Dodaj do ulubionych

Pier...... remont:/

03.11.08, 09:48
Nigdy wiecej nie robie remontu.... Ostatnio tylko klutnie z tego wychodza.Mieszkanie rozbabrane od dwoch miesiecy, a przeciez tak malo do zrobienia... Miejsce w ktorym mieszkam na ten czas wpedza mnie w depresje, a tesciowa usilnie probuje mi uswiadomic jaki to moj maz jest zly, i identyczny jak jego ojciec ( ojciec byl alkoholikiem, lał tesciowke a na koniec sie powiesil), zupelnie tak, jakby chciala zeby nam sie malzenstwo posypalo. Nerwowo juz nie wyrabiam, a nie mam nawet jak sie tych nerwow wyzbyc. Boshe, kobity, wezcie mnie trzymajcie, bo juz piaty dzien bez zielska, ale nie wiem czy dluzej wytrzymam....
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 09:56
      Wytrzymasz smile U mnie remont ciągnie się 7 lat z przerwami. Mamy mieszkanie
      przerobione ze strychu i co jakiś czas coś jest robione - a to dach podnoszony i
      wszędzie syf, a to kolejny kawałek strychu do mieszkania dodawany, a to kucie
      ścian, bo nie dostatecznie ocieplone rury popękały w czasie mrozów. Jest to
      wkurzające, ale da się przeżyć wink
      • hellious Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 10:13
        My mielismy raz dwa zrobic kuchnie, porytaz i panele w pokojach... Najgorsze jest to, ze robi nam "przysluge" ojczym meza i wychodzi to jak wychodzi... Tesciowa tez nie wie czego chce, bo najpierw chlopa zmusila, zebu u nas robil (bo on fachowiec, a przeciez my nie bedziemy placic obcym) a teraz smeci, ze ona by chciala, zeby w domu tez cos porobil. Wiem, ze jemu by kamien spadl z serca, gdyby ktos go wyreczyl, ale ona go zmusila (tak mi sie wydaje) bo wypada i juz. I musze cofnac to, co pisalam w ktoryms milym watku o tesciowych, bo moja jak sie nie wtracala, takj teraz wydaje sie jakby planowala sobie nasz rozwod..... Caly czas jakies szumne podszepty, ze z nami bedzie tak jak z nia i ojcem meza, tak, jakby chciala nas sklucic. Ja wiem, ze on NIE jest taki jak jego ojciec, ale gdzies zasiala to ziarnko podejzen ( no bo co on tyle czasu po nocach robi tam, zamiast przyjsc spac do zony? i nie chodzi bynajmniej o zdradetongue_out)
    • mamabuly Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 10:05
      U nas też było "wesoło" jak remontowaliśmy.
      Mój mąż z bratem, który kierował "ekipą" remontowa non stop "darli
      koty" o wszystko. Ja nie dość, że dwa razy dziennie gotowałam dla
      6ciu chłopa, dziecka plus pracowałam zawodowo to jeszcze
      pośredniczyłam w rozmowach między pracownikami. Tak się pożarli, że
      nikt z nikim nie gadał, więc niewiele brakowało, że wywaliłabym całą
      tę ekipę i sama skończyła za nich robotęwink
      No ale udało się jakoś tyle, że tylko dwie trzecie domu
      wyremontowaliśmy. Więcej bym psychicznie nie wytrzymaławink)

      powodzonkasmile!
    • deodyma Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 10:26
      pamietam, jak mysmy sie klocili, kiedy to przed dwoma laty u nas byl
      remontsmile byle pretekst wystarczyl a my juz sie zarlismybig_grin z tego co
      wiem od kolezanek u ktorych byly remonty, tez klocily sie ze swoimi
      chlopami. przezyjesz.
    • karanissa Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 15:30
      U nas trwa II czesc remontu. Tak glowna, najglowniejsza. I tak
      remontujemy, remontujemy, remontujemy juz 5 tydzien. Od 5 tygodni
      nie mieszkam w swojej chalupie sad Dostaje juz od tego pomieszania
      zmyslow i tikow nerwowych. Chlop zostal na placu boju i ma juz chyba
      pierwsze objawy pylicy, bo remont z tych bardzo generalnych. Zanim
      ustalilismy co i jak ma byc, prawie sobie do gardel skakalismy (bo
      ja preferuje styl jak w protestanckiej swiatyni, a niemaz raczej
      barok i rokoko pomieszane z eklektyzmem). Placz i zgrzytanie zebow.

      Teraz w mieszkaniu jebnik, jakby ktos granat wrzucil. Prace posuwaja
      sie w zolwim tempie. Wszystkie meble ponakrywane folia, ale co z
      tego - pyl wdarl sie wszedzie i jak sobie pomysle o sprzataniu, to...

      Tylko jedno trzyma mnie przy zyciu: kiedys tam wroce i bedzie tak
      pieeeeknieeee...

      Ale trzeba przyznac - remont robia prawdziwi fachowcy, a zatem nie
      musimy sie uzerac z jakimis nierzetelnymi ludzmi. Tylko ta kasa,
      ktora ciagle z kont ucieka....

      Pocieszylam Cie?
      • agusia79-dwa Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 16:43
        mnie trafia szlag jak sobie pomyślę, że jeszcze prąd, ogrzewanie do
        końca trzeba zrobić- chciałam się wprowadzić na BN, a tu GOŁE ŚCIANY-
        nawet nie ma tynku. I jak sobie pomyślę o kupnie mebli do
        mieszkania i całej kasie jaka na to pójdzie to mną trzęsie! I na
        dodatek teściowa, która we Wszystkich Świętych dawała mi rady jak
        mam umeblować bo tak jak ona chce to będzie lepiej. Ja chcę znowu
        mieć 15lat i niczym się nie przejmować! I jeszcze mąż, który
        wymyślił sobie obniżenie sufitów- chyba się pozabijamy przed końcem!
        Mnie już lepiej- a tobie?
    • luxure Re: Pier...... remont:/ 03.11.08, 19:24
      Wytrzymasz i już!
      A co do remontu trudno mi znaleźć słowa pocieszenia, bo nie wiem co powiedzieć.
      Ty przynajmniej zaczęłaś. A to WSZYSTKO przede mną. W dodatku planujemy zacząć w
      maju/czerwcu w przyszłym roku (totalny remont)Ja na początku kwietnia mam termin
      porodu. Nie wiem jak to będzie. Obawiam się że tu polegnę na całego..jako matka
      ...żona i organizatorsmile
      Gadki Teściowej puszczaj mimo uszu.
      • hellious Re: Pier...... remont:/ 04.11.08, 09:37
        Mi juz tez troche lepiej, bo skontrolowalam prace i widac choc troche , ze cos sie tam dzieje. Tez mialam nadzieje na BN juz mieszkac u siebie, ale cienko to widze....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka