Dodaj do ulubionych

Niewinny flirt?

24.09.08, 13:36
Co Wy na to? Dalybyscie sie wciagnac? Nie mam na mysli w realu, ale np na gg
lub n-k?...Zaczal pisac do mnie ostatnio dawny znajomy (byly chlopak mojej
kolezanki, ktora dawno zaobraczkowana z kims innym) Zawsze sie lubilismy, ale
tak po kolezensku - co by sobie ktoras nie pomyslala za wieletongue_out A teraz on mi
jakies komplementy prawi, buziaki wysyla. A ja sie przylapalam na tym, ze
usmiecham sie pod nosem i sprawia mi to przyjemnosc (facet na dodatek zawsze
byl w moim type..) Tyle, ze jako wierna zona i matka nie wiem czy to tak wypada?
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 13:37
      Wypada czy nie ale rozumiem doskonale ze sprawia przyjemnoscsmile
      Byle znac umiarsmile
    • zebra51 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 13:38
      Bywa, ale tylko w realu. Humor poprawia smile
      • roksanaa22 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 13:58
        Nie.
    • przeciwcialo Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 14:02
      Nie. nIe dałabym sie wciagnąc. Dla mnie to zdrada.
    • miarka71 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 14:22
      odpowiedz sobie , czy chciałabys aby twój mąż z kolezanką tak
      robił?smile
      • chicoria Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 14:33
        No kurcze pewnie, ze bym nie chciala. Ale czy ja wiem do ilu on sie kolezanek w
        pracy dziennie usmiecha...A ja biedna "kura domowa" (chwilowa) Facet poprawia mi
        humor, moze to i z korzyscia dla mezatongue_out Hi,hi...fajnie odwracam kota ogonem?
        • deodyma Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 15:40
          no wiesz, moja kolezanka pisala z jednym gosciem prawie poltora
          rokusmile facet zonaty, dzieciaty i do tego tak sie na nia napalil, ze
          koniecznie chcial sie z nia bzykac i to w jej domusmile dwa razy
          przyjechal do miasta w ktorym ona mieszka i wydzwanial do niej, zeby
          spotkala sie z nim w hotelu. oczywiscie do spotkania nie doszlo.
          w koncu zaczela sie wkurzac bo facet nie chcial jej dac spokoju,
          chociaz mu sugerowala niejednokrotnie, ze najlepiej bedzie, gdy
          przestana ze soba pisac. faceta chyba rajcowalo, ze jest taka
          nieprzystepna. przez przypadek znalazlam jego konto na NK i na jej
          prosbe napisalam do niej( jako jej siostra blizniaczka) , ze jesli
          sie od mojej sisotry nie odczepi to o wszystkim powiadomie jego zone
          i znajomych, ktorych ma na swojej liscie znajomychsmile podzialalosmile
          facet siw wsciekl, zwyzywal ja na zakonczenie znajomosci i juz
          wiecej do niej nie napisal. a trzy miesiace temu, urodzil mu sie
          syn...
      • anika772 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 14:41
        Sobie odpowiedzialam- jak zna umiar, to nie mam nic przeciwko.
    • kudlata.pl Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 14:45
      a chciałabyś, zeby Twój maż tak flirtował ;p
      ja nie wink
    • cora73 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 15:01
      A tam, zdrada odrazusmile Naprawde nigdy sobie niewinnie nie
      flirtujecie? Np... z policjantem, sprzedawca, taksowkarzem itp? Na
      usmiech, jakies tam zagadanie odrazu "warczycie" :ja wierna mezatkasmile
      Ale faktycznie dla kazdego flirt znaczyc moze co innego.
      • przeciwcialo Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 15:35
        Ja zrozumiałam że autorce wątku chodziło o jakies bardziej
        długofalowe kontakty a nie miły usmiech do sprzedawcy w sklepie.
      • luxure Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 15:52
        > A tam, zdrada odrazusmile Naprawde nigdy sobie niewinnie nie
        > flirtujecie? Np... z policjantem, sprzedawca, taksowkarzem itp?

        Nie a powinnyśmy?
        Wyznaję zasadę, nie robię czegoś czego sama bym nie chciała aby mąż zrobił mnie.
        Tyle.
      • moofka Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 16:54
        cora73 napisała:

        > A tam, zdrada odrazusmile Naprawde nigdy sobie niewinnie nie
        > flirtujecie? Np... z policjantem, sprzedawca, taksowkarzem itp?

        no nie
        nie chce mi sie, szkoda mojego wysilku
        no chyba ze mam w tym cel jakis przypalic glupa i sie wdzieczyc
        raz mnie to uratowalo od mandatu, jak mnie zlapali pod prad na jednokierunkowej tongue_out
        i zaden to flirt
        to zdecydowanie co innego niz potajemne konszachty z zamiarem ich kontynuowania
        lód za cienki imo, ja bym sie nie pisala


        Na
        > usmiech, jakies tam zagadanie odrazu "warczycie" :ja wierna mezatkasmile
        > Ale faktycznie dla kazdego flirt znaczyc moze co innego.
    • deodyma Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 15:35
      nie daje sie wciagac w zadne z dyskusje na gg, tlenie czy NKsmile jak
      gadam, to tylko z rodzina, przyjaciolmi i dobrymi znajomymi. jesli
      rozmowa przestaje mi sie podobac, natychmiast ja koncze i splawiam
      goscia. nie mam czasu na pierdoly i takie rozmowki z ktorych nic nie
      wynika, kompletnie mnie nie pociagaja.
    • mearulezz Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 17:11
      NIEDAWNO BYL tu watek - poruszajacy podobna problematyke.
      dziewczyna tez pisala z jakims pieknisiem "pierwsza miloscia".
      w obecnym zwiazku tez byla szczesliwa do tego dzieciata.
      niestety maz zobaczył owe "wypociny" wyznania i sie niezle wkur...ił, Ona
      odwalala tu nowela ala argentino wyznawala slubnemu milosc i wiernosc- ALE !!!
      NIWSTETY PEWNIE ZASIALA W SLUBNYM ziarno podejrzliwosci.
      moim zdaniem to chamskie i nieuczciwe.
      Osobiscie trudno by mi bylo pogodzic sie ze moj maz uwodzi inna kobiete.
      no ale masz swoj mozg i rozum -ROB CO CHCESZ
    • 18_lipcowa1 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 17:22
      chicoria napisała:

      > Co Wy na to? Dalybyscie sie wciagnac? Nie mam na mysli w realu,
      ale np na gg
      > lub n-k?...Zaczal pisac do mnie ostatnio dawny znajomy (byly
      chlopak mojej
      > kolezanki, ktora dawno zaobraczkowana z kims innym) Zawsze sie
      lubilismy, ale
      > tak po kolezensku - co by sobie ktoras nie pomyslala za wieletongue_out A
      teraz on mi
      > jakies komplementy prawi, buziaki wysyla. A ja sie przylapalam na
      tym, ze
      > usmiecham sie pod nosem i sprawia mi to przyjemnosc (facet na
      dodatek zawsze
      > byl w moim type..) Tyle, ze jako wierna zona i matka nie wiem czy
      to tak wypada
      > ?



      Zalezy. Jesli w moim zwiazku jest ok nie szukam okazji.Jesli nie na
      flircie sie nie konczy, tylko wale po rogach i odchodze.
    • ik_ecc Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 19:51
      Dobrze mi w moim zwiazku, nie daje sie wciagnac, odrzuca mnie to
      natychmiast i albo znikam, albo od razu prostuje sytuacje (mialam
      ostatnio kilka takich okazji, wlasnie z nk glownie).
      W decydowaniu co mi "wypada" a co nie kieruje sie dosyc prosta
      zasada - czy powiedzialabym o tym mezowi, czy wolalabym zeby sie nie
      dowiedzial? Dodam, ze moja sytuacja jest sielska, bo maz nie rozumie
      polskiego, wiec moglabym sobie wchodzic w takie ile dusza
      zapragnie... Ale jakos nie pragnie. wink
      • agatar-m Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 19:59
        ja zawszestaram sie pomyśleć co ja bym czuła gdyby to mój M
        flirtował
        • bweiher Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 21:19
          No nie przesadzajmy.Pisanie o pierdołach to jeszcze nie zdrada.Co innego gdy
          któraś ze stron chce czegoś więcej.Co innego pisać -podobasz mi się
          -ty mi też
          To już lichoń bo do czegoś prowadzi.
          ale
          -podobasz mi się
          -dziękuję.
          i tyle.To całkiem inna gadka prawda??
          Mój M znalazł na NK swoją byłą za czasów szkolnych.Piszą do siebie na gg,bo nie
          widzieli się parenaście lat.Musiałabym mieć źle w głowie żeby posądzać go zaraz
          o zdrade.Niech se powspominają stare czasy.
          Ja mam przyszywanego kuzyna(nie jest prawdziwym kuzynem)znamy i przyjaźnimy się
          od dzieciństwa.Przyjeżdza czasami na kawę,piwo(jak dostaję smsa od niego to
          śmieję się pod nosem zanim go jeszcze przeczytam).Gadamy,śmiejemy się,czasami
          lecą "różne" teksty,ale jakoś mój mąz nigdy nie powiedział mi ze przeginam.A
          zdarza się ze nie ma go w domu.Pewnie że miłe jest jak obcy facet(czyt.nie
          mąz)powie Ci coś fajnego,to podnosi wiarę w siebie.
          Oczywiście zabawa kończy się gdy przestaje być zabawą.A granica jest tak cienka
          że łatwo ją zatrzeć...
          • agatar-m Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 21:21
            z moim byłym tez sie znalazłam na nk i pisze, ale bez flirtu, mąż
            wie i nazywa go przedziurawiacz..wiadomo dlaczego wink

            ale takiefo flirtu-flirtu chyba bym sie bała..jednak cholera wie co
            w człowieku drzemie ...
            • bweiher Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 21:51
              Przedziurawiacz- he,he doooobre !!!
    • haidi0111 Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 21:24
      Dla mnie osobiście od flirtu do zdrady (fizycznej i psychicznej)
      droga daleka. Lubię poflirtować, powiedzieć coś dwuznacznego...
      Uśmiechnąć sie i 'puścić oko' do nieznajomego... Potwierdzam w ten
      sposób, ze jestem atrakcyjną kobietą, która ciagle przykuwa uwagę
      mężczyzn. Co więcej, korzysta na tym mój mąż, bo po takiej akcji
      znacznie poprawia mi się samopoczucie!
      • liberata Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 22:15
        Ale to nie jest nieznajomy, tylko znajomy i w dodatku w jej typie.
        I zaczyma ją to uzależniać.
    • biedro_neczka Re: Niewinny flirt? 24.09.08, 21:29
      nie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka