Dodaj do ulubionych

Sfajczyłam mikrofalę...

18.11.08, 13:12
Po pierwsze, przyjmijcie marnotrawną córę na łono matczyne....
Miałam nie włazić, albo nicka sobie zmienić, ale stwierdziłam, że najwyższa
pora sygnaturkę w życie wprowadzić - i oto jestem big_grin

Po drugie, jak już wracam, to z hukiem - i to dosłownie. Jak w tytule.
Rozwaliłam mikrofalówkę... Zachciało mi się podgrzać jedynego ocalałego z
wczorajszego obiadu schabowego. Schabowy leżał w misce, metalowej. Lenia
dostałam i nie chciało mi się przełożyć na talerzyk, zresztą, brudzić
talerzyka też nie chciałam. Włożyłam miskę z kotletem, nastawiłam 20 sekund,
wcisnęłam guzik.... Błysnęło, huknęło. Wyłączyłam w sekundzie, z sieci też.
Okazało się, że miska dotknęła jednej ze ścianek kuchenki. No i zapachniało
spalenizną... Chyba mi kuchenka zdechła. Ehhh, tępa idiotka. Nawet do garów
się nie nadaję...

I tym optymistycznym akcentem - już się cieszę na Wasze potępienie big_grin

I duuuuużo byłoby do opowiadania, ale spróbuję etapami, bo mnie wszędzie pełno
będzie wink
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:19
      E tam kuchenka, olać ją, ważne że wróciłaś!
      • robatchek Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:40
        Ja też się cieszę!! big_grin
        Kuchenkę olałam. Może się naprawi....
    • ewapoznan Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:20
      A do mnie właśnie jedzie moja nowa mikrofalówkasmile zakupiłam w
      sklepie internetowym i dziś ma przywieźć kurier i będzie "wielkie"
      odpalenie. Wcześniej nigdy nie miałam i nie używałam więc dla mnie
      to totalna nowość. Jeśli to taki wybuchowy towar to może przed
      użyciem podwyższę ubezpieczenie albo na jutro zaplanuję urlop na
      żądaniesmile
      • robatchek Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:43
        Do mnie też przyjechała z internetowego sklepu, musieliśmy ją wymienić, bo jak
        nie używana była, to się świeciła w środku, a jak chcieliśmy użyć, to gasła big_grin

        Ubezpiecz się, lepiej, bo jak taka zdolna jesteś jak ja, to jeszcze pół chałupy
        z dymem pójdzie...
        smile
    • osa551 Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:24
      Ja mam w domu mikrofalę jakieś 20 lat. Pierwsza była ruska wielkości lodówki -
      więc powinnam wiedzieć co można a czego nie.

      Jakiś dwa miesiące temu udało mi się w mikrofali wybuchnąć jajko. Ale nie
      osiągnęłam poziomu mojego męża, który w mikrofali "wybuchnął" butelkę sake.
      Gdzieś przeczytał, że najlepsza jest na ciepło i chcieli z kolegą trochę ją
      podgrzać na szybko.
      • robatchek Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:45
        Zdolniacha, ten Twój mąż smile

        Jak mój się będzie pieklił o kuchenkę, to mu Twój wpis pokażę, żeby wiedział, że
        nie tylko baby takie pomysłowe big_grin
    • lubie.garfielda Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:34
      Oj głupia ty, głupia! (poklepywanie po ramieniu)

      A ty jak? Cała? To kichać na kuchenkę!
      • robatchek Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:39
        Ja cała, ale musiałam się z garami przeprosić i obiadek dzieciowi małemu
        podgrzać na gazie, a tak mi się nie chciało.... No i na łatwiznę poszłam, z
        drugiego dania (ziemniaczki + marcheweczka + indyczek) zupkę mix zrobiłam i
        butelką dziecię karmię... smile

        Że ja głupia, to wiedziałam. Ale że aż tak...? big_grin
    • 19_sierpniowa Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 13:55
      Za drzwi ja wystawic!!! Niewierna i nieludzka!!
    • denea Re: Sfajczyłam mikrofalę... 18.11.08, 22:42
      No proszę... Dziś miałam przygotowany makaron do zupy w metalowej
      misce i też mi się nie chciało przekładać... i podgrzałam... i nie
      wybuchło... ale po Twojej historii już nie będę taka leniwa...
      Można powiedzieć, że Twoja kuchenka ocaliła żywoty kilku innych wink
      Kiepskie to pocieszenie, ale zawsze ;P
      • lubie.garfielda Re: Sfajczyłam mikrofalę... 19.11.08, 14:43
        chwila... czyli ładowanie metalu do mikrofalówki to nie jest taki oryginalny pomysł?

        No nie mówcie, że tylko ja w życiu nie wsadziłam do mojej nawet łyżeczki!
        • denea Re: Sfajczyłam mikrofalę... 19.11.08, 20:07
          No nie wiem, dla mnie to był bodajże drugi raz, więc średnia wysoka
          nie wychodzi tongue_out
    • seniorita_24 Re: Sfajczyłam mikrofalę... 19.11.08, 14:49
      Nie przejmuj sie, jedzenie z mikrofali jest niezbyt zdrowe i smakiem nie powala,
      więc na zdrowie ci to wyjdzie.
    • alabama8 Rady - porady 19.11.08, 15:21
      Ja sobie zadałam trud przeczytania instrucji do mikrofali i mundra
      jestem nieeesłychanie:
      1. Żadnych metalowych i aluminiowych misków
      2. żadnych garnków, rondli, pokrywek z metalu, folii aluminiowych,
      3. żadnych ceramicznych talerzy Z METALOWYM szlaczkiem (takim co
      czasem ozdabia)
      4. MOŻNA: jak najbardziej można podgrzewać napoje z łyżeczką
      metalową w środku. Ma to wg. producenta zapobiegać osiągnięciu przez
      płyn temperatury parowania. Ja zawsze podgrzewam kawusię z łyżką i
      jest ok.
      • raczek47 Re: Rady - porady 19.11.08, 20:02
        mój małzonek zrobił kiedyś coś jeszcze głupszego-był czas kiedy
        bralismy obiady ze stołówki w trojaku.Kiedyś taki obiad w trojaku
        przyniosłam do domu i poleciałam na jakieś zajęcia, maż miał odgrzać
        sobie i córce, ale że nie chciało mu się z trojaka na patelnię czy
        do misek przekładac, żeby odgrzać postawił...cały trojak na gazie,
        na palniku, licząc, że się odgrzeje.Spalił dokumentnie wszystko,bo
        był uparty i jak trojak zaczął się osmalać, nie zdjął go,
        tylko "podgrzewał"dalej; dymu i smrodu było tyle,ze gdy otworzył
        okno, coby wywietrzyć sąsiedzi już dzwonili po straż, tak się dymiło.
        • dorcia1234 Re: Rady - porady 19.11.08, 20:06
          to spróbujcie wsadzić do mikrfalówki masło w opakowaniusmile takim srebrnym. Iskry lecą aż miło.
          A u mnie w pracy chłopcy odgrzewali sobie obiad w garnku, metalowym oczywiście. I żaden sięnie chciał przyznać do zniszczenia mikrofalówki. Po czy zrobili ten numer ponownie, w nowej sztuce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka