agacz2905
03.10.03, 21:48
Chcę wam napisać na forum o swojej ogromnej niechęci do swojego teścia. Nie,
nie zrobił mi nic złego. To chyba ja drażliwa jestem. Nienawidzę jak mówi do
mnie "Agniecha" a do Szymonka "Szymucha"(sto razy mówiłam, jak mnie to
drażni). Do Agatki mam nadzieję nie będzie miał okazji nic mówić, bo moja
niechęć do niego jest teraz tak wielka, że nie toleruję faceta u siebie w
ciasnym mieszkaniu. Teść duuuużo gada, jak bardzo nas kocha, a ja mam
wrażenie, że....ma nas w d... Drażni mnie jego zaprzeczanie rzeczywistości,
zawsze wszystko musi być świetnie i o.k. Pyta się mnie jak się czuję, ja:
fatalnie (teraz np. zapalenie oskrzeli), on na to: cieszę się, że się dobrze
czujesz. To już standard, od ponad 4 lat jestem jego synową i im dłużej nią
jestem, tym bardziej przekonuję się, że gość NIE UMIE słuchać. Z opowiadań
męża wiem, że z własną żoną się przez to nie pożegnał, kiedy ta mówiła, że
umiera - zaprzeczał temu, no ale to akurat nie moja sprawa. Teść szczyci się
tym, że jest CHŁOPEM, więc (pewnie w odróżnieniu od BABY)"nie zna się na
dzieciach" i nie może (nie chce, boi się) wyjść z dzieckiem na spacer.
Jego "pomoc" to dla mnie dodatkowa udręka. Będąc w 9. miesiącu ciązy, z
chorymi nogami, znosiłam Szymka po schodach z I piętra, bo teść "nie umiał"
tego zrobić. Rwie się do pchania wózka, ale przed każdym krawężnikiem daje mi
ten wózek. Uczciwie przyznaję, że synowa mu się fatalna trafiła...co ten
facet takiego w sobie ma, że go nie cierpię?? Obraźliwe to co napiszę, ale
dla mnie to infantylny głupek. Powtarza, żeby w każdej sytuacji zachować
spokój, ale jest kłębkiem nerwów, to jak się zachowuje, gestykuluje -
wskazuje na silną nerwicę z licznymi natręctwami. Wiecie o co mam do niego
żal aż do bólu?? Że tak chrzani o tym, że nas kocha. Mąż specjalnie kupił to
zas...ne mieszkanie żeby mieszkać blisko ojca (3 minutki pieszo). Teraz jest
nam tu z 2 dzieci nieco ciasno (2 pokoje). Teść mieszka z drugim synem w 3
pokojowym mieszkaniu, które obiektywnie dla mnie jest stajnią Augiasza,
ale....są to 3 pokoje. Nie zamieni się. Ale baaaardzo nas kocha. Dziewczyny,
wiem, że nie jestem w stosunku do niego fair. Ale tyle we mnie wściekłości na
tego człowieka, który przecież nie wpieprza mi się w moje sprawy...mam na
niego alergię. Przyczyna może jest też w tym, że przed ślubem mój (prezyszły)
mąż opowiadał mi niestworzone historie, jaką to ma cudna bliższą i dalszą
rodzinę. Po ślubie mieszkaliśmy w 20m. garsonierze w miejscowości pod
Rzeszowem, gdzie pracuje mąż. Paweł twierdził, że gdy tylko będziemy mieć
dziecko, teść i szwagier oddadzą nam swoje mieszkanie, a sami przejdą do teże
kawalerki poza rzeszów...hehe, a on nie chce się przenieść z rudery w centrum
Rzeszowa do odremontowanego i wykończonego 48m mieszkania również w centrum
rzeszowa (nasze M). To moja rodzina zawsze była "zła, nienormalna". Nie
zaprzeczałam temu, bo stosunki w mojej najbliższej rodzinie zawsze były pełne
złości, napięcia...rodzina bez miłości. szkoda tylko, że mój mąż stworzył
sobie obraz swojej rodziny nie przystający do rzeczywistości. Z chwilą, kiedy
się ze mną ożenił, przestał usługiwać dalszej i bliższej rodzince, przestał
być dyspozycyjnym i atrakcyjnym kasowo dla wszystkich (pożyczki, darowizny)
starym kawalerem. I co?? I wszyscy mają nas w d...., bo mąż ma rodzinę.
Niedawno bardzo poważnie zaniemógł na rwę kulszową. Nie było żartów. Nie
chodził. W domu leżący mąż, ja z chorą nogą i po cesarce, dwoje małych
dzieci....mała tragedia. Nikt nam nawet zakupów nie zrobił. Ale
naprawdę....mój teść BARDZO nas kocha, tylko los chciał, że jest CHŁOPEM, a
chłopy przecież nie umieją nic zrobić. Zakupów też. Ot, logika - wygodne,
prawda? Najbardziej się cieszę, że w tym roku już na pewno nie robię Wigilii
dla nikogo oprócz męża i dzieci. W zw. z koniecznością przemeblowania
mieszkania mamy teraz dwie sypialnie a w kuchni jadalnię na 4 osoby.
Tak naprawdę oprócz alergii na jego osobę mam do niego żal, że tylko
w "gębie" nas kocha. Agatką się już tak nie interesuje....wszak Agatka nie
jest CHŁOPEM (to moje dopowiedzenie). Bardzo dziwny człowiek. Jego mowa
ciała, nerwowośc - zaprzecza słodkim słowom, jakie wypowiada. Czy ktoś na tym
forum "rozgrzeszy" mnie z mojej alergii na teścia?? Pozdrawiam
Agnieszka