Dodaj do ulubionych

Stare i nowe metody

09.10.03, 09:44
Świat idzie dalej, a wręcz biegnie. Stare "babcine" metody już się zużyły,
ale nie do końca. Wiele z nich jest jak najbardziej skuteczna. Niestety są
też i takie, które są z pogranicza zabobonu. Może chcecie zabrać głos w tej
sprawie. Zacznę:
- mąka ziemniaczana, brzmi jak wkładanie dziecka na 3 pacierze, ale jest
najbardziej skuteczną metodą przy odparzeniach pupy
- zaś wkładanie pieluchy do wanienki przy kąpieli nie wiem do czego służy,
ale część mam stosuje to nawet dzisiaj EJ
Obserwuj wątek
    • nicol-e Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 09:53
      wiem, do czego słuzy wkladanie pieluchy do wanienki- ciało w zetknieciu z
      plastikiem sie ślizga a na pieluszce nie. chodzi tez o sam kontakt nózka z
      twardym plastikiem, a z miekkim materiałem jest róznica
      pozdrawiam- Aurelia
      • opieniek1 Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 11:08
        jeśli chodzi o stare metody, to ja np. praktykuję stawianie baniek. Wczoraj
        miałam właśnie stawiane i dzisiaj słodko leniuchuję. Mojemu dziecku też stawiam
        bańki. Pomaga.
        • silije.amj Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 12:33
          Ja wkładałam pieluchę do wanienki - zamiast maty antypoślizgowej jak napisałam
          Nicole. Trochę czasu mi to zajęło, ale już przekonałam się, że mąka
          ziemniaczana lepsza niż puder kosmetyczny. Bańki to rewelacja przy
          wykluwającej się chorobie, nauka i medycyna też musiały to przyznać, wszyscy
          wiedzą o co chodzi? Podciśnienie działające miejscowo na skórę (udajemy atak
          na ciało robiąc w istocie tylko niegroźną krzywdę naczyniom włosowatym)
          powoduje niesłychaną mobilizację organizmu do walki i wytwarzanie ciałek
          odpornościowych.
    • alkra Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 13:44
      To ja z pogranicza zabobonu. Moja Babcia 50 lat temu zawijała swoim dzieciom
      nóżki ciasno w tetrę "na mumuę" bo od tego nogi są proste. A zamiast smoczka
      był cukier zawinięty w gazę (ale wtegy gumowych gryzaków nie było)
      • donatta Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 15:28
        Babcia mojego męża maczała "koryszek" (=smoczek) w miodzie!! Nie wątpię, że
        dziecię ssało lepiejsmile
        Pozdrawiam
        Donata
        • epaula1 Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 15:44
          hej!

          To ja też; moja babcia smarowała moją mamę w trakcie przeziębienia łojem z
          borsuka. Ja też wypraktykowałam na Julii. Działa!!!!!

          pozd
          paula
          • donatta Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 18:34
            Matko Święta, aleś mnie zdziwiła smile
            Skąd bierzesz łój borskuka, to specyfik chyba mało popularny? Musisz sama
            zapolować? Proszę o odpowiedź bo mnie to bardzo nurtuje.
            Pozdrawiam
            Donata
            • epaula1 Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 13:01
              odp:
              borsuczy łój kupuję od kolegi leśnika/myśliwego z bieszczad.

              pozdrawiam
              paula
              • donatta Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 21:56
                Dzięki smile
    • mamaizyimoniki Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 15:49
      Parafina ciekła na odparzenia pupy. Stosuję. Nie natknęłam się na nic
      skuteczniejszego; pupcia jak marzenie...
      Olej kamforowy zapobiegawczo do nacierania miejsc wokół uszu - nie wiem co to
      zapalenie ucha.
      Dla mam: kefir jako lekarstwo na lekkie infekcje pochwy.
      • mamboo Re: Stare i nowe metody 14.10.03, 10:18
        A mnie bardzo interesuje na jakie infekcje można używać kefiru, bo szczerze
        mówiąc po kuracji antybiotykowej lubi mi się drożdżyca przypałętać, a mój
        ginekolog najchętniej przepisuje preparaty, których cena zabija mnie w aptece.
        Pozdrawiam, Basia.
    • brendastar Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 17:04
      Metoda raczej prababcina, bo mąki ziemniaczanej też kiedyś nie byłosmile) Próchno
      wierzbowe używane jako zasypka. Naturalny antybiotyk, podobno niezwykle
      skuteczne.

      Zdziwiłyście się ?smile))
      • bea2003 Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 22:26
        A moja koleżanka (pielegniarka!!!) smarowała swojego kaszlącego synka psim
        sadłem! błeee (borsuk, to "egzotyka" ale pies...)
        Beata
    • edytek1 Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 22:59
      To mam jakieś nieproblemowe dzieci, bo bez sadła borsuka i łajna psaa nawet bez
      olejku kamforowego nam się zdrowo chowa.
      Za to maxi pleśniawki ciągnące się przez miesiące i Aptin i nestatyna nie
      działany zadziałał mocz dziecka( musiała usikać tertówkę)i tym wysmarowałam
      buzię.
      Dziękuje Bogu za termometr do ucha i za to, ze nic nigdy nie wsadziłam małej w
      tyłek. ( Grzebanie w pupie dziecka wydaje mi się niebezpieczne dla niego a w
      dodatku rozleniwia jelita).
      • mamatrojki Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 16:51
        A to już przesąd, żę grzebanie w pupie jest niebezpieczne i rozleniwia jelita...
        • kiranna Re: Stare i nowe metody 12.10.03, 12:29
          mamatrojki napisała:

          > A to już przesąd, żę grzebanie w pupie jest niebezpieczne i rozleniwia
          jelita..
          > .


          Kiedy Bartek mial jakies 2 miesiace dostal zatwardzenia i bolal go brzuszek.
          Nasza pediatra, autorka podrecznikow z dziedziny pediatrii, zrobila synkowi
          wlasnie masaz jelit od srodka. Po tym kolki i zatwardzenie, ktore i tak zreszta
          nie pojawialy sie czesto, minely jak reka odjal.
      • bea2003 Re: Stare i nowe metody do edytek1 11.10.03, 23:42
        Psim sadłem, czyli łojem, nie łajnem smile))))
        Beata
        • edytek1 Re: Stare i nowe metody od edytek1 12.10.03, 01:07
          Musze chyba zapisać się na kurs dla analfabetów wtórnych tylko kto taki
          prowadzi???????????
    • libra.alicja Re: Stare i nowe metody 09.10.03, 23:13
      Takie naturalne sposoby wydają się dziwne w czasach, gdy na wszystko można
      kupić ładnie zapakowane lekarstwo.

      Ja jak w szkole rodzenia usłyszałam o okładaniu piersi kapustą też zaczęłam się
      śmiać. A póżniej mąż jechał do sklepu nocnego po kapustę i też okładałam.
    • umargos Re: Stare i nowe metody 10.10.03, 01:46
      Moja mama, ale to było zalecenie lekarza już tak ze 33 lata temu, podawała
      mojej starszej nieco siostrze, wówczas niemowlakowi, rano na czczo, przed
      jedzeniem łyżeczkę surowej wody...na trawienie. Podobno pomagało na wzdęcia.
      Sama nie sprawdzałam.
      Pozdrawiam
      Ula
    • santta Re: Stare i nowe metody 10.10.03, 09:49
      Moja mama tez radziła mi dawać nieprzegotowana wodę, gdy Jas nie mógł zrobić
      kupy. Jakoś się nie odważyłam...
      Połączenie starej i nowej metody to teraz bańki bezogniowe, moim zdaniem
      rewelacja, pamiętam, ze jako dziecko strasznie bałam się ognia nad plecami.
      • edytek1 Re: Stare i nowe metody 10.10.03, 18:48
        No patrzcie a ja o tej kaupuście zapomniałam!!!!!!!Okładałam i to ona uratowała
        mnie przed szczytem nowoczesności czyli antybiotykiem.
        • zuzia_i_werka Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 00:21
          Brr do dziś pamiętam traumę z dzieciństwa jakmama w trakcie jakiegoś
          przeziębienia obłozyła mi klatkę słoniną i obwiązała bandażem-miało pomóc na
          kaszel. Do dziś pamiętam jak śmierdziałam i byłam tłusta-obiecuję swojemu
          dziecku nigdy czegoś takiego nie zrobićsmile)) A ten kefir to mnie zaciekawił-no
          bo nie do końca rozumiem jak mam go zażyćsmile...?
          • ashan Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 10:23
            kefirek jest dobry do irygacji smile mój lekarz, cudny starszy pan, sam mi to
            zalecał.
            a woda przegotowana i CIEPŁA na czczo reguluje wypróżnienia smile
            Dopiszę jeszcze syrop z czosnku i cebuli przeciw kaszlowi, nieubieranie
            niemowlaków w czerwone ciuszki, kąpiele w krochmalu na podrażnienie skóry...
            pozdrawiam
            ashan
            • elasie Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 13:07
              A dlaczego nie mozna ubierac niemowlakow w czerwone ciuszki?
            • epaula1 Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 13:08
              Hej!
              To nie ubieranie niemowlaków w czerwone ciuszki czemu ma służyć - bo to brzmi
              nie jak "babciny sposób" tylko jak "babciny przesąd"!

              pozdrawiam
              paula
              • ashan Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 16:10
                kolory mają wpływ na samopoczucie, to nie przesąd to fakt smile Malutkie dzieci
                ubierane na czerwono często są pobudzone i marudne. Sprawdzałam na obydwu
                synach, obaj żywi i energiczni z natury, przy dodatkowej dawce "energii" nie
                mogli usnąć mimo zmęczenia, kwękali itp.: I faktycznie zjawisko to minęło
                (natychmiast) po zastosowaniu rady mojej mamy smile
                ashan
                • epaula1 Re: Stare i nowe metody 11.10.03, 21:29
                  dzięki
          • mamaizyimoniki Re: Stare i nowe metody 12.10.03, 00:05
            zuzia_i_werka napisała:

            > Brr do dziś pamiętam traumę z dzieciństwa jakmama w trakcie jakiegoś
            > przeziębienia obłozyła mi klatkę słoniną i obwiązała bandażem-miało pomóc na
            > kaszel. Do dziś pamiętam jak śmierdziałam i byłam tłusta-obiecuję swojemu
            > dziecku nigdy czegoś takiego nie zrobićsmile)) A ten kefir to mnie zaciekawił-
            no
            > bo nie do końca rozumiem jak mam go zażyćsmile...?

            Za pomocą tamponu.
            Picie nie pomaga na te problemy...
            • mamamamamama Re: Stare i nowe metody-czerwone ubranka 12.10.03, 11:38
              A ja mojej corci kupilam ostatnio jesienny cieplutki kombinezonik koloru
              krwisto czerwonego i musze przyznac , ze wczesniej wogole nie chciala mi
              jezdzic w wozku , a usnac w wozku !! A odkad ubieram ja w czerwoniasty
              kombinezonik to siedzi w wozku cichutko jak myszka i przesypia okolo 2 godzin
              na spacerkusmile) A moze to dlatego , ze kombinezon krepuje jej ruchysmile)??
              Ale nie zauwazylam zeby byla rozdraznionasmile)
              • marta.szramka Re: Stare i nowe metody-czerwone ubranka 12.10.03, 14:23
                Jeszcze jeden sposób na marudzące dzieci made by polska wieś: w szmatce
                ziarenka maku i do ssania jak smoczek, dzieciaczki się narkotyzowały po prostu.
                Zdecydowanie nie polecam.
            • agusssek Re: Stare i nowe metody 14.10.03, 12:19
              mamo izy i moniki smile
              może picie nie pomaga na te problemy, ale na pewno nie zaszkodzi... smile

              Mam pytanie, jako, że po raz pierwszy słyszę o Takiej formie aplikowania
              kefiru smile, napisz proszę ile razy dziennie i jak często się ten kefirek
              aplikuje.
              I jakiej firmy może.... kurcze no zielona całkiem jestem, a w Tej sferze
              problemy miewam często.

              Co do starych sposobów, to lekarz mojej kolerzanki zakazał jej prania bielizny
              w proszkach, tylko ręcznie, i szarym mydłem wyłącznie.
              Często chorowała na infekcje, a od czasu jak pierze w szarym mydle, jak ręką
              odjął...
              kurcze, a ja szarego mydła nie widziałam w sklepach wieeeeki całe...
              Pozdrawiam
              Agus
              • sasha3 Re: Stare i nowe metody 23.10.03, 00:00
                agusssek napisała:

                > mamo izy i moniki smile
                > może picie nie pomaga na te problemy, ale na pewno nie zaszkodzi... smile
                >
                > Mam pytanie, jako, że po raz pierwszy słyszę o Takiej formie aplikowania
                > kefiru smile, napisz proszę ile razy dziennie i jak często się ten kefirek
                > aplikuje.
                > I jakiej firmy może.... kurcze no zielona całkiem jestem, a w Tej sferze
                > problemy miewam często.

                Sama miewam takie problemy podczas brania antybiotyku.
                Pomaga nie tylko kefir, ale także jogurt z żywymi kulturami bakterii (firma
                obojętna, ja stosuję różne). Chodzi o to, że antybiotyk zabija też "dobre"
                bakterie bytujące w pochwie, co prowadzi do grzybicy (pierwsze objawy to
                swędzenie i pieczenie), a tampony nasączone kefirem lub jogurtem uzupełniają
                braki we florze bakteryjnej. Stosować można nawet i kilka razy dziennie (lepiej
                częściej niż za rzadko, a przedawkowanie nie grozi smile) i od pierwszego dnia
                brania antybiotyku - profilaktycznie. Niestety leki osłonowe typu Lakcid czy
                Trilac działają raczej na przewód pokarmowy i przed grzybicą pochwy nie chronią.
                Pozdrawiam!
    • kostruszka Re: Stare i nowe metody 12.10.03, 19:26
      Moja babcia 25 lat temu, gdy miałam gorączkę, owijała mnie w prześcieradła
      wysmarowane kurzym białkiem. Temperatura mijała błyskawicznie, tylko z odmyciem
      był kłopot. Sama tego na mojej Niuni nie wypróbowałam, właściwie sama nie wiem
      dlaczego... Poza tym także polecem bańki bezogniowe, choć co do sytuacji, kiedy
      w ogóle bańki można stosować, mam sprzeczne informacje (np. suchy męczący
      kaszel - można czy nie???) Kasia
    • magolcia Re: Stare i nowe metody 13.10.03, 12:11
      A ja pamiętam, jak babcia (i mama też) jęczmień na oku pocierała złotą obrączką
      (babcia jeszcze na nią pluła smile))
      Na pleśniawki moja babcia też stosowała obsikaną (przez niemowlę oczywiściesmile
      pieluszkę tetrową - pędzlowała nią wnętrze buzi.
      Pozdrawiam
      Magda
    • pakanoak Re: Stare i nowe metody 13.10.03, 17:11
      Na przeziębienie - gorący rosół - naturalny antybiotyk.

      Na początki anginy - kit pszczeli rozrobiony ze spirytusem przez mojego tatę -
      na łyżeczce z cukrem popite dużą ilością wody, zawsze mi pomaga.

      Na ból ucha - zgnieciony w palcach listek geranium (tak się ta roślina nazywa?
      ma taki specyficzny, lekko kwaśny zapach).

      Pozdrawiam.
      Paka

    • alkra Re: Stare i nowe metody 13.10.03, 19:40
      I jeszcze syropek z cebuli na przeziębienia
    • elasie Re: Stare i nowe metody 13.10.03, 21:42
      Pamietam z dziecinstwa jak bolaly mnie uszy (chyba przy zapaleniu), to mama
      robila mi kompresy: do ucha zakraplala rozcienczony spirytus, ucho przykrywala
      wata,pielucha, na to folia i jeszcze raz pielucha. Do tej pory pamietam jak
      ten oklad rozgrzewal mi ucho i przynosil ulge, a bylam wtedy naprawde mala.
      • iduka Re: Stare i nowe metody 14.10.03, 11:59
        na wysoką temperaturę - oprócz chłodnych kąpieli - skarpety zamoczone w occie,
        dodatkowo zawinąć folią. temperatura spada jak głupia. sprawdzałam na sobie -
        temp. 40,4, żaden paracetamol nie dał jej rady, a skarpety w occie tak - 10 min
        i po problemie.

        po szczepieniu dobrze jest maluchowi zrobić okład na miejsce ukłucia - ciepła
        woda (dość mocno, ale żeby nie poparzyć) z sodą oczyszczoną (1/2 łyżeczki na
        1/2 szkl.). ja daję na wacik, na to drugi suchy, zawijam folią, na to bandaż i
        trzymam tak do wieczora. jeszcze się nam nie zdarzył odczyn poszczepienny.

        woda z sodą dobra jest też na wszelkie plamy po ulaniach i wymiotach malucha.
        przecieram od razu po wypadku - nie zostaje plama, a przede wszystkim nie ma
        zapachu smile))

        plamy po owocach na ubrankach przelewam wrzątkiem, te bardziej oporne dodatkowo
        traktuję szarym mydłem. jedyny problem to plamy zastane - tzn. dostałam część
        ciuszków z plamami. stare, zaprane, nie do zdarcia smile) - nie mam na nie
        pomysłu - może któraś z was sobie z tym poradziła?

        sok z czarnych jagód leczy biegunkę i można go podawać niemowlętom już od 4
        miesiąca życia. podobnie działa gotowana marchewka.

        przy ząbkowaniu można starszemu maluchowi dać do gryzienia kość z ugotowanego
        kurczaka (kiedyś dawano też skórkę od chleba, ale teraz wiadomo - gluten).

        odparzenia na pupie doskonale leczy 3% roztwór kwasu bornego.

        to tyle jeśli chodzi o "babcine" rady - więcej nie pamiętam smile)) (bo rad było
        mnóstwooooo)
        pozdrawiamy
        idka z szuwarkiem
    • sylwiastep Re: Stare i nowe metody 15.10.03, 14:58
      A co powiecie na pijawki?? Tak sie do skory przyczepialo, zeby chorej krwi
      wyssaly...

      A Kopernika leczono misktura opilkow zelaza, zlota i srebra, kwiatu pomaranczy,
      pancerzy zuczka i jeszcze ze 20 innych skladnikow, ktorych nazw nie pomne...
      • libra.alicja Re: Stare i nowe metody 15.10.03, 19:07
        ale to są baaardzo stare metody smile
    • stagnes Re: Stare i nowe metody 22.10.03, 13:40
      Hej!

      A ja niedawno dowiedziałam się, że na oparzenia najlepszy jest surowy ziemniak.
      Przykłada się w piekące miejsce i jużsmile Ból szybko mija i ładnie się goismile
      Później wystarczy smarować jakąs mascią np.dermatolem (też bardzo dobry).

      Pozdrawiam!
      Neska
    • chochlik4 Re: Stare i nowe metody 22.10.03, 14:18
      Hej!
      Na sobie wypróbowalam, że na ropnie świetnie robi okład z rozgotowanej, ciepłej
      cebuli. Miałam kiedyś taki za uchem i za nic nie chciał zebrać, a bolał jak...
      Wtedy moja mama rozgotowała cebulę, przetarła przez sitko, nałożyła tę papkę na
      gazik, przykryła folią i zabandażowała. Zostawiła to na noc, a rano, uwierzcie,
      nie dość, że wrzód zebrał, to jeszcze łaskawie pękł, a zagoił się błyskawicznie
      i bez śladu. To stary sposób, ale opisany w "Ziołolecznictwie" Biegańskiego.
      Można sprawdzić. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka