roksanaa22
14.01.09, 20:03
Zajęcia(zerówka szkolna) skończyły się o 15 a jak nie ma kto iść to
odbieram syna dopiero 15,30-15,40(tak wracam z pracy).Syn w tym
czasie czekał zwykle na świetlicy.Dziś poszłam go odebrać a jego NIE
MA i nikt nie wie gdzie jest,kto go odebrał ani kiedy!!!!!!Jesusie
zbladłam,słabo mi sie zrobiło bo wiedziałam że nikt z rodziny nie
mógł po niego przyjść.Wyleciałam na ulice i juz miałam dzwonić na
Policję i wtedy zobaczyłam Marcela z kolegą z klasy i jego mamą jak
spacerują niedaleko.Pobiegłam do nich i okazało się że pani wych
śpieszyła się i mama kolegi zaproponowała,że weźmie Marcela a ta się
zgodziła.Bez mojej wiedzy i zgody.Nikt do mnie nie zadzwonił,nie
poinformował pani na świetlicy!A gdybym wyszla innym wyjściem i
wezwała Policję?I byłby młyn!
Tak sie wściekłam,że ze skóry wyłażę...
Oj nie podaruję tego,nieeee....
*****
Amstaff nigdy nie zaczyna.Amstaff kończy.
W tym jego siła i jego przekleństwo...