..się przekonałam dzisiaj

P
Rozmawiam z koleżanką przez telefon, ot takie tam plotki, nic
poważnego, widzimy się dość często..od słowa do słowa zeszło na
temat obiadu, mówię, że dzisiaj serwuję gołąbki..w słuchawce
milczenie i koleżanka rzuca z przekąsem: " Że też Ci się chce-
zawsze podejrzewałam, że masz zadatki na kurę domową

PPPPPPP"
Prychnęłam śmiechem, powiedziałam, że może wpaść, coś jej odłożę
No ale po rozmowie zaczęłam się zastanawiać, że te moje umiejętności
kulinarne- do potraw typu właśnie gołąbki, pierogi, kopytka itp. od
zawsze wywoływały zdumienie wśród znajomych, że umiem, chcę i robię-
a dla mnie to coś zwyczajnego- domownicy lubią a mnie lepienie
pierogów uspokaja, jak niewiele innych czynności na świecie

Kiedyś
natrzaskałam chyba około setki- obdzieliłam pół rodziny i
zamroziłam

- jako remedium na jakąś kłótnię z mężem..

PPP
A Wy przygotowujecie w domu takie potrawy?
Macie czas i chęci?
Może nie jestem takim reliktem?

P