gdy.glupi.masz.cel
13.01.09, 15:32
Wstyd mi o tym pisać, nawet myslec sie wstydzę. Nigdy o tym z nikim
nie rozmawiałam, nie umiem i nie chcę. Ale muszę, anonimowo z Wami,
bo może mnie sprowadzicie do pionu!
Chodzi o moja 7 msczną córeczke, dla której zycie bym oddała.
Uwielbiam ją całym sercem i duszą. Ale mam wrażenie , że nie jest
ładna. Nie porównuję jej do dzieciaków z reklam, ale tak do
znajomych... Teraz nic nie obchodzi mnie, czy dla kogoś jest ona
brzydka, czy nie. Ale jak już bedzie świadoma swojej urody - jeśli
niestety będzie marna, to chyba serce mi pęknie, gdy będzie płakac z
tego powodu! Przecież to MY (ja i mąż) ja taka stworzyliśmy. Każdy
rodzic chciałby usłyszeć : "mamo, tato, jestem z siebie dumna, a to
dzieki Wam, bo to dzięki Wam żyje". Jeśli nie będzie silna
psychicznie na tyle, by nie przejmowac się wyglądem, to OK. Ale
jesli nie? A wiadomo, jak dziewczynki, kobiety bywaja
przewrazliwione na punkcie wyglądu.
Wierze, że nie będzie nigdy płakać z takiego powodu.
A ja czuję, że zasłużyłam na chłostę, że tak pomyslałam o moim
dziecku.
Wy tez tak czasem sobie rozmyślacie?