Dodaj do ulubionych

List od biskupów

28.12.08, 19:40
Izrael rozpętuje na naszych oczach wojne, morduje ludzi, a ci chrzanią smęty o
niemoralności in vitro. Ja wiem, że ten list to wcześniej przygotowany, ale
wyszło niestosownie.
Obserwuj wątek
    • dlania Re: List od biskupów 28.12.08, 19:44
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6102491,Biskupi_w_ostrych_slowach_o_in_vitro__Dzieci_to_nie.html
      • gacusia1 Ja nie moge czytac/sluchac takich rzeczy 29.12.08, 00:55
        bo mnie nerw puszcza.
    • kawka74 Re: List od biskupów 28.12.08, 19:50
      nie denerwuj mnie
      Obawiam się, że nawet gdyby Żydzi i Palestyńczycy wyrżnęli się wzajemnie, in
      vitro razem z naprotechnologią (grrrrrrrr) będzie tematem czołowym.
    • marzeka1 Re: List od biskupów 28.12.08, 19:53
      Dziś święto św.rodziny, więc dlatego list o rodzinie (o in vitro było chyba
      jedno zdanie), przygotowany zresztą dłuuużo wcześniej.
      • dlania Re: List od biskupów 28.12.08, 19:56
        Jak jedno zdanie, jak cały list był o tym?
        • marzeka1 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:01
          Nie, list, który ja słyszałam, był o rodzinie, wychowaniu dzieci, zachęcie do
          adopcji, tworzenia rodzin zastępczych lub rodzinnych domów dziecka, rodzinach
          wielodzietnych. Fakt- wymowa ogólna- nie każdy musi mieć dziecko rodzone (co w
          przypadku kobiet, które dzieci mieć nie mogą, brzmi dosyć okrutnie).
          • kawka74 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:04
            Tego kawałka o rodzinach wielodzietnych to ja już w ogóle nie rozumiem. Czego to
            się miało tyczyć?
            • marzeka1 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:06
              Ubolewanie,że teraz rodzinę z 3 dzieci nazywa się wielodzietną, że szkoda, iż w
              rodzinie rodzi się tak mało dzieci. Dla mnie przesada, bo to jednak rodzice
              powinni decydować o liczbie dzieci, a wielodzietnych z wyboru i bez korzystania
              z opieki znam 3.
              • dlania Re: List od biskupów 28.12.08, 20:12
                Ale to kryterium wielodzietności jako posiadania 3 dzieci zostało chyba wymyslne
                dla potrzeb opieki społecznej, nie? Nikt w normalnej rozmowie chyba takiego
                kryterium nie stosuje.
                Co do listu to sie kłócić nie będę, bo go nie słyszałam. Ale jak widać, media
                wyłapały tylko ten kontrowersyjny wątek.
                • kawka74 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:15
                  przeczytałam cały list
                  zaczęło od Heroda i jego zabójczych pomysłów na eksterminację dzieciątek, potem
                  już tylko gorzej ;p
                • socka2 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:16
                  Ale jak widać, media
                  > wyłapały tylko ten kontrowersyjny wątek.

                  bo o to zawsze chodzi - wylapac watek, chocby jedno zdanie, byleby
                  kontrowersyjny byl smile

                  dlania, w tym linku, ktory wrzucilas, jest caly list - mozesz sobie
                  przeczytac, jak nie slyszalas wink
                  • dlania Re: List od biskupów 28.12.08, 20:18
                    Zaraz to zrobię w ramach niedzielnej troski o stan mej duszywink Tylko swa
                    dziatwę ułożę do snuwink
          • socka2 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:05
            marzeka ma racje,a wiadomosci jak zwykle sa wybiorcze smile
            • marzeka1 Re: List od biskupów 28.12.08, 20:08
              Wiem, co słyszałam smile też gdy usłyszałam,że będzie list o in vitro (takie
              pojawiły się wieści w radiu), myślałam,że będzie głównie o tym, a tu- jedno
              zdanie.Reszta o roli rodziców, dzieci, problemach itp.
          • katia.seitz Re: List od biskupów 28.12.08, 20:38
            > Nie, list, który ja słyszałam, był o rodzinie, wychowaniu dzieci, zachęcie do
            > adopcji, tworzenia rodzin zastępczych lub rodzinnych domów dziecka, rodzinach
            > wielodzietnych.

            Były jeszcze niezmiernie interesujące fragmenty (końcowa część listu) dotyczące
            ataku na rodzinę, jaki prowadzi współczesny świat. Czyli: o zabójczych
            ideologiach negujących Naturalne Różnice Płci i Naturalną Instytucję Małżeństwa
            (jak rozumiem chodziło o feminizm i nurt gender studies) oraz oczywiście o
            promocji homoseksualizmu (przyznawanie związkom jednopłciowym praw równym
            małżeństwom). Można by postawić tutaj biskupom dwa pytania:

            1. W jakim sensie różnice pomiędzy płciami i małżeństwo to sprawa oczywista i
            naturalna, skoro w różnych kulturach wygląda różnie? (np. w niektórych kulturach
            naturalna i oczywista jest poligamia, albo luźne związki bez zobowiązań...)
            2. Czy homoseksualizm to choroba zakaźna, która może się roznosić jak wirus?
            Jeśli nie, to jakim cudem prawne regulacje dotyczące par jednopłciowych "atakują
            i niszczą" małżeństwo i rodzinę? Czy zdaniem biskupów, jeśli pary jednopłciowe
            będą miały jakieś tam prawa, to wszyscy porzucą swoich małżonków i zostaną
            gejami i lesbijkami? Nie łapię tej logiki.
            https://tickers.baby-gaga.com/p/dev097prs__.png
    • triss_merigold6 Re: List od biskupów 28.12.08, 19:55
      Zdziwiona? Czarni zawsze mieli obsesję d..y i rozmnażania.
      • insomnia0 szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 20:15
        az tak.. jak te jeszcze nawet niezagniezdzone..
        Szkoda ze jak kobieta poroni.. to nie zawsze chcą odprawic pogrzeb- bo za "mała
        ciąza"..a 2 dniowy embrion tak bardzo zajmuje im głowe.
        Obłuda!!! gdyby to oni mogli otwierac kliniki niepłodnosci- wtedy in vitro
        byłoby błogosławione...
        • katia.seitz Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 20:41
          > Szkoda ze jak kobieta poroni.. to nie zawsze chcą odprawic pogrzeb- bo za "mała
          > ciąza"

          A tutaj na obronę Episkopatu muszę powiedzieć, że fragment listu był poświęcony
          kwestii poronień, mówiono, że to ogromny dramat itp. Wzywano służby szpitalne do
          traktowania dramatu kobiet z szacunkiem i do wydawania ciała w celu umożliwienia
          jego pochówku.
          • insomnia0 Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 21:06
            moze od teraz.. skoro tak walczą z metodą invitro to muszą odpowiednio podejsc
            do płodu.
            Szpitale nie utrudniają..za to znam przypadki gdzie odmowiono pochowku płodu.
            • anika772 Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 21:15
              O in vitro bylo jedno zdanie. Za to sporo o traktowaniu poronionych
              płodow z szacunkiem przez administracje szpitali.
              Nie spodobał mi się fragment o tym, że kobieta odchodząca z dziećmi
              do innego mężczyzny oraz mężczyzna zostawiający rodzinę- nie
              zasługują na miano matki/ojca. Tu pojechali...
              • mama_kotula Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 22:56
                Cytat
                Nie spodobał mi się fragment o tym, że kobieta odchodząca z dziećmi
                do innego mężczyzny oraz mężczyzna zostawiający rodzinę- nie
                zasługują na miano matki/ojca.


                Oczywiście, że nie zasługują.

                Bo rodzic przez wielkie "R" ma dziecku zapewnić możliwość obserwacji, jak
                kwitnie miłość między matką a ojcem. A jak taka matka czy ojciec... errr, nie
                matka i nie ojciec, bo na to miano nie zasługują wszakże, zatem jak taka para
                reproduktorów się rozstaje, to dziecko zostaje pozbawione tej możliwości
                obserwacji miłości rozkwitającej wśród sielanki anielskich pieni.

                Zatem para reproduktorów - wtedy już, oczywiście, zwanych rodzicami, ma zostać
                razem, koniec kropka i pozwolić dziecku na obserwację.
                Tylko kurna taki mały dylemacik mam, CO to dziecko wtedy będzie
                obserwować, skoro miłości nie ma.

                No przewalone ma takie dziecko. Nic, tylko się profilaktycznie powiesić jeszcze
                przed urodzeniem...

                Szanownym państwu biskupom się pomerdały role w rodzinie, rola matki i ojca z
                rolą żony i męża. Faktem jest, że rozwód zaważa również na stosunkach dzieci z
                rodzicami, ale bezpośrednio przyczyną jest raczej niedopasowanie się do ról
                partnerskich, a nie rodzicielskich.
            • kiraout Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 21:17
              A ja myślę, ze jest już i tak b. mała tolerancja tego, co mówią w narodzie.
              Właśnie dzwoniłam do teściów z zapadłej wioski, bardzo religijnych, którzy byli
              oburzeni listem. Czują,że im się ciemnotę wciska (słowa, których z pewnością nie
              powiedzieliby wcześniej, mniej więcej rok, dwa lata temu).
              In vitro- dzieci im przeszkadzają?
              homoseksualizm - czy nie mają tematów innych?, oni nie życzą sobie w kościele
              co msza wyobrażać sobie "takich" technicznych rzeczy, a KK z uporem maniaka
              właśnie ciągle je serwuje.
              Żyj i pozwól żyć innym - tak się wyraziła. Ma świętą rację.
              • insomnia0 Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 28.12.08, 21:34

                Właśnie dzwoniłam do teściów z zapadłej wioski, bardzo religijnych, którzy byli
                > oburzeni listem. Czują,że im się ciemnotę wciska

                i słusznie !! wreszcie ludzie nie przyjmuja wszystkiego co kościół głosi- tylko
                myslą..


                > homoseksualizm - czy nie mają tematów innych?, oni nie życzą sobie w kościele
                > co msza wyobrażać sobie "takich" technicznych rzeczy, a KK z uporem maniaka
                > właśnie ciągle je serwuje.

                hmm widocznieznają z doswiadcenia dlatego z taka łatwością im to przychodzi..

                Wybaczcie za złosliwosci...Wierze w Boga..ale w kler - nie..zniechecają mnie
                kazdego dnia...sad
                Mam dziecko z in vitro i bardzo je kocham - nigdy nie było towarem, nigdy nie
                uwazałam ze to konsumpcja.. leczyam sie ..pragnełam dziecka
                i przykro mi że jestem w ten sposob traktowana.. i to przez kogo? przez koscioł
                - ktory to ma byc miłosierny sad
                Boje sie powiedziec ze mały jest naszym cudem - dzieki INV.. bo jeszcze nie bedą
                chcieli ochrzcić...sad

                https://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
                • minerallna Re: szkoda ze juz narodzone to ich nie interesują 30.12.08, 02:16
                  Cytatinsomnia0 napisała:
                  (...) i słusznie !! wreszcie ludzie nie przyjmuja wszystkiego co kościół głosi-
                  tylko myslą..(...)


                  Jak ja bym chciała, żeby to była prawda,ech.
                  Niby ludzie idą z tzw:duchem czasu ale...
                  Walczyć już nie warto, tłumaczenie na nic się zda.
                  Jak ktoś jest wierzący i chodzi do kościoła, to powinien mniej błędów życiowych
                  popełniać, wszak księża ciągle upominają i przestrzegają wiernych, mylę się?
                  A wierni jak te baranki, dalej i dalej...

                  Ale to moje zdanie.
    • denea Re: List od biskupów 28.12.08, 21:30
      "Dzięki Bogu są też w Polsce naprawdę wielodzietne rodziny, które
      zgodnie ze wskazaniami Soboru Watykańskiego II potrafią zarazem
      roztropnie i wielkodusznie planować większą liczbę dzieci. Ta
      wielkoduszność zasługuje na szczególną wdzięczność Narodu, bo bez
      niej nie miałby przyszłości. W tym miejscu ciśnie się bardzo poważne
      pytanie: Czy państwo daje należyty wyraz tej wdzięczności?"

      No właśnie. Nie dalej jak kilka dni temu, w czasie zbierania
      żywności na paczki dla potrzebujących widziałam taką błogosławioną
      rodzinę w którymś programie informacyjnym. Mieszkali w chlewiku ze,
      zdaje się, dziesiątką dzieci i kolejnym w drodze. Dochód (z MOPS-U)
      o ile pamiętam 2,5 tys. na miesiąc. Państwo jest po prostu
      niepoważne !
      Fakt, że dwójka czy trójka starszych nie chodzi do szkoły, bo po
      pierwsze ich nie stać, a po drugie zajmują się młodszymi, ale
      niewątpliwie jako ludzie są ubogaceni do wypęku uncertain

      Dobra, pokpiłam sobie, ale kilka sformułowań ździebko mnie
      zaskoczyło w tym liście. Że oczekiwanie, rodzenie i wychowywanie nie
      jest tylko rolą matki. In plus.
      Że poronienie to tragedia i strata dziecka, a rodzicom należy się
      empatia i możliwość pożegnania go. Też in plus, nawet jeśli bardziej
      miałoby dotyczyć lokalnych włodarzy katolickich niż personelu
      medycznego.
      Sformułowanie "dzieci już urodzone" - no, no ! Kto wie, może jeszcze
      kiedyś napiszą, że tłuczenie i katowanie jest nieludzkie i że wymaga
      interwencji ;P ?
      A to, że dzieci są potrzebne narodowi, że są skarbem nie tylko
      rodziców, zabrzmiało pozytywnie, hehe. Może szkoda, że nie słyszałam
      na żywca, ale nie śmiałam z bachorem zakłócać społeczeństwu
      wsłuchiwania się ;P

      Co do in vitro, własnego zdania nie zmienię. Grzebanie przy
      probówkach przez nasze świeckie inaczej państwo może przynieść
      więcej szkód niż pożytku.
      Ntb. gdzieś na jakimś forum ktoś napisał, że poczęcie Jezusa też
      jest niezgodne z nauką Watykanu wink
      • denea Re: List od biskupów 28.12.08, 21:36
        A, jeszcze o homoseksualizmie... dla mnie episkopat wykazuje upór
        maniaka i retorykę oblężonej twierdzy. Chyba, że przegapiłam jakąś
        kolejną rozhulaną debatę o związkach partnerskich ? Jakiś projekt
        ustawy dopuszczający pary homo jako rodziców adopcyjnych ? Gdzie te
        straszne zamachy w Pl ?
        I to przedefiniowanie płci ? Że płace powinny być równe za tę samą
        pracę wg kodeksu, a i tak nie są ?
        Tego nie chwytam.
    • katia.seitz Re: List od biskupów 28.12.08, 22:25
      Podzielę się jeszcze jedną refleksją płynącą z wysłuchania dzisiejszego listu. W
      kościele ponad połowę wiernych stanowiły starsze panie, ludzi młodych było
      niewielu. W zasadzie, jak do życia takich słuchaczy ma się przekaz o in vitro i
      homoseksualizmie? Starszych pań chyba ani jedno, ani drugie bezpośrednio nie
      dotyczy (choć kto wie wink).

      Chętnie bym posłuchała z okazji święta Świętej Rodziny kazania dotyczącego
      kwestii życia rodzinnego właśnie, które mogłoby przynieść coś pożytecznego
      wszystkim słuchaczom, także tym babciom. One w końcu także mają rodziny, są
      teściowymi, może nawet tymi okropnymi wink, matkami, babciami. Pewnie w ich
      rodzinach relacje układają się różnie, są problemy, kłótnie, nienawiść, może
      przemoc. Ale o tym w kościele ani słowa - rodzina, wiadomo, rzecz święta. A
      zamiast tego słuchamy sobie listu, w którym biskupi całego zła tego świata
      upatrują w gejach, feminizmie i in vitro.

      Ksiądz w parafii moich rodziców w zasadzie wszystkie kazania poświęca jednemu
      zagadnieniu - jak być dobrym dla bliźnich. Raz kazanie dotyczy uważności wobec
      cudzych potrzeb, innym razem wybaczania, ale za każdym razem jest ono "życiowe",
      ma szanse trafić osobiście do słuchacza, dać mu powód do refleksji nad własnym
      postępowaniem itp. Natomiast tego rodzaju listy jak dzisiejszy, to w zasadzie
      manifest polityczny - są bardziej na miejscu jako felieton w prasie, niż jako
      homilia dla wiernych.
      • kali_pso Re: List od biskupów 28.12.08, 22:35
        Dla mnie Kościół to instytucja stale walcząca, żadna tam oaza
        pokoju, a w walce, jak wiadomo potrzebne są symbole, wielkie
        słowa....ABORCJA, IN VITRO, HOMOSEKSUALIZM, FEMINIZM...co raz to
        pojawia się nowy symbol zagrożenia, wokół którego gromadzi się
        zlęknione owieczki. Nic tak ludzi nie integruje, jak obrona przed
        wspólnym niebezpieczeństwem. Ale moim zdaniem więcej w tym słabości
        niz siły.
        • morgen_stern Re: List od biskupów 28.12.08, 22:37
          Kalipso, mamy za sobą parę spięć, ale tu muszę się podpisać pod tym, co
          napisałaś wink celne.
          • morgen_stern Re: List od biskupów 28.12.08, 22:39
            A ponieważ generalnie mam dziś wazeliniarski humorek to jeszcze powiem, że katia
            jak zwykle mądrze nadaje. Po prostu płyną spod jej paluszków moje własne, mądre,
            acz niewypowiedziane myśli tongue_out
            • katia.seitz Re: List od biskupów 28.12.08, 22:43
              Żeby dopełnić wazeliniarskiego rytuału, powiem: ajajj, miło mi się zrobiło smile
              • morgen_stern Re: List od biskupów 28.12.08, 22:45
                Że jesteś taka mądra, jak ja? No myślę! big_grin
          • kali_pso Re: List od biskupów 28.12.08, 22:40
            he,he..dziwy i cuda samesmile
        • kiraout Re: List od biskupów 28.12.08, 22:43
          słabości, słabości... i krótkowzroczności. Obejrzałam dziś sobie fakty, a tam
          dwie babcie: księża sobie, a my myślimy po swojemu smile!
          No właśnie!
          Przecież i takie babcie mają wnuki z in vitro lub wiedzą, ze ich dzieci się
          starają o dziecko tą metodą, i co? stawać po stronie KK? Myślę, ze KK
          przekroczył cienką czerwoną linię w żądaniu bezmyślnego posłuszeństwa. po prostu.
    • maurra hehe 28.12.08, 22:39
      Nie o invitro miało być w tym wątku tylko o Izraelu i Hamasietongue_out
      • dlania Re: hehe 29.12.08, 15:59
        Miało byc o zderzeniu rzeczywistych problemów z wyimaginowanymiwink
    • thorgalla Re: List od biskupów 28.12.08, 22:50
      Nie będe pisać na ten temat bo mi ciśnienie podskoczy.
      Cieszę się,że mieszkam w kraju,w którym in vitro jest refundowane i
      z ambony nikt takich ludzi nie wytyka.
      -
    • szyszunia11 Re: List od biskupów 28.12.08, 23:30
      W dzisiejszym liście pojawiły się wyraźnie słowa "in vitro" - więc media trąbiły o nim wcześniej głośno - byłam nastawiona na cały list na ten temat i przyznam - na wieczornej mszy czułam pewien niedosyt - brak rozwinięcia tematu - dosłownie jedno zdanie przypominające jedynie stanowisko Kościoła w tej sprawie (nic nowego) oraz moim zdaniem ważne stwierdzenie - dzieci nie są dobrem konsumpcyjnym. W liście czułam wiele szacunku i życzliwości dla rodziny, ogólnie zazwyczaj w kościele śpię i prawie chrapię na listach pasterskich ale ten nawet mi się podobał. Zresztą jak najbardziej w temacie dzisiejszego święta.
      • mamaemmy Re: List od biskupów 29.12.08, 00:00
        Nie czytam wątku,ale kazanie tez mi sie nie spodobało;/
        • mijaczek Re: List od biskupów 29.12.08, 01:55
          szyszunia - a nie lepiej spac we wlasnym lozku?
          • akado Re: List od biskupów 29.12.08, 09:10
            List był ciekawy.
            Co do in vitro to sama nie mam zdania... Mam koleżankę, która ma bliźniaki z in
            vitro - są super dzeciakami, długo z mężem czekali na te dzieci.
            Wydaje mi się, że do adopcji to trzeba spełnić więcej wymogów niż do posiadania
            własnego potomstwa (nawet z in vitro). Trzeba mieć warunki lokalowe, finansowe
            etc. A własne-urodzone potomstwo to się i w 1 pokoju wychowają i się państwo nie
            wtrąca do warunków lokalowych..
            • kropkacom Re: List od biskupów 29.12.08, 09:19
              > A własne-urodzone potomstwo to się i w 1 pokoju wychowają i się państwo ni
              > e
              > wtrąca do warunków lokalowych..

              I myślisz że dlatego ludzie wybierają metodę in vitro a nie adopcję? Naród
              ciemny jednak.
            • kali_pso Re: List od biskupów 29.12.08, 09:24

              . Trzeba mieć warunki lokalowe, finansowe
              > etc. A własne-urodzone potomstwo to się i w 1 pokoju wychowają i
              się państwo ni
              > e
              > wtrąca do warunków lokalowych..



              he,he..i pewnie dlatego tak trudno niekiedy władzom wspomóc rodzinę
              żyjącą w skrajnie trudnych warunkach mieszkaniem socjalnym( o ile
              nie mają takiego szczęścia, że trąba jakaś ich nawiedziwinkP

              Toz dzieci mają naturalnie poczęte, to i jeden pokój dla 10 ludzi
              wystarczywink Ech.....
              • agramax Re: List od biskupów 29.12.08, 11:23
                Adopcja nigdy nie zastąpi metody invitro i to z bardzo wielu
                powodów, począwszy od braku gotowości i otwartości rodziców do
                przyjęcia "obcego" dziecka, i wielu obaw z tym zwiazanych, poprzez
                ograniczenia i wymogi formalne (małżeństwo od co najmniej 5 lat;
                konkubinaty niedozowlone; wszelkie wcześniejsze rozwody w zasadzie
                wykluczają możliwośc adopcji) aż dochodząc do prozaicznego powodu -
                dzieci do adopcji jest niewiele ! Obecnie pary czekają po 2-3 lata
                na adopcję; zakładając zupełnie hipotetycznie, że każda para
                niepłodna, która ma wskazania do invitro i nie może z tego
                skorzystać, bo zabronione, zgłosi się do OAO w sparwie adopcji,
                oznacz nic innego jak co najmniej w 80% przypadków brak mozliwości
                adopcji dzieci. To mnie strasznie wkurza, że kościół gada takie
                głupoty, daje proste recepty, a nawet nie wie, że to kompletnie
                niemożliwe !!! I dlaczego kler jest taki pełen nienawiści i
                agresji ? Można wypowiedzieć sie w sprawie invitro ale nie
                oskażeniami o zabitych bratach i siostrach, o lekarzach i rodzicach
                mordercach !
                • kawka74 Re: List od biskupów 29.12.08, 12:09
                  > ograniczenia i wymogi formalne (małżeństwo od co najmniej 5 lat;

                  To zależy od ośrodka. My dostaliśmy kwalifikację przed 3 rocznicą ślubu, znajomi
                  - jeszcze przed 2.

                  To mnie strasznie wkurza, że kościół gada takie
                  > głupoty, daje proste recepty, a nawet nie wie, że to kompletnie
                  > niemożliwe !!!

                  Ale właśnie taka jest linia postępowania kościoła.
                  Lansowana od jakiegoś czasu naprotechnologia zawiera w swoim programie
                  przygotowania do adopcji, jeśli parze nie udało się za pomocą tejże
                  naprotechnologii zaciążyć.
                  Denerwuje mnie jeszcze jedno - proponowanie niepłodnym parom prowadzenie
                  rodzinnych domów dziecka czy pracę jako rodzina zastępcza. Jest to przejaw
                  kompletnej nieznajomości problemu, lekceważenia ludzkich uczuć i potrzeb. Tak,
                  wiem, że rodziny zastępcze czy rodzinne domy dziecka są potrzebne - ale w
                  dążeniu do własnego rodzicielstwa nie chodzi o to, żeby czasowo zajmować się
                  dziećmi innych rodziców, przez pół roku, rok, może dwa.
          • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 14:30
            smile w tym wypadku niesmile
      • ally Re: List od biskupów 29.12.08, 12:08
        piękne, naprawdę piękne. poczułaś szacunek i życzliwość? taa, sama jesteś w
        ciąży, więc nawet zasłużyłaś sobie na błogosławieństwo. niepłodni mają natomiast
        "zachować pogodę ducha" - nie masz wrażenia, że cześć ludzi mogła poczuć się,
        jakby ktoś dał im w twarz?

        szacunek i życzliwość - tak, ale tylko dla niektórych. piękne.
        • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 14:29
          niepłodność jest wielkim nieszczęściem, każdy, kto dowiaduje się, że to jego dotknęła z pewnością czuje się, jakby dostał w twarz.
          • ally Re: List od biskupów 29.12.08, 14:37
            a biskupi już się postarają, by poczuć się jeszcze gorzej.
            • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 14:48
              hehe, no stanowisko kościoła jest takie, a kryterium życzliwości wcale nie jest mówienie róbta co chceta i dawanie prostych odpowiedzi.
              ale nie chcę się kłócić, rozumiem, że masz inne stanowisko w tej sprawiesmile
              • kawka74 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:08
                Jasne, że stanowisko kościoła jest takie. Tyle że coś jest chyba nie halo, skoro
                wierni są gotowi na wystąpienie przeciw nakazom kk, krótko mówiąc na grzech. Czy
                bezpardonowa, bezkrytyczna, bezsensowna walka z nakazem rozmnażania się ma sens?
                Przypuszczam, że wedle kk ma, tyle że nie za wszelką cenę, natomiast należałoby
                się zastanowić nad tym, że wierni są jednak gotowi zapłacić każdą cenę za
                rodzicielstwo biologiczne, bez względu na to, co usłyszą na kazaniu.
                • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:17
                  kawka74 napisała:

                  oczywiście, że wierni są gotowi na grzech, zaręczam Ci, każdy jest na niego gotowy i to na dużo większysmile taka jest natura ludzka.
                  Wymagania wiary bywają bardzo wymagające i trudne absolutnie NIE tylko w tej jednej dziedzinie (choć o innych to na tym forum nie liczę na dyskusjęsmile) jednak gwarantuję Ci, że nie wszyscy są gotowi walczyć o to czego by chcieli za wszelką cenę.
                  Ja nie popieram in vitro, ale nie oczywiście w swoim stanowisku nei kierowałam się badaniami opinii publicznej, zresztą bodajże nigdy nie było to dla mnie kryterium rozeznawaniasmile
                  • kawka74 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:29
                    Z tego wszystkiego wynika, że pragnienie urodzenia dziecka jest wysoce naganne.

                    > Wymagania wiary bywają bardzo wymagające i trudne absolutnie NIE tylko w tej je
                    > dnej dziedzinie

                    Rodzicielstwo chyba nie jest dobrym polem do ćwiczenia swojej wiary.

                    > gwarantuję Ci, że nie wszyscy są gotowi walczyć o to czego by chcieli za wszelk
                    > ą cenę.

                    Większość, Szyszuniu, jest gotowa na wszystko. A ci, którzy nie są, płacą często
                    bardzo wysoką cenę, której perspektywa niebios nie jest w stanie osłodzić.
                    Uczestnicząc w dyskusjach na forum o niepłodności (nie na GW) widzę co chwila
                    ogromne dramaty, lata cierpień, które wcale nie uszlachetniają, rozpacz, której
                    nic nie jest w stanie ukoić, a już na pewno nie taki płytki list, jak ten z
                    ostatniej niedzieli: jak nie możecie mieć dzieci biologicznych, to se
                    adoptujcie. Genialne rozwiązanie, doprawdy.
                    O zwykłej niewiedzy na temat in vitro już nawet nie wspominam.

                    > Ja nie popieram in vitro, ale nie oczywiście w swoim stanowisku nei kierowałam
                    > się badaniami opinii publicznej,

                    Bo, o ile dobrze widzę, problem Cię nie dotyczy.
                    • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:41
                      widzisz, mam inne zdanie na ten temat. ten problem mnie nie dotyczy, za to dotyczą mnie i moją rodzinę inne problemy, a człowiek wierzący nei dzieli życia na sacrum i profanum wedle tego jak mu wygodniesmile
                      w żaden sposób nie neguję cierpienia ludzi dotkniętych bezpłodnością, bardzo im współczuję,a adopcja to nie "genialne rozwiązanie" tylko propozycja, pewna możliwość, która może okazać się powołaniem niektórych z tych rodzin.
                      dla mnie wiara to nie jest "perspektywa niebios" (takie coś by mnie mało obchodziło) tylko coś dużo, dużo więcej, ale to wymagałoby szerszego komentarza.
                      dodam, że absolutnie NIE OCENIAM osób, które są w stanie zapłacić każdą cenę za zajście w ciążę. Piszę tylko o sobie i swoim stanowisku.
                      Myślę, że w wielu innych kwestiach (ni etylko związanych z płciowościa i płodnością) byśmy się nie zgodziły i trudno by Ci było mnie zrozumieć, co mnie nie dziwi - w Biblii jest napisane, że Królestwo Boże nie jest z tego świata, a to własnie oznacza, że osoby starające się dokonywać wyborów wg jego praw są odbierane przez innych jak kosmicismile a trudno zrozumieć kosmitę, wiemsmile
                      • kawka74 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:46
                        człowiek wierzący nei dzieli życia na
                        > sacrum i profanum wedle tego jak mu wygodniesmile

                        'Wygoda' jest ostatnim słowem, jakie przyszłoby mi na myśl w odniesieniu do in
                        vitro i generalnie problemu niepłodności.

                        > w żaden sposób nie neguję cierpienia ludzi dotkniętych bezpłodnością, bardzo im
                        > współczuję,

                        To miłe, ale ci ludzie nie potrzebują współczucia, tylko dziecka.

                        a adopcja to nie "genialne rozwiązanie" tylko propozycja, pewna moż
                        > liwość, która może okazać się powołaniem niektórych z tych rodzin.

                        A pozostałe mogą obejść się smakiem.

                        osoby starające się dokonywać wyborów wg jego praw są odbiera
                        > ne przez innych jak kosmicismile a trudno zrozumieć kosmitę, wiemsmile

                        Jeśli kosmici sobie żyją wśród ludzi i po swojemu, to OK, ale jeśli urządzają
                        'Dzień Niepodległości', to chyba już coś jest nie tak.
                        • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:59
                          kawka74 napisała:


                          > 'Wygoda' jest ostatnim słowem, jakie przyszłoby mi na myśl w odniesieniu do in
                          > vitro i generalnie problemu niepłodności.

                          ja użyłam tego słowa w kontekscie swojego zycia i swojej rodziny. Niepłodność nie jest jedynym poważnym nieszczęściem wystepującym na świecie.
                          >

                          >
                          > To miłe, ale ci ludzie nie potrzebują współczucia, tylko dziecka.

                          oczywiście, ale moim zdaniem - nie za wszelką cenę i tu sie róznimy w poglądach.


                          > A pozostałe mogą obejść się smakiem.

                          jesli chcą żyć wymaganiami wiary - tak, w sensie - zrezygnować z in vitro i szukać planu dla swojego życia nie u mnie ani u Ciebie ale u Boga.

                          >
                          > osoby starające się dokonywać wyborów wg jego praw są odbiera
                          > > ne przez innych jak kosmicismile a trudno zrozumieć kosmitę, wiemsmile
                          >
                          > Jeśli kosmici sobie żyją wśród ludzi i po swojemu, to OK, ale jeśli urządzają
                          > 'Dzień Niepodległości', to chyba już coś jest nie tak.

                          to to jedno zdanie o in vitro w liście to już dzień niepodległości?wink
                          ten dzień trwa od dawna, bo tez od dawna stanowisko kościoła w tej sprawie jest jednakowe, a tutaj zostało jedynie przypomniane...

                          • kawka74 Re: List od biskupów 29.12.08, 16:13
                            > > 'Wygoda' jest ostatnim słowem, jakie przyszłoby mi na myśl w odniesieniu
                            > do in
                            > > vitro i generalnie problemu niepłodności.
                            >
                            > ja użyłam tego słowa w kontekscie swojego zycia i swojej rodziny.

                            Ale ja nie wnikam w problemy Twoje i Twojej rodziny. Mnie interesuje szerszy
                            kontekst.

                            > jesli chcą żyć wymaganiami wiary - tak, w sensie - zrezygnować z in vitro i szu
                            > kać planu dla swojego życia nie u mnie ani u Ciebie ale u Boga.

                            W ogólnym rozrachunku szukają go nie u Boga, ale w klinikach leczenia
                            niepłodności. I dopiero po udanym in vitro uzyskują spokój.

                            > ten dzień trwa od dawna, bo tez od dawna stanowisko kościoła w tej sprawie jest
                            > jednakowe, a tutaj zostało jedynie przypomniane...

                            Pamiętasz, o czym był 'Dzień Niepodległości'? Tam kosmici nie zajmowali się
                            głoszeniem swoich poglądów, tylko chcieli urządzić świat po swojemu, nie bacząc
                            na to, czy wszyscy mają czułki i zieloną skórę.
                      • ally Re: List od biskupów 29.12.08, 15:53
                        a ja myślę, że to nie twoje uduchowienia sprawia, że trudno cię zrozumieć.
                        raczej brak empatii i brak krytycyzmu (nie trzeba byc ateistą, by krzywic się
                        przy lekturze listu biskupów).
                        moja przyjaciółka jest głęboko wierzącą katoliczką i nie odbieram jej jako
                        kosmitki, więc nie dowartościowuj się już swoją wiarą.
                        • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:54
                          ally napisała:

                          >
                          > moja przyjaciółka jest głęboko wierzącą katoliczką i nie odbieram jej jako
                          > kosmitki, więc nie dowartościowuj się już swoją wiarą.

                          ale ja jestem przeciwko in vitro więc pewnie mnie tak odbieraszsmilesmile
                          • ally Re: List od biskupów 29.12.08, 16:13
                            ależ nie, to bardzo często spotykane zjawisko w tym kraju. cierpienie w imię
                            wiary uszlachetnia, tyle że najlepiej, by było cudze.
                            • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 16:43
                              "cierpienie uszlachetnia" - najgłupszy frazes jaki znam. I niestety przypisywany teologii hcrześcijańskiej...
                              • ally Re: List od biskupów 29.12.08, 17:41
                                to ty się raduj, że Jezus zmartwychwstał oraz że biskupi głaszczą cię po główce,
                                bo jesteś w ciąży, a innym pozwól radować się z in vitro.
                  • kiraout Re: List od biskupów 29.12.08, 15:40
                    Szyszunia, łatwo mówić: nie popieram in vitro, jak się właśnie jest w ciąży.
                    • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:46
                      kiraout napisała:

                      > Szyszunia, łatwo mówić: nie popieram in vitro, jak się właśnie jest w ciąży.

                      tak, rzecz jasna jest mi w tym konkretnym problemie i w mojej obecnej sytuacji jest mi łatwiej. Rozumiem, że przez to posądzasz mnie o pójście na życiową łatwiznę, tzn. wybieranie wymagań wiarywink
                      • kiraout Re: List od biskupów 29.12.08, 16:28
                        Nie, jestem daleka od posądzania Ciebie o cokolwiek wink
                        A już o wybieranie wymagań wiary - w życiu! smile
                      • katia.seitz Re: List od biskupów 29.12.08, 16:36
                        >Rozumiem, że przez to posądzasz mnie o pójście na życiową łatw
                        > iznę, tzn. wybieranie wymagań wiarywink

                        W pewnym sensie "wybieranie wymagań wiary", jak to określasz - czyli życie
                        zgodne ze wskazaniami KK - jest pójściem na łatwiznę.
                        Dzięki takiemu wyborowi, wiesz, co jest dobre, a co złe, masz to z góry
                        określone. Masz instancję, do której się możesz odwołać w swoich wyborach.
                        Masz wspólnotę, która cię w tych wyborach wesprze, potwierdzi, że postępujesz
                        dobrze. Masz poczucie moralnej słuszności. I -last but not least - obietnicę
                        zbawienia.

                        Wiem, o czym piszę - z własnego doświadczenia.

                        Jednak taka postawa, niestety, wymaga pewnego umysłowego zamknięcia. Zamknięcia
                        na otaczającą nas rzeczywistość. Coś za coś.
                        • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 16:40
                          mamy zupełnie rozbieżne doświadczenia w tej kwestiismile
                        • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 16:47
                          katia.seitz napisała:

                          > Dzięki takiemu wyborowi, wiesz, co jest dobre, a co złe, masz to z góry
                          > określone.

                          hmm, gdyby to było takie łatwesmile...rozmarzyłam się...
                          ale fakt - można się wspomagac mądrością innych, np. sw Ignacy Loyola stworzył całą szkołe rozeznawania duchowego, pomocna rzecz. Bo niestety po wyjściu z piaskownicy już do smierci nie ma dnia, kiedy nie musielibyśmy podejmować trudu rozeznawaniawink
                          ale oczywiście Twoich osobistych doświadczeń zanegować nie mogęsmile
                          • katia.seitz Re: List od biskupów 29.12.08, 16:58
                            > ale fakt - można się wspomagac mądrością innych, np. sw Ignacy Loyola stworzył
                            > całą szkołe rozeznawania duchowego, pomocna rzecz.

                            Zgadzam się.

                            Bo niestety po wyjściu z pia
                            > skownicy już do smierci nie ma dnia, kiedy nie musielibyśmy podejmować trudu ro
                            > zeznawaniawink

                            Tylko co z tego, skoro przy tym całym "rozeznawaniu się" i tak musisz zmieścić
                            się w wyznaczonych z góry ramach? Ramach niekiedy bardzo wąskich.

                            Postępowanie zgodnie z własnym sumieniem w myśl zaleceń KK przypomina nieco
                            udzielanie odpowiedzi na pytanie: "Kto jest twoim zdaniem najwybitniejszym
                            Polakiem i dlaczego Jan Paweł II".

                            Przykładowo: jeśli czyniąc w swoim sumieniu rozeznanie dojdziesz do wniosku, że
                            NPR (naturalne metody planowania rodziny) źle służą twojemu małżeństwu,
                            natomiast twoja relacja z mężem staje się lepsza bez NPR, i tak nie możesz
                            wybrać tego, co w twoim sumieniu, według twojego doświadczenia, lepiej służy
                            budowaniu miłości. Jeżeli widzisz, że twój przyjaciel gej jest szczęśliwy w
                            swoim związku, staje się dzięki niemu coraz lepszym człowiekiem, itp. - i tak
                            musisz uznać jego postępowanie za grzeszne. Zamykając oczy na rzeczywistość i
                            wmawiając sobie usilnie, że twoje odczucia są kwestią "zafałszowanego sumienia".
                            Gdzie tu jest miejsce na duchową dojrzałość?
                            • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 23:35
                              katia.seitz napisała:


                              > Gdzie tu jest miejsce na duchową dojrzałość?

                              Albo się jest na maksa samemu sobie Bogiem i Prawem(co pozornie wygląda bardzo atrakcyjnie) albo jednak, także będąc agnostykiem, buddystą, ateistą, muzułmaninem, ma się w życiu jakieś wyznaczone z góry, nieprzekraczalne ramy (wyznaczone przez religię, sumienie, prawo naturalne, w każdym raize stałe). W oberębie tychże jednak i tak zycie dorosłe niesie mnóstwo dylematów, na które brak prostych odpowiedzi, nawet mimo posiadanego klarownego systemu wartości. Ale ja i tak się cieszę, że chociaż są te ramy i z całym szacunkiem dla "innowierców" uważam, ze jednak w chrześcijaństwie oraz w katolicyźmie jest miejsce na duchową dojrzałość, czego przykładem są życiowrysy i dzienniki wielu ludzi. Ale to już Katio temat na zupełnie inna rozmowę.
                              • lillika Re: List od biskupów 30.12.08, 01:47
                                szyszunia11 napisała:

                                > Albo się jest na maksa samemu sobie Bogiem i Prawem(co pozornie
                                wygląda bardzo
                                > atrakcyjnie)
                                Bóg podobno stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
                                Stworzył człowieka WOLNYM. Religie (tu katolicka) w imię tego samego
                                Boga tą wolność człowiekowi odbierają dając w zamian -jak to
                                nazwałaś - nieprzekraczalną ramę. Jedną ramę. Kto się nie mieści, to
                                ociosać i dopasować. Brrr.
                                Człowiek będąc wolnym, jest samemu sobie bogiem własnego ciała i
                                życia. Ale żeby nie naruszać wolności drugiego człowieka, Bóg dał
                                ludziom 10 przykazań oraz 2 przykazania miłości. To wszystko.
                                In vitro nie narusza niczyjej wolności, szczególnie jeśli jest z
                                opcją "nie niszczyć niewykorzystane zarodki". Podobnie jak
                                wspomniany wcześniej gej, czy stosowanie np. śr. antykoncepcyjnych.
                              • babcia47 Re: List od biskupów 30.12.08, 01:57
                                szyszuniu, czym innym jest wiara w Boga a czym innym bezkrytyczne
                                wsłuchiwanie się w każdą "interpretację" Bozych słów, która wyszła z
                                ust jego "nieomylnych sług"..niestety ci nieomylni słudzy próbowali
                                juz interweniowac w wielu waznych sprawach..czasem nawet dość
                                boleśnie dla ludzi, którzy głosili odmienne poglady (G.Bruno)..a
                                z "głupot" które uważali za nieomylną prawdę czesto wręcz zapominali
                                się wycofać W sumie "innowiercy"mogliby to zignorowac gdyby nie to,
                                że niestety maja zbyt duzy wpływ na stanowienie w naszym państwie
                                prawa, które dotyczy niestety wszystkich obywateli bez wzgledu na
                                wyznanie lub jego brak. Ja bym miała szacunek do tych, którzy chcą
                                postepowac zgodnie z tym co mówia ich kapłani..gdyby zaczeli od
                                siebie i gdyby im do tego uregulowania prawne nie były potrzebne..i
                                moze nalezało by zacząć od prostego przestrzegania dekalogu..a z tym
                                wśród "owieczek" nie jest dobrze, oj nie jest!!
                  • lillika Re: List od biskupów 30.12.08, 01:31
                    szyszunia11 napisała:

                    > Wymagania wiary bywają bardzo wymagające i trudne absolutnie NIE
                    tylko w tej je
                    > dnej dziedzinie
                    wiary w co? bo na pewno nie w Boga! To wymagania grupy despotycznych
                    mężczyzn żyjących w oderwaniu od realnych problemów. A żeby ich
                    zdanie miało większą moc, butnie twierdzą, że to "Duch św. ich
                    natchnął". W ten sposób wymagania wiary kiedyś pozwalały na palenie
                    żywcem na stosie, zakazie podawania środków przeciwbólowych
                    rodzącej, na sprzeciwie wobec stosowania szczepionek itp.
                    Więc to wiara w Boga czy w bełkot ignorantów?
          • kiraout Re: List od biskupów 29.12.08, 14:39
            szyszunia11 napisała:

            > niepłodność jest wielkim nieszczęściem, każdy, kto dowiaduje się, że to jego do
            > tknęła z pewnością czuje się, jakby dostał w twarz.


            Tak? Od kogo?

            • doral2 Re: List od biskupów 29.12.08, 14:46
              księża to banda cwaniaków, utrzymujących się z datków ludu, nie cierpiących na
              biedę i niedostatek, za to mających dużo czasu na wymyślanie i pierniczenie
              ludowi farmazonów.

              wychodzę z tego wacika, bo mi ciśnienie skacze uncertain
            • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 14:49
              np. mokrą gałązką? od losu? to taka metafora okreslajaca stan uczuc, ja nieraz się tak czułam kiedy spotkało mnie coś złego.
              • kiraout Re: List od biskupów 29.12.08, 15:38
                od losu? właśnie w tym przypadku los może się okazać dla takich ludzi łaskawy
                poprzez in vitro właśnie.
    • turkusowalemoniada Re: List od biskupów 29.12.08, 14:49
      Może trochę odbiegnę od tematu...żydzi ciągle krzyczą że jest antysemityzm i
      jacy to Oni biedni, a sami mordują od lat palestyńczyków ...
    • cathy1976 a ja się wyjatkowo cieszę z tego listu 29.12.08, 14:59
      jak również z pozostałych katolskich akcji, które działają na ludzi
      jak płachta na byka.
      Ja nie lubię KK i każda utrata ich wpływów jest dla mnie czymś
      pozytywnym.
    • wawrzyniecpruski To nie Izrael morduje... 29.12.08, 15:01
      Gdyby Twój sąsiad przez ostatnie tygodnie wrzucał Ci do ogródka
      kamienie i celował w bawiące sie dziecko to byś pewnie męza posłała
      by obił sąsiadowi buzię. To samo jest w Strefie Gazy. Hamas, czyli
      organizacja terrorystyczna, szmugluje brońz Egiptu, zbroi sie i
      przygotowuje do wojny. Odmawia przedłużenia rozejmu i strzela
      rakietami w południowy Izraeal. Kto w tej sytuacji jest agresorem?
      Zauważ,że Hamas zabrania swoim własnym obywatelom opuszczenia Strefy
      Gazy w celu leczenia sie w Egipskich szpitalach. Oni mają cierpieć
      na oczach całego świata i już, bo jakiś Mohammed tak chce!!!
      Pokazowe cierpienie. Pamietaj, że cała Autonomia palestyńska żyje z
      pomocy humanitarnej i przemytu. Nawet za prąd płaci im Unia
      Europejska czyli także Ty.
      Świat nie jest taki prosty, żeby formuować sądy na podstawie tego co
      widzisz w TV. Poczytaj, zainteresuj sie a potem pisz o rozpętywaniu
      wojny. Zupełnie inną sprawą jest samo powstanie państwa Izrael po II
      Wojnie Światowej ale to już jest zupełnie inna sprawa.
      pozdrawiam
      • dlania Re: To nie Izrael morduje... 29.12.08, 16:04
        Nikt nie powiedział, że to jest proste. Jest przede wszystkim zakłamane i nie
        chce mi się interesować szczegółami, bo zawsze chodzi o to samo - o władze, o
        bogactwo, o wpływy.
        A morderstwo jest morderstwo, nawet jak ma jakieś "usprawiedliwienie".
    • liwilla1 dlaniu 29.12.08, 15:37
      oni zawsze smeca i marudza w kwestiach, ktore ich w ogole nie powinny dotyczyc.
      niech sie wezma szczerze za wyplenienie pedofilii w parafiach na calym swiecie,
      bo poki co jak dla mnie nie maja moralnego mandatu, by kogokolwiek osadzac.
      • kiraout Re: dlaniu 29.12.08, 15:44
        I jakoś o aborcji, drugim dyżurnym temacie polityczno-zastępczym, zacichli...
    • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 15:47
      ja proponuję kolejną dyskusję przy okazji następnego listu biskupów, mam nadzieję, że będzie na inny tematsmile i mam nadzieję, że będziecie równie zainteresowanesmile
      • dlania Re: List od biskupów 29.12.08, 16:00
        Szyszunia, ale jak będziemy dyskutować,kiedy Ty ponoć zasypiasz na kazaniach i
        listach?wink
        • szyszunia11 Re: List od biskupów 29.12.08, 16:02
          dlania napisała:

          > Szyszunia, ale jak będziemy dyskutować,kiedy Ty ponoć zasypiasz na kazaniach i
          > listach?wink

          no dobra, przejrzałaś mnie - nie staram się słuchać z uwagą by mieć potem co pokrytykować, bo krytyczna bardzo jestemwink
          aha - wyraźnie napisałam - na listach, nie na kazaniach, bo chodze do kościoła gdzie kazania sa super.
          • agramax Re: List od biskupów 29.12.08, 16:29
            Miałam 4 pełne próby in vitro, 11 transferów, w sumie nieco ponad 20
            zarodków - żaden się nie przyjął, nie byłam ani razu w ciązy. To
            chyba też wola Boga ? Procedura IVF pomaga, ale nie daje gwarancji
            na naturalne macierzyństwo. Jak ktoś bardzo chce się dopatrywać daru
            Bożego, mozna na to spojrzeć również z tej perspektywy... Medycyna
            robi co może żeby pomóc, a reszta juz w rękach Boga.
    • smerfetka8801 Re: List od biskupów 30.12.08, 09:55
      niemoralność in vitro....
      cieszę się,ze nie musiałam tego słuchać w niedzielę.mieliśmy razem z 6 innymi
      rodzinami dodatkową mszę na której odbył sie chrzest siedmiorga maluchów kazanie
      było skierowane do nas i dotyczyło wychowania naszych dzieci w miłości.
      pewnie gdybym słuchała o in vitro to by mi się ciśnienie podnosiło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka