Dodaj do ulubionych

chrzest i ubiór

10.08.08, 18:17
Co jakiś czas pojawia się wątek o tym, jak ubrać dziecko do chrztu i
takie tam. Ja chciałam z innej beczki: dlaczego mamy nie pytają się
jak ubrać się do kościoła na chrzest własnego dziecka? Bo sądzą, że
z tym nie będzie problemu. A jednak..
Dziś skoczyło mi ciśnienie (mam niskie, więc nie ze szkodą dla
zdrowia), gdy na niedzielnej Mszy jedna z mam chrzestnych ubrała
się.. jakby jej coś na łeb spadło. Kolor, długość, dodatki -
wszystko OK, do przyjęcia, ale z dekoltu sukienki biust mało nie
wypadł.
Nie było sensu zwracać jej uwagi, żeby po prostu się przykryła, bo i
tak nie miała czym (może pieluchą?), a zepsułabym jej humor na cały
dzień i pewno nijak nie wpłynęłoby to na jej zmianę wyglądu. Dlatego
postanowiłam napisać na forum, gdzie niektóre mamy planują chrzciny
dzieci, żeby przynajmniej uprzedzić tak niefortunne zachowanie.
Dziewczyny-kobiety: to w sumie oczywiste, że mamy biusty, niektóre
większe, inne mniejsze, nie trzeba tak tym epatować po oczach. To po
prostu NIEELEGANCKIE. Naprawdę.
To nie nie kwestia zaściankowości Polski, pruderii itp. co niektóre
zwykle zarzucają, gdy ktoś zwróci uwagę na zbyt ubogi w materiał
ubiór, ale w dzisiejszych czasach tak ubrana kobieta nie zostałaby
wpuszczona po prostu do jakiejkolwiek świątyni, katolickiej czy nie
w całym świecie. W uchodzących swego czasu za katolickie, a tak
naprawdę w bardzo zlaicyzowanych Włoszech czy Hiszpanii, gdzie
socjaliści obecnie wiodą prym i różne kosmiczne pomysły mają,
kobieta z biustem na wierzchu nadal nie zostałaby wpuszczona do
kościoła. Ba, nie wpuściliby ją gdzieś w jakieś kulturalne miejsce.
Najadłaby się wstydu i tyle. W Polsce od niedawna widzę nieśmiało
wprowadzane plakaty sugerujące jak należy się ubierać wchodząc do
kościoła, a kobiety tak dokładnie przyglądające się sobie w lustrze,
widocznie tracą wzrok na widok info, że do kościoła nie wchodzi się
w skąpym stroju.
Dobrych parę lat temu, Kaśniewska Jola została zjechana za
niestosowny strój podczas przyjęcia królowej angielskiej - gdzie
wyskoczyła w bardzo ładnym kostiumiku, tylko że spódnica była NIECO
ponad kolana. A u nas w Polsce było to traktowane jako super
elegancja. UPs.
Oczywiście, że nie wszędzie należy chodzić w kostiumiku, ale są
pewne standardy, które umożliwiają zachowanie taktu w samym stroju.
Nie chodzi się w ubraniach o kilka numerów za małych,
prześwitujących, za krótkich czy ukazujących biust w całej krasie.
To są standardy przyjęte w stroju u kobiet tzw. lekkiej profesji -
nie tylko tirówek (bo te to to dodatkowo tandeta i za mocny kolor).
Ja rozumiem, że aby zwrócić uwagę faceta na siebie, to trzeba
przebić taką tirówkę, ale aspirować do rangi, jaką ma w oczach
faceta tirówka..
Kobieta, którą widziałam w kościele miała stanik typu push up i
dekolt, który był równo z linią stanika, a więc widać było wyraźnie
ściśnięty biust i tą "klasyczną linię" między piersiami. To po
prostu jest nieeleganckie, a w kościele zupełnie niestosowne!
Siedziała na początku, świeciła tym biustem księdzu w oczy (proszę
nie pisać, że nie musiał patrzeć - musiał, bo gdzie miał patrzeć,
pod nogi?). Nie wspomnię, że latała co kilka minut z kościoła i z
powrotem, bo jako mama chrzestna miała sklerozę i ciągle musiała coś
donosic z samochodu, stukając po posadzce obcasami. Już pal sześć,
to jej łażenie, ale strojem to mnie powaliła.
Niektórzy może napiszą, że jak jest gorąco to nie da się inaczej jak
w krókich gaciach (panowie), obcisłej koszulce na ramiączkach z
widocznym biustonoszem lub nawet bez (panie) iść w niedzielę do
kościoła, bo potem to: idę na plażę, piwo, w gości, wycieczkę,
randkę.
NO, ludziska - w Polsce naprawdę nie ma takich temperatur, co by
zabiły w try miga, gdy się ubierze człek w koszulkę z krótkim, ale
jednak RĘKAWKIEM, czy w lniane, letnie spodnie, ale do kostki. Nie
słyszałam, żeby ktoś zszedł na taką dolegliwość.
Dobrze, że już w naszym tak goniącym na ślepo do cywilizacji kraju,
powstają w dobrych firmach standardy wizerunku, nie tylko dla
kierownictwa, ale dla pracowników niższych szczebli. Takie szkolenia
są super drogie (wiem, bo m.in. moje znajome prowadzą takie
szkolenia), a uczą naprawdę wydawałoby się banalnych rzeczy: że nie
chodzi się np. w dekoltach do pracy, bo nawet gdy stoisz i biustu ci
nie widać, to jak ktoś stanie nad tobą (ty siedzisz) lub lekko się
schylisz, to ten biust bardzo dobrze widać. Kiedyś mój znajomy
relacjonował, że nie wiedział gdzie ma skryć wzrok, bo sekretarka w
naprawdę poważnej kancelarii miała przesadny dekolt. I sądziła, że
po prostu jest ładnie ubrana. Uh..
Kiedyś moja znajoma, cudzoziemka, nie wytrzymała w autobusie i
spytała się dziewczyny, czy to jest piżama (ubrana była w jakąś
zwiewną, krótką koszulkę prześwitującą na tyle, że w sumie mogła
sobie darować jej zakładanie). Dziewczyna obraziła się i wyskoczyła
razem ze swoim chłopakiem z autobusu na pierwszym przystanku, a cały
autobus ryknął śmiechem, bo wszyscy doskonale wiedzieli, co autorka
pytania miała na myśli. A dziewczyna chciała tylko być sexy dla
swojego chłopaka..
A potem za kilka lat będzie pisała na forum, dlaczego mąż jej nie
szanuje.. .
Nie chodzi o to, żeby ubierać się jak zakonnica, po szyję zapinać
guziki i spódnicą zamiatać posadzki, bo można naprawdę wyglądać
super kobieco i przyjemnie dla oka również męskiego, nie epatując
swoim ciałem jakby było na sprzedaż - nic do ukrycia, bierzcie.
To nie ma nic wspólnego z elegancją, z super wyglądem, wzbudzeniem
szacunku do siebie (są takie, które nie chcą być traktowane z
szacunkiem?).
Dobra, wygadałam się. Ta mamuśka z kościoła wyszła w towarzystwie
innych gości, w tym również ubranych w lekkie przewiewne sukienki,
niektóre na ramiączkach, a jakże, ALE jakoś wszystkie inne babki
miały czy to lekkie wdzianka, czy szale - jakoś im nie umknęło, że
przynajmniej w kościele nie czas jest na espozycję swoich
seksualnych atrybutów.
Obserwuj wątek
    • alicja0 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 18:26
      przepraszam za literówki, właśnie się spostrzegłam.
      Przy okazji: ja sama odprowadzajac starszą córkę do przedszkola
      często jestem zmuszona oglądać biust młodych pań przedszkolanek, bo
      nie wpadną do głowy, że jak one siedzą na podłodze, schylają się
      itp. to wszystko mają na wierzchu, dla tych co nad nimi stoją.
      Domyślam się, że skoro zakładają jednak bluzki, to po to aby skryć
      biust. Jeśli nie wadzi im go odsłanianie przez dekolt, to zupełnie
      nie ma sensu zakładanie bluzki.
    • hanalui Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 18:28
      alicja0 napisała:
      > Kiedyś moja znajoma, cudzoziemka, nie wytrzymała w autobusie i
      > spytała się dziewczyny, czy to jest piżama (ubrana była w jakąś
      > zwiewną, krótką koszulkę prześwitującą na tyle, że w sumie mogła
      > sobie darować jej zakładanie).

      Nawiedzona jestes? W niedziele nie masz co robic ze taki esej
      strzelilas o modzie i niemodzie koscielnej i nie tylko? Jakas misje
      dano ci na pokute czy co?
      Mieszkam za granica i wierz mi...w zwyklych pizamach ludzie chodza
      do sklepu, odwoza dzieci do szkoly. Nie jakis tam wygladajacych jak
      pizama...ta sa pizamy big_grin
      • alicja0 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 18:49
        A za jaką granicą mieszkasz? smile
        Moja babcia opowiadała, że Rosjanki kiedyś do opery ubierały się w
        koszule nocne, bo kiedyś były takie fajne, tiulowe i koronkowe, że
        wyglądały jak sukienki (nawet moja babcia jeszcze kiedyś taką miała
        w szafie), tylko to sukienki nie były.. he he.
        To że ludzie do sklepu w wałkach na głowie chodzą, czy bieliźnie
        grabią w przydomowym ogródku, to i w Polsce to mamy - w końcu "ten
        wielki świat za granicą" nie jest wolny od niechlujów. Nie wiem
        tylko czy to pocieszajace..
        • hanalui Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 19:12
          alicja0 napisała:

          > A za jaką granicą mieszkasz? smile
          > Moja babcia opowiadała, że Rosjanki kiedyś do opery ubierały się w
          > koszule nocne,

          Z pewnoscia nie w Rosji i niepochodze z czasow twojej babci big_grin
          Mnie tam nic do tego jak sie kots ubiera na ulice i czy rzecz za
          mala czy za duza, wazne by byla czysta.
    • mamamaja30 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 18:54
      Pada całe popołudnie, więc się nudzę smile
      Wracając do tematu, również uważam, że niektórzy lustra w domu nie
      mają. Nie jestem pruderyjna, ale za przeproszeniem rzygać mi się
      chce, jak patrzę na te fałdy tłuszczu wylewające się z dużo za
      małych spodni czy obwarzanki spod krótkich, obcisłych bluzeczek. Nie
      wspominając już o tym, gdzie kończą się stringi w wielkich d..., co
      dokładnie widać pod przezroczystymi spodniami. Nie mam nic do
      puszystych i nie chcę nikogo obrazić, ale wciskanie się w rozmiar 38
      na siłę? A co do stroju w Kościele, jestem tego samego zdania, co
      Alicja0. Jeżeli ktoś musi coś pokazać, to dlaczego nie na deptaku
      (błe), albo gdzieś indziej...Umiejętność ubierania się powinna być
      przedmiotem maturalnym smile
      • gryzelda71 Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 12:30
        mamamaja30 napisała:
        Jeżeli ktoś musi coś pokazać, to dlaczego nie na deptaku
        > (błe), albo gdzieś indziej..

        Zostaje tylko domowe zacisze,bo znajoma Alicji nawet w autobusie zwróci uwagęsmile
      • ally Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 13:05
        Nie jestem pruderyjna, ale za przeproszeniem rzygać mi się
        > chce, jak patrzę na te fałdy tłuszczu wylewające się z dużo za
        > małych spodni czy obwarzanki spod krótkich, obcisłych bluzeczek.

        kurde, to u nas w kraju osoby tak wrażliwe jak ty muszą mieć bezustanne mdłości.
        szczerze współczuję wink
    • anettchen2306 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 19:17
      Kultura osobista przejawia sie tym, ze czlek potrafi sie ubrac
      STOSOWNIE DO OKOLICZNOSCI. Mieszkam w Niemczech ale jakos podczas
      chrztow ani pierwszych komunii sw. nie zauwazylam takich jak w
      opisie strojow. Nie przesadza sie tu w zadna strone, swietuje sie
      tez raczej skromnie. Ludzi w pizamach na ulicach lub podczas zakupow
      tez nigdy nie spotkalam. Co innego w szkolach, gdzie kwitnie rewia
      mody, ale tam to zrzuca sie to na tzw. "trudny wiek" (ale zakladam,
      ze chrzczac dziecko ten "trudny wiek" ma sie juz dawno za soba).
    • rosentalka Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 19:36
      co do myśli przewodniej - zgadzam się w zupełności. cycki na chrzcie
      w kościele a jakże, chować trzeba smile. ale co do formy Twojej
      wypowiedzi (długość, emocjonalność, słownictwo), to hmmm....lekko mi
      zakrawa na jakiś fanatyzm, albo obsesję smile). ale każdy ma jakąś
      swoją, więc w sumie ok
      • alicja0 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 21:27
        Zeby to tylko jedna obsesja mną targała wink
        Faktycznie dużo napisałam, ale mi to przychodzi tak lekko, że często
        się muszę hamować he he
        mam zacięcie pedagogiczne i jakbym tu mogła, to całą prezentację z
        PPointa bym wysmarowała z godzinnym wykładem free wink
        Kiedyś zrobiono badania, gdzie pokazywano grupie osób zdjęcia kobiet
        różnie ubranych. Z badania wyszło, że jeśli kobieta była ubrana
        sensownie, to zapamiętano jej twarz (np. oczy, usta, włosy). Jak
        miała dekolt do pasa, spódnicę nieco szerszą od paska od spodni, to
        twarzy nikt nie zapamiętał, ale właśnie te odsłonięte częsci ciała.
        Oczywiście, jak się zwraca uwagę na biust, pupę itp. części ciała,
        to się twarzy nie widzi, a przecież z twarzy możemy "poznać" osobę -
        co myśli, czuje itd. Nie ma co się oszukiwać - jeśli się wygląda jak
        wyrzutnia sexu, to z naprawdę wielkim wysiłkiem (a kto się takiego z
        nieprzymuszonej woli podejmuje?) osobie patrzącej uda się również
        dostrzec nas jako nas: osobę.
        W sumie, można by powiedzieć, co mnie to obchodzi, że sa ludzie,
        którzy robią z siebie ekspozycję.
        Ale potem przychodzą do mnie kobiety, które płaczą, że życie im się
        nie układa itp.itd. Strój jest tylko jednym z elementów, który o nas
        mówi, wpływa na to jak nas traktują, wpływa również na to jak się
        zachowujemy (np. nieco inaczej porusza się ta sama kobieta w
        spódnicy, a inaczej w spodniach), ale jest to jednak dość znaczący
        element i pod wpływem dzisiejszego widoku tej w sumie nieswiadomej
        swego nietaktu dziewczyny, tak mnie natchnęło do podzielenia się
        drobną częścią galopu myśli, jaki mnie z tej okazji dopadł wink
        • mamaali75 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 21:42
          Kobieto może i masz dużo racji w tym co piszesz, ale taki długi
          elaborat powala z nóg i sprawia wrażenie, żeś nawiedzona. Skoro tak
          bardzo Cię dotknął niestosowny strój, mogłaś podejść i zwrócić uwagę
          kobiecie, wtedy ulżyłabyś swojej irytacji. Każdy ubiera się tak, jak
          uważa za stosowne, a jak komuś nie pasuje, niech się nie patrzy,
          albo właśnie niech się napatrzy do woli. A tak swoją drogą, dlaczego
          kasiądz nie zwrócił uwagi na ten obnażony biust? Może jemu to nie
          przeszkadzało tak bardzo, jak tobiesmile
          • mamamaja30 Re: chrzest i ubiór 10.08.08, 22:10
            Ksiądz to w sumie też facet smile
          • kali_pso Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 12:52
            A tak swoją drogą, dlaczego
            kasiądz nie zwrócił uwagi na ten obnażony biust?



            He,he..a skąd wiesz, że nie zwrócił/;0P?
        • monnap Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 19:08
          Bez przesady z tym ubieraniem sie po szyje. Ty chyba masz jakis
          kompleks duzych piersi. Ja mam duzy biust i szczerze mowiac latem
          moj biust bedzie wyeksponowany we wszystkim oprocz golfow. Ja
          osboiscie nie mam problemu z ubiorem innych, chyba, ze smierdza. A
          ty znajdz sobie jakies zajecie. Tak w ogole to nie wyobrazeam sobie
          lazic do kosciola w ubraniach do kostki jak jakas pokutnica. Chyba
          troche przeginasz
    • mimka23 Re: Nic nie zmienisz... 11.08.08, 10:22
      ...tym przydługawym apelem. Ludzie i tak zawsze będą ubierać się jak chcą. Ja miałam wczoraj chrzest mojego synka i szczerze jeśli miałabym się tak czepiać to musiałabym wyprosić z kościoła moją mamęsmile bo założyła bluzkę z dekoltemsmilesmile Prawda jest taka, że strój nie czyni z niej gorszej babci, przeciwnie, przynajmniej czuje się atrakcyjną babcią, a nie starszą panią w koczku w brązowej sukienusi w groszki. Są większe problemy na świecie i szkoda czasu na aż taką koncentrację na innych osobach pod względem ubioru. Przecież to wnętrze jest najważniejsze i myślę że nic odkrywczego nie napisałam w tym względzie. Matkę chrzestną też powinnam styrać bo ubrała za krótką spódniczkę, tylko że proboszcz bez problemu odprawił nabożeństwo, więc jak dla mnie nie ma sprawy. A swoją drogą, ciekawa jestem jak Ty wyglądasz, może nie masz czego prezentować i dlatego tak Cię to razi u innych? Pozdrawiam.
    • kawa08 Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 11:05
      Alicja, zlituj się... Więcej dystansu do świata i samej siebiesmile

      Zamiast zniechęcic mnie do tej pani w staniku typu push-up i z
      klasyczną linią między piersiami, zniechęciłaś mnie do siebie.
      Dulszczyzną zawiało jak nic ;P
    • miss_akryl Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 12:39
      Co do piżamy w autobusie, to się z Tobą nie zgodzę. Każdy niech się
      ubiera jak chce i nawet te fałdki tłuszczu z zza krótkich bluzek to
      nie nasza sprawa. Ale, sorry, są pewne miejsca, gdzie
      obowiązują/powinny obowiązywać jakieś standardy... I do takich na
      pewno należy kościół. Byłam kiedyś na chrzcinach, gdzie obie panie -
      mama i chrzestna były ubrane jak k...y z dobrej agentury (małe
      czarne, dekolty odsłaniające całe (!) plecy, szpilki wiązane na
      nodze pod samo kolano, wieczorowe koki, błyszczące lakierowane
      dodatki - no chyba przyznacie, że to przesada?!?). Niektórzy to
      naprawdę luster nie mają albo za grosz pojęcia o świecie.
    • kali_pso Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 12:50
      Nie było sensu zwracać jej uwagi, żeby po prostu się przykryła, bo i
      tak nie miała czym (może pieluchą?), a zepsułabym jej humor na cały
      dzień i pewno nijak nie wpłynęłoby to na jej zmianę wyglądu


      To mnie powaliło, bo gdzieś tak nieśmiało sugerujesz w tej
      wypowiedzi, że gdybyś ujrzała, że owa dama ma żakiet lub inny
      przyzwoity ciuch, to mogłabyś się jednak pokusić o zwrócenie jej
      uwagi, coby biustem nie kłuła w oczywinkP


      Generalnie- wyciąganie armaty na komara, forma i zawartość niczym
      prelekcja na spotkaniu Ligi Kobiet PolskichwinkP


      Wiesz, w monastyrach na Meteorach w Grecji, mnisi nie wpuszczaja
      kobiet z odsłoniętymi nogami i ramionami- z tymże zapewniają okrycie
      na miejscuwink Widać, że mnichom bardziej zależy na turystach, niż
      samym turystom na wyrażeniu szacunku strojem dla tego miejsca- taki
      lajf i komercjalizacja wszystkiego i żadne epistoły tego nie zmienią.

      Może w Polsce w kościołach tez należałoby wypożyczalnię okryć dla
      tych ciut bardziej rozebranych zamontować..winkPP
      • betty_julcia Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 13:00
        Nie o to chodzi ILE się pisze tylko JAK, a ZWŁASZCZA jak ma się
        zacięcie pedagogiczne. Mam nadzieję ze nie uczysz, zajechałabyś
        dzieci na śmierć. Jak dla mnie, nie do przejścia. Sorry, ale nie
        dobrnęłam do końca...
    • ally Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 13:03
      > Dziś skoczyło mi ciśnienie (mam niskie, więc nie ze szkodą dla
      > zdrowia), gdy na niedzielnej Mszy jedna z mam chrzestnych ubrała
      > się.. jakby jej coś na łeb spadło. Kolor, długość, dodatki -
      > wszystko OK, do przyjęcia, ale z dekoltu sukienki biust mało nie
      > wypadł.

      a ja myślałam, że do kościoła się chodzi, żeby się pomodlić, a nie gapić na
      bliźnich wink

      > To nie nie kwestia zaściankowości Polski, pruderii itp. co niektóre
      > zwykle zarzucają, gdy ktoś zwróci uwagę na zbyt ubogi w materiał
      > ubiór, ale w dzisiejszych czasach tak ubrana kobieta nie zostałaby
      > wpuszczona po prostu do jakiejkolwiek świątyni, katolickiej czy nie
      > w całym świecie. W uchodzących swego czasu za katolickie, a tak
      > naprawdę w bardzo zlaicyzowanych Włoszech czy Hiszpanii, gdzie
      > socjaliści obecnie wiodą prym i różne kosmiczne pomysły mają,
      > kobieta z biustem na wierzchu nadal nie zostałaby wpuszczona do
      > kościoła.

      no popatrz, a mnie wpuścili wink taka jestem nieokrzesana, że przy 45 spodniach w
      cieniu nie chodzę w długich spodniach i golfie wink
      nie uznaję bluzek zabudowanych pod szyję (po prostu głupio w nich wyglądam
      imho), na szczęście nie pracuję w korporacji ani w urzędzie wink a do kościoła
      tylko turystycznie.


      > Dobrych parę lat temu, Kaśniewska Jola została zjechana za
      > niestosowny strój podczas przyjęcia królowej angielskiej - gdzie
      > wyskoczyła w bardzo ładnym kostiumiku, tylko że spódnica była NIECO
      > ponad kolana. A u nas w Polsce było to traktowane jako super
      > elegancja.

      elegancja a zasady protokolarne obowiązujące w świecie polityki i dyplomacji to
      jednak nie zawsze jest to samo.

      > A potem za kilka lat będzie pisała na forum, dlaczego mąż jej nie
      > szanuje.. .

      wyjaśnij mi związek między ubiorem a szacunkiem, pliis. a najpierw może zrób
      sobie melisy wink
      • m.nikla Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 13:47
        przeczytałam post autorki i powiem jedno- strefa mroku.
        pozdrawiam
        • dlania Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 13:57
          m.nikla napisała:

          > przeczytałam post autorki i powiem jedno- strefa mroku.
          > pozdrawiam

          Jak babcie w czapcie - strefa mrokuwink I tak najbardziej mnie zadziwia to, że tj
          alicji sie chciało tyle pisac o takich pierdołachwink
    • denea Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 15:13
      Rozumiem, że sytuacja Tobą wstrząsnęła wink), ale ten wątek pewnie
      bardziej by się przydał na forum Ślub i wesele. Niektóre panny młode
      to dopiero potrafią zaświecić tym i owym tongue_out
      • kali_pso Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 15:28
        Niektóre panny młode
        to dopiero potrafią zaświecić tym i owym tongue_out



        No wiesz, to w końcu TYLKO panny młode, płoche ci to jeszcze,
        demoralizować mogą co najwyżej przyszłego ślubnego i nastawionych na
        zabawę gości- a chrzest?
        No dzieciątko przecież patrzy i matką jest ta demoralizatorka, a to
        już czyn niemalże przestepczywinkPPPPPP
        • denea Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 15:35
          big_grinDD
        • hanalui Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 15:43
          kali_pso napisała:

          > Niektóre panny młode
          > to dopiero potrafią zaświecić tym i owym tongue_out

          > No wiesz, to w końcu TYLKO panny młode, płoche ci to jeszcze,
          > demoralizować mogą co najwyżej przyszłego ślubnego i nastawionych
          na
          > zabawę gości- a chrzest?
          > No dzieciątko przecież patrzy i matką jest ta demoralizatorka, a
          to
          > już czyn niemalże przestepczywinkPPPPPP

          Nie zapominajcie jeszcze o paniach w przedszkolach...one tez z
          cycuchami na wierzchu demoralizuja nasze pociechy
    • syriana Re: chrzest i ubiór 11.08.08, 16:32
      że golizna do kościoła nie pasuje, to się chyba wszystkie zgodzimy
      ale ta reszta..

      kurczę, ale musiało Ci się kisić na wątrobie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka