Dodaj do ulubionych

Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec.

19.09.08, 12:53
Mam już wszystkiego dość!! Co za życie : wszystko się nie udaje, pogoda jest
okropna i ciągle pada, nie ma czasu na wakacje bo praca i dziecko, zimno bo
jeszcze nie ma włączonego ogrzewania i mogę wymieniać to tak w
nieskończoność... Dzień zaczynam od zakupów na śniadanie. Bo oczywiście
szanowny mąż nie ma ochoty tego zrobić i przewraca się na drugi bok a jak
wracam to już go nie ma! Robię wszystko dla wszystkich, prasuję koszule,
odrabiam z synem lekcje, gotuję, sprzątam, piorę wszystko co potrzebują moi
dwaj faceci i jeszcze do tego powinnam być w pracy, ale zaniemogłam. Wszystko
boli brzuch, gorąca głowa i sztywne plecy a to wszystko na skutek
przeziębienia nerek. Więc mi plecy i brzuch uniemożliwiają wszystko! Nie mam
siły się podnieść ani nie mam gdzie się wygadać. Ogólnie duża frustracja na
cały świat, który mnie otacza. Przy normalnym trybie życia naprawdę nie mam
chwili żeby porozmawiać, odezwać się do kogoś, spotkać się z kimś. Mając dwóch
facetów w domu nie mogę odnaleźć zrozumienia. Bo w ich świecie przecież
wszystko jest takie łatwe i poukładane! Ciągle to samo głupi telefon: obiad
już czeka? Tego nie wytrzymałam. Nie mam już ochoty być ciągle fantastyczną,
żoną, matką i najlepiej kochanką dla mojego męża. Po co!!! Nikt tego nie
widzi, żebym chociaż miała z kim porozmawiać i miała czas dla siebie. W
dodatku to wszystko musi się kryć pod hasłem żona czyli „ja”. Zwariować można
podejmując próby wywiązania się z tych zadań. Czasami czuję się jak supermen i
pomimo swojego biustu i spódnicy. Chociaż powinnam założyć na siebie skafander
z napisem superwomen? Dobrze wiem, że nie jestem jedyną kobietą w okolicy. A
to już jest dla mnie zagrożenie! Dziś wszyscy wspominają o tym, że mężczyźnie
tzw. Mężowi w życiu może być lepiej. Ciągle lepiej !! Oczywiście nie musi, ale
wszyscy robią tak, że jest im lepiej! To jeszcze bardziej powiększa moją
irytacje. I czuję, że pewnego dnia wstając w szlafroku oszaleję i nie pójdę do
pracy bo Zamienie się w Kurę domową. Naprawdę facet to drań, który zostawia
kobietę najczęściej z dzieckiem. Chyba zaraz pęknę z irytacji. Z tego
wszystkiego odpuściłam sobie bycie ideałem. Nie każda musi być super i tak
jest wciąż straszna prawda pokazywana o kobietach. Non stop wszędzie to
mężczyzna zajmuje pierwsze miejsce. A na domiar tego czytałam artykuł napisany
przez jedną z nas:
interia360.pl/on-i-ona/artykul/miliony-powodow-dla-ktorych-faceci-maja-lepiej,13834
Po prostu ogarnia mnie wielka irytacja już kolejny raz!!! Faktycznie może i
Ewa z raju była bardziej inteligentna, ale przecież istnieje milion kobiet o
których warto to powiedzieć a mężczyźni cały ich ogół jest doskonały na co to
komu? Po co ? dlaczego? Ciągle ktoś jest idealny a nie może być tak .
Obserwuj wątek
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:01
      Uuuu niedobrzecrying
      Zadzoń do męża do pracy, powiedz, że jeśli nie zrobi zkupow, to nie będzie w
      domu nic do jedzenia. Ty jesteś chora, nie masz siły ruszyć się z łóżka i już!
      Gorzej z dzieckiem, ale jeśli raz na jakiś czas nie zje obiadu tylko kanapkę, to
      ni mu się nie stanie. Zrób sobie gorącej herbaty i właź do łóżka. Jakiekolwiek
      komentarze ze strony męża skwituj miną cierpiącej osoby. Zmuś go, żeby zajął się
      domem, dzieckiem i Tobą. Odmów wykonywania prac domowych, może idź do lekarza?
      Wiem, że to może być trudne jeśli mąż przyzwyczajony do pełnej obsługi, ale
      chociaż spróbujwink)
      Zdrowia życzę!
      • krzysztof-lis Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:03
        > Zadzoń do męża do pracy, powiedz, że jeśli nie zrobi zkupow, to nie
        > będzie w domu nic do jedzenia.

        Abstrahując od kwestii równego podziału obowiązków mam pytanie:

        Dlaczego nie można raz zrobić zakupów na dwa śniadania?

        • gazetowe_konto_z_debetem Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:15
          Może bułeczki muszą być ciepłe i chrupiące? Nie wiem, nie robię zakupów codziennie.
          • krzysztof-lis Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:17
            Jak ktoś musi zjeść rano bułeczki prosto z piekarni, to niech nie narzeka, że
            musi rano wstać. smile
            • gazetowe_konto_z_debetem Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:19
              Pewnie masz racjęsmile Ale mus to mus, siła przyzwyczajenia. Ja wyciągam bułki z
              zamrażarki. Właściwie to każdy w domu sam je sobie wyciąga i rozmraża.
              • krzysztof-lis Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:22
                > Pewnie masz racjęsmile Ale mus to mus, siła przyzwyczajenia.

                No dobra, ale czemu dorzucać to do listy pretensji do męża, jak to nie jego wina?

                Przecież on tych bułek nie je...
                • gazetowe_konto_z_debetem Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:29
                  Ale bułki to tylko przykład. Ba! To przykładowy przykładwink
                  Jeśli nawet mąż nie je, to jego dziecko zapewne je. I cokolwiek by nie mówić o
                  podziale obowiązków domowych, to autorka wątku ma dość i czuje się z tym źle.
                  Jest chora i rozżalona, czuje się zmęczona. Potrafię ją zrozumieć.
        • ania1-978 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:33
          Wiem, że powinnam wiele rzeczy zmienić, ale po 8 latach małżeństwa nie jest to
          już takie proste. Mój mąż w życiu nie będzie prasował sobie koszul ani innych
          rzeczy.w pewnym momencie wpada się w rutynę która ma dla mnie okropne skutki.
          Faktycznie mogę nie chodzić po te bułki, ale z drugiej strony to dla dziecka
          matka chce zrobić wszystko.Błąd popełniłam dawno temu, kiedy dałam sobie wejść
          na głowę i w cale nie na małą głowę tylko na pełną odpowiedzialności za cały
          dom. Andrzej mnie kocha, ale jego wizja małżeństwa nie może być zakłócona moimi
          potrzebami.
          • gazetowe_konto_z_debetem Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:36
            Może, możewink Tylko stopniowo, powolutku. A może faktycznie poszukaj pracy? Ile
            lat ma dziecko?
          • fioretti Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 20.09.08, 23:08
            ania1-978 napisała:

            >
            >.Błąd popełniłam dawno temu, kiedy dałam sobie wejść
            > na głowę i w cale nie na małą głowę tylko na pełną odpowiedzialności za cały
            > dom. Andrzej mnie kocha, ale jego wizja małżeństwa nie może być zakłócona moimi
            > potrzebami.

            Czy on cie do tego jakos zmusza? Rwie za kudly z rana z tekstem:"wstawaj babo i
            lec po bulki" Bo inaczej nie potrafie sobie tego wytlumacczyc.Kazdy jest kowalem
            swego losu i na pochyle drzewo wszyskie kozy skacza,albo jak sobie poscielesz
            tak sie wyspisz.Znasz to?
    • polaola Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:07
      No jako pierwsze to odpuscila bym prasowanie koszul. Czy facet dla
      ktorego to robisz nie umie obslugiwac zelazka ? Jesli mu zalezy na
      wyprasowanej koszuli to szybko sie nauczy sam prasowac. A jesli nie,
      to znaczy ze i w pomietej koszuli mu dobrze.
      Rano na zakupy ??? No nie ... Zapeln lodowke za dnia a rano zamiast
      swiezych bulek jedzcie tosty.
      W ogole sprobuj wyluzowac i robic tylko to na co masz sile i co nie
      doprowadza Cie do frustracji. Nie rob z siebie przede wszystkim
      sluzacej dla meza i dziecka, bo jesli Ty sama sie tak bedziesz
      traktowala to i twoje otoczenie bedzie w Tobie widzialo glownie
      sluzaca.
      Usmiechnij sie i zacznij zyc po swojemu !!!
    • m.fiorella Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:09
      zgadzam sie w 100 % z twoim opisem świata kobiet!
      w gruncie rzeczy mamy przechlapane
      ale ... jedynym ratunkiem jest odpuścic sobie, przestań, poprostu
      przestań ich obsługiwać
      jesteś chora, to odpocznij, niech się faceci sami sobą zajmą
      • cora73 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:16
        "mamy przechlapane"....no fakt niektore maja przechlapane, na wlasne
        zyczenie! Skoro sie facetow przyzwyczaja do tego ze sa obslugiwani
        od A do Z ,24 godziny na dobe to sorry ale jakos nie zal mi tych
        kobiet! Zyjemy w czasach PARTNERSTWAsmile Kobiety wy na serio nie
        wiedzialyscie przed slubem za kogo wychodzicie?
      • kawka74 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:26
        > zgadzam sie w 100 % z twoim opisem świata kobiet!
        > w gruncie rzeczy mamy przechlapane

        mój świat wygląda zupełnie inaczej
        być może dlatego, że wpasowuję się i nie zamierzam wpasowywać w jakieś porąbane
        schematy
        Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
        wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma
        się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii, fochów, żądań i oczekiwań pod
        hasłem 'bo wszyscy tak robią'.
        po prostu zen, towarzyszko, zen smile
        • truscaveczka Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:46
          No smile Nawet jak prasuję koszule chłopa czy robię mu śniadanko i kanapeczki do
          pracy, to tylko dlatego, ze to on zajmuje się kwestią zmywarki i mopowania kafelków.
          To kwestia poukładania priorytetów. Szkoda mi założycielki wątku, bo aktualnie
          ma przechlapane, ale powinna sobie zdać sprawę, że to nie społeczeństwo
          patriarchalne jest wszystkiemu winne i nie wszystkie kobiety mają przechlapane.
          Da się tak ułożyć te drobne, codzienne sprawy, które stanowią 90% naszego życia
          tak, by wszystkim było mniej źle. A uczenie mężczyzn (mąż, syn) wyręczania się
          kobietami nie zbuduje raczej partnerskiego społeczeństwa, nie?
          Moja córka (3 lata) zapytana o to, co robią tatusiowie w domu, wymieniła mnóstwo
          czynności i wśród nich wcale nie znalazło się czytanie gazety, czy jedzenie
          obiadu. Posunęła się nawet do stwierdzenia, ze gotują obiady (po spojrzeniu na
          tatunia własnego dodała "Niektórzy" smile).
          Wiem, ze po latach takiego wygodnego dla chłopa układu ciężko będzie coś
          zmienić. Ale może da się - metodą małych kroczków. Choćby to, ze np. w piątki
          nie gotujemy w domu - zamawiamy pizzę albo idziemy do restauracji. Pozwoliłoby
          to nie tylko na odciążenie Pani Domu,a le też na wyjście z codziennej, ustalonej
          sytuacji, spojrzenie na siebie w innych okolicznościach przyrody smile
          Ciekawe, w jakim wieku jest Młodzieniec aka Panicz - może już czas na wsparcie i
          odciążenie mamy w jakże męskich zadaniach - noszenie ciężkich zakupów,
          wynoszenie śmieci itp. smile Bo z dnia na dzień z macho nie powstanie Kopciuszek,
          ale jakby tak choć troszkę ustąpili...
        • babcia47 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:17
          pozwoliłam sobie "ukraść" Ci kawałek tekstu
          • kawka74 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:53
            ależ proszę
    • lucerka Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:13
      Ale kochana...jakie zakupy? Jakie prasowanie? Przeciez maz tez moze dla dziecka
      ugotowac. A idzze ty do kosmetyczki czy kina SAMA, zamknij za soba drzwi i zycz
      swoim ukochanym mezczyznom przyjemnie spedzonego czasu. Zaraz jak
      wyzdrowiejesz...i nie mysl o zakupach...przeciez maz tez ma rece i glowe.
      • rudamilena Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:17
        Czytałam artykuł.Skorzystaj z kobiet rad! Faktycznie nie musi mieć wszystkiego!
        Kobieto widzę, że potrzebujesz pomocy. Ogarnij się trochę bo wpadniesz w jakąś
        deprechę. Ja czasem mam czasem ochotę trzasnąć drzwiami i uciec z domu! Byle
        dalej od płaczącego malucha, stosu brudnych naczyń, nieupranych śpioszków! To
        tylko chwilowy kryzys. Wyluzuj zabierz syna i w podróż. Oczywiste jak się
        wykurujesz. Poza tym ja ciągle siedzę w domu i praktycznie nic innego poza tym
        nie mam ochoty robić. Kobieta musi to musi tamto. Wszystkie ciągle coś muszę.
        Może są kobiety które chcą coś zrobić, ale mi się po prostu już nie chce, bo
        wiem, że mąż pracuje … ah też czasem bywa kryzys .
    • czarnyogrod Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 13:34
      Przyda się co po niektórym kobietą trochę ogarnięcia. Przecież się same o to
      prosiłyście! Nie pamiętacie? Walczyłyście o równouprawnienie i o to żebyście
      były nie zależne we wszystkim. Nie trzeba było sobie brać tyle na głowę. Małą
      głowę w dodatku! Po co bierzecie sobie wszystko do serca? Normalne
      przeziębienie. Zawsze kobieta robi z tego ambaras. Same robicie wszytko.
      Podsumuję - z wyboru sprzątacie itp. Wasza decyzja! Po co się buntować? Kobiet
      idealnych nie ma...
    • seniorita_24 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:21
      Nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji. Mój TŻ na co dzień nie tyle pomogą mi w
      domu co w nim mieszka. Zdaje sobie sprawę z tego, że samo się nie ugotuje i nie
      posprząta, a lodówka nie działa na zasadzie "stoliczku nakryj się".
      Jeśli jestem chora to nie przynosi mi mopa i listy zakupów zakupów do łóżka. On
      jest z tych ukochanych synków mamusi, którzy w domu mieli podany obiad pod nos,
      ale teraz zamiast tego wymagać ode mnie gotuje tyle co i ja lub więcej.
      Obydwoje znamy zasady działania pralki i żelazka, i możemy sobie nawzajem poprać
      rzeczy czy posprzątać po drugiej osobie, ale ja nie mamy zapędów aby wyręczać
      druga osobę ze wszystkich czynności.
      Ja z przyjemnością postawiłabym sie w sytuacji twojego męża - wszystko uprane,
      poprasowane, nic od niego nie wymagasz i wcale nie dopominałabym sie o równy
      podziała obowiązków. Jeśli sama go przyzwyczaiłaś, że robisz wszystko za niego i
      nie wymagasz od niego pomocy to dlaczego nagle sam miałby wpaść na to, że z dnia
      na dzień pragniesz zmian w tej kwestii.
      Nie złość sie na forum tylko porozmawiaj z nim normalnie.
    • dlania Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 14:59
      Jezusicku, jak ja mam dobrze, że mi bozia dała dwie lewe ręce do
      gotowania!!! Obiady robimy na zmianę i takie 15-minutowe, chyba że
      luby ma wolne tyo sam pichci pyszności. Kanapki na śniadanie i do
      pracy to sobie sam z wczorajszych bułek robi. Jasna i klarowna
      sytaucja. Thanks, God!
      • ania1-978 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:24
        Różnie to z tym podziałem obowiązków wychodzi, ale się cieszę,że Tobie się
        udało. Tak naprawdę rzeczywistość jest zupełnie inna. Pozwolę sobie zacytować
        fragment artykułu o którym wcześniej wspomniałam: "[...]nie zmienia to faktu, iż
        w dalszym ciągu to właśnie mężczyźni są uprzywilejowani, a życie ich jest
        łatwiejsze i przyjemniejsze. Wypada zatem zapytać prowokacyjnie - czyżby po
        prostu potrzebowali naszej troskliwej, damskiej opieki i poświęceniu jak kania
        dżdżu? Nawet jeśli to prawda, wniosek pozostaje jeden - wzorzec Mela Gibsona,
        który w filmie "Czego pragną kobiety" wskutek porażenia prądem zaczyna słyszeć
        myśli kobiet i bada ich zwyczaje, smarując zapamiętale usta szminką i wojując z
        niesfornymi rajstopami, to idealny przykład szkolenia, jakie faktycznie powinien
        przejść każdy facet. Obowiązkowo." Może dopiero takie sytuacje zmienily by ich
        pogląd. A jeśli chodzi o rozmowę to czasem rozmowa nie wystarczy jeśli chodzi o
        rutynę.
        • dlania Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:32
          Aniu, mnie ten cytat nie przekonuje zupoełniewink Po prostu
          rozpuściłas męża, przyzwyczaiłas go do tego, że on jest misiem-
          pysiem a ty służącą, opiekunką, pocieszycielką i mamusią.
          Uwierz, jak sobie dorośli ludzie na starcie współnego zycia pewne
          rzeczy ustalą, to żaden Mel Gibson tu nic do rzeczy nie mawink Chyba
          że Ci dorośli ludzie wolą powielać schematy życia swoich rodziców,
          dziadków i owłosionych praprapraprzodków - prosze bardzo. Ja tam
          wole bardziej nowoczesne związki. Nie gotuję, nie ścieram kurzu, nie
          myje wanny i kibla. Ale za to płacę rachunki, wypełniam PITY i
          wynosze graty z piwnicywink
          • dlania a propos cytatu: 19.09.08, 15:33
            nie maluję się. Tez mi wykładnik kobiecości.
        • cora73 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:37
          "rozmowa nie wystarcza"....to przejdz do czynow! Poprostu przestan
          go wyreczacsmile Swoja droga, wychowujesz niestety taki sam typ faceta
          swojej przyszlej synowej!
      • mamaziq Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:30
        a może by tak pani na przychodne - do sprzątania prasowania itd raz
        na tydzień.
        Mój mąz tez nie lubi sprzątać - ale mamy układ, że jeśli nie chce mu
        się robić ze mną porządków to w tym czasie albo jedzie na zakupy i
        gotuje, albo dzwonimy po panią . To samo z prasowaniem, którego
        szczerzę nienawidzę. Napiorę 2 pralki - tak co 2 tygodnie i
        przychodzi pani. Robi nam też bardziej pracochłonne dania, które
        lubi mąż np. bigos, gołabki, domowa fasolka po bretońsku, lasagne -
        wtedy małż jedzie po nie autem, przywozi, a ja porcjuję i wsadzam do
        zamrażarki.

        A synusia tak bym zagoniła, zeby furczało - nie chce pomagać - to
        panią do sprzątania za jego kieszonkowesmile)))
        • fioretti Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 20.09.08, 23:20
          mamaziq napisała:

          > a może by tak pani na przychodne - do sprzątania prasowania itd raz
          > na tydzień.
          > Mój mąz tez nie lubi sprzątać - ale mamy układ, że jeśli nie chce mu
          > się robić ze mną porządków to w tym czasie albo jedzie na zakupy i
          > gotuje, albo dzwonimy po panią . To samo z prasowaniem, którego
          > szczerzę nienawidzę. Napiorę 2 pralki - tak co 2 tygodnie i
          > przychodzi pani. Robi nam też bardziej pracochłonne dania, które
          > lubi mąż np. bigos, gołabki, domowa fasolka po bretońsku, lasagne -
          > wtedy małż jedzie po nie autem, przywozi, a ja porcjuję i wsadzam do
          > zamrażarki.
          >
          > A synusia tak bym zagoniła, zeby furczało - nie chce pomagać - to
          > panią do sprzątania za jego kieszonkowesmile)))


          A to naprawde takie domowe jest,jak pani zrobiwinkNo moj by nie przelknal,jakby to
          PANI zrobila.No a juz WSADZONE do zamrazarki to nie to co swiezewink
    • dee.angel Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:36
      Moze terapia szokowa na zasadzie "Mam dosc, od dzis nic nie robie!" to za ciezki
      kaliber i dla ciebie i dla dla niego. Sprobuj malymi kroczkami, a on moze nawet
      nie zauwazy? Zacznij od usprawnien - chcesz gorace bulki codziennie na
      sniadanie? Ja kupuje na 2-3 dni, trzymam w lodowce, nastepnego dnia wlaczam
      piecyk, zwilzam lekko bulki i pieke 4 minuty. Sa jak swieze. Albo kupuje w
      paczkach gotowe do pieczenia. To tylko przyklad. Wychodzce czasem razem na
      pizze, jak dziewczyny proponowaly. Wyznacz mu 1 dzien w tygodniu na pranie (to
      go chyba nie przerazi?) - moze zrobi to wspolnie z synem (niech mu pomoze
      oddzielac kolory np.) Pewnie trudno bedzie ci wyrwac czas tylko dla siebie na
      siedzenie z ksiazka, ale moze zapisz sie na jakies zajecia? Latwiej facetowi
      zaakceptowac cos, na co zostala wydana kasa smile Itd. itd. Moze w ten sposob uda
      ci sie twoich panow na nowo wychowac. Sami twojej pracy nie docenia - bo wg nich
      to sie SAMO robi... Sprobuj. Powodzenia.
      • werkazerka Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:45
        A może by tak mamusia na spontaniczny urlopik wyjechała?smile Nie pytając nikogo o
        zdanie? hmm? Spakować się , wyjechać, nawet na kilka dni, byleby mąż miał szanse
        zobaczyć jak to jest być "matką polką". Mówię Ci to najlepsza metoda!bEZBOLESNY
        ZASTRZYK ENERGIIsmileTylko potem nie staraj się na siłę nadrobić domowych
        zaległości!! W końcu jesteś zirytowana więc odrobina luzu i odpuszczenia przyda
        Ci się . Niech hasło "odpuść sobie" rządzi!!!smile
        • dee.angel Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:46
          Jak znam zycie, to chalupy nie pozna, jak wroci, a chlopaki przezyja smile I
          wszystko wroci do normy.
          • marzeka1 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:52
            Aniu, żyję w domu, w którym mieszkają sami faceci: mąz i 2 synów, naprawdę uważasz, że robię zaq służącą, albo że "matka dla dziecka zrobi wszystko"???? Ręce mają u mnie wszyscy i do mnie należy takie zorganizowanie prac domych, by je wykorzystać: koszule mąż prasuje sam od lat(kiedyś to robiłam), ziemniaki na obiad na zmianę obierają synowie (10 i 14 lat), zakupy- mąż lub dzieci, czasem ja sama. Na włąsne życzenie ukręciłaś na siebie bat i teraz masz dość, kazda normalna kobieta, któej rola sprowadzałaby się do służenia panu i władcy miałaby dość. Uwierz, to można zmienić.
          • dlania Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 15:54
            A mnie się wydaje, że autorce nie tyle o to chodzi, żeby zmienić ten
            stan rzeczy, co rzebyy przekonać siebie i innych, że taki los
            kobiety. W innym razie - po co te naiwne cytaty ze słabiuśkiego
            artykułu?
            • marzeka1 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 16:21
              Los jest taki, jaki sobie wybierzemy, jeśli jej pasuje rola robola domowego- jej wybór, tylko niech nie mówi, że "taki juz nasz kobiecy los", nie, mój los jest inny.
              • zielonyorzeszek Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 20.09.08, 23:44
                marzeka1 napisała:

                > Los jest taki, jaki sobie wybierzemy, jeśli jej pasuje rola robola
                domowego- je
                > j wybór, tylko niech nie mówi, że "taki juz nasz kobiecy los",
                nie, mój los jes
                > t inny.

                zgadzam sie,moj tez jest inny
    • relaksujcie Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 17:03
      A ja się z wami nie zgadam uważam, że mama powinna być najpiękniejszą kobietą. A
      to, że ogarnia nas zdenerwowanie to niczego nie zmienia.Niektóre mamy odbierają
      sobie prawo do dbania o własny wygląd sądząc,że to temat zbyt błahy,że „są
      ważniejsze sprawy”. I taka zapewne jest geneza popularnego w naszym języku
      terminu „kura domowa”, kojarzącego się m.in. z lekceważeniem własnego wyglądu, z
      wałkami na głowie i za dużą piżamą.Niech się pojawi o nas artykuł,że kobiety
      mają tysiące milionów powodów do tego,żeby czuć się lepiej niż facet.Kobieta
      dziś powinna być łączona raczej w cechy menagera i lekarza niż niańki i
      kochanki. Prawda? A spokój jaki dzięki temu powstanie złagodzi wszystkie problemy.
      • sab.ia Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 17:54
        Mam wrażenie, ze sama chciałaś żeby ci weszli na głowę. Rozumiem , ze starasz
        sie jak mozesz, dla swojego synka ale nie dajmy sie zwariować! Bółki z dnia
        poprzedniego tez są dobrewink
        A w ogóle co to jest żebyś z zapaleniem nerek wychodziła do sklepu?????????? W
        życiu nie pozwoliłabym sobie na coś podobnego!!!
        • kwiatek8_live Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 19.09.08, 21:38
          Skoro zle sie czujesz to po co wstajesz? Mówisz do meza idz do sklepu bo zle sie
          czuje a jak nie pojdzie to bedzie głodny... Nie stresuj sie tak, bo szkoda
          zycia... Taki nasz los kobitki... Faceci zawsze maja lepiej a my jak to my...
          Głowa do góry to wszystko jest do wytrzymania...
    • mathiola Organizacja 19.09.08, 22:03
      Kupuję 15 bułek jednorazowo i je zamrażam. Potem wystarczy rozmrozić
      w mikrofali lub zwyczajnie - na powietrzu (dłużej).
      Raz w tygodniu robię wielkie zakupy w markecie, żeby wszystko było w
      lodówce. I nie trzeba dzięki temu latać co rano po zakupy na
      śniadanie, a bułeczki są codziennie świeże i chrupiące. Grunt to
      dobra organizacja. No i nie dać sobie na łeb wejść smile Chce
      uprasowane koszule, niech se uprasuje.
      Nie powinno być tak, że jedno musi mieć gorzej, żeby drugie miało
      lepiej smile
    • swinka-morska Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 21.09.08, 19:41
      > nieskończoność... Dzień zaczynam od zakupów na śniadanie. Bo
      oczywiście
      > szanowny mąż nie ma ochoty tego zrobić i przewraca się na drugi
      bok a jak
      > wracam to już go nie ma!


      eeee... to po co zaczynasz dzień od zakupów?
      Jak rozumiem Twój mąż nie korzysta danego z dnia z tego co
      przyniesiesz ze sklepu bladym świtem, zatem co Cię zmusza do takiego
      rozpoczęcia dnia?
      Za to nie płacą, nie dają medali, nie wynoszą na ołtarze.
      Po cholerę to robisz? Zeby się poumartwiać?
      • homohominilupus Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 21.09.08, 21:50
        a kto ogladal Shirley Valentine - cholernie madra sztuke z cudowna
        Krysia Janda?

        Kobietka - typowa kura domowa - rzuca wszystko w p*** i wyjezdza z
        kolezanka-lesbijka na wakacje do Grecji. A po wakacjach decyduje sie
        nie wracac. I to maz do niej przyjezdza bo dopiero wtedy zaczyna
        wszystko rozumiec.
        Ehhh, to co napisalam brzmi cholernie banalnie ale kto widzial
        sztuke ten wie.
        To taka mala dygresja...raczej nie doradzalabym nikomu tak
        drastycznych krokow
        • ania1-978 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 22.09.08, 15:45
          Każda Matka chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Nikt nie zmusza mnie do
          takiego życia i planu dnia. W pewnym momencie wszystko staje się rutyną nawet
          poranne sprawy w imię rodzicielskiej miłości. Przyzwyczajeń bardzo trudno się
          pozbyć od tak. Nie umartwiam się nad niczym. W momencie kiedy zdajesz sobie
          sprawę, że mężczyzna ma lepiej a Ty przez 8 lat związku robisz to samo, masz już
          wszystkiego dość. Ogarnęła mnie wielka irytacja.
        • rudamilena Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 23.09.08, 13:15
          W społeczności konsumpcyjnej mężczyźni przejęli cechy uważane niegdyś za typowo
          kobiece. Mam na myśli tu o zakupach. Coraz więcej mężczyzn- po wejściu do
          wielkiego domu towarowego- z największym zapałem zakłada na siebie "strój
          niedzwiadka" i obsesyjnie biega między stoiskami i półkami Jeszcze do niedawna
          to ciało kobiety było kruche, delikatne i słabe, to kobiety były podatne na
          choroby i ból. ciało męskie natomiast miało stanowić „stalowy pancerz” chroniący
          je przed bólem i chorobami. Ale do niedawna...
    • ma_dre Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 30.09.08, 23:27
      cos z toba nie tak, zaiste, na twoim miejscu nie lekcewazylabym tego psiego
      samopoczucia... i poszla sie przebadac pod kazdym katem, bo :

      -deszczowa pogoda jest super, powietrze jest swieze i wilgotne, oraz ladnie pachnie,
      - super jest miec prace, super jest miec dziecko!
      - bez ogrzewania powietrze w mieszkaniu jest takie swieze, zawsze mozna wlozyc
      cieplutki sweterek i welniane skarpety!
      -zakupy na sniadanie to nie koniecznosc, zawsze mozna przerzucic sie na chleb
      krojony, dluzej utrzymuje swiezosc niz buleczki,
      ... rzeczywistosc jest subiektywna, taka jaka kazdy widzi, twoja wizja ostatnio
      chyba jest wyjatkowo czarna... warto kopnac sie do psychologa, lub homeopaty...
      moim skromnym zdaniem.
    • lolinka2 Re: Boże ja już nie mam siły- muszę gdzieś uciec. 30.09.08, 23:48
      małżonek rozumiem jest pełnosprawny, posiadacz rąk i nóg??

      jeśli tak, da sobie radę

      Syn jak mniemam ma 6-7 lat. W takim razie też da radę (dziecko w tym
      wieku zrobi sobie płatki na mleku, kanapkę, obiad sprzed 2 dni z
      lodówki przygrzeje, a co sprawniejsze to i ciasto umie upiec jak mu z
      łóżka wrzeszczysz co ma dodać albo spiszesz to na kartce).

      A ty - do łóżka, wylecz się porządnie. A potem - fryzjer, sklepy itp.
      babskie sporty. Jak odpoczniesz, odczyścisz zasyfiony dom (ręczę, że
      taki będzie) z wykorzystaniem robotów wielofunkcyjnych pt. Małżonek
      oraz Progenitura.

      Pewnie czytając te słowa łapiesz się za głowę w melodramatycznym
      geście. Jednakże daję słowo, że tak się można ustawić i idzie tak
      przeżyć (za cenę bałaganu wprawdzie, przynajmniej mnie się dotychczas
      nie udało tego elementu wyrugować), w zasadzie jest zupełnie miło
      nawet smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka