new5
01.10.08, 15:10
Kocham kogoś kto się rozwodzi ,ja sam to robie również.Jestesmy razem od kilku
lat.Chcemy się pobrać,jednakze teraz gdy rozmawiam z Nim to rodzą się rózne
wątpliwości jak ja sobie poradzę z jego ex....Dzieci nie ruszam,są pełnoletnie
,dorosłe chłopaki.
Jego jeszcze zona raz nie chce mu dac w spokoju odejsc,poniza się ,odstawia
cyrki i histerie.Nie wiem co jej do głowy przyjdzie .To taka kobieta bluszcz.
Natomiast On wydaje mi się ze ma jakies poczucie winy wobec rodziny,przebąkuje
,ze preciez on na początku będzie musiał jej pomóc w niektóych sprawach np.z
domem ,prądem -takim "męskimi "sprawami.
Szlag mnie trafia ....ona ma istniec w naszym życiu...przeciez ona jest
dorosłą,sama sobie da radę!
Moze się mylę ale czy ta pomoc nie zaszkodzi naszemu związkowi.
Czy któras z Was jest tą drugą żoną i jak sobie radzicie.