Dodaj do ulubionych

Kura domowa niejedno ma imię....

11.10.08, 12:04
..się przekonałam dzisiajwinkP

Rozmawiam z koleżanką przez telefon, ot takie tam plotki, nic
poważnego, widzimy się dość często..od słowa do słowa zeszło na
temat obiadu, mówię, że dzisiaj serwuję gołąbki..w słuchawce
milczenie i koleżanka rzuca z przekąsem: " Że też Ci się chce-
zawsze podejrzewałam, że masz zadatki na kurę domowąwinkPPPPPPP"
Prychnęłam śmiechem, powiedziałam, że może wpaść, coś jej odłożęwink


No ale po rozmowie zaczęłam się zastanawiać, że te moje umiejętności
kulinarne- do potraw typu właśnie gołąbki, pierogi, kopytka itp. od
zawsze wywoływały zdumienie wśród znajomych, że umiem, chcę i robię-
a dla mnie to coś zwyczajnego- domownicy lubią a mnie lepienie
pierogów uspokaja, jak niewiele innych czynności na świeciewink Kiedyś
natrzaskałam chyba około setki- obdzieliłam pół rodziny i
zamroziłamwink- jako remedium na jakąś kłótnię z mężem..winkPPP

A Wy przygotowujecie w domu takie potrawy?
Macie czas i chęci?
Może nie jestem takim reliktem?winkP
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:08
      Czas ostatnio nie bardzo, ani warunki. Chwilowo koczujemy nie u siebie (u nas trwa remont) a nie lubie nie w swojej kuchni za dlugo siedziecsmile Ogolnie bardzo lubie gotowac. Czesto robilam wlasnie dania typu golabki i pakowalam do sloikow na czarna godzinetongue_out
      • dlania Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:15
        Ja nie - ale to zawsze mnie się wydawalo, że jestem odmieńcemwink Ja nigdy nie
        lubiłam gotować, smakowac, a juz wspólne ze znajomymi gotowanie (była taka moda
        jakis czas temu na kuchenne party) to dla mnie szczyt nudy. Jestem zadeklarowaną
        antykucharką.
        Natomiast zazdroszczę ci, że ci umiesz i że chcesz, bo to bardzo przydatne
        umiejętności - ja nie wiem, co my bedziemy jeść, jak moja mama odmówi dostaw, a
        na żarcie na wynos nie bedzie nas stac...
        Ja lubie liczyc, wywalać dużo rzeczy do kosza, płacic rachunki i robic pranie -
        może sie zamienimy na "hobby"?wink
        • hellious Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:19
          Ja w sumie lubie czynnosci typowo domowe. Moze oprucz zmywania- tym zajmuje sie malz. Gotowanie, sprzatanie, pranie daja mi chwile samotnosci, bo zaden chlop mi sie pod nogami nie placzetongue_out
    • e_r_i_n Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:10
      Jasne, że przygotowuję. Moja rodzina jest placko-pierogo-
      kopytkożerna, więc chcąc nie chcąc robie.
      Lubie gotowac, robie to wtedy, kiedy mam ochote (a nie dlatego, ze
      musze), poza tym lubie sprawiac moim facetom przyjemnosc.
      • andaba Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:12
        Pewnie, że robię. Setka pierogów? Mnie sto trzydzieści na obiad idzie...

        • hellious Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:14
          andaba napisała:

          > Pewnie, że robię. Setka pierogów? Mnie sto trzydzieści na obiad idzie...
          >
          Chyba spora masz rodzinesmile U nas srednio na troje idzie okolo 30.
          • andaba Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:16
            hellious napisała:

            > Chyba spora masz rodzinesmile U nas srednio na troje idzie okolo 30.
            >


            Osiem osób. Żadna na brak apetytu nie cierpi smile
          • dlania Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:18
            Moja mama do dzis wśród swoich najwiekszych kulinarnych wyczynów wymienia fakt,
            że kiedyś dyrektor szkoły zjadł u nas 60 ruskich pierogów - tak mu smakowały, że
            dwie dokładki zjadłwink
            Przypuszczam, że mojej mamie na mniej niz 120-150 to sie nie chce stolnicy
            rozkładać - ale moi starsi to grubasy, no i dzieci maja sępiaste...wink
            • karola1008 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:09
              dlania napisała:

              > Moja mama do dzis wśród swoich najwiekszych kulinarnych wyczynów
              wymienia fakt,
              > że kiedyś dyrektor szkoły zjadł u nas 60 ruskich pierogów - tak mu
              smakowały, ż
              > e
              > dwie dokładki zjadłwink
              O matko... 60 pierogów... Musiały być niebiańsko pyszne. Mój rekord
              to 20. Założylam się z siostrą. Porzygałam się, niestety. Mówię
              niestety, bo pierogi były zajebiste. Psychicznie byłam gotowa zjeśc
              drugie tyle. Niestety, jak to mówią, oczy chciały, dupa nie mogła.
              • dlania Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:47
                karola1008 napisała:

                > Mój rekord to 20. Założylam się z siostrą. Porzygałam się, niestety. Mówię
                > niestety, bo pierogi były zajebiste. Psychicznie byłam gotowa zjeśc
                > drugie tyle. Niestety, jak to mówią, oczy chciały, dupa nie mogła.


                Ty sie porzygałaś, ja sie splułam browarem ze smiechu!wink
    • gooochab hehe, dla mnie trochę jesteś:) 11.10.08, 12:21
      ale ja nie potrafię i nie robię. Jeść lubię, na szczęście teściowa zawsze zrobi
      dla nas kilka porcji do zamrażarkismile
      Ja gotować uczyłam się sama- w domu byłam odganiana od garów- nawet zamieszać mi
      nie było wolno.
      Jak skończyłam szkołę średnią- wyprowadziłam się i - radź sobie- co ugotowałam-
      musiałam jeść(oj, czasem było strasznesmile)).
      Nie miałam czasu, ani ochoty robić gołąbki, czy pierogi- z resztą były za rogiem
      w barze do kupienia ("własnej roboty")
      Ale jestem zakochana we wszystkich takich "reliktach" jak Ty, a szczególnie
      wtedy, kiedy chcą daćsmile))
      • kali_pso Re: hehe, dla mnie trochę jesteś:) 11.10.08, 12:28
        Ja gotować uczyłam się sama- w domu byłam odganiana od garów- nawet
        zamieszać m
        > i
        > nie było wolno


        he,he..u mnie było wprost przeciwnie- babcia nauczyła mnie
        wszystkiego, ale jak mieszkałam w domu rodzinnym to jedynie
        pomagałam mamie( którą też ta sama babcia, a jej teściowa, nauczyła
        prawie wszystkiegowink Jednak to chyba jak z jazdą na rowerze- nie
        zapomina sięwink
    • emiliah Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:23
      Czasem robię, wszyscy w domu uwielbiamy. Osobiście, robię tylko tyle aby na
      jeden obiad wystarczyło. Za to dla mojej mamy ulepienie 100 pierogów to minimum.
      A takie jej wychodzą idealnie równe jak spod matrycy smile. Lata wprawy swoje robią.
      Oprócz tego dość często piekę ciasta, również takie wymyślne. Wśród znajomych
      należę do mniejszości pod tym względem.
    • lola211 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:53
      Kiedys, gdy nie pracowalam, wymyslalam rozne potrawy, od pierogow po
      wykwintne dania miesne , do tego desery , torty, konfitury, domowe
      przetwory itd.Ale ten okres mam juz za soba i obecnie szkoda mi na
      czasu na godzinne pichcenie.
      Jadamu kluski, pierozki- wowczas, gdy zadzwoni mama, tesciowa,
      przyjaciolka rodziny- ze czekaja na nas swieze do zabrania.Tak nam
      dogadzajasmile. A golabki robie sama- nie sa wg mnie nadzwyczaj
      pracochlonne, a ze to jedno z moim ulubionych dan to i sie poswiece.
      Kluch robic niegdy nie lubilam, bo trzeba toto zagniatac, rece
      oblepione, a potem stac, wrzucac, lowic i na koniec sprzatac ..
      Wczoraj robilam lazanki, moja cierpliwosc wystawiona byla na nielada
      próbe.

      Szkoda, ze człowiek nie jada jak wąz-raz a dobrzetongue_out, zaoszczedziloby
      sie tyle czasu i energii na przygotowywanie posilkow.
    • czajkax2 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 12:55
      Poniewaz umiem i lubie gotowac to gotuję. Wśród znajomych jestem w
      mniejszości. Większośc zywi się półproduktami, zarciem z torebek i
      słoików.
    • vibe-b Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 13:36
      uwielbiam domowe jedzenie i ubolewam ze nie mam czasu na to by
      codziennie przygotowac jakis pyszny obiad. Gotowe jedzenie, czy
      jadanie na miescie to dla mnie g...o, smierdzace, obrzydliwie
      sztuczne w smaku i w dodatku niezdrowe na potege.
      A twoja kolezanka wyglada mi na kure biurowa, pijaca w pracy herbate
      koloru slomkowego poslodzona cukrem ze sloika. Te sa zawsze pierwsze
      i niezmordowane w uzywaniu zwrotu "kura domowa"
    • moustilou Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 14:17
      lubie i robie prawie wszystko - jedyne czego nie potrafie, a wlasciwie brak mi
      cierpliwosci to wlasnie pierogi! a uwielbiam pierogi ruskie. dlatego za kazdym
      razem jak jestem w PL musze najesc sie na zapas.
      lubie gotowac, szczegolnie teraz kiedy dzieci doceniaja to - nie ma dla mnie
      wiekszego komplementu niz ten od dzieci!! rozplywam sie od razu. a i maz
      zadowolony, dodatkowo poznal troche kuchnie polska i bardzo ja lubi (potrafi mi
      jeszcze powiedziec - dobre, ale nie tak dobre jak twojej mamy- ale tez mnie to
      cieszy, a nie zlosci! najwazniejsze ze nigdy nie mowi ze JEGO mamy lepsze, he he)
      bardzo wazne jest dla mnie domowe jedzenie, a jeszcze lepiej robione z produktow
      ekologicznych, to moj ostatni 'swir' - wszystko powinno byc eko, wiec robie tez
      jogurty z mleka prosto od krowy, chleb z maki ekologicznej itd
      lubie ogladac programy o kuchni, 'sciagac' wyprobowane przepisy do znajomych
      chyba jestem 100% kura domowa
    • majenkir Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 14:57
      kali_pso napisała:
      > moje umiejętności
      > kulinarne- do potraw typu właśnie gołąbki, pierogi, kopytka itp.
      >od zawsze wywoływały zdumienie wśród znajomych, że umiem, chcę i
      >robię- a dla mnie to coś zwyczajnego

      Ojojoj, dobrze, ze moj stary nie czyta e-mamy, bo by sie do Ciebie
      wyprowadzil big_grin. Meczy mnie o te nieszczesne golabki juz z miesiac
      chyba wink.
    • robatchek Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 16:26
      Gołąbki, pierożki, uszka do barszczu w ilościach hurtowych, ciasta, desery,
      mięcha i inne wynalazki. Kuchnia polska, chińska, hiszpańska, peruwiańska,
      włoska, i swoja własna, bo nie ma to jak eksperymentować wink Aktualnie zniżam się
      do tego, żeby kupić słoik z sosem, bo gotowanie z dziecięciem na rękach jeszcze
      średnio mi wychodzi, ale niech no tylko zacznie chodzić wink

      Kura Domowa?
      Raczej Istota Pierzasta Zbliżona do Anioła smile

      PS. Ale "Pomysłu na..." Winiar nie kupię za skarby świata smile) Aż tak nisko nie
      upadłam big_grin Wolę zamówić pizzę....
      • guderianka Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 16:48
        Pierogi lubię -ale jeśćsmile Nie wychodzi mi ich robienie, nie mam
        cierpliwości, szkoda że nie mam takiej kali_pso obok siebie smile
        Poza tym-piekę (ciasta, mięsa), gotuję (prawie wszystko ), wyrabiam
        (póki co jogurt ale myślę o chlebie ). No i gdaczę wink
    • madame_edith Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 17:58
      Wszystkie takie potrawy uwielbiam jeść, ale nawet się nie ośmielam
      gotować. Nie lubię, nie mam serca do gotowania to i niewiele rzeczy
      mi wychodzi. Zawsze w każdym razie efekt odbiega od zaplanowanego
      smaku. Pewne dania wychodzą mi akceptowalne, te gotuję.
      Kobiety, które potrafią w kuchni to, co moja mama darzę
      bałwochwalczym wink szacunkiem i mam świadomość, że nie dorównam
      choćbym pękła.
    • moofka Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 18:00
      moj maz i synek lubia kuchnie tradycyjna
      a domowe ruskie pierogi to dla nich szczyt pysznosci
      zreszta ja tez lubie - placki, kluski, pyzy, kopytka
      i w sumie robie
      ostatnio nad pierogami jak przysiadlam to z kilograma maki robilam - nie
      liczylam, ale kolo dwoch setek bylo
      i znowu sie dopominaja
      najtrudniej sie zabrac a jak juz czlowiek przysiadzie to leci i faktycznie
      odpręża tongue_out
      mam nowa superstolnice to mi sie teraz chce czasem cos polepic smile
      • anulka.p Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 19:40
        moofka napisała:


        > najtrudniej sie zabrac a jak juz czlowiek przysiadzie to leci i
        faktycznie
        > odpręża tongue_out

        naprawdę odpręża? To moze spróbujętongue_out Ja tu widzę w mniejszości
        jestem, ale ani nie robię, ani jakos pasjami nie przepadam. Ot
        wystarczy raz na jakiś czas w gościnie sprobować pierożkow itp. Pyzy
        to nie pamiętam kiedy jadłam, chyba jeszcze w latach 90-tychbig_grin
        • moofka Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 19:46
          anulka, do mnie, do mnie na pierogi zapraszam
          ja teraz jestem mama domowa to mnie odpreza
          po osmiu godzinach w robocie mialam inne rozrywki jednakowoz niz pierogi big_grin
          • mamuska25 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 20:37
            Pewnie, ze tak!!! Głównie dlatego, ze dzieciaki najbardziej lubia
            właśnie pierogi, naleśniki i kopytka. Gołąbki, krokiety, bigos,
            fasolka i takie tam też często robię a Ci co nie robia to z wygody i
            próżniactwa wink
            • moofka Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:05
              Gołąbki, krokiety, bigos,
              > fasolka i takie tam też często robię a Ci co nie robia to z wygody i
              > próżniactwa wink

              nomasz, a to cos zlego?
              a moze zwyczajnie o diete dbaja
              dla mojej figury na pewno lepszy by byl listek salaty na chrupkim pieczywie niz
              micha pierogow wink
    • denea Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 20:43
      Pierogi bardzo lubię, ale do robienia muszę mieć niezłą fazę wink
      Jakoś mnie przeraża perspektywa tego całego lepienia, gotowania i
      sprzątania, no i dziecia wypadałoby gdzieś z małżem
      wyekspediować...wink
      Ale poza tym i owszem, gotuję domowo, jak pracowałam również.
      Ostatnio ze względu na gust młodego nabieram wprawy w zupach i coraz
      lepsze mi wychodzą big_grin
      • elske Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:02
        Kiedy mialam 13 lat moj tato stwierdzil,ze czas zaczac uczyc sie gotowac.Zeby
        kiedys ziec do niego z reklamacja nie przyszedl hehe.Wiec majac 13 lat zaczelam
        gotowac w tygodniu obiady dla calej rodzinki (mam troje mlodszego
        rodzenstwa).Szybko sie nauczylam,polubilam gotowanie i nigdy nie odbieralam tego
        jak jakis nakaz czy kare.

        Obiady gotuje codziennie, nie lubie odgrzewanych obiadow (chyba ze jest to
        zupa,albo pierogi).maz kocha ruskie pierogi,wiec jednorazowo okolo 100 lepie.I
        jesli zaznacze ze to obiad na 2 dni,to wtedy na 2 dni wystarcza (maz najchetniej
        jadlby pierogi na pierwsze sniadanie,drugie sniadanie,obiad,podwieczorek i
        kolacje wink)
        Czesto robie rizotto,lazanie,zupe z pory i sera,spagetti,zapiekanki z
        sosem,pierogi rozniaste.I w kazda sobote pieke z cora ciastowink)
        • falka32 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:25
          Ja takie czynności, jak długotrwałe stanie przy garach, prasowanie prania z
          całego miesiąca czy robienie słoików z 30 kg owoców uwielbiam i traktuję jako
          relaks. Pewnie dlatego, że jest to od jakiegoś czasu dla mnie zakazany owoc, bo
          nie mam na to czasu, warunków, okazji. Moje marzenia od jakichś 2-3 lat krążą
          wokół tego, żeby mieć przez tydzień lub dwa całą chatę dla siebie, pusty dom i
          móc sobie posprzątac na błysk, lepić pierogi, wycinać pierniczki, robić
          przetwory a na telewizji w końcu wszystko uprasować i poukładać w szafkach
          uprasowane skarpetki. To byłby mój wymarzony urlop. Bez żadnych dzieci pod
          nogami i żadnej pracy zawodowejsmile Po takim maratonie, pełna nowych sił,
          zaspokojona, z naładowanymi akumulatorami, mogłabym wrócić na następny rok lub
          pół roku do syfienia wszędzie naokoło i codziennego gotowania makaronu z
          mrożonkami.
        • robatchek Elske, plisss!! 11.10.08, 21:26
          Masz przepis na super zupę serową?! Nie bądź taka, podziel się!!!! Wszędzie
          szukam....
          • miss_akryl Ja nie elske, ale... 11.10.08, 22:59
            robię dobrą (oraz tłustą i szybką) zupę z serka topionego. Nie wiem,
            czy taka serowa może być...?
            • robatchek :) 11.10.08, 23:05
              Może! A podasz? Wypróbujemy smile
              • miss_akryl Re: :) 11.10.08, 23:24
                Dyktuję: 1) na maśle smażę pokrojoną drobno cebulę (ilości biorę już
                na oko, więc też podam w przybliżeniu wszystko) - 2szt., po chwili
                dodaję do niej zmiażdżony czosnek - np. 3ząbki; ma się lekko
                zeszklić; 2) zalewam h2o i wrzucam bulion drobiowy w kostkach (w
                ilości dowolnej, ile po prostu ma być zupy; bulion proporcjonalnie),
                gotuję; 3) gdy się zagotuje, wrzucam pokrojoną w krążki kiełbasę
                oraz pokrojony boczek (w ilości dużej, gdyż uwielbiam gotowaną
                kiełbaskę i boczuś mniam!), jak również kilka (ok. 7miu-8miu, zależy
                od ilości zupy) serków topionych, takich w trójkącikach, smaki
                obojętne lub różne - dazentmeter; 4) gotuję to dosyć długo, aby
                kiełbaska była pyszna; 5) gotowe podaję z grzankami, startym na nie
                żółtym serem i posypane szczypiorkiem.
                Ostrzegałam, że tłuste, ale pyyyyyyyyyyyycha, uwielbiam. Aż mnie
                natchnęło i zrobię, jak zjemy pomidorową!
                Życzę smacznego, przepis można modyfikować (obecną formę osiągnął po
                wielu modyfikacjach). Po wypróbowaniu proszę o opinie! smile))
        • robatchek Elske, plisss!! 11.10.08, 21:28
          Masz przepis na super zupę serową?! Nie bądź taka, podziel się!!!!! Wszędzie
          szukam....

          • robatchek ołł 11.10.08, 21:29
            upsss, sorry za ksero, komentarz mi się pokazał, że nie wysłało... big_grin
          • marghe_72 Re: Zupy serowe 12.10.08, 21:29
            robatchek napisała:

            > Masz przepis na super zupę serową?! Nie bądź taka, podziel
            się!!!!! Wszędzie
            > szukam....
            >
            może któraś z tych Ci podpasuje

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,65610058,65610058.html?f=777&w=65610058&a=65610058

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,62605620,62605620.html?f=777&w=62605620&a=62605620

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,51457788,51457788.html?f=777&w=51457788&a=51457788

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,34514191,34514191.html?f=777&w=34514191&a=34514191

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,32131925,32131925.html?f=777&w=32131925&a=32131925

            bez zdjęcia
            250 g szynki
            litr rosołu
            2 łyżki masła
            2 cebule
            300 g sera cheddar
            1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
            chilli w proszku
            1 szklanka mleka
            sól
            1 ząbek czosnku

            Cebulę posiekać i obsmażyć na maśle. Zalać rosołem. Gotować ok 10
            min. Zmiksować. Szynkę pokroić w drobną kostkę. Czosnek rozetrzeć z
            solą. Ser zetrzeć na drobnej tarce, wymieszać z mlekiem. Ser z
            mlekiem i czosnek połączyć z zupą, dodać szynkę. Podgrzewać,
            mieszając aż ser się rozpuści. Dodać paprykę, chilli i sól.

            Podawać z białym pieczywem.
            --
            i ostatnia
            1 ząbek czosnku
            1 cebula
            200 g marchwi
            1 por
            200 g zółtego sera (min 60% tłuszczu)
            50 g masła
            1 litr bulionu
            listek, sol, pieprz, natka
            2 kromki pumpernikla
            125 ml kremówki
            2 żółtka

            sok z cytryny czosnek i cebule posiekać drobno, zeszklić . Marchew i
            por pokroic a julienne. Dodać do cebuli z czosnkiem i poddusić. Wlać
            bulion, dodać listek .
            Ser zetrzeć i dodac do wywaru. Gotowac 5 min na wolnym
            ogniu.Doprawić solą i pieprzem. Posiekac natkę i dodać do zupy.
            Pokrojony w kostkę pumpernikiel obsmazyć na 30 g masła.
            Śmietanę rozmieszac z jajkami.
            Zupę zdjąc z ognia Wyjąc listek. Przestudzić, wlac śmietanę
            i ..stale mieszając podgrzac, ale nie zagotować!!!, dodac sok z
            cytryny
            Podawać z pumperniklem
    • karola1008 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:31
      Uwielbiam gotowac i eksperymentowac z różnymi przepisami. Ale
      pierogi to mnie przerastają.
      Zebrało mi się na wspominki. Pamiętam jak w podstawówce jeszcze
      będąc, zabrałam się za robienie domowych wafli. Coś musiałam
      pokręcić i zamiast gęstej, płynnej masy zrobiły mi się kluchy. Z
      odsieczą przybył tata. Ratowaliśmy nadzienie tak wytrwale, ze kluchy
      sie rozpuściły, za to samej masy wyszły dwa wielkie gary używane
      normalnie do parzenia szynek. Na długi czas mnie to zniechęciło.
      Zabralam się za gotowanie dopiero w liceum-za to od razu za coś
      ambitniejszego. Chciałam zrobić nespodziankę rodzicom. Poszłam do
      sklepu i kupiłam rybę. Martwą oczywiście. Natarłam ją solą i
      pieprzem, obłożyłam cebulą, oblałam śmietaną i wsadziłam do
      piekarnika. Wieczorem zasiedliśmy do stołu, a ja dumna z siebie,po
      kolei wnoszę zmiemniaczki, suróweczkę jedną i drugą. Rodzice
      zachwyceni, że dziecko takie gotujące się zrobiło. Na koniec na
      ozdobnym półmisku wjechała rybka. Niestety wyjechała szybciej niż
      wjechała. BO niestety niewypatroszonej i nieoskrobanej ryby, jeść
      się nie dało.
      Moj tata, który uwielbia gotować kupił sobie bajerancką kuchenkę. No
      po prostu full wypas. Jedyne czego by nie potrafiła, to wypatroszyć
      ryby i uprać firanek. Tata oddawał się gotowaniu z pasją. Ktoregoś
      dnia postanowił przygotować pieczeń. Do mięsa baaaaardzo hojną ręką
      dodał ginu. Chwilę potem, mama, pewna, że ginu będzie za mało,
      dodała resztę. Wybuch był tak silny, że piekarnik się otworzył, a
      pieczeń wyrzuciło na zewnąrz. W każdym razie rodzice tak
      utrzymują smile))). Faktem jest, że gdy przyjechałyśmy z siostrą na
      obiad to dostałyśmy na drugia makaronik z sosem Uncle Ben"s ze
      słoiczka.
      • kiniak22 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 21:39
        ja uwielbiam jesc takie rzeczy smile najbardziej zas mnie dziwi to ze wiekszosc
        znanych mi kobiet robi takie rzeczy na raty, np golabki: farsz w jeden dzien,
        zawijanie i prazenie w drugi, pierogi podobnie! dla mnie to szok, toz to
        przeciez schodzi nie wiecej jak 2-3 godziny calego pichcenia lacznie ze
        sprzataniem (no zalezy jeszcze na ile osob) ale mozna sie uwinac w jeden dzien a
        nie robic bajzel przez 2! i czesto slysze ja czy moja mama: jak ty to robisz? ze
        tez ci sie chce?!
        • elske Zupa serowa z porą 11.10.08, 23:19
          Ja gotuje w garnku 5 l.

          -pory: 2-3 szt
          -1/2 kg miesa mielonego
          -ziemniaki drobno pokrojone w kostke (zupa moze byc bez ziemniakow,tez jest dobra)
          -2 serki topione: smietankowe lub z ziolami
          -kostki rosolowe
          - tymianek

          W garnku zagotowac wode z kostkami rosolowymi, dorzucic pokrojana w plasterki
          pore(ja kroje calosc-biala czesc i zielona)i ziemniaki.W tym samym czasie
          zesmazyc za patelni miesa (tak jak na spagetti,zeby po zesmazeniu zrobily sie
          drobne gródki ).Usmazone mieso dorzucic do garnka.Po kilku minutach na patelnie
          odlac chochlą troche wody z garnka i na gazie rozpuscic w wodzie serek
          topiony,wlac wszystko do zupy.Pod sam koniec gotowania dosypac do zupy troche
          tymianku.

          Przygotowanie zupy trawa jakies pol godzinki.No i jest pyszna,jedyna zupa jaka
          moj maz zjada,nie marudzac ze jest zupa na obiad hehe.
          • aga-agata Re: Zupa serowa z porą 11.10.08, 23:46
            z serkiem pyszna jest też zupa selerowa - pokrojony w kostkę seler
            zalewamy bulionem, gotujemy do miękkości, miksujemy, ewentualnie
            dolewamy bulionu, żeby zupa nie była zbyt gęsta, dodajemy trochę
            śmietany do smaku. Na dno miseczki sypiemy utarty żółty ser,
            zalewamy gorącą zupą i posypujemy drobno pokrojonymi orzechami
            włoskimi - szybkie, łatwe, pyszne i efektowne
    • mathiola Temat na czasie :) 11.10.08, 23:39
      Bo właśnie dzisiaj obgadałam go z teściową smile
      Uwielbiam gotować, nienawidzę gotować tradycyjnych polskich potraw.
      Szlag mnie trafia, kiedy mam zrobić kopytka (ulubione danie całej
      mojej rodzinki), gołąbki (moje ulubione danie), pierogi (ulubione
      danie mojego syna). Nienawidze lepić tych wszystich dziwnych potraw,
      zajmuje mi to cały dzień i wpędza we frustrację.
      No ale ja chyba jednak nie jestem kurą domową. Mimo iż siedzę w
      chałupie i niańcze dzieci smile
    • fajka7 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 11.10.08, 23:58
      Pokonalam bariere pierogowa przy pomocy maszyny do chleba, ktora mi
      wyrabia ciasto. A maszynka do makaronu to ciasto walkuje. Mnie
      pozostaje klejenie, ale to idzie migusiem, gdy poprzednie etapy sie
      ominie. Tak wiec pierogi chetnie smile
      Jak 2 razy w roku nie zrobie 11 litrowego gara bigosu tez nie jestem
      soba.
      Rozne zeberka i kotlety to na codzien.
      Zaznaczam przy tym, ze nie lubie gotowac, ale sie zmuszam, bo lubie
      jesc i karmic innych.
      Od czasu do czasu zdarza mi sie upiec ciasto, np. wczoraj wykonalam
      w zasadzie tort, bo upieklam i przelozylam biszkopt.
      Poza tym mam pania do sprzatania i prasowania, pranie i smieci to
      raczej oporzadza maz i taka ze mnie kura domowa jak z koziej dupy
      trąba.
      Zreszta kurość domowa to stan mentalny, a nie wypadkowa codziennych
      czynnosci okolodomowych.
    • deodyma Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 12.10.08, 11:32
      oczywiscie, ze taksmile uwielbiamy golabki, pierogi, kopytka i
      nalesnikismile zreszta wole zrobic je sama niz kupic bo te kupne nie
      jest juz takie smaczne, jak te domowej robotysmile wczoraj zrobilam
      kopytka na obiad, tydzien temu robilam pierogi z kapusta i grzybami
      a w tygodniu, nalesnikismile co najemieszniejsze, to tak naprawde
      nienawidze gotowac, stac przy garach ale przy tym moge sie bawic,
      ile wleziesmile no i wole to, niz kotletysmile
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 12.10.08, 11:38
      Mam czas, mam warunki tylko chęci czasem braksmile
      Ale mimo braku chęci robię z lenistwa. Na wielkie gotowanie poświęcam jeden
      dzień w tygodniu, ładuję do zamrażarki i mam spokójsmile
    • marghe_72 Re: Kura domowa niejedno ma imię.... 12.10.08, 21:20
      Jestem Drobiem Domowym ale pierogów, uszek , klusek śląskich ,
      gołabków itp nie robię

      od czasu do czasu, jak mie natchnie robię ravioli i domowy makaron.
      Gdyby nie maszynka do makaronu to i tego bym nie robiła..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka