Dodaj do ulubionych

Stojąc nad śpiącym można go obudzić??

15.11.08, 12:41
problem jest taki:
gdy córka była młodsza podczas jej snu nie specjalnie/ przychodziła teściowa.
Mówiłam że wnuczka śpi itd. Podchodziła do niej i stała nad nią jak kamień
wpatrując sie w nią. Teraz corka już wyrosła z dziennego spania, więc robi to
na 6 miesięcznej siostrzenicy. Siedzi nad nią, albo stoi i sie patrzy i patrzy
przez dłuższy czas. Nie rusza sie, nie robi żadnych gestów tylko stoi jak
otępiała.
Wiem że jest tak ze mozna w ten sposób obudzić człowieka. Jak to sie nazywa?
Tłumaczyłam jej to, ale ona "to co nie moge sie nawet na nią popatrzeć?" to ja
znowu próbuje tłumaczyć że uporczywe wpatrywanie sie w śpiącego budzi go.
Nie wiem dlaczego tak sie dzieje z budzeniem, jest jakas fachowa nazwa tego
stanu? Człowiek podświadomie wie o obecności drugiej osoby /nad nim/ czy w
tym samym pomieszczeniu i sie automatycznie budzi, czy to jakiś wewnętrzny
niepokój każe sie zbudzić?
Męczy mnie to bo nie wiem jak mam jej to wytłumaczyć, tak żeby nie było
żadnych wątpliwości że nie mam złych intencji. Bo teraz to na mnie sie patrzy
tym swoim ironicznym wzrokiem. Po za tym naprawde żal mi dzieciaka.


Obserwuj wątek
    • legata Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 12:50
      a dziecko się faktycznie budzi z tego powodu???

      trochę histeryzujesz IMO ;/
      • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 12:57
        ty nigdy nie miałaś takiej sytuacji, nie wiem chociażby na sobie?

        Pytam sie jak nazywa sie fachowy termin albo logiczne wytłumaczenie tego stanu
        umysłu, że tak powiem, a nie o relacja - ja kontra teściowa.
        Opisalam temat żeby było klarowniej.
        co do budzenia: przebudza sie, macha rękoma, albo przewraca sie na drugi bok.
        Staralam sie szybko odsuwać teściową, dlatego nie dopuściłam do bezsensownego
        obudzenia. Ale teraz widze to na tym maluchu, nie bardzo sie chce wtrącać ale te
        żnie moge na to patrzeć.
        • slonecko_w_balerinkach Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 13:01
          Ty chyba sobie kpisz...
          • ciociacesia a mi sie wydawalo ze zieci maja odwrotnie 17.11.08, 11:26
            lepiej im sie spi jak ktos jest w poblizu.
            • pawel949 Lepiej spać w towarzystwie 17.11.08, 12:28
              Wychowałem już kilkoro dzieci i wiem, że:
              - najlepiej śpią jak jest ktoś w pokoju
              - nie lubią całkowitej ciszy
              - tego typu kontakt z kochającą osobą dziecku nie zaszkodzi.

              Najbardziej szkodliwe są rozhisteryzowane mamy. Tego typu co wyparzają każdy
              smoczek co upadł na ziemie a nie wiedzą że dziecko wsadza do buzi wszystkie
              możliwe śmieci.
              Pamiętam jak przejmowałem się kiedy przy pierwszym dziecku żona z teściową do
              kąpieli zamykały okna i łokciem badały temperaturę wody dolewając co chwila
              ciepłej. Trzecie dziecko myłem pod bieżącą wodą z kranu jak pokazały mi
              pielęgniarki i jest na prawdę zdrowy chłopak. A kłopoty typu - babcia sie patrzy
              - ciesz się że masz tylko takie!

              Jedyne co w opisanej sytuacji może przeszkadzać dziecku, to napięcie i konflikt
              miedzy mamą a babcią. To NA PRAWDĘ dziecko wyczuwa i tym NA PRAWDĘ się denerwuje.
              • barbaramd Re: Lepiej spać w towarzystwie 18.11.08, 06:18
                Jesteś wspaniałym, mądrym człowiekiem.Tak to właśnie działa. Nic
                dodać, nic ująć.
      • maith Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 18.11.08, 12:26
        legata napisała:

        > a dziecko się faktycznie budzi z tego powodu???

        Budzi się na pewno. Od awantury mamy z babcią wink
        • effuniak Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 20.11.08, 12:14
          Maith- świeta racja smile))
    • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 13:05
      Nie znam terminu, ale wiem, ze spojrzenie potrafi obudzic. Ja sie budze, czuje
      przez sen, a zauwazylam, ze dzieci tez sie budza, jezeli sie patrzy na spiacych.
      Wydaje mi sie, ze kazdy czlowiek czuje spojrzenie wrecz fizycznie. Np odruchowo
      sie odwracamy, jezeli czujemy na plecach takie "ciezkie" spojrzenie. Nie powinno
      sie wpatrywac w spiace dziecko, a i ogolnie, nie tylko dziecko.
      • legata Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 13:09
        myga napisała:

        Nie powinn
        > o
        > sie wpatrywac w spiace dziecko, a i ogolnie, nie tylko dziecko.


        A możesz rozwinąć??? wink wink wink
        Nie powinno się, bo??? Dusza umyka, czy jak?

        I oczywiście teściowa Autorki wątku patrzy na wnuki "ciężkim
        spojrzeniem"...
        taaa
        • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 13:17
          ty jesteś głupia cz złośliwa??
          Nie czułaś nigdy na sobie czyjegoś wzroku? Jak siedzisz tyłem do wejścia nie
          czujesz ze ktoś za tobą stoi /np w drzwiach?/
          I znowu czepiasz sie relacji z teściową. Zapomnij o niej i wyobraź sobie że to
          był ktoś inny, ok?
          • legata Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:34
            madameblanka napisała:

            > ty jesteś głupia cz złośliwa??


            ;D

            a przeczucie i spojrzenia innych nic nie mówią Ci o Twojej
            własnej "wiedzy" ;p
        • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 13:25
          Wydaje mi sie, ze rozwinelam. Czlowiek sie wybudza. Moze nie kazdy, a z tych
          wrazliwszych. Dzieci sa wlasnie wrazliwi. Ja tez sie budze od spojrzenia. Czy
          wystarczajaco jasno uzasadnilam swoja mysl?
          • ideefiks Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 16:14
            myga napisała:

            > Wydaje mi sie, ze rozwinelam. Czlowiek sie wybudza. Moze nie
            kazdy, a z tych
            > wrazliwszych. Dzieci sa wlasnie wrazliwi. Ja tez sie budze od
            spojrzenia. Czy
            > wystarczajaco jasno uzasadnilam swoja mysl?

            Zapewniam cię, że gdybyś spała w dźwiękoszczelnym, izolowanym
            pomieszczeniu ze szklanym lustrem weneckim do podglądania, to żadne
            gapienie się na ciebie nie byłoby w stanie cię obudzić.

            Nie budzi cię to, że ktoś się na ciebie gapi, tylko twój mózg
            odbiera bodźce wywoływane przez obserwującą cię osobę, która
            oddycha, zmienia zasłaniając światło warunki oświetlenia itp. Twój
            mózg to wszystko nieustannie rejestruje, nawet kiedy śpisz, i gdy
            coś się zmieni w otoczeniu to reaguje wybudzeniem organizmu, tak na
            wszelki wypadek, dla bezpieczeństwa.

            Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście teściowa stercząca nad łóżkiem
            obudzi w końcu dziecko choć wydaje się jej że "nic nie robi poza
            patrzeniem" i wcale nie ma "wzroku bazyliszka"...
            • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 17:00
              ideefiks napisał:
              > Nie budzi cię to, że ktoś się na ciebie gapi, tylko twój mózg
              > odbiera bodźce wywoływane przez obserwującą cię osobę
              ____________
              Nie wiem, jak to dziala, zapewne masz racje, bo wnioskuje z twoich slow, ze sie
              zagadnieniem interesujesz, Ale wiem napewno, ze czlowiek czuje na sobie wzrok
              innej osoby. Juz jako nastolatka testowalam dzialanie wzroku na innych. Po ilus
              tam minutach natarczywego patrzenia nawet w plecy prawie kazdy czlowiek odwracal
              glowe, oczywicie czas zalezal od wrazliwosci czlowieka.
              • asia_i_p Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 19:28
                Przetestuj jeszcze raz, zobaczysz że zupełnie w plecy (o ile nie ma
                lustra czy szyby jak w tramwaju) nie działa. Działa trochę z boku,
                bo mamy większe pole widzenia niż nam się wydaje i jesteśmy
                nastawieni na wychwytywanie spojrzenia (spadek po przodkach, którzy
                musieli się wystrzegać tropiących ich drapieżników).
      • hanalui Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 19:50
        myga napisała:
        > Wydaje mi sie, ze kazdy czlowiek czuje spojrzenie wrecz fizycznie.

        WYdaje cie sie...
        Albo masz problemy ze spaniem albo jakies schizy ze tak czujesz i
        przez sen i fizycznie nie spiac wzrok innych i raczej to twoja chora
        wyobraznia niz rzeczywistosc.

        Ja tam spie jak zabita i wpatrywanie sie we mnie mnie nie
        obudzi...ba...tarmoszenie meza ze juz rano mnie nie budzi i zwykle
        wraca po kilka razy big_grin
        Np odruchowo
        > sie odwracamy, jezeli czujemy na plecach takie "ciezkie"
        spojrzenie. Nie powinn
        > o
        > sie wpatrywac w spiace dziecko, a i ogolnie, nie tylko dziecko.
        • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 19:56
          hanalui napisała:

          > i raczej to twoja chora
          > wyobraznia niz rzeczywistosc.
          _____________
          I tobie tez wszystkiego dobrego zycze.
    • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:03
      Uwielbiam stać i patrzeć na swoje śpiące dzieci. Czasem tak się
      zapatrzę, że nie umiem odejść.

      Mam nadzieję, że moi synowie nie będą mieli żon.
      • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:09
        > Mam nadzieję, że moi synowie nie będą mieli żon.

        wspólczuję twoim przyszłym synowom, naprawde.
        • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:17
          Ja sama sobie współczuję, naprawdę. Wizja dwóch synowych, którym
          przeszkadza wszystko, łącznie z patrzeniem na dziecko troche mnie
          przeraża.
        • nutka07 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:17
          madameblanka napisała:


          > wspólczuję twoim przyszłym synowom, naprawde.

          big_grin kto bierze jako sygnaturke wink
          • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:18
            czekaj, ja powinnam mieć pierwszeństwo smile
            Ale w sumie bardzo lubią swoją starą, jak chcesz, więc możesz sobie
            wziąć tą wink
          • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:35
            chodzi o literówke w "synowych"? Ach, przepraszam pani profesor Miodek i
            Bralczyk w jednym.
            • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:39
              big_grin
              nie przepraszaj, idealnie wpisuje się w tradycję forum wink
              współczuję waszym dziecią, współczuję waszym synowom big_grin
              • esmeralda_pl Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 10:40
                wczesniej byla inna perelka ' dzieci sa wrazliwi'
        • amanda-pl Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 22:58
          madameblanka napisała:

          > > Mam nadzieję, że moi synowie nie będą mieli żon.
          >
          > wspólczuję twoim przyszłym synowom, naprawde.


          A ja wspolczuje twojej tesciowej i nie tylko jej,pewnie całej rodzinie .Twoj
          przypadek jest trudny i nazywa sie swirem
      • dlania Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:11
        Jakbym miała 6 miesięcy to chyba fajnie by było mojej podświadomości czuć, że
        ktos dorosły, opiekun, jest przy mnie.
        Autorka wątku rozumiem jest zwolenniczka sterylnego łóżeczka w równie sterylnym
        pokoiku, gdzie 6-miesięczniak ma sie ciszyc ze swoich 20 metr. kw. i byc sczęsliwy.?
      • ichi51e Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 13:30
        Ja tez rozumiem ta tesciowa... one jak spia czesem tak pyszczkiem
        robia... a czasem lapka... (tak wiem ze to chore...) Nigdy by mi sie
        przyszlo do glowy ze patrzenie na kogos z miloscia jak spi wybudza go
        ze snu. IMHO ktos tu ma duzy problem...
    • 18_lipcowa1 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:16

      > Wiem że jest tak ze mozna w ten sposób obudzić człowieka. Jak to
      sie nazywa?
      > Tłumaczyłam jej to, ale ona "to co nie moge sie nawet na nią
      popatrzeć?" to ja
      > znowu próbuje tłumaczyć że uporczywe wpatrywanie sie w śpiącego
      budzi go.


      Pierwsze slysze. To jakas glupota jest.


      > Nie wiem dlaczego tak sie dzieje z budzeniem, jest jakas fachowa
      nazwa tego
      > stanu? Człowiek podświadomie wie o obecności drugiej osoby /nad
      nim/ czy w
      > tym samym pomieszczeniu i sie automatycznie budzi, czy to jakiś
      wewnętrzny
      > niepokój każe sie zbudzić?


      Nie czytaj wiecej 'Wrozki' ani tym podobnych.


      > Męczy mnie to bo nie wiem jak mam jej to wytłumaczyć, tak żeby nie
      było
      > żadnych wątpliwości że nie mam złych intencji. Bo teraz to na mnie
      sie patrzy
      > tym swoim ironicznym wzrokiem.


      Nie dziwie sie,przeciez bzdury pleciesz.


      Po za tym naprawde żal mi dzieciaka.
      >

      Ze co? Ze ktos na nie patrzy? To Ci zal?

      Szukasz problemu tam gdzie ich nie ma, skoncz z tym bredzeniem bo to
      naprawde smieszne.
      • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:53
        wiesz co, naprawde nie wierzę że nigdy nie miałas jakiegoś przeczucia czy
        intuicji, coś co by ci podpowiadało że coś jest nie tak. Więc po co wypisujesz
        te bzdury typu "nigdy o czymś takim nie słyszałam"

        po za tym nie napisałam ze sie patrzy na moje dziecko tylko usilnie wpatruje.
        Nie wiem o co jej chodzi. Ja rozumiem ze rodzic wpatruje sie w swoje dziecię.
        Ale nie rozumiem innych osob. Znajomi, szwagierka czy siostra jak mała spała to
        ściszały głos i sobie gadałyśmy ale nigdy nie spotkałam sie z takim natrętnym
        obserwowaniem śpiącego. Spoko, można spojrzeć na śpiącego maluszka nie ma
        problemu. Ale musiałabyś ją zobaczyć, jej wyraz twarzy itd. Może byś zrozumiała.
        Teraz stać cie tylko na kpine.
        a propos Wróżki - należy do jednych z wielu zainteresowań teściowej plus
        konieczna lektura "zycie na gorąco".
        • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 16:18
          > a propos Wróżki - należy do jednych z wielu zainteresowań
          teściowej plus
          > konieczna lektura "zycie na gorąco".

          może wyczytała we Wróżce, że uporczywe wpatrywanie się w śpiące
          niemowlę chroni je przed złymi snami? smile
          • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:52
            mathiola, czy ty trenujesz na mnie swoje przyszłe riposty dla synowychsmile?
            • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 20:07
              skąd, ja nie będę miała synowych wink
              Riposta to moje drugie imię wink
        • 18_lipcowa1 przestan cpac. 15.11.08, 20:44
          • esmeralda_pl Re: przestan cpac. 17.11.08, 10:43
            lipcowa - normalnie spadlam pod biurko smile ze smiechu
        • przeciwcialo Fakt, tesciowa to zadna rodzina. 17.11.08, 12:20
          NIe powinna sie gapic bo obca przecież jest.


          Ty naprawdę nie masz wiekszych problemów.
        • hanalui Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 20:27
          madameblanka napisała:

          > wiesz co, naprawde nie wierzę że nigdy nie miałas jakiegoś
          przeczucia czy
          > intuicji, coś co by ci podpowiadało że coś jest nie tak.

          Ja co piatek mam przeczucie ze tym razem wygram miliony w totka big_grin,
          a jak do tej pory milionerka totolotkowa nie jestem

          > po za tym nie napisałam ze sie patrzy na moje dziecko tylko
          usilnie wpatruje.
          > Nie wiem o co jej chodzi.

          To moze zapytaj o co jej chodzi? smile.

          > Ja rozumiem ze rodzic wpatruje sie w swoje dziecię.
          > Ale nie rozumiem innych osob.

          ALe ci inni to nie sasiad czy jakis zboczeniec z parku tylko BABCIA
          dziecka. Rodzina, najblizsza osoba zaraz po rodzenstwie i
          rodzicach smile

          > Znajomi, szwagierka czy siostra jak mała spała to
          > ściszały głos i sobie gadałyśmy ale nigdy nie spotkałam sie z
          takim natrętnym
          > obserwowaniem śpiącego.

          Serio...takiescie matki wspaniale ze nie wpatrywalyscie sie w wlasne
          dzieci? A moze juz po prostu jestescie znudzone pieknem malych
          spiacych dzieci jak sobie milusio chrapia i jaki ten widok jest mily
          i rozczulajacy. Moze juz przestalyscie byc wrazliwe na "cos" co
          widzi twoja tesciowa. Poza tym ja tez widocznie bylam natretna bo
          gapilam sie na moje dziecko kiedy tylko znalazlam moment zeby
          beztrosko siedziec i sie gapic...zwlaszcza na takiego noworodka smile.
          No ale u ciebie to tesciowa...na pewno krzywo sie patrzy. Moze jak
          cie to tak drazni i sie boisz to powies wszedzie czerwone kokardki
          na lozeczku, wozku, dziecku..im wiecej tym lepiej...odgania zle big_grin

        • amanda-pl Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 23:02
          madameblanka napisała:
          > po za tym nie napisałam ze sie patrzy na moje dziecko tylko usilnie wpatruje.
          > Nie wiem o co jej chodzi.

          Moze nie widzi niczego co przypomina jej syna.Zastanow sie,naprawde warto.Moze
          ma nosa?
        • milana7 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 18.11.08, 09:01
          Po pierwsze chciałabym, żebyś wiedziała, że cię rozumiem. Odpowiadam bez ironii
          i z życzliwością, nie próbuję kpić ani być złośliwa. Chciałabym, żebyś o tym
          pamiętała jak będziesz czytać moją odpowiedź.

          > wiesz co, naprawde nie wierzę że nigdy nie miałas jakiegoś przeczucia
          > czy intuicji, coś co by ci podpowiadało że coś jest nie tak.

          Ja tak miałam swego czasu. Aż za bardzo. Na szczęście się z tego "wyleczyłam",
          bo "przeczucia" uniemożliwiały mi już normalne funkcjonowanie. Sporo wysiłku
          mnie kosztowało, żeby sobie z nimi poradzić i na przykład mimo złych przeczuć
          wyjść do szkoły.

          > po za tym nie napisałam ze sie patrzy na moje dziecko tylko usilnie
          > wpatruje.
          > Nie wiem o co jej chodzi. Ja rozumiem ze rodzic wpatruje sie w
          > swoje dziecię.
          > Ale nie rozumiem innych osob.

          Moja mama też tak robiła. Tzn wpatrywała się w moje dziecko w ten niesamowity,
          uporczywy sposób. Stawała nad łóżeczkiem i trwała tak bez ruchu, z nieruchomym,
          dziwnym uśmiechem na twarzy. Mnie to autentycznie niepokoiło. Nawet nie tyle o
          dziecko się martwiłam, co o nią samą! Od patrzenia na nią, na to w jakiej
          niewygodnej pozycji stoi, aż mnie plecy bolały...

          Ale chyba wiem "o co jej chodziło". Wydaje mi się, że robię to samo, tyle że
          krócej i mniej intensywnie, wpatrując się w śpiącego kota smile Najlepiej jak mu
          się coś śni i przez sen porusza łapkami itp. Wtedy moja wyobraźnia działa,
          podpowiadając mi co mu się może śnić, a poza tym jest po prostu uroczy i miło na
          niego patrzyć smile No więc wydaje mi się, że niektórzy mają tak w stosunku do
          dzieci, a już najbardziej do malutkich i to w dodatku wnucząt.

          Jeśli chodzi o budzenie... Nie wydaje mi się, żeby to wpatrywanie budziło
          maluszka. Podobnie jak patrzenie komuś ciężkim wzrokiem w plecy nie spowoduje,
          że się odwróci. Bo tak samo można by było twierdzić, że wzrok rozbija bańki
          mydlane, bo przecież jak będziesz patrzyć wystarczająco długo to ona w końcu
          pęknie. Ale czy to aby rzeczywiście od tego wpatrywania się pękła? Po prostu
          umysł ludzki lubi wynajdować różne związki przyczynowo-skutkowe i stąd chyba
          dość powszechne przeświadczenie o mocy spojrzenia.

          No, chyba, że ktoś ukradkiem się w ciebie wpatruje a ty "poczułaś" jego wzrok.
          Ale wtedy to raczej nie wzrok wyczułaś, co po prostu jego obecność, na przykład
          zapach, szmer oddechu, tak cichy, że nawet nie dotarł do świadomości... Tak
          subtelny, że czułaś, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałaś co, dopóki się nie
          odwróciłaś, a wtedy zobaczyłaś, że się w ciebie wpatruje.

          Teraz się sama siebie zapytaj, czy jak się babcia będzie w dziecko wpatrywać, to
          czy ono będzie czuło, że "coś jest nie tak"? Czy to uczucie je obudzi? A jeśli
          będą pomiędzy wami pełne napięcia szepty na temat tego wpatrywania się? Znaczące
          spojrzenie posłane w stronę teściowej, co być może przyspieszy jej oddech, bo
          komfortowo się z tym twoim spojrzeniem nie czuje? itd...

          Jak się już sama siebie o to popytasz, pomyślisz o tym w ten sposób, to być może
          problem sam zniknie. A może i nie, bo choć w dużej mierze rządzimy swoimi
          myślami, to zapanować nad uczuciami (a nie jedynie ich wyrażaniem) jest nieco
          trudniej. Ja potrafię sobie wytłumaczyć, że potworów w ciemności nie ma, ale w
          ogóle nie zmienia to faktu, że sama w ciszy i ciemności czuję niepokój. Potrafię
          go przemóc i coś mimo ciemności zrobić, ale nie potrafię się tego niepokoju
          pozbyć. Zagrożenie czające się w ciemności może być, albo może go nie być, ale
          moje uczucie jest FAKTEM.

          Jeśli nie potrafisz się pozbyć niepokoju na widok wpatrującej się w dziecko
          teściowej, to porozmawiaj z nią. Ale nie wymagaj od niej, by uszanowała fakt, że
          dziecko nie może przez nią spokojnie spać, skoro ona w to po prostu nie wierzy.
          Niech raczej uszanuje twój niepokój, twoje uczucia to fakty z którymi sie nie da
          dyskutować, czy poddawać je w wątpliwość.

          TY TEŻ MASZ PRAWO BYĆ DZIWNA. Jeśli to nikomu nie szkodzi oczywiście. Teściowa
          może się dziwnie wpatrywać, bo nie widzi w tym nic złego. Ty masz prawo odczuwać
          na ten widok dziwny niepokój. I tyle. Nieważne jest tutaj kto ma rację, i czy
          spojrzeniem można obudzić. Ważniejsze jest czy macie różne przekonania możecie
          wypracować jakiś kompromis, sposób na znośne życie razem bez zmieniania tej
          drugiej osoby? Możecie obie żyć komfortowo i nie popaść w konflikt?
    • vibe-b Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:24
      niedorzecznosc
      nie znam matki, ktora by nie wpatrywala sie (i zachwycala ofkoz) w
      swoje spiace dziecko. Toz to najslodszy widok na swiecie.
      Sama potrafilam sie wpatrywac godzinami.
      • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:07
        owszem wpatrywały się... ale matki.Dziecko wie ze przy nim jesteś, czuje cie,
        dlatego sie nie budzi. Jest bezpieczne.
        • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:21
          No tak, co innego teściowa, zły duch ze złym okiem wink
        • kai_30 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:37
          madameblanka napisała:

          > owszem wpatrywały się... ale matki.Dziecko wie ze przy nim jesteś, czuje cie,
          > dlatego sie nie budzi. Jest bezpieczne.

          Aha. Czyli matka jest OK, ale rodzoną babcię trzeba odizolować, bo jak nic
          krzywdę dziecku zrobi? A dziecko instynktownie o tym wie?


          https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png
        • legata ;DDD 15.11.08, 17:35
          madameblanka napisała:

          > owszem wpatrywały się... ale matki.Dziecko wie ze przy nim jesteś,
          czuje cie,
          > dlatego sie nie budzi. Jest bezpieczne.

          I wszystko jasne ;DDDDDD
          • esmeralda_pl Re: ;DDD 17.11.08, 10:46
            czy ty nie masz przypadkiem na nazwisko Kaczyski... Jaroslaw
            Kaczynski? I nie chodzi tu o zadna tesciowa, tylko o niejakiego
            Donalda Tuska i jego wilcze oko ????
        • pepegi Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 12:19
          Ty chyba po prostu bardzo nie lubisz swojej teściowej tongue_out
        • przeciwcialo Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 12:22
          Tesciowa to tez matka. Ojca tegoż dziecka jak mniemam.
        • eleonora.wadliwa Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 16:01
          madameblanka napisała:

          > owszem wpatrywały się... ale matki.Dziecko wie ze przy nim jesteś,
          czuje cie,
          > dlatego sie nie budzi. Jest bezpieczne.

          Znałam taką jedną co podobne bzdury wygadywała. Mąż już ją w d...ę
          kopnął, teraz utrudnia mu widzenia z dziećmi. Jesteś pewnie ten sam
          typ "kochającej mamusi", którą własni rodzice olewali więc nie może
          zdzierżyć że jej teściowa jest inna niż jej własna matka.
        • karma79 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 16:32
          A na swoją mamę stojącą nad wnukami też tak reagujesz czy tylko na
          teściową?

          Ludzie to umieją sobie problemy wyszukać....
    • majenkir Straszne! 15.11.08, 14:26
      madameblanka napisała:
      > Siedzi nad nią, albo stoi i sie patrzy i patrzy
      > przez dłuższy czas. Nie rusza sie, nie robi żadnych gestów tylko
      stoi jak otępiała.

      Uroki rzuca jak nic, wiedzma jedna!
      Bo wszystkie tesciowe to czarownice sa, hehe smile)))!
    • kali_pso Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:31
      Muszę potrenować na mężu, kiedy po raz kolejny zapowie uroczy
      wieczór a później w jednej minucie odpłyniewinkP
      Zemsta będzie piekna....


      Natomiast wyczuwam kiedy ktoś mi się intensywnie przygląda.
      Nie wiem jak to się dzieje, ale się dzieje.
      • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:33
        > Muszę potrenować na mężu, kiedy po raz kolejny zapowie uroczy
        > wieczór a później w jednej minucie odpłyniewinkP
        > Zemsta będzie piekna....
        __________
        niestety, na mezow (szczegolnie znieczulonych) to nie dziala...
        • kali_pso Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:37
          Sprawdzałaś?winkP
          • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:42
            a to raz....A wzrok byl piorunujacy i nic!
            • vibe-b Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:44
              otoz to! spia jak niedzwiedzie tongue_out
              • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 14:46
                moze mezowie to gatunek niewrazliwy, a moze wzrok bie ten?
            • legata Myga 15.11.08, 17:38
              bo źle sprawdzałaś, kobieto! Mamusię (czy tam teściową) wołać było
              trza, niech patrzy na śpiacego syna! Ha!
    • malunia_pl Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:01
      Mnie też budzi byle szmer, więc tym bardziej jesli ktoś wejdzie do
      pokuju i patrzy na mnie wink
      Na szczęście mój synek tego nie odziedziczył. Sen ma po tatusiu...
    • kai_30 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:09
      O rany julek. Jak sobie pomyślę, że być może w przyszłości będę miała trzy takie
      synowe....

      Ciesz się, madameblanka, że teściowa tylko na Ciebie patrzy ironicznie. Ja bym
      chyba zabiła śmiechem.

      A, i od zawsze uwielbiam przyglądać się swoim śpiącym dzieciom. Jakieś
      niewrażliwe cholery, wcale się nie budzą tongue_out
      • mearuless moze to nie tesciowa 15.11.08, 15:21

        tylko bazyliszekwink
        • dorota.alex Re: moze to nie tesciowa 17.11.08, 14:25
          No pewnie, ze to nie tesciowa budzi, tylko mama probujac przegonic
          tesciowa!
      • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:40
        dzieci są przyzwyczajone do TWOJEJ obecności, towjego zapachu, stylu chodzenia
        itd. dlatego nie reagują. Wcale sie nie dziwie, córka też nie reaguje jak
        wchodze gdy śpi.

        myśle ze błąd zrobiłam pisząc słowo "teściowa". Widze ze większości przeszkadza
        w myśleniu.
        • mathiola Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:46
          dla mnie to może sobie stać i ciotka nad moim dzieckiem, skoro ma
          ochotę popatrzyć i go nie szturcha wink Chociaż fakt, słowem teściowa
          dopisałaś kolejną historię do całego stosu historii, od których mi
          się już flaki wywracają. Nie wiem co z tymi teściowymi, wszędzie ich
          pełno i wiecznie w szkodę włażą wink
        • vibe-b Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:35
          madameblanka napisała:

          > dzieci są przyzwyczajone do TWOJEJ obecności, towjego zapachu,
          stylu chodzenia
          > itd. dlatego nie reagują. Wcale sie nie dziwie, córka też nie
          reaguje jak
          > wchodze gdy śpi.
          >
          > myśle ze błąd zrobiłam pisząc słowo "teściowa". Widze ze
          większości przeszkadza
          > w myśleniu.


          Mi nie przeszkadza. Niech bedzie kto inny. Moj synek jak mial 6
          tygodni byl w szpitalu. Podczas snu pielegniarki podawaly mu
          antybiotyk przez sonde dozylna. Nie obudzil sie, mimo, ze nie tylko
          na niego patrzyly ale i manewry przy nim czynily.
          Zreszta tesciowa big_grin moja spedzila kiedys calutenka noc siedzac przy
          synku (znaczy sie wnuczku) i patrzac sie na niego. Bylo to gdy
          dziecko mialo kilka dni i ona - zachwycona- z wrazenia nie mogal
          spac (nocowala u nas) i , jak powiedzialam, gapila sie cala noc. No
          sorry, moze nie cala, do pierwszego karmienia po kilku godzinach.
          Tak, ze towarzyszko, bzdury gadacie.
        • legata Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:40
          madameblanka napisała:

          > dzieci są przyzwyczajone do TWOJEJ obecności, towjego zapachu,
          stylu chodzenia
          > itd. dlatego nie reagują. Wcale sie nie dziwie, córka też nie
          reaguje jak
          > wchodze gdy śpi.
          >
          > myśle ze błąd zrobiłam pisząc słowo "teściowa". Widze ze
          większości przeszkadza
          > w myśleniu.
          >


          najbardziej Tobie wink
    • madame_zuzu Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:41
      Zdarza się, że się budzę pod wpływem wzroku męża. Jednak nic i nikt nie przebije wzroku mojego psa nad ranem. tak sie potrafi lampić, że mam wrażenie, że posąg by poruszył. najczęściej delikatnie włazi na łożko, pochyla kudłaty łep nad twarzą i wlepia gały. Potrafi tak i przez godzinę siedzieć i czekać na jeden chociażby ruch-oznake przebudzenia i przestaje patrzeć na rzecz targania za rękaw celem wyciąnięcia na spacer.
    • gacusia1 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:43
      Dzieci maja inny sen niz dorosli.U niemowlakow faza glebokiego snu
      trwa niemal przez caly czas wiec po 15 min od zasniecia mozna
      dziecko przenosic a ono sie nie budzi.U doroslych i starszych dzieci
      juest juz inaczej i dlatego jesli ktos stoi nad spiacym,moze go
      wybudzic.Niemowlecie raczej nie da rady. Moze to byc jedynie
      wkurzajace dla innych osob-jak dla Ciebie .-)
      • myga Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 15:47
        Problem znika w wieku nastoletnim, takiego 13-17latka ( i to niezaleznie od
        plci) to nawet armaty nie obudza, ile sie trzeba natrudzic, zeby obudzic
        delikwenta do szkoly!
        • legata Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:43
          myga napisała:

          > Problem znika w wieku nastoletnim, takiego 13-17latka ( i to
          niezaleznie od
          > plci) to nawet armaty nie obudza, ile sie trzeba natrudzic, zeby
          obudzic
          > delikwenta do szkoly!

          Moze matka obecnej dziewczyny niech przychodzi rano na niego
          popatrzeć, dałoby sie załatwić wink?
    • marcelino1 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:00
      Mam nadzieję, że mój syn nie przyprowadzi mi takiej synowej do domu nigdy w
      życiu. Po prostu tragedia jak tak można myśleć. Babcia to najbliższa osoba
      dziecka jest, zaraz po rodzicach. Porażka.
      • madameblanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 17:49
        no nie przesadzaj z tą najbliższą osobą...to teoria. tak niby powinno być a
        życie jest życiem, a babcia /teściowa/mama/ nie zawsze jest taka jak byśmy
        chcieli a nawet potrafi nieźle w życiu namącić.

        po za tym kolejny raz piszę że w wątku nie chodzi mi o teściową!!

        a co do synowych, to co boisz sie ze ci postawią wyraźne granice? że będą miały
        swoje zdanie, zasady?
        • marcelino1 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 20:03
          Zasady zasadami a przesada przesadą. Zasadą wg. Ciebie ma być, że nie będę mogła
          popatrzeć na śpiące moje wnuki, które myślę, będę kochać nad życie ???? To w
          końcu będą dzieci mojego syna, który jest dla mnie wszystkim. Jeśli taka kobieta
          jak Ty postawi mi absurdalne zasady to uznam, że to porażka.
        • ilonka45 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 15:41
          Okropnie dretwa jestes i doszukujesz sie dziury w calym....Jakie ja
          mam szczescie, ze znam moja przyszla synowa i wiem, ze jest wrazliwa
          i mnie lubi. Ty natomiast masz problem, nie lubisz swojej tesciowej
          i nie rozumiesz, ze jest BABCIA i to nie twoich tylko WASZYCH dzieci
          ( jej syna tez , no chyba, ze nie..)
        • ilonka45 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 15:42
          aa i granice sie wyznacza nie stawia....
    • moofka [...] 15.11.08, 17:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kosjanka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 18:14
        Działa, sprawdziłam. Stanęłam na śpiącym chomikiem, obudził się po krótkiej
        chwili. Z dziećmi nie próbowałam, ale to dlatego, że mam chyba ADHD, bo nie
        umiem ustać spokojnie, nie poruszając się.
        • zona_mi Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 18:41
          > Działa, sprawdziłam. Stanęłam na śpiącym chomikiem,

          Chciałam na naszym wypróbować, ale schował się w domku tak, że nie
          czuje mojego spojrzenia sad
          • moofka [...] 15.11.08, 18:45
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mor_lena Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 10:37
          Może działa na chomki, na koty nie. Na śpiącego kota mogę patrzeć
          godzinami i bestia się nie ruszy.
    • syriana Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 19:41
      to się nazywa w medycynie "zespołem złego oka"

      to poważna rzecz, dobrze, że czuwasz bo za kilka lat mała może mieć spore
      problemy z koncentracją; mózg będzie podświadomie narzucał obraz patrzącego,
      mocno zaburzając wszelkie procesy myślowe i funkcje życiowe

      o konsekwencjach takich przypadłości chyba nie muszę Ci mówić - problemy w
      szkole, wieczne niewyspanie, brak energii do zabaw z rówieśnikami, apatia,
      konieczność podjęcia zajęć wyrównawczych, kto wie, może nawet szkoła specjalna..

      dobrze, że widzisz problem, reaguj zdecydowanie gdy teściowej zbierze się na
      oglądanie
      a dziewczyny w tym wątku wyjątkowo brzydko Cię potraktowały, ale nie zważaj na nie

      co z nich za matki!
      • zoofka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 10:52
        smile
      • dyzma2p Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 10:56
        Syriano, masz po stokroć racje. Na szczęście są środki zaradcze. Nawet dwa.
        Jeden działający na jedną noc polega na tym by bursztyn, z Bałtyku koniecznie
        przywieziony, pod łóżko śpiącego dziecka podłożyć. Z tym, że by działał w wodzie
        destylowanej płukany być musi ( wodę destylowaną madameblanko kupisz na stacji
        benzynowej albo hipermarkecie po 1zł za litr). Także to trochę kłopotliwe może być.
        Dlatego podam ci madame sposób co na cały rok działa. Musisz ściąć trochę włosów
        teściowej, utrzeć na miazgę z liściem paproci w świętojańską noc zebraną i łyżką
        oliwy ( z pierwszego tłoczenia). Jak teściowa jędzowata bardzo to dodać możesz
        jeszcze ząbek czosnku. Tą miksturą wokół swojego pępka musisz dokładne koło
        obrysować - możesz użyć szklanki lub kubka jak nie umiesz ładnego koła zrobić.
        Tyko pamiętaj, że to Swój pępek masz obsmarować a nie dziecka czy teściowej. To
        powinno na rok przynajmniej zespół złego oka przyhamować.
        • rob1979 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 14:35
          Wiedźmin Geralt podaje nieco inny sposób na klatwy rzucane przez
          teściowe...

          "(...) stale musi nosic na szyi szafir, najlepiej inkluz, na
          srebrnym lancuszku. Stale. W dzien i w nocy.
          - Co to jest inkluz?
          - Szafir z pecherzykiem powietrza wewnatrz kamienia. Oprócz tego, w
          komnacie, w której bedzie sypiala, nalezy co jakis czas palic w
          kominku galazki jalowca, żarnowca i leszczyny"

          Uważam, że to łatwiejszy sposób na uchronienie dziecięcia przed złym
          oczyskiem tesciowej... Łatwiej rozpalić w rogu pokoiku małe ognisko
          niż narysować sobie idealnie koliste kółko wokół pępka! tak uważam...
          • gieel Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 14:54
            dodajmy wszakże sprawiedliwie, że sposoby wyżej wymienione działają,
            ale tylko pod warunkiem, że w pokoju żadnej świecy łojowej nie ma smile
      • asia_i_p Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 19:41
        Przeszłaś samą siebie smile, dzięki, bo wróciłam z zebrania z rodzicami
        trochę nie w humorze.
        Opatentuj ten zespół złego oka. smile))))
    • gagunia Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 19:52
      Ja się na mojego gapię jak wściekła. Mało tego - potrafię obcałować policzki,
      czoło i czubek nosa. Zdarza się, że i girę wystającą wetknę z powrotem pod
      kołdrę. A ten śpi jak zaczarowany. To pewnie przez tę czerwoną wstążeczkę, co mu
      ja do piżamy przyszyłam przed złym okiem zazdrośników.
    • pade Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 15.11.08, 19:54
      mozna obudzić, niestety
      ja tylko wchodziłam na palcach do pokoju i już się córa wybudzała
      to samo syn
      potrafiłam też obudzić dziecko myślami: wystarczylo,że o nim lub o
      niej pomyślałam...
      taka ze mnie czarownicasmile
    • mathiola No dobra ale pytanie mam 15.11.08, 20:13
      To dziecko to się w końcu budzi jak teściowa tak nad nim stoi, czy
      tylko może się obudzić? smile
      Bo to ważne jest.
      • mor_lena Re: No dobra ale pytanie mam 17.11.08, 10:40
        Może się obudzić, jeśli teściowa może nad nim stanąć. Tj. jeśli
        tylko teściowa ma możliwość, choćby teoretyczną, stanięcia nad
        dzieckiem - może się ono obudzić.
        Rozwiązaniem jest piętrowe łóżko - nie zanotowano przypadków
        obudzenia się dziecka, jeśli teściowa stanęła POD nim.
    • shia2 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 10:21
      moja matka robi to samo, potrafi nawet obudzić, zdiagnozowane ma
      ubytki w korze mózgowej, leczy sięna Alzheimera, jestem przekonana,
      ze zachowanie Twojej teściowej świadczy o chorobie psychicznej
      • selawi13 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 11:07
        no kurcze, jakby moja ex teściowa tak stała, tobym wołała
        egzorcystę big_grin albo psychiatrę... Możecie się smiać, ale dla mnie to
        brzmi jak początek horroru. Normalne, że dzieciak zaśnie, a człowiek
        się na niego pogapi, coś tam poszepcze,pochichra się, porozczula
        się chwilę a potem na paluszkach zmyka, ale takie posągowe gapienie
        się w gó...arza przypomina mi jakiegoś sępabig_grin
        Może mam zbyt bujną wyobraźnię, a może się za dużo filmów
        naoglądałam, ale dla mnie to brzmi jakoś nieswojo, nic nie poradzę.
        • alpepe Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 11:16
          o, to to, za dużo filmów smile.
          Ja też jestem jak sęp, próbuję notować w pamięci wygląd dzidziek, bo jedna już
          mi się taka wielka zrobiła, że do szkoły chodzi, druga zaraz rok skończy i t
          malusieńkie nóżki, rączki i usteczka staną się nogami, rękami i ustami...I tak
          mi tego żal, że czas płynie.
      • pastilka Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 11:18
        Luuudzie, błagam, ja tu płaczę ze śmiechu! Leżę i płaczę big_grinDD
        • paskudek1 Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 12:32
          ja tez się popłakałam ze śmiechusmile
    • bambussi Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 11:15
      większość osób na forum strasznie Cię wyśmiała natomiast moim
      zdaniem Twój niepokój nie tyle dotyczy możliwego obudzenia się co po
      prostu nie rozumiesz dziwnego (no bo w sumie jest dziwne) zachowania
      teściowej i właśnie to niezrozumienie podświadomie budzi ten
      niepokój...

      pogadaj z teściową jaki jest rzeczywisty cel tego wpatrywania się -
      bo być może nie jest to tylko takie-sobie-patrzenie, tylko
      faktycznie o coś jej chodzi...
      • e.milia Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 11:35
        Zgadzam się z pierwszą częścią.
        Ale co do motywu tego patrzenia, to pomyślałam, że teściową po prostu mogą
        rozczulać śpiące dzieci i stąd jej zachowanie. Przychodzi popatrzeć, bo miły
        jest dla niej widok śpiących osób, dzieci w tym przypadku. Czyli nic niepokojącego.
        • ycik Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 20.11.08, 23:02
          teściową po prostu mogą
          > rozczulać śpiące dzieci i stąd jej zachowanie. Przychodzi popatrzeć, bo miły
          > jest dla niej widok śpiących osób, dzieci w tym przypadku. Czyli nic niepokojąc
          > ego.

          Jestem ciocią i tez musze przyznac, ze gdy pierwszy raz zobaczyłam siostrzenicę to mogłam sie w nia wpatrywac i wpatrywac... I nie bylo w tym nic niezdrowego- no po prostu sliczna jest dziewczynka, a mi to serce mieknie jak na nia patrzę... smile
      • mathiola Bingo! 18.11.08, 08:19
        Właśnie. Może rozmowa, zwykła ludzka rozmowa, jedno pytanie -
        rozwiąże cała sprawę?
        Ja zawsze najpierw pytam jak mnie coś w zachowaniu niepokoi, pewnie
        dlatego zazwyczaj wiem o so chozi.
        I jak by mi się tak teściowa wpatrywała, to bym zapytała czemu.
        Jakby mi odpowiedziała, że lubi na niego patrzeć, kiedy śpi... to
        wiesz co? Nie szukałabym żadnych nadprzyrodzonych przyczyn.
        Poprosiłabym tylko, żeby go ne skubała, bo się może obudzić smile
    • noelka79 uśmiałam się serdecznie 17.11.08, 11:45
      a później zaczęłam się bać, że mi się też taka synowa trafi. I moja mama, i moja
      teściowa są zakochane w moich dzieciach. Jeśli się zapatrzą, potrafią stać
      nieruchomo nad śpiącymi bajtlami. Jedna wychowała mojego męża, druga mnie,
      pomagają nam na ile mogą (i na ile im pozwolimy), więc niby czemu nagle miałyby
      zrobić krzywdę naszym dzieciom?
      "jak macie babcię, to się nie trapcie, bo wam nie spadnie z głowy włos" wink
      • tommy74 Re: uśmiałam się serdecznie 17.11.08, 12:13
        o my god ale ktoś ma nafukane w główce, problemow brak, tak?
        • noelka79 Re: uśmiałam się serdecznie 17.11.08, 13:06
          ??
    • listekklonu Boskie! :D 17.11.08, 12:30
      Muszę przyznać, że ostatnio forum emama zdecydowanie przebija forum humorum w
      dziedzinie "czego to ludzie nie wymyślą" big_grinD
      • bogiemslawiena Re: Boskie! :D 17.11.08, 12:44
        Listku, ja bym się tak nie śmiała, to poważna rzecz mieć dziecko i
        jeszcze normalnie je ukształtować, a z takim podejściem, jakie ma
        założycielka wątku, to aż się włos na głowie ...

        listekklonu napisała:

        > Muszę przyznać, że ostatnio forum emama zdecydowanie przebija
        forum humorum w
        > dziedzinie "czego to ludzie nie wymyślą" big_grinD
    • titta To ma nazwe! 17.11.08, 12:35
      To ma nazwe, niezbyt naukowa ale ma:
      "uczulenie na tesciowa"
      Zemscij sie na niej i idz pogap sie na jej spiacego syna. Moze
      odreagujesz?
    • bogiemslawiena Re: Stojąc nad śpiącym można go obudzić?? 17.11.08, 12:43
      Proponuję autorce brać mniej narkotyków i nie robić więcej dzieci.
    • wlodeusz Teściowa po prostu... 17.11.08, 13:12
      szuka podobieństwa dzieci do kumpla męża, który was kiedyś nachodził!.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka