Dodaj do ulubionych

Moja historia

17.08.08, 21:52
Wiecie co muszę się komuś wygadać , wyżalić, bo nie mam komu. Jestem
mężatką od 8 lat z dwójką dzieci.Dodam na początek również, że cała
moja rodzina była przeciwna żebym wychodziła za mąż za tego
człowieka słyszałam teksty w stylu on nie będzie ani dobrym ojcem
ani dobrym mężem.Ale kontynuując zamieszkaliśmy w mieszkaniu mojej
szwagierki. Zarówno moi rodzice, jak i teściowie pomagali jak mogli.
Po 7 latach małżeństwa przyszedł kryzys.Ja w przypływie emocji
nagadałam o swoich problemach znajomym, mojej mamie i bratowej. Być
może to był błąd. I oczywiście moja mama w przypływie chyba emocji
przekazała mojemu mężowi to co ja powiedziałam jej.I teraz od
jakichś paru miesięcy żyję w stresie bo boję się, że wszystko co
nagadałam znajomym da o sobie znak w przyszłości. A dodam jeszcze,
że mój kochany mąż jest chyba uzależniony emocjonalnie od swojej
mamy,bo wydzwania dzień w dzień, czasami ona sama i udziela nam
światłych rad a mój mąż słucha jej i później przekazuje to mi.
Zawsze mi się wydawało, że jeżeli jest się małżeństwem to dwoje
ludzi radzi się siebie nawzajem i sami starają się jakoś sobie
radzić a nie cały czas liczyć na pomoc rodziców.Tak więc zastanawiam
się co mam zrobić czy żyć, że tak powiem w toksycznym związku, czy
odejść i przestać się bać.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Moja historia 17.08.08, 21:59
      Przeczysz sama sobie, gdy piszesz najpierw: " Zarówno moi rodzice, jak i teściowie pomagali jak mogli."- by potem napisać:" Zawsze mi się wydawało, że jeżeli jest się małżeństwem to dwoje
      > ludzi radzi się siebie nawzajem i sami starają się jakoś sobie
      > radzić a nie cały czas liczyć na pomoc rodziców.".

      Na czym twoim zdaniem polega toksyczność twojego związku? bo ja to słowo rozumiem jako związek niszczący, gdy partner stosuje pzremoc (niekoniecznie fizyczną), gdy życie na co dzień z taką osobą staje się nie do zniesienia. Chcesz odejść? dlaczego? bo komus cos nagadałaś na temat męża?
      • mi78 Re: Moja historia 17.08.08, 22:19
        Chodzi mi dokładnie o to, że moi rodzice i teściowie pomagali nam
        przez 7 lat i jak staram się mężowi wytłumaczyć, że pora najwyższa
        się usamodzielnić to on wytyka mi, że moi rodzice nam nie pomagają.
        A toksyczność według mnie polega na tym, że mąż jest uzależniony od
        swojej mamy, czyli zdarza się, że radzi się swojej mamy i słucha jej
        rad i przekazuje je później mi i nie jest w stanie wyrazić swojego
        zdania nawet jeżeli teściowa nie ma racji.A koleżankom
        powiedziałam,że przechodzimy kryzys, że podejrzałam mężowi niechcący
        archiwum. Według ciebie przesadzam i za bardzo się tym wszystkim
        przejmuję?
      • doros1 Re: Moja historia 17.08.08, 22:24
        Nie wnikając w szczegóły( bo pewnych kwestii nie rozumiem)radzę Ci
        tak:powiedzieć wszystko co Cię boli mężowi, wszystko to co o nim nagadałaś
        znajomym.Wysłuchać co On ma do powiedzenia i czy też uważa że przechodzicie
        kryzys.Zaproponować separację typu: wyjazd męża za granicę ,w celu zarobkowym,
        na ok.2 m-ce.Będziesz mogła w spokoju zastanowić się nad Waszym
        związkiem,zobaczyć czy Ci go brakuje, czy tęsknisz , czy go jeszcze kochasz. To
        samo dotyczy Jego. Oboje zdystansujecie się do Waszych małżeńskich
        problemów.Albo stęskniony ( z chęcią zmiany siebie na lepsze)wróci albo zostanie
        tam na zawsze(czyli problem rozwiąże się sam).
    • babcia47 Re: Moja historia 17.08.08, 22:11
      przeczysz sobie:
      > Zawsze mi się wydawało, że jeżeli jest się małżeństwem to dwoje
      > ludzi radzi się siebie nawzajem i sami starają się jakoś sobie
      > radzić a nie cały czas liczyć na pomoc rodziców.Tak więc
      zastanawiam
      > się co mam zrobić czy żyć, że tak powiem w toksycznym związku, czy
      > odejść i przestać się bać.
      a przedtem:
      > Po 7 latach małżeństwa przyszedł kryzys.Ja w przypływie emocji
      > nagadałam o swoich problemach znajomym, mojej mamie i bratowej
      jesteście oboje siebie warci..i tyle
    • gryzelda71 Re: Moja historia 18.08.08, 07:23
      No dobrze,ale czego się boisz?Bo nie bardzo wiem.
      • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 09:46
        Wiesz czego się boję, że nie wszystko powiedziałam mężowi i że ktoś
        niechcący może coś chlapnąć.
        • gryzelda71 Re: Moja historia 18.08.08, 09:53
          Ale czego nie powiedziałaś?
          • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 09:57
            że podejrzałam mężowi archiwum i że o naszych problemach wie bratowa
            i znajomi.
            • gryzelda71 Re: Moja historia 18.08.08, 09:59
              W związku z tym uważasz,że tkwisz w toksycznym związku i ty powinnaś
              odejść?Dobrze zrozumiałam?
              • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 10:04
                Ja uważam, że tkwię w toksycznym związku bo mój maż dzień w dzień
                dzwoni do swojej mamy i jego mama również i opowiada o tym co się
                dzieje u niego w pracy a mama od razu mu radzi co ma zrobić. Czasami
                mi się wydaje, że zamiast nas i dziecie w tym małżeństwie jet
                również moja teściowa.
                • gryzelda71 Re: Moja historia 18.08.08, 10:06
                  A co w tym złego,ze dzwoni do matki?Opowiada jej też oo kłopatch małżeńskich?
                  • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 10:09
                    Generalnie chodzi mi o to czy powinnam powiedzieć mężowi o tym, że
                    podejrzałam mu archiwum i że o naszych problemach wiedzą znajomi.
                    • gryzelda71 Re: Moja historia 18.08.08, 10:14
                      A jakie są te wasze problemy,takie,że on dzwoni do mamy,czy coś większego?
                • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 10:07
                  A poza tym mąż złamał nogę i teściowa od razu mężowi kupiła kulę
                  nawet się nie zapyała, czy może my już ich nie załtawiliśmy.Wiesz co
                  nie wiem czy troszkę przesadzam czy to normalne.
            • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 10:00
              generalnie nic tam złego nie było, ale chodzi mi o sam fakt, że to
              zrobiłam i czuję się z tym wszystkim troszkę nieswojo.
    • angazetka Re: Moja historia 18.08.08, 10:08
      Masz pretensje o to, że mąż się radzi swojej mamy (co w końcu nie
      zawsze jest zbrodnią, zależy od skali zjawiska), a sama o waszych
      problemach z detalami powiedziałaś połowie świata?
      Rada jest jedna: szczerość. Powiedz mu wszystko, po prostu.
      Umieranie ze strachu, że zbytnie gadulstwo przypadkiem się wyda, nie
      ma sensu.
      • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 10:11
        Tylko boję się, że jak wszystko powiem mężowi to go stracę, a tego
        bym chyba nie chciała bo tak naprawdę mąż zaczął się chyba troszkę
        zmieniać na lepsze.
        • anek130 Re: Moja historia 18.08.08, 10:28
          to teraz już nic nie rozumiem_ chcesz odejść bo uwazasz że tkwisz w
          toksycznym związku a jednocześnie mówisz, że się boisz że mąż
          odejdzie i ze go stracisz?
      • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 10:16
        Chyba masz rację tym bardziej, że zaczynam mieć z tego powodu
        chorendalne stresy. A teściowa chyba tak naprawdę nie chce źle.
    • echo1111 Re: Moja historia 18.08.08, 11:25
      Jednego tu nie rozumiem -masz zal do męża że opowiada o waszych
      problemach matce -i słusznie. Ale sama też to robisz, opowiadasz
      rodzinie i znajomym o sprawach, które powinny być znane tylko wam.
      Nigdy nie zrozumiem jak można mieszać w swoje kłótnie małżeńskie
      rodziców! Przecież to zda się psu na budę, nie doradzą niczego
      sensownego bo nie są w stanie być obiektywni a tylko was skłócą
      wtrącając się. Jak wiele związków się przez to rozpada. Jest to
      niedojrzałe i ma opłakane rezultaty. Jeżeli chcesz sie komuś wyżalić
      z małżeńskich problemów to najlepiej zaufanej przyjaciółce albo
      nawet na forum -nigdy nie mieszaj w to rodziców.
      • marina2 Re: Moja historia 18.08.08, 11:42
        być może autorka tego wątku pisząc o toksyczności ma na myśli to,że
        jej mąż nie jest w stanie podjemować samodzielnie decyzji,nie
        odpępnił się.i to jest faktyczny problem

        a to ,że obawiasz się ,że ktoś wychlapie o tym ,ze rozmawiasz o
        Waszych problemach nie informując Męża o nich do końca - tu jest
        niestety obraz braku komunikacji między Wami.

        nie da się rozwiązać tego problemu bez rozmowy.zanim do niej
        usiądziecie wyłacz telefon ,a dzieci "sprzedaj" którejś babci.
        • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 11:48
          Wiecie co ja sama nie wiem co mam robić. Z jednej strony chciałabym
          być z mężem i być uczciwa i szczera wobec niego, dlatego chcę mu o
          wszystkim powiedzieć, a zdrugiej strony chciałabym utrzymywać dobre
          kontakty z rodzicami.
      • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 11:43
        dzięki serdeczne echo.Wiem, że popełniłam wiele błędów. Sama mam
        wielki mętlik w głowie, bo nie wiem co mam zrobić, czy zostać z
        mężem, czy słuchać tego co mówią rodzice i rodzina i czy powinnam
        wszystko powiedzieć mężowi.
        • mathiola Re: Moja historia 18.08.08, 11:51
          Ja w sprawach prywatnych słucham przede wszystkim samej siebie, a
          nie tego, co mówią rodzice i znajomi. Jeśli czujesz, że chcesz być z
          mężem, zdobądź się na odwagę i szczerze z nim porozmawiaj.Wyraź
          skruche i ustalcie plan na przyszłość.
          I przestań angażować w wasze problemy połowę świata. Sama piszesz,
          to to wasze małżeństwo i wy sami powinniście decydować o tym, co się
          w nim dzieje.
          • mi78 Re: Moja historia 18.08.08, 11:59
            Dziękuje wam wszystkim za słowa wsparcia, bo ja już od paru miesięcy
            żyję w nerwach i sama nie wiem co mam zrobić i odbija się to no
            niestety na dzieciach.Tak więc postaram się bardzo szczerze
            porozmawiać z mężem. Mam nadzieję, że zrozumie i będzie chciał dalej
            to wszystko ciągnąć. Tym bardziej, że jak pisałam wcześniej stara
            się być dobrym ojcem i mężem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka