kasiaiola
06.10.03, 14:20
Oj dziewczyny tak czytam sobie posty o teściowych i teściach - raz lepszycg
raz gorszych. I właśnie zaświtało mi że choć dla mnie teściowie nie są jakoś
specjalnie chojni to Ola nie może narzekać.
Napisze krótką charakterystykę w punkatach to będzie prościej:
- zanim Ola się urodziła kupili wózek (mieliśmy wybrać - oni płacili - cena
bez znaczenia)
- jak Ola się urodziła nie byli nachalni - w szpitalu byli tylko dwa razy
- jak kupują ciuszki dla Oli (oczywiście - zawsze nowe z metką) to najpierw
dzwonią co potrzeba i jaki rozmiar i zawsze mają paragon że jakby ew było za
małe lub za duże to oni wymienią
- kupili Oli hustawkę pokojową - nam nie była potrzebna ale Ola ja lubi i
teraz jest to nasz usypiacz
- koniecznie chcieli krzesełko do karmienia - mieliśmy wybrać oni płacici -
cena bez znaczenia (mnie to krzesełko jest do niczego nie potrzebne bo Ola
nie usiedzi w nim 10 minut ale co tam)
- po urodzeniu Oli do domu przyjeżdżali tylko jak mąż ich zaprosił lub
dzwonili i pytali uprzejmie czy ew mogą
- teściowa bała się brać małą na ręce ale zastrzegła to jeszcze zanim się
Ola urodziła - powiedziała wprost że ona owszem może pomóc przy Oli ale jak
ona będzie już "sztywna" (znaczy jak będzie trzymac ładnie główkę)
- teściowa bardzo chętnie zostaje z Olą jak tylko może (niestety obecnie
teść pracuje poza Warszawą i widujemy się tylko w wekendy), jeszcze przywozi
sobie kawę (sowją ulubioną) i ciateczka
- jak teściowe przyjeżdżają na wekend to zawsze zapraszają nas na oiad w
niedzielę - a jak ja chcę żeby wpadli to zawsze mówią że nie bo to dla mnie
kłopot bo dziecko i jeszcze ten obiad i że sobie u nich choć jeden dzień
odpocznę
- fakt - jak jestem z Olą u teściów to wogóle nie zajmuję się nią bo oni
robią wszystko - bawią się z Olą, karmią ją, przewijają etc
- nie wtrącają się w wychowanie Oli ale okazują szczere zainteresowanie jej
zdrowiem i postępani
- nie komentują mojego sposobu postępowania z Olą, nie mówią jak powinnan a
jak nie powinnam z nią postępować.
Hmmm to chyba tyle.
I jak ja bym mogła na nich narzekać - oczywiście w zakresie realizacji zadań
babciowo-dziadkowych? Bo jako teściowie dla mnie to są...hmmm chyba wolę to
przemilczeć.
Pozdrawiam