Dodaj do ulubionych

Dlaczego utrudniają nam życie?

14.10.08, 09:16
Zastanawiam się czy tylko moje miasto (Szczecin) tak utrudnia życie matkom, czy też w innych miastach jest podobnie. Mianowicie chodzi mi o sytuacje, gdy kobieta chcialaby poradzić sobie sama, nie musząc prosić nikogo o pomoc, lecz nie ma wyboru. Kupiłam lekki wózek, żeby nie musieć być zależna przy wnoszeniu go do tramwaju, autobusu, aby ogólnie łatwo poruszać się po mieście. Niestety nie da się... Rozumiem ludzi, którzy czasem czują się zmęczeni ciągłym pomaganiem wnoszenia kobietom wózków do środków komunikacji itp. Ktoś, kto ciągle to robi, ma prawo mieć dość. Szczególnie gdy jest brudno, mokro i takim wózkiem można się dodatkowo pobrudzić. Zadowolona więc idę na przystanek tramwajowy, czekam, tramwaj podjeżdża, zatrzymuje się, biorę wózek pod pachę i z zadowoloną miną wsiadam...nie wsiadłam, zaklinowałam się, bo jakiś "genialny" konstruktor zrobił barierkę pośrodku schodków do tramwaju. No nie da rady! Koło mi się zaklinowało i koniec. Macham wózkiem, dziecko mi prawie wyleciało, dopiero wstał z siedzenia miły pan, który mi pomógł. To samo mialam wczoraj przy wsiadaniu do autobusu, również barierka na schodkach i koniec. Było troszkę szerzej niż w tramwaju, więc myślałąm że się zmieszczę, ale niestety. Kobiety z wnętrza autobusu rzuciły mi się na pomoc. I jak tu być w takich momentach samodzielną??? A co jeśli autobus jest pusty i nie ma nam kto pomóc w takich sytuacjach? Dodam że mój wózek jest naprawdę niewielki gabarytowo, w dodatku to spacerówka... Przy wielkich chęciach nieangażowania innych, niestety nie mam wyboru, bo zwyczajnie utrudnia się mi życie. Czy u Was, w Waszych miastach jest podobnie?
Obserwuj wątek
    • andziulec Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:20
      Znam ten ból i nie wiem po co te barierki. Tez się zawsze zaklinuje
      tylko nigdy nie ma chętnych do pomocy. Zła jestem tak, że zaczęłam
      chodzić na nogach i nie korzystam z komunikacjisad Czasem cały dzień
      po mieście chodzę i załatwiam swoje sprawy. A wieczorem? Padam na
      twarz...
      • olga8019 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:37
        WitamsmileTez mam ten problem.Czasem pół miasta musze obejsc by
        ominac''bariery''Najgorzej jest jednak, jak musze korzystac z komunikacji.Cala
        droge w autobusie mysle czy ktos mi pomoze,bo jak nie to sama nie dam rady
        udzwignac wozka(cholernie ciezki).Czasem na rozkladzie jest informacja,ze bedzie
        autobus niskopodlogowy wiec ustawiam sobie tak czas,zeby jechac nim....no ale
        jak to u nas bywa inormacja informacją a tak przyjezdza taki ze
        schodami.Najbardziej to mnie krew zalewa,jak juz kierowca
        autobusu(niskopodlogowego)staje w takiej odleglosci od kraweznika,ze ni hoooja i
        tak samemu nie da sie wysiasc(kraweznik o pare cm za daleko,wjezdzajac w przerwe
        klinujemy sie tak,ze nie ma jak dalej sie ruszyc-mam nadzieje,ze wiecie o co mi
        chodzi,bo jakos to zagmatwanie chyba napisalmsmileCzekam tylko,jak moj synek troche
        podrosnie i bedziemy mogli sobie kupic''parasolke''
        • mozambique Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 14:01
          sama nie dam rady
          > udzwignac wozka(cholernie ciezki)

          i oczekujesz ze ktos inny bedzie ten twój cholernie ciężki wóżek
          dźwigał ?
          • denea Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 20:51
            Ja bym Ci dźwignęła smile
            Jak sądzę, osoby, którym często dziękuję za pomoc, bo poradzę sobie
            sama - również smile
    • kali_pso Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:22
      A jakbyś skorzystała a drzwi przeznaczonych do wnoszenia wózków(
      taki mały obrazek na zewnatrz) to może byś się nie zaklinowała?
      • andziulec Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:24
        A nie wszystkie autobusy takie mająsad U mnie same staruchy jeżdżą z
        barierką na środkusad
      • mimka23 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:24
        No fakt, tylko nie zawsze takie tramwaje czy autobusy u nas takie naklejki mają... Pozostaje bieganie w tą i z powrotem w poszukiwaniu właściwych drzwi w dwuwagonowym tramwaju, tylko który kierowca tak długo będzie stał na przystanku?
        • kali_pso Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:31
          Tak myślę, że może jakaś petycja do zakładu komunikacji albo władz
          miasta przyniosła by efekt w postaci lepszego oznakowania? Toż w
          takiej jak Wy sytuacji jest pewnie znakomita większość matek w
          Szczecienie? Może jakaś wspólna inicjatywa, dziewczyny?
          Jest chyba forum dla Szczcinianek? Może tam warto spróbować?
          • guderianka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:36
            Szczerze mówiąc nie wiem o czym piszesz a też mieszkam w Szczecinie.
            Na każdym autobusie jest naklejka przy drzwiach, w których można
            wejść z wózkiem lub jeśli nie można-"wózek przekreślony". Sa
            autobusy niskopodłogowe-gdzie jest wejście szerokie i niska podłoga
            oraz od wakacji chyba-Solarisy-przystosowane i dla wózków
            dziecięcych i inwalidzkich
            Na Ludzi też nie narzekam. Albo prosze o pomoc gdy mam "słabszy"
            dzień albo wnosze sama i korona z głowy nie spada. Często pomagano
            mi bez proszenia. Owszem chamówa czasem sie zdarza ale jest jej
            znacznie mniej niż sytuacji pozytywnych
            • mimka23 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:53
              Mieszkam na takiej dzielnicy, że tutaj przyjeżdżają tylko tak zwane Ikarusy, czyli "wysokopodlogowe" ze schodkami i barierkami pośrodku. Więc musiałabym w ogóle zrezygnować z jazdy...
              • guderianka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:57
                Czyli gdzie ?
        • mamabuly Nie bądźcie takie samodzielne, proście o pomoc! 14.10.08, 09:37
          Dziewczyny a dlaczego macie takie obawy żeby zwyczajnie poprosić
          kogoś o pomoc?
          Przecież to jest normalna ludzka sprawa. Dzisiaj ktoś tobie pomoże
          jutro ty komuś. I nie rezygnujcie z proszenia nawet jeśli pierwszy
          zaczepiony osobnik was ofuknie, próbujcie dalej.

          Pomijając oczywiście sytuacje kiedy przystanek i srodek komunikacji
          sa puste i prosić nie ma kogo.
          No i koniecznie zwróccie się o pomoc do dyrekcji Miejskiego
          Przedsiębiorstwa Transportowego, żeby jednak te szersze drzwi lepiej
          oznaczyli. Wam bedzie łatwiej i jeszcze przyszłe pokolenia na tym
          zyskająsmile

          pozdrawiam

          www.mamabuly.pl
          • mcdza Re: Nie bądźcie takie samodzielne, proście o pomo 14.10.08, 09:41
            Mi chyba nigdy nie zdarzyło mi sie prosić o pomoc i zawsze ktos z tą pomocą
            przyjdzie, i dodatkowo z uśmiechem na twarzy. Także nie sądzę żeby był to jakiś
            wielki problem. No a środki komunikacji są jakie są
          • guderianka Re: Nie bądźcie takie samodzielne, proście o pomo 14.10.08, 09:46
            mamobuły-jak lepiej ? smileZnak drogowy przed drzwiami, flagę? tongue_out
            • mamabuly Re: Nie bądźcie takie samodzielne, proście o pomo 14.10.08, 09:50
              smile)) może jakaś nalepka by wystarczyła!!

              No ale jesli trzeba to choćby duży fosforyzujący wózek przy ostatnich
              drzwiach wejściowych!smile smile

              Och jak mi się miło zrobiło jak pomyślałam o rroddzinnym Szczeciniesmile
              tak tęsknie...

              pozdrawiam

              www.mamabuly.pl

              • guderianka Re: Nie bądźcie takie samodzielne, proście o pomo 14.10.08, 09:56
                mamobuły-ale są nalepki!
                I przy drzwiach z zakazem wejścia z wózkiem i przy drzwiach do
                których można się udać !

                images.google.pl/imgres?
                imgurl=http://www.swiatowy.org/bilety/2007/man_klon.jpg&imgrefurl=htt
                p://www.swiatowy.org/bilety/2007/2007.html&h=768&w=1024&sz=212&hl=pl&
                start=18&usg=__h6sBOUu2x_PzG2hi4ARBIG4mr5E=&tbnid=WcZbA2Z6cr0XAM:&tbn
                h=113&tbnw=150&prev=/images%3Fq%3Dnalepka%2Bw%25C3%25B3zek%2Bprzy%
                2Bdrzwiach%2Bautobusu%26gbv%3D2%26hl%3Dpl

                wejdź np.na jelcza
                • mamabuly Re: Nie bądźcie takie samodzielne, proście o pomo 14.10.08, 13:42
                  No to jeżeli są nalepki... to wszysstko jest w najlepszym porządku.

                  To może trzeba tylko znaleźć klucz jak to funkcjonuje w
                  poszczególnych modelah i po sprawie np ikarus drzwi ostatnie,
                  niskopodłogowy - środkowe itdsmile))))

                  pozdrawiam

                  www.mamabuly.pl



    • gryzelda71 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 09:53
      Skoro często korzystasz z komunikacji miejskiej to powinnaś już wiedzieć,ze dany
      model ma takie nie inne drzwi.Wszak po mieście jeździ kilka określonych
      modeli,czy sie mylę?
      • mimka23 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 09:55
        Od dziś będę biegała przez pół miasta na przystanek, na którym zatrzymują się nioskopodłogowesmile
        • gryzelda71 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 09:56
          Dobry sposób na poprawienie kondycjismile
        • guderianka Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 09:57
          mimka-przesadzasztongue_out
          Nawet w autobusach nieniskopodłogowych są naklejki przy drzwiach
          • mimka23 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 10:02
            Jejku, czemu tak łapiecie mnie za słowa. Przedstawię sprawę tak. Nawet jeżeli raz na jakiś czas zamiast Ikarusa podjedzie niskopodłogowy to skąd mam wiedzieć kiedy??? A skoro Ikarus jest tak skonstruowany, to znaczy że nie powinnam w ogóle tam wsiadać z wózkiem tak? No to czym mam jeździć? Czekać na niskopodłogowy kolejne 40 minut? A potem jak nie przyjedzie to kolejne, aż przyjedzie taki, który będzie miał naklejkę że można? Mieszkam na pomorzanach i poruszam się najczęściej linią 53, która właśnie często jeździ tymi staruchami.
            • gryzelda71 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 10:05
              Na rozkładach jazdy są oznaczenie jakie autobusy jeżdżą.Ale jak znam życie na
              twoim osiedlu dawno rozkład zerwanywink
              • mimka23 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 10:09
                Heh otóż to, takie szczęście mam mieszkać na takim osiedlu niestety... I bądź tu człowieku mądry. I żeby nie było, nie chodzi o to że korona z głowy mi spadnie jak poproszę o pomoc. Tylko nie zawsze jest kogo, jak np. wokół same starsze osoby, w dodatku udające że nie widzą problemu. A ja z natury też taka jestem, że nie lubię innym zawracać głowy, może to i błąd... no cóż.
                • gryzelda71 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 10:12
                  A na necie nie ma rozkładu jazdy?|(nie czepiam sie)
                  • mimka23 Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 10:13
                    smile smile smile
              • ally Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 19:29
                > Na rozkładach jazdy są oznaczenie jakie autobusy jeżdżą.Ale jak znam życie na
                > twoim osiedlu dawno rozkład zerwanywink

                mnie problem nie dotyczy, ale w moim mieście te oznaczenia nie mają wiele
                wspólnego z rzeczywistością wink
                • lila1974 Dokładnie tak 14.10.08, 21:44
                  u nas również w niektórych tramwajach wprowadzają ludzi w błąd - co
                  ptrawda tylko raz, bo jak się raz natniesz na drzwi z naklejką dla
                  wózka, którymi za chiny nie da się wsiąść lub jak się da to stoisz
                  wózkiem ludziom na nogach, to za drugim razem już wiesz, ze z całą
                  pewnością nie tędy droga smile
            • guderianka Re: Zgadza się!!!! 14.10.08, 10:17
              No patrz pani. A ja 53 również jeżdzę i problemów nie miewam wink
              Tutaj możesz sprawdzić jaki autobus będzie jechał :


              zditm.szczecin.pl/rozklady/index.html

              A tutaj możesz zgłosić swoje uwagi:

              zditm@zditm.szczecin.pl <zditm@zditm.szczecin.pl>

              Możesz też zgłosić temat do dziennikarzy z Mojego Miasta-zajmą się
              sprawą, napiszą artykuł
    • sanna.i Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 10:09
      Jak już muszę korzystać z komunikacji miejskiej, wybieram autobusy
      niskopodłogowe i wyłącznie nowe tramwaje ,bez barierek. Ale na ogół po prostu
      jeżdżę samochodem. W W-wie, w niektórych dzielnicach jest jeszcze problem ze
      stromymi kładkami bez wind, które mają podjazdy nie pasujące do większości wózków.
    • filipianka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 10:19
      jeźdzę tylko niskopodłogowcami (sprawdzam w necie o której będzie) albo metrem (ale wiadomo że to nie wszystkim dane) albo urządzam dłuuuugi spacer

      a wnerw maksymalny miałam jak zetknęłam się z tym problemem przy pierwszym dziecku, teraz z drugim już wiem jak jest więc szoku nie masmile

      ale za to starsza ciotka mi opowiadała że kiedyś do tramwaju żeby wejść z głębokim wózkiem to trza było wyjąć dziecię i cały ekwipunek i dwóch chłopa wywracało wózek do góry nogami żeby nad tą magiczną barierką przełożyć, a tramwaj czekał na przystanku 5 minut
      • mcdza Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 10:27
        u mnie niskopodłogowe nie jezdza wiec ten "problem" odpada. Młodego wyciągam z
        wózka, wózek pod pachę, młody za rękę i wsiadamy. Przestałam widzieć w tym
        jakieś wielkie utrudnienie uniemożliwiające mi jazdę autobusem czy pociągiem
    • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 14:23
      Jesli macierzynstwo spowodowalo u ciebie slepote i brak logicznego
      myslenia to coz...masz problem. Komunikacja jest jaka jest i trzeba
      sie do niej dostosowac i przestrzegac regul. Jesli pchasz sie nie
      tymi drzwiami co trzebe to nie dziwne ze utknelas.
      Widzisz...u mnie (nie Polska) z rozlozonym wozkiem mozesz wsiasc
      tylko do takiego autobusu ktory jest przystosowany dla
      niepelnosprawnych, do innych mozesz wsiasc pod warunkiem ze kierowca
      wyrazi na to zgode ze wozek rozlozony lub jesli zlozysz wozek. Jesli
      wozka nie zlozysz lub wozek juz 1 jest w autobusie to kierowca
      pomerda ci przed nosem i tyle. Takie przepisy i trzeba sie do nich
      stosowac.
      I wszystko da sie zorganizowac o czym pisaly dziewczyny...posprawdac
      kiedy jezdza odpowidnio przystosowane pojazdy, sprawdzic oznakowanie
      itd itd, do tego jednak trzeba ruszyc troche glowa a nie byc tylko
      baba z wozkiem
      • mimka23 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 15:02
        rozumiem, że masz trudny dzień za sobą tak? bardzo CI współczuję w takim razie, babo z wózkiem za to bez ślepoty i ruszająca główką zawsze kiedy trzeba...
        • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 22:08
          mimka23 napisała:

          > bardzo CI współczuję w takim razie,
          > babo z wózkiem za to bez ślepoty i ruszająca główką zawsze kiedy
          trzeba...

          Nie musisz wspolczuc..ja tam wole byc baba z wozkiem co umie ruszac
          glowa i nie ma slepoty niz byc z wozkeim i na dodatek slepa i
          glupia big_grin
          • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 22:55
            Że tak sobie ulubionym na forum sloganem pojadę - żenująca jest
            Twoja wypowiedź - choć, jak mniemam, w Twoim odczucie zapewne jest
            pełna humoru (bo gdzieś niżej sugerujesz, ze go posiadasz, więc
            jeśli TO jest twoje poczucie humoru, to ja się ciesze że takiego nie
            mam).
      • lila1974 hanalui 14.10.08, 21:41
        a u Ciebie co spowodowało wredotę i brak kultury?
        • hanalui Re: hanalui 14.10.08, 22:03
          lila1974 napisała:

          > a u Ciebie co spowodowało wredotę i brak kultury?

          Cos zle sobie przeczytalas. Wroc jeszcze raz i przeczytaj ponownie.
          Nie znosze bab ktorym sie wydaje ze skoro maja dziecko to swiat sie
          powinien rzucac do stop. Jak widze sporo dziewczyn sobie jakos radzi
          i nie narzeka. Trzeba odrobine troche chciec, ruszyc makowka,
          pomyslec, popatrzyc. Ale oczywiscie lepiej kawa na lawe i jak to
          strasznie zle bo sie coponiektorym tylko nalezy i nalezy.
          • lila1974 Re: hanalui 14.10.08, 22:14
            Wróciłam, jak sugerowałaś, przeczytałam i nadal w twojej wypowiedzi
            na pierwszy plan wyłazi wredota i brak kultury - jeśli miałaś do
            przekazania jakieś ogólne i ważne do rozpropagowania treści to
            niestety w formie tak kiepskiej, że nic z nich nie zostało.

            Zresztą w tym poście tez dałaś wyraz swojej "wysokiej" kultury.
            • hanalui Re: hanalui 14.10.08, 22:46
              lila1974 napisała:

              > Wróciłam, jak sugerowałaś, przeczytałam i nadal w twojej
              wypowiedzi
              > na pierwszy plan wyłazi wredota i brak kultury - jeśli miałaś do
              > przekazania jakieś ogólne i ważne do rozpropagowania treści to
              > niestety w formie tak kiepskiej, że nic z nich nie zostało.

              No coz...czytanie ze zrozumieniem bylo gdzies w podstawowce,
              niestety skoro sie tego nie nauczylas to juz pewnie sie nie
              nauczysz. Intrpretacje tesktow i co autor chcial przez to powiedziec
              byly gdzies pod koniec podstawowki...moze bylas wtedy chora stad tez
              kiepsko.
              Cos jednak w tym tekcie bylo co przykulo twoja uwage...ba nawet do
              niego wrocilas po raz kolejny big_grin. Jak wiec widzisz czasem warto byc
              wrednym, bo tych twoich tuiutitiu to malo kto spamieta, o wracaniu
              do nich nawet nie wspomne big_grin
              • lila1974 Re: hanalui 14.10.08, 22:52
                Hmmm ...
                • hanalui Re: hanalui 14.10.08, 23:19
                  lila1974 napisała:

                  > Hmmm ...

                  Zatkalo cie prawda big_grin
                  • mimka23 Re: szanowna Pani... 15.10.08, 11:28
                    ...nie jestem Babą, baby, to ty masz w NOSIE!!! smile Oto moje poczucie humoru.
    • deodyma Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 14:34
      tutaj, gdzie mieszkam obecnie, nie na nawet MPK chociaz misato liczy
      sobie ok 20 tys mieszkancow i jakis autobus by sie przydalsmile wiec
      nie mam takiego problemu i chodze wszedzie pieszosmile jednak w
      najblizszej przyszlosci mamy zamiar kupic wozek ktory nazywaja chyba
      parasolka. po prostu sklada sie go i wszedzie z nim mozna wejsc a i
      sie czlowiek nie nadzwiga. no i wygodniej bedzie, gdy bedziemy
      chcieli pojechac PKS-em do Olsztyna, czy tez podjechac te 40 kilosow
      do Elblaga, rowniez PKS-emsmile
      • elske Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 15:01
        A ja w Polsce mieszkam w Policach,tam tylko niskopodlogowce.Jak chce jechac do
        Szczecina i przyjedzie Ikarus (to wiem ze z zajezdni ze Szczecina),wtedy
        wchodzie drugimi drzwiami od kierowcy,bo tam barierka nie jest centralnie po srodku.
        A jak juz dojeżdżam do Rodla,wszedzie chodze na piechote (dla mnie wszedzie
        jest blisko,hehe).No chyba ze na Centralny sie wybieram,albo Sloneczme.Wtedy
        autobus.Ale nie narzekam.
        • mimka23 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 15:04
          Właśnie drugimi wsiadałam, barierka bardziej z boku była...i się nie zmieściłam niestety.
          • portala1 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 18:28
            Nie mieszkam w Polsce, u mnie sa niskopodlogowe autobusy, ktore na
            dodatek znizaja sie, gdy kobieta z wozkiem chce wsiasc, ale
            niestety tez nie jest super, bo nie ma tak naprawde miajsca na
            wozki. Miejsce jest dopiero, gdy siedzenia sie zlozy, a ludzie
            niechetnie wstaja, wiec czasem kierowca sam przepedzi tych
            siedzacych, a czasem nie i wtedy stoje w przejsciu w wozkiem, a
            miejsca tak malo, ze chwale sobie polskie autobusy, bo tam super
            duzo miejsca w porownaniu z tymi tutaj.
            Poskarzylam sie mezowi, ze tak ciasno, on przejechal sie ze mna raz
            i sprawdzil, ze nie przesadzam, i rozumie mnie. Kupilismy
            najmniejszy wozek jaki sie dalo, ale i tak trudno sie jedzie, bo jak
            ludzie nie chca wstac to ja stoje w przejsciu i tarasuje droge, na
            dodatek wsiada sie tylko jednymi drzwiami, a wysiada tylnymi, ktore
            trzeba popchnac i one za kilka sekund same sie zamykaja przycinajac
            mi wozek albo mnie, wiec pcham sie zawsze do tych przy kierowcy , bo
            tam szerzej i nizej i kierowca sam otwiera drzwi i czeka az wyjde,
            ale wez sie cofnij z wozkiem, musza czasem ludzie wyjsc z autobusu
            bym ja mogla wyjsc z wozkiem.

            J a wlsnie pisze list do komunikaci i prezydenta miasta, w ktorym
            prosze o oznaczenia nalepkami, ze to miejsce dla wozkow i zeby
            ludzie wstawali.
      • lila1974 a do czasu 14.10.08, 21:42
        zanim dziecko dorośnie do "parasolki" matki mają z dziećmi siedzieć
        w chałupie? tongue_out
        • hanalui Re: a do czasu 14.10.08, 22:05
          lila1974 napisała:

          > zanim dziecko dorośnie do "parasolki" matki mają z dziećmi
          siedzieć
          > w chałupie? tongue_out

          Niektore parasolki sa od urodzenia. Wiem, pewnie w Polsce wywolaloby
          to oburzenie wiezienie noworodka w parasolce czy spacerowce zamiast
          w kolumbrynie gondolce.
          • deodyma Re: a do czasu 14.10.08, 22:15
            szczerze mowiac to wczesniej nie mialam pojecia o tych calych
            parasolkachsmile ot, po prostu mnie to nie interesowalo i tyle.
          • lila1974 Re: a do czasu 14.10.08, 22:17
            > Niektore parasolki sa od urodzenia.

            Gdyby nie dalsza część twojej wypowiedzi, to za tę informację pewnie
            bym podziękowała, jednak ta część:

            >Wiem, pewnie w Polsce wywolaloby
            > to oburzenie wiezienie noworodka w parasolce czy spacerowce
            zamiast
            > w kolumbrynie gondolce.

            sprawia, że nie tylko nie podziękuję ale i podtrzymam zdanie, które
            sobie przynajmniej na razie o Tobie wyrobiłam - jesteś zwyczajnie
            wredna.
            • hanalui Re: a do czasu 14.10.08, 22:41
              lila1974 napisała:
              > sprawia, że nie tylko nie podziękuję ale i podtrzymam zdanie,
              które
              > sobie przynajmniej na razie o Tobie wyrobiłam - jesteś zwyczajnie
              > wredna.

              Szczerze powiedziawszy to mnie malo obchodzi twoje zdanie o mnie.
              Wyrabiaj sobie co ci sie zywnie podoba. Ja nie z tych co ich nerwa
              tlucze jak przeczytaja inna opinie na dany temat i nie podana w
              wersji tiutjutu. Ty widocznie z tych tjutju tju co ma dziedzie w
              wozeczku i tutjutju, a poczucia humoru to za grosz smile

              Fakt jest taki ze niektore parasolki sa od urodzenia...smileczy ci sie
              to podoba czy nie smile i nie wazne czy mowi to wredna czy nie wredna
              osoba smile
              • lila1974 Re: a do czasu 14.10.08, 22:51
                Domyślam się, że Cię mało obchodzi, ale skoro pozwalasz sobie na
                osądzanie innych, to ja mam takie samo osądzać Ciebie.

                Jesli ktoś ma inne zdanie i umie je merytorycznie wyłożyć, to
                potrafię uszanować, zastanowić się i wyciągnąć wnioski. Niestety, Ty
                tego nie potrafisz, a przynajmniej nie w tym wątku. Jedyne co widzę
                w twoich postach to zwyczajne "przejechanie się" po autorce i wg
                ciebie jej podobnym.

                >Ty widocznie z tych tjutju tju co ma dziedzie w
                > wozeczku i tutjutju, a poczucia humoru to za grosz smile

                Ani nie mam dzidzi w wózeczku, ani nie należę do mam słodko
                pierdzących - ot, tak się do ciebie przyczepiałm, bo nie lubię
                wrednych ludzi.

                A poczucie humoru? Podejrzewasz się o nie???
              • madame_edith Re: a do czasu 15.10.08, 13:16
                Weź no zalinkuj taką parasolkę dla noworodka. Spacerówki to bywają, ale żeby
                parasolka... chętnie się dowiem.
                • hanalui Re: a do czasu 15.10.08, 22:31
                  madame_edith napisała:

                  > Weź no zalinkuj taką parasolkę dla noworodka. Spacerówki to
                  bywają, ale żeby
                  > parasolka... chętnie się dowiem.

                  Kochaniutka...dla mnie moj wozek nazywa sie buggy...w wersji
                  polskiej to chyba spacerowka (a moze i parasolka) i o takim wozku
                  myslalam w kontekscie niemowlat. Dla mnie to ten sam wozek...a tak w
                  ogole to szczerze powiedziawszy te polskie podzialy i nazewnictwo
                  jest conajmniej dziwaczne - kazdy zwie sobie rozne rzeczy jak mu
                  pasuje...dla mnie do tej pory istnialo cos co nazywalo sie WOZEK i
                  tyle...w wersji angielskiej, bo takiej najczesciej uzywam buggy..i
                  tu podzialy...wielofunkcyjny, trzykolowy itd. Nie mam pojecia czemu
                  parasolka nazywac cos co zupelnie parasola nie przypomina smile.
                  Swoja droga...jakas tu mama nazywa babami - kozy z nosa...dla mnie
                  slowo zupelnie obce w tym kontekscie, podobnie jak inne:
                  paklanki...miast woreczki na pieluchy, adidasy - kazde obuwie
                  sportowe czy nieszczesny pampers na kazda pieluche jednorazowa
                  jakiejkolwiek bylaby marki.

                  Swoja droga po co ci linki ...ani do spacerowki ani do parasolki nie
                  wolzylabys niemowlaka...widzisz to taki temat rzeka...gondolka musi
                  byc, czapka musi byc itd, itd, itd. big_grin
                  • hanalui Re: a do czasu 15.10.08, 22:42
                    Myslalam o tego typu wozkach...i nie wiem czy to w polskim
                    nazewnictwie spacerowka czy parasolka niestety...dla mnie to wsio
                    ryba jak to bedzie nazwane...bo dla nie to wozek:
                    www.mothercare.com/gp/product/B0017SIKUG/sr=1-11/qid=1224102903/ref=sr_1_11/203-2594300-4488753?
                    ie=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=44333031&mcb=core

                    www.mothercare.com/gp/product/B0015C1WI6/sr=1-32/qid=1224103075/ref=sr_1_32/203-2594300-4488753?
                    ie=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=76404031&mcb=core

                    www.mothercare.com/gp/product/B001AXELGA/sr=1-3/qid=1224103165/ref=sr_1_3/203-2594300-4488753?
                    ie=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=44333031&mcb=core

                    To od 6 mies:
                    www.mothercare.com/gp/product/B00167R7PC/sr=1-17/qid=1224103204/ref=sr_1_17/203-2594300-4488753?
                    ie=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=44333031&mcb=core

                    watpie bys wsadzila w to 6 mies dziecko smile
        • deodyma Re: nie siedze w chalupie:) 14.10.08, 22:13
          bo ja z tych, co to w chalupie sie nudzasmile ale wozek w ktorym nasze
          dziecko jezdzi obecnie, jest dosyc duzy i nieporecznysmile a zreszta
          gdzie ja napisalam, ze matki maja siedziec w chalupie?
          • lila1974 Re: nie siedze w chalupie:) 14.10.08, 22:21
            a czy ja napisałam, że napisałas?
            zapytałam tylko tongue_out
            • deodyma Re: nie siedze w chalupie:) 14.10.08, 22:22
              zatem wybacz, mila mojasmile
              • lila1974 Re: nie siedze w chalupie:) 14.10.08, 22:23
                znaj moje dobre serca ... wybaczam wink
    • hamerykanka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 18:25
      A ja nie rozumiemm czemu kobiety w Polsce kupuja takie kolubryny ze
      ani podniesc ani zmiescic sie w drzwiach. A potem czytam posty jak
      to nikt nie pomogl, sama rpobowala wytargac z atobusu i dziecko jej
      na chodnik wypadlo...chyba na samodzielnych to bylo. A jak zapytalam
      o to samo, czemu nie kupuja wozkow malych, lekkich, i Z PASAMI
      BEZPIECZENSTWA zostalam zakrzyczana.
      Ja mam dwa wozki. Pierwszy, jest ciezszy, trojkolowy, z mechanizmem
      skladania jedna reka, dobry na dluzsze wyprawy, bo i kola dosc duze
      i latwy do manewrowania, a drugi parasolke, rowniez z pasami.
      dziecie w tej chwili 4 miesieczne.
      Poza tym sa tez nosidelka, z mala tez regularnie uzywalam, niektore
      sa ergonomiczne i mozna ich uzywac od urodzenia. Trzeba tylko chciec.
      • ledzeppelin3 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 21:04
        1. Autorka wątku właśnie lekkim wózkiem specjalnie popyla. Ale nie o
        to chodzi, żeby czytać uważnie czyjeś posty, nieprawdaż? Tylko o to,
        żeby się pomądrzyć.
        2. > Poza tym sa tez nosidelka, z mala tez regularnie uzywalam,
        niektore
        > sa ergonomiczne i mozna ich uzywac od urodzenia. Trzeba tylko
        chciec.

        Nie, trzeba tylko chcieć ZMIENIĆ otaczającą nas rzeczywistość, która
        NIE JEST stworzona dla ludzi z małymi dziećmi. Za komuny był
        prikaz "baba z dzieciakiem- ma siedzieć w domu"- i niektórym do dziś
        taka umysłowość została. Nie dajcie sobie wmówić kobiety, że to Wy
        macie się zmienić, że to z Wami jest coś nie tak. Tak nam wmawiano
        całe życie, a to gó..no prawda za przeproszeniem. Póki nie zaczniemy
        domagać się praw jak w Szwecji, póty będziemy rządzeni przez tych,
        którzy w odwłokach mają potrzeby ludzi z małymi dziećmi.

        Niestety, zawsze znajdzie się jakaś rezolutna pani, co to powie:
        uśmiechajcie się i bądźcie miłe i chętne i grzeczne, tachajcie
        nosidełka, uśmiechajcie się do chamskich i niewidzących was w
        autobusie, rozpartych dla matki z dzieckiem ludzi, proście usłużnie
        o to, co się wam nalezy, może nie dostaniecie kopa, tylko cukierka.
        Ja tak robię, trochę wprawdzie zbiera mi się od tej słodyczy na
        wymioty, ale co tam" i wtedy wszystko będzie dobrze.
        Kupa prawda. trzeba zacząć domagać się praw, a nie uśmiechac się
        ufnie i z nadzieją.
        • hamerykanka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 21:31
          Nie madrze sie.
          Lekki wozek to nie jest, jesli sama nie daje sobie z nim rady.
          Uwaga o pasach w wozku jest sluszna, bo widze ze kobiety bardziej
          przejmuja sie jakiej wozek jest firmy i ile zaplacily, a nie
          kwestiami bezpieczenstwa i latwosci obslugi.
          Co do domagania sie praw, moim zdaniem kwestia jest podzielona. Nie
          sadze zeby matki musialy byc przepuszczane w kolejce. Tu w Stanach
          nie ma(przynajmniej ja nie widzialam) specjalnych przywilejow dla
          matek z dziecmi, a dzieci w roznym wieku jest naprawde duzo. W
          kolejce stoje z wozkiem, a w zasadzie z samochodowym fotelikiem na
          wozku sklepowym i korona mi z glowy nie spada. Chodnik nie zawsze
          jest rowny i ma zjazdy dla wozkow-dlatego uzywam trojkolowca. I co
          najwazniejsze-moje dziecko nie wypadnie z wozka bo jest przypiete 5-
          punktowymi pasami.

          .Niestety, zawsze znajdzie się jakaś rezolutna pani, co to powie:
          > uśmiechajcie się i bądźcie miłe i chętne i grzeczne,
          Nie, lepiej przejechac komu wozkiem po nogach i wyzwac od chamow?
          >tachajcie nosidełka, uśmiechajcie się do chamskich i niewidzących
          was w autobusie, rozpartych dla matki z dzieckiem ludzi,
          Nie, wymagajcie aby ktos je nosil za was. Najlepiej murzynek trzy
          kroki z tylu. A o miejsce mozna poprosic, nie trzeba oburzonym
          glosem wyzywac kogos bo nie podniosl sie na czas. Grzecznosc
          obowiazuje obie strony.
          proście usłużnie o to, co się wam nalezy, może nie dostaniecie
          kopa, tylko cukierka. Ja tak robię, trochę wprawdzie zbiera mi się
          od tej słodyczy na wymioty, ale co tam" i wtedy wszystko będzie
          dobrze.
          Kultura wymaga uzywania slow prosze i dziekuje. O przepuszczenie tez
          mozna ladnie poprosic a nie z ryjem....
          To tyle.
          • mimka23 Re: wózek waży 6,5 kg... 15.10.08, 11:37
            ...jeśli to dużo no to przyznam przdmówczyni rację. Tyle że podniosłam go bez żadnego problemu, dziecko było przypięte pasami, więc nie mogło wylecieć, dlatego uniosłam go prawie sobie na ramiona a poprostu się nie zmieściłam, dodam że sama jestem bardzo szczupła, więc moja "masa" raczej też tu nie grała roli smile
            • lila1974 mimka23 15.10.08, 11:42
              Ale najistotniejsze jest to, że wózka NIE ZŁOŻYŁAŚ ... jakby to było
              panaceum na całe zło komunikacyjne tongue_out
              • mimka23 Re: mimka23 15.10.08, 11:44
                Dziecko ma 8 mcy, nie chodzi, gdybym złożyła wózek, na drugą rękę musiałabym wziąć synka...już widzę jak bym wsiadła smile Ale jak widać są ludzie, którzy na wszystko mają gotową receptę...
                • lila1974 Re: mimka23 15.10.08, 11:47
                  Wiem doskonale o czym mówisz, bo znam szczecińskie ikarusy - nawet
                  bez dodatkowego bagażu można mieć problem z wdrapaniem się do nich.

                  Na szczęście coraz mniej ich jeździ, bo są już tak zdezelowane, z
                  eniedługą się totalnie rozsypią.
      • mamabuly Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 21:58
        Ludzie nie kupuja lekkich bo drogie są, a kolubryny przewaąnie
        dostaję w "spadku" albo taniej kupują.

        Tak szczerze, ja też kupiłam taki zwykły model wózka jak dziecko było
        małe, bo jakoś ze względu na brak praktyki wydawało się, że na parę
        lat wystarczy taki.

        No a potem "schody". Szczęśliwie ja i tak muszę samochodem jeździć bo
        wszędzie daleko, to dużo się tego koszmarnego wózka nie nadźwigałam.
        No głównie, żeby do bagażnika tego potwora wdekować. To było
        doświadczenie mojego życia!smile

        pozdrawiam

        www.mamabuly.pl





        • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 22:16
          mamabuly napisała:

          > Ludzie nie kupuja lekkich bo drogie są, a kolubryny przewaąnie
          > dostaję w "spadku" albo taniej kupują.

          A ja bym raczej powiedziala ze to chodzi o to zeby ten wozek byl
          wielki i potezny, i aby bylo go widac, i koniecznie musi miec 100
          tys bajerow, nakladek, kieszonek, cudow i wiankow.
          Znam sporo zamoznych osob co mogly by sobie fundnac jak to mowisz
          drogi lekki wozek, ale z ich prestizem niestety nie mozna kupic
          czegos malego i zgrabnego, gondolka musi byc, bajery musza byc, bo
          coby to rodzina i sasiedzi powiedzieli...
          Ba...te kolumbryny nawet z Polski za granice ciagna, bo nigdzie
          takich wspanialych kolumbryn nie ma big_grin
          • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 22:18
            A ja bym raczej powiedziała, że widzisz to co chcesz widzieć i dalej
            dajesz popis swej "kultury" tongue_out
          • hamerykanka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 22:55
            Swoja droga wozek typu parasolka w Walmarcie kosztuje bodajze 14
            dolarow. Ile takie cos kosztuje w Polsce ze nie mozna kupic? I wazy
            z kilogram, sklada sie latwo...
            • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 22:57
              Ale kto powiedział, że nie można?

              Autorka wątku wyraźnie zaznaczyła, że ma lekki model wózka.
              Osobiście również zakupiłam parasolkę, gdy tylko uznałam, że moja
              córa może w niej jeździć, co i tak mnie nie uchroniło przed
              kłopotami w starych Ikarusach.

              Przyjmijcie do wiadomości, że nie zawsze świat wszędzie jest taki
              sam.
              • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:10
                lila1974 napisała:
                > Osobiście również zakupiłam parasolkę, gdy tylko uznałam, że moja
                > córa może w niej jeździć, co i tak mnie nie uchroniło przed
                > kłopotami w starych Ikarusach.

                Bo moze gdybys ta lekka parasolke skladala to problemow by nie
                bylo big_grin
                • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:27
                  Żartujesz? To one się składają????

                  Nie starcza ci wyobraźni, by się domyślić, że czasami nie mogłam
                  tego zrobić, bo dziecko np. spało?

                  A przypominam, że Ikarusy powstawały w czasach, gdy wózki stanowiły
                  dość konkretne kolumbryny, więc zejdź z matek, bo nie one tutaj nie
                  potrafią myśleć.
                  • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:48
                    lila1974 napisała:

                    > Żartujesz? To one się składają????

                    Wyrabiasz sie...pocwiczysz troche i moze zrobisz sie
                    dowcipna big_grin big_grin big_grin
                    >
                    > Nie starcza ci wyobraźni, by się domyślić, że czasami nie mogłam
                    > tego zrobić, bo dziecko np. spało?

                    Tak, tak tak...spalo dziecko, zakupow bylo duzo, padal deszcz,
                    spieszylo sie, wlasnie chore do lekarza dziecko sie wiozlo itd,
                    itd...to co mowilam...o to chodzi by wozka nie skladac big_grin
                    >
                    > A przypominam, że Ikarusy powstawały w czasach, gdy wózki
                    stanowiły
                    > dość konkretne kolumbryny, więc zejdź z matek, bo nie one tutaj
                    nie
                    > potrafią myśleć.

                    A kto nie potrafi myslec? Projektanci autobusow w starych czasach?
                    Wtedy matki nieczesto podrozowaly wiec pewnie nie mialy tego
                    problemu co masz ty. Poza tym tamtejsze matki nie mialy takiego
                    wyboru wozkow jak jest dzisiaj. Masz pretensje do projektantow
                    autobusow a do projektantow wozkow nie? moze tak zaczac od siebie i
                    do siebie miec pretensje ze sie kupilo kolumbryne i ze mozna bylo
                    cos malego podrecznego i zgrabnego.Dzis jest mozliwosc to zrobic.
                    Popelniasz blad, wozek nieporeczny na twoich trasach to go zmieniasz
                    na mniejszy. Jest mozliwosc ...wiele roznych mozliwosci tylko
                    coponiektorym baletnicom zawsze jakis rabek przeszkadza, zawsze cos
                    jet nie tak....bo trzeba ciagle narzekac
                    • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:05
                      > Tak, tak tak...spalo dziecko, zakupow bylo duzo, padal deszcz,
                      > spieszylo sie, wlasnie chore do lekarza dziecko sie wiozlo itd,
                      > itd...

                      Dokładnie tak, a to jakaś dziwota jest?
                      Czyli co? Apelujemy do matek? Dobra!

                      Matki! Nie macie prawa jeździć autobusami z wózkami innymi
                      jak 'parasolki"! OBOWIĄZKOWO I POD KARĄ CHŁOSTY zabrania się wam
                      wnoszenia wózków z dzieckiem w środku. Dzieci nalezy BEZWARUNKOWO
                      budzić na przystanku, wózek złożyć, żeby dupy nikomu nie zawracać!
                      ABSOLUTNIE NIE WOLNO robić w trakcie wyjścia zakupów, bo to się nie
                      podoba forumowiczce hanalui!!!!



                      A swoją drogą, to mnie oświeć - napisałaś "(...)pewnie nie mialy
                      tego problemu co masz ty" - czyli, że JAKI ja mam problem?
                      • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:46
                        lila1974 napisała:

                        > > Tak, tak tak...spalo dziecko, zakupow bylo duzo, padal deszcz,
                        > > spieszylo sie, wlasnie chore do lekarza dziecko sie wiozlo itd,
                        > > itd...
                        >
                        > Dokładnie tak, a to jakaś dziwota jest?

                        Ja? surprised....nie ja sie nie dziwie...przecie mowialam ze wozki (nawet
                        te najlzejsze, najporeczniejsze i najprostsze do zlozenia) sa po to
                        by ich nie skaldac...smile smile big_grin
            • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:14
              hamerykanka napisała:

              > Swoja droga wozek typu parasolka w Walmarcie kosztuje bodajze 14
              > dolarow. Ile takie cos kosztuje w Polsce ze nie mozna kupic? I
              wazy
              > z kilogram, sklada sie latwo...

              Raczej niewiele osob w Polsce pozwala sobie na az takie lekkie i
              proste wozki, bo parasolka to musi byc na slonce, na deszcz, pogode
              i nie pogode, sniegi itd, trzeba do niej jeszcze moc upchac tysiac
              rzeczy no i powinna byc pokazowa.
              A o skladaniu to zapomnij, bo tu wlasnie o to chodzi by nie
              skladac big_grin
              • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:29
                hanalui napisała:
                "A o skladaniu to zapomnij, bo tu wlasnie o to chodzi by nie
                skladac"

                Rozumiem, że prowadzisz jakieś badania i naukowo potrafisz tę tezę
                udowodnić? czy tak sobie po prostu szydzisz, bo lubisz?
                • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:38
                  lila1974 napisała:

                  > hanalui napisała:
                  > "A o skladaniu to zapomnij, bo tu wlasnie o to chodzi by nie
                  > skladac"
                  >
                  > Rozumiem, że prowadzisz jakieś badania i naukowo potrafisz tę tezę
                  > udowodnić? czy tak sobie po prostu szydzisz, bo lubisz?
                  >

                  Kochaniutka..badan nie trzeba robic...troche juz po tej ziemi chodze
                  i nigdy nie widzialam baby z wozkiem coby ten wozek przed wejsciem
                  do autobusu skladala, no chyba ze byl to PKS i wozki trzeba bylo na
                  dol z bagazami.
                  • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:46
                    Widać nie mieszkasz w Szczecinie.
                  • hamerykanka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:48
                    Tak sie zastanawiam, bo wiekszosc odpowiedzi jest w tonie"aaaa booo
                    ssieee nieee daaaa".
                    Jak wspomnialam, moge rozumiec ze parasolka nie jest na deszczowa
                    pogode, ale np moja trojkolowka sklada sie jedna reka. Tak wiec te
                    skomplikowane czynnosci pt" abo moje dziecko spi i sie nie da"
                    wymagaja odpiecia pasow, wyjecia spiacego dziecka, trzymajac dziecko
                    na rece druga naciskam przycisk i pozwalam wozkowi sie zlozyc,
                    podnosze wozek jedna reka i wchodze do autobususmile.Zlozony wozek
                    nadal "trzyma" rzeczy w organizerze pod spodem, wiec nic nie
                    wypadnie. Ma zamykana klapke na dokumenty i rzeczy podreczne. I co
                    wazne kosztuje cale 245 zl na polskie po ostatnim kursie...
                    • hamerykanka Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:51
                      Troche mi to przypomina spor rolnikow z innymi uzytkownikami drog.
                      Kombajnem musza jezdzic w pole, OK. Ale nie musza miec zamontowanego
                      zbieraka z przodu. Sa specjalne wozki ktore kombajn hholuje za soba,
                      a potem mozna szybko zamontowac to z powrotem. Ulatwiloby to zycie
                      innym uzytkownikom drog (kombajn zajmuje ponad 4 m drogi). Odpowiedz
                      rolnikow to "aaalleee sie nie daaa"....
                    • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 14.10.08, 23:55
                      hamerykanka napisała:

                      > Tak sie zastanawiam, bo wiekszosc odpowiedzi jest w tonie"aaaa
                      booo
                      > ssieee nieee daaaa".
                      > Jak wspomnialam, moge rozumiec ze parasolka nie jest na deszczowa
                      > pogode, ale np moja trojkolowka sklada sie jedna reka. Tak wiec te
                      > skomplikowane czynnosci pt" abo moje dziecko spi i sie nie da"
                      > wymagaja odpiecia pasow, wyjecia spiacego dziecka, trzymajac
                      dziecko
                      > na rece druga naciskam przycisk i pozwalam wozkowi sie zlozyc,
                      > podnosze wozek jedna reka i wchodze do autobususmile.Zlozony wozek
                      > nadal "trzyma" rzeczy w organizerze pod spodem, wiec nic nie
                      > wypadnie. Ma zamykana klapke na dokumenty i rzeczy podreczne.

                      Wiesz...ja tez to zauwazam...w Polsce to zawsze "nic sie nie
                      da"...nawet jakby pousuwal im te wszytkie barierki, podawal wozki
                      odpowiednie to tez by cos bylo nie tak, po prostu wiekszosc tych
                      narzekajacych to leniwe osoby, ktorym sie nie chce ruszyc glowa,
                      postarac sie, pomyslec, popatrzyc tylko chce zeby ktos za nich
                      wnosil, wynosil, pomagal, byl mily, usmiechniety itd itd, bo w koncu
                      im sie nalezy ....
                      • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:16
                        I po raz kolejny dajesz wyraz swojej wredoty, ale w sumie po takiej
                        dawce twoich postów powinnam się przyzwyczaić.

                        Tak, wyobraź sobie, że tak własnie być powinno - autobusy powinny
                        być dostosowane do ich użytkowników, czyli między innymi do wózków z
                        dziećmi czy wózków osób niepełnosprawnych, bo takie również się po
                        moim miescie poruszają ... z trudem niestety jeśli napotkają na
                        zdezelowanego Ikarusa.

                        wiekszosc tych
                        > narzekajacych to leniwe osoby, ktorym sie nie chce ruszyc glowa,
                        > postarac sie, pomyslec, popatrzyc tylko chce zeby ktos za nich
                        > wnosil, wynosil, pomagal, byl mily, usmiechniety itd itd, bo w
                        koncu
                        > im sie nalezy ....


                        I to wszystko wyczytałaś w tym wątku? Brawo za interpretacjię i
                        wybujałą wyobraźnię!
                        • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:43
                          lila1974 napisała:

                          > I po raz kolejny dajesz wyraz swojej wredoty, ale w sumie po
                          takiej
                          > dawce twoich postów powinnam się przyzwyczaić.

                          Lili nudna jestes jak flaki z olejem... smile

                          Zacznij sie przyzwyczajac sie bo odruch wymiotny wywoluja u mnie
                          takie panienki jak ty co to tupia tylko nozkami i na wszystko nie,
                          nie, nie, nie, nie da sie i niech mi schodza z drogi, bo ja to
                          najwazniejsza na calym swiecei jestem bo mam dzidzie smile

                          • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:50
                            > Lili nudna jestes jak flaki z olejem... smile

                            Wolę być nudna niż wredna jak Ty.


                            > Zacznij sie przyzwyczajac sie bo odruch wymiotny wywoluja u mnie
                            > takie panienki jak ty co to tupia tylko nozkami i na wszystko nie,
                            > nie, nie, nie, nie da sie i niech mi schodza z drogi, bo ja to
                            > najwazniejsza na calym swiecei jestem bo mam dzidzie smile

                            Skąd ty się urwałas? smile))))))
                    • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:11
                      Nie zamierzam wnosić dziecka na jednym ręku a wózka na drugim - to
                      jest niewygodne i niebezpieczne, gdy wsiada się do Ikarusa - masz
                      pojęcie na jakiej wysokości są schody?

                      Idąc Twoim tokiem myślenia, to po co budowac podjazdy dla
                      niepełnosprawnych - niech ich rodzice noszą na rękach. A do
                      autobusów niech się wogóle nie pchają, jak mają wózki nieakuratne.

                      Nie bądźcie takie pewne swego, bo nie do końca macie rację.
                      • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:29
                        lila1974 napisała:

                        > Nie zamierzam wnosić dziecka na jednym ręku a wózka na drugim - to
                        > jest niewygodne i niebezpieczne, gdy wsiada się do Ikarusa - masz
                        > pojęcie na jakiej wysokości są schody?

                        Jesli nie zamierzasz to sobie narzekaj jak to zle i jak ci
                        utrudniaja zycie.

                        >
                        > Idąc Twoim tokiem myślenia, to po co budowac podjazdy dla
                        > niepełnosprawnych - niech ich rodzice noszą na rękach. A do
                        > autobusów niech się wogóle nie pchają, jak mają wózki nieakuratne.

                        Widzisz...na niepelnosprawnosc jest sie skazanym, tego sie nie
                        wybiera.
                        Natomiast wozek dla dziecka (pelnosprawnego) mozna kupic taki by byl
                        poreczny. Do tego porecznego wozka przydaloby sie odrobine checi ze
                        strony matki...ale niestety ty do tych leniwych nalezysz co to caly
                        swiat ma im schodzic z drogi bo matka polka sie ryje smile
                        • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 00:44
                          A to podobno ja mam kłopoty z czytaniem i rozumieniem czytanego
                          tekstu tongue_out

                          Pomijając już fakt, że nie narzeka, tylko stwierdzam fakty - Ikarusy
                          nie są dostosowane do przewozu dzisiejszych pasażerów i już dawno
                          powinny być wycofane a zastapione autobusami niskopodwoziowymi np.
                          marki Volvo - to po 1.

                          Oczywiście, że się nie wybiera życia na wózku, ale przyznasz, ze
                          skoro problem z wejściem do autobusu ma matka, to tym większy musi
                          mieć osoba niepełnosprawna ze swoim?

                          Czyli co - nadal uważasz, ze polska komunikacja jest dostosowana do
                          potrzeb dzisiejszych pasażerów, jeśli puszcza na trasy
                          nieodpowiednie autobusy?


                          > Natomiast wozek dla dziecka (pelnosprawnego) mozna kupic taki by
                          byl poreczny.<

                          Mozna, taki nabyłam, co nie zmienia faktu, że były sytuacje, w
                          których musiałam przejechać miasto normalnym, dużym wózkiem lub nie
                          mogłam złożyć parasolki.

                          > przydaloby sie odrobine checi ze
                          > strony matki...ale niestety ty do tych leniwych nalezysz co to
                          caly
                          > swiat ma im schodzic z drogi

                          No widac jestem MEGA LENIWA I WYMAGAJĄCA, bo ośmielam się zauważyć,
                          że naklejki na tramwajach są źle naklejone a na trasy wyjeżdżają
                          złomy.


                          > (...)bo matka polka sie ryje smile

                          Co robi, przepraszam?



                          • hanalui Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 01:01
                            lila1974 napisała:

                            > Pomijając już fakt, że nie narzeka, tylko stwierdzam fakty -
                            Ikarusy
                            > nie są dostosowane do przewozu dzisiejszych pasażerów i już dawno
                            > powinny być wycofane a zastapione autobusami niskopodwoziowymi np.
                            > marki Volvo - to po 1.

                            Sa dostosowane do pasazerow skoro jezdza. Moze nie przewiduja
                            pasazerow z wozkiem, abo przewiduja ze pasazer zlozy wozek (tylko ze
                            akurat wsiada niemyslacy pasazer lili smile)
                            >
                            > Oczywiście, że się nie wybiera życia na wózku, ale przyznasz, ze
                            > skoro problem z wejściem do autobusu ma matka, to tym większy musi
                            > mieć osoba niepełnosprawna ze swoim?

                            Tak...i na calym swiecie dla takich osob organizowane sa specjalne
                            autobusy przystosowane do ich przewozu...co nie znaczy ze tylko i
                            wylacznie takie autobusy jezdza. Sa wyznaczone godziny kiedy taki
                            autobus jedzie. Tak bylo w moim miescie w Polsce i tak jest tutaj
                            gdzie teraz mieszkam.
                            >
                            > Czyli co - nadal uważasz, ze polska komunikacja jest dostosowana
                            do
                            > potrzeb dzisiejszych pasażerów, jeśli puszcza na trasy
                            > nieodpowiednie autobusy?

                            Czy uwazasz ze pasazerowie sa dostosowanie do polskiej komunikacji?
                            W odpowiednich godzinach jezdza autobusy przystosowane do przewozu
                            niepelnosprawnych i do ktorych latwo wsiasc z wozkiem. Trzeba tylko
                            chciec nimi jezdzic smile i wiedziec kiedy one sa smile, ale dla
                            niektorych to trudne zadnie.
                            Widzisz...u mnie nikt nie ma pretensji ze jezdza czasem autobusy do
                            ktorych kierowca nie zabiera wozkow, chyba ze zlozone...dlatego
                            ludzie kupuja sobie male, szybkie do zlozenia wozki, nie chcesz
                            zlozyc, bo .. bo..to masz problem i kierowca cie nie zabiera. Ale
                            tobie sie to pewnie nie jest w stanie zmiescic w glowie


                            • lila1974 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 01:34
                              Autobusów niskopodwoziowych jest w moim mieście coraz więcej a
                              Ikarusy są wycofywane, więc nawet samo ZDiTM wychodzi z założenia,
                              że ten tabór trzeba wymienić. Swoją drogą ciekawe czemu nie
                              wymieniają na nowe, wysokopodłogowe Ikarusy tylko na niskopodłogowe
                              Volvo - czyżby dlatego, że dostrzegają to, czego ty tak bardzo
                              dostrzec nie chcesz?

                              > Tak...i na calym swiecie dla takich osob organizowane sa specjalne
                              > autobusy przystosowane do ich przewozu...co nie znaczy ze tylko i
                              > wylacznie takie autobusy jezdza. Sa wyznaczone godziny kiedy taki
                              > autobus jedzie. Tak bylo w moim miescie w Polsce i tak jest tutaj
                              > gdzie teraz mieszkam.

                              W moim miescie również tak jest, że od wielkiego dzwonu puszczą ten
                              najnowszy model Volvo, który wogóle nie ma stopni, tylko że -
                              rozkład sobie a dość często życie sobie.


                              > W odpowiednich godzinach jezdza autobusy przystosowane do przewozu
                              > niepelnosprawnych i do ktorych latwo wsiasc z wozkiem. Trzeba
                              tylko
                              > chciec nimi jezdzic smile i wiedziec kiedy one sa smile, ale dla
                              > niektorych to trudne zadnie.

                              Wykluczasz mozliwość spontanicznej jazdy po mieście - każde wyjście
                              z domu musi być sklakulowane z rozkładem jazdy? Nie potrafisz sobie
                              wyobrazić sytuacji, w której choć tego wcale nie planowałas MUSISZ
                              skorzystać z autobusu?


                              > ludzie kupuja sobie male, szybkie do zlozenia wozki, nie chcesz
                              > zlozyc, bo .. bo..to masz problem i kierowca cie nie zabiera. Ale
                              > tobie sie to pewnie nie jest w stanie zmiescic w glowie

                              A kto powiedział, że NIE CHCĘ złożyc? Kolejna nadinterpretacja.
                              Napisze to jeszcze raz - ponieważ nie mam prawa jazdy to sprawą
                              oczywistą było dla mnie, że muszę nabyć wózek, którym dość sprawnie
                              będę mogła poruszać się w środkach transportu. Nabyłam więc dwa
                              wózki - jeden normalny na pompowanych kołach, aby służył dobrze mnie
                              i moim dzieciom na przeróżnym podłożu, a drugim była własnie
                              parasolka.

                              I choć usilnie starasz się ze mnie zrobić idiotkę, to musze Cię
                              zmartwić - dość szybko poznałam zasady poruszania się wózkiem po
                              róznego typu pojazdach. Jak pisałam już do autorki - tylko raz dałam
                              się zrobić w konia naklejkom na tramwaju - po prostu teraz wiem, że
                              bezmyślnie je naklejono i nie ma się co nimi sugerować. Tak samo,
                              jak wiem, którymi drzwiami wsiąść do nieszczęsnych ikarusów czy
                              volvo.
                              >nie chcesz
                              > zlozyc, bo .. bo..to masz problem i kierowca cie nie zabiera. Ale
                              > tobie sie to pewnie nie jest w stanie zmiescic w glowie

                              Skad wiesz, ze nie chcę złożyć?
                              Czy Tobie się to podoba czy nie, nie zawsze jest możliwość złożenia
                              wózka, nawet tej małej, poręcznej parasolki. Więc przestań pisać
                              sztukę dla sztuki i zejdź na ziemię.

                              Ponieważ mam do czynienia z rozmówcą bezczelnym i aroganckim, a w
                              dodatku tak dalece zadufanym, że uznaję dalszą rozmowę z Tobą za
                              zwykła stratę czasu.


                              I na tym zakończę

                            • mimka23 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 11:56
                              Dobra, a załóżmy że dzwonię do lekarza zarejestrować dziecko, pani mówi mi że mogą mnie zarejestrować tylko na 13.00, a ja na to, ale nie możnaby było na 15.00? Bo wtedy na przystanek podjeżdża wedlug rozkładu niskopodłogowy autobus. Podejrzewam, że zostałabym potraktowana gromkim śmiechem przez telefon.
                              • mimka23 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 12:00
                                Tak tak, wiem, to powinnam wziąć taksówkę... no i tu zacząłby się temat dotyczący sytuacji materialnej leniwej matki Polki, a dlaczego leniwej? Bo nie dość że jej się nie chce składać wózka, to jeszcze pracować jej się nie chce, w celu rozbijania się po mieście taksówkami smile
                                • lila1974 Jeszcze coś 15.10.08, 12:13
                                  Nawet regulamin miejskiego przewoźnika mówi, że:

                                  § 12
                                  14. Wykonywania czynności mogących narazić współpasażerów na szkody
                                  lub obrażenia.


                                  A taką właśnie czynnością jest taszczenie do zatłoczonego autobusu
                                  wózka w jednej a dziecka w drugiej ręce, gdy się nie ma możliwości
                                  skorzystania z poręczy ułatwiających wejście do Ikarusa. Następnie,
                                  gdy tylko znikasz w czeluściach autobusu kierowca zamyka drzwi i
                                  odjeźdża - nie wie, czy Ty z tym dzieckiem jesteś już bezpieczna na
                                  siedzeniu, czy też może stoisz trzymając dziecko na ręku, a wózek
                                  upychając gdzieś pod nogami innych pasażerów.

                                  Na zwykła logikę - dużo łatwiej poruszać się rozłożonym wózkiem po
                                  autobusie czy tramwaju (o ile nie jest to Ikarus, bo po Ikarusie
                                  żadne poruszanie się nie jest bezpieczne). Jedyne co muszę wówczas
                                  zrobić (w normalnym autobusie) to podejść do drzwi, za którymi od
                                  razu jest wygospodarowane miejsce na wózek, poprosić kogoś o pomoc
                                  lub wnieść wózek samodzielnie (co przy małym dziecku, lekkim wózku i
                                  drzwiach bez tych idiotycznych środkowych barierek nie jest sprawą
                                  trudną). Nikomu wówczas nie jeżdżę po nogach, nikogo nie walę po
                                  głowie - no, czasami musze poprosić stojących w miejscu dla wózka
                                  pasażerów, by się nieco odsunęli.

                                  I jeszcze jedna sprawa - koszta - wożenie dziecka w wózku NIC mnie
                                  nie kosztuje. Wożenie dziecka na ręku jest dużo droższe - kosztuje
                                  mnie opłatę za wózek. Regulamin przejazdów mówi wyraźnie, że opłacie
                                  nie podlegają TYLKo te wózki, w których siedzi dziecko do lat 4.

                                  Ze tak sobie po raz któryś chrząknę .... hmmm
    • lila1974 mimka23 14.10.08, 21:35
      Bo w szczecinie nie można patrzeć na te idiotyczne naklejki, że tędy
      wózek można a tędy to nie.

      Następnym razem, jak będziesz się ładowała do tramwaju, to wsadzaj
      wózek ostatnimi drzwiami wagonu, choc tam jest naklejka z
      przekreslonym wózkiem. Swoją drogą to nie wiem, co za mameja te
      naklejki naklejała, że tam, gdzie wejście szerokie jak do stodoły to
      nakleili zakaz, a tam gdzie wąsko i w dodatku wózek stawia się innym
      na nogach to jest naklejeczka informująca, że to wejście dla wózków
      własnie.

      W nowych autobusach nie powinnaś mieć problemu - ja nie miałąm a
      wózek dość szeroki był. Ikarusy na szczęscie coraz rzadszy stanowią
      widok i mam nadzieję, że im w krótkim czasie wszystkie hurtowo
      zdechną.

      A jak z jeżdżeniem wózkiem po schodach, bo to jest betka moim
      zdaniem i sztukę tę opanowałam do takiej perfekcji, że się nawet nie
      umęczyłam.

      Ale tak masz rację z tym, że Szczecin nie jest technicznie,
      kominikacyjnie i organizacyjnie zbyt przyjazny ... nie tylko matkom
      z wózkami.

      Jedno jednak zasługłuje na wyróznienie - mieszkańcy Szczecina to
      ludzie przeważnie uczynni i za te wózki łapia sie dość ochoczo smile
      • mimka23 Re: lila1974 15.10.08, 11:49
        Tak, na uczynność nie można narzekać, tylko czasem mi naprawdę żal jak taki 80-letni pan się bierze za pomoc we wniesieniu takich wózków. Ja mam taki sposób bycia, nic na to nie poradzę, wolę nie zawracać nikomu głowy. Dlatego chciałam sobie poradzić sama. Przyznam się bez bicia, że wcześniej woziłam tyłeksamochodem i problemu nie widziałam, ale ostatnio go dostrzegłam i to bardzo wyraźnie.
    • siasiunia1 Re: Dlaczego utrudniają nam życie? 15.10.08, 21:51
      no to u nas w stolicy to całkiem w środkami komunikacji jest nieźle. metro mieści wózki (jak tłoku nie ma oczywiście), autobusów coraz więcej niskopodłogowych, nawet tramwaje coraz częściej się zdarzają.

      za to jest wspaniale zorganizowane centrum naszego wspaniałego miasta tak że jak się chce przejść z przystanku przy dworcu centralnym via złote tarasy do np. lecznicy LIM w Marciocie z wózkiem to jest jest awykonalne dla matki z wózkiem żeby się nie nachetała.
      podjazdów nie widać, te niby elektryczne nie działają a wind nie ma wogóle.
      miodzio.
      a na parkowanie też nie ma co liczyć bo miejsc nie ma albo trzeba płacić.
      dokupić konwój autobusów to jeszcze zrozumiem że problem może być ale zrobić normalne ludzkie podjazdy? ja to jeszcze wtargam ten wózek po schodach na upartego ale taka osoba na wózku inwalidzkim co ma zrobic? szczególnie że tam są tylko przejscia podziemne a najbliższe dla pieszych są hen hen ...
      proponowałabym radcom czy prezydentom czy komuś tam tych miast spróbować na wózku inwalidzkim się gdzieś dostać. może by pomyśleli troche o mieszkańcach ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka