Dodaj do ulubionych

dzieckow wieku szkolnym i toaleta

10.01.09, 17:25
ostatnio zszokował mnie obrazek w kobelku w tesco smile z kabiny wyszła mama z
córeczką na oko 9 letnią zdrowa i rozgarnietą (potem w kiosku kupowała jej
pismo o jakiejś montanie tongue_out więc dzieć i czytać umie tongue_out) i tak się zastanawiam
jak to biedne dziecko radzi sobie z toaleta w szkole?mamusia jej jeszcze w
przejściu spodenki zapięła...ja mam jakieś wygórowane wymagania czy dziecko w
wieku szkolnym powinno sobie radzić samo???ja mgliście pamiętam ,ze byłam w
tych kwestiach samodzielna w okolicach chyba 5 urodzin.
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 17:31
      zapięcie spodenek to przegięcie, ale może do kabiny weszła z małą, żeby ją
      podtrzymać i żeby nie siadała na desce? a spodenki zapięła odruchowo?

      ja tam mam obsesję na temat NIE siadania na desce, gdziekolwiek indziej niż
      tylko we własnym domu. nie usiądę, bo się brzydzę.
      i dzieci też "wysadzałam" w publicznych toaletach.
      • smerfetka8801 Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 17:37
        nie no ja też bym nie usidła ale w szkole to też jakaś forma toalety publicznej
        i co wtedy???a w tym markecie te kibelki są nisko dzieć miał długie nogi...dalby
        radę na "Małysza"... no i te spodenki to mnie już zabiły...
        • kubek0802 Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 17:48
          Mam 7 latka i też mu jeszcze toważysze w każdej toalecie poza domową.
          • vento_p Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 19:20
            nie sikamy poza domem smile
            • asiaiwona_1 Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 19:23
              moja 6-cio latka też nie siada na kibelku nigdzie poza domem.
              Niestety jest taką osobą, że wszędzie musi odwiedzić toalety. Nawet
              jak szukaliśmy mieszkania do kupienia to jak tylko wchodziliśmy to
              od razu było " mama, siku". Tak więc w kibelkach publicznych jest
              wysadzana. Od września idzie do szkoły i będę ją chyba musiała
              nauczyć sikania na narciarza smile
    • sir.vimes No i? 10.01.09, 20:38
      Jest milion powodów dla których rodzic może chcieć towarzyszyć dziecku, nawet 10
      letniemu, w publicznej toalecie - np. pomoc w nie dotykaniu deski, spłuczki itp.
      Może musiała wejść i podać chusteczki (przecież czasem w podajniku nie ma papieru)?

      Swoją droga to ciekawe, ze postulujesz nie interesowanie się nawet życiem
      własnych rodziców a tak pochłaniają cię obcy ludzie;P
      • fas-s Re: No i? 10.01.09, 21:35
        Moj synek ma 4,5 i sam korzysta z toalety,sam sie podciera i sam
        ubiera spodenki takze w przedszkolu.W miejscach publicznych chodze z
        nim bo zarowno ja jak i on mamy swira na punkcie czystosci i boje
        sie ze czegos dotknie ale 10 lat to przegiecie ja moze z rok bede mu
        towarzyszyc a potem naucze .
        • sir.vimes Dla ciebie przegięcie - dla tamtej mamy nie 10.01.09, 21:38
        • gemmavera Re: No i? 10.01.09, 22:06
          fas-s napisała:

          > ale 10 lat to przegiecie ja moze z rok bede mu
          > towarzyszyc a potem naucze .

          Śmiem twierdzić, że siusiania z lotu ptaka o wiele łatwiej nauczyć chłopca, niż
          dziewczynkę. ;P

          Sama też wchodzę do kibelka w markecie z moją prawie ośmiolatką.
          • madameblanka Re: No i? 11.01.09, 13:43
            ja ze swoją 8latką tez wchodzę do toalety chociażby dlatego żeby przytrzymać jej
            kurtkę z tyłu albo żeby łapami nie opierała sie o deskę, zapinam spodnie i inne
            logistyczne sprawy.
      • andaba Re: No i? 10.01.09, 21:37
        Ja też wchodzę do toalety z dziewięcioletnią córką i pilnuję, żeby na desce nie siadała. Pewnie, że w szkole siada, ale to juz trudno. Poza tym w szkole są zdrowe dzieci, a w supermarkecie czy na dworcu nie wiadomo kto.
        • sir.vimes Nawet jesli chore 10.01.09, 21:39
          to raczej w szkole w toalecie jest czyściej niż np. na dworcu.

          Poza tym w szkole są zd
          > rowe dzieci, a w supermarkecie czy na dworcu nie wiadomo kto.
      • carta_magna smerfetko 10.01.09, 21:46
        A może dziecko jest chore, po operacji, itp. itd. i rodzic musi mu towarzyszyć?
        Łatwo oceniasz ludzi i sytuacje. Ciekawe czy będziesz takim ekspertem od
        wszystkiego jak ci dziecko dorośnie i zaczniesz mieć z nim większe problemy niż
        zmiana pieluch :p No i skoro jesteś taka odważna i asertywna w relacjach z
        ludźmi (pisałaś kiedyś o kierowcy co źle zaparkował, albo o wyrostkach w
        autobusie) to trzeba było obśmiać głośno w kiblu panią, że takie duże dziecko a
        sika z mamą w publicznej toalecie, a nie pisać o tym.
    • dirgone Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 22:02
      Po operacji moja siostra miala spory problem z pochylaniem sie i czesto z
      zapieciem spodni. Tez wchodzilam z nia do toalety i tez ja zapinalam. Malo tego
      - na ulicy potrafilam jej buty wiazac czy poprawiac nogawki. Ona miala wtedy 23
      lata, a ja 27. Ależ wszystkie smerfetki musialy sobie do tego dopowiadać
      historie. Eh...
    • minerallna Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 22:37
      Nie widzę nic dziwnego w zachowaniu mamy i dziecka. Kibelki w takich miejscach
      to zazwyczaj niezły syf.
      Wejście mamy z dzieckiem, to zazwyczaj "wspólne" sikanie, wykładanie kibelka
      chusteczkami dla dziecka, nawet 9 latka może być za mała żeby na na kibelku
      siąść, a dziecko inaczej patrzy na higienę w publicznym WC i z wielu rzeczy nie
      zdaje sobie sprawy.
      Nie widzę nic dziwnego w zachowaniu tej mamy.

    • majmajka Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 10.01.09, 23:01
      Widzisz, ja tam z koleji zawsze sie dziwilam rodzicom, ktorzy male dzieci puszczaja same do toalet publicznych.
      • sanna.i Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 11.01.09, 17:15
        Myślę podobnie,zwłaszcza jeśli sprawa dotyczy małych chłopców.
    • lola211 Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 11.01.09, 10:24
      Bardzo rozsadna matka- zapobiega ewentualnemu zalapaniu jakiegois
      syfa w publicznym szalecie.To nie ma nic wspolnego z brakiem
      samodzielnosci dziecka.
      Tylko kretyn puscilby na zywiol kilkulatka zalatwiajacego sie w
      takim miejscu.
      Poza tym -w szkole dziecko nie ma raczej na sobie kurtki, plaszcza ,
      gdy idzie do toalety, a co znacznie utrudnia sama czynnosc
      fizjologiczna.
      • oli.nek Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 11.01.09, 12:00
        "A może dziecko jest chore, po operacji, itp. itd. i rodzic musi mu towarzyszyć? "

        właśnie to chciałam powiedzieć. i co komu do jemu jak jemu do komu nic.
    • guderianka Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 11.01.09, 12:46
      W marketach/na stacjach benzynowych i innych miejscach publicznych
      zawsze towaryszę w wc mojej -o zgrozo !-prawie 9latce.
      na pierwszy rzut oka nie widać , że jest niepełnosprawna. Jest
      bardzo ładne, fajnie ubrana, uśmiechnięta. Od pasaw dół ma jednak
      porażone mięśnie i nerwy, do tego pęcherz neurogenny wymagający
      specyficznych zabiegów podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych.
      Masz jeszcze jakieś pytania ?
    • alabama8 Re: dzieckow wieku szkolnym i toaleta 12.01.09, 12:30
      Wariatka, najpierw podgląda babki w kiblu a potem jeszcze je śledzi
      do kiosku i sprawdza co kupują!
      W okolicach 5 urodzin zaczełaś siadać w publicznych toaletach? Czego
      używałaś po? Clotrimazol?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka