wedlowka
22.08.08, 09:17
A właściwie już mi pękło

Mój synuś dostał dziś ataku rozpaczy
gdy wychodziłam do pracy (miesiący byłam z nim na urlopie). Złapał
mnie za szyję i nie chciał puścić, babcia w tym momencie stała się
głównym wrogiem, którego odpychał. Jego płacz-szloch-wycie słyszałam
jeszcze na parterze (mieszkamy na 4 piętrze. Całą droge wyłam i
teraz już też płaczę.