ania1-978
19.09.08, 12:53
Mam już wszystkiego dość!! Co za życie : wszystko się nie udaje, pogoda jest
okropna i ciągle pada, nie ma czasu na wakacje bo praca i dziecko, zimno bo
jeszcze nie ma włączonego ogrzewania i mogę wymieniać to tak w
nieskończoność... Dzień zaczynam od zakupów na śniadanie. Bo oczywiście
szanowny mąż nie ma ochoty tego zrobić i przewraca się na drugi bok a jak
wracam to już go nie ma! Robię wszystko dla wszystkich, prasuję koszule,
odrabiam z synem lekcje, gotuję, sprzątam, piorę wszystko co potrzebują moi
dwaj faceci i jeszcze do tego powinnam być w pracy, ale zaniemogłam. Wszystko
boli brzuch, gorąca głowa i sztywne plecy a to wszystko na skutek
przeziębienia nerek. Więc mi plecy i brzuch uniemożliwiają wszystko! Nie mam
siły się podnieść ani nie mam gdzie się wygadać. Ogólnie duża frustracja na
cały świat, który mnie otacza. Przy normalnym trybie życia naprawdę nie mam
chwili żeby porozmawiać, odezwać się do kogoś, spotkać się z kimś. Mając dwóch
facetów w domu nie mogę odnaleźć zrozumienia. Bo w ich świecie przecież
wszystko jest takie łatwe i poukładane! Ciągle to samo głupi telefon: obiad
już czeka? Tego nie wytrzymałam. Nie mam już ochoty być ciągle fantastyczną,
żoną, matką i najlepiej kochanką dla mojego męża. Po co!!! Nikt tego nie
widzi, żebym chociaż miała z kim porozmawiać i miała czas dla siebie. W
dodatku to wszystko musi się kryć pod hasłem żona czyli „ja”. Zwariować można
podejmując próby wywiązania się z tych zadań. Czasami czuję się jak supermen i
pomimo swojego biustu i spódnicy. Chociaż powinnam założyć na siebie skafander
z napisem superwomen? Dobrze wiem, że nie jestem jedyną kobietą w okolicy. A
to już jest dla mnie zagrożenie! Dziś wszyscy wspominają o tym, że mężczyźnie
tzw. Mężowi w życiu może być lepiej. Ciągle lepiej !! Oczywiście nie musi, ale
wszyscy robią tak, że jest im lepiej! To jeszcze bardziej powiększa moją
irytacje. I czuję, że pewnego dnia wstając w szlafroku oszaleję i nie pójdę do
pracy bo Zamienie się w Kurę domową. Naprawdę facet to drań, który zostawia
kobietę najczęściej z dzieckiem. Chyba zaraz pęknę z irytacji. Z tego
wszystkiego odpuściłam sobie bycie ideałem. Nie każda musi być super i tak
jest wciąż straszna prawda pokazywana o kobietach. Non stop wszędzie to
mężczyzna zajmuje pierwsze miejsce. A na domiar tego czytałam artykuł napisany
przez jedną z nas:
interia360.pl/on-i-ona/artykul/miliony-powodow-dla-ktorych-faceci-maja-lepiej,13834
Po prostu ogarnia mnie wielka irytacja już kolejny raz!!! Faktycznie może i
Ewa z raju była bardziej inteligentna, ale przecież istnieje milion kobiet o
których warto to powiedzieć a mężczyźni cały ich ogół jest doskonały na co to
komu? Po co ? dlaczego? Ciągle ktoś jest idealny a nie może być tak .