Dodaj do ulubionych

Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia

07.11.08, 16:02
dlaczego niektórzy palacze tak smierdzą? Od czego to zalezy?
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:03
      lila1974 napisała:

      > dlaczego niektórzy palacze tak smierdzą? Od czego to zalezy?

      Od częstotliwości prania ciuchów i rodzaju palonych papierosów smile
      • jodi20l Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:05
        > Od częstotliwości prania ciuchów i rodzaju palonych papierosów smile

        plus
        od tego gdzie palą i jeśli jest to pomieszczenie to jak często wietrzą
    • demonii.larua Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:14
      Od rodzaju palonych fajek, od częstotliwości zmiany odzienia (oraz płyn i
      proszek do płukania też są istotne) i od częstotliwości mycia się - w tym włosów smile
    • madame_zuzu Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:30
      Cytatlila1974 napisała:

      > dlaczego niektórzy palacze tak smierdzą? Od czego to zalezy?


      niektórzy tylko? jak dla mnie ro wszyscy śmierdzą jednakowo. Czy to stary pryk
      palący tanie ruskie fajki, czy zadbana kobieta paląca zgrabne papierosy z
      wyższej półki.

      Sama paliłam dobre 9 lat, do czasu, aż zaszłam w ciążę. teraz mając prawie 2
      miesięczne dziecko, nawet nie pomyślałam o fajce, że ja mogłabym...że zapalić,
      tylko jednego...bleee...
      dopiero teraz dotarło do mnie jak ja okrutnie musiałam śmierdzieć dla kogoś kto
      nie pali... aż i mnie sie na pawia zebrało jak pomyślę.
      • lila1974 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 17:23
        Napisałam, ze niektórzy, bo znam takich, co nie śmierdzą tak
        obrzydliwie, jak ci, których niestety dziś miałam nieprzyjemność
        wąchać.
    • cora73 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:35
      Musze zapytacsmile : kto ci kaze wachac palaczy... w jakich sytuacjach
      jestes do tego zmuszana, bo nie rozumiem twojego oburzenia?
      Stomatologiem jestes?
      • madame_zuzu Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:41
        cora73 nie trzeba wąchać specjalnie. wystarczy znaleźć się w pobliżu owego palacza smile czy to kolejka w markecie, czy przystanek autobusowy.
        palacza czuć z daleka...
        • jodi20l Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:46
          błąd, palę i nie śmierdzę, słyszałam to od wielu osób. nawet paluchy mi nie
          śmierdzą, ewentualnie tylko z ust i to zaraz po paleniu
          • moofka Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:56
            jodi20l napisała:

            > błąd, palę i nie śmierdzę, słyszałam to od wielu osób. nawet paluchy mi nie
            > śmierdzą, ewentualnie tylko z ust i to zaraz po paleniu

            taaaaa
            • jodi20l Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 16:59
              >
              > taaaaa

              po pierwszy to pomieszczenie gdzie się pali musi być wietrzone ew wymiana
              powietrza bardzo częsta, po drugie ręce i zęby należy myć
              • alexandra74 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 23:55
                znaczy myjesz zęby po każdym pecie?

                A ubranie? Przeciez wystarczy wejść do pomieszczenia, gdzie ktoś
                palił, nawet kilka godzin wcześniej i smród czuć na ubraniu.

                Najlepszy motyw to podchodzący do autobusu śmierdziele, dopalający
                tuz przed drzwiami i tym kaloszem ci bach! prosto w twarz. Rzygać
                sie chce.
                • jodi20l Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 00:09
                  myję bardzo często zęby, bardzo często się przebieram. Staram się
                  nie palić w małych pomieszczeniach gdzie nie ma możliwości
                  konkretnie wywietrzyć. W moim domu, nawet gdy na zewnątrz minus 20,
                  większość okien jest pootwierana, chociaż palimy głównie w kuchni.
                  Nie no w ogóle robimy wszystko żebyśmy sami nie śmierdzieli i żeby w
                  domu nie waliło
                  Uwierz, że palącemu też może przeszkadzać smród i dym smile
                  • dorianne.gray Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:13
                    jodi20l napisała:

                    > myję bardzo często zęby, bardzo często się przebieram.
                    W moim domu, nawet gdy na zewnątrz minus 20,
                    > większość okien jest pootwierana, chociaż palimy głównie w kuchni.


                    Rany boskie, a nie prościej rzucić palenie?..
                    • jodi20l Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:20
                      heh, domniemywam, że nie masz nałogu. Prościej byłoby nigdy nie zapalić tego
                      pierwszego...
                      Kurczę tylko papierosy tak cholernie mi smakują. Nie wyobrażam sobie kawy bez
                      papierosa
                      • dorianne.gray Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:21
                        Paliłam ponad 10 lat.
                        • jodi20l Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:26
                          szacunek
                          W takim razie wiesz jak bardzo może smakować i jak ciężko jest rzucić
                          • morgen_stern Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:35
                            Owszem, wiemy też, że można rzucić, kiedy się chce.
                            • dorianne.gray Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:40
                              I że wystarczy chcieć.
                            • dlania Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 11:34
                              morgen_stern napisała:

                              > Owszem, wiemy też, że można rzucić, kiedy się chce.


                              Tylko po co, kiedy to przyjemne?wink
                              • morgen_stern Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 11:47
                                Jak dla kogo. Dla mnie szybko przestało być przyjemne wink
                  • alexandra74 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 23:36
                    Wierzę, bo jarałam dobre 12 lat. Zaznaczam - głównie Marlboro light.

                    Teraz - od blisko 6 lat "czysta" czuje to swiństwo na wolnym
                    powietrzu od człowieka palącego dobre 50 m ode mnie. Coś okropnego
                    kurde.

                    A bez papierosów - i taniej, i świerzej, i zdrowiej, i świecić
                    przykładem można w stosunku do młodzieży i wiele innych korzyści...smile
              • dominikjandomin Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 09.11.08, 22:08
                jodi20l napisała:

                > >
                > > taaaaa
                >
                > po pierwszy to pomieszczenie gdzie się pali musi być wietrzone ew wymiana
                > powietrza bardzo częsta,

                Palacze na świeżym powietrzu śmierdzą. Choćby na przystankach, rzuca peta na
                ziemię, wchodzi do autobusu, a mi się na wymioty zbiera, gdy siądzie obok mnie...

                Tak, ze wietrzenie nie pomaga...
      • iwoniaw Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 16:52
        W każdej sytuacji praktycznie. Palacze ŚMIERDZĄ PRZERAŹLIWIE w kolejce, w
        autobusie, na przystanku, w sklepie, w poczekalni u lekarza... Mogłabym tak
        wymieniać i wymieniać. Nie dziwię się Lili ani trochę. Sama mam odruch wymiotny
        (po co ja się powstrzymuję, zastanawiam się czasem, taki palacz ma wszak w d...
        odczucia innych...),gdy taki/a przy mnie stanie/usiądzie - nie musi nawet palić
        w danym momencie. Jest przesiąknięty/a OBRZYDLIWYM SMRODEM, którego pewnie już
        nawet nie czuje...
        • dlania Re: Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 16:59
          Nie zgodzę się, że każdy palacz śmierdzi tak samo, znam takich, o których nikt
          nie wie nawet, że paląwinkBa! Oni pachną dekadencją!wink
          Palacz też człowiek.
        • madame_zuzu Re: Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 17:00
          podpisuję się pod tym i ręcyma i nogyma smile
          • madame_zuzu Re: Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 17:02
            pod tym ze śmierdzą się podpisuję ja. smile
        • cora73 Re: Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 17:05
          Bez przesadysmile Ja rozumiem ze jednemu smierdzi palacz innemu
          moze "smierdziec" chanel N°5 ... ale zeby odrazu z tego temat watku
          robic i pawia puszczacsmile Jezeli mi gdzies, cos smierdzi to odchodze
          i po sprawie.
          • lila1974 Re: Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 17:41
            A wyobraź sobie, że ja tak wacham od 11 lat i czasami mi się czkawką
            tu na forum odbija ... co niektórzy mają pecha (palacze) i swą
            frustrację sobie na nich odbijam tongue_out
        • lila1974 Iwoniaw 07.11.08, 17:40
          Już od dłuższego czasu się odgrażam, że np. pod wiatą autobusową
          puszczę bąka takiemu siedzącemu z kiepem w zębach ... ale jestem za
          dobrze wychowana (nad czym ubolewam w tym przypadku) tongue_out
        • deela Re: Cora - jak to w jakich sytuacjach?! 07.11.08, 18:57
          nastepna niepalaca faszystka
          • lila1974 deela i tu mnie wkurzyłaś 08.11.08, 12:52
            Niepaląca jest faszystką??? Bo mam czelność wyrazić swoje zdanie?

            Kim w takim razie są palacze???
            Od mojego ględzenia najwyżej komuś popsuje się nastrój, a papierochy
            są TRUJĄCE - co palacze (w większości) mają w dupie - kopcą
            WSZĘDZIE!!!
      • lila1974 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 17:32
        Sami palacze mnie do tego zmuszają tongue_out

        Dziś niestety nie mam możliwości od nich uciec, bo jestem w pracy -
        służba zdrowia, prawie zgadłas smile

        Ale z przykrością muszę stwierdzić, że rzadko który palacz liczy się
        z otoczeniem. Tak, oburza mnie to, że skazują innych na swój
        smród ... żeby tylko smród ,tak jak ktoś przymierzył, smród kebaba
        czy perfum - od tego się nie umiera od dymu papierosowego tak i stąd
        moje oburzenie.
      • marrysienka Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 01:34
        A winda to już masakra
    • kali_pso Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 17:05
      Mnie bardziej niż zapach palacza przeszkadza smród niemytego ciała i
      niezmienianych skarpetek- dzisiaj w pracy znowu spotkałam takiego
      śmierdziela- sztynks a w sali kilkoro ludzi..miooooodzio.
      Palacz to przy tym wersalwink
      • gryzelda71 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 17:21
        Bo najbardziej smierdzielowaci palacze to jednak mieszanka kilkudniowych
        ciuchów,niemytego ciała itp.I zwykle dotyczy starszych.
    • dlania A ja mam niepalaczy i ich węch w d... 07.11.08, 17:09
      Mnie tam nikt o zdanie nie pyta, jak wpierdziela kebaba, smaży na smalcu kotlety
      wieprzowe albo używa ruskich "perfum" - wszystko to capi o wiele bardziej niż
      dym z dobrego papierosa, mniamwink
      • sanciasancia dym z dobrego papierosa albo fajka 07.11.08, 17:24
        jest ok.
        Ja mam takie wrażenie, że wieloletni palacze pachną czymś, co określiłabym jako
        złe metabolity/ efekt trawienia.
        • lila1974 eufemizm :))) 07.11.08, 17:43
          "pachną czymś"
      • lila1974 dlania narażasz się :P 07.11.08, 17:34
        Tylko od kebaba czy perfum raka nie dostaniesz a ja od papierosowego
        dymu mam szansę ogromną ... jako bierny palacz nawet ogromniejszą smile
        • jodi20l Re: dlania narażasz się :P 07.11.08, 17:56
          skoro pracujesz w służbie zdrowia to orientujesz się, że nie trzeba wdychać dymu
          papierosowego, żeby umrzeć na raka

          Jeśli kiedyś mi "wyrośnie nowy otwór" to z czystym sumieniem powiem, że
          przynajmniej było smacznie
          • lila1974 Re: dlania narażasz się :P 07.11.08, 18:02
            jodi20l napisała:

            > skoro pracujesz w służbie zdrowia to orientujesz się, że nie
            trzeba wdychać dym
            > u
            > papierosowego, żeby umrzeć na raka


            Nie trzeba pracowac w służbie zdrowia, by wiedzieć, że bierne
            palenie (nawet) czyni taką ewentualność dużo bardziej realną.
            • dlania Re: dlania narażasz się :P 07.11.08, 18:09
              Lila, a wymień mi jedną rzecz, od której nie można dostać rakawink
              Nie przeczę, że jako palacz bierny masz przechlapane - nie dosyć, ze sie na
              choroby narażasz to jescze żadnej przyjemności z tego nie maszwink
              Ja juz teraz palę w sumie niewiele, tylko w takich sytuacjach (towarzyskich),
              gdzie i tak musiałabym wdychać dym papierosowy. To już wole sama palić -
              przynajmniej mam filtrwink
              • lila1974 Re: dlania narażasz się :P 07.11.08, 18:13
                > Nie przeczę, że jako palacz bierny masz przechlapane - nie dosyć,
                ze sie na
                > choroby narażasz to jescze żadnej przyjemności z tego nie maszwink


                No to się trochę zrehabilitowałaś smile
              • sanna.i Re: dlania narażasz się :P 07.11.08, 18:51

                > Lila, a wymień mi jedną rzecz, od której nie można dostać rakawink

                Woda mineralna?
                Tylko mi tu nie wyjedź, że skażona wink
                • dlania Re: dlania narażasz się :P 07.11.08, 18:59
                  A był tu ostatnio linkowany artykuł, z którego wynikało, że woda Żywiec polecana
                  przez IZMiD ma więcej bakterii niż kranówawink No ale zgoda, od bakterii sie
                  chyba raka nie dostajewink
        • dlania Mam wątpliwość 07.11.08, 18:11
          lila1974 napisała:

          > Tylko od kebaba czy perfum raka nie dostaniesz

          Ruskich perfum i taniego kebaba? No nie wiem, nie wiem...wink
    • nenia1 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 17:24
      Podejrzewam, że głównie od ilości i marki wypalanych papierosów.
      • toniesamowite Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 18:20
        tak..wink kazdy palacz sie oszukuje,ze od niego akurat nie smierdziwink
        Ze smierdza tylko zule,ktore sie nie myja i pala tanie papierochy.
        Niestety ja palac kiedys przekonalam sie jak sama smierdzesmile)))
        Otoz stalam sobie na dworze i czekalam na znajomych-na
        podwiezienie.Oczywiscie zapalilam sobie papieroska.Bylam wykapanawinkw
        czystych ciuchach, wyperfumowana,do buzi wpakowalam sobie gume
        mietowa...winkale gdy wsiadlam do auta to wstyd mi bylo.Po paru
        minutach czuc bylo nieprzyjemny zapach fajek i mojego plaszcza,ktory
        choc elegancki i wyprany wanial ochydnie
        • dlania toniesamowite 07.11.08, 18:23
          A czy aby nie padało albo wilgotno nie było?wink
          Palenie w wilgoci jest fuj!
          • phantomka Re: toniesamowite 07.11.08, 18:29
            A dlaczego niektorzy nie palacy smierdza potem, wilgocia czy uryna?
            Ot po prostu kwestia higieny. Dziwne pytanie.
            Tyton z mocnych rozni sie od tytoniu z marlboro, co wplywa na ten
            smrod.
            Jako palaczka myje wlosy codziennie rano (bo wieczorem jeszcze sobie
            pokopce, hehe) Nigdy nie pale w zamknietych pomieszczeniach i nigdy
            nie wychodze z domu w ubraniach, w ktorych wczesniej siedzialam z
            kawka i papieroskami w liczbie kilku - bo wtedy nie ma bata, zawsze
            bedzie za nami szedl smrodek dymu.
    • lila1974 I co z tego, że sympatyczny? 07.11.08, 18:29
      Następny pacjent.
      Co z tego, że miły, sympatyczny, kulturalny i czysty ... skoro
      śmierdzi!!!!

      I dziecka mi żal sad
    • smerfetka8801 sama kiedyś palilam... 07.11.08, 18:30

      dopiero gdy dowiedziąlm sie o ciaży natychmiast przestalam i
      przekonalam się jak to śmierdzi.
      mÓj mąz pali...musi po kazdym dymku myć zęby albo choć gumę do żucia
      zjeść.
      na szczęście pali tylko przed domem i ciuchy mu jakoś bardzo nie
      śmierdzą...na szczeście.
      ja do palenia już nigdy przenigdy nie wrócę.
    • kawka74 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 19:07
      Mój kumpel, żeby nie śmierdziały mu ręce, palił szluga trzymając go w...
      kombinerkach ;p
      I tak śmierdział.
      Popalam sobie czasem i doskonale wiem, że po jednym papierosku i tak śmierdzę.
    • morgen_stern Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 22:11
      Nie łudźcie się palaczki - ŚMIERDZICIE i to tak, że czasem muszę wstrzymywać
      oddech wink a paliłam 10 lat i wiem, że wtedy się tego nie czuje.
    • eilian Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 22:35
      moja matka paliła na balkonie i jak wracała z tego balkonu, to ja z pokoju
      uciekałam, tak śmierdziało. I ona niby na powietrzu i nic nie czuć, guzik
      prawda, cała była przesiąknięta tym dymem. A to i tak było już w czasach gdy
      asertywnie nie pozwalałam palić przy mnie, gdy dzieckiem byłam, to ileś lat mnie
      truła mnie, pamiętam, że nawet w samochodzie paliła (a ja z trudem
      powstrzymywałam wymioty). Do dziś mam o to do niej żal... A palaczy niecierrrpię!
      • cygarietka Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 11:56
        Popieram eilian.
        Moja mama też pali na balkonie, od wiosny do jesieni. Zimą zamyka się w kuchni i
        tam pali, a śmierdzi jednakowo. I obrażała się kiedy mówiłam, że śmierdzi i
        wychodziłam z pokoju.
    • ewelina_1 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 07.11.08, 23:35
      Musiałam kiedyś wykonać pracę w pokoju, w którym siedzą palacze. Aby uniknąć
      "przyjemności" wdychania dymu, poszłam gdy nikogo już nie było, a okno było
      otwarte. Jednak mimo to smród w pomieszczeniu był tak okropny, że po niecałej
      pół godzinie cudem powstrzymywałam się od wymiotów. No ale szef też palił, więc
      mu ten smród nieprzeszkadzał.
      Aha, to nie była palarnia, lecz zwykłe biuro.
    • vibe-b Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 10:47
      lila1974 napisała:

      > dlaczego niektórzy palacze tak smierdzą? Od czego to zalezy?

      qrde nie wiem sklaniam sie ku tezie ktora jedna z forumek wysunela-
      ze u palaczy chyba jest zaburzony metabolizm lub inne fizjologiczne
      procesy. Swiadczylby o tym fakt , ze okazjonalni palacze tak nie
      smierdza, natomiast smrod jaki sie rozchodzi od regularnych palaczy
      jest porownywalny swym rodzajem i natezeniem ze smrodem niemytego
      dupska. Fuuuj. Na szczescie nie mam zbyt wiele do czynienia z
      palaczami ale jak mi sie trafi to odwracam sie ze wstretem.
    • drinkit Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 11:44
      Chyba od jakosci papierosów i higieny. Pracuje w pokoju z palaczka i
      jeszcze nigdy mi nie "zasmierdziało". Ale ona myje rece po paleniu,
      kremuje, zuje gume, etc.
    • lola211 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 12:29
      Dym papierosowy osadza sie na skorze, wlosach, ubraniu.Po dluzszym
      czasie -sadze- ze taka osoba wydziela porami skory won dymu, ktory
      przeciez wchłania do swojego organizmu.
      Palacze smierdza- z tym, ze jeden mniej, drugi wiecej.

      Rak to jedno, POChP to kolejne zagrozenie- moj ojciec na to zmarl,
      ostatnie 2 lata był inwalida- opuchniety od zatrzymanych płynow,
      wazyl prawie 140 kg, niewydolne pluca i waga nie pozwalaly mu na
      poruszanie sie dalej niz po mieszkaniu, nie bylo mowy o wchodzeniu
      po schodach.Do tego kaszel- non stop.

      Jestem zdeklarowana przeciwniczka palenia i tepie to gó... na ile
      sie da.

    • falka32 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 08.11.08, 18:29
      Lila, ja rozumiem, że zapach fajka ci śmierdzi i odrzuca, ale jak przeszłaś do
      argumentacji, że cię ci palacze tym zapachem trują i powodują raka, na którego
      jesteś narażona bardziej od nich, a potem piszesz, że oni nie palą przy tobie,
      tylko wchodzą "z zapachem", to brzmi trochę... noooo...jakbyś w homeopatię
      wierzyła big_grin
      • lila1974 falka32 09.11.08, 10:15
        Nie, nie tylko wchodzą.
        W samej pracy rzeczywiście odczuwam dyskomfort wąchając smrod
        przyniesiony przez pacjentów i współpracowników, zapewne od tego nie
        umrę, ale idę o zaklad, że się kiedyś zhaftuje ... zresztą po 12
        godzinach takiego wąchania wracam do domu po prostu chora.

        Mało tego.
        Sanepid wydał zarządzenie, że mamy w firmie zlikwidować palarnię.
        Palarnię zlikwidowano, więc teraz towarzystwo wyłazi teoretycnie na
        dwór. Praktycnie co odważniejsi palą w łazienkach dla personelu lub
        (i to mnie dobija najbardziej) stają mi pod oknem lub kopcą w
        drzwiach wyjściowych na tyły firmy, gdzie mam nieszczęście z tymi
        drzwiami sąsiadować.
        Kilkakrotnie już prosilam - musicie palić, nie róbcie tego w
        przejściu ani pod oknem, bo to wszystko do mnie leci. Padają wóczas
        propozycje - naucz się palić, zamknij okno. Okno musiałabym mieć
        zamknięte cały dzień, bo pod tym oknem mam pielgrzymki (w firmie
        pracuje masa ludzi i rzesza pali) a nie bardzo mogę, gdyż miejsce w
        którym pracuje jest wyposażone w wiele urządzeń wytwarzających
        promieniowanie cieplne i przy zamkniętym oknie robi się
        błyskawicznie gorąco.

        Czy to jest taki wielki problem odejść parę kroków dalej, gdzie nikt
        nie pracuje i okna nie ma? A zamiast stać w drzwiach, to założyć
        kurtkę i wyjść na dwór?

        Ktoś tu napisał, że niepalący są faszystami - nie, to palacze nimi
        są, bo mają w dupie elementarne poczucie przyzwoitości - "sama
        jestem w nałogu i jeszcze innym na to skazuję".

        Droga przez miasto to droga przez mękę - a to palacz na przystanku
        pod wiatą, który pali w najlepsze dmuchając bez krępacji na
        niepalących. Przeważnie prosze o zgaszenie papierosa lub przejście
        poza obszar przystanku, gdzie nikt nie będzie narażony na dym - gro
        osób gasi lub odchodzi (dlaczego sami na to nie wpadli?) ale są i
        tacy, którzy nie zamierzają rezygnować z papierosa w środku tłumu.

        Takie same historie mam w pociągach "podmiejskich". Nie wiem, czy w
        całej Polsce, ale na terenie zachodniopomorskiego w pociągach na w
        miarę krótkich trasach (ok 150 km) jest CAŁKOWITY zakaz palenia. I
        co? Wielu palaczy tego nie szanuje. Wychodzą na korytarz i palą w
        najlepsze. Raz, ze to i tak przedostaje się do przedziału, a dwa
        bywa, ze ten korytarz wcale nie jest pusty tylko stoi głowa przy
        glowie. Jeśli trafi na mnie znów proszę o zgaszenie papierosa i znów
        jeden zgasi i przeprosi, a drugi zaczyna się sadzić a papierosa gasi
        dopiero po moim już mniej miłym "poproszeniu" (wielce wówczas
        oburzony) lub gdy poproszę o interwencję konduktora.

        Palacze w bloku - aby nie palić sobie w mieszkaniu wystawiają głowę
        przez okno - dym leci do sąsiadów. Ba! Wsiadają do windy z
        papierosem - to już jest dla mnie buractwo najwyższego rzędu.

        Czyli nie o sam dyskomfort wąchania mi tu biega, a o to elementarne
        poczucie palacza, że nie jest sam na świecie i nie może truć kogoś,
        kto nie ma na to ochoty.

        • magi104 Lila!!! 09.11.08, 10:44
          Twój ostatni post podratował moją wiarę w moje własne zdrowe zmysły - bo już
          myślałam, że jestem jedyna na świecie, która tak myśli i faktyczni się czepiam
          Bogu winnych palaczy (jak twierdzą palacze z mojego otoczenia).
          • e_r_i_n Re: Lila!!! 09.11.08, 10:48
            Ja już się nie wypowiadałam w tym wątku, bo Lila i Iwoniaw napisały
            to, co ja myślę.
            Jestem wredna i okropna, palaczy gonię z przystanków (w Warszawie
            jest od niedawna, na całe szczęście, zakaz palenia na przystankach),
            jeśli ktoś pali przy moim dziecku proszę o zaprzestanie albo
            ostentacyjnie (w pełni świadomie) wychodzę. Sama czasami w tym dymie
            przebywać muszę - przy okazji jakichś wyjść. Ale na szczęście
            palacze z mojego najbliższego otoczenia są kulturalni.
            I owszem, można zrobić tak, żeby nie śmierdzieć - pracuję w pokoju z
            dwoma palaczami, nie ma problemu smrodu (nawet po powrocie z
            papierosa).
            Natomiast ja zawsze powtarzam - nie palac, nie przeszkadzam. Wiec
            moge oczekiwac tego samego od palacych.
            • iwonnkaa Ochydne,śmierdzielowate. trujące 09.11.08, 20:03
              Witam
              Byłam wychowana w środowisku palących.Wszyscy palili i mama i ojciec i brat i
              otoczenie.
              Ja po prostu wymiotowałam jak ktos zapalił jak jadłam.
              Od palacego jedzie jak ze śmietnika,
              I nie pomogą żadne perfumy.
              Jedzie z pyska jak mowi, jedzie z włosów i ubrania.
              Jedzie smród i nie wazne czy zwykłe gwożdzie pali czy tez z wyższej półki
              Niech sobie ideologii nik nie przypisuje..
              Ojciec wypluł przed smiercia płuca i watrobę, matka dusiła sie całą noc jak ryba
              bez wody
              Straszna śmierc...........
              Ja nigdy nawet nie spróbowałam , mało tego brzydzę sie oprózniac popielniczkę
              Zastanawiam sie jak tacy smierdziele uprawiaja miłość i całują sie....
              Tragedia.......
              Ukłony
            • toksol Śmieci!!! 09.11.08, 20:16
              Nałogowe palenie to chyba zwiazane jest ze słabym charakterem i
              takim wychowaniem.
              Mieszkamm w centrum Warszawy i wiekszość moich znajomych już nie
              pali. Pozostali nieliczni mają stale cos na usprawiedliwienie. Widzę
              jednak że ich niezdolność do rzucenia palenia łączy sie z
              niezdolnościa w innych sprawach. Z reguły mają coś zabagnione -
              sprawy zawodowe czy rodzinne.
              Popatrzcie na chodniki. Na nich widac pod wieczór sporo śmieci,
              szczególnie gdy samochody już nie parkują. 95% z nich to pety,
              podełka po papierosach i ulotki agencji towarzyskich wyrzucone zza
              wycieraczek samochodów. Tak że do smrodu, którego placze nie czują
              dołożyłbym zaśmiecanie dróg i chodników. Taki charakter mają palacze.
              • dlania Re: Śmieci!!! 10.11.08, 12:12
                toksol napisał:

                > Nałogowe palenie to chyba zwiazane jest ze słabym charakterem i
                > takim wychowaniem.
                Widzę jednak że ich niezdolność do rzucenia palenia łączy sie z
                > niezdolnościa w innych sprawach. Z reguły mają coś zabagnione -
                > sprawy zawodowe czy rodzinne.
                Tak że do smrodu, którego placze nie czują
                > dołożyłbym zaśmiecanie dróg i chodników. Taki charakter mają palacze.


                Hahahahhahahaha!!!!!!!! Nie ma to jak domorosła pseudopsychologia. Nałogowe
                palenie jest związane ze słabym charakterem, a pisanie takich postów jak ten z
                zaniżoną samooceną, którą sobie tzreba podwyższyć czyimś kosztem. Nieważne czyim
                - pedałów, polityków, rowerzystów czy palaczy - ważne, że "oni" są be i słabi ,
                a my zarąbiście cool.
    • 0-gramma Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 09.11.08, 21:50
      Bo palą papierosy. smile
      A tak naprawdę to substancje smoliste osadzające się na ciele palacza.


      -----------------------

      Grafolog
    • bestyjaa Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 09.11.08, 23:06
      A ja powiem tak..
      rzeczywiście, jedni palacze śmierdzą OKRUTNIE, od innych tylko trochę czuć dym ale nie ma bata, zebym nie wyczula, czy ktoś pali czy nie. I ten zapach jest dla mnie strasznie nieprzyjemny, nawet jeśli nie jest intensywny.
      nawet jeden wypalony papieros powoduje, ze smród osadza sie na włosach, dłoniach, ubraniu.
      dla mnie zawsze palacze będą smierdzieć, choćby nie wiem jak higienicznie postępowali podczas palenia.
      • bestyjaa Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 09.11.08, 23:13
        i chciałam jeszcze dodac, ze w moim domu nikt nigdy nie palił i jestem OGROMNIE wdzięczna moim rodzicom, ze w naszym domu pachnie normalnie. Nie wyobrazam sobie mieszkania z palaczami.
        • lila1974 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 00:10
          Autentycznie żyłka w tyłku mi się spina, jak widzę dorosłych
          bezrefleksyjnie i błogo ćmiących w samochodzie i ich dzieci na to
          skazane.
          • kami-la1 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 00:55
            Jesteś obleśna z tymi bąkami, żyłkami. Nie chciałabym przebywać w
            twoim towarzystwie, wybieram palaczy!
            • lila1974 na zdrowie 10.11.08, 01:36

            • cygarietka kamila1 10.11.08, 12:04
              Zakładam, że palisz. I to Ty jesteś obleśna
    • grogreg Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 01:48
      Od gatunku palonych papierosów.
    • babaqba Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 02:37
      Widzisz, dla mnie zapach tytotniu jest mniej drażniący niż silne perfumy czy
      rura wydechowa diesla. Ale na diesle, które są wielokrotnie bardziej rakotwórcze
      niż papierosy, nie ma nagonki, więc nie ma się komu wyżalić, że śmierdzi i że
      powoli nas i nasze dzieci posyła do grobu. Trzeba z tym żyć. Żyj i daj żyć innym.
      • lila1974 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 02:45
        Żyję i daję żyć innym ... o ile ci inni nie dmuchają mi papierosowym
        dymem prosto w nos.

        Jest masa rzeczy, które trują - mam wymienić każdą, żeby było
        sprawiedliwie?
        Gro z tych rzeczy jest trujących ale w jakiś praktyczny sposób ich
        funkcjonowanie da się wytłumaczyć i przeboleć.

        Papierochy są wyłącznie szkodliwe.
        I po raz kolejny się powtórzę ... skoro tempimy narkotyki, alkohol
        to i tytoń powinien być na tej liście.

        I bardzo mnie cieszy, że coraz więcej jest miejsc, gdzie palić nie
        mozna, choć z drugiej strony drażni fakt, że mimo to znajdą się
        ludzie, którzy mają przepisy w zadku i elementarną kulturę takoż.

        Dziś szłam do pracy - nie dało się normalnie oddychać, co krok to
        czyjś papieros i wydech prosto w twarz. przyspieszam kroku,
        wyprzedzam z nadzieją na świeższe powietrze ... ZONK, nastepny
        palacz.

        A jeszcze to oblesne rzucanie petów i zmiętych paczek gdzie
        popadnie.
        Tak, przyznaje nic w życiu tak mnie nie wnerwia jak bezmyślny
        palacz.
      • myelegans Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 03:07
        Tu gdzie mieszkam jest zakaz palenia we WSZYSTKICH pomieszczeniach uzytecznosci
        publicznej, w tym restauracje, puby, bary, miejsca pracy, przystanki itd. itp.
        Palacze przy budynkach pracy maja wyznaczone miejsca do palenia, i jest to
        najczesciej na tylach budynku, czesto kolo smietnikow. Nie mozna palic przy
        zadnych dzrwiach. Ludzie jak chodzili do restauracji czy pubow, tak nadal
        chodza, a nawet jest ich wiecej, bo doszli niepalacy.

        Palacy ludzie wystawiaja sobie laurke tych, hmmm, z nizin socjoekonomicznych i
        niewyksztalconych.
        Ostatnio jak bylismy w Polsce, to moje dziecko podnioslo peta z popielniczki na
        lotnisku i ciekawie sie mu przygladalo, w swoim 4-letnim zyicu nie widzial
        popielniczki wypelnionej petami.
        Nie moge jesc w restauracji dla palacych, nawet te glupie sale dla palacych to
        smiech, to tak jakby pozwolic sikac w jednym kacie basenu.

        Moj ojciec byl nauczycielem, sam nigdy nie palil, ale po kazdym powrocie z
        konferencji, gdzie ludzie przy nim palili, wymiotowal w domu z zatrucia
        tytoniowego, teraz cierpi na chroniczna astme oskrzelowa.

        Na lotach transoceanicznych, gdzie obowiazuje calkowity zakaz palenia,
        zgadnijcie kto to lamie i bezczelnie pali w toalecie, dym sie unosi, stewardessa
        puka i prosi o wyjscie, facet wychodzi i idzie w zaparte, ze to nie on. Byl to
        Polak, wstyd mi bylo.

        No wlasnie, zyj i daj zyc, nie zatruwaj papierosami zycia innym, od perfum sie
        nie umiera "last time I've checked"
        • bestyjaa Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 09:41
          "to tak jakby pozwolic sikac w jednym kacie basenu."

          -REWELACYJNE porównanie smile

          prawda, że nie tylko papierosy śmierdzą, spaliny samochodowe również, tak samo perfumy-potrafią być duszące. Ale to nie zmienia faktu, ze palacze roznoszą wokół ohydną woń..wink
          Nie próbuję atakować palących, no ale prawda jest jaka jest- smierdzą tongue_out
          • lola211 Re: Jeszcze jeden palacz i puszczę pawia 10.11.08, 11:17
            > Nie próbuję atakować palących,

            Ale ich wlasnie trzeba atakowac, tak zeby uprzykszyc zycie w oparach
            dymu.
            Tak jak oni uprzykszaja nam- niepalacym.
            • lola211 Re: Uprzykrzyć :) nt 10.11.08, 11:19

              • iwonnkaa Re: Uprzykrzyć :) nt 18.11.08, 19:46
                w góre ku przestrodze
                • to.ja.kas Re: Uprzykrzyć :) nt 19.11.08, 09:08
                  A ja autentycznie mam mdłosci od diesli. Ktoś pisał, ze mu
                  przeszkadzają. Wierze, bo mnie od razu "ciagnie" od żołądka i
                  dostaję migreny. A w koło parkuje takich smierdzieli pełno. Zimą
                  rozgrzewają samochody zanim ruszą, albo jade za takim i "zbieram"
                  jego smrody.
                  Od razu mówię, że nie pale. Czasem na imprezie jak pala inni to
                  wypalę do piwa czy kawy.
                  I nie przesadzajcie. Bo nie tylko palacze są faszystami. Z tego co
                  pisza niepalacy to palacze wg nich nie mogą palić w żadnym budynku,
                  na przystanku, w oknie, na swoim balkonie, na ulicy, w knajpie, w
                  srodkach komunikacji, w swoich biurach itd itp. Ale to palacze są
                  faszystami???smile))

                  Dla jasnosci...papierosy wg mnie smierdza ale by dostac raka od
                  biernego palenia to trzeba WDYCHAC dym w trybie ciagłym w duzych
                  ilosciach a nie powąchac palacza w autobusie. A badania jak to
                  badania i tak jedne piszą ze papierosy i bierne palenie szkodzi a
                  inne, ze wrecz przeciwnie i to mit.

                  A i jeszcze coś....zgadzam sie ze za palenie w windzie lub w innych
                  małych pomieszczeniach prałabym po pysku...miałam ochote lać po
                  gębach za to nawet jak popalałam w liceum.
                  • lila1974 Re: Uprzykrzyć :) nt 19.11.08, 09:21
                    Kiedy właśnie wdycham ciągle ... na przystankach, na ulicy (bo ominę
                    jednego palacza, to następnego muszę i znów następnego i tak bez
                    końca), dym wdziera mi się do mieszkania przez okno (bo sobie siedzi
                    sąsiad z kiepem w zębach w swoim oknie), z korytarza (bo ludziska na
                    nim palą), znów z okna (bo pracownicy mojej firmy zrobili
                    sobie "palarnię" akurat tu) ... nie mogę się od tego uwolnić.

                    Raka pewnie i tak dostanę, bo jak nie od papierosó to od czegoś
                    innego, bardziej mi chodzi o to, że takiemu palaczowi brak krztyny
                    wyobraźni i kopci innym tuż pod nosem.

                    Jakie byłyby Twoje odczucia, gdyby Cię notorycznie pijak na ulicy
                    częstował trunkiem lub narkoman podawał swoją strzykawkę? ... choć
                    tak sobie myślę, że i temu i temu można odmówić a palacz nie
                    częstuje i nie mogę odmówić po prostu kopci mi w nos.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka