uszaga
03.08.08, 15:04
Muszę o tym z kimś pogadać. Zostałam zrobiona w przysłowiowego balona.Przebywając na urlopie wychowawczym dostałam propozycję pracy na 1/4 etatu i to w domu.Firma zajmująca się robieniem dachów a ja miałam poprowadzić część kadr. Właściciel firmy na spotkaniu wyglądał na gościa w porządku. ustaliliśmy że przejmę obowiązki po poprzedniej pani od 1 lipca. Złożyłam wypowiedzenie w swojej firmie. Niestety 30 czerwca po moich telefonach do pana szefa okazało się że coś tam mu się reorganizuje i że zacznę od sierpnia być może na cały etat.A ja głupia uwierzyłam ! Naiwność rzecz ludzka! dziś mamy 3 sierpnia , szefunio nie dzwoni, moich telefonów nie odbiera. Zostałam na lodzie.Czy którejś z was zdarzyło się kiedyś trafić na takiego farta?? zastanawiam się tylko dlaczego nie powiedział mi że z pracy nici miesiąc temu?? przecież jestem dorosła i on też, nie podrapałabym go przez telefon?? mam strasznego doła i nie wiem co robić dalej??muszę teraz z prędkością światła szukac pracy.nie życzę nikomu znalezienia się w takiej sytuacji.Pozdrawiam