madameblanka
15.11.08, 12:41
problem jest taki:
gdy córka była młodsza podczas jej snu nie specjalnie/ przychodziła teściowa.
Mówiłam że wnuczka śpi itd. Podchodziła do niej i stała nad nią jak kamień
wpatrując sie w nią. Teraz corka już wyrosła z dziennego spania, więc robi to
na 6 miesięcznej siostrzenicy. Siedzi nad nią, albo stoi i sie patrzy i patrzy
przez dłuższy czas. Nie rusza sie, nie robi żadnych gestów tylko stoi jak
otępiała.
Wiem że jest tak ze mozna w ten sposób obudzić człowieka. Jak to sie nazywa?
Tłumaczyłam jej to, ale ona "to co nie moge sie nawet na nią popatrzeć?" to ja
znowu próbuje tłumaczyć że uporczywe wpatrywanie sie w śpiącego budzi go.
Nie wiem dlaczego tak sie dzieje z budzeniem, jest jakas fachowa nazwa tego
stanu? Człowiek podświadomie wie o obecności drugiej osoby /nad nim/ czy w
tym samym pomieszczeniu i sie automatycznie budzi, czy to jakiś wewnętrzny
niepokój każe sie zbudzić?
Męczy mnie to bo nie wiem jak mam jej to wytłumaczyć, tak żeby nie było
żadnych wątpliwości że nie mam złych intencji. Bo teraz to na mnie sie patrzy
tym swoim ironicznym wzrokiem. Po za tym naprawde żal mi dzieciaka.