Dodaj do ulubionych

do przemyślenia

30.10.03, 18:39
trafił mi się taki tekst...

" Po zamachu...
Po katastrofie terrorystycznej w USA 11.09.01 córka Billy Grahama w
wywiadzie TV na pytanie: "Jak Bóg mógł pozwolić na coś takiego?"
odpowiedziała:
"Jestem przekonana, że Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu, podobnie
jak i my, ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z naszych
szkół, z naszych rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest dżentelmenem,
jestem przekonana, że w milczeniu wycofał się.
Jak możemy się spodziewać, że Bóg udzieli nam swojego błogosławieństwa i
ochroni nas, skoro my żądamy, aby On zostawił nas w spokoju?
Zobaczmy - myślę, że zaczęło się to wówczas, kiedy Madeline Murray O'Hare
(została zamordowana, niedawno znaleziono jej ciało) narzekała nie chcąc
żadnych modlitw w naszych szkołach,
a my powiedzieliśmy OK.
Potem ktoś powiedział, żeby lepiej nie czytali Biblii w szkole.....
Biblii, która mówi: nie zabijaj, nie kradnij, kochaj swego bliźniego jak
siebie samego.
A my powiedzielimy OK.
Następnie dr. Benjamin Spock powiedział, że nie powinniśmy dawać klapsa
dzieciom, kiedy się źle zachowują, ponieważ ich małe osobowości się
zniekształcają i możemy zniszczyć u nich szacunek do samych siebie (syn dr.
Spock'a popełnił samobójstwo).
A my powiedzieliśmy, że ekspert powinien wiedzieć, o czym mówi.
Dlatego powiedzieliśmy OK.
Po czym ktoś powiedział, że lepiej by było, aby nauczyciele i wychowawcy nie
karali naszych dzieci, kiedy się źle zachowują. Dyrektorzy szkół
powiedzieli, że lepiej by było. aby żaden pracownik tej szkoły nie dotykał
uczniów, kiedy się źle zachowują, ponieważ nie chcemy złej opinii i z
pewnością nie chcemy być zaskarżeni do sądu /istnieje ogromna różnica między
karaniem i dotykaniem, biciem, upokarzaniem, kopaniem itd./. A my
powiedzieliśmy OK.
Następnie ktoś powiedział - pozwólmy naszym córkom na aborcję - jeśli chcą.
Nawet nie muszą o tym mówić swoim rodzicom.
A my powiedzieliśmy OK.
Po czym ktoś mądry z rady szkoły powiedział; ponieważ chłopcy i tak będą
chłopcami, więc i tak będą to robić, dajmy naszym synom tyle kondonów, ile
chcą. aby mogli zażywać tyle radości ile chcą, a my nie będziemy musieli
mówić ich rodzicom, że otrzymują je w szkole. A my powiedzieliśmy OK.
Po czym niektórzy z wyższych wybranych urzędników powiedzieli, że to
nieważne, co robimy prywatnie, dopóki wykonujemy naszą pracę?. Zgadzając się
z nimi. powiedzieliśmy, że nie obchodzi mnie to, co ktoś, łącznie z
prezydentem, robi prywatnie, dopóki ja mam pracę, a ekonomia jest dobra.
Po czym ktoś powiedział - drukujmy czasopisma że zdjęciami nagich kobiet i
nazwijmy to zdrowym, trzeźwym podziwem dla piękna kobiecego ciała. A my
powiedzieliśmy OK.
Po czym ktoś inny poszedł o krok dalej z tym podziwem i opublikował zdjęcia
nagich dzieci, a następnie jeszcze jeden krok dalej i udostępnił je w
Internecie. A my powiedzieliśmy - OK,
są upoważnieni do swobodnego wyrażania.
Po czym przemysł rozrywkowy rozpoczął produkcję widowisk TV i filmów
promujących przemoc, profanacje, zakazany seks. Rozpoczął nagrania muzyki
zachęcającej do gwałtu, narkotyków. zabójstwa, samobójstwa oraz
satanistycznej. My powiedzieliśmy, że to tylko rozrywka. to nie ma żadnych
szkodliwych skutków, w każdym razie nikt nie traktował tego poważnie, więc
idziemy do przodu. Teraz nasze dzieci nie mają sumienia, dlatego nie wiedzą,
co jest dobre, a co złe, i dlaczego nie martwi ich zabijanie obcych, kolegów
z klasy oraz samych siebie. Prawdopodobnie, gdybyśmy o tym długo i
wystarczająco mocno myśleli, moglibyśmy zgadnąć. Ja myślę, że ma to wiele
wspólnego z tym, że "ZBIERAMY TO, CO ZASIALISMY."
To śmieszne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić się,
dlaczego świat zmierza do piekła.
To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w gazetach, a
poddajemy w wątpliwość to, co mówi Biblia.
To śmieszne, jak bardzo każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie
będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić, ani też czynić czegokolwiek, o czym
mówi Biblia.
To śmieszne, jak ktoś może powiedzieć "Wierzę w Boga" i nadal iść za
szatanem, który, tak a'propos również "wierzy" w Boga.
To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni.
To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące "dowcipów" przez e-mail, które
rozprzestrzeniają się jak nieokiełzany ogień, ale kiedy zaczynasz przesłania
dotyczące Pana, ludzie dwa razy zastanawiają się czy podzielić się nimi.
To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne, pikantne i wulgarne
swobodnie przenoszą się w cyber-przestrzeni, lecz publiczna dyskusja o Bogu
w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona.
To śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedziele, a przez
resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem.
śmiejesz się?
To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość nie wyślesz jej do zbyt wielu
osób z twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, w co wierzą lub co
pomyślą o tobie kiedy im to wyślesz.
To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym co inni ludzie pomyślą o mnie,
zamiast tym, co Bóg pomyśli o mnie.
Czy myślisz? Przekaż to dalej, jeśli uważasz, że warto. Jeśli nie, to
wyrzuć...Nikt się o tym nie dowie.
Lecz jeśli to wyrzucisz, nie stój z boku i nie narzekaj nad fatalnym stanem
tego świata! "
Obserwuj wątek
    • adzia_a Re: do przemyślenia 31.10.03, 08:08
      No właśnie, do przemyślenia...
      Kiedyś już dostałam ten tekst i własnie po przemysleniu nie wysłałam go dalej.
      Bo tendencyjny ci on jest, oj...

      Po pierwsze, dzisiejsze czasy nie są gorsze od dawnych i wcale mniej Boga w
      nich nie ma. Zapewne mniej się o Nim mówi, ale mówienie to nie wszystko...

      Po drugie, Biblię i modlitwę powinno się przede wszystkim poznawać w domu.
      Wprowadzilismy religię do szkół i konia z rzędem temu, kto znajdzie w tym
      jakiekolwiek korzyści moralne (bo organizacyjne, owszem, są).

      Po trzecie, co ma wspólnego Bóg z dawaniem klapsów?

      Po czwarte, doktor Spock przezył wielką tragedię i nietaktem jest łączenie tego
      z jego metodami wychowawczymi..

      Po piąte, sorry, ale nie wierzę, że to Bóg zsyła na nas nieszczęścia w postaci
      np. ataków terrorystycznych...

      Co do reszty, to właściwie możnaby się zgodzić smile)) Zbieramy to, co zasialiśmy
      i ciekawe, że są np ludzie, którzy wesoło dają młodziakom zły przykład, a potem
      są pierwsi do narzekania na tę dzisiejszą młodzież...
      • e.beata Re: do przemyślenia 31.10.03, 14:13
        Czy mam rozumieć iż sens tego listu jest taki, że Pan Bóg odrzucony, obrażony
        nie obronił nas przed terrorystami???
        Azali to Jego wina???????

        ...



        • kasiagleb Re: do przemyślenia 31.10.03, 16:26
          ja myślę, że autorka chciała, abyśmy zauważyli pewną prawidłowość
          a mianowicie:
          kiedy jesteśmy szczęśliwi, uważamy, że to nasza zasługa
          nikomu nie przyjdzie do głowy by uklęknąc i podziękować
          ale kiedy się wali, nagle odkrywamy, że jest Bóg, ten którego nazywamy miłością,
          a On jakoś nic nie robi, żeby nam pomóc, żeby zniszczyć całe zło tego świata
          a Bóg dał nam wolną wolę, nie zmusza nas do nieczego, daje nam drogowskazy,
          ale tylko od nas samych zależy, jaki zgotujemy sobie los
          jest takie powiedzenie, jak trwoga to do Boga
          to nieuczciwe, ale mimo to, On zawsze czeka na każdego z nas
          ja tak to rozumiem

          Kasia mama Jasia
    • edytkus Re: do przemyślenia 31.10.03, 18:35
      cegosia napisała:


      > Po czym ktoś inny poszedł o krok dalej z tym podziwem i opublikował zdjęcia
      > nagich dzieci, a następnie jeszcze jeden krok dalej i udostępnił je w
      > Internecie. A my powiedzieliśmy - OK,
      >

      Pornografia dziecieca jest zabroniona i surowo karana. Na pewno nie jest OK
      wiec ten punkt sie nie zgadza.
      • mama-laury Re: do przemyślenia 31.10.03, 20:04
        toz przeciez nie od dzisiaj funkcjonuje powiedzenie, ze jak trwoga to do Boga,
        a czasy sa jakie sa i kosciol zostal skomercjalizowany. ja osobiscie wierze w
        Boga ale do kosciola nie chodze, bo ciezko mi patrzec jak klechy plawia sie w
        nazych datkach. zamiast pomagac potrzebujacym wydaja na samochody, alkohol,
        kobiety i swoje rodziny. nie podoba mi sie to. kosciol to jedna wielka mafia
        nastawiona na zysk. na wszystko jest cennik, a przeciez powinno byc co laska.
        nie pojmuje tego i pojac nie chce. tak samo jak mowi sie "o Boze, dlaczeg to
        ja?" tak rowniez istnieje powiedzenie "dzieki Bogu" ktore tak samo czesto
        funkcjonuje. a swoje dzieci bede wychowywac na dobrych ludzi a nie na dobrych
        katolikow bo to olbrzymia roznica.
        • amyk Re: do przemyślenia 01.11.03, 12:12
          Ten tekst zmusza do zastanowienia nad sobą - w sam raz na dzisiejszy dzień.

          Jak świat światem ludzie potrzebują Kogoś lub Coś w co mogliby wierzyć -
          dalatego tak często w chwilach radości lub zwątpień albo odrzucamy Boga (to
          też przejaw wiary) albo sie do niego zwracamy.
          Dopuki istniejemy nie dojdzemy do tego która wiara tak naprawdę jest prawdziwa.
          To ludzie ustalają zasady wiary i zasady postępowania, - a ile w nas
          skłonności do poprawiania tego co ideale - na swoj użytek - nie muszę chyba
          nikogo przekonywać - na tym polega nasza siła i nasza słabość
          Ile ludzi tyle wyznań i tyle przekonań o swojej racji - wszak każdy z nas
          jest jedyny i niepowtarzalny.
          Bóg i Diabeł jak dobro i zło - te dwie skrajności tkwią w każdym z nas i wbrew
          pozorom cienka jest granica miedzy nimi.
          Mozna jednakże powiedziec ogólnie, że świat idzie do przodu i nie unikniemy
          błędów i wypaczeń.
          Historia jest i była i będzie pełna błędów i grzechów.
          Zaczeliśmy rozwijać siebie jako jednostkę , szukać w niej wartościowych
          rzeczy. To że wychodzi nam czasem źle - to tu można sie pokusić o stwierdzenie
          ze zawsze na świecie bylo więcej zła niż dobra, że nasze życie to walka o
          przetrwanie - te błędy to też pewien etap naszego rozwoju.
          Jak bedziemy się bać nowego - staniemy i utkniemy a przecież stanie w miejscu
          nie tkwi w naszej naturze.
          Generalnie nie mamy wpływu na to dokąd my jako "ludzkość" zabrniemy w tym
          poszukiwaniu, ale każdy z nas jako "jednostka" może wybrać
          - co w jego życiu będzie przeważać, jakie warości
          - i może wybrać czy będzie bezmyślnie poddawał się wiodącym w danej chwili
          nurtom, które są dla nas jak znaki drogowe
          - tyle że każdy z nas ma prawo wyboru w którą z dróg skręci ze wszystkimi
          tego konsekwencjami.
          Thats oll.


    • pesteczka5 Re: do przemyślenia 01.11.03, 21:00
      Ten tekst jest tendencyjny, fakt. Ale jest do przemyślenia, nie do wierzenia
      podany.
      Mną wstrząsnął, a w każdym razie mnie poruszył.
      Od dawna zastanawiam się nad słusznością poltycznie poprawnych przyzwoleń,
      akceptacji, niewtrącania się, tolerancji i różnych świństw, które się pod tymi
      praworządnymi hasłami ukrywa.
      Oprócz rzeczy słusznych.
      Pomieszane.

      Niech robią co chcą, w imię
      asertywności
      wolności
      rozwoju
      tolerancji
      bo nie wierzą w to co my
      mają prawo robić ze swoim życiem co chcą
      itp.

      A tymczasem nierzadko
      asertywność myli nam się z egoizmem
      tolerancja z tumiwisizmem
      wychowanie bezstresowe z a-rób-sobie-co-chcesz
      wolnosć pogladów z nie-mam-odwagi-mieć-poglądów
      itp.

      Czy Bóg nas opuścił, bośmy Go nie chcieli - nie wiem. Nie sądzę. Myślę, że On
      jest w każdej ppojedynczej historii każdego z nas - inaczej. Każdy z
      nieszczęsnych z WTC pisał swoją historię, w której Bogu wyznaczył miejsce. I
      dla każdego z nich ta historia była inna. Jedni się modlili, inni nie, ile
      tragedii, tyle różnych sensów - ale nam nieznanych.

      To nie Bóg nas karze, to od wieków dobro walczy ze złem.

      Ale wydźwięk ogólny mi się podoba. Odrzucamy trudne zasady, wypraszamy Boga z
      życia, takie samosie jesteśmy piekne i bogate.
      A jak się nam noga powinie, to czemuś nas, Boże, opuścił!!!

      Kasia, wierząca głęboko, acz nieostentacyjnie, nie bardzo głośno, nie bez
      wątpliwości, nie bez dyskusji, nie podporządkowana, acz praktykująca, nie bo
      tak trzeba, lecz z potrzeby serca...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka