Dodaj do ulubionych

strach o dzieci

29.07.08, 07:52
Mam dwoje dzieci- 4 lata i 1.5 roku. Zawsze byłan znerwicowana trochę, ale od
czasu jak chłopaki się urodziły, urasta do do niepokojących rozmiarów. Boję
się dosłownie wszystkiego- jak któryś ma katar, to od razu mam jakieś czarne
wizje. Każdy pieprzyk rozrasta się w mojej wyobraźni do czerniaka, każde
zaziębienie do sepsy, no po prostu paranoja. Ostatnio starszy był na wakacjach
u Dziadków- nie zadzwonili wtedy kiedy powinni, tylko pół godziny później, a
ja już dostałam ataku histerii, że coś się stało. Jak młodszy miał gorączke,
to dostałam jakichś drgawek nerwowych.
Jak mąż się spóźni 5 minut, to też umieram z nerwów, że coś się stało . Mam
też obsesję na punkcie zdrowia męża i mojego.
Nie mogę sobie wyobrazić, że kiedykolwiek puszcze dziecko gdzieś samo- tyle
przecież wszędzie niebezpieczeństw czyha.
Jak sobie z tym radzić??? Rozmawiałam z mamą- ona ma też zaawansowaną nerwicę,
ale odkąd z bratem założyliśmy własne rodziny, to trochę jej przeszło.
Poradziła mi wizytę u lekarza i leczenie farmakologiczne, ale boję się do tego
wszystkiego dorzucić uzależnienie od lekarstw. No jednym słowem paranoja.
Strasznie mnie to wykańcza psychicznie, a nawet i fizycznie, bo denerwuję się
non stop wszystkim, a w większości jest to pewnie urojone. Czy któraś z was
tak miała?
Obserwuj wątek
    • demonii.larua Re: strach o dzieci 29.07.08, 07:58
      Tak, polecam udać się do lekarza, bo nerwica potrafi zniszczyć życie. Od leków
      się nie uzależniłam.
    • dzieciuszek Re: strach o dzieci 29.07.08, 08:25
      Spróbuj może na początek spotkać się kilka razy z psychologiem. Jeśli nie pomoże to wtedy dopiero rozważ lekarza psychiatrę i ewentualne leczenie farmakologiczne.
      Dziewczyno - zacznij działać by to wyleczyć. Po co męczyć siebie i najbliższych, skoro można żyć inaczej?
      • gryzelda71 Re: strach o dzieci 29.07.08, 08:46
        Jakie ewentualne leczenie farmakologiczne.Z opisu sytuacji od tego powinna zacząć.
    • anek130 Re: strach o dzieci 29.07.08, 08:46
      ja tak mam, wprawdzie nie miałam żadnych drgawek ale kołatania serca
      i inne objawy nerwicy owszem. I tez moja mama ma to samo- i tez
      czarne wizje snuje za każdym razem- jestem taka i nie sądzę żeby
      można to byo zmienić, bo taki to jest charakter ale trzeba nauczyć
      sięz tym żyć.

      Ania
    • sanna.i Re: strach o dzieci 29.07.08, 10:50
      Widzę trochę podobieństw do siebie, przy czym ja się nie obawiam o siebie i
      męża, ale o dziecko bardzo. Walczę z tym, bo wiem, że syn musi wyrosnąć na
      normalnego fajnego faceta, więc jakoś te lęki tłamszę, a części z nich się nawet
      pozbyłam. Przy czym u nas o ciążę walczyliśmy ponad dwa lata (in vitro), potem
      leżałam 9 miesięcy, a w dodatku syn nieustannie chorował i snuliśmy się po
      szpitalach. Mnie pomogła rozmowa z moim ojcem i trudne, acz bolesne
      uświadomienie sobie, że nie wyeliminuję wszystkich zagrożeń świata, a ludzka
      natura już taka jest, że ludzie się rodzą, czasem chorują, umierają i nie
      pozostaje nam nic innego, jak przyjąć to tak, jak jest.
      Na twoim miejscu jednak umówiłabym się z dobrym psychologiem.
      • lucyn3-3 Re: strach o dzieci 01.08.08, 00:01
        Ja też widzę wszędzie same niebezpieczeństwa-
        samochody ,psy,choroby,żli ludzie,strome schody itp.Inna sprawa,że
        dzięki mojej przezorności uniknęlismu już paru wypadków.Ale objawów
        podobnych do twoich nie mam,po prostu jestem pesymistką,a raczej
        katastrofistką.Za to mąż jest moim przeciwieństwem,więc zdrowa
        równowaga zachowana.
        • yoggi87 Re: strach o dzieci 01.08.08, 00:35
          Fajnie, ze pojawil sie taki watek...
          Ja boje sie wielu rzeczy, duzo sama sobie wmawiam. Boje sie o moja corke, czasem
          mam straszne mysli i boje sie, ze to ja bede musiala ja oplakiwac, nie ona mnie.
          Boje sie ludzi, nie ufam im, najwieksza moja fobia na jej punkcie jest to, ze
          zostanie porwana i nigdy sie nie dowiem gdzie jest, czy zyje. Co wieczor
          sprawdzam czy wszystkie okna na dole sa zamkniete, zeby nikt nie mogl jej
          wyniesc. Wczoraj wlasnie zrobilam mezowi awanture bo nie zamknal lufcika w
          lazience. Na podworku nie spuszczam z niej oka.
          Boje sie o meza, ze odejdzie przedwczesnie i sobie nie poradzimy, ze sie zalamie
          i nie bede juz umiala byc matka.
          Ale najczesciej jednak rozmyslam o sobie, ze to ja umre i zostana sami, ze nie
          zdaze odchowac corci.
          Czesto boli mnie glowa, od razu mysle, czy to nie jakis guz mozgu, jak cokolwiek
          mnie zaswedzi czy to nie rak skory...
          Ostatnio powiedzialam meza siostrze, ze jesli umre to chcialabym aby kilka
          rzeczy powiedziala mezowi...
          W dzien sobie z tym radze, ale kiedy oboje zasypiaja i w domu zapada cisza, robi
          sie ciemno, ja zaczynam myslec... czesto sobie poplacze przed snem. Z wieloma
          rzeczami nie umiem sie pogodzic, wiem, ze nie naprawie swiata, jednak to nie pomaga.
          Czesto sni mi sie, ze zostaje zastrzelona gdzies w ciemnym lesie, potem budze
          sie w trumnie...
          Wiec jak widzisz nie jest z Toba az tak strasznie zle.
          Mam 21 lat, chcialabym sie cieszyc tym co mam, bo mam wiele, ale im wiecej tego
          szczescia tym wiekszy strach, ze wydarzy sie cos zlego.
          Mialam okropne dziecinstwo i jestem troche znerwicowana, ale poki co nie
          przedklada sie to na moje zachowanie wobec innych, wszystko siedzi we mnie.
          Mysli o wizycie u psychologa.

          Mielismy starac sie o drugie dziecko, ale tak pomyslalam sobie, ze gdybym umarla
          to przeciez z jednym mezowi bedzie latwiej ulozyc sobie zycie...

          Wiem, jest ze mna cos nie tak...
    • nangaparbat3 Re: strach o dzieci 01.08.08, 00:29
      Nerwice to sie chyba raczej leczy psychoterapia.
      A leczyc trzeba, bo wykonczysz siebie, męża, a zwłaszcza dzieci.
    • minerallna Re: strach o dzieci 01.08.08, 00:40
      Nic odkrywczego nie napiszę.Musisz się leczyć,bo masz duży problem którym możesz
      dzieci "skazić".Dziecko lat 4 to często cały dzień jest w przedszkolu.Za 2 lata
      zerówka.O infekcjach w takich miejscach nie wspomnę.Co zrobisz?
      Innego wyjścia nie widzę.Leczenie.Ciebie.Niestety.
    • karanissa Re: strach o dzieci 01.08.08, 11:01
      O dziecko martwie sie w "rozsadnych granicach". Tzn. czuje niepokoj,
      gdy jest chore, ale bez przesady. Nie zamartwiam sie myslami o
      nieuleczalnej chorobie i smierci dziecka - po prostu "kasuje" ten
      temat z mojej glowy, poniewaz nie mam na to wplywu. Natomiast staram
      sie myslec o rzeczach, na ktore mam wplyw, czyli podstawowe zasady
      bezpieczenstwa, niezostawianie otwartych okien, przechodzenie przez
      ulice z zachowaniem ostroznosci, kapiel w morzu tylko w plywaczkach
      itd. Mysle, ze juz za dwa lata synek bedzie na tyle duzy, zeby
      pojechac na kolonie. Nie sadze, zeby mnie ta mysl paralizowala.

      Mysle, ze w Twoim przypadku lek przybral juz niepokojaca forme.
      Przylaczam sie do rad poprzedniczek nt. zgloszenia sie do
      specjalisty. Obok siebie mam przypadek takich nieleczonych zachowan.
      Smutna sprawa. Matka mojego kumpla (od dawna doroslego i
      posiadajacego wlasna rodzine) ma jakas nerwice natrectw i
      codziennie, ale to codziennie musi kontrolowac co robi jej syn.
      Przyjezdzanie pod ich blok i krazenie naokolo, przychodzenie bez
      zapowiedzi prawie codziennie pod byle pretekstem, telefony o kazdej
      porze dnia i nocy, jak wyjezdzaja na wakacje, to ona "przypadkiem"
      wynajmuje pokoj w tej samej miejscowosci... koszmar. Jest to tak
      silna potrzeba kontroli, ze jak on nie zadzwoni do niej wieczorem z
      relacja "jak minal dzien", to ona nie potrafi w nocy zasnac, tak sie
      zamartwia czy wszystko w porzadku. Sprawa jest zlozona, zadne
      tlumaczenia nie pomagaja. I zawsze tak bylo. Miliony napomnien i
      czarnych wizji.

      To bardzo niszczy zycie. Wszystkich bliskich.
    • mariolka55 jezu ja tak mam:) 01.08.08, 11:11
      Ty jestes mną?smile
      tez nie umiem sobie z tym poradzic...
      • mariolka55 znaczy nie mam fizycznych objawów typu drgawki 01.08.08, 11:17
        i nie dostaje ataków histeri z powodu spóznienia,ale te wszystkie
        leki,urojenia sie zgadzaja dokładniesad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka