Dodaj do ulubionych

żądanie prezentu

07.12.08, 12:23
Mlody obudzil mnie dzis skoro swit, chodzilam pol dnia zmeczona i
powloczylam nogami, az do momentu kiedy zadzwonil ojciec chrzesniaka
mojego meza. W pierwszym zdaniu juz zapytal czy mamy zamiar zrobic
malemu jakis prezent i jezeli tak to czy chcemy wiedziec czego
potrzebuje. Mieszkamy w innym miescie, zadko sie widujemy, wiec
aby "ulatwic" sprawe stwierdzil, ze mozemy przelac mu pieniadze na
konto, a on juz ten prezent kupi. Nie wiem, czy jestem staromodna,
nie ide z duchem czasu, ale ta propozycje mnie po prostu powalila.
Oczywiscie przelejemy potulnie te pieniadze, ale nasze stosunki na
pewno ulegna dalszemu ochlodzeniu. Nie palalam miloscia do tego
faceta (najlepszy /byly/ przyjaciel meza) i teraz przekonuje sie, ze
mialam racje. A moze tak sie juz przyjelo w szerokim swiecie???
Jedyny plus: ten telefon postawil mnie na nogi i pewnie zaraz
wybiore sie na dlugi spacersmile
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:29
      Cóż, chamskie, bez klasy, też by mnie przytkało.
    • babowa Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:32
      Bezczelny typ i tyle
      Dobrze że nie podał wam kwoty jaką powinniście przesłać
      Nie wiem czy przesłałabym kasę,w końcu kilka razy w roku sie
      widujecie i prezent można przekazac podczas takiego spotkania jako
      spóźniony mikołajkowy
      I też by mnie tak telefon postawił na nogi smile
      • tedesca Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:39
        Koles tez zaproponowal ile mamy przelacsad Nie jest to duza suma. Z
        wlasnej, nieprzymuszonej woli kupilibysmy cos drozszego. Myslalam,
        ze w prezentach liczy sie po prostu gest. Przyjemnosc dawania,
        sprawiania radosci. A tu dooopa.
    • mearuless Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:36
      no dziwny pan....chociaz z drugiej strony oszczedzil ci latania po sklepach....smile
      ostatnio zauwazam ze ludzie za pozytywna ceche uwazaja narzucanie własnego
      zdania, chamstwo i źle pojeta przebojowosc.
      nienawidze jak mi ktos cos na sile wsicka, albo kieruje mna jak bezmozga pacynka.

      po prostu prostak,a ty zrob tak jak napisalas prelej kase i olej panasad
      ale tupet-ja nie moge....
    • cygarietka Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:39
      Ja pitolewink ludzie to dopiero mają "klasę"
      Po takim telefonie na pewno żadnej kasy by nie zobaczyli, jedynie kartkę z
      życzeniami na święta dla Małego. A jakiś prezencik to ewentualnie przy spotkaniu
    • anmoko Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:39
      O! Wypisz - wymaluj moja "kochana" bratowa z zamierzchlych czasow,
      zanim nie wyjasnilam calemu towarzystwu rodziny meza, ze moj maz nie
      jest swietym Mikolajem i chlopcem na posylki ("przywiez, odwiez,
      kup, zalatw" - tylko to od nich slyszelismy).Obrazili sie na mnie, a
      meza uznali za pantoflarza, ale mamy swiety spokoj i wolny wybor co
      kiedy i komu kupujemy! Moim zdaniem powinniscie delikatnie, acz
      dobitnie wyjasnic koledze, ze takie żądania nie podobaja sie
      Wam.Inaczej facet nie bedzie rozumial co spowodowalo ochlodzenie
      stosunkow i niewykluczone, ze przy nastepnych okazjach znowu
      zadzwoni zeby zrobic przelewiksmilepozdrawiam
    • morgen_stern Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:43
      Ja bym go jeszcze zapytała niewinnym tonem, czy masz ustawić jakieś stałe
      przelewy na ich z okazji świąt, urodzin, imienin itd. Ciekawe, co by odpowiedział wink
      • tedesca Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:54
        Malz stwierdzil, ze pomysl z ustawieniem stalych przelewow jest
        niczego sobie. Cos takeigo na 20 lat i po uwzglednieniu inflacji
        jestesmy wygrani. No i nie musielibysmy utrzymywac kontaktow z
        burakami. Dodam , ze oboje rodzice sa super wyksztalceni (doktoraty
        w kieszeni) i niezle sytuowani. Wiec nie o kase tu chodzi. No ale
        wyksztalcenie nie przydaje automatycznie klasy.
    • kol.3 Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:44
      No no, proszę, ciekawa akcja, jeszcze się z taką praktyką nie
      spotkałam, choć muszę powiedzieć, że jako chrzestna jestem "po
      przejściach".
      Ja bym na takie dictum, jednak kupiła prezent dla chrześniaka i
      wysłała paczką bo widać wyraźnie, że tatuś postanowił podreperować
      kiesę przed świętami i nie wiem czy nie kupi dziecięciu plastikowego
      badziewia za 5 zł. a resztę sam zagarnie.
      • morgen_stern Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:57
        O to to, koleżanka dobrze prawi - olać gościa i kupić prezent, wysłać paczką.
    • luxure Re: żądanie prezentu 07.12.08, 12:58
      Chamskie i poniżej pasa. Jeżeli macie zamiar zrobić im ten przelew przy okazji
      jak go o tym poinformujecie rzucić pytanie co oni kupili dla waszego
      dziecka??Poważnie mówię.
    • madame_zuzu Re: żądanie prezentu 07.12.08, 13:01
      burak do kwadratu. Ja wysłałabym prezent. Z kasą może być faktycznie tak, jak
      napisała moja przedmówczyni, że dziecku kupi badziew za 5 zeta a sobie zagarnie
      resztę. Było powiedzieć mu, że prezent już kupiony.
      • marty_chce_do_dzungli Re: żądanie prezentu 07.12.08, 13:11
        Nie wysłałabym nawet prezentu. Za to zadzwoniłabym do chrześniaka i umówiła się
        na dzień razem. W zależności od wieku kino, kręgle, małpi gaj, pizza..
    • beata985 Re: żądanie prezentu 07.12.08, 15:08
      po pierwsze primo-NA PEWNO NIE WYSŁAŁABYM KASY. Co za tupet,
      hamstwo, też by mną tąpnęło.
      po drugie primo-jak juz tak się domagał to wysłałabym paczką. w
      ostateczności zdobyłabym sie na to, zeby pofatygować się osobiście,
      w końcu to chrześniak.
    • mearuless jednego nie rozumiem 07.12.08, 15:27
      czemu to tylko chrzestni daja a chrzesniacy wyciagają raczki????
      moja starsza corka [tylko ta jest ochrzczonasmile] zawsze odwdziecza sie wujkowi
      jakims prezentem, laurka, plastelinowa wyklejanka albo figurka z gipsu.
      kurna, przelac kase na konto ....a gdzie tu miejsce na magie ktora powinna
      towarzyszyc dawaniu prezentow.
      tego obserwowania obdarowanego : niepewnosci, radosci ,zaskoczenia , okrzykow
      radosci......
      jakies to wszystko robi sie szare i beznadziejnie materialistyczne...
    • dazzle skoro tak 07.12.08, 17:49
      to proponuje dużo dalej idące rozwiązanie:
      niech tatuś kupi prezent, wyśle wam paragon i potwierdzenie zapłaty,
      a wy zwrócicie mu wydatek.
      jesoooo, skąd się tacy ludzie biorą?
      odrażająco konsumenckie podejście do absolutnie wszystkiego i
      bucostwo do kwadratu. mie sie nalezy. kasa kasa kasa kasa kasa
    • gacusia1 [...] 07.12.08, 18:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • joanna35 Re: żądanie prezentu 07.12.08, 18:56
        Gacusiu też nie lubię nietrafionych prezentów, a że sama przykładam
        dużą wagę do wybrania odpowiedniego prezentu dla danej osoby to
        dzwonię do rodziców mojego chrześniaka z prośbą o podpowiedź czym
        sie aktualnie interesuje, co kolekcjonuje, może zbiera na coś
        pieniądze. I w zależności od odpowiedzi albo coś kupuję, albo daję
        kasę, a młody zawsze wydawał się zadowolony. Po raz pierwszy słyszę
        o tak daleko posuniętej bezczelności wobec chrzestnej.
    • mamabasia Re: żądanie prezentu 07.12.08, 18:49
      Chyba cie powaliło skoro chcesz pieniądze przelać. Chrzestni nie sa
      od kupowania prezentów. Ich rola jest ciut inna.
      • tedesca Re: żądanie prezentu 07.12.08, 20:07
        Nie powalilo mnie. Dzieciak jest chrzesniakiem mojego meza i to on
        bedzie decydowal. Gdyby to moj przyjaciel tak do mnie wyjechal
        zareagowalabym inaczej. Tutaj nie bede sie wtracac. Mialam kiedys
        znajoma, ktora dopominala sie prezentow przy kazdej okazji,
        narzekala, ze ktos tam z rodziny kupil jej na urodziny gacie, a
        powinnien coc lepszego i drozszego. Mi tez raczyla cos tam
        sugerowac. Efekt jest taki, ze nie kupowalam jej nigdy zadnych
        prezentow, tak z przekory. Nasze stosunki w koncu zamarly.Uwielbiam
        robic prezenty, ale niespodziewane i nieoczekiwane, takie , ktore
        ciesza.
        Jednak faktycznie moze lepiej przelac i nie miec wiele wspolnego z
        tatusiem chrzesniaka. Sama rozumiem role chrzestnego zgola
        odmiennie. Niedlugo tez mam ochrzcic dziecko, tyle ze nie widze za
        bardzo sensu w dzisiejszym swiecie. Bede musiala to jescze
        przemyslecsad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka