kasiaogo
30.09.08, 12:31
Witam Was!
Mam taki problem - za każdm razem, gdy moje dziecko choruje, strasznie to przeżywam. Wiem, to normalne jest martwić się o dziecko, ale u mnie to już przesada. Mały ma już 3 lata, a ja nadal przy każdej jego gorączce, kaszlu czy katarze, spędzam z nim całą noc. Dodam przy tym, że zwykle jest to bezsenna noc, rzadko udaje mi się zmrużyć oko. A rano muszę iść do pracy. Mały zostaje z babcią, a ja w pracy o niczym innym nie potrafię myśleć, jak tylko o jego chorobie. Czy jest jakaś szansa, że w końcu się uodpornię i przyjmę to za fakt, że dzieci po prostu chorują? Teraz poszedł do przedszkola i "zalicza" już trzecie przeziębienie z rzędu, a ja chodzę jak ten Zombi. Myślałam, źeby iść z tym psychologa, ale u nas w tej dzierze nie ma szans na dobrego specalistę.
Może jakaś mam udzieli mi rady?
Pozdrawiam serdecznie.
Kasia