Dodaj do ulubionych

matka - ręce opadają

03.09.08, 11:45
Opiszę w dużym skrócie perypetie związanie z moją matką.

Matka jest alkoholiczką. Odkąd pamiętam nie stroniła od alkoholu,
ale z biegiem lat uzależnienie postępowało, aby osiągnąć stan
zenitu. Jest już po kilku odwykach, wielokrotnych pobytach w izbie
wytrzeźwień itd... Napiszę tylko, że nawet na ślub śiostry była
odbierana z IW. Jak rodziły się jej wnuki była pijana. Robiła
awantury. Ja wyprowadziłam się z domu dość wcześnie z powodu
awantur. Matka miała okresy kiedy była trzeźwa. Wówczas była do rany
przyłóż. Ale te chwile nie trwały długo. Po miesiącu, czsami
tygodniu znów wracała do chlania. Załatwiłam jej terapeutę. Chodziła
na spotkania raz w tygodniu, po spotkaniach często już piła. Ojciec
próbował ratowac małżeństwo. Dodam, że matka ma dobry zawód, ale
jest na rencie (załatwionej). Nigdy nie chciało się jej pracować.
Kiedyś podpaliła dom, w którym z ojcem mieszkali. Później sprzedala
wszystko, co dało się sprzedać itp.. Nie chcę się zagłębiać we
wszystkie detale, bo nie ma to sensu. My z mężem sprzedaliśmy
mieszkanie, żeby kupić działkę i wybudować dom. Na ten czas (budowy
domu) przeprowadziliśmy się do mieszkania po rodzicach, które stało
puste a opłacać je trzeba było. Mieszkaliśmy tam rok. Po tym czasie
matce w szale alkoholowym zaczęło odbijać. Wybyjała nam szyby w
mieszkaniu,. demolowała samochód, nasyłała nam policję (że niby się
awanturujemy, dzieci są zaniedbane), wydzwaniała po 100 razy do
mnie, do męża. Dzwoniła do siostry do pracy, że moja siostra
kradnie. Nieustannie przypominała o sobie. Groziła, że nas pozabija.
Miała sprawę karną, później drugą. Została ponownie skierowana na
przymusowe leczenie. Była tam dwa miesiące i niedawno wróciła. I
znów zaczęła. Najpierw pobiła swoją matkę (od której ciągnie kasę),
później zaczęła do nas wydzwaniać i grozić. Chciałam jej zablokować
numer, żeby nas przestała nachodzić, ale okazuje się, że sieci
komórkowe nie mają takiej możliwości. My się wyprowadziliśmy, bo w
takich warunkach nie dało się żyć. Ona nie wie, gdzie mieszkamy, ale
wie, gdzie budujemy dom. Pojechała tam z kilkoma żulami, rzuciła się
na mojego męża, mojego ojca. Zanim prztyjechała policja ona
odjechała. I kolejna sprawa karna. Na komisariacie wszyscy ją znają,
ale sami twierdzą, że dlatego, że jest kobietą nic zbytnio się jej
zrobić nie da. Mam dość tego koszmaru, chcę się od niej uwolnić, ale
nie wiem jak. Nie chcę mieć z nią żadnego kontaktu. Ostatnio
porozrzucała ulotki po miejscowości, gdzie mamy zamieszkać z pełnymi
danymi ojca, nazywając go kur....rzem. I tak dalej, i tak dalej.

Czy naprawdę nic nie można w tej sprawie zrobić?
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 11:48
      Współczuję...
      Może zgłosić to na Policje jako znęcanie się nad rodziną?W końcu Wam
      grozi.I na pewno każde zajście zgłaszać na komendę.
      • margotka28 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 11:52
        żeby to zgłosić należy mieć dowody. Ja mam kilka nagrań, bo ją
        nagrałam na komórkę. Dostała wyrok - prace społecznie użyteczne w
        łącznym wymiarze 100 godzin. Śmiech na sali.
    • margotka28 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 11:54
      i jeszcze coś - moja matka nie widziała wnuków od ponad pół roku. Bo
      od tego czasu pije. Ale boję się, że kiedyś porwie je z przedszkola
      albo coś. Ona jest zdolna do wszystkiego.

      I jak wytłumaczyć dzieciom to wszystko?
      • beatrix_75 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:02
        nie wiem co Ci doradzic ..to bardzo smutne co napisałas ...
        moze postepowanie o ubezwłasnowolnienie ?


        • margotka28 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:04
          a jakie muszą zostać spełnione przesłanki do wystąpienia do sądu o
          ubezwłasnowolnienie? Albo przymusowe leczenie psychiatryczne?

          No i z tego co wiem na szpital czeka się latami. Vide sprawa gościa
          ze Szczecina,który w międzyczasie zabił byłą żonę.
          • beatrix_75 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:11
            www.kobietaiprawo.pl/ubezwlasnowolnienie1.html
            wiedzy praktycznej w tym zakresie nie mam , wiec tylko net
      • beata985 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:10
        margotka28 napisała:

        > i jeszcze coś - moja matka nie widziała wnuków od ponad pół roku.
        Bo
        > od tego czasu pije. Ale boję się, że kiedyś porwie je z
        przedszkola
        > albo coś. Ona jest zdolna do wszystkiego.

        wiem, ze wszystko jest mozliwe ale porwac dzieci z przedszkola???
        chyba nie tak hop siiup. przeciez z przedszkola odbierasz dzieci
        sama, mąż albo osoba upoważniona pisemnie.
        mozesz dodatkowo zaznaczyc aby absolutnie babci dzieci nie wydawac-
        uczulić opiekunki na tą osobę. jak tylko zblizy sie do dzieci niech
        Cie o tym powiadomią.
        >
        > I jak wytłumaczyć dzieciom to wszystko?
    • hrabina_murzyna Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 11:59
      A może zamiast sprawy karne, spróbujcie ją ubezwłasnowolnić. W końcu
      nie jest to normalne zachowanie. Zacznijcie ją leczyć
      psychiatrycznie, może to jest jakieś wyjście. Sądzę, że w takim
      stanie matka kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego.
      • zebra51 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:02
        Dokładnie, sądowy nakaz leczenia psychiatrycznego.
    • mamamonika Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:04
      Ja bym chyba zwiała gdzie pieprz rośnie bez powiadamiania
      kogokolwiek sad(
      Z tym przymusowym leczeniem to teraz nie takie proste, zresztą nie
      ma... miejsc w szpitalach.
      • hrabina_murzyna Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:11
        Tam nie ma. Jak matka zagraża sobie, innym, jest niebezpieczna to ją
        zamkną w szpitalu, bo będą musieli. Jak będzie ubezwłasnowolniona to
        można ją oddać do jakiegoś zakładu opieki daleko, daleko i po
        sprawie. Toż nikt sobie teraz sznurka na szyję nie założy.
      • tyssia Re: matka - ręce opadają 05.09.08, 20:11
        O kurcze ale horror:/// Ubezwłasnowolnienie byłoby najlepszym wyjściem, ale
        podobno na to długo się czeka i trzeba mieć twarde dowody
    • margotka28 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:12
      no ja teraz też zwiałam. Ale niedługo się przeprowadzam do domu.
      Długo budowanego, wyczekanego. A ona wie, gdzie to jest sad

      No i jeszcze coś - jak ona się dowie, że ma sprawę o
      ubezwłasnowolnienie to się zemści. A ja się boję jej po prostu.
      • hrabina_murzyna Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:15
        Margotka, matka jest niebezpieczna i już teraz zatruwa Ci życie. Nie
        możesz ciągle uciekać. Jak ona się zemści na Tobie. No sama powiedz.
        Uczep się jak najszybciej tego psychiatry i może ją zamkną w
        szpitalu.
        • margotka28 Re: matka - ręce opadają 03.09.08, 12:16
          zabije mi męża, porwie dzieci, spali dom? Nie wiem co jej do łba
          może przyjść.
    • margotka28 Re: matka - ręce opadają 05.09.08, 19:50
      Moja matka dzwoniła dziś do męża 48 razy. Do mnie tylko 37. Super!
      • beniusia79 Re: margotka, bardzo ci wspolczuje... 05.09.08, 20:11
        sad
    • akino-m1978 Re: matka - ręce opadają 05.09.08, 20:20
      W gminach działają komisje ds. rozwiązywania problemów alkoholowych,
      zwykle mieszczą się przy MOPS-ach lub Ośrodkach Interwencji
      Kryzysowej. Można osobę zgłosić do takiej komisji. Oni ją wzywają na
      rozmowę, zbierają materiały nt. choroby alkoholowej delikwenta i
      mają uprawnienia do występowania do sądu o przymusowe leczenie
      odwykowe osoby. Bo jak się zapewne domyślasz, z własnej woli
      leczenia nie podejmie. Działaj, bo będzie za późno.
    • ez-aw Re: matka - ręce opadają 05.09.08, 22:42
      Czy jest możliwość postarać się w sądzie o to by matka, nie mogła się zbliżyć do
      was na odległość..... Chodzi o to że jeśli dostaniesz taki wyrok, a matka się
      pojawi, to możesz wezwać policję, jako naruszenie wyroku sądu. Mówię tu o
      zabezpieczeniu waszego życia przed nią. Pomyślałabym jeszcze o zmianie numerów
      telefonów. Wiem że budujecie wyśniony domek, ale czy nie byłoby dobrym pomysłem
      sprzedać ten, którego matka zna adres i wybudować coś gdzieś indziej? Ja wiem że
      to się łatwo pisze, ale pomyślcie nad tym. Bardzo współczuję i życzę dużo
      wytrwałości.
    • misi24 Re: matka - ręce opadają 06.09.08, 01:22
      Witam!!! Niestety znam to wszystko no może prawie wszystko z doświadczeniasad No
      w moim domu nie przedstawia się to aż tak tragicznie, ale jak to z alkoholikami
      to koszmar. matka pije ponad 10 lat leczenia, odwyki nic nie dały co jakiś czas
      po leczeniu jest chwila ciszy potem szaleje znowu. Mój ślub, narodziny mojego
      dziecka wyjazd mój na stałe za granice wszystko po alkoholu.......
      Próbowaliśmy wszystkiego policja, kurator, sąd bez skrupułów łapaliśmy co się
      da, niestety z alkoholikami to jest tak że kiedy nie piją są poczytalni jak
      najbardziej i nie zawsze się kwalifikują do leczenia psychiatrycznego, pozostaje
      tylko leczenie odwykowe, co na niewiele się zdaje. Jeżeli chodzi o pomoc w MOPS
      zbywali nas wiele razy bo z nią już sobie nie radzą. Kuratorzy się zmieniają jak
      rękawiczki, bo ciężki przypadek.... Nie wiem co jeszcze można zrobić, ostatnio
      trafiła nam się kurator, która w razie potrzeby załatwia leczenie odwykowe od
      zaraz(chociaż tyle i aż tyle) Co do ubezwłasnowolnienia to tez nie takie proste
      bo to tylko alkoholik. Tyle ile ja nocy przepłakałam, nadal mam nadzieję, ale
      chyba juz coraz słabszą. Najgorsze jest to że tak naprawdę nikt nie chce nie
      może nam pomóc bo po 1. to kobieta po 2. przecież tylko pije wszystko co robi to
      po pijaku wie nie jest świadoma. I to ma nasz pocieszyć.....
      Przepraszam że się tak rozpisałam w Twoim poście...
    • luxure Re: matka - ręce opadają 06.09.08, 03:45
      ech, współczuję Ci bardzo, żeby własna matka zgotowała dziecku takie piekło. Z
      tym ubezwłasnowolnieniem to może nie być wcale takie proste. Tak jak dziewczyny
      wcześniej pisały po 1 kobieta więc dużo nie narozrabia (przynajmniej
      teoretycznie) po 2 to tylko alkoholiczka nie wariatka z orzeczeniem o
      niepoczytalności (też teoretycznie, niestety). Co ja bym Ci proponowała? Odwyk -
      Zamknięty najlepiej w jakimś prywatnym ośrodku. Tam nikt o nic nie będzie pytał,
      nawet o jej zgodę, zwłaszcza jak przywieziesz ją pijaną....zrobią jej wszystkie
      badania, po 7 -10 dniowej detoksykacji jej stan powinien się poprawić. Potem
      dalsza terapia w zależności od postępów. Ja bym tak zrobiła.
      • nicol.lublin Re: matka - ręce opadają 06.09.08, 10:02
        a mnie zaciekawiło coś innego... czego ona od was chce? po co
        dzwoni? kasy chce na wódkę czy o co chodzi?
        no i dziwne to trochę wszystko... gdzie mieszka? skąd ma kasę na
        telefony do was? na ulotki? pomijam, że pomysł ulotek ktoś jej chyba
        musiał podsunąć, bo nie sądzę by sama na to wpadła... no i
        realizacja wymaga planowania, czy ona to potrafi? kto ją podwozi do
        waszego domu i dlaczego?

        ja bym nie sprzedała domu. nie można całe życie uciekać. ale nr tel
        można zmienć bez problemu. i drążyłabym jednak temat umieszczenia w
        jakimś odosobnieniu, bo jest uciążliwa.
    • margotka28 Re: matka - ręce opadają 08.09.08, 09:00
      Dziękuję Wam za słowa wsparcia. Niestety z matką sytuacja bez zmian.
      Tym dziewczynom, które miały pytania odpowiem:

      moja matka ma rentę, z tego żyje. Poza tym zabiera emeryturę swojej
      matce. Jak miała co sprzedać, sprzedała. Mieszka w moim mieszkaniu
      (mieli je moi rodzice, przepisali na mnie, ja je wykupiłam). Płacę
      za nie czynsz, utrzymuję, ale w nim nie mieszkam. Z powodu matki i
      jej awantur oczywiście. Próbowałam ją wymeldować, nie dało się. Bo
      jej nie ma miesiąc, a później wraca. Chciałam mieszkanie sprzedać,
      ale nikt mi nie kupi mieszkania z lokatorką. Nie stać mnie, aby
      kupić jej coś innego. Najpierw musiałabym się z nią w tej kwestii
      dogadać. A ona jest ciągle pijana i żadna rozmowa nie przynosi
      wymiernych efektów. Za mieszkanie płacę, bo nie chcę mieć później
      komornika na karku.

      Komisja ds rozwiązywania problemów alkoholowych - śmiech na sali.
      Moja matka była kilka razy na odwyku przymusowym. Dostała kuratora.
      I co? I nic. Pisałam już, że kolejny raz została skierowana na
      leczenie. Pojechała. Po dwóch miesiącach wróciła i od razu zaczęła
      pić. Chodziła na terapię. I oszukiwała terapeutkę. Bo nadal piła. A
      na terapię chodziła tylko dlatego, że nakazał jej to sąd. Ja już nie
      wierzę w wymiar sprawiedliwości w tej kwestii.

      Dlaczego się nas czepia? Tego nie wiem. Czepia się również
      mojegoojca, mojej siostry i całej rodziny. Bliższej i dalszej.
      Potrafi wydzwaniać do mojej babci (matki ojca) i ją wyzywać.
      Opowiada jakies niestworzone historie. Babcia już raz wylądowała w
      szpitalu z jej powodu. To przecież starsza kobieta.

      Kto ją podwozi? Taksówki. Kto jej pomaga? Koledzy - żule.
      • aguskin Re: matka - ręce opadają 08.09.08, 11:40
        tak naprawde nie możesz nic
        i to jest totalnie nie porozumienie,
        nie można przymusowo wyleczyć alkoholika,
        każdy alkoholik powinien się czegoś, kogoś bać,
        może Twój ojciec i Twój mąż powinni z nią "inaczej" porozmawiać,?
        a zuli nie masz, aż tak bardzo co się bać, bo oni najczęściej mądrzy
        są w gadce, jeśli też są w wieku Twojej matki, no chyba, że to
        jakieś młodociany,
        w przedszkolu zaznacz, że nikt oprócz wyznaczonych osób nie może
        odbierać dzieci,
      • babcia47 Re: matka - ręce opadają 08.09.08, 12:43
        musi mieć bardzo wysoką tą rentę, by wystarczyło jej na ciągłe
        chlanie, taksówki, ulotki i nieprzemijającą zyczliwośc zuli..bo oni
        tez zazwyczaj liczą choćby na darmowe chlanie..znam podobny
        przypadek, kobieta ma b.wysoką emeryture, dodatkowo wynajmuje swoje
        mieszkanie za duzą kasę (sama mieszka u siostry lub córki)..jednak
        jest w stanie funkcjonowac w ten sposób jedynie dlatego, ze córka
        cyklicznie, po miesiącach awantur spłaca za matke wszelkie
        zobowiązania i przyjmuje ja pod swój dach kiedy matka jest juz na
        skraju, na granicy stoczenia się..a potem wszystko zaczyna sie od
        nowa..awantury w obecności wnuczek, dobijanie po nocach do drzwi z
        wyzywaniem córki od najgorszych, bo samotnie wychowuje 4-ke dzieci i
        ma nowego faceta, po tym jak małż zostawił rodzine na
        lodzie..wykorzystywanie dobrych chęci córki i wpedzanie jej w
        kłopoty finansowe (poreczenie córki, ze matka spłaci zaległosci w
        czynszy (tak ją wpuściła w spłatę kilkunastu tysiecy długu i nie był
        to pierwszy raz)..może ta udręczona rodzina z Tobą na czele pomaga
        mamusi zachowac stan rzeczy?..a potem się dziwi, ze alkoholiczka to
        wykorzystuje i nie daje wam żyć gdy zabraknie jej na picie lub cos
        sobie ubzdura w pijanym widzie?..moze lepiej spowrotem mieszkanie
        przepisać na matke i odciąć sie od niej na stałe? niech sobie radzi
        a gdy bedzie zakłócac wasz spokój załozyc jej sprawę i zarządać
        zakazu zblizania się..jeżeli go przekroczy pójdzie siedzieć a to
        najlepszy "odwyk" i wy (cała rodzina)oraz wasze dzieci będziecie
        bezpieczni
        • margotka28 Re: matka - ręce opadają 08.09.08, 14:21
          babcia w pewnym sensie masz rację. Bo cała nasza rodzina wcześniej
          jej pomagała. Spłacaliśmy długi, dawaliśmy szansę. W styczniu tego
          roku powiedzieliśmy dość. Bo ile można pomagać i wybaczać?
          I właśnie od tego momentu zaczęło się tak tragicznie z nią.
          A co do mieszkania: chyba tak właśnie zrobię. Wolę stracić
          mieszkanie a zyskać święty spokój.
      • misi24 Re: matka - ręce opadają 08.09.08, 16:07
        Współczuję, wiem co to znaczy.
        Najgorsze jest to, że tak naprawdę nikt nie chce, albo nie może nam pomóc....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka