eilian
03.01.09, 22:34
No koszmar normalnie, po świętach trochę ich przybyło i właściwie wszystko
jest za głośne. Syn dostał od dziadków np. kolejkę Tomka, uciechy co nie
miara, ale nam już głowy pękają. Do tej pory już kilka takich zabawek
wyleciało z tego powodu do piwnicy (dziwnym trafem zawsze prezenty od
dziadków

), ale tego nowego Tomka przecież mu nie zabiorę. A przecież zabawki
mają jakieś atesty, ktoś je sprawdza (nie mówię o jakimś badziewiu z bazaru) i
dlaczego tak głośne zabawki są dopuszczane do użytku?
A potem lamenty, że społeczeństwo głuchnie, że młodzież nie dosłyszy, no jak
ma nie głuchnąć, skoro od najmłodszych lat jesteśmy bombardowani takimi
dźwiękami?!
Z resztą nie tylko zabawki, w ogóle, wkoło bardzo dużo (niepotrzebnego)
hałasu, np. w tramwaju sygnał zamykania drzwi - znacznie za głośny, ostatnio
przejechała koło nas straż pożarna - normalnie coś się w mózgu lasuje (Mały aż
się rozpłakał), ja rozumiem, że ten wóz musi być słyszany, ale żeby aż tak?!
To są rzeczy które spokojnie można by poprawić, ale ktoś musiałby o tym
pomyśleć...
Wam też to tak przeszkadza? Można coś z tym zrobić? (listy chyba do różnych
firm i i instytucji zacznę wypisywać, ale czy to coś da?...)