie nie zadzwoni, ani nie kupi owocka jakiegos, ani nie zaproponuje że cos
      ugotuje ( ja nie mogę bo od razu mam mdłosci) a rżnie wielką babcie - już
      kupiła ubranka dla dzidziusia (14 tydzień ciąży), kupuje sobie wszystkie gazety
      jakie są na rynku o dzieciach ( mnie na wszystkie nie stać - kupuję wybiórczo)
      ale już mi powiedziałaże mi ich nie da najwyżej pożyczy !!!!!!!!!!!!!! po rostu
      jestem przerazona powrotem do pracy - nie chcę wszystkich wprowadzac w rodzinne
      sprawy ale prawda jest taka ze zle się z tym czuje. Dodam że mam 30 lat - więc
      nie jestem jakąs tam gówniarą a tak jestem traktowana . A tak poza tym NIGDY
      nie usłyszałam słowa pochwały, wszystkie moje pomysły są przedstawiane jako
      jej, jestem publicznie krytykowana ajak jakis pomysł zaprezentuję przy innych
      to jestem wysmiewana. ja też ta prace okupuję zdrowiem psychicznym i mimo,że
      kiedys próbowałam rozdzielic tesciową od szefowej to to co teraz odwala w mojej
      ciąży to szczyt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ona decyduje kto ma być i wjakie
      kolejnosci poinformowany o mojej ciązy itp. Dobrze, że mam takiego męża który
      też to widzi i pomaga mi w tym . Uffff trochę mi lepiej jak się wypisałam !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka