Dodaj do ulubionych

Są na świecie dobrzy ludzie

26.11.08, 10:56
Muszę się podzielić z Wami tym, co mi się dzisiaj przydarzyło.
Byłam dziś z dziećmi w przychodni. Starsza - 2,5 roku, młodsza - 7 miesięcy, w
nosidle, nie miałam jej z kim zostawić, więc musiałam targać ze sobą.
Pojechałam samochodem, zaparkowałam ładnych 30m od przychodni. No i cała
uchetana, wiecie jak to jest - w jednej ręce nosidło, w drugiej - rączka
starszej, w kieszeni kluczyki od samochodu, dziecko chce iść w drugą stronę
itd. Szczęśliwie dotarłam na miejsce i odbyłam wizytę, po czym młodsza zaczęła
się wściekać, że jej niewygodnie, chce jeść i spać i nie wiadomo co jeszcze.
Starsza w skowronkach, wszędzie jej pełno, ciągle pyta "po co", "dlaczego",
"jaki kolor" itd. Znacie to.
Przychodzi, a właściwie przyjeżdża facet na wózku inwalidzkim i się rozgląda.
Trochę się dziwię, bo to przychodnia dla dzieci, a on bez dziecka. I pyta:
"przepraszam, czy ktoś z państwa jest właścicielem (i tu opis samochodu)".
Wychodzi, że mój, więc się zgłaszam. A on mówi, że zostawiłam drzwi otwarte.
Myślę, co zrobić, dzieci nie ubrane, jedno przy cycu, przecież ich nie
zostawię, a zanim poubieram, to trochę minie. No i pan mówi, że podjedzie tam
i zamknie te drzwi. Aż mi się głupio zrobiło, bo wiadomo, że dla niego, na
wózku, to większy problem, niż dla chodzącej osoby.
Aha, to wszystko było na piętrze przychodni, w jednym w dwóch skrzydeł, więc
on musiał chyba być jeszcze niżej i pytać innych, czy to nie ich samochód.
Facet zadał sobie trud, żeby zrobić dobry uczynek. Niby nic takiego, ale czy
wielu ludzi zrobiłoby coś takiego? Ja muszę przyznać z ręką na sercu, że nie
wiem, a nawet wątpię.
Potem jeszcze wrócił i powiedział mi, że wszystko w porządku, samochód do nie
go "zamrugał".
Mam nadzieję, że miał coś do załatwienia w przychodni i nie latał tam i z
powrotem tylko dla mnie.
Po tym wszystkim postanowiłam być bardziej otwarta na innych ludzi.
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 10:58
      Faktycznie, aż trudno uwierzyć że są tacy ludzie. Naparwdę miła
      sytuacja.
    • aniazm Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 10:59
      smile
      • lidia341 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 21:38
        Ja kiedyś jechałam swoim maluchem z pracy, była zima i strasznie ślisko, snieg
        strasznie gęsty padał, a mnie zarzuciło. Nie mogłam wyjechac na drogę i pomógł
        mi obcy facetsmile
    • morgen_stern Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:03
      Morgen gapa zostawiła teczkę ze znaczkami służbowymi i książką nadawczą na
      ladzie w kiosku z waflami przy Świętokrzyskiej (warszawianki będą wiedziały
      który to). Cały weekend panie trzymały teczkę, choć jakaś klientka chciała ją
      brać i niby oddawać wink ale panie wyrwały jej moją drogocenną teczkę z ręki i
      zwróciły mi osobiście w poniedziałek. Dostały Rochery smile Niby taki drobiazg, no
      ale znaczków to tam było za ponad stówę! ;P
      Także jakby co, to panie od wafli na Świętokrzyskiej są miłe i uczciwe wink
      • madame_edith Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:19
        Co to za wafle i gdzie, bo mi smaka zrobiłaś, a mieszkam nieopodal i aż wstyd,
        że jeszcze nie próbowałam smile
        • zoofka Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:57
          myslę że tu chodzi o takie trójkątne, przekładane masą (np.
          czekoladową) smile uwielbiam je,! W tym kiosku mają zawsze świeże smile
          A jeszczcze teraz wiem, że Panie takie uczciwe to tymbardziej darzę
          ten kiosk sympatią
          • madame_edith Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 13:39
            A gdzie dokładnie ten kiosk jest? Bo ja ciężarna i takie smakołyki mi pachną z
            daleka wink
            • turzyca Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 19:21
              Rog Swietokrzyskiej i Marszalkowskiej, od strony PKiNu, biala budka. smile
              • doral2 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 19:38
                kiedyś zgubiłam torebkę ze WSZYSTKIM!! w sylwestra to było... na drugi dzień
                babeczka przyszła i oddała mi torbę ze WSZYSTKIM i nie chciała nawet znaleźnego,
                a kasy w torbie co nieco było...

                miałam możliwość się odwdzięczyć, może niekoniecznie tej babeczce, ale jeden
                facet znalazł portfel drugiego faceta i nie umiał go znaleźć, więc podjęłam się
                znalezienia drugiego faceta i oddania mu portfela. facet miał w portfelu
                wszystkie dokumenty i forsę. znalazłam go i oddałam.
                poczułam się naprawdę świetnie, kiedy usłyszałam jego westchnienie ulgi na widok
                portfela smile
              • madame_edith Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 15:36
                A, to chyba wiem, dzięki, trzeba będzie spróbować smile
    • lila1974 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:05
      Oczy mi się zaszkliły tongue_out
      Fajny facet i fajna Twoja puenta ... kto sieje wiatr - w odwrotną
      stronę tez to działa smile
      • morgen_stern Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:14
        O Boże, już myślałam lilka, że moją teczką się tak wzruszyłaś tongue_out
        • lila1974 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:16
          Jakbyś tak sugestywnie opisywała jak nasza autorka, to pewnie też tongue_out
          Ja mam oczy w mokrym miejscu ... w dodatku ostatnio jestem bez leku,
          a skutkiem ubocznym takiego stanu jest większa podatność na
          wzruszenia smile

          Swoją drogą nie zaszklily ci się oczka na widok odzyskanej teczki? tongue_out
          • morgen_stern Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:20
            Zaszkliły, zaszkliły ;P
    • vinike Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:18
      Ostatnio ja też miałam taką miłą niespodziankę i aż zaczełam wierzyć
      ze są ludzie , którzy naprawde zadają sobie wiele trudu i chęci aby
      pomóc innym.Młody męzczyzna (przechodzień)był świadkiem stłuczki na
      naszym parkingu(ok.22), sprawca szybko odjechał, ten młody człowiek
      spisał numery rejestracyjne sprawcy a potem chodził po okolicznych
      blokach i szukał właściciela auta, dotarł międzyinnymi do mnie , bo
      stuknięty samochód był podobny do samochodu moich rodziców, którzy
      nas często odwiedzają i sąsiedzi go do nas pokierowali, nie był to
      ten , ale ja go już skierowałam pod właściwy adres i znalazł
      właścicielasmile Straty nie były duże bo to tylko otarcie lakieru, ale
      sam fakt ze temu człowiekowi chciało się szukać właściciela
      samochodu po nocy, zaczełam znów wierzyć ze są jeszcze dobrzy ludzie
      • toniesamowite Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:23
        rzeczywiscie dziwna -ale w pozytywnym sensie- sytuacja.Wiecej
        niestety slyszy sie o tych negatywnych.
        Moze i ja podczepie sie pod ten watek?smile..co prawda nie bedzie to az
        tak spektakularna opowiescwink ale jestem chora, polamalo mnie i
        sasiadka dzis odprowadzila mi dzieciaka do szkoly, potem zdzwonila i
        powiedziala,ze maly w szkole i wszystko ok,i czy mi nie zrobic jakis
        zakupow,zebym z domu nie musiala wychodzicsmile)
      • maniusza Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:24
        o ile poprzednie przykłady mnie naprawdę wzruszyły to ten ostatni -
        no nie wiem troche mi ORMO pachnie wink
        a nie wpadł ten młody człowiek na to żeby za wycieraczke
        poszkodowanemu kartkę włozyć?...
        • lila1974 maniuszka!!! 26.11.08, 11:25
          pozdrawiam smile
          • maniusza Re: maniuszka!!! 26.11.08, 11:26
            hehe dzięki lilka ja Ciebie też smile

            ja cichociemna jestem dużo czytam mało piszę bo czasem strach big_grin
            • lila1974 Re: maniuszka!!! 26.11.08, 11:28
              Co tam strach ... zakladasz zbroję i wio smile
              Fajnie wiedzieć, ze jesteś smile
    • suwalki79 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:26
      ja jestem dobra dla ludziwink i zaczyna mi to przeszkadzac bo ja chetnie pomagam
      innym a jak ja juz cos chce to cienkoooooo z ta pomoca dla mniewink
      • lila1974 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 11:27
        eeeee tak się nie liczy - bądź dobra bez podskónych oczekiwań
        • kura17 Lila 26.11.08, 12:52
          ogladasz moze "przyjaciol"? tam byl taki odcinek, w ktorym joe dowodzi, ze nie
          ma bezinteresownego dobrego uczynku...
          jak juz naprawde NIC nie chcesz, to robisz to, zeby poczuc sie dobrze...
          ... albo Twoj dobry uczynek wraca do Ciebie rykoszetem i tez cos dobrego Cie
          spotyka smile smile
    • pitahaya1 Dobrze przeczytałam? 26.11.08, 11:41
      annasi23 napisała:



      No i pan mówi, że podjedzie tam
      > i zamknie te drzwi.

      > Potem jeszcze wrócił i powiedział mi, że wszystko w porządku, samochód do nie
      > go "zamrugał".


      Dałaś obcemu człowiekowi (bez względu na to, czy mu dobrze z oczu patrzy) kluczyki od swojego samochodu??

      Rozumiem złożoność sytuacji ale...nie dałabym.
      • annasi23 Re: Dobrze przeczytałam? 26.11.08, 11:43
        Nie nie dałam mu kluczyków, bo drzwi były uchylone, nie zatrzaśnięte. On poszedł
        je zatrzasnąć.
        Wątpię, żeby facet chodził i zaglądał do samochodów, patrząc, czy dzyndzelki po
        wewnętrznej stronie szyby wystają, czy są wciśnięte smile
        • annasi23 Re: Dobrze przeczytałam? 26.11.08, 11:45
          A samochód "zamrugał" chyba dlatego, że zamknęłam go kluczykiem (pilotem), nie
          zamknąwszy uprzednio drzwi.
          • pitahaya1 Re: Dobrze przeczytałam? 26.11.08, 12:17
            A widziszsmile
            Mój samochód wyje, gdy nie zamknę drzwismile))

            To juz teraz rozumiemsmile

            Jakos mignąl mi przed oczami program na BBC, czy też jego zapowiedź, gdy to facet pyta drugiego o drogę. Potem prosi o zegarek, klucze, telefon i ten drugi bez mrugnięcia okiem mu dajesmile))
            Zahipnotyzowany czy co?

            I jakos mi się skojarzyłosmile)
    • annasi23 Podziękowania 26.11.08, 11:41
      W prawdzie to skrajnie mało prawdopodobne, żeby ten Pan trafił kiedykolwiek na
      emamę, ale mimo to chciałam mu

      OFICJALNIE I PUBLICZNIE PODZIĘKOWAĆ ZA POMOC!

      Wprawdzie zrobiłam to na miejscu, ale byłam tak zaaferowana, że za mało
      intensywnie, a poza tym podziękowań nigdy za wiele.
      A rzecz działa się w przychodni na Kochowskiego na warszawskim Żoliborzu.
      • dusia_dusia Re: Podziękowania 26.11.08, 21:26
        Mieszkam naprzeciwko tej przychodni smile
        Ten pan, z tego co sie orientuje, pracuje tam, bo często go widzę, jak
        przyjeżdża samochodem, przesiada się na wózek i jedzie do przychodni.
        Podziwiałam go za samodzielność, teraz będę jeszcze za dobre serce i uczynność smile
    • cathy1976 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:18
      jaki fajny wątek!

      dwa tygodnie temu na dworcu- wracamy z wyjazdu w Tatry. Dwójka
      dzieci- jedno w wózeczku drugie, dwuletnie pęta się przy mojej
      nodze. Mąż poleciał z toną bagażu do auta, ja dość bezradnie stoję
      przy cholernych schodach bez zjazdu dla wózków. Dwulatce zimno i
      zaczyna buczeć, że jej zimno. Dwie młode i przemiłe dziewczyny
      zostawiły swoje walizki pod opieką jakiejś nieznanej starszej pani i
      jedna pomogła mi nieść wózek, a druga zniosła ze schodów córeczkę.
      Potem poszły ze mną do następnych schodów bez podjazdu dla wózka,
      żeby pomóc mi wnieśc to wszytsko na górę!
      I jeszcze Emilka dostała batonika, którego musiałam jej potem
      dyskretnie odebrać, bo jest uczulona na czekoladę wink ale chęci
      mialy dobre.
      Mam nadzieję, że starsza pani, która została z ich walizkami nie
      okazała się rabusiem..

      Dziewczyny ja wam bardzo dziękuję jeszcze raz!
    • morgen_stern Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:23
      Jest taki wątek na Humorum:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=72259488&a=80379732&s=0

      I ja się tam wpisałam, to se przekleję, a co tongue_out


      Re: Coś co spotkało was od obcych ludzi
      morgen_stern 21.11.08, 16:38 Odpowiedz
      Stałam sobie kilka miesięcy temu na przystanku czekając na autobus
      do pracy. Nagle zatrzymuje się kobieta w samochodzie i odkręca
      szybę. Podchodzę myśląc, że chce może zapytać o drogę, a ona z
      uśmiechem do mnie: "Jedzie pani do ronda Waszyngtona? Ja też tam
      jadę, pani wsiada, podrzucę panią" i do kobiety, która tez stała na
      przystanku "pani tez wsiada, będzie raźniej". Wsiadłyśmy no i nas
      podwiozła wink wesoło z nami przez całą drogę rozmawiając. "Bo mi się
      raźniej z kimś jedzie, a poza tym mam męża taksówkarza, to tak po
      nim mam. Tylko że ja pieniędzy nie biorę".
      To było miłe i takie bezpretensjonalne. Pozdrawiam tę panią bardzo
      serdecznie!
    • karambol45 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:38
      ja kiedys miałam następującą sytuację:
      to bylo wiosną, kupowałam w warzywniaku akurat młody pęczek
      selera /wiecie nać i bulwa/ i starsza pani przede mną pyta sie mnie
      czy ona mogłaby uskubać sobie z z jeden listek to miałaby do zupy a
      ona sama to nie bardzo jest sens aby kupować cały pęczek , ja się
      zgodziłam a na to starsza pani z tyłu to ja też poproszę i tym
      sposobem dałam sie oskubać starszym paniom , została mi sama bulwa
      • morgen_stern Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:40
        A ten dobry człowiek z tematu wątku to ty?
        Chciałabym to jakoś ogarnąć tongue_out
        • annasi23 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:43
          morgen_stern napisała:

          > A ten dobry człowiek z tematu wątku to ty?
          > Chciałabym to jakoś ogarnąć tongue_out
          >

          Oczywiście, że nie ja.
          To ten pan, który zatrzasnął drzwi mojego samochodu.
          • morgen_stern Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:45
            To nie do ciebie, kochana, tylko do karambola od bulwy wink
            • annasi23 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:49
              ok, już myślałam, że namąciłam
        • id.kulka Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:54
          Fajny wątek smile

          Przyjechałam kiedyś do mojego miasta rodzinnego, w ciaży już
          gigantycznej, i idę na przystanek. Podjeżdża tramwaj i widzę z
          zewnątrz, że z tyłu trmawaju luzy, a z przodu większe skupienie
          obywateli, więc niewiele myśląc, pakuję się tylnymi drzwiami. A tam
          towarzystwo co najmniej szemrane, tak na pierwszy rzut oka (a pora
          już była późna). Panowie wątpliwej reputacji, jakieś łyse głowy,
          jakieś uniformy, co się z burdami kibiców kojarzą, no i procent w
          garści niejeden. Trochę mi się miękko robi, no ale uciec nie bardzo
          jest gdzie (z przodu tramwaju rzeczywiście wszyscy pozostali
          skupieni, jak sardynki w puszce). I tu nagle zrywa się dwóch spośród
          owych panów z krzeseł - że pani sobie usiądzie, tu miejsce wolne, a
          ja pomogę z torbą. Przez głowę szybko przelatuje myśl, że już
          ostatni raz widzę tę torbę pewnie, ale nie - torba ląduje zaraz obok
          mnie.Ha smile I jak tu nie wierzyć w ludzi wink A pozory czasem mylą
          bardzo wink
        • karambol45 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:57
          ja siebie nie oceniam to nie o to chodzi
          chciałam wspomóc starszą panią a zostałam oskubana z natki selera smile
      • seniorita_24 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 16:07
        Mi często zdarzają się miłe i pomocne reakcje obcych ludzi.
        Sytuacja nr 1:
        Wracam do domu na piechotę, wieczorową porą, leje, wieje i głośno grzmi. Ja
        przemieszczam się pomiędzy kałużami i tylko czekam aż jakaś błyskawica trafi we
        mnie lub drzewo. Do domu mam jeszcze 20 spaceru. Koło mnie zatrzymuje się
        samochód i mili starsi państwo proponują mi podwiezienie. Skwapliwie
        skorzystałam z ich oferty i bezpiecznie dotarłam do domu w świetnym humorze,
        dziękując im przez pół drogi smile

        Sytuacje samochodowe:
        Jeżdżąc samochodem co jakiś czas zdarzały sie w nim różne usterki, oczywiście w
        momentach gdy bardzo gdzieś mi sie spieszyło. Wtedy miałam okazję poznać
        altruistyczną stronę innych kierowców. Jadę do pracy, zwalniam przed
        "policjantem" i już nie ruszam, bo zdechł akumulator. Nic to, dzwonię do mojej
        drugiej połowy aby przybył z odsieczą. W międzyczasie podjeżdża ciężarówka,
        wysiada dwóch panów z przyklejonymi papierosami do ust. Bez słowa wysiadają,
        wyciągają klemy, jeden mruczy żebym otworzyła maskę, podłącza, ładuje bez słowa
        i już smile
        Kolejna sytuacja. Samochód odmówił posłuszeństwa na trasie więc wysiadam i
        zaczynam go spychać żeby nie tamować ruchu. Przepchnęłam go 2 metry i już
        pojawia się pomoc. Panowie pomagają mi zepchnąć auto, próbują naprawić usterkę.
    • kura17 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 12:48
      mnie tez kilka razy spotkalo od obcych ludzi sporo dobrego...

      bylismy z mezem w stanach, typowa wloczega autem, 1 dzieni - 1 miejsce i w
      droge... dzien wyjazdu rano, samolot mamy o 18, pakujemy bagaze, okazuje sie, ze
      mojego paszportu brak...
      bezowocne poszukiwania, wizyta na policji - nie ma zlgoszenia, panika, bo
      przeciez tyle jezdzilismy i paszport mogl zniknac w dowolnym miejscu... w koncu
      dotarlismy do biura meza na uniwersytecie, a tam... czeka wiadomosc o moim
      paszporcie!
      otoz pare dni temu ktos go znalazl w centrum handlowym. zaniosl na policje, ale
      policja go nie chciala!!!
      wiec zadzwonil do mojej mamy, pod ten numer na koncu paszportu (o 4 w nocy,
      przerazil moja siostre smiertelnie, jak probowal wymowic moje imie...). z
      siostra sie dogadal, ze one nie maja pojecia, gdzie my jestesmy, bo jezdzimy z
      miejsca na miejsce... zanotowal nazwisko meza i fakt, na ktorym uniwersytecie
      studiuje... i wydzwanial tak dlugo, az znalazl kogos, kto znal mojego meza! i
      zostawil wiadomosc.
      potem jeszcze przyjechal z innego miasta na spotkanie z nami i przywiozl paszport...
      ... na samolot zdarzylismy, ale pierwszy posilek tego dnia zjedlismy czekajac na
      boarding ok 17...
    • prigi Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 13:17
      oj, jest ich całkiem sporo, tylko tych drobnych dobrych rzeczy sie
      nie zauważa. te "złe" są tak spektakularne, jest przy tym tak dużo
      żalu, że człowiek jakoś bardziej na to zwraca uwagi. ja, niestety,
      byłam cieżko doświadczana przez pewien samochód. postury jestem
      niewielkiej i pewnie śmiesznie wygladam przy dymiącym z maski
      samochodzie. zanim zdążyłam coś zrobić pojawił się młody chłopak,
      który sam się poparzył wlewając mi płyn do chłodnicy, ale mi nie
      pozwolił dotknąć, "bo się pani jeszcze coś stanie" innym razem
      złapałam gumę i zapytałam jednego pabna czy mogę wjechac do niego na
      posesje, aby zmienić koło (było to przy dość ruchliwej drodze).
      oczywiście pan sie zgodził, ale nie mogł mi pomóc, bo spieszył sie
      do pracy. więc ja w dzeszczu, wilki jakieświnkwalczę z ta cholerą, a
      okazało sie, ze ten pan zadzwonił do swojego ojca (rano to dość
      było) i opowiedził mu całą sytuacje i poprosił, aby mi pomógłsmile czy
      to nie są sytuację, które sprawiają, że warto wierzyć w ludzi?
      aby nie było, tez jestem raczej z tych uczynnych i kiedyś wieczorem
      tez biegałam [po bloku szukając właściciela samochodu, bo zostawił
      kluczyki w drzwiach. a co, pochwalę sie tongue_out
    • renkag Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 13:34
      Nasza historia z wakacji. Byliśmy na jarmarku Dominikańskim i zaraz na początku
      kupiliśmy 3 obrazki - były super do deziecinnych pokojów i na prezent. Potem
      standardowo pod Neptuna zrobić zdjęcie i dalej chodzić po Jarmarku. Po jakiś
      34-45 minutach "złapał" dzieci Koziołek Matołek, który za "słodką" rozmowę,
      pieczątkę na ręku i 1 ksiażeczkę do malowania zażądał 10 zł. Mąż w tym momencie
      przypomniał sobie (a propos oskubaniasmile, że nasze 3 obrazki zostawił pod
      Neptunem jak robił zdjęcie. Wiecie -szansa, że tam są właściwie żadna, ale
      poszedł. I okazało się, że "pani posąg" pozująca tam do zdjęcia, zobaczyla, że
      zostawiliśmy, zeszła ze swojego postumentu i zabezpieczyła obrazki. Oczywiście
      obfotografowaliśmy się z Panią i wrzuciliśmy parę złotych, a to i tak był ułamek
      ceny obrazków.
      • id.kulka Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 14:16
        Podobna sytuacja zdarzyła nam się na wczasach w Czarnogórze.
        Wieczór, deptak, małż wszedł do sklepu, ja z młodym w wózku czekamy
        przed. Małż wyszedł, poszliśmy... Po jakimś kwadransie zorientowałam
        się, że nie mam torebki.To był dzień naszego przyjazdu, nie wyjęłam
        z torebki paszportów, biletów powrotnych na samolot, pieniędzy,
        telefonu... Skrajna głupota, ale tak jakoś wyszliśmy tylko na
        chwilę. Wróciliśmy kurgalopkiem, ja już w międzyczasie obmyślałam
        plan skonaktowania się z konsulatem itd - bo jakie szanse, by na
        ruchliwym deptaku przez kwadrans ta torebka nie zwróciła niczyjej
        uwagi?
        BYŁA. Lezała na murku, tak jak ją zostawiłam, a pilnował jej rudy
        kot smile Chcielismy go dożywić w ramach wdzięczności, ale odmówił smile
    • na_pustyni Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 14:54
      Lekko po 4 rano przyjezdzam do Legnicy i rozgladam sie za jakims busem do
      Lubina. Na przystanku dowiaduje sie od jedynego zywego ducha (wytatuowane kropki
      w kacikach oczu, duze braki w uzebieniu, lat ok. 25), ze owszem, bus jest, ale
      po 5... Zywy duch chwyta za komorke i dzwoni do kogos. Okazuje sie, ze do
      kolegi, z ktorym jechal do pracy, czy podtzucilby taka mila pania do Lubina.
      Podrzucaja. Zaryzykowalam jada z nimi stopem, ale wdziecznam za inicjatywe i
      empatie wydziarganego!
    • marghe_72 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 15:01
      Mąz dwukrotnie zgubił portfel
      Dwukrotnie ktoś zadał sobie trud (spory - bo zero dokumentów z
      adresem / telefonem) , żeby go znaleźć .
      Pieniadze nie zginęły. Nic nie zginęło smile
      • em-su Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 19:14
        kiedys znalazlam dowod osobisty, pojechalam na drugi koniec miasta,
        pani otworzyla drzwi, zdziwila sie i podziekowala zamykajac drzwi
        przed moim nosem. Wtedy bylam bezrobotna i az mi zal bylo tych
        pieniedzy na dwa bilety, ale pojechalam i oddalam jej.

        Pozniej w rodzinie mialam staruszke, ktroa byla strasznie skapa i
        nikt z calej rodziny nie chcial jej pomagac. Ja jako mloda, czulam
        wspolczucie, ze 80- cio latka mieszka sama, przychodzilam do niej,
        sprzatalam jej (a miala strasznie brudno), i robilam zakupy. A ona
        mi dawala caly portfel drobniakow (po przeliczniu bylo tego na
        przyklad 20 zl) i kazala mi wykupic leki, a leki kosztowaly 50 zl.
        Ja jako ze nie mialam pieniedzy bo nie pracowalam, to wracalam do
        niej i mowilam, ze nie starczylo. Ona wtedy patrzyla na mnie z
        wyrzutem, ze jak to moglo nie starczyc, przeciez dala mi pelny
        portfel. Kiedys poszlam kupic jej gazete, ale podrozala o 10 groszy,
        jak pomyslalam, ze musze isc i przekonywac ja, ze podrozala o 10
        groszy, to dolozylam ze swojej kieszeni (tyle akurat mialam). Wogole
        chodzilam do niej na piechote, codziennie przez 3 miesiace. Byla
        wtedy troche chora, ale nikt z rodziny nie czul ,ze musi jej pomoc,
        bo mowili, ze ona ma pieniadze , tylko chce wykorzystac. Pozniej
        zazyczyla sobie, by mleko jej kupowac na targu, bo ona lubi od
        krowy, ja jej mowie, ze to daleko, ona, ze nogi mam mlode, no i jak
        mam w domu rower, to moze bym na rowerze jezdzila zawsze. Poszlam na
        piechote, niosac w reku ciezkie dwie butelki .
        Widzialam jej odcinek renty, miala dosc pieniedzy by starczylo na
        wszystko.

        Wszyscy mi odradzali ta pomoc dla niej, bo czasem musialam jej
        dokladac od siebie. Raz dostalam stary chleb od ciotki, i mowie, do
        tej staruszki, ze dostalam ten stary chleb od ciotki (ciotka brala z
        piekarni za darmo co nie sprzedali), a ta staruszka mowi mi, ze
        czego jej pol nie przynioslam, mowie jej, ze mi dala tylko jeden i
        ze nie mam pieniedzy by kupic sobie swiezy, ale jej przyniose jutro.
        Przynioslam i byla zadowolona. Czasem jej przynosilam placki albo
        racuchy, to co sama jadlam.
        Nie spodziewalam sie zaplaty, po prostu bylo mi jej zal. Ale
        musialam nie dosc, ze ppomagac jej, to i przynosic jedzenie, i
        tracic na tym, a nie mialam pieniedzy. Kiedys zazyczyla sobie, by
        pojsc z nia na dzialke, i zabrac wor ze smieciami, doslownie ze
        smieciami, bo chciala jakis nawoz robic chyba, no i poltorej godziny
        szlysmy razem, ona mnie uczepiona za ramie , a ja z tym worem, Boze
        jak ja sie wtedy wstydzilam tego wora niesc, brudnego jak ze
        smietnika. A pozniej na dzialce bloto, mowie do niej, ze buty
        zniszcze, ale musialam i tak wejsc tam, kopac , robic co kaze, nosic
        wiadra z woda, no i buty wyjsciowe zniszczone.

        Wiem jedno, sa ludzie , ktorzy pomagaja bezinteresownie, tylko ,ze
        czasem ich ludzie wykorzystuja.
        • cathy1976 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 19:18
          Em-su ale idea tego watku jest taka, że piszemy co nas dobrego
          spotkało od innych.
          a nie jacy my dobrzy dla innych jesteśmy (a tamci niewdzięcznismile
        • na_pustyni Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 20:09
          dobra rada na przyszlosc - dowod mozesz wrzucic do skrzynki, PP odesle wlascicielowi
          i jedno jest pewne - jestes jedna z topicu wink
          • mamaemmy Re: Są na świecie dobrzy ludzie 26.11.08, 20:12
            super smile
            Wspaniały czlowieksmile
    • queen_elizabeth Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 13:48
      Ja mam dwie historie:

      Pierwsza:
      BYłam w zaawansowanej ciąży. Zima. Ja w cięzkim płaszczu z torbami,
      zakupami. Ciemno. Wracam zmęczna po pracy do domu. Już z daleka
      widzę i słysze, że przed moją klatką jakaś "impreza" sie odbywa -
      zebrało sie towarzystwo mocno młodzieżowe i "k...", "ch...", plują,
      krzyczą, łuszczą pestki. Ide juz tak nabuzowana, ze czekałam tylko
      na jedno ich słowo do mnie, jeden krzywy uśmieszek. Byłam pewna, że
      zaraz którys coś skomentuje, albo się obleśnie zaśmieje, ale
      CZEKAŁAM tylko na to żeby im nawrzucać. Az kuipiało we mnie. No i
      podchodze już do klatki, w obu rekach siaty, brzuch większy ode
      mnie. I wtedy jeden z tych chłopaczków wstaje, podchodzi, ja już się
      szykuję do pyskówki, a chłopiec... otwiera przede mną szeroko drzwi
      klatki, czeka aż wejdę i zamyka. Szczękę swoją własną opadniętą
      zostawiłam na klatce...

      Druga:
      Miałam pilne zlecenie na winietki na ślub z nazwiskami gości. Na 200
      osób. I PILNIE potzrebowałam satynowej tasiemki okrełśonego koloru.
      Zaszłam do pasmanterii, w której się zawsze zaopatrywałam i patrze
      jest wstązka. Ale, kurka, tylko 20 metrów. Proszę panią żeby moze
      zamówiłą więcej. Bo mi potzreba 50 m. A pani, że ona dla 50 m nie
      będzie jeździła do hurtowni (hurtownia w tym samym mieście). No to
      szukam innych pasmanterii. Patzrę, a tu w bloku na dole taki sklepik
      z guzikami, wstążkami i gumką do majtek. Wchodzę, pytam o wstązkę. A
      pani mówi, ze co prawda nie ma, ale nie ma problemu, ile
      potzrebujei na kiedy. Ja, ze najlepiej na jutro. Pani wykonała
      jeden tel. do hurtowni. Pojechała osobiście bo jedno kółeczko
      wstązki i przywiozła mi to na drugi dzień. Obdarowałam panią
      czekoladkami Merci i usmiechem i OGROMNYMI podziękowaniami. Pani
      czekoladek nie chciała wziąć, ale zostawiłam jej i uciekłamwink
    • wilma1970 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 17:03
      Kiedyś złapałam gumę i jeszcze w bardzo dziwnym miejscu, przy wyjeździe z
      jednokierunkowej ulicy, zatarasowałam ją kompletnie, czemu przyglądali się
      smakowicie złośliwie policjanci z radiowozu.
      Wybiegłam z samochodu i w rozpaczy szukałam części do naprawy. Na ten widok
      podeszli do mnie młodzieńcy w eleganckich ubraniach z dziewczynami i po prostu w
      2 minuty zmienili mi koło na dojazdówkę. Mówili, że pracują w warsztacie
      samochodowym i jeszcze wybronili mnie przed mandatem u policji. Bo ja w tę
      uliczkę wjechałam, nie widząc, że to jednokierunkowa i złapałam gumę przy
      zawracaniu.
      Niedawno podczas wielkiego deszczu widziałam jak autobus nie zaczekał na
      biegnącą do niego parę i zatrzasnął im drzwi przed nosem. Zabrałam ich zaraz i
      podwiozłam nawet dalej niż dowiózłby ich autobus. Ponieważ się strasznie
      certolili przykazałam im zrobić to samo innym ludziom. Posłać dobry uczynek dalej.
      Dwa dni temu miałam poważną stłuczkę, dziecko w samochodzie i byłam w porządnym
      szoku. Bardzo serdecznie zaopiekowali się mną studenci WAT-u, świadkowie całego
      wypadku. Odeszli dopiero, gdy upewnili się, że już ochłonęłam i sobie poradzę dalej.
      Dziękuję im wszystkim.
    • lila1974 Ustąpił miejsca ... PSU 27.11.08, 17:11
      Wczoraj wsiadłam do autobusu z córką i psem na smyczy.
      I na widok mego psa, ewidentnie przestraszonego, wstał i się zwrócił
      do mnie:
      - Proszę sobie usiąść z tym pieskiem.

      Nie ukrywam, że skorzystałam, a panu podziękowałam wylewnie smile

      Myślałam, że pan i tak wysiada, więc po prostu szybciej wstał, ale
      nie on SPECJALNIE ustąpił, bo przejechał potem jeszcze szmat drogi.
      • anetuchap Re: Ustąpił miejsca ... PSU 27.11.08, 18:42
        Od dawna spotykam dobrych,wspaniałych ludzi,których przejmuje los
        innych. Nie mówię o takim "ustąpienia miejsca",ale raczej o dobroci
        ludzi w troche szerszym zakresie.
        Moja córka jest chora na mpdz i od 2 roku życia,3 razy w roku
        miała robione zastrzyki z botuliny w mięśnie łydek. Po ok.6 wkłuć,
        i to głębokich,na nogę. Nie muszę chyba pisać,co się dzieje gdy idziemy na
        zastrzyki i w ich trakcie. Raczej przykre przeżyciesad
        Na "swoim" forum kiedyś się pożaliłam,bo Lenka tak strasznie
        płakała w czasie iniekcji i długo po i na dodatek bardzo bolały ją nóżki. Emocje
        mi puściły. Pewnie myślicie,że forumowicze pisali
        posty pełne wsparcie i współczucia - macie rację,ale nie tylko.
        Jedna z forumowiczek (wspaniała kobieta) zainicjowała akcję
        wysyłanie Lenie kartek ze słowami otuchy. I ilość kartek,które
        dostałyśmy jest OGROMNA!!! Kartki przychodziły z całego świata:
        USA, Japonii,Holandii,Australii i oczywiście z Anglii,Irlandii
        i Niemiec. Jedna z dziewczyn namówiła swoich dzieciowych sąsiadów
        i dostaliśmy 5 kartek od dzieci z Irlandii. Tyle słów życzliwości,
        wsparcia nigdy nie czytałam. Dzięki tym kartkom ja i moja córka
        wiedziałyśmy,że wokół nas jest bardzo dużo ludzi,dzieci,które o
        nas myślą choć, nigdy nas nie poznali. Płakałam przy każdej kartce
        i teraz,gdy to opisuję tez zaczynam płakać, ze wzruszenia.
        Nie jestem w stanie wyrazić swojej wdzięczności. Lena mówi,że te kartki,to jej
        największy skarb.

        A ostatnio też mi szczęka opadłasmileLena miała operację wydłużenia
        ścięgien Achillesa. Już po operacji przychodzi mąż i przynosi dla
        Lenki zabawkę,którą dała jej dziewczyna,bo czytała na forum (do którego nie
        należy)że dziś jest operacja. Szybko pobiegłam na dół
        i na szczęście "złapałam" ofiarodawczynięsmile Po prostu przeczytała,
        że mała ma operację i pomyślała,że "wpadnie do szpitala" z upominkiem,aby
        sprawić dziecku radość. Ta cudowna kobieta przyszła do
        szpitala z 3 swoich dzieci!!! I tak rozbrajająco mówiła: "to żaden
        problem ja blisko mieszkam". Po prostu Anioł.
        • mathiola Re: Ustąpił miejsca ... PSU 27.11.08, 21:57
          mam łzy w oczach smile
    • nutka07 Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 19:04
      Przyszedl mi na mysl ten film smile podaj.dalej.filmweb.pl/
    • mathiola Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 21:54
      Ja wam niedawno mówiłam, że są ludzie ucziwi (kiedy mnie gonił koleś
      po mieście bo torbę na dachu auta zostawiłam).
      I tak sie w tą uczciwość ludzką zapatrzyłam, że jak mnie jakis
      kretyn pod przedszkolem dupnął w reflektor, zbił i pojechal sobie w
      pizdu, to wmawiałam sobie, że to niemożliwe, że na pewno sama
      przywaliłam, bo przecież normalny człowiek to by poczekał i się
      przyznał uncertain
      • mamaemmy Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 21:59
        eee Mathiola brutalnie swoim postem osuszyłas moje łzy wzruszenia!
        • mathiola Re: Są na świecie dobrzy ludzie 27.11.08, 22:02
          smile
          Przepraszam, ale jaoś nie mogę tego od wczoraj zapomnieć smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka