Dodaj do ulubionych

Teściowa! :-(

09.08.08, 21:22
Niestety przyszło mi mieszkać z teściową. Na początku nie było źle,
kobietajest całkiem sympatycza i dobrze mi się z nią rozmawiało.
Myślałam, ze będzie ok, że jakoś sie dogadamy. Jak się z kim mieszka
to czasem nieporozumienia się zdarzają. Ale jednego nie moge jej
wybaczyć, ona pod moją nieobecność otwiera nasze szafy. Najczęściej
układa rzeczy męża, ale wiem, że otwiera takze moje, na szczęście
jie rusza. Mój błąd że za pierwszym razem się nie odezwałam.
Rozmawiałam z mężem, myślałam że jakoś zareaguje, może pogada z
mamusią. Ale on nie widzi problemu, mamusia zawsze robila mu porząki
w szafie. Niby rozumie ze nie powinna tego robić, ale nie bedzie z
nią gadał. Ja tez chyba jestem za mało odważna sad Wiem, że
najlepszym rozwiązaniem bedzie rozmowa, ale ona i tak bedzie to
robić, tylko tak zebym sie nie zoriętowała. Myślałam o zrobieniu jej
czegos w takim stylu; posmarowanie czym klamki od szaft, tak żeby
długo był ślad na rękach, ale nie chce szafy zniszczyć, albo żeby
coś sie wysypało jak otworzy smile, to by mi humor poprawiło a ją może
czrgoś nauczyło. Czy wszystkie teściowe sią takie do d... Doradzcie
coś, prosze.
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:25
      A kluczyka do pokoju nie mata? Albo chociaz do szafy?

      Pomysł ze smarowaniem klamek przypomnial mi kolege ze studiów, który, mając
      podejrzenia, że kolega korzysta z jego pasty do butów, zawsze po użyciu wkładał
      do niej włos...
      • gosiaaf Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:32
        Do szafy niestety nie. A jeśli chodzi o zamykanie drzwi to najpierw
        mąż musiałby ten pomysł zaakceptować a on nie widzi problemu. A poza
        tym zamykając drzwi na klucz w "domu teściowej" nie uniknełabym
        rozmowy na ten temat.
        • dlania Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:39
          Nie wiem, czy cie to pocieszy, ale moja teściowa mi nie tak dawno poukładała
          wszystkie ksiązki w biblioteczce ROZMIARAMI, WYDAWNICTWAMI I SERIAMI! A nie
          mieszkam z nią, tylko pilnowała nam dzieci i "się nudziła". Ściągaie i składanie
          prania to też norma. I mycie garów, ale na to nie narzekamwink))))))))))
          • agatar-m Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:43
            dlania napisała:
            > prania to też norma. I mycie garów, ale na to nie narzekam;-
            )))))))))))

            śmiałabyś narzekać!!! kochana mamusiu poczytaj i przyjdź mi pomyj
            równierz ....!!!!
        • michasia24 Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:39
          a ja zaczęłabym układać rzeczy w szafie teściowej
          • patrice7 Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:40
            Dletego nigdy nie chcialabym mieszkac z tesciowasad(
        • mathiola Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 22:01
          a ja nie rozumiem twojej postawy. W takiej sytuacji mój mąż nie
          musiałby tego pomysłu zaakceptować. Musiałby zaakceptować fakt, że
          od dziś ma klucz do swojego pokoju.
          Bo co to znaczy żeby dorosłej babie druga dorosła baba w majtkach
          grzebała???
      • koralik12 Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 07:01
        Mnie się przypomniał znajomy ze studiów który zaznaczał flamastrem na butelce
        ile wypił napoju żeby mu nikt nie podpijał. A koledzy z pokoju żeby go wkurzyć
        dolewali mu wody z kranu, do poziomu troszkę nad jego kreskę tongue_out
    • gosiaaf Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 21:45
      Zastanawiam się jak można wogóle grzebać komuś w jego prywatnych
      rzeczasz, to chyba szczyt złego wychowania. Okna i podłogi mi myła
      jak byłam w ciąży i pranie robiła. Niby nie narzekałam, ale mogła
      spytac, czy mi pomóc, a ona zawsze robiła to jak nie było mnie w
      domu. Kochana mamusia wink
      • cora73 wspolczuje........ 09.08.08, 23:03
        Twojej tesciowej!!!!!!!!!!!!! Kobieto wez z nia porozmawiaj, powiedz
        jasno i wyraznie ze sobie tego nie zyczysz. Albo sie wyprowadzsmile
    • soemi Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 23:11
      Jeśli mąż nadal nie odciął pępowiny z mamusią to Ty nie zdziałasz sama nic.
      Tymbardziej, że mieszkacie ja jej włościach. Możesz spróbować sama porozmawiać z
      teściówką i zobaczyć jaki będzie efekt.
      • spartanka4 Re: Teściowa! :-( 09.08.08, 23:21
        jak z nią nie pogadasz to kobieta nie zakuma że jej synuś ma rodzinę i już nie
        musi mu układać rzeczy w szafie, a tak przy okazji to mężuś też mógłby się
        obudzić, a później klucz!!!!jak nie masz zamka to wezwij fachowca, jeden klucz
        daj mężusiowi.basta
        Jedyny sposób,żeby mieć przyjaciela to być przyjacielem
    • liwilla1 Re: pogadaj 10.08.08, 00:08
      po prostu i po ludzku. "mamo (jesli tak sie do niej zwracasz) glupio mi o tym
      wspominac, ale czuje sie skrepowana, ze mama uklada rzeczy X w naszej szafie.
      czy moglybysmy razem jakos rozwiazac ten problem?"
    • mruwa9 Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 01:49
      schowaj do swojej do szafy prezerwatywy, albo jakies swierszczyki...
      • jola9932 Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 03:23
        najlepiej jakiegoś gachasmile
      • jowita771 Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 06:45
        albo potężny wibrator, taki, żeby się wystraszyła.
        • mruwa9 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 01:24
          jowita771 napisał:

          > albo potężny wibrator, taki, żeby się wystraszyła.

          albo, co gorsza, sobie pozyczy...
        • karcia85 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 23:48
          > albo potężny wibrator, taki, żeby się wystraszyła.

          Taki z oczami XD
    • deodyma Re: moje tez taka jest, niestety... 10.08.08, 08:22
      podczas swiat snula plany, jak poustawiac po swojemu meble w naszym
      mieszkaniu. mowila, ze pouklada nam ubrania w szafach i pokaze, jak
      maja one byc poukladanesmile gary tez chciala mi po swojemu ukladac,
      ale sie sprzeciwilam i juzsmile nie lubie, gdy ktos zaglada mi do
      szafek, grzebie w szafie i rzadzi sie w chalupie. powiedzialam NIE i
      nie bylo wiecej dyskusji na ten temat. zreszta gdy pojechalam z
      mezem do tesciowej, to nie otwieralam jej szafek w kuchni, nie
      obchodzilo mnie to, co ona w nich ma, nie grzebalam tez jej w
      ubraniach.
    • dorianne.gray Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 08:58
      Haha, umarłam ze śmiechu!!!

      Polecam najpierw dorosnąć!
      • marzeka1 Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 11:15
        "Rozmawiałam z mężem, myślałam że jakoś zareaguje, może pogada z
        mamusią. Ale on nie widzi problemu, mamusia zawsze robila mu porząki
        w szafie."- a dlaczego miałby zareagować (wg niego, oczywiście), przecież wy się nie po ślubie nie usamodzielniliscie, u męża zmieniło się tylko to, że żona wprowadziła mu się do kawalerskiego pokoju, a mamusia zawsze sprzątała.Dlatego też nie widzi (i nie zobaczy) problemu zamykania pokoju na klucz. Prawda jest taka, że owszem, rozmawiać powinnaś,nawet możesz się pokłócić (jednak nie wierzę, że mąż stanie po twojej stronie), ale zaczniesz żyć po swojemu, gdy pójdziecie "na swoje".
    • luxure Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 11:43
      Wiem, że
      > najlepszym rozwiązaniem bedzie rozmowa, ale ona i tak bedzie to
      > robić, tylko tak zebym sie nie zoriętowała.

      Najlepszym rozwiązaniem będzie mieszkać na swoim.
      • marzeka1 Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 11:51
        Czyli jest tak: teściowa jest u siebie (tego nie da się podważyć), zawsze sprzątała u synka i on nie widzi problemu, gdy synowa była w ciąży, teściowa sprzatała, myła podłogi, prała, by jej pomóc- wychodzi na to,że jedenym wyjściem jest samodzielne życie i ponoszenie odpowiedzialności za nie.Jednak odpowiedź będzie pewnie taka, że mąż się nie wyprowadzi.
    • kali_pso Klasyka;) 10.08.08, 19:03

      Wiesz kiedy powinnaś zareagować? Nie w sytuacji pierwszej
      eksploracji Waszej szafy przez teściową, bo wtedy to już ja
      zdemoralizowałaśwink Trzeba było pogadać poważnie wtedy, gdy pierwszy
      raz umyła pod Waszą nieobecnośc okna czy podłogę- bo ona juz wtedy
      sprawdzała, jak daleko może się posunąć. Ty nic nie zrobiłaś, bo
      zapewne było Ci trochę wygodnie, uważałaś, że chciała dobrze( i
      pewnie tak było) i dalej juz popłynęło..
      To, że mieszkacie u teściowej sprawia, że mąż nie odciął jeszcze
      pępowiny, on przedłuza sobie dzieciństwo z mamusią sprzatającą mu
      szafy, będącą zawsze uczynną i zaangazowaną. Ale z drugiej strony
      podejrzewam, że nawet jak się wyprowadzicie, będzie Ci ciężko go
      odpepowić....

      Weź kobietę na rozmowę i twardo zarządaj, aby zrobiła sobie wolne od
      tego sprzątaniawink
      Powiedz, że teraz mężus ma Ciebie do sprzatania, ewnetualnie jesli
      zależy Ci na własnym komforcie i bycia dla niego kims więcej niz
      przedłużeniem jego mamy, wsakazanym byłoby namówić pana do
      współpracywinkP
      • dagbe Re: Klasyka;) 11.08.08, 13:16
        kali_pso napisała:
        > Powiedz, że teraz mężus ma Ciebie do sprzatania,

        Doskonałe! smile

        Pozdrawiam,
        Dagmara
    • eilian Re: Teściowa! :-( 10.08.08, 20:47
      Doradzcie
      > coś, prosze.

      W takich razach można doradzić tylko jedno: wyprowadzić się na
      swoje...
    • minerallna Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 01:21
      gosiaaf napisała:
      > Niestety przyszło mi mieszkać z teściową.

      Jedno pytanie.
      A kto Cię zmuszał do mieszkania z teściową???

      Bo to słowo "niestety" niczego nie tłumaczy.Na tym forum już wiele łez wylano pisząc o wspólnym mieszkaniu z teściami czy rodzicami.


    • rotera Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 09:14
      rowiązania typu smarowanie klamek są poprostu szczeniackie
      rozmowa tylko i wyłącznie
      właśność Twoja, Twoja sprawa (ciuchy)
      Jej własność, Jej sprawa
      co do mycia okien...wcale mnie nie dziwni, że myje, bo zakładam, ze
      to jej mieszkanie i że jej zależy żeby były jak najczęściej umyte i
      jak najdłużej ładnie wyglądały, Wy może pomieszkacie z rok albo ze
      dwa, a jej okna zajdą syfem i będą już nie do doczyszczenia, a
      wymiana ani tania nie jest ani przyjemna,
      poprostu dba o swoją własność, widocznie Ty dbasz o jej własność,
      jej zdaniem, niedostatecznie, więc sama się musi tym zająć

      jesli masz ochote myć okna raz na rok, a podłoge raz na miesiąc
      wyprowadz się na swoje
      jeśli mieszkasz u kogoś, szanuj czyjąś własność i dbaj lepiej niż
      byłoby to Twoje
      • myelegans Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 13:46
        A porozmawiac nie mozesz? Troche asertywnosci, nie nasylac meza,
        tylko buzie otworzyc i grzecznie "dziekuje za pomoc, ale prosze nie
        ukladac mi w szafie, bo ja lubie miec PO SWOJEMU poukladane. I nie
        lubie jak ktos do moich prywatnych rzeczy zaglada". Komunikat
        wprost, bez podchodow i smarowania klamek jak na koloniach.

        Kiedys podczas przeprowadzki, tesciowa zaczela wypakowywac rzeczy
        kuchenne i ukladac w szafkach, chciala pomoc. Powiedzialam, ze
        doceniam jej chec pomocy, ale prosze zeby tego nie robila, bo chce
        kuchnie po swojemu zorganizowac. Jak chce pomoc to moze zajac sie
        sie malym. I juz....
        Swoja droga nie rozumiem jak doroslej osobie trzeba tlumaczyc, zeby
        w cudza prywatnosc nie zagladala....
        • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 14:57
          zostaw w szafie kartkę: od dzisiaj to ja układam nasze rzeczy -

          albo:
          proszę, aby mama już więcej nie układała naszych rzeczy w NASZEJ
          szafie

          a jeśli do męża nie trafiają Twoje prośby ws szafy, to może niech
          jego matka zacznie mu prać, gotować, robić zakupy i masować stopy
          jak będzie zmęczony? zapytaj go o to..

          albo po prostu zaklej szafy taśmą klejącą podczas waszej
          nieobecności, może mamuśka zaskoczy, żeby ich nie otwierać?

          współczuję Ci...

          moich rzeczy dotknęłaby tylko raz..
          • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:04
            nie bardzo rozumiem porady dziewczyn, które piszą 'wyprowadzić się
            na swoje' - czy to jest takie proste? czy każdy ma warunki na zakup
            własnego mieszkania lub jego wynajęcie? chyba zbyt łatwo przychodzi
            Wam pisanie takich rzeczy

            druga sprawa to własność teściowej - dom, tak, oczywiście, ale to
            że użycza młodym pokój, nie upoważnia jej do włażenia im do tego
            pokoju, mycia okien, czy układania w szafie - to naruszanie ich
            prywatności

            jeśli ma życzenie mieć wszystkie okna czyste, niech uprzedzi
            młodych że ma takie plany i prosi ich o umycie okna

            w momencie oddania pokoju młodym przestała mieć do niego prawo

            • gryzelda71 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:09
              f.l.y napisała:
              > w momencie oddania pokoju młodym przestała mieć do niego prawo

              A pewnie,do łazienki,kuchni i przedpokoju zapewne też.
              • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:39
                > A pewnie,do łazienki,kuchni i przedpokoju zapewne też.
                --

                nie przesadzasz?

                czy oddała im również owe pomieszczenia do wyłącznego korzystania?

                dlaczego porównujesz łazienkę z pokojem? czy ma w ich pokoju swoje
                rzeczy? łóżko? szafkę w omawianej szafie?

                uważasz gryzeldo, że oddając pokój (zakładając) swojemu synowi i
                jego żonie - masz prawo tam włazić i robić swoje?
                • gryzelda71 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:44
                  W życiu nie oddam synowi i jego zonie pokoju.Skoro zdecyduje sie załozyć rodzinę
                  to powinien mieć gdzie.Nie w moim domu.
                  • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 16:07
                    gryzeldo, swojemu młodemu też tak zapowiedziałam

                    nie mniej jednak będzie miał gdzie mieszkać i to akurat nie jest mi
                    obojętne

                    decydując się na urodzenie dziecka wzięłam na siebie
                    odpowiedzialność za to, jakie warunki mu stworzę do życia a co on z
                    tym zrobi w swojej dorosłości to już jego sprawa
                    • gryzelda71 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 16:41
                      No a ja nie zakładam,ze każdemu dziecku zapewnię mieszkanie na start.
            • marzeka1 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:24
              " czy to jest takie proste? czy każdy ma warunki na zakup
              własnego mieszkania lub jego wynajęcie? chyba zbyt łatwo przychodzi
              Wam pisanie takich rzeczy"- wiesz, pamiętam swoje początki w małżeństwie, naprawdę mogliśmy liczyć tylko na siebie (choroby, śmierć bliskich),ale po wyjściu za mąż nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym zamieszakć z moją mamą lub teściami.A wiesz dlaczego? Bo chciałam SAMODZIELNOŚCI i na tym uważałam polega dorosłośc.
              • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:42
                marzeka1 napisała:
                Bo chciałam SAMODZIELNOŚCI i na tym uważałam polega
                > dorosłośc.

                ---
                świetnie, popieram ale może miałaś ku temu lepsze warunki jak
                autorka wątku?

                pochwal się proszę, kupiłaś mieszkanie? wynajęłaś? zaadoptowałaś
                pustostan...

                łatwiej się pisze, niż robi..
                • marzeka1 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:49
                  "
                  > pochwal się proszę, kupiłaś mieszkanie? wynajęłaś? zaadoptowałaś
                  > pustostan...
                  >
                  > łatwiej się pisze, niż robi.."- nie zgadzam się, ROBI się- właśnie w imię dobrze pojętej samodzielności.U mnie był najpierw pokój w akademiku,potem -krótko mieszkanie służbowe-, potem malutkie mieszkanko, ale własne (sami paliliśmy w piecu), teraz mam od 7 lat włąsne, porządne mieszkanie.Tylko że my do tej niezależności dążyliśmy za wszelką cenę.
                  Żeby było jasne- nie pochwalam grzebania w szafie przez teściową, ale w tej rodzinie nikt nie wyznaczył granic,przyjmując "młodych", dla jej męża oczywiste jest sprzątanie/układanie przez mamusię.Jak oni mają dorosnąć???
                  • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:57
                    Marzeko,no fajnie, mieliście jakiś kąt..akademik i dalej to
                    służbowe, i tylko pochwalić, że dalej się udało mieć własne, ale są
                    ludzie, którym trochę bardziej pod górkę i tym ciężko zrozumieć
                    radę: idź na swoje - stąd moja uwaga do takich dobrych rad

                    a co do wyznaczenia granic to fakt, że w przypadku autorki wątku
                    trochę przespała sprawę, a resztę zawala mąż
            • kali_pso Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:32
              druga sprawa to własność teściowej - dom, tak, oczywiście, ale to
              że użycza młodym pokój, nie upoważnia jej do włażenia im do tego
              pokoju, mycia okien, czy układania w szafie - to naruszanie ich
              prywatności


              To oczywiste, że teściowa narusza ich prywatność, ale to ONI dali
              jej do tego nieme prawo, nie reagując i nie zakreślając granic.
            • cora73 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:33
              Oczywiscie ze latwosmile Mysle ze pisza to kobiety (ze mna wlacznie)
              ktorym na mysl nie przyszlo zwalic sie na leb rodzicom czy tescia i
              udawac dorosle!
              • kali_pso Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:37
                No, mnie przyszło do głowywinkP
                Może dlatego rozumiem potrzebę jasno określonych granic na bazie
                szacunku do siebie- moja matka jakoś nie wpadła na pomysł grzebania
                nam w szafkach, sprzatania, szpiegowania..fakt, ze jej i mój trudny
                w innym zakresie charakter, uniemozliwił nam dalsza koegzystencję,
                ale akurat w sferze naruszania prywatności nie mam jej nic do
                zarzuceniawink
              • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:52
                cora..

                no to tylko podziwiać...

                dalej nie widzicie związku z chcieć a móc?

                gdzieś rozdają darmo albo b.tanio dach nad głową?
                czegoś nie wiem?

                jedni zarabiają lepiej inni gorzej, nawet łapiąc dodatkowe zajęcie
                jedni mają zdolność kredytową inni nie, dlaczego uogólniacie?

                szałas mają sobie zbudować?

                jeśli część z Was/nas nie mieszka ani z rodzicami ani z teściami,
                to dlatego, że mamy na to, jak mówi moja koleżanka, 'ciaćki' smile
                środki znaczy smile)

                gdybyśmy nie miały pracy lub zarabiającego męża, gdzie i za co
                miałybyśmy mieszkać? w zgromadzeniu brata Alberta?

                podajcie dobry argument albo po prostu przykład, co zrobić aby nie
                mieszkać z rodzicami obu stron?

                ja wzięłam kredyt i to był mój pomysł na mieszkanie osobno -
                innego nie miałam, ale może Wy macie?

                • cora73 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 16:00
                  Co znaczy "chciec a moc"? Skoro chce zakladac RODZINE to mysle jak
                  tej rodzinie zapewnic byt, dach nad glowa! Dle mnie bylo poprostu
                  nie do pomyslenia mieszkanie z partnerem pod dachem moich lub jego
                  rodzicow. Mielismy prace=dochody i wynajelismy mieszkanie.......co w
                  tym nadzwyczajnego lub trudnego?
                  • f.l.y Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 16:14
                    cora, zakładając rodzinę bierze się pod uwagę te sprawy, o których
                    napisałaś, oczywiście że tak i to jest najrozsądniejsze podejście
                    ale gro młodych czasem tworzy rodzinę, bo już musi albo w czasie
                    trwania związku zmieniają się realia, tracą pracę, rodzi się chore
                    dziecko wymagające opieki matki najczęściej, która musi zrezygnować
                    z pracy, zaczyna brakować pieniędzy..

                    moja uwaga do dawania takich dobrych rad: wyprowadzcie się - jest
                    taka, że nie można tej rady zastosować we wszystkich przypadkach,
                    nie można jej uogólnić, bo każdy by chciał, ale nie każdy może ot,
                    co..

            • rotera Re: użyczyła pokój 11.08.08, 17:06
              > druga sprawa to własność teściowej - dom, tak, oczywiście, ale to
              > że użycza młodym pokój, nie upoważnia jej do włażenia im do tego
              > pokoju, mycia okien, czy układania w szafie - to naruszanie ich
              > prywatności
              > jeśli ma życzenie mieć wszystkie okna czyste, niech uprzedzi
              > młodych że ma takie plany i prosi ich o umycie okna
              >


              jest różnica pomiędzy oknami a szafą,
              szafa jest ich,
              okna jej

              może teściowa też zakładała, że synową będzie miała fajną, że czysta
              dziewczyna itp, a tu się np okazało, że myje okna jak już nic przez
              nie nie widać
              i może teściowa tak jak synowa, nie wie jak jej to powiedzieć, więc
              je poprostu myje, żeby zawsydzić i dać do zrozumienia...
              a że nie trafia, to chcąc mieć w przyszłości ładne własne okna sama
              musi o nie dbać,
              wyprowadzą się zostanie jej zapuszczony pokój, sama jest za co
              wyremontuje?
              nie wyprowadzą się bo ich nie stać, no to tym bardziej trzeba dbać o
              to co jest i utrzymywać to w jak najlepszym stanie jak najdłużej

              to samo z myciem podłogi, zakładam,że to mieszkanie
              załóżmy teściowa myje podłoge raz na 3 dni, a synowa raz na miesiąc
              nie nosi się z pokoju do pojoju? koty nie latają?
              no to sama sobie myje tą podłoge, żeby się do niej nie nosiło.

              mając ostatnio za przykład moją siostre cioteczną, świeżą
              mężatke....no niestety ma 24 lata a dom po pół roku tak zapuszczony,
              że strach się bać,mieszkają u ciotki, ciotka albo nie rusza, albo z
              wściekłością sprząta ostatnio np ogryzek za łóżkiem tak był
              wciśnięty, że aż pleśń na ścianie...mieszkanie ciotki, i co ma to
              zostawić, żeby potem się bawić z pleśnią?

              tak samo byłoby na wynajmowanym, jakby przyszedł właściciel i
              zobaczył total syf też by wywalił

              tesciowa <użyczyła> nie dała i pewnie zakładała, że z wdzięczności,
              że mają gdzie mieszkać choć utrzymają czystość

              wolnoć Tomku w swoim domku, a o cudze dbaj podwójnie!

              • jowita771 Re: użyczyła pokój 11.08.08, 17:34
                Taki długi post wysmażyłaś, tylko całkiem niepotrzebnie, bo cały jest właściwie
                jedna wielką nadinterpretacją.
                • rotera Re: użyczyła pokój 11.08.08, 19:29
                  zapomniałaś zmienić nicka, że wiesz, że to nadinterpretacja?

                  czy uważasz, że mieszkając u kogoś kątem można być totalnym
                  posożytem? korzystać ze wszystkiego i mieć same pretensje?

                  a czy Ty nie masz własnego zdania w żadnym z wątków tylko akurat
                  dziś podpinasz się po każdy mój we wszystkich wątkach we wszystkich
                  postach?
                  • malila Re: użyczyła pokój 11.08.08, 20:43
                    rotera napisała:
                    > a czy Ty nie masz własnego zdania w żadnym z wątków tylko akurat
                    > dziś podpinasz się po każdy mój we wszystkich wątkach we
                    wszystkich
                    > postach?

                    Nie dość, że nadinterpretujesz, to jeszcze nie umiesz korzystać z
                    wyszukiwarki.
                    Nie trzeba zmieniać nicka ani wiedzieć dokładnie, co się dzieje w
                    pokoju Gosiaaf, żeby widzieć, że nadinterpretujesz. Nadinterpretacja
                    to nie jest zaprzeczanie faktom ani też twierdzenie, ze można być
                    pasożytem. Nadinterpretacja to tworzenie własnej historii nie
                    mającej uzasadnienia w faktach podanych przez autorkę.
                    • rotera Re: użyczyła pokój 11.08.08, 22:07
                      < Nadinterpretacja to tworzenie własnej historii nie
                      > mającej uzasadnienia w faktach podanych przez autorkę.>

                      w faktach podanych przez autorke....
                      może raczej w ocenie (subiektywnej) autorki, w historii stworzonej
                      przez autorke.
                      po co wyszukiwarka? po to żeby zobaczyć rozwiniętą historie
                      stworzoną przez autorke?

                      a jak jest wersja teściowej?
                      nie mam prawa dywagować dlaczego zmywa podłoge, myje okna?
                      aaa.... pewnie jest tak że myje tą podłoge tylko u nich w pokoju i
                      tylko u nich okno, a swojej nie?! a może właśnie swoją podłoge myje
                      i 'ich' w jednym ciągu.


                      nie odbieram jej prawa do prywatności
                      do wypracowania wspólnego frontu z mężem, czy do układania gaci
                      według własnego widzi mi się

                      uważam jednak że jest róznica pomiędzy majątkiem własnym (szafa,
                      gacie)
                      a użyczonym (okna)
                      i że o czyjś majątek trzeba dbać podwójnie.

                      a jeśli ktoś nie dba (bo sama pisze że kiedyś było fajnie jak
                      teściowa myła....)
                      skoro sama jest na poziomie podstawówki i chce smarować klamki
                      pastą ...


                      dla mnie to dwie rożne sprawy
                      1-teściowa/mąż/szafa/
                      2-teściowa/podłoga/okna


                      i o ile rozumiem racje w 1, to szokuje mnie sposób w jaki chce to
                      rozwiązać bo rozmowa nie ( co też narzuca ocene osoby po sposobie
                      rozwiązywania problemów)
                      o tyle nie rozumiem 2, i jeśli widzi, że teściowa to robi
                      (sugeruje), to powinna zapytać 'mamo, kiedy/ile razy jak mamy dbać o
                      Twoją własność, no ale ona jej prędzej tą podłoge pastą wysmaruje...


                      Malila
                      a co chciałaś przekazać cytują akurat ten fragment moje wypowiedzi i
                      jak to się ma do reszty Twojego postu?
    • beatrix_75 Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 15:48
      o to moja teściowa jest bardziej kulturalna -bo układa rzeczy tylko
      w szafie Młodego ...

      czy zagląda do mojej szafy ..hmm nie wiem - ale ,szczerze - nie robi
      to dla mnie róznicy ....

      a teraz na powaznie bedzie - mieszkałąm z moją mamą 2 lata -
      dziekuje nigdy więcej -jak najszybciej probujcie sie
      wyprowadzic....
    • dlania Teściowa do odstrzału. Przynajmniej moja 11.08.08, 20:20

    • gosiaaf Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 20:31
      Ale sie temat rozwinął wink. Troche wyjaśnię, bo widze, że co
      niektórzy uważają mnie za brudasa, co nie umie podłogi umyć.
      Mieszkamy z teściową dlatego ze z pewnych powodów wydawało się to
      najlepszym rozwiązaniem, teściowa tez nie chciała mieszkac sama.
      Niedługo to się zmieni, dlatego nie chciałam wchodzic z niż w
      otwarty konflikt, bo tak kończy się z nią rozmowa, jesli ktos ma
      inne zdanie. Po ślubie wyremontowaliśmy sobie dwa pokoje, podłogi i
      okna zrobilismy sami, więc argument, że troszczy sie o swoje rzeczy
      błedny. Poza tym nie napisałam, że myje mi okna i podłogi, tylko że
      zrobiła to jak byłam w ciąży ( a wtedy faktycznie nie czyłam się
      najlepiej) teraz juz tego nie robi. Co do układania rzeczy w szafie,
      to tez nie robi tego dlatego że jest tam jakis super bałagan, tylko
      jak uważa, że cos powinno byc w innym miejscu. Np. położyłam wyprane
      koszule męża na fotelu w pokoju, nie mam w zwyczaju wieszac w szafie
      niewyprasowanych a na prasowanie tego wieczoru nie miałam czasu,
      rano musiałam gdziec pojechac, nie chciałam żeby tak lezały przez
      cały dzień, więc włożyłam je na półke, po powrocie patrze a koszule
      wisza na wieszakach, a najlepsze jest to że nie wyprasowane wink, to
      po diabła je rusza, żeby chociaż wyprasowała, taka porządna a wiesza
      nie wyprasowane. Wiem, że smarowanie klamek to szczeniacki pomysł,
      ale miałam taki nastroj jak napisałam tego posta i ochotę zrobic
      jej jakis kawał. Z teściową dogaduje się całkiem nieźle, lepiej niż
      mój mąż; tylko są takie sytuacje, w ktorych się kompletnie nie
      zgadzamy a rozmowa z nia i tłumaczeniej jej pewnych oczywistości nie
      ma sensu ( juz kiedys próbowałam), kończy się płaczem, że nikt jej
      nie rozumie, że sie stara i takie tam... a później nie gada z nami
      jakis miesiąc, obrazona na cały świat, ze ktos śmiał zwrócić jej
      uwagę w jej własnym domu. Wiem, że najlepiej sie rozwiązuje
      wszystkie sporne sprawy rozmową ale nie z każdym da się rzeczowo
      pogadac. Ale ok, może faktycznie macie racje i powinnam podziękować
      teściowej że pozwoliła nam tak długo mieszkać i teraz juz nie
      bedziemy brudzic jej mieszkania wink. Zauważyłam, że jak sie jest
      anonimowym to bardzo fatwo się osądza innych, tylko, że niektorzy
      naprawde mają poważne problemy i nie wiedzą jak sobie poradzić i
      oczekują pomocy a nie atakowania. Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
      Niedługo sie wyprowadzamy smile
      • bweiher Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 20:42
        Moja najlepsza kumpela też mieszka z teściową.Oni na górze ona na dole.Pilnuje i
        wyprowadza im psa.Lubi też sobie wypic a więc dla świętego spokoju koleżanka
        parę butelek wódki weselnej schowała w kanapie.Po tygodniu wracają z wakacji a
        tam ani śladu po wódce!! Chyba nikt mi nie powie że znalazła ją przypadkiem...
        • kali_pso Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 20:44
          Chyba nikt mi nie powie że znalazła ją przypadkiem


          Może pies ją doprowadził?wink
    • hrabina_murzyna Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 21:18
      Daj ją do mniesmile Poprasuje mi kobieta, okna umyje, podłogi, kurze
      zetrze, obiad ugotuje i poda ciepły na stoł, w szafach poukłada i
      może doradzi jak to poukładać, żeby się wszystko zmieściło. Szczerze
      to Ci zazdroszczę.
      • antosssia Re: Teściowa! :-( 11.08.08, 23:19
        Jakie wy jesteście biedne. Teściowe wam układają, sprzątają, gotują,
        a może i dzieci dopilnują. Hańba i obraza. Doradzam natychmiastową
        wyprowadzkę. Szkoda teściowej, by gościła pod swoim dachem
        niewdzięczne paniusie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka