głośne zabawki

03.01.09, 22:34
No koszmar normalnie, po świętach trochę ich przybyło i właściwie wszystko
jest za głośne. Syn dostał od dziadków np. kolejkę Tomka, uciechy co nie
miara, ale nam już głowy pękają. Do tej pory już kilka takich zabawek
wyleciało z tego powodu do piwnicy (dziwnym trafem zawsze prezenty od
dziadkówsmile), ale tego nowego Tomka przecież mu nie zabiorę. A przecież zabawki
mają jakieś atesty, ktoś je sprawdza (nie mówię o jakimś badziewiu z bazaru) i
dlaczego tak głośne zabawki są dopuszczane do użytku?
A potem lamenty, że społeczeństwo głuchnie, że młodzież nie dosłyszy, no jak
ma nie głuchnąć, skoro od najmłodszych lat jesteśmy bombardowani takimi
dźwiękami?!
Z resztą nie tylko zabawki, w ogóle, wkoło bardzo dużo (niepotrzebnego)
hałasu, np. w tramwaju sygnał zamykania drzwi - znacznie za głośny, ostatnio
przejechała koło nas straż pożarna - normalnie coś się w mózgu lasuje (Mały aż
się rozpłakał), ja rozumiem, że ten wóz musi być słyszany, ale żeby aż tak?!
To są rzeczy które spokojnie można by poprawić, ale ktoś musiałby o tym
pomyśleć...
Wam też to tak przeszkadza? Można coś z tym zrobić? (listy chyba do różnych
firm i i instytucji zacznę wypisywać, ale czy to coś da?...)
    • hellious Re: głośne zabawki 03.01.09, 22:37
      W niektorych zabawkach ktos madry zamontowal mozliwosc sciszenia smile Ale fakt, wiekszosc ryczy niemilosiernie. Nam sie na dodatek takie zabawki trafiaja, ze wszystkie maja te same melodyjki... Tez tak macie, czy my pecha jakiegos mamy? Wszedzie to cholerne "panie Janie..."
      • mearuless Re: głośne zabawki 03.01.09, 22:52
        a jesli juz wszystko by bylo przyciszone tj. karetki, straze to czy jakis
        czlowiek z powazna wada sluchu by je uslyszal????
        czy zjechal by swoim autem by ustapic????
        myslmy tez o innychsmile
        • eilian Re: głośne zabawki 04.01.09, 20:49
          akurat nie mówiłam o karetkach (głośne, ale do wytrzymania), ale o straży
          pożarnej (nie wiem czy wszędzie tak jest), wierz mi, że zetknięcie z takimi
          decybelami jest nie tylko nieprzyjemne, ale też groźne. To nie był normalny
          sygnał, po prostu wszystko w środku mi zamarło, okropność. Jeśli nie rozumiesz o
          czym mówię, to życzę Ci żebyś sama tego doświadczyła.
          • emigrantka34 Re: głośne zabawki 04.01.09, 21:49
            po zamachu bombowym w Londynie pare lat temu, nad budynkiem, w
            ktorym pracowalam wowczas w instytucji europejskiej, przelecialy
            pare razy z rzedu na wysokosci - jak kocham mame - nie wiecej niz
            200 metrow - cztery F16. Byl to tak potworny i niespodziewany halas,
            ze polowa zespolu brala srodki uspokajajace, a druga polowa
            kieliszek konaczku na uspokojenie, poniewaz myslala, ze to bomba
            p...a gdzies obok.
            • doral2 Re: głośne zabawki 04.01.09, 21:51
              hellious 04.01.09, 14:11 Odpowiedz
              doral2 napisała:

              >
              > wiecie co ja przeżywam?? uncertain

              Wiecie, bo moj sasiad ma perkusje od zawszesmile Ale nawet niezle mu juz
              wychodzi walenie po garach..'


              ale on coś gra, w przeciwieństwie do dzieci moich sąsiadów uncertain
              to jest coś jeszcze gorszego niż czarny punck rock <sciana>
              bez ładu, składu i rytmu, że o melodii nie wspomnę.
        • memphis90 Re: głośne zabawki 11.02.09, 13:04

          > a jesli juz wszystko by bylo przyciszone tj. karetki, straze to czy jakis
          > czlowiek z powazna wada sluchu by je uslyszal????
          Dla osób z wadą słuchu są stosowne aparaty poprawiające słuch.
    • renias75 Re: głośne zabawki 04.01.09, 09:09
      He,he!Skąd ja to znam?Mam na to sposób.Co prawda pomaga w niewielkim
      stopniu,ale zawsze to coś.zaklejam głośniczki taśmą
      bezbarwną.Pozdrawiam i życzę ciszy.
    • dirgone Re: głośne zabawki 04.01.09, 09:33
      O zabawkach się nie wypowiem, ale jeśli chodzi o straż pożarną czy karetki, to
      dochodzę do wniosku, że są chyba jeszcze za cicho. Mieszkam koło szpitala i
      często stojąc na przystanku widzę, jak karetka próbuje przejechać między
      blokującymi ją samochodami. I często kierowca musi używać megafonu, żeby baran
      jeden z drugim jej ustąpił. A dlaczego? A dlatego, że baran jeden z drugim tak
      głośno słucha muzyki, ze nie słyszy nic poza tym. A widuję również baranów ze
      słuchawkami na uszach, którzy jeszcze prowadzą w rytm tego, co im tam leci...
      Wtedy to nawet megafon nie ma szans się przedrzeć sad
      Przystanek mam akurat w miejscu, w którym takich baranów przejeżdzają setki.
      • eilian Re: głośne zabawki 04.01.09, 20:40
        to jest już kwestia baranów za kierownicami (mnie się nie zdarzyło nie usłyszeć
        karetki), zwiększanie głośności tych sygnałów chyba niewiele pomoże na ludzką
        głupotę i nie zapominajmy, że po ulicach chodzą też przechodnie...
    • czajkax2 Re: głośne zabawki 04.01.09, 09:58
      Owszem dużo zabawek ma baardzo głośne melodie. Dobrze ze część z
      nich ma możliwość zsiszenia.


      Nie rozumiem natomiast dlaczego pozbawiasz dziecka zabawek? Nie
      lepiej zaklepic głośniczek taśma/ I dziecko bedzie zadowolone bo
      bedzie mogło sie bawic i wam głowy nie beda bolały.

      No i dziadkowie, moze w koncu zobaczą ze wnuk bawi sie czyms od
      nich.


      • eilian Re: głośne zabawki 04.01.09, 20:56
        > Nie rozumiem natomiast dlaczego pozbawiasz dziecka zabawek?

        No właśnie dlatego, że są za głośne (masochistką nie jestem) a niestety nie
        wszystkie mają możliwość ściszenia ani nawet przyklejenia taśmy klejącej na
        głośniczek, bo nie wiadomo skąd ten dźwięk dochodzi (nie jest to kwestia tylko
        melodyjek, mieliśmy np. taki wóz farmera, w którym specjalnie nagłośniony był
        każdy ruch kół, brrr). Zaklejanie taśmą w niektórych przypadkach
        praktykowaliśmy, ale efekt jest mizerny. Z reszta nie było tych zabawek znowu aż
        tak dużo, pragnę Cię więc uspokoić, że nie pozbawiam dziecka zabawek, ma ich aż
        za dużo, więc naprawdę ma się czym bawić.

    • smerfetka8801 Re: głośne zabawki 04.01.09, 10:25
      bo dziadkowie raczej nie mieli do czynienia z takimi zabawkami a rodzic
      rodzicowi raczej czegoś takiego nie kupi smile w rodzinie na to uważamy tongue_out a jak
      jedna moja kuzynka kupiła grającą wściekle gitarę to w rewanżu dostała jej
      córeczka równie jazgotliwą zabawkę przy następnej okazji...i zrozumiała jak
      zgrzeszyła big_grin
      • i.w.o.n.k.a Re: głośne zabawki 04.01.09, 11:38
        O właśnie, zemsta jest słodka! Teściowa zawsze wybiera te
        najgłośniejsze zabawki, mimo tłumaczeń.Jedyne wyjście to jak
        dzieciaki jadą na dłużej do babci, zabierają te wszystki ryczące
        zabawki ze sobą.I u babci mogą się bawić do woli wink Niech babcia
        posłucha, skoro lubi...
        A zaklejanie głośników przynosi niewielki skutek, jeśli już to
        polecam plaster bez opatrunku, taki materiałowy.Albo "operaja"
        polegająca na odcięciu głośnika, tak żeby inne funkcje nie
        ucierpiały.
        • mamamira Re: głośne zabawki 04.01.09, 11:58
          Ja miałam dobrze, syn zawsze się bal zabawek które wydaja jakis
          dźwięk.Rodzina,znajomi wiedzieli o tym i nikt nie kupował a możne powiedz ze
          dziecko się boi i będzie po kłopocie.Dookoła jest wystarczająco głośno poco
          jeszcze dziecko narażać na dodatkowy hałas.
    • mearuless niewdziecznosc 04.01.09, 11:55

      tylko to mi do glowy przyszlo po przeczytaniu odp.
      kurcze znowu te "glupie" babcie co to krzywdza dzieci.......
      moi rodzice zawsze daja mi pieniadze i to ja kupuje zabawki, ale jak moj tata
      kupil corci tel. kom b glosny to cieszylysmy sie jak dzieci.
      kurcze jak cos dostaje to sie ciesze ze ktos mnie i moich dzieciach pomyslal a
      nie doszukuje sie tysiaca wad i usterek.
      i to "dawanie prezentow do babci" no gdybym byla na jej miejscu to byscie
      zobaczyly nastepny podarek w 2110 rokusmile
      • mamamira Re: niewdziecznosc 04.01.09, 12:09
        Tez jestem zdania ze to dobrze ze babcie pamiętają ale zabawki można z głowa
        kupować.Co dziecku daje zabawka która "ryczy" cały dzień.Przecież można ustalić
        co kto kupuje.
        • doral2 Re: niewdziecznosc 04.01.09, 14:03
          nie marudźcie... dzieci moich sąsiadów otrzymały rok temu perkusję, psia mać....
          wiecie co ja przeżywam?? uncertain
          • hellious Re: niewdziecznosc 04.01.09, 14:11
            doral2 napisała:

            >
            > wiecie co ja przeżywam?? uncertain

            Wiecie, bo moj sasiad ma perkusje od zawszesmile Ale nawet niezle mu juz wychodzi walenie po garach smile
      • i.w.o.n.k.a Re: niewdziecznosc 04.01.09, 15:52
        A z tej wdzięczności to pewnie sama sobie ten głośny tel.
        przykładałaś do własnego ucha.

        Nie chodzi bynajmniej o doszukiwanie się wad i usterek, tylko o
        zachowanie zdrowego rozsądku w kupowaniu dzieciom zabawek, z którego
        babcie, ciocie i inni nie są zwolnieni.
      • eilian Re: niewdziecznosc 04.01.09, 21:01
        > tylko to mi do glowy przyszlo po przeczytaniu odp.
        > kurcze znowu te "glupie" babcie co to krzywdza dzieci.......

        Myślę, że mocno przesadzasz, w tym wątku w ogóle nie to jest problemem, od kogo
        są te prezenty, sama wspomniałam o tym mimochodem i miałam na myśli raczej to,
        że ludzie, którzy nie muszą mieć potem z tą zabawka do czynienia czasem nie
        biorą tego pod uwagę (dla mnie samej jest to jeden z najważniejszych czynników
        przy wyborze zabawki). Nasi dziadkowie są w tym temacie raczej świadomi, ale
        jakoś tak pechowo kilka razy zdarzyło im się kupić zbyt głośną zabawkę. No i co
        miałam zrobić, męczyć się, bo to prezent?
        • luciam Re: niewdziecznosc 04.01.09, 22:28
          Zabawki dźwiękowe są na baterie, jak bateria słaba, to i hałas
          mniejszy. Można "zapomnieć" kupić nowe baterie i dziecko będzie bawiło
          się po cichu, sprawdzone w przypadku kolejek tomków.
    • morgen_stern Re: głośne zabawki 04.01.09, 21:42
      A propos głośnych dźwięków - czy warszawianki miały okazję usłyszeć coś w
      rodzaju trąbnięcia w metrze? Jest to tak głośny i nieprzyjemny dźwięk, że
      ilekroć maszynista przy mnie trąbnie, to aż przysiadam ze strachu i szoku wink jak
      dla mnie bije rekordy.
      • eilian Re: głośne zabawki 04.01.09, 23:17
        a no właśnie, tych dźwięków wkoło jest naprawdę dużo i niektóre są po prostu
        trudne do wytrzymania, jak się tak zastanowić, to normalnie krzywdę nam robią
        (bo głuchnięcie społeczeństwa to fakt, nawet niedawno słyszałam wypowiedź
        jakiejś pani dr.) i to raczej nie muzyka słuchana przez słuchawki jest przyczyną
        tego zjawiska, ale właśnie te wszechogarniające, niepotrzebne hałasy. A
        najgorsze, że już małe dzieci są na nie narażone.
    • politolka Re: głośne zabawki 05.01.09, 13:21
      To prawda... Niekiedy zbyt głośne zabawki przeszkadzaja i właśnie
      dlatego przerzuciłam się na gry planszaowe. Uspokajaja,maja dobry
      wpływ na całą rodzine. Obecnie gramy w
      www.edusklep.pl/produkt/77882/1487/gra_pamieciowa_rebusy_zebra.html
      cała rodzina ma świetny ubaw,polecam każdemu!!
      • misiuki Re: głośne zabawki 11.02.09, 11:54
        Gry planoszowe sa swietne,pod warunkiem ze trafi sie na cos fajnego.
        Mi podoba sie ta gra
        www.edusklep.pl/produkt/102893/1487/gra_pory_roku_smoka_obiboka_granna_g553.html
        Dzieci bardzo jąlubia. A co do sklpeu to czytam o nim same pozytywne
        opinie,solidni i uczciwi.
    • babcia47 Re: głośne zabawki 05.01.09, 13:40
      tak tytułem porady, jeżeli zabawka nie ma regulatora
      głosności..można zakleic głosnik, z którego wydobywają się dźwięki
      jakąś kolorowa nalepką..synowa w ten sposów "uzdatniła" kilka
      zabawek, gorzej gdy dźwiek wydobywa sie z buźki misia która jest
      głównym elementem elektrycznego "pianinka" sad..niestety sporo dzici
      lubi zabawki grajace i wydające dźwieki, szczególnie niemowlaki,
      które same jeszcze za bardzo nie umieją się nimi bawić, ale chętnie
      obserwują jeżdżącą i grajacą kolejkę np. mój wnuk ma taką
      ulubioną, "dostaną" od pradziadków, z tym, ze ta ma jeszcze kilka
      innych funkcji,mozliwości zabawy nia gdy dźwięk sie wyłaczy
      całkowicie (klocki do wkładania przez otwory, telefon z tarczą),
      podobnie z "gitarką", która gra sama lub mozna samemu naciskac
      pojedyncze przyciski, grać i uruchamiać światełka..jednak należy
      zwrócic uwage na moment, gdy dziecko juz samo będzie chciało jeździć
      taka kolejka lub pojazdem..i wtedy powiedzieć "dziadkom" by takich
      zabawek nie kupowali, bo szybko będą sie nudziły (dziecko chce sie
      juz bawić zabawka a nie patrzec na nią) lub psuły, co miało miejsce
      w przypadku takich zabawek moich synów..
    • aniuta75 Re: głośne zabawki 11.02.09, 12:04
      Nie wiem ile Twój synek ma lat ale ja swojemu trzylatkowi albo wyłączam zabawkę
      (w Tomkach jest taka możliwość) albo wyciągam baterie i już a dziecku tłumaczę,
      że baterie się wyczerpały. W innych, takich co wyłącznika ani ściszania nie mają
      zaklejam plastrem albo taśmą klejącą i już ciszej gra.
      Co do karetek i straży pożarnych - lepiej jak wydają głośne dźwięki niż mniej
      słyszalne i miały spowodować wypadek albo nie zdążyć z pomocą na czas.
    • thana203 Re: głośne zabawki 11.02.09, 12:21
      Mi nie przeszkadzają głośne zabawki, ale córce tak. Od urodzenia nie cierpi
      hałasu, a głośne zabawki każe oddawać.
    • memphis90 Re: głośne zabawki 11.02.09, 13:10
      A mnie wkurza niesamowicie, jak idę z wózkiem i trafi się jakiś sfrustrowany
      kierowca. Szlaban na parking zamknięty o nanosekundę za długo- klakson, coś mu
      zastawi drogę- klakson, popędza żoną- wiesza się na klaksonie. A tak
      teoretycznie używanie klaksonu w strefie zamieszkania jest zakazane w ogóle, a
      na drogach można go używać w celu zasygnalizowania zagrożenia... Nie muszę
      mówić, jak reaguje śpiące dziecko na walnięcie mu tyloma decybelami po uszach.
      Już kilku takim bęcwałom poleciłam trąbnięcie sobie wprost w ucho, skoro nie
      zdają sobie sprawy jak głośny jest ten dźwięk NA ZEWNĄTRZ samochodu...
    • deela Re: głośne zabawki 16.03.09, 21:52
      dlatego wole rasowy bebenek albo inny instrument muzyczny niz kolejne grajace gowno
    • fantasmagorii Re: głośne zabawki 16.03.09, 22:48
      No koszmar smile zwłaszcza warsztat z młotkiem, grajacy. Matko jedyna -
      ksiazeczki graja, misie spiewają, pieski szczekają, małpki chcą
      banana i wszystko jazgocze! wyciagam baterie, chowam, psuję, jak sie
      nie da. łeb mi pęka! lalka córki to mnie w nocy przyprawiła o
      palpitacje serca. smoczek sie dopchnął po zmianie pozycji i
      zawyła... byłam przekonana, ze córka sie dusi, serio smile
      Ale tomki to mam jakies ciche, chyba, albo ogłuchłam już.
      Łączę się w bólu - tak nie da się żyć wink
    • annogre Re: głośne zabawki 17.03.09, 00:05
      już przywykłam i prawie nie zwracam już uwagi na to chyba, że dodatkowo przy tym
      jeszcze krzyczą jedno przez drugie..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja