Zaraz mi serce pęknie

22.08.08, 09:17
A właściwie już mi pękło sad Mój synuś dostał dziś ataku rozpaczy
gdy wychodziłam do pracy (miesiący byłam z nim na urlopie). Złapał
mnie za szyję i nie chciał puścić, babcia w tym momencie stała się
głównym wrogiem, którego odpychał. Jego płacz-szloch-wycie słyszałam
jeszcze na parterze (mieszkamy na 4 piętrze. Całą droge wyłam i
teraz już też płaczę.
    • evee1 Re: Zaraz mi serce pęknie 22.08.08, 09:22
      E tam, synek pewnie po pieciu minutach juz byl szczesliwy i nawet
      nie pamietal dlaczego wczesniej rozpaczal. Przerabialam to z dwojka -
      normalka, tylko trzeba sie uzbroic w nerwy smile).
    • limonka_3 Re: Zaraz mi serce pęknie 22.08.08, 09:26
      A czy ta babcia jest taka straszna? wink
      Albo synek nie ma jeszcze dwóch lat i trudno mu wytłumaczyć pewne sprawy?
      No tak, dzieci są różne. Ja byłam z moimi do 3 roku życia, a babcię tak kochają
      że nigdy nie było problemu z zostawieniem ich (nawet jak był jeszcze tylko
      jeden), kiedy musiałam sama coś załatwić.
      Myślę że musisz zacisnąć zęby i przeczekać. W przedszkolu młodsze dzieci zwykle
      aklimatyzują się 2 tygodnie, może z babcią jest podobnie??
    • jowita771 Re: Zaraz mi serce pęknie 22.08.08, 09:37
      Przypomniało mi się, jak poszłam do pracy, kiedy córka miała rok. Przez trzy czy
      cztery dni byłam na szkoleniu i widywałam dziecko tylko, jak spało. Ryczec mi
      się chciało bardzo, ale tłumaczyłam sobie, że to tylko kilka dni, a potem
      normalny czas pracy. Pierwszego dnia, jak zostawiłam dziecko pod opieką cioci,
      to po drodze myślałam, że wrócę i zrezygnuję z podjęcia pracy. Zaskoczyłam wtedy
      sama siebie, nie wiedziałam, że ze mnie taka kwoka.
    • margotka28 Re: Zaraz mi serce pęknie 22.08.08, 09:41
      ja siedziałam z dziećmi dwa lata. Później opiekowała się nimi
      teściowa. I też słyszałam ich płacz i rozpacz. Trwało to jakiś czas.
      Później przeszło. Od nowa zaczęło się,kiedy poszli do przedszkola.
      Po dwóch tygodniach płacz ustał. Teraz idą do zerówki i domyślam
      się, że pierwsze dni też nie obedą się bez płaczu.

      Na pocieszenie powiem, że moje dzieci płakały tylko jak wychodziłam.
      Za chwilkę już było dobrze.
Pełna wersja