Nie jestem pewna, czy sam fakt posiadania dziecka można rozpatrywać
w kategoriach sukcesu/porażki. Mówiąc brzydko "wyprodukowanie"
dziecka to sprawa raczej prosta. Swoją wartość jako rodzica można
ocenić tak naprawde dopiero, gdy dziecko jest dorosłe i coś
osiągnie/nie osiągnie w życiu. A i z tym bywa różnie, bo nasze
dzieci nie są prostym odbiciem naszych metod wychowawczych.
Ale dla mnie samej potomek to ogromna frajda mimo, że bywam
zmęczona, pracuję i mówiąc szczerze macierzyństwo wymaga wyrzeczeń -
brakuje czasu, czasem także pieniędzy. Coś za coś, ale życie to
sztuka wyboru