mimka23
14.10.08, 09:16
Zastanawiam się czy tylko moje miasto (Szczecin) tak utrudnia życie matkom, czy też w innych miastach jest podobnie. Mianowicie chodzi mi o sytuacje, gdy kobieta chcialaby poradzić sobie sama, nie musząc prosić nikogo o pomoc, lecz nie ma wyboru. Kupiłam lekki wózek, żeby nie musieć być zależna przy wnoszeniu go do tramwaju, autobusu, aby ogólnie łatwo poruszać się po mieście. Niestety nie da się... Rozumiem ludzi, którzy czasem czują się zmęczeni ciągłym pomaganiem wnoszenia kobietom wózków do środków komunikacji itp. Ktoś, kto ciągle to robi, ma prawo mieć dość. Szczególnie gdy jest brudno, mokro i takim wózkiem można się dodatkowo pobrudzić. Zadowolona więc idę na przystanek tramwajowy, czekam, tramwaj podjeżdża, zatrzymuje się, biorę wózek pod pachę i z zadowoloną miną wsiadam...nie wsiadłam, zaklinowałam się, bo jakiś "genialny" konstruktor zrobił barierkę pośrodku schodków do tramwaju. No nie da rady! Koło mi się zaklinowało i koniec. Macham wózkiem, dziecko mi prawie wyleciało, dopiero wstał z siedzenia miły pan, który mi pomógł. To samo mialam wczoraj przy wsiadaniu do autobusu, również barierka na schodkach i koniec. Było troszkę szerzej niż w tramwaju, więc myślałąm że się zmieszczę, ale niestety. Kobiety z wnętrza autobusu rzuciły mi się na pomoc. I jak tu być w takich momentach samodzielną??? A co jeśli autobus jest pusty i nie ma nam kto pomóc w takich sytuacjach? Dodam że mój wózek jest naprawdę niewielki gabarytowo, w dodatku to spacerówka... Przy wielkich chęciach nieangażowania innych, niestety nie mam wyboru, bo zwyczajnie utrudnia się mi życie. Czy u Was, w Waszych miastach jest podobnie?