karolina.madej
22.12.08, 11:47
Witajcie. Wiem, że były już podobne watki, jednak chciałabym prosić
o przyjrzenie się konkretnej sytuacji.
Otóż kilka dni temu wychodząc z domu usłyszałam straszne krzyki. Nie
zdziwiło mnie to szczególnie, bo rodzina, z której lokum dochodziły
dźwięki drze koty odkąd pamiętam (mieszkam tu prawie 15 lat). To
dozorczyni mojego bloku, jej mąz alkoholik (lub raczej pijak),
dorobili się dwójki dzieci, nie raz było słychać wyzwiska i
przekleństwa rzucane w stronę zarówno rodziców, jak i dzieci.
Chłopaka nie widuję, chyba się wyprowadzil, to nieistotne, Natomiast
córka tych państwa urodziła jakieś 1-2 lata temu dziecko,
dziewczynkę. To na nią darła się tym razem. Wiem jak jest z dziećmi,
czasem można się wściec, a w tym wieku mały człowiek jest
wszystkiego ciekaw, wszystko dotyka, wszędzie włazi. Wrzeszczała coś
w stylu "ile razy ci mówiłam...". Ok, ja to rozumiem, bo jeżeli mała
właziła do piekarnika albo wqspinała się po kaloryferze na parapet,
to nerwy mogły puścić jej mamie. Natomiast potem usłysząłam jak
dziecko strasznie płacze, oraz odłgłosy bicia. Normalnie ta
dziewczyna trzaskała dzieciaka, ja wiem że drzwi są tekturowe
praktycznie, wielka płyta akustyczna, ale ja stałam pół piętra
niżej,więc to musiało być naprawde mocno, skoro doszedł do mnie
odgłos. Wszystko to mnie znaiepokoiło.
Pisałam wyżej o tej rodzinie, ponieważ z dozorczynią mam pewien
konflikt, jestem do niej uprzedzona, nie chciałabym ściągnąc
kłopotów na młodą dziewczynę, której pusciły nerwy, przez to, ze
nie lubię jej matki. Ale z drugiej strony-obserwuje jak się do
dziewczynki odnoszą, jak odnoszą się do siebie, słucgam awantur... A
jak to nie jest pierwszy raz? A jeśli kiedyś stanie się jej krzywda?
Robić coś? Gdzies iść? A jeśli tak, to GDZIE?