No więc moje drogie emamy dostałam dziś propozycję pracy i nie wiem
czy śmiać się czy płakać. Otoż pewna znajoma mojego męża na wieść,
że zwolniłam się z roboty postanowiła służyć pomocą. Uruchomiła
swoje kontakty i przed godziną obwieściła mi radosną nowinę, po czym
wyszła obrażona moją reakcją. Otoż jej znajoma ma firmę i bardzo
chętnie zatrudni mnie w formie praktyk, czytaj: wolontariat!!
Oczywiście odmowiłam, bo dla mnie to śmiech na sali. Ja baba 28-
letnia z doświadczeniem zawodowym od groma mam zapitalać za darmo
dla jakiejś panci. I teraz najlepsze- znajoma nasza wyszła obrażona,
a moj szanowny małżonek stwierdził, że wydziwiam, bo przecież
koleżanka tak się starała, a ja jak ja mogłam tak prosto w oczy jej
odmowić

No nie wiem śmiać się czy płakać, bo chyba chłopu mojemu
rozum dziś odjęło.