Dodaj do ulubionych

Dlaczego wpadka jest zła?

04.10.08, 10:35
Wpadka, czyli naturalne zajście w ciążę. W czym jest gorsza od zimnego,
wyrachowanego zaplanowania poczęcia dziecka w określonym miesiącu/ tygodniu/ dniu?
Pytanie tendencyjnewink
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:40
      Bo wpadka pokazuje,ze nie wiesz nic o antykoncepcji i nie panujesz nad własnym
      życiemwink
      • gazetowe_konto_z_debetem Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:42
        Oprócz tego może zdezorganizować dotychczasowe życie, a niektóre z nas lubią je
        lubią. I wpadka może być którąś z kolei, a to już nie każdemu musi się podobać.
        Nie zaliczyłam wpadkismile
    • moofka Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:41
      wpadka autentyczna czyli nie z tym co trzeba lub wtedy kiedy nie mozna
      albo jeszcze gorzej i jedno i drugie jest autentycznie dramatyczna bo zmusza do
      wielu trudnych wyborow
      w wiekszosci przypadkow te ktore deklaruja wpadki to najczesciej tzw. wpadki
      kontrolowane czyli idziemy na zywiol a jak bedzie to bedzie i tez fajnie
      i taka wpadka to kupa radosci
      na pewno lepiej z takim nastawieniem dzieci robic
      niz oć tu prędko w pozycje dogodna bo test owu i tempka mowi, ze to zasadne smile
    • zebra12 To zależy! 04.10.08, 10:44
      Jeśli chcesz mieć dziecko, ale nie teraz, kiedyś itp, to "wpadka" jest niczym.
      Ale jeśli właśnie rozwodzisz się z mężem, albo masz już 5 dzieci, albo nie masz
      z czego żyć, albo gdzie mieszkać, to wpadka jest tragedią. I nie zrozumie tego
      nikt, kto w takiej sytuacji nie był.
      • sebaga Re: To zależy! 04.10.08, 11:37
        Ale wpadka z męzem z którym się rozwodzisz albo jak nie masz z czego żyć czysta
        głupota. A tragedią jest dla dzieci, rodziców mi nie żal, wręcz mnie wkurzają.
        • zebra12 A wiesz czemu Cię wkurzają? 04.10.08, 12:18
          Bo nic o nich nie wiesz, bo nie masz pojęcia o życiu ....
          Głupotą jest, ze się wciąż próbuje scalić małżeństwo? Pojawia się więc i seks...
          Ja wiem, że to dla Ciebie nienaturalne. Ale jednak pomyśl. Tak bywa. Otóż ja
          jestem nadal żoną mojego męża. I żyję bez seksu od przeszło 2 lat. Właśnie,
          żeby nie było opcji wpadki.
          A z brakiem środków do życia bywa podobnie: ludzie się kochają, planują,
          pracują... Ale wydarza się w życiu coś, co pozbawia ich środków do życia. Wkurza
          Cię to? Mnie też. Ale taki jest los.

          Za to mnie wkurza, gdy ktoś pije, pali,a dziecku nie da 5 zł na wycieczkę. Gdy
          ktoś nie pracuję i chodzi do MOPSU, gdy ktoś zdrowy siedzie w domu, zamiast iść
          do pracy, gdy ktoś zachodzi w kolejną ciążę i oddaje dzieci do Domu Dziecka lub
          gdy ktoś nie zajmuje się dzieckiem, a zrzeknie się praw do niego. To mnie wkurza.
          Poza tymi przypadkami jestem ostrożna w wydawaniu osądów, bo życie nauczyło mnie
          pokory.
          • sebaga Re: A wiesz czemu Cię wkurzają? 04.10.08, 12:27
            > Głupotą jest, ze się wciąż próbuje scalić małżeństwo? Pojawia się więc i seks..
            i ciąża? No cóż, dla mnie Zebro odpowiedzialny człowiek nie zaciąża przy
            kłopotach małżeńskich. To dla mnie głupota i tyle. Mam nadzięję, ze życie prócz
            pokory nauczyło Cię też bardziej odpowiedzialnie podchodzić do życia. Bo gdybyś
            wcześniej o tym myślała to może uniknęłabyś gnieżdzenia się w 4 na 36 m, setki
            problemów z męzem i innych o których wciąz się rozpisujesz. Szczerze wspólczuję
            Wam sytuacji w której jesteście, ale sama do niej doprowadziłaś, prawda? Twoje
            życie, Twój wybór, tylko oprócz Ciebie jest jeszcze trójka małych istot, którym
            nieciekawy los zgotowałaś.
            • elza78 Re: A wiesz czemu Cię wkurzają? 04.10.08, 15:27
              sebaga co wiesz o zebrze ponad to co pisze na forum, kto uprawnia coe do
              oceniania jej sytuacji zyciowej i losu jej dzieci?
              prostackie jest dowalanie komus w sposob personalny gdy nie ma sie argumentow w
              dyskusji...
              jestes buraczana panienka jak dla mnie big_grin
              chociaz jak widze plan na zycie masz big_grin tylko go zrealizuj tongue_out
              • sebaga Re: A wiesz czemu Cię wkurzają? 04.10.08, 19:37
                > prostackie jest dowalanie komus w sposob personalny gdy nie ma sie argumentow w
                > dyskusji...
                Ty jesteś jedyną osobą, która tu dowala, bez argumentów. Pięknie się zatem
                określiłaś.
                Co do Zebry, tak wiem o niej tyle co z forum, czyli bardzo wiele i tylko to
                oceniam. Sama przedstawia intymne szczegóły, więc musi się liczyć z opinią. Co
                nie zmienia faktu, ze może opinie innych zlewać.
                • titta Re: A wiesz czemu Cię wkurzają? 05.10.08, 01:03
                  Co znaczy odpowiedzialny "nie zaciaza"? 100 % jest tylko jeden
                  srodek antykoncepcyjny - szklanka wody.
                • elza78 Re: A wiesz czemu Cię wkurzają? 05.10.08, 12:54
                  sebaga zajelam oftopickowo stanowisko w sprawie ktora mnie wq...
                  nie podoba mi sie w jaki sposob odnosisz sie do zebry - to buractwo...
                  ja wiem swieta nie jestem dowalam ludziom ale sorry nie kopie sie lezacego - tak
                  robia buraki...
            • zebra12 Sebaga - to coś nieuważnie o mnie czytasz 05.10.08, 14:58
              Po pierwsze dwoje dzieci była akurat jak najbardziej planowane, gdy nasze
              małżeństwo miało się dobrze. Mamy dom na wsi i 2,5 działki. Niestety, gdy się
              wszystko posypało trafiło się 3 dziecko. Mogłam je:
              1. usunąć - nikt by o tym nie widziała i pewnie wg Ciebie byłaby super
              odpowiedzialną kobietą, bo nie zgotowałam smutnego losu dzieciom...
              2. oddać do adopcji - podobnie jak w pkt 1
              Ale jednak za bardzo ją pokochałam i nie usunęłam i nie oddałam.
              Nie zostałam też z mężem, zeby dzieci nie były bite i poniżane, zeby nie było
              awantur. Mogłam zostać, jak wiele małżeństw robi i udawać cudne życie....
              Ale żal mi było dzieci.
              Owszem gniotę się 36 metrach nie swojego mieszkania, ale sądownie będę walczyć o
              połowę również MOJEGO majątku.
              Odpowiedzialny ojciec powinien sam chcieć podzielić działkę i pozwolić dzieciom
              mieszkać w godnych warunkach. Tymczasem sąd musi podjąć za niego tą decyzję.
              W którym miejscu się doczytałaś, ze sama sobie zgotowałam taki los? Jeśli Cię
              tak interesuje moje życie intymne, to tak, poszłam z moim mężem do łóżka i mam
              z nim dziecko... A czy poszłam z własnej woli, czy nie i jak to się stało, ze
              mimo zabezpieczeń jest dziecko...to sorry, ale moja sprawa.
              Sama się zastanów, czy Twoje życie w całosci jest idealnie odpowiedzialne i
              pozbawione błędów.

              Równocześnie dziękuję, tym, które mnie bronią. Nie jest miło słyszeć od kogoś,
              kto tak naprawdę mało mnie zna, jaka to jestem beznadziejna i mało odpowiedzialna.
              • sebaga Zebro 05.10.08, 17:22
                >Po pierwsze dwoje dzieci była akurat jak najbardziej planowane, gdy nasze
                małżeństwo miało się dobrze. Mamy dom na wsi i 2,5 działki. Niestety, gdy się
                wszystko posypało trafiło się 3 dziecko

                i włąsnie tego nie rozumiem i dlatego tak ostro napisałam. Nie rozumiem jak
                odpowiedzialnym ludziom, którym związek się sypie, "trafia się" dziecko. No
                chyba, ze zawodzi zabezpieczenie. Ale z Twoich postów wywnioskowałam, ze to była
                zwykła wpadka, stąd moje opinie. Jeśli wyciągnęłam złe wnioski, to Cię
                publicznie przepraszam. Nie, nie interesujje mnie Twoje życie intymne, ale
                musisz się liczyć z tym, ze obnażając się na forum będziesz się potykać z
                opiniami i ocenami. Po to jest forum. A czy będą to opinie słuszne? Opieram się
                na tym co o sobie piszesz, znam Cię więc tylko z tej strony, którą tu
                pokazujesz. Jak jest całą prawda nie wiem i wiedzieć nie muszę. Nie zamierzam
                wywlekać tu Twoich postów, zeby Ci pokazać co mnie wkurza. Generalnie jawisz mi
                się jako osoba "jestem taka biedna a ten świat przeciwko mnie". Ale..nie moje
                życie nie moja sprawa. Naprawdę życzę Ci żebyś wyszła na prostą, a Twoje dzieci
                mogły kiedyś powiedzieć, ze miały szczęsliwe dzieciństwo. I to dobrze, ze
                będziesz walczyc o dom. Powodzenia.
    • puellapulchra Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:44
      Wpadka jest zła w wypadku, kiedy trafi się nieodpowiedzialnym
      ludziom, tym, którzy zdecydowanie nie chcą dzieci, którzy nie nawet
      nie chcą spróbować pokochać dziecko i wychować na człowieka. Ale nie
      zawsze - mam koleżankę, która deklarowała zawsze niechęć do dzieci i
      zapewniała, że dzieci mieć nie bedzie. Los chciał inaczej i zaszła w
      nieplanowaną ciążę. Synka (dziś 5 lat) kocha nad życie, ale mówi, że
      gdyby nie wpadła, nie miałby dzieci. To w tym wypadku była "dobra"
      wpadka smile
      A w naszym przypadku dziecko nie było planowane z kalendarzem i
      zegarkiem w ręku - po prostu odstawiliśmy antykoncepcję, jak
      uznaliśmy, że chcemy mieć swoją kruszynkę smile I wyszło spontanicznie,
      w 3 cyklu i mamy cudną córcię, która bylaby dla nas cudem, nawet
      z "wpadki".
      Pozdrawiam
      • gazetowe_konto_z_debetem Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:48

        > A w naszym przypadku dziecko nie było planowane z kalendarzem i
        > zegarkiem w ręku - po prostu odstawiliśmy antykoncepcję, jak
        > uznaliśmy, że chcemy mieć swoją kruszynkę smile I wyszło spontanicznie,
        > w 3 cyklu i mamy cudną córcię, która bylaby dla nas cudem, nawet
        > z "wpadki".
        > Pozdrawiam

        A to już nie jest moim zdaniem wpadkasmile
        • puellapulchra Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:02
          Nie no, w żadnym razie wpadka smile Tylko odpowiedź na pyt. czy dziecię
          robiono w tym, a tym dniu bo owu, bo temperatura itp.
    • joanna266 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:44
      w przypadku jesli chodzi o moc miłosci do dziecka nie ma róznicy czy
      jest z wpadki czy planowane.mój pierwszy syn to wpadka. troche mi w
      zyciu pokomplikował. studia jakas tam "kariera",nocne szalenstwa
      itp.ale prawda jest taka ze gdybym nie chciała to bym go nie
      urodziła.kocham go najdłuzej ze wszystkich moich dziecismileale
      wszystkie cała czwórke kocham tak samo mocno.wpadka w miłosci
      przeszkadzsc nie musi w zyciu czasem tak
      • iskierka40 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 05.10.08, 01:00
        ja bym sie teraz w tym momencie cieszyla z wpadki,bo niewiem czy
        świadomie zdecyduje się na drugie dziecko!
    • kali_pso Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 10:45
      Czym innym jest tzw. wpadka kontrolowana, czyli niech się dzieje co
      chce idziemy na żywioł przecież i tak chcemy mieć dziecko, a czym
      innym wpadka na drugiej randce z powodu pękniętej prezerwatywy kiedy
      to o zaciążeniu myśli się w kategoriach koniec świata, bo partner
      ani czas nie ten.
      • kropkacom Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:05
        dlania napisała:

        > Wpadka, czyli naturalne zajście w ciążę. W czym jest gorsza od
        > zimnego,
        > wyrachowanego zaplanowania poczęcia dziecka w określonym miesiącu/tygodniu/ dniu?

        Dla mnie wpadka jest "gorsza" tylko wtedy kiedy powoduje jakieś ogromne
        zawirowania w naszym życiu.
        • ja_i_ola Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:11
          hmm,my wpadlismy po 6 latach bycia ze soba,przed planowanym slubem w
          momencie kiedy troszke zaczelismy sie oddalac od siebie.i jest to
          najpiekniejsza wpadka w naszym zyciu,ktora scementowala nasz zwiazek
          i pokazala ze jestesmy dla siebie najwazniejszymi ludzmi na swiecie.
          kocham ta moja "wpadke" i nie wyobrazam sobie zycia bez niej,wiec
          chyba nie zawsze wpadka bywa zlasmile
    • aluc Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:33
      wpadka - jak się zachodzi w ciążę, mimo, że się nie chce

      niewpadka - jak się zachodzi w ciążę wtedy, kiedy się chce

      nie widzę związku z naturalnym bądź nienaturalnym, pytanie
      tendencyjne, a owszem, z rodzaju "dlaczego utrata oka jest zła, a
      utrata wagi nie"
      • aguskin Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 15:37
        "dlaczego utrata oka jest zła, a
        > utrata wagi nie"

        u haha super
    • dorotakatarzyna Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:34
      A dlaczego zaplanowane poczęcie jest złe? Bo można potem żałować... Od dwunastu
      lat się zastanawiam, czemu zrobiliśmy to akurat wtedy wink Może w następnym
      miesiącu wyszłoby zupełnie inne dziecko, mniej problemowe niż aktualnie
      posiadany syn... Za to dwie córki z "wpadki" - kompletne przeciwieństwo i
      skarb... Wiem, styracie mnie, ale żeby zrozumieć, trzeba znać mojego syna wink
    • sebaga Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:45
      wpadka "niewpadka"- dużo osób wpadką określa zaciązenie po odstawieniu
      antykoncepcji i decyzję " co ma być to będzie". Dla mnie to nie jest wpadka.
      wpadka prawdziwa: 1.zabezpieczenie zawiodło 2. jestem kretynem, uprawiam seks
      bez zabezpieczenia w myśl zasady "oj na pewno nie zajdę, "w tej pozycji się nie
      zachodzi", "mnie to nie spotka" itp brednie.
    • exylia Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 11:47
      Wpadka, wpadce nie równa. Sama wpadłam po 11 latach w związku, ale nie z braku
      wiedzy o antykoncepcji. Złożyło się na to trochę czynników; m.in. po pierwsze
      zaufania do ginekologa, który twierdził, że mam na jajnikach takie torbiele, że
      uniemożliwia to zajście w ciążę - dlatego zdecydowałam się na 3-miesięczną
      przerwę w braniu piguł. Po drugie lenistwo (po prezerwatywy się nie chciało
      żadnemu z nas iść). Po trzecie chłop doszedł do wniosku, że po co ma przerywać,
      jak ginekolog powiedział co wyżejwink.

      Cieszę się z tej wpadki. Gdyby nie ona, to pewnie do tej pory nie zdecydowałabym
      się na dziecko. A to był już prawie ostatni gwizdek, bo mamą zostałam w wieku 30
      lat.
      • chicarica Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 12:15
        > A to był już prawie ostatni gwizdek, bo mamą zostałam w wieku 3
        > 0
        > lat.

        Że co? 8-0
        • exylia Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 12:29
          chicarica napisała:
          > Że co? 8-0

          A właśnie towink. Ja tak to odczuwam, bo żeby nadążyć za moją prawie 3-latką
          musiałabym mieć ze 16 lat. Forma już nie ta, problemy z kręgosłupem. Jak bym
          miała urodzić dziecko w wieku 35 lat, to chyba bym wysiadła.
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 12:50
            Interesujące. Urodziłam mając prawie 31 lat i kondycję miałam
            nrdowskiej pływaczki. Cóż, trzeba dbać o zdrowie i uprawiać sport.
            • exylia Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 15:18
              triss_merigold6 napisała:
              Cóż, trzeba dbać o zdrowie i uprawiać sport.

              Hm, nie ma to jak z góry zakładać, że ktoś nie uprawia sportu. Niestety,
              uprawianie sportu (pływanie, siatkówka, wędrówki po górach - uściślającwink) nie
              ustrzegło mnie przed problemami z kręgosłupem, których nabawiłam się nosząc 2
              latkę wpakowaną w gips od pachy po stopy, ale to inna historia.
              Nie jest ważne to ile kto ma lat, ale na ile się czuje. Kiedy miałam 30-tke i
              rodziłam Małą czułam się jak siedemnastolatka, a nikt nie dał mi więcej niż 25
              lat. To co z Małą przeszłam wystarczyło, żeby to zmienić. Dziś naprawdę wyglądam
              na swoje lata i stwierdzam, że gdyby mnie spotkało to kilka lat wcześniej,
              łatwiej bym sobie z tym poradziła.

              W moim przypadku 30-stka to ostatni dzwonek, a przypadki innych mnie nie
              interesują. Nigdy nie negowałam ani macierzyństwa nastolatki, ani 40 latki.
              Piszę o sobie, bo swoją sytuację znam. Inne mnie mało interesują.
          • osa551 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 05.10.08, 19:18
            Jak bym
            > miała urodzić dziecko w wieku 35 lat, to chyba bym wysiadła.

            Pierwsze urodziłam w wieku 30 lat, drugie wieku 35. Młodsze ma pół roku. Mogę
            tylko napisać, że jestem w lepszej formie niż po urodzeniu pierwszego.

            U mnie 2 ciąże planowane na zasadzie odstawiamy antykoncepcję i zobaczymy co
            wyjdzie. Żadnych testów, mierzenia temperatury etc. Tyle tylko, że obydwie ciąże
            po pierwszym cyklu starań, więc poczułam się jakbym wpadła - myślałam, że dłużej
            to zajmie.
    • dorianne.gray Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 13:06
      Bo ludzie myślą stereotypowo, a wpadka czyni z kobiety osobę niezaradną życiowo,
      bezmyślną, nieprzewidującą, no głupią po prostu. Bo ciąża nieplanowana to jest
      życiowy dramat i największe nieszczęście, w przeciwieństwie do ciąży planowanej.

      Chyba tak jakoś.
    • lola211 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 13:09
      > Wpadka, czyli naturalne zajście w ciążę

      A planowane nie jest naturalne??

      Wpadka to ciaza, ktora nie powinna sie zdarzyc.Wypadek przy pracy,
      ktory potrafi zrujnowac plany, ciaza nie jest witana z radoscia- i w
      tym jest gorsza od ciazy planowanej.

      gorsza od zimnego,
      > wyrachowanego zaplanowania poczęcia dziecka

      Yyy.. ja to nazywam rozsadkiem- nie wiem skad wzielas zimna
      kalkulacje i wyrachowanie??

      Ciaza planowana to radosc, szczescie- w tym jest lepsza od wpadki.





      • aguskin Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 15:43
        Ciaza planowana to radosc, szczescie- w tym jest lepsza od wpadki,

        dla mnie tak samo,
        nie ma mowy o wpadkach,
        panuje nad sobą, planuje sobie i ponosze konsekwencje,
        na inne obcje się nie godzę
    • elza78 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 15:22
      wiesz dlania bo w dzisiejszych czasach trendi e-matka ma na najblizsze 30lat
      diagram ganta w ktorym zawarte jest wszystko od kopulacji z partnerem po sukcesy
      zawodowe, takie sobie ot wiesz zycie w ktorym nie ma miejsca na "spontan" big_grin
      zycie "bateryjnki" big_grinD
    • przeciwcialo Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 15:30
      Ja nie lubie ostrych zmian i źle je znosze.
    • kolorko Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 15:38
      Nie uważam, że jest gorsza, ale planując ciażę nie biorę niektórych
      srodków przeciwbólowych, nie robię RTG ( akurat RTG i tak zawsze
      robie w pierwszych dniach cyklu- na wszelki wypadeksmile) nie pije
      piwa , wina czy mocniejszych trunków , łykam wcześniej kwas foliowy
      itp. Co złego jest w zaplanowanym poczęciu?? I dlaczego zimne??? Co
      do miesiaca, tygodnia i dnia, to chyba niewielki jest procent par,
      którym sie to tak dokładnie udajesmile To pisze osoba, która marzy o
      wpadcesmile
    • 18_lipcowa1 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 18:02
      dlania napisała:

      > Wpadka, czyli naturalne zajście w ciążę. W czym jest gorsza od
      zimnego,
      > wyrachowanego zaplanowania poczęcia dziecka w określonym miesiącu/
      tygodniu/ dn
      > iu?
      > Pytanie tendencyjnewink

      Naturalne zajscie w ciaze jest zawsze, o ile oczywiscie nie jest to
      wspomagane metodami jakimi leczy sie nieplodnosc (in vitro itp ).
      Wpadka jest zla bo jej sie z natury nie planuje. To ze potem
      czlowiek sie cieszy, ze jakos sie uklada to inna sprawa.
      Planowanie takie co do dnia, z kalendarzem w reku tez fajne nie jest
      bo zabija namietnosc, ale czasem innego wyjscia nie ma.
      Ja mam nadzieje ze uda mi sie zajsc w planowana wpadke, co znaczy u
      mnie tyle, ze przestalam sie zabezpieczac i tyle. Nic nie licze, na
      nic nie czekam, co ma byc to bedzie. Jak przez rok nic nie wyjdzie,
      wtedy pojde do lekarza.
      • verdana Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 18:15
        Wpadka moze uniemozliwić wazne plany, albo dramatycznie utrudnic
        zycie reszcie rodziny. Wpadka, gdy się ma już wszystkie zaplanowane
        dzieci, nie zarabia bardzo duzo, nie ma mieszkania dostosowanego do
        kolejnego dziecka jest czymś więcej niż klopotem - moze tak obnizyc
        poziom zycia starszych dzieci, ze stanie się dramatem.
        Wpadka mlodej dziewczyny moze zrujnowac zycie - 50% bezdomnych
        kobiet to dziewczyny wyrzucone z domu z powodu ciąży.
        Zaliczylam wpadkę z winy lekarza. Aby nie skazywac starszych dzieci
        na zycie z MOPS-u najmlodsze oddalam do żłobka, gdy bylo jeszcze
        niemowleciem. Uwazałam się za wyrodną matkę.
        Żłobek byl super, nie moge odżalowac, ze dopiero wpadce tak się w
        zyciu udalo - zamiast wrzeszczacej matki, urocze żłobkowe ciocie.
    • hexella Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 18:17
      Pytanie tendencyjne? Dlaniu, czy chcesz nam cos powiedzieć?wink
      WE wpadce nie ma nic złego, o ile zdaży sie z odpowiednim partnerem,
      a ma się na tyle siły, żeby nie rzuciła na kolana, tylko dała kopa w
      dupę i zmobilizowała do działania.
      • dlania Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 19:54
        hexella napisała:

        > Pytanie tendencyjne? Dlaniu, czy chcesz nam cos powiedzieć?wink


        Owszem, owszem, sie przyznaje poniżejwink
    • szyszunia11 Re: Dlaczego wpadka jest zła? 04.10.08, 18:26
      Nie nazwałabym "wpadki" złą, bo co - niby dziecko nieplanowane ma być gorszej jakości? W żadnym razie, poza tym dziecko nieplanowane może być tak samo chciane i kochane jak to zaplanowane z kalendarzem w ręku. Myśle, że są sytuacje, w których tzw. wpadka może być dla rodziców błogosławieństwem. Nie "złe" a raczej trudne może być dla niektórych osób pogodzenie się z faktem, że nie da się co do milimetra zaplanować swojego zycia, oraz że dzieci to nie nasza własność, tylko coś, co dostajemy "w dzierżawę"smile
      A co może być oceniane jako ewidentnie złe? Nieodpowiedzialność w palnowaniu rodziny, kiedy brak warunków (nie mówię tylko o warunkach finansowych) absolutnie nie sprzyja płodzeniu potomstwa. Co nie znaczy jednak, że z takiej sytuacji nie może ostatecznie wyniknąc dobro - wszak Bóg pisze prosto na krzywych liniachsmile
    • maxxt serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywce? nt 04.10.08, 18:56
      • dlania Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 19:53
        Nie trollingwink W innym watku podpisałam sie jako mama dwóch wpadek i tak mnie
        natchnęło...wink
        Gdybym miała dziecko racjonalnie zaplanowac, wg kryteriów, które pojawiaja sie i
        w tym watku, i w wielu innych (własne mieszkanie, praca, wystarczający status
        materialny, pewny i trwały związek, predyspozycje psychiczne) to nie miałabym
        ich ani dzis, ani pewnie nigdy. Pracę znalazłam gdy młodsza córka miała 2,5
        roku, mieszkanie kupilismy, gdy prawie juz szła do zerówki, w związku jest raz
        lepiej, raz gorzej - choć zasadniczo do przodu. Wpadki ułozyły mi zycie,
        wpłynęły na moje wykształcenie, miejsce zamieszkania, pracy - ale czy jest przez
        to gorsze? Nie sądzęwink
        A przy tym mam dwa szkraby cudowne w domu, sens zycia. Cieszę sie, że los (czy
        tez moja głupota i nieodpowiedzialność, jak kto woli) zadecydowała o ich
        pojawieniu sie na świecie, to mogłaby być wielka strata dla ludzkości, gdyby
        miało to zależęć od mojej swiadomej, byc może nigdy nie podjętej decyzjiwink

        Pisząc "naturalne" zajście w ciążę myslałam: bez ingerencji mysli, biologicznie,
        nie logicznie sterowane. Nie będę sie bronić jak ktoś stwierdzi, że to
        nienajmądrzejsze rozumienie słowa "naturalne"wink
        • szyszunia11 dlaniu... 04.10.08, 20:01
          pięknie napisałaś... jesteś żywą ilustracja moich przemysleń na ten temat...
          u mnie to nie była wpadka, ale "zielone światło" tylko "na pustym skrzyzowaniu w środku nocy" je zapaliłamtongue_out a jednak samochód który chciał przejechać - znalazł się tam w tym czasie i tym miejscusmile
          trochę na przekór mojemu "planowaniu strategicznemu"...
          • dlania Re: dlaniu... 04.10.08, 20:37
            Szyszunia, nie jestem pewna czy do końca wyłapałam wszystkie niuance Twojej
            motoryzacyjnej metafory, niemniej życzę Ci, żeby silnik juz przestał rzęzic, a
            paliwo wychlapywac bakuwink Który to tydzien, 17?
            • szyszunia11 Re: dlaniu... 04.10.08, 20:57
              we wtorek będzie 17-ty... już mniej rzęzitongue_out
              tak jeszcze dodam, że nawet jak się komus wydaje, że wszystko super co do joty zaplanował z poczęciem dziecka, to - oczywiście wg mnie - to tylko zbieg okoliczności, że akurat tak_miało_być, bo ktoś inny planował i odmierzał super odpowiedzialnie a dziecko jednak latami sie nie pojawia, kiedy on juz "dojrzał"... tak więc z planowaniem dziecka nie jest tak jak z planowaniem np. ścieżki kariery... na szczęście.
              • lola211 Re: dlaniu... 04.10.08, 23:33
                Po co tak komplikowac- jak sie dwoje zdrowych ludzi bedzie bzykac
                bez zabezpieczenia , to maja wielkie szanse wypelnic plan i dziecko
                poczac.A ze innym mimo planow nie wychodzi? To tylko kwestia
                biologii, ich problemow z organizmem.I nie ma sie co doszukiwac
                ingerencji sil nadprzyrodzonych.
                • szyszunia11 Lolu 05.10.08, 00:55
                  jeśli ktoś wierzy w "siły nadprzyrodzone", to dlaczego nie ma wierzyć w ich ingerencję, zwłaszcza w tak doniosłej sprawie jak pojawienie się konkretnego nowego człowieka?wink powiem więcej - moim zdaniem zawsze taka ingerencja jest, ludzie zaś maja przywilej z nią współpracowaćsmile
                  • dlania Re: Lolu 05.10.08, 08:36
                    Tu sie tez zgodzę. Dziecko to nie jest kolejny po mieszkaniu, komputerze,
                    ciuchach i samochodzie, piesku i koniu gadżet,który sobie małżeństwo sprawia.
                    To jest osobny zupełnie, skończony w każdym calu czlowiek, którego akurat my
                    dostalismy na wychowanie.
                    Dlatego wypominanie Zebrze (to nie do Ciebie, Lola), że taki straszliwy los
                    sprawiła swoim dzieciom na tych 36 metrach wynajetego mieszkania ma bardzoe
                    krótkie nogi: może sie okazać że te "bidulki" wyrosną ma o wiele bardziej
                    wartościowych ludzi niż zaplanowany co do godziny jedynaczek, wychowany na
                    ptasim mleczku, angielskim od urodzenia, basenie 3 razy w tygodniu, w pokoju
                    feng shui o powierzchni 40 m2i innych takich, nic nie znaczących pierdołach.
                    To nie powierzchnia mieszkania decyduje o tym, kim bedzie człowiek.
                    • sebaga nie przesadzaj 05.10.08, 10:15
                      nie Dlaniu, nie powierzchnia, nie nadinterpretuj i nie ironizuj, bo nie ma
                      takiej potrzeby. Ważna jest rodzina z prawdziwego zdarzenia, dobra matka i
                      ojciec i dom dający poczucie bezpieczeństwa i własny kąt. Warto wybrać na tego
                      ojca odpowiedniego człowieka. A jak się nie udało odpowiedniego to jednak
                      panować nad kolejnym potomstwem. I nie zauważyłam, zebym gdzieś napisała, ze
                      dzieci Zebry wyrosną na złych ludzi. Napisałam, ze dziecińswo tej trójki z
                      mojego punktu widzenia jest bardzo niefajne, ot co. Warunki w jakich żyją,
                      ciągłe przepychanki między rodzicami i wszystko to co doskonale znasz z jej
                      postów- dla mnie to nie jest szczęsliwe dzieciństwo i winą za to obarczam
                      dorosłych. Sama mialam kiepskie dzieciństwo i skutki tego odczuwam do dziś, więc
                      może jestem wyjątkowo na tym punkcie wyczulona.
                      • dlania Re: nie przesadzaj 05.10.08, 11:16
                        Ja tez miałam kiepskie dzieciństwo, ni mniej cieszę się, że w ogole je miałam, i
                        że jestemwink
                        Ale tu juz wchodzimy w problematykę ontologiczna - czy gdyby mnie było na
                        świecie tobym się cieszyła czy nie cieszyła, itd.wink
                        Pewnie że obowiązkiem rodziców jest zapewnienie dziecku jak najlepszych warunków
                        dorastania - ale te 'jak najlepsze" jest pojęciem względnym. Moim zdaniem Zebra
                        robi dużo, żeby dzieciom zapewnić takie warunki. Niewątpliwie powinna zrobic w
                        tym celu jeszcze jedno - znaleźć porządnego psychoterapeutę (nie z Koziej Wólki,
                        co nawet raportów nie pisze) i porządnego prawnika. Mysle, że w końcu do tego
                        dojrzeje.
                        • sebaga Re: nie przesadzaj 05.10.08, 11:23
                          > Ja tez miałam kiepskie dzieciństwo, ni mniej cieszę się, że w ogole je miałam,
                          > i
                          > że jestemwink

                          i super Dlaniu, nie każdy jednak po złych doświadczeniach w dzieciństwie
                          potrafi patrzeć na życie tak jak Ty. Mimo ptasich mleczek i innych takich wink
                          • dlania Re: nie przesadzaj 05.10.08, 13:29
                            Sebaga! Juz sam fakt, że urodziłam sie w Europie (dokładnie w Polsce Cwink), a
                            nie w któryms z krajów III świata mnie cieszy!!!wink
                      • kali_pso Re: nie przesadzaj 05.10.08, 13:55
                        Sama mialam kiepskie dzieciństwo i skutki tego odczuwam do dziś,
                        więc
                        może jestem wyjątkowo na tym punkcie wyczulona.


                        Ja też miałam takie sobie.
                        Może gdzieś wkodowałam sobie słowa mojej matki;" Gdybym miała tylko
                        ciebie, odeszłabym od twojego ojca w jednej chwili a tak pojawili
                        sie chłopcy( mam dwóch młodszych braci) i to wszystko nie było już
                        takie proste"- czyn Zebry jest więc godny podziwu- zdecydowała się
                        odejść pomimo trójki narybku, na co moja matka się nie zdecydowała.
                        A ja?
                        Może to, co powiedziała moja matka na moje pojedyńcze macierzyństwo
                        ma też jakiś wpływ? To, plus marne warunki lokalowe i ograniczone
                        środki finansowe, o które ostatnio muszę zadbać przede wszystkim
                        sama powodują, że na drugą wpadkę już sobie pozwolić nie mogę,
                        choćbym była pełna wiary w to, że jakoś się ułoży, odmieniwinkP Bo
                        wiara w to, że będzie dobrze to dla mnie za mało. Już chyba nie
                        potrafię uwierzyćwink
                  • lola211 Re: Lolu 05.10.08, 10:41
                    Nie, no wierzyc moze, oczywiscie.
                    Moj znajomy np swiecie wierzy w istnienie UFO i jak z nim
                    porozmawiasz, to okazuje sie, ze istoty pozaziemskie maja swoj
                    bardzo istotny udzial w tym, co sie u nas Ziemian dzieje.

                    Kiedys tak oczywiste zjawiska przyrodnicze jak burza czy zacmienie
                    słonca były postrzegane jako skutki dzialania sil nadprzyrodzonych,
                    stad ani troche mnie nie dziwi, ze wierzacy jest w stanie kazde
                    zjawisko postrzegac przez ten pryzmat.
        • hexella Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 20:05
          a już myślałam, że Dlaniątko w drodzewink Paczpani jak to człowieka
          cieszą cudze ciążewink
          • dlania Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 20:35
            hexella napisała:

            > a już myślałam, że Dlaniątko w drodzewink Paczpani jak to człowieka
            > cieszą cudze ciążewink

            Hexella, bo jak wilka z lasu wywołasz to Cię o alimenty pozwę...wink
        • triss_merigold6 Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 20:11
          Jednakowoż wolę wygodne planowanie i brak komplikujących życie
          niespodzianek. Na szczęście wpadki nie ułożyły mi życia.
          • hexella Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 20:37
            Triss, czasem mam wrażenie, że to Ty jesteś lekarstwem dla Ziemi na
            globalne ociepleniewink
            • dlania Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 20:42
              hexella napisała:

              > Triss, czasem mam wrażenie, że to Ty jesteś lekarstwem dla Ziemi na
              > globalne ociepleniewink

              Jak juz sie tak egzystencjalnie zrobiło: ludzie musza byc rózni, czasem
              biegunowo, żeby nie było nudno, i na forum bylo o czym pogadac...wink
              • hexella Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 21:14
                Racja, jak juz sie człowiek zacznie gęsia skórką oblekać zawsze sie
                moze ogrzać od takiej na przykład... A zresztą co sie będę
                przyznawać do osobistych preferencji osobowo-termicznychwink
            • demarta Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 21:01
              już widzę oczyma wyobraźni jak triss resztę swojego życia poświęca
              na łatanie nudnym, jednostajnym ruchem dziury ozonowej wink jeszcze
              gotowa nam wielgachnie przytyć, by skutecznie słońce zasłonić w
              ramach oziębiania ziemii wink
              • hexella Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 21:16
                No i właśnie pojawiła nam się Demarta w ramach równowagi termicznejsmile
                • dlania Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 21:18
                  Gorrrrrąca Demarta z zimnym piwem?wink
                  • hexella Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 21:19
                    No mam nadzieję, że to co dobre sie nie zmieniawink
                    • demarta Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 04.10.08, 22:11
                      nie, nie zmienia się, tyskie ponad wszystkie, jak zawsze wink)
                      zdrówko, dziewczęta wy moje ulubione kiss
              • e_r_i_n Re: serio pytasz....? czy tak trolling ku rozrywc 05.10.08, 00:07
                Tak to obrazowo opisałas, ze prawie uwierzyłam. Mysle jednak, ze
                Triss bedzie stala z pejczem nad jakas oplacona pania, ktora za nia
                to zrobi wink
        • maxxt ok.- do nie trollingowej dlani:) 05.10.08, 09:17
          piekne w pewnym sensie to co piszesz ale niesamowicie jednowymiarowe. wpadka
          niestety wiele ma imion i o tych imionach z pewnoscia juz tu napisano (nie wiem
          bo pare zaledwie postow przeczytalam). ty- jak widze- nalezysz do kobiet typu
          dziecko-sens zycia. ok. ale to tylko twoj matrix. dla mnie mowiac szczerze szok
          totalny ze mozna wierzyc w istnienie jedynego słusznego. stad posadzenie o trolling.
          • dlania Re: ok.- do nie trollingowej dlani:) 05.10.08, 09:36
            ale to tylko twoj matrix. dla mnie mowiac szczerze szok
            > totalny ze mozna wierzyc w istnienie jedynego słusznego.

            Jedynego słusznego czego?
            Czy dziecko jest moim sensem życia? Jest. Ale dziecko to osobny byt, niedługo
            pójdzie sobie swoja drogą - a ja zostanę sama z sobą. Dlatego wazne sa dla mnie
            wykształcenie, praca, zainteresowania, znajomi, mąz (w odwrotnej kolejności
            zresztą). No ale o nich nie powiedziałabym, że są sensem mojego zycia.
            • maxxt Re: ok.- do nie trollingowej dlani:) 05.10.08, 15:57
              jedynego słusznego matrixa. wg ciebie takiego w którym dziecko z wpadki to w
              sumie nic takiego.dziwi mnie takie jednostronne spojrzenie.
              p.s. dla mnie maz, praca znajomi zainteresowania etc to wlasnie sens zycia.
              kazdy jest inny.
              • dlania Re: ok.- do nie trollingowej dlani:) 05.10.08, 16:01
                Nie mam takiego jednostronnego spojrzenia, nie staram sie absolutnie udowadniac,
                że wpadki sa cool.
                Mówie jedynie, że czasem ich ocena z perspektywy czasu jest inna niz na gorąco
                (ja tez byłam na gorąco wściekła i przerażona)wink
    • frodolin niczym jeśli jesteś zadowolona z tego faktu 05.10.08, 12:04
    • asia_i_p Re: Dlaczego wpadka jest zła? 05.10.08, 15:42
      To zależy. Gorsza jest na pewno finansowo, jeżeli powstrzymywano się
      od ciąży z przyczyn finansowych. Psychicznie to sama nie wiem - ja
      planowałam i się starałam, a potem w ciąży nie pozwalałam sobie na
      żadne wątpliwości, bo jakoś po tych wszystkich staraniach nie
      wypadało - no i skończyłam z depresją poporodową. Może gdybym wpadła
      i solidnie się wypłakała i wyzłościła w ciąży, to bym jej nie miała.
    • lubie_gazete Re: Dlaczego wpadka jest zła? 06.10.08, 09:11
      Jak myślicie drogie myślące Panie:
      czy aborcje lub noworodki w śmietnikach ( w wersji mniej hardkorowej w oknach
      życia) biorą się z ciąż zaplanowanych czy z wpadek?
    • drinkit Bo oznacza, że nie kontroluje się swojego życia 06.10.08, 10:22
      n/t
      • nec_nec wpadka jest tragiczna 06.10.08, 10:56
        Ja wpadłam, na tabletkach antykoncepcyjnych!! shit happens..zdarza
        sie..Nie usunełam, dbam o siebie, regularne wizyty, a
        jednak..płakałam i płaczę. mam już małe dziecko. Własnie wychodze z
        pieluch. Złożyłam podanie o pracę, wróciłam do jazdy konnej i tysiąc
        innych rzeczy. A tu ciąża. Nigdy nie byłam w tak ciężkim stani ejak
        teraz. Czuje się jak uwiżiona we włąsnym ciele, jak ktoś bez mojej
        zgody i wiedzy zamieszkał we mnie, uwiązał mnie na nastepne lata.
        Codziennie mam koszmary, które potęgują ogromny dół. Po prostu nie
        chce tego dziecka. NIE CHCĘ. Proponowała mężowi, abysmy oddali je do
        adopcji, razem z rodziną odsądził mnie od czci i wiar..i tak jestem
        zmuszona do chodzenia w niechcianej ciązy, zajmowania sie
        niechcianym dzieckim, na które albo jestem wściekła albo mam
        obojętnosć. Odliczam dni do porodu jak skazaniec w celi. Wszysyc
        mówili - przejdzie ci, przyzywyczaisz się..jestem w 7 miesiącu - nie
        przeszło, jest coraz gorzej, wściekłość na los. Jeszcze płeć nie ta
        co chciałam.. gdyby nie to, ze mam małe dziecko chyba bym skończyła
        ze sobą, czuje się jak w więzieniu, ale nie mam jak uciec. Niestety..
        • lubie_gazete Re: wpadka jest tragiczna 06.10.08, 11:11
          To czemu nie usunęłaś? surprised
        • agata-gata nec_nec... 08.10.08, 14:05
          Trochę rozumiem, ale nie możesz winić tego dziecka za to, że ma się
          urodzić.. płeć też nie zależy od niego... ja marzę o dwóch
          córeczkach, ale to tylko moje marzenia, ktore życie zweryfikuje...
          widocznie tak miało być... może będziesz szczęśliwa i dumna, ze masz
          to dziecko..
    • jajofka różnie bywa 08.10.08, 15:44
      dla niektórych okazuje się błogosławieństwem losu, dla niektórych to
      życiowy dramat i właśnie dlatego aborcja powinna być całkowicie
      legalna i zależna od woli Kobiety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka